Citatio.pl
2020-03-19

Św. Józefa Oblubieńca Przenajświętszej Maryi Panny

Żył z Panem Jezusem.

Święty Józef, Oblubieniec przenajświętszéj Maryi Panny, i zastępujący na ziemi miejsce Ojca Synowi Bożemu, narodził się w ziemi Żydowskiéj, a według najpowszechniejszego mniemania, w małém miasteczku Nazaret, około czterdziestu pięciu lat przed Chrystusem Panem. Pochodził z pokolenia Judy i z rodu królewskiego, panującego w téj krainie od Dawida aż do niewoli Babilońskiéj Żydów, od któréj to epoki już naród ten króla swojego nie miał. Był synem rodzonym Jakóba, a na mocy prawa Starego Zakonu, przysposobionym spadkobiercą Helego, stryja swojego zmarłego bezdzietnie. Według zdania wielkiéj powagi pisarzy Kościelnych, dostąpił tego szczególnego przywileju, że przed przyjściem na świat, w łonie matki uświęconym, to jest oczyszczonym został ze zmazy grzechu pierworodnego, i na zawsze utwierdzony w łasce.

Ponieważ Pan Jezus miał narodzić się, i całe Swoje życie przepędzić w niedostatku, w takimże stanie i świętego Józefa który miał uchodzić za Ojca Jego umieścił; lecz od najmłodszych lat, uprzedzony on najszczególniejszemi łaskami niebieskiemi, coraz w nie stawał się bogatszym, jako ten, który po Matce Bożéj najbliższym miał być Boskiéj osoby Zbawiciela, i po Niéj największy mieć udział w sprawie odkupienia ludzi. Był prostym rzemieślnikiem, wyrobami z drzewa trudniącym się, wszakże w tym nizkim i pospolitym stanie, jakże miłym w oczach Boga, gdy zdobiły duszę jego dary i łaski, które go największym po przenajświętszéj Pannie Świętym uczyniły! Pan Bóg zastosowuje dary i łaski Swoje, do powołania jakie komu przeznacza; z tego wnosić możemy, jakiemi musiały być te, któremi ubogacił duszę świętego Józefa, przeznaczając go na małżonka własnéj Swojéj przenajświętszéj Matki, i na zastępowanie miejsca ojca na ziemi, własnemu Jego Synowi jednorodzonemu! Niektórzy pisarze utrzymują, iż święty Józef od młodych lat uczynił ślub czystości.

Doszedł był już do tego wysokiego stopnia świątobliwości, o którym wyrażając się Ewangelia święta nazywa go sprawiedliwym, to jest posiadającym wszystkie cnoty w wysokim stopniu, kiedy Syn Boży, postanowiwszy stać się człowiekiem, wybrał Sobie Maryą za Matkę, a Józefa przeznaczył jéj na małżonka. Przenajświętsza Panna, od dzieciństwa poświęciwszy się Bogu na służbę w Świątyni Jerozolimskiéj, uczyniła była ślub wiecznego dziewietwa. Gdy więc nadeszła pora, w któréj, jak to podówczas było zwyczajem, powinna była koniecznie wyjść za mąż, chodziło o to, aby zawarła związek, któryby temu jéj ślubowi, nie sprzeciwiał się: a więc trzeba było wybrać dla Niéj małżonka, podobnymże ślubem związanego. Wtedy Wielki Kapłan zgromadziwszy lud do świątyni Jerozolimskiéj, nakazał w tym celu modlitwy, po których z miejsca zwanego Sancta Sanctorum, Święte nad Świętemi, dał się słyszeć głos, aby tego obrano dla Niéj za Oblubieńca, na którego lasce, okaże się spoczywający Duch Święty w postaci gołębicy. Jakoż, cud ten objawił się na lasce świętego Józefa, która oraz i zakwitła w jego ręku, i jemu poślubioną została Marya, związkiem małżeńskim, w którym jak się wyraża jeden z wielkich pisarzy kościelnych: dziewictwo jednego połączone zostało z dziewictwem drugiego, gdyż Marya z Józefem żyć mieli z sobą jak brat z siostrą, jak dwóch Aniołów niemających ciała.

