Citatio.pl
2020-04-29

Św. Piotra Męczennika z Zakonu Kaznodziejskiego

Żył około Roku Pańskiego 1252.

(Żywot iego był napisany przez współczesnogo mu Tomasza Lentinę, z tegoż Zakonu Patryarchę Jerozolimskiego.)

Święty Piotr, jeden z pierwszych Męczenników z zakonu ojców Dominikanów, urodził się w Weronie mieście włoskiém; około roku Pańskiego 1205, z rodziców należących do herezyi Katarów i Manichejczyków. Szczególną jednak obdarzony łaską Bożą, od lat najmłodszych okazywał wielki wstręt do bezbożnych zasad tych sekciarzy. Na jego szczęście, ponieważ w Weronie nie było innéj szkoły jak katolicka, więc go do niéj rodzice, w siódmym roku życia oddali. Razu pewnego spytany od stryja upartego kacerza, czego się tam nauczył, odpowiedział mu, że wyznania prawdziwéj wiary, i zaczął odmawiać Wierzę w Boga, które dokończył całe, pomimo iż stryj zagniewany grożąc mu biciem, chciał go od tego powstrzymać. Heretyk ten widząc taką stałość umysłu w młodém dziecku, oskarżył go przed ojcem, usilnie tegoż nakłaniając, aby nie kazał synowi dalszych pobierać nauk, gdyż jak to przewidywał, stać się on może niebezpiecznym dla ich sekty. Pomimo tego, ze szczególnego rozporządzenia Bożego, ojciec posłał Piotra do Uniwersytetu w Bolonii, rachując na to, iż zetknięcie się jego z młodzieżą płochych obyczajów, najskuteczniéj przyczyni się do odstręczenia go od wiary katolickiéj, przy któréj obstawał. Szezęściem zawiódł się w swoich niecnych rachubach. Młodzieniec, którego serdeczne do Matki Bożéj nabożeństwo uchroniło od zepsucia, jakiém podówczas szczególnie młodzież Uniwersytetu Bolońskiego odznaczała się, wielki zrobił w naukach postęp, lecz w świętobliwości jeszcze większy, i w skutek tego ukończywszy najświetniéj zawód naukowy, postanowił świat opuścić i wyłącznie poświęcić się Panu Bogu.

Pod tę porę tylko co powstał był Zakon kaznodziejski, założony przez świętego Dominika, który żył jeszcze, i utrzymywał zgromadzenie swoje w duchu najściślejszego zachowania świętych ustaw jakie mu był nadał. Piotr udał się do niego, i upadłszy mu do nóg, prosił aby do zakonu był przyjętym. Święty Patryarcha chętnie na to przystał, odkrywając w nim najprawdziwsze powołanie, z którego wnosił, iż stanie się on świętym zakonnikiem. Jakoż, nie zawiódł się na nim. Od wstąpienia do nowicyatu, nasz Święty zajaśniał cnotami zakonnemi, któremi w gronie nawet tak świątobliwych braci z jakich składało się to grono synów świętego Dominika, odznaczył się szczególnie.

Przebierając miarę w umartwieniach, zapadł był ciężko na zdrowiu. Zbytnie powstrzymywanie się od pokarmów, przyprawiło go o cierpienie kanału pokarmowego, w skutek którego nie mogąc zgoła żadnego brać posiłku, zagrożony był śmiercią. Odzyskał jednak zdrowie, a po wykonanych ślubach zakonnych, skrępowany posłuszeństwem, umiarkował swoje umartwienia, lecz w pobożności i wszystkich cnotach zakonnych tém większy czynił postęp. Wkrótce wyświęcony na kapłana i przeznaczony do głoszenia słowa Bożego, obdarzony znakomitą wymową, biegły w naukach i świeckich i duchownych, a szczególnie pełen Ducha Bożego, zasłynął jako jeden z pierwszych kaznodziejów swojego czasu.

