Citatio.pl
2020-05-21

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego

Nastąpiło około roku Pańskiego 33.

(Szczegóły te wyjęte z Pisma Bożego, i z objawień Maryi z Agredo.)

Po zmartwychwstaniu Swojém, Pan Jezus pozostawał jeszcze na ziemi przez dni czterdzieści, w ciągu których obcując często z Apostołami, wiele z nimi raczył mówić o królestwie niebieskiém, i wyuczał ich wszystkiego co do ustalenia i rozszerzenia Kościoła, a następnie i do rządzenia nim potrzebném było. W ostatniém okazaniu się Swojém przed pojściem do Nieba, zapowiedział że zeszle im Boga Ducha Świętego, po którego przyjęciu mieli rozejść się po całéj ziemi dla głoszenia Ewangelii świętej, i powiedział wtedy do nich: „Weźmiecie moc Ducha Świętego, który przyjdzie na was, i będziecie mi świadkami w Jeruzalem i we wszystkiéj Żydowskiéj ziemi i w Samaryi, i aż na krańce ziemi„ 1. Potém poprowadził ich wraz z wielu innymi uczniami za miasto Jeruzalem do Betanii, a wszedłszy z nimi na górę Oliwną, w oczach wszystkich, wzniósł się od ziemi I wstąpił do Nieba. „Wyprowadził ich z miasta do Betanii, mówi Pismo Boże, a podniosłszy ręce swe błogosławił im. I stało się gdy tm błogosławił rozstał się z nimi… a gdy oni patrzali podniesion jest, a obłok wziął Go od oczu ich, i wzięty jest do Nieba gdzie siedzi na prawicy Bożéj”. 2

Szczegóły zaś tego cudownego Wniebowstąpienia Pańskiego, tak z objawienia jakie o tém miała, opisuje Marya z Agredo, zakonnica Reguły świętego Franciszka Serafickiego, któréj pisma przez władzę duchowną są zatwierdzone, a proces jéj kanonizacyi rozpoczęty.

Kiedy nadeszła godzina, w któréj Pan Jezus z tryumfem miał do Nieba wstępować, żeby tak wielkiemu zdarzeniu nie schodziło na uroczystości, chciał aby ci wszyscy do których w liczbie stu dwudziestu w Wieczerniku miał przemowę, byli przecudownemu Jego Wniebowstąpieniu obecnymi. Temu świętemu gronu przewodniczyła przenajświętsza Boga Rodzica, potém Apostołowie których było jedenastu, a także Marya Magdalena i Marta z bratem ich Łazarzem, inne Marye i wielu uczniów Pańskich.

Z tą tedy ulubioną trzódką Swoją, Boski Pasterz Zbawiciel nasz wyszedł za miasto. Wszyscy postępowali przed Nim, a przenajświętsza Matka szła obok Niego samego. Prócz tego towarzyszyły Panu Jezusowi wszystkie chóry Anielskie, a z nimi i wszystkie dusze dotąd zatrzymane w otchłani, a które miał Zbawiciel wprowadzić za Sobą do Nieba. Atoli za Boskiém zrządzeniem, nikt z mieszkańców Jerozolimy nienawróconych do wiary, téj wspaniałéj procesyi nie dostrzegł, jako tego świętego widoku niegodny.

