Citatio.pl
2020-03-28

Św. Sykstusa Papieża

Żył około roku Pańskiego 440.

Święty Sykstus trzeci tego imienia Papież, był Rzymianinem; przyszedł na świat przy końcu czwartego wieku. Mało pozostało szczegółów tyczących się pierwszych lat jego życia; lecz już to samo że młodym będąc wyniesiony został na godność kapłańską, w czasach gdy jéj udzielano tylko mężom wyprobowanéj cnoty, każe wnosić, że od najmłodszych lat odznaczał się wysoką świątobliwością.

Gdy już przez pewien czas sprawując obowiązki kapłańskie, powszechne i szczególne zjednał był sobie w Rzymie poważanie, Pelagianie kacerze podówczas błędy swoje szerzący, chcąc je poprzeć powagą Sykstusa, rozpuścili wieść fałszywą jakoby ten świątobliwy kapłan, nie tylko podzielał ich naukę, lecz był głównym jej poplecznikiem. Święty, skoro się o tém dowiedział, starał się wszelkiemi sposobami przekonać uwiedzioną publiczność iż go oczerniono. Nie tylko w kilku swoich kazaniach, wyklinał z ambony błędy Pelagianów, lecz w listach publicznie ogłoszonych, uczenie zbijał ich zasady, i uciekając, się nawet i do praw cywilnych, przeciw odszczepieńcom wydanych, starał się przywieść ich do odstąpienia fałszywéj nauki. Odwołując się do okolnego listu Papieża Zozyma potępiającego naukę Pelagiusza, pisał o tém do Aureliusza Biskupa Kartagińskiego i do świętego Augustyna. Wielki ten Doktor Kościoła dwoma listami odpowiedział, winszując mu gorliwości z jaką powstaje przeciw Pelagianom, i w jednym z nich tak się wyraża. „Trudno mi wyrazić jak wielką pociechę sprawił mi list twój: Co się zaś tyczy listu twego do Biskupa Aureliusza, nie tylko żem go sam odczytał, lecz aby go rozpowszechnić, kazałem go na wiele rąk przepisać, gdyż pragnę aby wszyscy poznali twój mądry i pełen miłości pogląd na zgubne błędy Pelagianów, którzy zaprzeczają działania łaski, niepomni że ją Bóg udziela według woli Swojéj i wielkim i maluczkim. Z większém jeszcze zadowoleniem, czytałem wyborne Twoje dzieło napisane w obronie téjże nauki o łasce Chrystusowéj, w której zbijasz jej przeciwników, i wszelkiego dokładam starania, aby tę książkę wszyscy w ręku mieli. Bo cóż może być zbawienniejszego, nad obronę tak dzielną zasad naszéj wiary świętéj, a obronę wychodzącą zpod pióra tego właśnie, o którym nieprzyjaciele Kościoła przechwalają się jakoby go mieli głównym poplecznikiem swoich kacerskich zasad.” W drugim liście święty Augustyn przyznaje Sykstusowi ten zaszczyt, a raczéj zasługę, że on pierwszy, będąc jeszcze tylko kapłanem, publicznie potępił zgubne błędy Pelagianów.

W téjże właśnie porze nastąpiła śmierć Papieża świętego Celestyna, i Sykstus wstąpił po nim na Stolicę Apostolską. Wyniesionym został na tę najwyższą godność 26-go Kwietnia roku Pańskiego 432, a to z tak wielkiém i powszechném całego duchowieństwa i ludu zadowoleniem, jak tego jeszcze nigdy nie widziano.

Od pierwszych chwil swojego Papiestwa, całe usiłowanie zwrócił na wykorzenienie nieszczęsnych kacerstw, które świeżo wprawdzie były powstały, lecz już Kościoł cały srodze trapiły. Bezbożne kacerstwo Nestoryusza, potępione już było przez świętego Celestyna w roku 430, a następnie w Efezie przez Sobór powszechny, który złożywszy tego herezyarchę z godności Biskupiéj, zamknął go był w klasztorze świętego Eurepiego w Antyochii. Święty Sykstus, jako miłościwy pasterz, litując się nad tą zbłąkaną owieczką, pisał do niego, usiłując nawrócić go do wiary świętéj, lecz było to napróżno. Nestoryusz nie tylko nie usłuchał ojcowskiego wezwania Sykstusa, lecz biorąc za pozór swoich z nim dobrych stosunków, list jaki od niego odebrał, przechwalał się, że Papież jego naukę podziela. Wszakże i tą razą wierni prędko z błędu wyprowadzeni zostali. Święty Sykstus ogłosił listy swoje do świętego Cyrylla i do Jana Antyocheńskiego Biskupa, gdy ten odstąpił sekty Nestoryeńskiéj, a w tych pierwszego zachęca do gorliwego powstawania przeciw téj bezbożnéj herezyi, a drugiemu winszuje że się z niéj wywikłał. Poleca im aby z wszelką miłością przyjmowali szczerze na łono Kościoła wracających, lecz wymaga aby nie oszczędzano upartych. W skutek to tych listów, nieszczęsny Nestoryusz coraz uporczywiéj przy swoich błędach obstający, wysłany został na wygnanie, na którém umarł. Wiadomo iż przed śmiercią miał język stoczony od robactwa, za karę bluźnierstw, jakie miotał przeciw Przenajświętszéj Pannie odmawiając Jej tytułu Matki Bożéj.

