Citatio.pl
2020-05-14

Św. Bonifacego Męczennika

Żył około roku Pańskiego 300.

(Żywot jego był napisany przez Metafrasta.)

Święty Bonifacy rodem Rzymianin, żył przy końcu trzeciego wieku. Był rządcą dóbr pewnéj wielkiéj pani rzymskiéj, nazwiskiem Aglae, która chociaż chrześcijanka, złóm postępowaniem gorszyła całe miasto. Wielkie posiadając dostatki, obracała je na zbytki i wszeteczne biesiady, które dla własnéj zabawy, kosztem swoim wyprawiała ludowi: a co największą przynosiło jéj zakałę, z wiedzą wszystkich, miała niegodziwe z Bonifacym w jéj domu mieszkającym, stosunki. On także był chrześcijaninem, lecz podobnym do swojéj pani, i prócz tego nałogowym pijakiem. Jednę tylko miał obok tylu i tak wielkich wad zaletę: był nadzwyczaj dla ubogich litościwym; i to zdaje się, pomimo życia rozpustnego jakie prowadził, ściągnęło w końcu na niego wielkie miłosierdzie Boże.

Długo już Aglae i Bonifacy gorszyli wszystkich swojemi postępkami, i wielce zasmucali wiernych, kiedy Bóg w nieprzebranéj dobroci Swojéj dotknął tę kobietę łaską najszczerszego nawrócenia. Odstąpiło ją zaślepienie w którém dotąd zostawała, poznała złość i szkaradę swoich grzechów, a przerażona strasznemi sądami Bożemi jakie ją czekały, i skruszona serdecznie, postanowiła życie poprawić, i godną takich zbrodni pokutą, zadość czyniąc sprawiedliwości Bożéj, zbawić duszę swoję.

Jakoż sprzedała wszystkie jakie posiadała kosztowności: perły, klejnoty i bogate stroje, i bardzo znaczne ztąd pieniądze rozdała ubogim. Nie tylko zaprzestała wszelkich zabaw, lecz zupełnie odsunęła się od świata, czas cały trawiła na modlitwie i miłosiernych uczynkach, ścisłemi postami i różnemi umartwieniami trapiąc ciało.

Bonifacy jak był spólnikiem jéj rozpusty, tak podobnież oświecony łaską Bożą, wziął się do pokuty, i o ile przedtém znanym był w Rzymie jako jeden z ludzi najzepsutszego życia, o tyle po nawróceniu, stał się dla wszystkich zbudowaniem, i wzorem szczerze za dawne występki pokutującego chrześcijanina.