Gdy na szczyt Oliwnéj góry wszyscy weszli, na trzy rozdzielili się chóry: jeden był złożony z Aniołów, drugi ze świętych dusz z otchłani wydobytych, trzeci z Apostołów i wiernych, a wszystkie Chrystusa Zbawiciela i Matkę Jego na czele mając. Gdy nadchodziła chwila w któréj już Pan Jezus miał się unieść do Nieba, Królowa Niebieska do nóg przenajświętszych Syna swojego upadła, a jako prawdziwemu Bogu i Odkupicielowi świata cześć oddając, prosiła Go o ostatnie Jego tu na ziemi błogosławieństwo: co widząc całe wiernych zgromadzenie, naśladując Królową swoję toż samo uczyniło. Wtedy Pan nasz najdroższy, mile i łaskawie pożegnawszy i pobłogosławiwszy wszystkich tych wiernych sług Swoich, zaczął się powoli unosić nad ziemię, na któréj, w miejscu gdzie stał po raz ostatni, świętych stóp swoich ślady na zawsze zostawił. Za Nim uniosły się chóry Aniołów, i z nimi dusze z otchłani wyzwolone, a z tych niektóre i z ciałem do Nieba poszły.

Lecz co większa: moc Boża i przenajświętszą Pannę do Nieba wtenczas uniosła, aby po Panu Jezusie, nie kto inny lecz Ona pierwsza tam wstępowała: co że nastąpi objawił już był Jej najukochańszy Syn Boski, kiedy po zmartwychwstaniu, najczęściéj z Nią rozmawiał. Atoli, żeby ta tajemnica przed ludźmi była zakrytą, i żeby grono Apostołów nie upadało na duchu pozbawione widzialnéj obecności Pana Jezusa, ale raczéj żeby Ona z nimi aż do przyjścia Ducha Świętego trwała na modlitwie (jak o tém piszą Dzieje Apostolskie), dla tego z wszechmocności Boskiéj stało się, że Marya, natenczas obdarzona darem cudownym przebywania współcześnie na dwóch razem miejscach, i z wiernymi wróciła do Wieczenika, i z Odkupicielem świata wstąpiła do Nieba, gdzie na Tronie Jego umieszczona całe trzy dni tam przebyła.

Wielki to w istocie był cud, ale dziwić nas nie powinien, albowiem jeżeli Pan Bóg przez Wcielenie się w przeczystym żywocie Maryi, dał Jéj siebie samego w tak szczególny sposób, szło więc zatém żeby w porządku łaski, to wszystko Jéj wyświadczył, co tylko mógł uczynić, na uczczenie w Niéj własnéj Matki swojéj. Jeżeli świętemu Pawłowi apostołowi, na początku jego nawrócenia, gdy jeszcze nie wiele miał zasług, dano było iż w ciele został do Nieba wyniesiony, czemuż wątpić o tém i dziwić się, żeby i najdroższéj Matce swojéj, świętszéj od najświętszych, zasług niewymownych, tejże łaski nie miał wyświadczyć. Jeżeli wielu innym Świętym, jak jest powszechne mniemanie w Kościele, których ciała podczas Zmartwychwstania Pańskiego wskrzeszone były, daną była ta łaska że wtedy i z duszą i z ciałem poszli do Nieba, tém bardziéj należała się ona przenajświętszéj Matce, i musiała Jéj być udzieloną. A chociaż i nikt inny z ludzi wtedy byłby jej nie dostąpił, to jednak Maryi, która z Panem Jezusem zawsze razem i wszędzie wespół cierpiała, należało się niejako koniecznie, aby razem z Nim, i od pierwszéj chwili Jego wstąpienia do Nieba, radości tam świętych zakosztowała.