Wkrótce po zawarciu tego błogosławionego związku, kiedy ci najświętsi jacy kiedy byli małżonkowie, mieszkali w ubogim domku swoim w Nazarecie, Anioł Gabryel przysłany został od Boga do przenajświętszéj Panny, zwiastując Jéj, iż Syn Boży, mając stać się człowiekiem, Ją obrał Sobie za Matkę, i w tejże chwili Słowo Boże, za sprawą Ducha Swiętego, wcieliło się w jéj przeczystóm łonie. Gdy dowiedział się o tém święty Józef, w głębokiéj pokorze swojéj, czując się niegodnym przebywania z Tą, która już Boga prawdziwego w Sobie nosiła, umyślił rozłączyć się z Nią, i to skrycie, aby ludzie nie wiedząc o powodach jego rozstania się z Maryą, nie przypisywali tego innym jakowym pobudkom. Lecz gdy to myślał pisze Ewangelia święta, oto Anioł Pański okazał mu się we śnie, mówiąc: „Józefie synu Dawidów, nie bój się przyjąć Maryi małżonki twéj, to jest nie wahaj się mieszkać wspólnie z Maryą, która z woli Bożéj, poślubioną ci została: a gdy ona porodzi Syna, nazwiesz imię jego Jezus, albowiem On zbawi lud swój od grzechów” (Mat. I. 20). Święty Józef, już więc Matki Bożéj nie odstępował, i towarzyszył Jéj nawet, gdy odwiedzała świętą Elżbietę daleko od nich mieszkającą.

W kilka miesięcy potém, udał się z Nią do Betleem, gdzie wszyscy z pokolenia Dawidowego stawić się musieli, dla nowego spisu ludności, podówczas w całéj ziemi żydowskiéj odbywającego się. I tamto był święty nasz Patryarcha obecny narodzeniu się Pańskiemu, pierwszy z ludzi wraz z przenajświętszą Panną przypuszczony został do téj największéj tajemnicy, i z Nią razem pierwsze spływające z niéj na cały ród ludzki, łaski otrzymał. W jego obecności przyszli pasterze, oddać cześć narodzonemu w ludzkiém ciele Bogu, a po nich trzéj Królowie w tymże celu z odległéj pogańskiéj krainy przybywający. Przyszli mówi Ewangelia święta Pasterze z pośpiechem, i zastali Maryę, Józefa i Dzieciątko położone w żłobie (Łuk. II. 16).

W ośm dni po narodzeniu się Pańskićm, święty Józef, jako mniemany ojciec Boskiego Dzieciątka, odbył na przenajświętszém ciele Jego obrządek obrzezania. Dnia 40-go, stosując się do prawa Starego Zakonu, odnoszącego się do każdego pierworodnego dziecięcia płci męzkiéj, zaniósł Pana Jezusa do świątyni Jerozolimskiéj, aby zaofiarować Panu Bogu Jegoż własnego Syna, który ofiarą Swoją miał świat cały odkupić, i potem wrócił do Nazaretu. Lecz zaledwie tam przybył, a oto Anioł Pański, okazał się mu we śnie, mówiąc: Wstań, a weźmij dziecię i Matkę Jego, a uchodź do Egiptu (Mat. II. 13). Dawał mu zaś Pan Bóg taki rozkaz, aby uchronić Dzieciątko Jezus od śmierci, gdyż Herod panujący wtedy w ziemi Żydowskiéj, chcąc zgubić Zbawiciela, wydał był rozkaz, aby wszystkie dzieci wymordowano. Święty Józef, niezwłocznie spełnił rozkaz przyniesiony mu z Nieba; uszedł z Panem Jezusem i Matką Bożą do Egiptu, i tam lat siedem przebywał, aż gdy Herod umarł, a Anioł Pański znowu okazał się we śnie Józefowi w Egipcie mówiąc: „Wstań, a weżmij dziecię i Matkę Jego, a idź do ziemi Izraelskiéj” (Mat. II. 19).

Po powrócie swoim, Józef ostrzeżony i tą razą przez Anioła, aby nie udawał się do ziemi Żydowskiéj, gdzie panował syn Heroda, osiadł już stale w Nazarecie, i tam obok Jezusa i Maryi pędził te najbłogosławieńsze chwile, jakie komu dane było spędzić na ziemi. Tam spełniał najszczytniejszą godność, jaka istocie jakiéj i niebieskiéj i ziemskiéj dostać się mogła w udziale, zastępując Synowi Bożemu Ojca na ziemi, co Ewangelia święta w tém słowie wyraża, gdy mówi że Pan Jezus był mu Poddany! (Łuk. II. 51).

