Citatio.pl
2020-03-26

Św. Ludgera Biskupa Monasterskiego

Żył około roku Pańskiego 809.

Święty Ludger rodem z Fryzyi, pochodzący z jednego ze znakomitszych rodów tego kraju, przyszedł na świat około roku Pańskiego 743. Ojciec jego Tiadgrino, a matka Lefuburga, wychowując syna bardzo pobożnie, gdy miał lat czternaście oddali go na naukę do świętego Grzegorza, Opata klasztoru w mieście Utrechcie, a ucznia i następcy świętego Bonifacego Męczennika.

Obdarzony był bystrém pojęciem, a przytém odznaczał się już wtedy wielką pobożnością, statecznością obyczajów i roztropnością przechodzącą wiek jego młody; słodyczą zaś w obcowaniu z drugimi wszystkich serca pozyskał. Towarzysząc Prałatowi Alubertowi, gdy ten udał się do miasta Jorku w Anglii gdzie został Biskupem, Ludger przyjął od niego święcenia na Dyakona. Pobudziło go to do tém staranniejszego ćwiczenia się we wszelkich cnotach stanowi duchownemu właściwych, i w tych wielki czynił postęp. Wkrótce potém wysłany został przez Alberyka, który po śmierci świętego Grzegorza został Opatem kla- sztoru do którego należał, do kraju zwanego wówczas Ower-Issel, dla przywrócenia obrzędów katolickich w dyecezyi Dewanterskiéj, zniesionych przez prześladowanie niewiernych Saksonów, długo tę krainę pustoszących. Ludger święcie z posłannictwa tego wywiązał się. Resztki wiary i obyczajów pogańskich, które tam zastał wyniszczył, a w krótkim czasie Kościoł z całą jego hierarchią i obrzędami przywrócił.

Opat Alberyk, zostawszy Biskupem, wyświęcił na kapłana Ludgera, lubo pokora jego długo wzbraniała się przyjęcia téj godności. Niezwłocznie potém wysłanym został jako Misyonarz do Fryzyi, w większéj części przez pogan jeszcze pod tę porę zamieszkałéj, i stał się Apostołem téj krainy. W ciągu siedmiuletniego tam pobytu narażony na zwykłe w takim zawodzie trudy i niebezpieczeństwa, większą część narodu tego przywiódł do uznania wiary świętéj. Byłby cały kraj nawrócił gdyby wszczęte przez Witykina księcia saksońskiego, jeszcze wtedy poganina, srogie prześladowanie chrześcijan, nie było uniemożniło dalszych prac apostolskich Ludgera.

Wygnany od nabytéj przez niego samego owczarni, udał się nasz Święty do klasztoru Benedyktynów, na górze Kasyneńskiéj, i nie mogąc pracować około zbawienia dusz, oddawał się ostréj pokucie i wysokiéj bogomyślności, gorąco błagając Boga, aby mu do prac jego apostolskich powrócić dozwolił. Wkrótce wysłuchał Pan Bóg modlitwy jego. Gdy cesarz Karol Wielki, podbiwszy całą niższą Saksonią przywiódł i księcia Witykina do przyjęcia wiary świętéj, Ludger mógł rozpocząć na nowo swój apostolski zawód. Pobłogosławił Pan Bóg jego pracy, albowiem we wszystkich nadmorskich prowincyach Fryzyi rozniósł i zaszczepił wiarę Chrystusową. Ustaliwszy tam Kościoł, założył i klasztor Benedyktyński, jakby strażnicę tych nowych dla Kościoła Chrystusowego nabytków.

Następnie przeniósł swoję gorliwość do Westfalii, gdzie Arcybiskup Koloński Hildebad, zmusił go do przyjęcia godności biskupiéj. Napróżno wzbraniał się od tego przedstawiając według swego przekonania, jako godniejszego tego urzędu jednego z uczniów swoich. Uledz musiał woli i Arcybiskupa i cesarza. Wyświęconym został na Biskupa Mimigarnefordzkiego, miasta które późniéj przezwano Monasterem, z powodu iż ten Swięty założył tam był sławny klasztor (monasteryum) Kanononików regularnych i przy nim wybudował wspaniały kościoł, służący mu za katedrę. Założył także, nieco późniéj, wielkie Opactwo Benedyktyńskie w księstwie Bruńswiekiém, a do swojéj dyecezyi przyłączył wszystkie pięć prowincyi wschodniéj Fryzyi, przez niego do wiary świętéj przedtém już nawrócone.

Nowa ta godność Biskupia, skłoniła go do tém surowszego życia, i przydała blasku jego wysokim cnotom. Stawszy się Pasterzem tak licznego ludu, stał się ich ojcem. Niezrównana słodycz jego obejścia się z każdym, pokora i serdeczna pobożność w każdym czynie jaśniejąca, przyciągnęły do niego serca wszystkich, nawet świeżo z pogaństwa nawróconych. Starając się być wszystkiém dla wszystkich, wszystkich wkrótce pozyskał Chrystusowi Panu. Całe dochody jego bogatego biskupstwa były własnością ubogich, których prócz tego wielu codziennie przy własnym stole żywił. Pod odzieniem biskupiém, nosił ciągle ostrą włosiennicę; pościł bezustannie, a tak mało zażywał posiłku, iż trudno było pojąć, jak mu to nie odbierało sił, do ciągłéj i ciężkiéj pracy.

