Citatio.pl
2020-04-30

Św. Katarzyny Seneńskiéj Tercyarki Reguły św. Dominika

Żyła około Roku Pańskiego 1380.

Żywot jéj był napisany przes błogosławionego Rajmunda, Generala Zakonu ojców Dominikanów i jéj spowiednika.)

Święta Katarzyna, słynąca nadzwyczajnemi łaskami jakiemi obdarzył ją był Pan Bóg prawie od kolebki, była córką farbiarza z miasta Sienny we Włoszech. Ojciec jéj nazywał się Beninkazy, matka Lupa Była jedną z dwojga bliźniąt, które przyszły na świat roku Pańskiego 1847. W piątym roka życia, już okazywała szczególne do Matki Bożéj nabożeństwo. Skoro nauczyła się Zdrowaś Marya, idąc po schodach na każdym z nich przyklękała i odmawiała tę modlitwę. Po widzeniu jakie miała, a w którem okazał się jéj był Pan Jezus, pobożność jéj stała się jeszcze gorętszą, i w ósmym roku uczyniła ślub czystości. Od téj także pory polubiła samotność, i tak ściśle pościła, iż nic innego prócz surowych jarzyn i chleba nie jadała; trzy razy na dzień czyniła dyscyplinę i sypiała na gołych deskach.

Rodzice mając zamiar wydać ją za mąż, nakłonili ją razu pewnego do staranniejszego przytrefienia włosów. Wnet podczas modlitwy poznała jakto niemiłém było Panu Jezusowi, i całe życie wyrzucała sobie tę lekkomyślność, jak wielkie przewinienie. Młody pan szlachetnego rodu chciał ją poślubić, i cała jéj rodzina życzyła sobie tego zamęścia. Katarzyna dowiedziawszy się o tém, ostrzygła sobie włosy, i na znak że jedynym jéj Oblubieńcem będzie Pan Jezus, pokryła głowę welonem zakonnym. Zagniewani z tego powodu rodzice, odebrali jéj osobny pokoik w którym żyła jak w klasztorze, i przeznaczyli do gospodarstwa domowego, obarczając ją najkłopotliwszemi i ciągłemi zajęciami.

Gdy razu pewnego na modlitwie utyskiwała przed Panem Jezusem, nad utratą spokojnego kącika w którym odbywała swoje ćwiczenia pobożne, wewnętrzny głos polecił jéj aby sobie w sercu własném urządziła samotnię: i odtąd Pan Bóg dał jéj tę wielką łaskę, że wśród najbardziéj pochłaniających uwagę zatrudnień zewnętrznych, nie traciła ani na chwilę wewnętrznego skupienia. Ciągle z Bogiem rozmawiała, jednocząc się z Nim coraz ściśléj, a obok tego spełniała najdokładniéj i z wszelką swobodą duszy, wszystkie swoje a tak rozliczne obowiązki gospodarskie.

Najprzód ojciec, a następnie i matka poznali iż ją Pan Bóg, do życia wyłącznie bogomyślności oddanego powołuje: zwolnili ją więc od zatrudnień do których ją przeznaczyli, i dozwolili iść już tylko za natchnieniem Ducha Świętego. Katarzyna rozpoczęła na nowo swój sposób życia jakby anielski, trapiąc ciało jak najsurowsi pokutnicy i na modlitwie długie trawiąc godziny.

Zapadła była ciężko na zdrowiu. Matka która ją bardzo kochała, wielce się tém zasmuciła. Święta oświadczyła jéj że powrót jéj do zdrowia, zależy od tego aby została Tercyarką Reguły świętego Dominika. Otrzymała na to pozwolenie, została Tercyarką, zdrowie odzyskała i z nowym zapałem oddała się ćwiczeniom pobożnym i pokutnym. Zamknięta w swoim osobnym pokoiku nie wychodząc nigdzie prócz do kościoła, przez trzy lata zachowała najściślejsze milczenie, nie rozmawiając z nikim zgoła, prócz z księdzem, i to na spowiedzi. Sypiała już tylko jednę godzinę, a wszystek czas, w którym po chórach zakonnych, odprawiają się w nocy pacierze, to jest od północy do rana, przepędzała na modlitwie; w pokarmach zaś do takiéj doszła wstrzemięźliwości, iż uznawano że cudem tylko żyje. Od środy popielcowéj do Wniebowstąpienia Pańskiego, zgoła żadnego posiłku nie brała, codzień przystępując do Komunii świętéj.