Rodzina przenajświętsza, każdego roku chodziła do Jerozolimy, na uroczystość Paschy. Razu pewnego, zdarzyło się, że gdy ztamtąd wracali, Pan Jezus mający już wtedy lat dwanaście, oddzielił się był od swoich rodziców wśród wielkiego tłumu ludzi, i przez trzy dni, odszukać Go nie mogli, co świętego Józefa, o wielki smutek przyprawiło. Lecz nakoniec, znaleźli Go w świątyni wśród Doktorów, co znowu było dla niego wielką pociechą.

Odtąd już ten wielki Święty, zażywał spokojnie niebieskiego szczęścia tu jeszcze na ziemi, obcując ciągle z Synem Bożym i Matką przenajświętszą. Piastował na swoich błogosławionych rękach Syna Boga najwyższego, i pracą tychże rąk własnych wychował i wyżywił Zbawiciela świata! Z Maryą, któréj jedne odwiedziny uświęciły i Elżbietę i dziecię w jéj żywocie będące, a na cały dom jéj najszczególniejsze ściągnęły łaski, Józef przestawał ciągle, a Synem swoim nazywał Syna Bożego, i tytuł ojca odbierał z ust Tego, który jako Bóg Bogu Ojcu równy, od wieków przez Niego jest zrodzony! Gdy zaś Jezus jest dawcą i źródłem łask wszelkich, a Marya wszystkie łaski jakie tylko na duszę jaką spływają, wyjednywa, i nie inaczéj one jak przez Jej ręce na ludzi spływają — miarkujmyż co za niezmiernéj, co za niepojętéj obfitości łask Boskich dostąpić musiał Józef, Maryi Oblubieniec przeczysty, a nad Jezusem Ojca prawdziwego mający sobie zwierzone prawa!

Po takióm życiu, takaż i śmierć była tego największego Patryarchy. Umierał na rękach Jezusa i Maryi! z Nieba ziemskiego, poszedł na tamten świat czekać, aż mu raj niebieski, otworzy ten właśnie, którego nato sam wypiastował. Marya d'Agredo, w objawieniach swoich utrzymuje, że święty Józef bardzo długo przed śmiercią chorował, a że przez cały dzień przed skonaniem był w zachwyceniu, gdyż śmierć jego nastąpiła nie tyle z upadku sił żywotnych, ile z niezmiernéj miłości Boga, która go jakby spaliła. Zasnął na rękach Jezusa i Maryi, około trzydziestego roku po narodzeniu Zbawiciela, a więc około siedemdziesiątego piątego swojego życia. Jest zaś mniemanie, przez wielu Ojców świętych przyjęte, że gdy przy śmierci Pana Jezusa, znaczna liczba zmairych z grobu powstała, w téj liczbie był i święty Józef, a po Wniebowstąpieniu Pańskiém, został on z ciałem i z duszą wziętym do Nieba.

Do szczególnéj czci świętego Józefa, od najdawniejszych czasów w Kościele upowszechnionéj, zachęcać nas powinno, i to, że w roku 1871, Papież Pius IX, ogłosił Go głównym całego Kościoła katolickiego Patronem.

Pożytek duchowny

Gdy Syn Boży żyjąc na ziemi, nie mógł nigdy nic odmówić świętemu Józefowi, jako temu który mu miejsce Ojca zastępował, jakże tém burdziéj nie odrzuca prośb jego za nami w Niebie zanoszonych. Ztąd po przenajświętszéj Matce, jest on najprzeważniejszym pośrednikiem naszym, i do niego powinieneś żywić w sercu twojém najgorętsze nabożeństwo. A że sam ten szczególny dusz wybranych Opiekun, miał śmierć najbłogosławieńszą jaka kogo spotkać może, więc jest szczególnym Patronem dobréj śmierci, i w téj stanowczéj godzinie, jego wiernych czcicieli. Pan Bóg najpotrzebniejszemi wtedy łaskami obdarza.

Modlitwa (kościelna)

Prosimy Cię Panie, abyśmy zasługami Józefa świętego Oblubieńca przenajświętszéj Rodzicielki Twojéj wspomożeni byli, a czego prośbami własnemi osiągnąć nie możemy, abyśmy to za jego przyczyną i wstawieniem się, otrzymali. Który żyjesz i królujesz i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 222–224.

Tags: św Józef „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna sprawiedliwość cnoty dziewictwo śmierć
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.