Citatio.pl
2020-05-13

Św. Serwacego Biskupa

Żył około roku Pańskiego 380.

(Żywot jego był napisany przez świętego Grzegorza Turoneńskiego.)

Święty Serwacy był rodem z ziemi Żydowskiéj, z prowincyi Penestryjskiéj położonéj na południowéj granicy Persyi i Armenii. Miał to wielkie szczęście, iż pochodził z rodziny Matki Bożéj, a więc i Samego Pana Jezusa: był potomkiem w drugiém albo trzesiém pokoleniu Emeryi, siostry rodzonéj świętéj Anny Matki przenajświętszéj Panny Maryi, zaślubionéj Enimowi bratu świętéj Elżbiety. Jeden z najdawniejszych pisarzy kościelnych, w pierwszych wiekach chrześcijaństwa żyjący, powiada że imię Serwacego od wyrazu łacińskiego servare co znaczy przechowywać, nadano mu z polecenia Anioła, który objawił się był przy Chrzcie jego, zapowiadając że miał żyć nadzwyczajnie długo, co w istocie się spełniło.

W młodym wieku przybył do Jerozolimy, gdzie wiódł życie bardzo pobożne: większą część dnia przepędzał w kościele, pilnie czytywał księgi święte, i wedle możności spełniał uczynki miłosierne, sam nawet usługując ubogim chorym. Cnoty jakiemi się odznaczył, i ród najświętszy z którego pochodził, zwróciły na niego uwagę Biskupa, który go, jak tylko do lat doszedł, wyświęcił na kapłana. Otrzymawszy wyższe święcenia, Serwacy jeszcze wyłączniéj oddał się bogomyślności, wiódł życie nadzwyczaj umartwione i z wielką gorliwością służył wiernym, sprawując święte obrzędy i słowo Boże głosząc.

Razu pewnego, gdy trwał na gorącéj módlitwie i polecał Bogu potrzeby powszechnego Kościoła, już w całym prawie świecie rozszerzonego, stanął przed nim Anioł mówiąc mu, iż jest wolą Bożą aby się udał do Francyi do miasta Tongru, a wówczas zwanego Oktawią, gdyż tam ma zostać Biskupem dyecezyi oddawna pozbawionéj Pasterza. Puścił się Święty w drogę, uzyskawszy na to błogosławieństwo od Biskupa Jerozolimskiego, a mając w podróży za nieodstępnego towarzysza tegoż Anioła, który mu był przyniósł rozkaz od Boga aby się w tak odległe kraje udał.

Przybywszy do miasta Tongru, wszedł do kościoła przenajświętszéj Panny, który był głównym tego miasta, to jest katedralnym kościołem, i zastał tam właśnie lud i duchowieństwo zgromadzone dla obrania Biskupa, po długo osieroconéj stolicy. Dawno już tam byli zebrani, a na wybór zgodzić się nie mogli, kiedy cudownym sposobem, wskazany im został na Biskupa, tylko co do ich miasta przybyły święty Serwacy. Jakoż wyświęcono go na tę pasterską godność, za panowania cesarza Konstantyna roku Pańskiego 315, jak to świadczą przechowane po dzień dzisiejszy akta tyczące się pierwszych Biskupów miasta Tongru.

Jak cudowném było jego przybycie do téj Dyecezyi, i cudowne wyniesienie na Biskupstwo, tak również cudownóm było i to że nie, znając języka ludu którego został Pasterzem, w skutek podobnego daru jaki mieli Apostołowie po odebraniu Ducha Świętego, wszyscy z jakiegokolwiek byli narodu, rozumieli go gdy miewał nauki i kazania. I co większa, dar ten posiadał jedynie do rzeczy tyczących się religii i spraw duchownych. Tylko wtedy gdy o takowych rozmawiał, każdy go rozumiał, lecz skoro miał potrzebę rozmówić się o sprawach doczesnych, nikt go nie rozumiał ani on nikogo, i musiał używać tłómaczów.

Jak z tego cudownego daru języków, tak i z życia swojego i świątobliwości podobny był. ten wielki cudotwórca do Apostołów. Miłośnik ewangelicznego ubóstwa; na wzór uczniów Pańskich, zawsze pieszo chodził. Nie nie zatrzymując z posiadłości i dochodów Biskupich, wszystko rozdawał ubogim, nic prawie na własne utrzymanie nie potrzebując, gdyż i tak ścisłych i ciągłych postów posiadał łaskę, że rzadko kiedy brał inny posiłek prócz przenajświętszego Ciała i Krwi Pańskiéj, podczas Mszy świętéj. Resztki z pokarmów które pożywał tylko niekiedy, posiadały tę własność, iż podane trędowatym, przywracały im zdrowie, a nawet woda którą umywał ręce po Mszy świętéj, miała tęż samę moc cudowną.

Za jego czasów powstała już była bezbożna herezya aryańska, i w całym Kościele nurtowała, jak najzgubniejsza dusz wiernych trucizna. Gorliwość Biskupów zgromadzała Sobory, aby błędy te potępić uroczyście, i wiernych od nich uchronić. Na kilku takowych zebraniach, znajdował się święty Serwacy, i na każdém z nich odznaczał się gorliwością, nauką i wymową, a szczególnie na Soborze Sardyckim, odbywającym się w roku Pańskim 347, gdzie głównie za jego staraniem błędy aryanizmu wyświecone i potępione zostały.