Patrzących na wstępującego do nieba Pana Jezusa, wielki był żal, żałośne wzdychanie i płacze. Tymczasem gdy powoli z oczu ich unosząc się znikał Zbawiciel, świetny obłok Go otoczył i przed oczami wszystkich zasłonił. Był w owym. obłoku Ojciec Przedwieczny, który z najwyższego Nieba na spotkanie Jednorodzonego Syna swojego i Matki Jego wyszedł. Pośpieszyli tam i wszyscy Aniołowie, wyprzedzając króla swojego do empirejskiego Nieba, dla przyjęcia Go gdy sam już wchodzić tam będzie. Jakoż, wszedł tam Król chwały, z Królową niebieską którą miał przy Sobie, a wszystkie duchy cześć Mu najgłębszą oddały, wdzięczną melodyą chwałę Jego opiewając. Ojciec Przedwieczny umieścił Słowo Wcielone na stolicy Bóstwa Swojego po prawéj ręce, w takiéj chwale i majestacie, że niebiescy mieszkańcy nie tylko ztąd podziwienie mieli, lecz i pewien rodzaj postrachu wraz z poszanowaniem człowieczeństwa, do tak wysokiéj godności podniesionego. A Matka przenajświętsza, widząc Syna Swojego na stolicy Boskiéj zasiadającego, upokorzywszy się jak najgłębiéj, cześć Mu oddawała, dziękując Bogu za chwałę jakiej Syn Jéj dostąpił. I wnet dał się słyszeć głos Ojca Przedwiecznego mówiący do Niéj: „Córko moja, postąp wyżéj”, i Syna który tak Ją wzywał: „Matko moja, powstań i odbierz miejsce które jest Tobie należne, za to żeś szła za mną najbliżéj, i naśladowała najwierniéj.” A nakoniec i Duch Święty powiedział do Niej: „Oblubienico moja i przyjaciółko moja, pójdź do wiecznych rozkoszy.”

Następnie wprowadzone zostały do Nieba, i wszystkie inne dusze wybrane z otchłani wyzwolone, i każda z nich wedle swoich zasług, właściwe odebrała miejsce.

Pozostali na ziemi Apostołowie, Uczniowie Pańscy i święte niewiasty, a także i Matka Boża (bo w niebie była tylko jak to wspomnieliśmy w skutek cudownego daru pozostawania współcześnie na dwóch miejscach razem) wszyscy ci, patrzali w górę za Jezusem, chociaż już dawno znikł był im z oczu. A gdy tak stali tam zdumieni i odejściem Pana zasmuceni, ujrzeli przy sobie dwóch przybyłych mężów w białém odzieniu, którzy rzekli do nich: „Jezus który w oczach waszych wstąpił do Nieba, już teraz do was nie wróci, aż ujrzycie Go, w podobnejże chwale w jakiéj widzieliście wstępującego do Nieba, przybywającego ztamtąd, dla sądzenia żywych i umarłych, gdy nadejdzie dzień ostateczny świata.” Z czego wnosić możemy, jaką chwałą otoczone musiało być to Wniebowstąpienie Pańskie, kiedy wiemy że Jego powtórne przyjście dla sądzenia żywych i umarłych, do którego porównali Aniołowie Jego Wniebowstąpienie, będzie otoczone blaskiem i chwałą jakich ani wyobrazić sobie nie możemy.

Po takowém więc jakby upomnieniu od Aniołów otrzymaném, wszyscy ci błogosławieni świadkowie Wniebowstąpienia Pana Jezusa, zeszli z góry Oliwnéj, wrócili do Jerozolimy o parę wiorst od niéj odległéj, i tam udali się do swego zwykłego mieszkania. Bylito Apostołowie: Piotr, Jan, Jakób, Andrzéj, Filip, Tomasz, Bartłomiéj, Mateusz Jakób syn Alfeusza, Symon przezwany Zelotes, i Juda brat Jakóba, i wielu uczniów Pańskich, a razem wszystkich stu dwudziestu, którzy trwali ciągle na modlitwie wraz ze świętemi niewiastami i przenajświętszą Panną, która im we wszystkiém przewodniczyła.