Lecz gdy takie nadludzkie wiodła życie, piekło wywarło na nią najsilniejsze swoje napady. Dusza ta, od dzieciństwa nieskalanéj czystości, zaczęła doznawać najszpetniejszych pokus: dręczyły ją szkaradne widziadła nieskromne, tém bardziéj dla niéj bolesne, im więcéj świętą cnotę czystości miłowała. Najostrzejsze umartwienia ciała, najgorętsze modlitwy, nie uwalniały jéj od téj męki, aż nareszcie, gdy już tym sposobem duszę tę przygotował Pan Bóg do darów najwyższych i najrzadszych, objawiła się jéj Matka Boża i sam Pan Jezus, i od téj chwili wszystkie te straszne i ciężkie pokusy ją odstąpiły.

Odtąd już całe jéj życie było jakby pasmem łask najcudowniejszych: miewała częste objawienia, widzenia nadprzyrodzone, zachwyty w których po całych dniach w cudowny sposób obcowała z Bogiem. Rozmawiała z przenajświętszą Panną nazywając Ją swoją najdroższą Matką, okazywał się jéj święty Jan Ewangelista, święty Dominik i wielu innych Świętych. W jedném z objawień, Pan Jezus udarował ją pierścieniem ślubnym, który ciągle na palcu widziała; w inném znowu, w miejsce Jéj serca włożył Swoje własne, i obdarzył ją bliznami Swojemi, których ból zawsze czuła, tylko uprosiła sobie u Pana Boga, aby one niewidzialne były dla drugich.

Po trzechletnim najściślejszém odosobnieniu, Pan Jezus dał jéj poznać, że potrzeba aby ztamtąd wyszła, dla spełniania uczynków miłosierdzia. Zaczęła od doglądania dwóch ubogich niewiast, ciężko chorych a opuszczonych od wszystkich. Jedna z nich była dotknięta tak wielkim trądem, że ją chcieli za miasto wydalić. Katarzyna usługiwała jéj jakby własnéj matce, a zamiast okazania jéj wdzięczności, kobieta ta obchodziła się z nią jak z najgorszą niewolnicą. Pomimo tego, albo raczéj dla tego właśnie, Święta okazywała jéj największą miłość i do śmierci jéj służyła.

Druga miała raka w piersi i tak odrażającą woń z siebie wydawała, że nikt przy niéj nie mógł wytrzymać. Ta z początku bardzo okazywała się uszczęśliwioną z usług jakie jéj oddawała Katarzyna; lecz po pewnym czasie odpłaciła się jéj za to, czerniąc jéj sławę i to z taką złośliwą przebiegłością, że osobom najszanowniejszym podała w podejrzenie jéj obyczaje. Katarzyna, jakkolwiek ciężko na sławie dotknięta, ani słowa skargi nie wyrzekła, a wiedząc dokładnie że chorato kobieta którą z taką miłością doglądała była tego sprawczynią, nie dała jéj nigdy uczuć ztąd najmniejszego żalu. Owszem, podwoiła około niéj starań do tego stopnia, że gdy razu pewnego opatrując jéj obrzydliwą i cuchnącą ranę, nadzwyczajnego doznała od niéj wstrętu, przyłożyła do tejże rany nos i usta, aby się lepiéj przezwyciężyć. Przed śmiercią kobieta ta, któréj sumienie wyrzucało oczernienie sławy jéj największéj dobrodziejki, wyznała iż wszystko zmyśliła złośliwie, a pokorze Katarzyny więcéj przyniosły przykrości oznaki czci jakie odbierała w skutek tego od osób które dały były wiarę oszezerstwu, niż następstwa niesławy która ją była dotknęła.