Wszakże spodobało się Bogu, dla większéj jego zasługi i utwierdzenia go w cnocie pokory, zesłać na niego jedno z najcięższych dla kapłana i zakonnika dopuszczeń. Mieszkał on w mieście Kome w Medyolańskiém, kiedy zawistni sławy jakiéj używał i niegodziwi ludzie, oskarżyli go przed Przełożonym o podejrzane stosunki z kobietami. Poparli to jakiemiś pozorami, w skutek czego Przełożony, lubo nie przypuszczając w tém nic innego jak brak roztropności wywołującej złośliwe posądzenia, upomniał go jednak publicznie. A że Święty, nie mając sobie nie zgoła do wyrzucenia, rad z tak wielkiego upokorzenia nie tylko nie uniewinniał się, co mu łatwo było, lecz w obecności wszystkich braci uklęknąwszy oświadczył: iż wielkim jest grzesznikiem i prosi o wyznaczenie mu pokuty, więc go za karę wysłano do innego klasztoru i złożono z urzędu kaznodziei.

Uszczęśliwiony z tak dotkliwego upokorzenia, Piotr rozpływał się w pociechach wewnętrznych, któremi Pan Bóg niewinność jego nagradzał; lecz nie długo zażywał tego szczęścia Świętym tylko znanego. Niecne podejścia złych ludzi, którzy go byli oczernili wykryto, i gorliwy ten kaznodzieja i do urzędu swojego był przypuszczonym, i sława mu sowicie przywróconą zostałą. Przeznaczony na nowo do głoszenia słowa Bożego, stał się Apostołem Włoch całych: w Romanii, w Marchii Ankonitańskiéj, w Toskanii, w Bolońskiéj i Medyolańskiéj krainie, z nadzwyczajnym dla dusz pożytkiem, odbywał misye. Gdy zbliżał się do jakiego miasta, lud tłumnie wychodził na jego spotkanie, i biciem we wszystkie dzwony witano przybycie tego wielkiego sługi Bożego. Kościoły nie mogły pomieścić jego słuchaczów, więc zwykle na dworze urządzano mu kazalnicę. W Medyolanie, po każdém jego kazaniu, takie tłumy rzucały się do niego, aby ręce jego ucałować, albo z odzienia wziąść co na relikwie, że musiano urządzić lektykę zamykaną, w któréj otoczonego strażą przenoszono z ambony, siłą przedzierając się przez lud nagromadzony. W Toskanii zachęcił katolików do wojny krzyżowéj przeciw kacerzom, i wkrótce zupełnie z nich tę krainę oczyścił.

W każdém miejscu gdzie przebywał, Pan Bóg cudami stwierdzał jego naukę, i tém żyzniejszą czynił jego apostolską gorliwość. Zdarzało się, że przewódcy heretyków wezwawszy go na publiczne rozprawy, gdy do tego przychodziło nagle mowę tracili. Jeden z nich chcząc w ludzie zachwiać wiarę w cuda przez Piotra czynione, umyślił udać chorego, i prosić go publicznie aby go uzdrowił, a gdy go w tym celu przeżegna, powiedzieć że jest z nim w zmowie, i że chorego tylko na jego żądanie udaje. Zbliżył się więc do niego gdy z ambony, schodził i upadł mu do nóg udając ciężko cierpiącego, i prosząc aby go uzdrowił: „Proszę Pana Jezusa, zawołał Święty donośnym głosem, aby cię uzdrowił jeżeliś chory; lecz żeby cię dotknął chorobą, jeśliś zdrów.” W tejże chwili heretyk padł dotknięty tak ciężką słabością, iż zdawało się że wieczora nie dożyje. Wtedy wyznał publicznie swoje podejście, prosił świętego aby się nad nim ulitował, nawrócił się i za modlitwą Piotra zdrowie odzyskał.

