Citatio.pl
2020-03-23

Św. Katarzyny Księżniczki Szwedzkiéj

Żyła około roku Pańskiego 1381.

Święta Katarzyna była córką Ulfona Książęcia Szwedzkiego i świętéj Brygidy, wsławiónéj w Kościele Bożym cudownemi objawieniami które pozostawiła spisane.

Przy piersi jeszcze będąc, tém się odznaczała, że ile razy chciała ją karmić niewiasta płochych obyczajów, tyle razy święta dziecina ze wstrętem od piersi jéj się odwracała. Od najmłodszych lat matka oddała ją na wychowanie do klasztoru Rysabergińskiego, gdzie wzrastała pod okiem świątobliwej Opatki. Skoro do rozumu przyszła, różne pobożne ćwiczenia, nad wszelkie dziecinne rozrywki przekładała. Razu jednak pewnego, z niejakiém upodobaniem bawiła się z dziewczynkami razem z nią wychowującemi się, małemi pręcikami, za co tejże nocy, okazali jéj się szatani, i takiemiż rózgami srodze ją schłostali. Pan Bóg zaś dopuścił to na tę wybraną swoję duszyczkę w tym celu, aby od tego czasu jeszcze bardziéj od wszelkich płochych rozrywek ją odwrócił.

Gdy doszła lat młodzieńczych, ulegając woli ojca wstąpiła w stan małżeński, lecz rozmiłowana w cnocie dziewictwa i pragnąca je dochować, tak się gorąco modliła o to do Matki przenajświętszéj, że męża swojego Egharda, zaraz po zamęściu nakłoniła do uczynienia ślubu czystości, i takowy, świątobliwi ci małżonkowie na zawsze dochowali. Prowadzili przytém życie bardzo pobożne, oddając się uczynkom miłosierdzia, wielkie czyniąc jałmużny, a unikając wszelkich zbytków i wytworności właściwych ich stanowi. To wielce nie podobało się bratu Katarzyny Karolowi, który różnemi środkami chciał i siostrę i szwagra odwieść od tego, i w tym celu wielkie im czynił przykrości. Podobnież postępowała żona jego, osoba bardzo światem zajęta. Skończyło się jednak na tém, że przykład Katarzyny wpłynął właśnie na nią, nakłonił ją do prowadzenia również pobożnego życia, w czém ją utwierdziło widzenie jakie miała Matki Bożéj, nakazującej to jéj wyraźnie.

Po śmierci ojca jéj księcia Ulfona, gdy święta Brygida jéj matka zamieszkała w Rzymie, Katarzyna otrzymawszy na to zezwolenie małżonka, pojechała do niéj. Tam wraz z matką oddała się całkiem bogomyślności, i uczynkom miłosierdzia, od czego zły duch chcąc ją odwieść, wzniecił w jéj sercu wielką za krajem, mężem i domowego pożycia uciechami tęsknotę. Wszakże wsparta czujną opieką matki i radą światłego spowiednika, przemogła za łaską Pańską tę pokusę, a wkrótce straciwszy małżonka, już się ze świętą Brygidą nie rozłączała, przebywając z nią w Rzymie, i na innych miejscach do których pobożne pielgrzymki odbywały.

Wiodła życie nadzwyczaj umartwione, i cały czas swój rozdzieląła już to na modlitwę w domu, już na odwiedzanie świątyń Pańskich, to na usługę przy ubogich chorych, tak po ich mieszkaniach jak i po szpitalach. Każdego dnia odmawiała godziny o Matce Bożéj, siedem Psalmów pokutnych, i cztery godziny poświęcała na rozmyślanie Męki Pańskiéj. Spowiadała się co dzień, a czasem w jednym dniu kilka razy. Wielkie posiadając dostatki, wyjąwszy wydatków na nadzwyczaj skromne własne utrzymanie, wszystkie swoje mienie, obracała na dobre uczynki.

