Citatio.pl
2020-04-11

Św. Leona Wielkiego Papieża i Doktora Kościoła

Żył około roku Pańskiego 461.

(Żywot jego wyjęty jest z dziejów Kościoła.)

Święty Leon Papież przezwany wielkim, rodem był z Toskanii. Od młodych lat wysoko w naukach świeckich i duchownych wykształcony, wstąpiwszy do stanu duchownego, przy boku dwóch Papieży Celestyna II i Sykstusa III, do najważniejszych spraw ich najwyższego Pasterstwa używany, wielkie położył był w Kościele zasługi. Słowem i pismem najgorliwiéj i najskuteczniéj walczył przeciw szerzącym się podówczas kacerstwom nestoryanów, pelagianów i innych. Wysłany do Francyi w poselstwie od Sykstusa III, po śmierci tego Papieża, lubo nieobecny, jednomyślnie na Stolicę Apostolską wyniesionym został. Pomimo długiego oporu jaki stawiła pokora jego temu wyborowi, musiał się mu poddać, a przybywszy do Rzymu przyjęty został z nadzwyczajnemi oznakami czei powszechnéj. Zaczął sprawowanie swojego Papiestwa od nakasania modlitw publicznych, na uproszenie mu potrzebnych do tego łask Bożych, a potém niezwłocznie wypowiedział wojnę wszelkim błędom i nieprawościom. A że pod tę porę heretyckie sekty manichejczyków, donatystów, aryanów, pryscylianów, nestoryanów i pelagianów, zarażały wiernych swoim jadem, przeciw nim głównie zwrócił święty Leon swoję apostolską gorliwość. W celu położenia najskuteczniejszej tamy szerzeniom tych kacerstw, zwołał sobór Chalcedoński. Sześciuset Biskupów zgromadziło się na nim, i potępiło najgłówniejsze zasady odszczepieńców.

Wielkiéj przytém dokładał usilności, aby postanowienia Soboru Nicejskiego, były wiernie zachowane, a w jednym z listów swoich okólnych, tak się o tém wyraża, określając oraz najwyraźniéj pierwszeństwo władzy Papieża nad wszystkimi innymi Biskupami: „Wielcebym zawinił, gdyby w skutek mojéj niedbałości lub pobłażania, przekraczano postanowienia, które Duch Święty natchnął Soborowi Nicejskiemu, i gdyby zdanie niektórych Biskupów, których wszakże poważam jako ojców, miało w oczach moich przeważać powszechne dobro Kościoła.”

Szczególnie miał na sercu lud rzymski, jako najbliższe mający prawo do jego pasterskiéj pieczołowitości. Zajął się téż nim najwyłączniéj, pragnąc zrobić z niego lud mogący służyć za wzór do naśladowania dla wszystkich ludów chrześcijańskich. Zachęcał go i prowadził do cnoty, nie tylko przykładem własnego życia, lecz i głoszeniem słowa Bożego. Ledwie że nie dnia każdego miewał kazania, a z tych najzbawienniejsze zbierał owoce. Podawał przepisy życia ściśle chrześcijańskiego dla osób różnego stanu; wielkiéj liczby dusz najpoboźniejszych był przewodnikiem duchownym. Zakony tak męzkie jak żeńskie opieką swoją otaczał, ścisłości w zachowaniu ich ustaw przestrzegając najpilniéj. Rzym nową przybrał w pierwszych zaraz latach jego Papiestwa postać: zajaśniał bardziéj niż kiedy nieskazitelnością obyczajów wszelkiego stanu mieszkańców, pomiędzy którymi rozszerzyła się i utrwaliła gruntowna pobożność.

Lecz przedewszystkiém przestrzegał z wielką gorliwością obyczajów duchowieństwa. Wymagał aby kapłani byli wzorem cnót wszelkich, owszem, żywemi wizerunkami doskonałości Ewangelicznéj. Wybierał najgodniejszych na Biskupów i Kapłanów, i nic go skłonić nie mogło, do odstąpienia w téj mierze najsurowszéj sprawiedliwości. „Udzielać święcenia kapłańskie tym którzy są tego niegodnymi, zwykł był mawiać, jest wyrządzeniem ciężkiéj krzywdy wiernym: gdyż nieposzlakowany żywot zwierzchników duchownych, jest niezbędnym środkiem uświątobliwienia ludu.” Utwierdzało go w tém przekonaniu i widzenie jakie razu pewnego miał przy grobie świętego Piotra Apostoła, do którego miał szczególne nabożeństwo. Gdy modlił się tam długo i gorąco o odpuszczenie grzechów, okazał mu się książe Apostołów i rzekł do niego: „Wstawiłem się za tobą, i grzechy twoje są ci odpuszczone; lecz zważaj pilnie na kogo wkładasz ręce, i kogo wyświęcasz, bo z tego zdasz surowy przed Bogiem rachunek.”