Wszystkie dary jakie odbierał od Boga i błogosławieństwa tak obfite swoich prac apostolskich, przypisywał pośrednictwu Matki Bożéj, do któréj miał szczególne nabożeństwo, i upewniał że za każde odmówienie do Niéj Różańca, nowe otrzymywał łaski. Mszę świętą odprawiał z takiém namaszczeniem, że obecnych, sam jego widok przy ołtarzu do nabożeństwa pobudzał, a niekiedy heretyków nawracał.

Około roku 1233, Papież Grzegorz XI widząc jak zgubnie szerzyła się herezya, a znając gorliwość i świątobliwość naszego Świętego, posiadającego przytém i głęboką naukę, zamianował go generalnym Inkwizytorem we Włoszech: to jest najwyższym urzędnikiem wydziału duchownego, przeznaczonego do spraw tyczących się wytępiania panujących kacerstw. Święta ta instytucya, będąca jedną z najsilniejszych warowni wiary i strażnicą jéj nieskazitelności, kierowana gorliwością i światłem Piotra, nowéj nabrała siły, a lubo uciekał się on głównie do środków jak najłagodniejszych w wyniszczaniu bezbożnych błędów heretyckich, pod jego przewodnictwem nabrała najwyższéj świetności. Lecz to właśnie pobudziło przeciw niemu zaciętą nienawiść odszczepieńców, a szczególnie gdy Inocenty IV zatwierdzając go na tym urzędzie, jeszcze obszerniejsze nadał mu był przywileje. Pomimo więc największéj łagodności z jaką z nimi postępował, że jednak widzieli kacerze iż przez to właśnie najwięcéj z ich liczby pozyskuje Kościołowi, postanowili go zgładzić. Święty dowiedział się o tém, i na jedném z kazań swoich powiedział: „Wiem że nieprzyjaciele wiary świętéj ocenili moję głowę. Nie mogą wyświadczyć mi większego dobrodziejstwa, jak gdy mi dadzą sposobność przelania krwi mojéj za Pana Jezusa; co dzień proszę Go o tę łaskę przy Mszy świętéj.”

Spotkała go téż korona męczeńska. Dnia 29-go Kwietnia, roku Pańskiego 1252, gdy udawał się z Komo do Medyolanu, dwóch najętych zabójców natarło na niego, i kiedy się modlił, jeden z nich ugodził go toporem w głowę. Święty padł na ziemię, a gdy zabójca przebijał szpadą i jego towarzysza imieniem Dominika, Piotr podniósł się i zaczął głośno odmawiać Wierzę w Boga. Wtedy morderca wracając do niego, przeszył mu piersi, w chwili gdy Matce Bożéj polecał swoję duszę, która wnet poszła do Nieba chwalić Ją tam na wieki.

Tak liczne i wielkie cuda zaszły niezwłocznie na jego grobie w Medyolanie, że Papież Inocenty IV, przed pierwszą rocznicą jego męczenskiéj śmierci, kanonizował go uroczyście, w mieście Perużyi gdzie podówczas przebywał.

Pożytek duchowny

Często w naszych czasach czynią zarzuty najohydniejszego okrucieństwa duchownemu Trybunałowi zwanemu Inkwizycyą. Są to fałsze wymyślone dla osławienia Kościoła katolickiego. Trybunały Inkwizycy, wtedy tylko wykraczały przeciw miłości bliźniego, nawet względem heretyków obowiązującéj, kiedy przechodziły w ręce świeckiéj władzy, używającej ich dla celów politycznych.

Modlitwa (kościelna)

Spraw prosimy wszechmogący Boże, abyśmy stale trzymali się wiary świętéj głoszonéj przez błogosławionego Piotra Męczennika Twojego, który za jéj rozszerzanie, stał się godnym otrzymania palmy męczeńskiéj. Przez Pana naszego it. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 331–333.

Tags: św Piotr z Werony „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna św Dominik oczernianie krucjata Inkwizycja
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.