W trzy lata potém, wraz z Arcybiskupem Trewirskim Maksyminem, wysłany był przez Magnencyusza pretendenta de korony cesarskiéj, do cesarza Konstancyusza, i pośrednictwem swojém u niego powstrzymał wojnę, którą cesarz ten już zamierzał rozpocząć, a która byłaby całą Francyą na wielkie naraziła klęski.

Sława jego świątobliwości i dzielności w występowaniu przeciwko aryanom, skłoniła Ojców zebranych na soborze w Rimini, aby i jego tam zawezwali. Przybył téż nasz Święty, i gdy przewrotne a zręczne wykręty aryanów, już miały podejść wielu Biskupów na soborze tym obecnych, święty Serwacy, wyświecając ich podejścia i dzielnie stawiąc im czoło, wszystkich za sobą pociągnął.

Po powrocie do własnéj dyecezyi, zastał zbuntowanych przeciw sobie mieszkańców Tongru, którzy dali się powodować nieprzyjaciołom świętego Biskupa, korzystającym z jego obecności na soborze, aby przez ten czas dyecezyan jego przeciw niemu zniechęcić.

Przyszło do tego, iż go wygnali z miasta. Święty modląc się za zaślepiony i występny lud swój, udał się wraz z kanonikami do miasta Utrechtu, zkąd Dyecezyą swoją jak mógł zarządzał. W tym czasie objawił mu Pan Bóg napad Hunnów, dzikiego narodu, na Francyą, którą mieli zniszczyć, a najbardziéj miasto Tongr, które przez wygnanie świętego Biskupa, ciężko przed sprawiedliwością Bożą zawiniło. Zasmucony tém Serwacy, postanowił odbyć pielgrzymkę do grobów świętych Apostołów Piotra i Pawła w Rzymie, w celu uproszenia za ich pośrednictwem zmiłowania Bożego nad Francją, a szczególnie nad miastem Tongrem. Przybywszy do grodu Piotrowego, trzy dni i trzy nocy nie biorąc żadnego posiłku, trwał na modlitwie przy grobie świętych Apostołów, a dnia trzeciego, objawił mu się święty Piotr oznajmując, iż za ciężkie grzechy mieszkańców Francji, sprawiedliwość Boża postanowiła nieodwołalnie dopuścić napad Hunnów na kraj ten, i że kościoł tylko w Mec, na prośby świętego Stefana, Patrona głównego tego miasta, ocaloném będzie: co téż się i stało.

Gdy Święty wracał do Francyi, już Hunnowie pojawili się i schwytali go w drodze, a związanego poruczyli straży kilku żołnierzy stojących na polu, obok ich obozu. Było to w samo południe, i w dniu letnim bardzo skwarnym. Kazali mu leżeć na ziemi, na miejscu wystawioném na słońce, bez żadnego cienia. Aż oto, ukazał się ogromnéj wielkości orzeł, który jedném skrzydłem osłaniał Świętego od słońca, a drugiém powiewał nad nim dla ochłody. Zdziwieni tym cudem barbarzyńcy, spytali go jakiéj był religii, a dowiedziawszy się iż jest chrześcijaninem, poprosili go aby ich pobłogosławił, i wolnego puścili.

Po przybyciu do Tongru, już tą razą mieszkańcy z wielką czeią go przyjęli, lecz że odebrał był od Boga rozkaz aby szedł do Utrechtu, gdzie wkrótce miał życia dokonać, pożegnawszy się z nimi, i w gorliwéj przemowie polecając aby czynili pokutę przy grożącéj im strasznéj klęsce, udał się w drogę w towarzystwie wielu pobożnych, którzy go z płaczem odprowadzali. Wśród podróży gdy chciał spocząć na polu, a nie było na czém usiąść, ziemia się koło niego uniosła w kształcie ławeczki darniowéj, i po dziś dzień pozostał tam wzgórek, wzgórkiem świętego Serwacego zwany.

Skoro stanął w Utrechcie, kazał przygotować sobie skromny grobowiec. W dni kilka zapadł na lekką gorączkę, a odprawiwszy jeszcze Mszę Świętą, i przyjąwszy ostatnie Sakramenta, zapowiedział ludowi iż umrze o godzinie dziewiątéj wieczorem, dnia tegoż, co téż nastąpiło, abyło to dnia13-go Maja, roku Pańskiego 388.

Przez lat wiele po jego zgonie, uważano iż w zimie, gdy śnieg najobfitszy okrywał całą okolicę, na grób jego nigdy nie padał. Było to znakiem, pisze święty Grzegorz Turoneński, że Pan Bóg chciał aby.grób tego wielkiego Jego sługi, uczczono wybudowaniem w tém miejscu kościoła. Jakoż, na tém miejscu wzniesiono dla jego zwłok wspaniały kościoł pod jego wezwaniem.

Pożytek duchowny

Podziwiając liczne cuda, jakimi jaśniał święty Serwacy jeszcze za życia, pobudź się do tém większéj w jego pośrednictwo ufności, gdy już teraz w chwale wiekuistéj króluje. Taką ożywiony, poleć mu potrzeby Kościoła Bożego, którego on był gorliwym obrońcą na ziemi, a teraz jest możnym przyczyńcą w Niebie; a także potrzeby własnéj duszy.

Modlitwa

Boże! Któryś błogosławionego Serwacego wyznawcę Twojego i Biskupa, licznemi wsławił w Kościele cudami, tenże Kościoł Twój święty, za jego pośrednictwem, od wszelkich niepokojów i przeciw niemu powstających błędów, racz miłościwie uwolnić, Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 390–392.

Tags: św Serwacy „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna biskup św Anna Maryja św Elżbieta arianizm
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.