Do wszystkich łask nadzwyczajnych jakiemi spodobało się Bogu udarować tę wielką Świętą, obdarzał ją także Duch Święty mądrością i bystrością rozumu, oraz i wymową tak nadzwyczajną, że ta błogosławiona i młoda dziewica do najważniejszych spraw Kościoła używaną była, i najzbawienniejszy wpływ na całe chrześcijaństwo wywierała. Udawano się do niéj po rozwiązanie najgłębszych zadań teologicznych, i na te dawała odpowiedzi wprawiające w zdumienie najuczeńszych kapłanów. Pozostałe po niéj pisma, a szczególnie jéj listy Papieżów, Kardynałów, Biskupów, Książąt panujących i wielu innych osób zasięgających jéj rady, świadczą o jéj genialnych zdolnościach.

Zbuntowani przeciw Kościołowi Florentczykowie, a zato dotknięci klątwą kościelną od Papieża Grzegorza XI, użyli jéj pośrednictwa, chcąc przebłagać Ojca świętego. Wysłali ją do Awinionu we Francyi, gdzie wtedy Papież przebywał. Tam przyjęta i od niego i od Kardynałów z oznakami czci wielkiéj, nie tylko celu swojego poselstwa dopięła, lecz nakłoniła Papieża do powrotu do Rzymu, pozbawionego rezydencyi Papieżów od lat siedemdziesięciu. Grzegorz XI osiadłszy w grodzie Piotrowym, przyzwał świętą Katarzynę, i w wielu sprawach zasięgał jéj rady, a szczególną miał ufność w jéj modlitwach.

Po śmierci tego Papieża, w skutek pojawienia się Antypapy, to jest nieprawnie obranego Papieża obok prawnego, zasmuciło Kościół wielkie odszczepieństwo. Nasza Święta z największą gorliwością popierała władzę prawdziwego następcy Piotra świętego Urbana VI, i dowiodła jaki nadzwyczajny i powszechny wpływ wywierała jéj świątobliwość i jej wymowa. Urban miał ją wysłać właśnie w tejże sprawie do królowéj Neapolitańskiéj, gdy w ciężką zapadła chorobę. Przez cztery miesiące z anielską cierpliwością przeniosła tak straszne cierpienia, iż zdawało się że na ich przetrwanie cudownéj siły udzielał jéj Pan Bóg. Wśród nich pełna najdoskonalszego poddania się woli Bożéj, rozpływała się w aktach pobożnych, i nareszcie dusza jéj w chwili gdy opływała w niebieskie pociechy, i gorzała miłością Boga, uleciała do Nieba dnia 29 Kwietnia, roku Pańskiego 1380. Umarła w Rzymie mając lat trzydzieści i trzy. Ciało jéj złożono w głównym Kościele ojców Dominikanów.

Słynącą i za życia i po śmierci wielu cudami, Papież Pius II ogłosił Świętą w roku 1461.

Pożytek duchowny

Nadzwyczajne łaski jakiemi jaśniała wielka Święta któréj żywot czytałeś, nie są do naśladowania. Lecz cnoty nie tylko podziwiać, lecz i naśladować powinieneś. Mianowicie widząc z jaką miłością obchodziła się Katarzyna z temi dwiema kobietami które na jéj dla nich dobrodziejstwa, wielką złością się odpłacały, postanów i ty tym sposobem postępować z tymi, którzy przeciw tobie zawinili.

Modlitwa (kościelna)

Spraw prosimy wszechmogący Bote, abyśmy blogosiawionój Katarzyny dziewicy Tobie poświęconéj, pamiątkę przejścia do Nieba ze czcią obchodząc, i doroczną uroczystością jéj cieszyli się, i ze wzoru tak wielkich cnót jéj korzyści odnieśli. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 333–336.

Tags: św Katarzyna ze Sieny „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna św Dominik
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.