Nieustająca gorliwość Sykstusa, przeciw coraz zuchwaléj podnoszącym za jego Papiestwa głowę kacerzom, wywołała nowe na niego z ich strony oszczerstwa. Dotąd czernili zasady jego wiary, teraz już targnęli się na nieposzlakowaność jego obyczajów. Niejaki Bassus, człowiek bardzo majętny i w znaczeniu będący, lecz podejrzanéj wiary, oskarżył go o straszną zbrodnię. Zarzucił mu uwiedzenie młodéj dziewicy poświęconej Bogu. Oskarżenie takowe, stawszy się publiczném, było powodem tak wielkiego zgorszenia, że cesarz Walentynian, uznał potrzebném aby zwołano Sobór, dla jak najuroczystszego oczyszczenia Sykstusa z tak ciężkiego zarzutu. Jakoż zgromadziło się pięćdziesięciu sześciu Biskupów, niewinność Świętego została najoczywiściéj dowiedzioną, a oszczerca prawnie o zbrodni przekonany, karą klątwy kościelnéj dotknięty został. Cesarz i żona jego Placydya, oburzeni na tak wielką złość Bassusa, nie poprzestając na wyroku Soboru, karą duchowną tylko go dotykającego, wskazali go na więzienie i zabranie majątku jego na rzecz Kościoła. Sykstus robił co tylko w jego mocy było aby oszczercę swojego od téj kary uwolnić, albo przynajmniéj złagodzenie jéj od cesarza otrzymać. Niemogąc nic uzyskać, gdy tenże Bassus w więzieniu zachorował, Papież odwiedzał go często, doglądał najtroskliwiéj, sam go na śmierć dysponował, a ujętego tak wielką miłością tego któremu najcięższą zadał był na sławie krzywdę, szczerze nawróconego od klątwy rozgrzeszył. Po śmierci zaś jego sam go pochował. Trudno wyrazić z jak niezmordowaną gorliwością, pracował ten święty Papież, nad wytępieniem kacerstw, za jego Papiestwa wichrzących Kościołem, a z drugiéj strony nad rozbudzeniem w ludzie wiernym ducha pobożności, i utwierdzeniem w duchowieństwie karności kościelnéj. Jemu zawdzięczała dyecezya Rawetańska, świętego Piotra Złotoustego, którego świątobliwość poznawszy przez objawienie, zrobił Biskupem tego miasta.

Pasterska piecza jego rozciągała się i do materyalnego stanu kościołów w Rzymie. Powodowany szczególném nabożeństwem, jakie miał do Matki Bożej, odbudował starożytną Bazylikę Liberyusza, poświęconą na kościoł przenajświętszej Panny, który odtąd nazwano Sancta Maria Major, to jest kościołem Matki Bożej najwspanialszym. Ofiarował do tegoż kościoła cały szczerosrebrny ołtarz, wielką liczbę kielichów, świeczników, kadzielnic, koron, i innych naczyń kościelnych ze złota i srebra ulanych, zapewniwszy mu oraz i znaczne stałe roczne dochody. Wspaniale także przyozdobił kościoł świętego Piotra na Watykanie, a w Bazylice świętego Wawrzyńca, sprawił wielkie kolumny porfirowe i srebrne, jako téż i bogatą kratę oddzielającą Presbiteryum. Lecz prócz tego prawie każdy z kościołów Rzymskich za jego czasów istniejący, zawdzięcza jego hojności dary, które świadczą zarówno o jego pobożności jak i o wielkiéj znajomości sztuk pięknych.

Zasiadał święty Sykstus na stolicy Apostolskiéj około lat óśmiu, a pozostawiwszy liczne i zbawienne ślady swoich mądrych rządów i błogosławioną pamięć wysokich cnót jakiemi jaśniał, poszedł po nagrody za nie do Nieba roku Pańskiego 440. Pochowany został w katakumbach świętego Wawrzyńca, na drodze do Tiwoli. Następcą jego był święty Leon wielki, ulubiony uczeń jego i godny naśladowca.

Pożytek duchowny

Czy tak jak to uczynił święty Sykstus z oszczercą swoim, odpłacając mu dowodami wielkiéj miłości za ciężką krzywdę jaką mu wyrządził, i ty postąpujesz z tymi którzy ci jaką krzywdę lub przykrość wyrządzili? Pamiętaj że miłowanie nieprzyjaciół jest jedném z najwyraźniejszych przykazań Boskich,

Modlitwa

Boże któryś błogosławionego Sykstusa Papieża, świętą miłością względem tego który go ciężko pokrzywdził obdarzył, za jego pośrednictwem i zasługami, spraw prosimy, abyśmy winowajcom naszym z Serca odpuszczając, odpuszczenia ciężkich win naszych tém łatwiéj od Ciebie dostąpili. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 246–248.

Tags: św Sykstus „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna papież Pelagianie Nestoriusz miłość nieprzyjaciół
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.