Niekiedy całe dnie i noce nie odstępowała od łóżka chorych ubogich, opatrując własnemi rękoma ich rany, prześciełając łóżka, omiatając izby, i wszelkie oddając im usługi, z miłością i zręcznością którą wszyscy podziwiali. Tak miłowała święte ubóstwo, iż nigdy wykwintnych szat nie nosiła, ubierając się jak uboga kobieta. Pan Bóg zaś dla okazania jak Mu przyjemném było to jéj zamiłowanie ubóstwa, w niektórych razach gdy Katarzyna znajdowała się w gronie świetnych matron rzymskich, sprawiał iż lubo ubraną była tak biednie jak zwykle, w oczach wszystkich okazywała się najbogatszemi i książęcemi sukniami okryta.

Ponieważ obok dostojnego swego pochodzenia i wielkiego majątku, była Katarzyna i nadzwyczaj powabnéj urody, więc po śmierci męża, kilku najpierwszych książąt rzymskich, starało się o jéj rękę. Gdy każdemu z nich dawała odprawę, zdarzyło się iż jeden z nich wysłał oddział zbrojnych sług swoich, aby gdy Święta wychodzić będzie z kościoła błogosławionego Sebastyana, porwali ją gwałtem. Lecz gdy się do tego zabierali, ukazał się na ulicy dziki kozioł za którym popędziwszy, dali czas Katarzynie uchronić się od ich napaści. Inną razą, gdy jeden z panów rzymskich, w tymże celu sam napadł na nią, kiedy z matką wychodziła z kościoła świętego Wawrzyńca będącego za miastem, Pan Bóg zesłał na niego nagłą ślepotę. Skruszony tym cudem, upadł do nóg Katarzyny, prosząc o przebaczenie, i za jéj modlitwą wzrok odzyskał.

Uderzająca jéj powierzchowność, chociaż ją najstaranniéj kryła przed oczami zepsutego świata, i w innym wypadku naraziła ją była na wielkie niebezpieczeństwo. Zdarzyło się, iż w pielgrzymce pobożnéj, którą odbywała z matką do Assyżu, dla nawiedzenia grobu świętego Franciszka Serafickiego i kościoła przenajświętszéj Panny Maryi Anielskiéj, zaskoczone w drodze wielką nawałnością, nie mogąc zdążyć do miejsca przeznaczonego na nocleg, zatrzymać się musiały na noc w chacie, wśród dzikiego boru będącej. Gdy tam do spoczynku się zabierały, napadli na nich rozbojnicy, na tych drogach na podróżnych czyhający, a ujrzawszy Katarzynę zagrozili jej zniewagą nad śmierć samę dla niéj straszniejszą. Zdawało się, że Święta ulegnie już ich barbarzyńskiéj przemocy, gdy padłszy na kolana, poczęła wzywać na ratunek Matki Bożéj Anielskiéj, do któréj pielgrzymkę właśnie odbywała. W tejże chwili dał się słyszeć na dworze wielki hałas, jakby ludzi zbrojnych przychodzących jéj na obronę, czém przerażeni rozbojnicy uszli, chociaż w istocie nikogo nie było. Wszakże umyślili dokonać to późniéj, czego wtedy takim cudem od Boga na obronę Katarzyny zesłanym odpędzeni, uczynić nie mogli. Zaczaili się w inném bardzo odludném miejscu, na drodze tych świętych pielgrzymek, i tam je powtórnie napaść mieli. Lecz tu znowu Pan Bóg cudem Katarzynę obronił. Gdy nadjechała na to miejsce, rozbojnicy poślepli, i nie tylko podróżujących nie ujrzeli, lecz i sami przerażeni uciekając, drogi znaleźć nie mogli.

Do wielu ćwiczeń pokutnych i pobożnych, w których nasza Święta wraz z matką tak stale i od dawna ćwiczyła się, zapragnęła przydać i pielgrzymkę do ziemi świętéj. Jakoż obie do Jerozolimy udały się roku Pańskiego 1373, zkąd, gdy tam święta Brygida zapadłszy na zdrowiu, zapragnęła umrzeć w Rzymie, prędko do tego miasta wróciły, gdzie téż Katarzyna tegoż roku matkę straciła.

