Citatio.pl
2020-04-14

Św. Tyburcego, Waleryana i Maksyma Męczenników

Żyli około roku Pańskiego 229.

(Szczegóły ich męczeństwa wzięte są z dziejów męczenników rzymskich a znajdują się i u Metafrasta.)

Święty Waleryan, żyjący w pierwszéj połowie III wieku, bogaty młodzieniec rzymski i poganin, zaślubił był świętą Cecylią, sławną w tém mieście z najpowabniejszéj urody. Była ona chrześcijanką, chociaż o tém rodzice jéj nie wiedzieli, i miała zamiar dziewictwo swoje poświęcić Panu Jezusowi. Ulegając przeto tylko koniecznéj woli rodziców w zaślubieniu Waleryana, wielce się zasmuciła. W gorących téż modlitwach, do których przyłączyła posty i różne umartwienia ciała, błagała Boga, aby jej w tak bolesnéj ostateczności przyjść raczył na ratunek, a Pan Bóg wysłuchał jéj modlitwy.

W pierwszej chwili, w któréj po ślubie znalazła się sama ze swoim małżonkiem, rzekła do niego: „Zwierzyłabym ci wielką tajemnicę, gdybyś mi przyrzekł że nikomu o niéj nie powiesz.” — „Przysięgam ci, odrzekł Waleryan, że to zachowam w tajemnicy.” — „Otóż wiedz o tém, że mam przy sobie ciągle obecnego Anioła Bożego, stróża mojego dziewictwa; i gdybyś ty tegoż dziewictwa nie uszanował, wnet zostałbyś śmiercią ukarany.” — „Jeśli tak jest, powiedział na to Waleryan, tedy okaż mi tego Anioła: inaczéj będę przypuszczał że to mówisz dla tego tylko, iż innemu serce twoje oddałaś.” — „Ujrzysz go, odrzekła Cecylia, lecz wprzód musisz być omyty w świętéj wodzie.” Waleryan pragnacy dojść prawdy, powiedział że gotów to uczynić, byle wiedział w jaki sposób ma to spełnić. „Pójdź, rzekła do niego Cecylia, za miasto na drogę Apijską, znajdziesz tam ubogich których zwykle wspieram, dasz im tę oto jałmużnę odemnie, i powiesz żeby cię zaprowadzili do świętego starca Urbana. On cię wodą świętą obmyje, po czém ujrzysz Anioła.

Waleryan spełnił to zlecenie i zaprowadzony został do Papieża Urbana, ukrywającego się w okolicach Rzymu. Ten go zatrzymał przez cały tydzień, wyuczył artykułów wiary świętéj i ochrzcił. Wróciwszy do domu Waleryan, zastał świętą Cecylią modlącą się, a obok niéj ujrzał Anioła, którego oblicze jak słońce jaśniało. Trzymał w ręku dwa wieńce splecione z róż i lilii przecudnych, które dał im obojgu mówiąc: iż je przysyła im niebieski oblubieniec dziewictwa, jako zadatek chwały wiekuistéj, a zwracając mowę do młodzieńca: „ponieważ, rzekł do niego, postanowiłeś i ty zachować dziewictwo, więc Pan Bóg rozkazuje mi oznajmić ci, że gotów wysłuchać cię o cokolwiek prosić go będziesz.” — „Panie, zawołał Waleryan, padając na kolana przed Aniołem, łaska o którą cię błagam, jest nawrócenie mojego brata Tyburcego, z którym od dzieciństwa serdecznie się kochamy; spraw niech i on dostąpi tego szczęścia, jakiego ja dostąpiłem zostając chrześcijaninem.” — „Pan Bóg bardzo jest zadowolony z takiéj prośby twojéj, powiedział Anioł, i łaski ci téj udziela” — co wyrzekłszy zniknął.