Pod tę porę na wschodzie rozsrożyło się prześladowanie Kościoła, i dnia prawie nie było, aby w téj stronie cesarstwa (chociaż w Rzymie było spokojnie) jaki męczennik nie wylał krwi za wiarę. Wielkorządca Tarsu w Cylicyi tyran okrutny, wielką liczbę chrześcijan mordując, prowadził barbarzyński handel, który mu wielkie przynosił zyski: przedawał ciała męczenników, chrześcijanom z innych części państwa po nie przybywającym. Dowiedziawszy się o tém Aglae, zapragnęła posiadać tak drogą relikwią. Razu więc pewnego, przyzwała do siebie Bonifacego i takie dała mu zlecenie: „Wiesz dobrze, jak i ty i ja potrzebujemy pośrednictwa świętych Pańskich, aby nam uzyskali u Boga odpuszczenie ciężkich grzechów, któremiśmy Go tak długo obrażali. Kto szczególną cześć oddaje zwłokom Świętych którzy krew swoję wyleli za Chrystusa Pana, pozyskuje łatwiéj ich wstawienie się do najwyższego Sędziego. Na Wschodzie, wielu męczenników oddaje życie za wiarę, i relikwie ich przedają chrześcijanom po to zgłaszającym się. Weź przeto wiele chcesz pieniędzy, udaj się do Grecji, nabądź koniecznie ciało którego ze świętych Męczenników, zapłać za nie cokolwiek żądać będą, i przywież mi takowe. Ja przyjmę je ze czcią wielką, i wybuduję na umieszczenie tych relikwii wspaniałą kaplicę.” Wielce zleceniem takowém uradowany Bonifacy, wybrał się co prędzej w drogę. Wziął z sobą znaczne i własne pieniądze, aby nie tylko zakupić ciało jakiego Męczennika, po która wysyłała go Aglae, lecz aby z własnego mienia rozdać znaczne jałmużny pomiędzy wiernych, na Wschodzie z powodu prześladowania w wielkim niedostatku będących. W dwanaście koni i trzy wozy, z kilku sługami, wyruszył do Cylicyi. Żegnając się z panią swoją rzekł do niej: „Pani wysyłasz mnie po ciało świętego jakiego Męczennika; a gdyby Pan Bóg udzielił mi łaskę poniesienia męczeństwa, i gdyby ci moje ciało przywieziono, czy przyjęłabyś je jako relikwie?” — „Niewłaściwe to żarty, odpowiedziała mu na to Aglae. Korony męczeńskiéj, niegodni są tacy jak my grzesznicy. Staraj się tylko przywieźć jakie ciało Męczennika, abyś przez to zasłużył na pośrednictwo tego Świętego, którego w ten sposób uczcisz.”

W ciągu podróży, Bonifacy przydał sobie różnych umartwień ciała, a między innemi cały czas ścisły post zachowywał i wina nie pił. Modlił się bardzo gorąco, rzewnie grzechy swoje opłakiwał, i błagał Boga, aby go przypuścił do łaski poniesienia śmierci męczeńskiéj, i przez nią dał mu od razu zadość uczynić za wszystkie jego dawnego życia nierządy.

Przybywszy do miasta Tarsu w Cylicyi, Bonifacy posłał swoje podróżne wozy z ludźmi i końmi do zajazdu, a sam udał się na miasto, chcąc co prędzéj spotkać jakich chrześcijan. Wszedłszy na plac wielki, trafił właśnie na chwilę, gdy wobec zgromadzonego ludu, dwudzietu wyznawcom Chrystusa Pana, zadawano okrutne męczarnie. Jednych zawieszonych głową do ziemi, palono ogniem pod nimi podłożonym, drugich rozpiętych pomiędzy czterma słupami, rozdzierano hakami żelaznemi, innych piłowali, ćwiertowali, biczowali do śmierci, a wszystkich tak barbarzyńsko męczyli, że sami poganie oburzali się na to.

Bonifacy, szczególną w tejże chwili dotknięty łaską Bożą, i pobudzony żądzą męczeństwa, przebija się przez tłumy, przyskakuje do męczenników, ściska ich, całuje i woła: „Wielkim jest Bóg chrześcijański: chwała niech będzie Bogu, któremu ci Męczennicy cześć oddają, dostępując najwyższego szczęścia, przez wylanie krwi za Niego. Błagam was wielcy słudzy Chrystusowi, bohaterowie święci, błagam was, abyście się pomodlili za mnie do Pana Jezusa, abym i ja, jakkolwiek wielki grzesznik, uczestnikiem stał się i walki waszéj i korony.” Potém, znowu całując ich więży w te słowa do nich głośno odzywał się: „Śmiało męczennicy Chrystusowi: walczcie za Tego, który z wami walczy; stałością i męstwem waszém, przemagajcie piekło: już tylko krótką chwilę cierpieć będziecie, a po niéj czeka was nagroda wieczna, nieskończona.”