Święta spełniając wolę zmarłej, odwiozła jéj błogosławione zwłoki do Szwecyi i złożyła je w klasztorze Wastaneńskim, gdzie i sama suknię zakonną przywdziała. Na świecie będąc przez czas bardzo długi, wiodła życie doskonałéj zakonniey, to téż i zostawszy nią stała się dla wszystkich sióstr najwyższym wzorem doskonałéj mniszki. Posłuszna, pokorna, cicha, pracowita, miłością ogarniająca wszystkie bez różnicy siostry, co jéj zbywało od obowiązkowych zajęć czasu, ten na modlitwie spędzała. Obdarzona wielkiemi darami bogomyślności, w któréj coraz się więcéj zatapiając, coraz to wyższe łaski odbierała. Wkrótce została Przełożoną tego świętego zgromadzenia, i za upoważnieniem władzy duchowaéj, wprowadziła w tym klasztorze Regułę, którą matka jéj święta Brygida pozostawiła przez siebie ułożoną i spisaną.

Nie długo jednak, w tém ulubioném swojém ustroniu, przebywać mogła. Gdy święta Brygida, wielkiemi cudami u grobu swojego zasłynęła, król Szwedzki i Biskupi postanowili, aby Katarzyna udała się do Rzymu, dla starania się o kanonizacyą matki. Święta puściła się w tę drogę, lecz dla wielkich niepokojów, jakiemi podówczas stolica Apostolska trapioną była, sprawy dla któréj tam przybyła przeprowadzić nie mogąc, uzyskała tylko od Papieża zatwierdzenie Reguły w klasztorze Wastaneńskim przez nią zaprowadzonéj.

W czasie tego pobytu jéj w Rzymie, wielki i nagły wylew Tybru zalawszy już część znaczną, groził całemu miastu. Przerażeni mieszkańcy, zbiegli się tłumnie przed mieszkanie Katarzyny, którą jeszcze z poprzedniego jéj w tém mieście pobytu dobrze znali, prosząc i wołając, aby ich modlitwą swoją, od klęski grożącéj wyratowała. Gdy się ona, z głębokiéj pokory od tego wzbraniała, wywiedli ją siłą aż do rzeki, i zmusili, aby jedną nogą w wodę wstąpiła. Co jak tylko uczyniła Święta, rzeka wnet w koryto swoje wróciła i z całym nadmiarem wody zebranéj w morze popłynęła.

Po pięcioletniém zatrzymaniu się tą razą w Rzymie, wróciła Katarzyna do Szwecyi, na drodze już ciężko na zdrowiu zapadłszy. Wkrótce téż po przybyciu swojém do klasztoru Wastaneńskiego, przyjąwszy ostatnie Sakramenta święte z wielką pobożnością, na ręku sióstr swoich, modląc się i wzniosłszy oczy do nieba, Bogu ducha oddała dnia 23-go Marca roku Pańskiego 1381. W chwili jéj skonania, okazała się gwiazda nad klasztorem, potém postępowała za trumną gdy ją niesiono do kościoła, i w chwili pochowania jéj zwłok znikła.

Pożytek duchowny

Święta Katarzyna, bratowéj swojéj osoby, oddanéj uciechom światowym, gdy ją ta od życia pobożnego odwieść chciała, nie tylko nie usłuchała, lecz ją przykładem swoim do podobnież świątobliwego życia jakie sama wiodła nakłoniła. Niech i ciebie przewrotne zdania drugich nie odwodzą od dobrego, a jeśli w niém wytrwasz, możesz doczekać się, że ci, którzy ci na téj drodze byli przeszkodą przykładem twoim zachęceni i sami na nią wejdą.

Modlitwa (kościelna)

Boże! Który Kościół Twój, błogosławionéj Katarzyny Dziewicy, przesławnemi zasługami przyozdobiłeś, i licznemi jej cudami pocieszasz; daj nam sługom Twoim, abyśmy i przykładami jej pobudzeni, życie nasze poprawili, i opieką jéj nad nami od wszelkich przeciwności zasłonieni byli. Przez Pana naszego i t. d,

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 233–235.

Tags: św Katarzyna Szwedzka „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna dziewica św Brygida nawrócenie przykład
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.