Waleryan i Cecylia wielce tém wszystkiém uradowani, zaledwie skończyli dziękczynne swoje modlitwy, jakie z całego serca zanosili do Boga, gdy oto przybył Tyburcy, w celu nawiedzenia swojéj bratowéj. „Zkąd tu, powiada, zapach róż i lilii, w porze w któréj kwiatów nie ma?” — Teraz czujesz tylko ich zapach, rzekł Waleryan, lecz jeśli zechcesz, dostaniesz z nich wieniec”, i to mówiąc rzucił mu się na szyję i przyciskając go do serca, oznajmił mu że jest chrześcijaninem, i że spodziewa się że i on nim zostanie. Potém opowiedziawszy mu wszystko co się stało, prosił Cecylią aby mu wyłożyła główne zasady wiary świętéj. Tyburcy, którego Pan Bóg w tejże chwili dotknął łaską swoją, otworzył oczy na prawdy święte, przyjął je do serca, i pragnąc zostać chrześcijaninem spytał co ma uczynić. „Pójdź, powiedziała mu Święta, z bratem do Papieża Urbana, a ten cię wyuczy naszéj religii i ochrzci.”

Jakiejże znowu doznał świątobliwy Papież pociechy, gdy i Tyburcego ujrzał u nóg swoich. Byłto młodzieniec wielkich zdolności i rzymskiéj wyższego stanu młodzieży, jakby głównym przewodzcą. Spędził u świętego Urbana dni kilka, a po przyjęciu Chrztu świętego, tak się gorliwym stał chrześcijanem, iż nawet za męczeństwem wzdychał.

Po przyjęciu wiary świętej, obaj bracia zaczęli wieść życie doskonałych katolików. Zamożni będąc, wielkie czynili jałmużny, a prócz tego pośród prześladowania jakiego doznawali wtedy chrześcijanie, zajmowali się chowaniem ciał świętych Męczenników, i nawiedzaniem więźniów, utwierdzając ich w wierze. Wkrótce ściągnęło to uwagę prześladowców. Almakus, Wielkorządca Rzymski, zawzięty wróg chrześcijan, dowiedziawszy się o tém, zawezwał obydwóch braci. Gdy przed nim stanęli, rzekł do Tyburcego: „Dziwi mnie, że ludzie waszego stanu wdają się z tymi nędznikami, których chrześcijanami nazywają. Jeśli chcecie wspierać ubogich, czyż ich nie ma w Rzymie pomiędzy uczciwymi ludźmi?” — „Znać, odrzekł Tyburcy, że nie wiesz czém są chrześcijanie. Być sługą prawdziwego Boga, jest wyższym zaszczytem nad wszelkie inne stany. Jedni chrześcijanie umieją gardzić tem co w oczach ludzkich ma zaletę, a w istocie jest niczém, a cenią sobie to co wydaje się niemającém żadnéj wartości, a przewyższa wszystko.” — „A cóż to jest, spytał Almakus, co ma pozorną zaletę a jest niczóm?” — „Świat ten i jego uciechy, odrzekł Tyburcy, równie jak i wszelkie ziemskie zaszczyty i bogactwa.” – „A co nazywasz, powiedział znów Wielkorządca, rzeczą będącą wyższéj wartości nad wszystko, a która w oczach naszych wydaje się niczém?” — „Tém, odparł Tyburcy, jest przyszłe życie wieczne, pełne radości dla sprawiedliwych, a mąk nieskończonych dla dusz zbrodniczych.” — „Któżto wyuczył cię tych baśni?” zapytał Almakus — „Powiedz raczéj tych prawd świętych, odrzekł Tyburcy. Wyuczył mnie ich Jezus Chrystus Zbawca mój, Pan najwyższy i Bóg prawdziwy.” – „Więc jesteś chrześcijaninem” zawołał groźnie tyran. — „Jestem nim, odpowiedział Tyburcy, i poczytuję to sobie za największe szczęście i najwyższy zaszczyt.”

Wielkorządca rozgniewany słysząc takie odpowiedzi, kazał Tyburcego uwięzić, a odzywając aię do Waleryana: „Widzisz, powiada do niego, że brat twój postradał zmysły” — „Mylisz się, odparł Waleryan, przeciwnie: nigdy nie był mędrszym.” — „Więc i ty jak widzę, rzekł Almakus, oszalałeś podobnież.” — „Przyjdzie czas, rzecze Waleryan, że i ty sam zmienisz twoje zdanie, chociaż będzie to za późno, i przekonasz się, że największém szaleństwem jest poczytywać za bogów prostych ludzi, którzy byli oszustami, zbrodniarzami i wszetecznikami. Jakież wyobrażenie macie wy o Bóstwie! czyż nie jest to największém szaleństwem przypuszczać że jest więcéj Bogów niż jeden, i oddawać cześć takiemu mnóstwu bożków i bogiń, jak to czynią poganie?”

