Citatio.pl
2020-05-16

Św. Jana Nepomucena Męczennika

Żył około roku Pańskiego 1383.

(Żywot jego napisany jest, z dawnych akt kościoła Prazkiego, przez ojca Balbinusa Jezuitę.)

Święty Jan Nepomucen, który poniósł śmierć męczeńską za zachowanie tajemnicy Sakramentu spowiedzi, narodził się w Czechach, w wiosce zwanéj Nepomuck, niedaleko Pragi; około: roku Pańskiego 1330. Matka jego już podeszłego wieku, wyprosiła sobie u przenajświętszéj Panny to dziecię, nad którego kolebką ukazało się cudowne światło niebieskie. Późniéj gdy ten jéj synaczek śmiertelnie zachorował, pobożna matka, odbyła na jego intencyą pielgrzymkę do obrazu Bogarodzicielki, cudami słynącego w klasztorze Cystersów, i mały Janek przyszedł do zdrowia.

Chociaż rodzice jego byli bardzo ubodzy, starali się jednak, aby się wykształcił w naukach. Najprzód był w szkołach utrzymywanych przy klasztorze ojców Cystersów, a późniéj posłali go dla ukończenia wyższych nauk do Pragi, gdzie otrzymał stopień Doktora Teologii i prawa kanonicznego. Wkrótce potém wstąpiwszy do stanu duchownego, wyświęcony został na kapłana, usposobiwszy się do tego od saméj młodości życiem bardzo pobożném, a nawet i pokutném. W skutek wielkiéj gorliwości, jaką pracując. około zbawienia dusz okazywał, a oraz wyższych zdolności jakiemi się odznaczał, Biskup Prazki zrobił go najprzód kaznodzieją w głównym kościele Matki Bożéj, a następnie proboszczem jednéj z parafii tego miasta. W krótkim czasie, Praga zmieniła swa postać pod względem obyczajów: kazania jego zniosły wiele nadużyć i rozżywiły w ludzie całym pobożność. Tłumnie się gromadzono na jego nauki, i sam cesarz Wacław IV często na nich bywał. Zamianował go nawet kaznodzieją swoim nadwornym, gdy pod tęż porę Biskup uczynił go Kanonikiem katedralnym.

Wtedy cesarz jeszcze nie oddawał się nierządom, jakie późniéj uczyniły go jednym z najokrutniejszych monarchów, i przez pewien czas, chętnie powodował się radą świętego Jana. Mając go w wielkiém poważaniu, chciał go najprzód uczynić Opatem Wiszeradzkim, co było jedną z najpierwszych godności kościelnych w Cesarstwie, posiadającą książęce dochody; a gdy tego odmówił nasz Święty, ofiarował mu wakujące biskupstwo, którego on podobnież nie przyjął, w głębokiéj pokorze swojéj poczytując się tego niegodnym, a pragnąc tylko pożytku dusz wiernych, którym poświęcał się gorliwie, z najzbawienniejszym skutkiem. Obok tego wiódł życie nadzwyczaj umartwione i bogomyślne, cały swój dochód rozdając ubogim.

Cesarzowa, córka książęcia Bawarskiego a żona Wacława, obrała go za spowiednika, i pod jego przewodnictwem wielki postęp w świątobliwości uczyniła. Była to pani nieposzlakowanych obyczajów, bardzo pobożna, godna tronu na jakim zasiadała, nie tylko świetnością rodu swojego lecz i z powodu cnót jakiemi jaśniała. Pomimo tego cesarz rozpuściwszy cugle swoim namiętnościom, a słuchając oszczerstw jakiemi nikczemni pochlebcy wraz z nim rozpustne życie wiodący, usiłowali poróżnić go z cesarzową, której surowość życia potępiała ich i Wacława nierządy, powziął nieufność do żony, którą w końcu zaczął o przeniewierzenie się małżeńskie posądzać. Uroiwszy sobie jéj zdradę, gdy sam znieważał najjawniéj poślubioną jéj wierność, a nie mogąc pomimo wszelkich usiłowań, znaleźć żadnego krzywdzących ją podejrzeń dowodu, umyślił bezbożnie, wymódz na świętym Janie, wyjawienie tajemnic spowiedzi, tyczacych się cesarzowéj. W tym celu przywoławszy go razu pewnego do siebie, zamknął się z nim sam na sam i z początku z ogródką, późniéj otwarcie domagał się od niego, aby mu wydał tajemnicę sumienia jego żony, i za to ośmielił się ofiarować mu w nagrodę wyniesienie go na Biskupa. Na te słowa, święty Jan przejęty zgrozą, nietylko nie dał Wacławowi żadnéj odpowiedzi, lecz go najsurowiéj zgromił, przedstawiając mu jak ciężki grzech świętokradztwa sam popełnia, domagając się czegoś podobnego. Cesarz widząc jego stałość, na ten raz zaprzestał dalszych nalegań.