Obecny temu Wielkorządca Symplicyusz, kazał stawić przed sobą Bonifacego, a gdy ten śmiało wyznał iż był chrześcijaninem, dał mu, do wyboru: albo niezwłocznie oddać cześć Jowiszowi, albo uledz najstraszniejszym mękom. Święty odpowiedział, iż gotów jest na wszelkie męki, lecz bałwanom się nie pokłoni. Wtedy tyran kazał go biczować tak okrutnie, że ciało od kości mu poodrywano, i wbijać mu ostre trzciny pod paznogcie. Bonifacy zniósł to wszystko tak spokojnie, iż zdawało się że żaddnego nie doznawał bolu. Owszem, był swobodny i wesoły. Symplicyusz rozwścieklony na widok tak cudownéj wytrwałości, kazał Świętemu lać w usta ołów roztopiony, a Bonifacy sądząc iż potém już mowę straci, zaczął głośniéj jeszcze w te słowa modlić się: „Dzięki Ci składam Boże mój! iż dozwalasz mi zaofiarować Ci życie moje. Wspieraj sługę Twego, abym mógł wszelkie męki wytrzymać.” Potém zwracając się do innych Męczenników tam obecnych: „proszę was, wołał do nich, módlcie się za mnie” — a oni odpowiadając, mu prosili go nawzajem, aby on za nich wstawił się do Boga. Lud widokiem tym poruszony, zburzył się, a wydając okrzyki: „Bóg tych męczenników, jest Bogiem prawdziwym”, obalił ołtarz pogański, i rzucał kamienie na Wielkorządcę, który z tego powodu zmuszony był skryć się.

Nazajutrz, Symplicyusz znalazłszy Bonifacego również jak dotąd mężnie przy wyznaniu Chrystusa trwającym, kazał go zanurzyć w kocioł wrzącego oleju. Swięty mając weń wstępować, przeżegnał się, i w tejże chwili kocioł pękł, a olej rozlany, wielu katów popalił. Wtedy tyran obawiając się nowego wzburzenia ludu, kazał mu ściąć głowę, i tym sposobem błogosławiony ten Męczennik, wielkie grzechy jakich się był dopuszezał dawniéj, zmywszy krwią własną wylaną za wiarę, pozyskał Niebo odrazu, i w nim palmę męczeńską. Zamordowany został 14 Maja, około roku Pańskiego 300.

Słudzy, którzy towarzyszyli Bonifacemu w podróży jego do Cylicyi, wykupili jego ciało i nabalsamowawszy powieźli do Włoch.

Tymczasem Aglae będąc na modlitwie, miała sobie objawioném, iż zwłoki Bonifacego jako Męczennika, prowadzą już do Rzymu. Wyszła na ich przyjęcie z kilku duchownymi, o ćwierć mili za miastem je spotkała. Było to właśnie na gruntach do jéj dóbr należących. Kazała je tam zawieźć, i umieściła we wspaniałym kościele, który w tym celu późniéj wybudowała. Sama zaś osiadła przy nim wraz z kilku pobożnemi dziewicami na jéj usługach będącemi, a rozdawszy cały majątek na ubogich, i niewolników swoich wyswobodziwszy, żyła jeszcze lat trzynaście, bogomyślności i pokucie oddana. Pan Bóg świętość jéj wielu cudami objawił.

Pożytek duchowny

Z żywotu dopiéro przeczytanego, dwie zbawienne uwagi zastosuj do siebie. Jedna: jak wielką jest zasługa z czynionych jałmużn, kiedy takowa wyjednała u Boga dla świętego Bonifacego, powstanie z ciężkich grzechów, których się dopuszczał; a powtóre patrz na jaką to pokutę zdobywa się za łaską Bożą dusza, szczerze za sprośne grzechy swoje żałująca

Modlitwa (kościelna)

Spraw prosimy wszechmogący Boże, abyśmy uroczystą cześć oddając męczeńskiéj śmierci błogosławionego Bonifacego, jego przed Tobą pośrednictwem wspomożeni byli. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 393–395.

Tags: św Bonifacy „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna męczennik jałmużna nierząd relikwie nawrócenie
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.