Na te słowa Almakus wpadł jakby we wściekłość, i rozkazał chłostać obydwóch Świętych z takiém okrucieństwem, że o mało ich nie zamordowano. Oni zaś, wśród téj męki ciągle wołali: „Bądź wychwalon na wieki o Panie i Boże nasz, za łaskę jakiéj nam dziś udzielasz, dając nam sposobność wylania krwi naszéj za Ciebie, któryś nas odkupił przelewając Twoję.”

Święci męczennicy odprowadzeni po téj męce do więzienia, zajęli się rozdaniem całego majątku swojego pomiędzy ubogich. O czém dowiedziawszy się Wielkorządca, kazał przyspieszyć wydanie na nich wyroku śmierci. Co gdy uczyniono, zwierzono straż nad nimi oficerowi wojsk cesarskich Maksymowi, który miał ich zaprowadzić na miejsce stracenia. Ten widząc ich nadzwyczaj wesołymi, spytał zdziwiony, co ich pocieszać może w tak smutnéj chwili. — „Czyż nie powinniśmy weselić się, powiedział mu Tyburcy, gdy oto doszliśmy już mety tego nędznego życia, a rozpoczniemy życie, w którém nas wieczne radości czekają.” — „A czyż jest jakie inne życie?” spytał Maksym. — „Jest bez wątpienia, odparł Tyburcy: dusza nasza jest nieśmiertelną, i po śmierci czeka wieczna szczęśliwość każdego chrześcijanina świętą śmiercią z tego świata schodzącego, a wieczne męki spotkają wszystkich nie wyznających Chrystusa.”

Po tych słowach Maksym zaprowadził obydwóch świętych do własnego domu, gdzie w nocy przybyła święta Cecylia i w słowach pełnych świętéj wymowy nakłaniała Maksyma, aby poszedł za przykładem jéj męża i jego brata; co téż on uczynił. Nazajutrz gdy ścinano Tyburcego i Waleryana, Maksym ujrzał dusze ich w postaci jasnych gwiazd unoszone do nieba przez Aniołów, otoczonych chwałą niebieską. Cud ten nawrócił go ostatecznie, i obudził w nim nawet pragnienie męczeństwa. „O! mężni słudzy prawdziwego Boga! zawołał głośno jakiegoż wy szczęścia dostępujecie! Chcę i ja być chrześcijaninem, i pragnę aby i mnie wasz los spotkał.” To nawrócenie się Maksyma, jako jednego ze znakomitszych wojskowych, pociągnęło do wiary wielu innych pogan. Almakus zawiadomiony o tém, skazał go na bicie kijami aż do śmierci, i wśród męki takowéj i ten Święty pozyskał koronę męczeńską.

Działo się to wszystko około roku Pańskiego 230. Ciała trzech tych męczenników, wraz z ciałem świętéj Cecylii także męczenniczki, w kościele na cześć jéj w Rzymie wzniesionym spoczywają.

Pożytek duchowny

Widzisz jak zbawienny wpływ wywarła święta Cecylia na męża swojego. Pismo téż Boże powiada: Poświęcon jest mąż niewierny, przez żonę wierną, i żona niewierna poświęcona jest przez męża wiernego 1. Otóż nauka dla małżonków, aby nawzajem byli sobie zachętą i pomocą do życia pobożnego.

Modlitwa (kościelna)

Spraw prosimy wszechmogący Boże, abyśmy cześć oddając uroczystości świętych Męczenników Twoich Tyburcego, Waleryana i Maksyma, ich cnót naśladowcami się stali. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 290–293.

Footnotes:

1

1. Kor. VII. III.

Tags: św Tyburcy św Walerian św Maksym „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna męczennik św Cecylia małżeństwo
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.