Wkrótce potém zdarzyło, się że na stół cesarski podano mięso niedopieczone. Wacław uniesiony gniewem, kazał kucharza włożyć na rożen, i piec go wolnym ogniem, aż skona w tych mękach. Znający okrucieństwo cesarza dworzanie, drżąc przed jego złością, spełnili barbarzyński ten rozkaz, nie śmiąc ani słowa wyrzec. Święty Jan zostawał wtedy na dworze cesarskim. Dowiedziawszy się o barbarzyństwie na które mało kto i z pogan najokrutniejszychby się zdobył, udał się do cesarza, i prosił go o posłuchanie. Jak święty Jan Chrzciciel, którego nosił imię, postąpił sobie z Herodem, upominając go za spełnioną zbrodnię, z wszelkiém uszanowaniem należném monarsze, lecz ze śmiałością właściwą kapłanowi który był cesarskim kapelanem, przedstawił mu zbrodniczość jego postępku. Wacław który już wtedy największych dopuszczał się nieprawości, uniesiony gniewem na świętego Jana, kazał go w tejże chwili wtrącić do więzienia, i tam trzymać przez dni kilka bez żadnego posiłku. Chciał bowiem przy téj sposobności, ponowić swoje nalegania o wydanie tajemnie spowiedzi cesarzowéj. Jakoż, strażnik więzienia oświadczył Janowi w imieniu cesarskiém, że jeżeli w téj mierze spełni jego wolę, niezwłocznie uwolnionym zostanie, a inaczéj czeka go los najsmutniejszy. Święty Jan odpowiedział, że gotów nietylko głód cierpieć, ale i umrzeć z głodu, byle cesarz bezbożnych domagań się nie czynił.

Po kilku dniach, Wacław czy to ochłonąwszy z gniewu, czy téż zamierzając tylko podejść Świętego łagodniejszém postępowaniem, posłał do niego jednego z pierwszych swoich urzędników, z oświadczeniem iż cesarz żałuje swojego postępku, prosi Jana aby mu go wybaczył, i na dowód tego aby przyszedł do niego na obiad, przy którym Wacław publiczném uczczeniem jego osoby, będzie się starał wynagrodzić krzywdę, zadaną jego godności kapłańskiéj. Sługa Boży bez wahania się spełnił życzenie monarchy; i w istocie na obiedzie tym, Wacław uczcił go w sposób najszczególniejszy. Lecz było to tylko nikczemném podejściem. Po uczcie, gdy wszyscy na niéj obecni oddalili się, cesarz zatrzymawszy Świętego Jana, zaczął znowu nalegać o wydanie mu tajemnic cesarzowéj. Chciał go zrazu uwieść obietnicami najpierwszych w cesarstwie godności kościelnych, na które przyrzekał go wynieść, byle żądaniu jego zadośćuczynił; lecz w końcu wręcz mu oświadczył, że jeżeli woli jego nie spełni ściągnie na siebie straszny gniew cesarski, i zginie w najokrutniejszych mękach jakie każe mu zadać. Na wszystko to, święty Jan jednę i tęż samę dawał odmowną odpowiedź, i ze swojéj strony zagroził Wacławowi straszną karą Bożą, za świętokradzkie wdzieranie się do tajników sumienia ludzkiego, Bogu tylko samemu znanych i do których Pan Bóg tylko ma prawo.