Za czasów jego Papiestwa, Kościoł wystawionym był na wielkie klęski. Lecz właśnie dla ratunku jego, Pan Bóg w miłosierdziu swojém, wyniósł na Stolicę Apostolską tego wielkiego Papieża. Atylla król Hunnów, barbarzyński i okrutny zdobywca biczem Bożym przezwany, zdobywszy miasto Akwileę i w perzynę ją obróciwszy, posuwał się w głąb Włoch coraz dalej, niszcząc wszystko po drodze, i wymordowując ludność, z zamiarem zdobycia Rzymu i zburzenia go podobnież. Papież przerażony nieszczęściami grożącemi i Kościołowi i mieszkańcom Rzymu, udał się na spotkanie Atylli, aż do ujścia rzeki Mincio w rzekę Po. Tam otoczony całym Senatem Rzymskim, przemówił do dumnego barbarzyńcy z taką powagą, umiarkowaniem, roztropnością i świętą wymową, że to jedynie skłoniło go zaniechać dalszych zamiarów, i zwróciło z całém wojskiem do Panonii, teraźniejszych Węgier. Wszyscy dziwili się że ten okrutnik, tak łatwo uległ wrażeniu mowy mianéj do niego przez świętego Leona. Lecz sam on upewniał, iż gdy Papież do niego przemawiał, widział obok niego dwóch starców stojących z dobytemi mieczami i grożących mu śmiercią jeśli go nie usłucha. Powszechne jest mniemanie, że byli to Apostołowie Piotr i Paweł, którzy jako Patronowie Rzymu, poparli swoją opieką tego Papieża, który to miasto od niechybnéj zguby wtedy uchronił.

Wkrótce potém Genzeryk król Wandalów, zdobywszy Afrykę, wkroczył do Włoch z liczném wojskiem i zagroził Rzymowi, jeszcze straszniejszém zniszczeniem niż to, którego uszedł ze strony Atylli. Święty Leon wiedział dobrze że Genzeryk był aryaninem, zawziętym wrogiem katolików, a także doszły go były wiadomości, z jakiém barbarzyństwem obchodził się z Biskupami w Afryce: jednak jako dobry Pasterz, nie wahał się narazić na widoczne niebezpieczeństwo. Udał się do obozu Genzeryka, i tyle wymógł na nim, że przy zajęciu Rzymu, wojska jego nie dopuściły się ani morderstwa ani rabunku kościołów, i skarby kościelne oszczędzone zostały.

Po oddaleniu się z Rzymu Genzeryka, święty Leon zajął się najtroskliwiéj nieszczęsnym ludem, srodze, klęską najścia tych barbarzyńców, dotkniętym. Wykupywał do niewoli wziętych, wspierał hojnemi jałmużnami ubogich, nawiedzał chorych, pocieszał strapionych, a wszystkich pobudzał do pokuty, upatrając w klęsce jaka kraj cały spotkała, słuszną karę Bożą za grzechy jego mieszkańców.

Przytém zwrócił swoje starania ku odbudowaniu gmachów publicznych, a szczególnie kościołów, przez najezdoców uszkodzonych albo zburzonych. Własnym kosztem zbudował kościoł przy drodze Apieńskiéj, pod wezwaniem świętego Kornelego Papieża i Męczennika. Odnowił kościoły świętego Piotra, świętego Pawła i świętego Jana Laterańskiego. Ustanowił kapelanów, jako stróżów przy grobie świętych Apostołów. Wystawił nowy klasztor obok bazyliki świętego Piotra, i prawie wszystkie kościoły w Rzymie zaopatrzył w bogate srebrne sprzęty kościelne.

Dzieł treści religninéj, pierwszorzędnéj wartości pozostawił nadzwyczaj wielką liczbę, a mianowicie około dwuchset kazań na główne Święta w roku, i sto czterdzieści Epistoł czyli Odezw dogmatycznych, w których z genialnemi zdolnościami jakiemi go Pan Bóg obdarzył, wyjaśnia najgłębsze tajemnice wiary świętéj.

Przed każdém pisaniem dłogo się modlił, a niekiedy i posty do tego przydawał. Wygotowawszy list dogmatyczny do świętego Flawiana, o wcielemu słowa Bożego, położył go na relikwiach świętego Piotra, ścisły post zachował przez dni czterdzieści, i prosił książęcia Apostołów aby w liście tym poprawił cokolwiek było niewłaściwego, żeby go mógł rozesłać do wszystkich Biskupów dla nauki wiernych. Po upływie dni czterdziestu, znalazł list w niektórych miejscach poprawiony, a święty Piotr okazawszy się stanął przed nim i powiedział: „Czytałem go i poprawiłem.”

Święty ten Papież spędził całe życie swoje broniąc Kościoła przeciw rozlicznym a upartym sektom heretyckim, a Włochy przeciw najazdowi barbarzyńców. Wzbogaciwszy całe chrześcijaństwo znakomitemi pismami swojemi, i nabywszy za wielkie czyny swoje jako Papież przydomek Wielkiego, zasnął w Bogu, w wieku bardzo podeszłym dnia 11 Kwietnia roku Pańskiego 461. Zasiadał na stolicy Apostolskiéj lat dwadzieścia jeden, bez miesiąca.

Pożytek duchowny

Dwa razy święta wymowa tego wielkiego Papieża którego żywot czytałeś, uratowała Rzym od ciężkiej klęski. Gdy słowa czyje poparte są świątobliwością osoby przemawiającej, łatwo skutek otrzymają, bo im Pan Bóg błogosławi w sposób saczególny. Jeśli twoje najzbawienniejsze przemawiania do drugich nie skutkują, uważ czy nie z téj przyczyny, te święte słowa twoje, nie są poparte świątobliwém życiem twojém.

Modlitwa (kościelna)

Wysłuchaj prosimy Cię Panie prośby nasze, które w uroczystość błogosławionego Leona wyznawcy Twojego i Papieża zanosimy, i niech wsparci zasługami tego któremu dano było tak godnie Ci służyć, dostąpimy odpuszczenia wszystkich grzechów naszych. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 283–285.

Tags: św Leon Wielki „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna papież doktor Rzym wymowa
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.