Tak wysoka świątobliwość, ściągnęła na niego zawiść złych ludzi, którzy oczernić go usiłowali. Skromność jego stołu, sposobu odziewania się i mieszkania, miłość dla ubogich, z którymi najchętniéj przestawał i których nawiedzał, jego pokora cichość i łagodność, posłużyły obmowcom, aby go oskarżyć przed cesarzem Karolem Wielkim. Zarzucili mu iż sposobem życia jaki prowadzi, poniża godność biskupią, a dla prostactwa swojego, niegodzien jest tak wysokiego dostojeństwa. Cesarz który umiał oceniać cnoty prawdziwie zdobiące najwyższych dostojników Kościoła, wielce się zasmucił, widząc jak licznych nieprzyjaciół miał ten święty Biskup, którego sam wysoko poważał. Przyszło jednak do tego, że Ludger musiał osobiście udać się do cesarza, dla usprawiedliwienia się z czynionych mu zarzutów. Przybywszy do Karola, zajął mieszkanie obok pałacu cesarskiego, czekając wezwania, aby mógł się przed nim stawić. Cesarz zaraz nazajutrz obiecał mu posłuchanie, i z rana w godzinie o któréj Święty nie był jeszcze uprzedzony, przysłał do jego mieszkania swojego szambelana, z oświadczeniem, że cesarz czeka na niego. Sługa Boży odmawiał wtedy pacierze kanoniczne, i nie chcąc ich przerwać, nie widział się z przysłanym dworzaninem, który trzy razy wracając, za każdą razą zastawał go jeszcze na modlitwie. Przeciwnicy jego, skrzętnie skorzystali z tego wypadku, aby przedstawić cesarzowi dowód dziwactwa Ludgera, i poprzeć tém swoje na niego skargi. Gdy więc przyszedł Biskup, cesarz spytał go z niejaką goryczą, dla czego trzy razy wezwany, tak się opóźniał z przybyciem. „Sądzę najjaśniejszy Panie, odrzekł na to Święty, żem przez to właśnie był Waszéj Cesarskiéj Mości posłusznym.” „A to jak?” spytał znowu Karol. „Gdyż, odrzekł Ludger, odmawiałem moje pacierze kapłańskie, w chwili gdy przysłano po mnie: a racz Najjaśniejszy Pan przypomnieć sobie, że gdyś mnie zaszczycał twoim wyborem na Biskupa, polecałeś mi, abym zawsze przekładał służbę Bożą, nad służbę ludzką, nawet Twoję własną.” Odpowiedź ta tak dalece podobała się cesarzowi, że nie dozwolił aby Ludger tłómaczył się z zarzutów jakie mu czynili jego przeciwnicy, i odprawiwszy go z oznakami wielkiego poszanowania, prosił aby i nadal jak dotąd, z równąż miłością rządził powierzoną mu trzodą, i z równąż gorliwością służył Panu Bogu.

Dar cudów którym Pan Bóg uświetnił tego sługę Swojego, tém obfitsze sprowadzał w pracach jego apostolskich owoce. Nawróciwszy Fryzyą, Brabant, Saksonią i Westfalią, zamyślał Ludger o wyprawie misyonarskiéj do Normandów, dzisiejszą Szwecyą i Danią podówczas zaludniających, gdy go ostatnia zaskoczyła choroba, w któréj, lubo była ciężka i długa, ćwiczeń swoich pobożnych wcale nie przerywał. Pacierze kanoniczne najregularniéj odmawiał, i Mszę świętą codziennie miewał, a w ostatnim dniu Życia jeszcze wiele pracował. Była to niedziela Wielkopostna poprzedzająca Palmową. Bardzo rano miał kazanie w kościele Kosteldskim: pożegnawszy się z ludem swoim, i zapowiedziawszy iż téj nocy umrze, udał się o parę wiorst ztamtąd do kościoła w Bilberku, i tam odprawiwszy Mszę świętą znowu miał kazanie. Wieczorem tegoż dnia, już tylko trwał na modlitwie i w świętych aktach się rozpływał, a po północy dwudziestego szóstego Marca roku Pańskiego 809, oddał Bogu duszę. Ciało jego z wielką uroczystością pochowano stosownie do jego woli, w klasztorze Benedyktyńskim w Werden, gdzie niezwłocznie licznemi cudami słynąć począł.

Pożytek duchowny

Widzisz z jakiém uszanowaniem dla Boga, Święci zachowują się w chwili, gdy przez modlitwę przypuszczeni są do szczęścia rozmawiania z tym Najwyższym Panem. Oblicz się z sumieniem, jak swoje pacierze odmawiasz i czy czasem nieuszanowaniem Boga, jakiego się w nich dopuszczasz, nie zamieniasz sobie na szkodę duszy, tego co powinno być źródłem jéj największéj zasługi.

Modlitwa

Boże! któryś nam w błogosławionym Ludgerze Biskupie, wzór pobożnego odmawiania pacierzy przedstawił, daj miłościwie, abyśmy za jego przykładem, tak Cię modlitwami naszemi czcić umieli, abyśmy przez nie, wszelkie potrzebne łaski zawsze sobie wypraszali. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 241–243.

Tags: św Ludger „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna biskup modlitwa gorliwość pacierz
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.