Wtedy Wacław, spełnił to co świętemu Janowi zapowiedział. Wydał go w ręce katów, i kazał wziąść na tortury, na których przykładano mu do boku pochodnie rozpalone. Święty zniósł wszystkie męki mężnie, modląc się wśród nich i wzywając Imienia Jezusa i Maryi. Kaci znużeni napróżno, ustali, a cesarz obawiając się rokoszu ludu zburzonego na wieść okrucieństw jakich się na świętym Janie dopuszczał, kazał go i tą razą jeszcze uwolnić,

Święty Męczennik wróciwszy do domu, i wyleczywszy się ze srogich ran na torturach poniesionych, wydalony już z dworu cesarskiego, oddał się z całą gorliwością swoim zwykłym pracom apostolskim. Gdy nadchodziła chwila w któréj czekała go już śmierć męczeńska, o czém w objawieniu się dowiedział, na kazaniu jakie miał wtedy, pożegnał się ze słuchaczami, i wracał do swego mieszkania wieczorem. Zboczył był tylko do kościoła Matki Bożéj, aby tam według swego zwyczaju, pomodlić się przed starożytnym obrazem przenajświętszéj Panny, jeszcze przez świętych Cyrylla i Metodego do Czech przyniesionym. Gdy przechodził obok pałacu cesarskiego, Wacław ujrzał go z okna. To rozbudziło w nim chęć sprobowania raz jeszcze, czy nie wydobędzie od niego tajemniey o którą mu chodziło. Kazał więc przywołać do siebie świętego Jana, i bez żadnéj już tą razą ogródki, w te słowa odezwał się do niego: „Słuchaj księże: albo mi w tejże chwili wyjawisz tajemnicę spowiedzi cesarzowéj, albo, przydał wskazując na płynącą niedaleko rzekę, przysięgam że napijesz się wody z téj rzeki.” Święty na to już ani słowa odpowiedzi dać nie chciał, a Wacław zamknąwszy go najprzód w jednéj z sal pałacu, gdy noc nadeszła, kazał go wrzucić w rzekę Mołdawę, co kaci niezwłocznie spełnili. Działo się to dnia 16 Maja roku Pańskiego 1388.

Nie dozwolił jednak Pan Bóg aby zwłoki tego skrycie zamordowanego Męczennika, pozbawione były czci publicznéj. Nad ciałem jego unoszonym nurtem rzeki, okazały się światła niebieskie, ciągle mu towarzyszące, na widok których zbiegło się całe miasto. Woda sama wyniosła na brzeg święte ciało, które bardzo uroczyście pochowano w katedrze Prazkiéj, umieszczając na kamieniu po łacinie opis męczeńskiéj śmierci świętego Jana, poniesionéj dla zachowania Sakramentanéj tajemnicy spowiedzi. Grób jego licznemi zasłynął i po dziś dzień słynie cudami. W poczet Świętych policzony został przez Papieża Benedykta XIII roku Pańskiego 1722.

Pożytek duchowny

Pan Bóg dopuścił na świętego Jana śmierć męczeńską za dochowanie tajemnicy Sakramentu pokuty, aby wierni tém bardziéj przekonani o nienaruszalności takowéj, nie dopuszczali się nigdy świętokradztwa, przez obawę wyjawiania swoich grzechów. Niech cię to nakłania do jak najszczerszéj zawsze spowiedzi, i do poprawienia przeszłych, jeśliś, broń Boże, w któréj popełnił świętokradztwo przez zatajenie grzechów.

Modlitwa (kościelna)

Boże któryś przez mężne błogosławionego Jana zachowanie tajemnicy sakramentalnéj, nową koroną męczeńską, Kościół Twój przyozdobił, daj nam za jego wstawieniem się i przykładem, język strzedz pilnie i raczéj wszelkie ponieść w tém życiu przykrości, aniżeli duszy naszéj przez niewstrzemięźliwość w mowie, przynieść szkodę. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 398–400.

Tags: św Jan Nepomucen „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna męczennik Praha spowiedź tajemnica spowiedzi
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.