Pan Jezus wstępując do Nieba, raczył pozostawić na ziemi pamiątkę téj cudownéj tajemnicy. Na miejscu z którego się uniósł, pozostały ślady przenajświętszych stóp Jego tak silnie wyryte, że ani wichry, ani deszcze, ani śniegi, ani największe burze nie mogły ich zatrzeć. Święty Hieronim pisząc o tym cudzie, który I za jego czasów istniał, powiada iż ślady te pozostawały zawsze widocznemi, pomimo tego że wierni codziennie brali na relikwie ziemię z tego miejsca. Nadto przydaje tenże święty Doktor — a który wszystkiego tego był naocznym świadkiem — że wspaniały kościoł, który został wybudowany na tém miejscu, a u wierzchu miał okrągłą kopułę bardzo wytwornéj architektury, nie mógł nigdy być zasklepiony u szczytu, lecz całą tę przestrzeń od ziemi aż do obłoków przez którą Pan Jezus unosił się do Nieba, musiano pozostawić wolną i niezamkniętą. Święty Opat, Biskup Milewejski w Afryce, święty Paulin Biskup Noleński, i wielkiej powagi pisarz kościelny Sulpicyusz Sewer, toż samo poświadczają.

Lecz co jeszcze jest bardziéj zadziwiającém i tem lepiéj objawia nadzwyczajność tego cudu, to że gdy wojska rzymskie oblegające Jerozolimę za cesarza Tytusa, obóz swój na tém miejscu rozłożyły, jak o tém poświadcza historyk Józef, śladów tych jednak i to nie zniszczyło. Wtedy i ludzie i konie tak tam stratowały były te miejsca, że zatrzeć to mogło najsilniejsze wyrycia na marmurze lub miedzi, a jednak tych śladów wcale to nie zatarło, ani im nawet nie uszkodziło. Za czasów Wielebnego Bedy, to jest około roku Pańskiego 700, rzeczy były w tymże stanie, jak on o tém pisze w dziele swojém o Ziemi Świętéj. Powiada także, że co rok w dzień Wniebowstąpienia Pańskiego, po uroczystéj Mszy świętéj odprawionéj w kościele, w którego wnętrzu były ślady tych stóp Zbawiciela, zrywał się w górze tegoż kościoła wiatr tak gwałtowny, że wszyscy wychodzić musieli, bo nikt na nogach nie mógł ustać. W nocy zaś następującéj, wszyscy mieszkańcy widzieli górę całą jakby gorejącą od niezmiernego mnóstwa jasnych płomieni, unoszących się nad nią. Dziś już tym wielkim cudem nie pociesza Pan Bóg wiernych, gdyż nieprzyjaciele wiary naszéj, w których ręku jest Ziemia święta, z nienawiści ku niéj, wyniszczając najświętsze zabytki i pamiątki pobytu Syna Bożego na ziemi, kamień ten na którym wyryte były ślady najświętszych stóp Zbawiciela wyrąbali, i wydobywszy z miejsca, użyli go na zamurowanie drzwi wschodnich tegoż kościoła, przerobionego na Meczet turecki. Po dziś dzień jednak, muzumułmanie dozwalają za znaczną opłatą pielgrzymom chrześcijańskim wejść tamże, dla uczczenia téj cudownéj relikwii.

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, jak to już i święty Augustyn pisze, ustanowioną była przez samych Apostołów. Słusznie téż święty Bernard upomina nas, abyśmy ją obchodzili z takiém nabożeństwem i przejęciem się, jak uroczystości Bożego Narodzenia i Zmartwychwstania Pańskiego, gdyż powiada, jest ona jakby dokończeniem i uzupełnieniem tych wielkich tajemnic. Owszem niektórzy z Ojców świętych utrzymują, że uroczystość dzisiejsza wszystkie inne uroczystości Kościoła naszego przechodzi, gdyż jest pamiątką chwili stanowczego odzyskania nam przez Syna Bożego Nieba, do którego Pan Bóg stworzył człowieka na początku świata, a do którego grzech pierwszych naszych rodziców, zamknął nam był drogę.

Pożytek duchowny

Przy uroczystościto dzisiejszéj, powinniśmy się stosować do onych słów Pawła Apostoła: „Co w górze jest szukajcie gdzie Chrystus jest na prawicy Bożej zasiadający; co w górze jest miłujcie a nie to co na ziemi„ 3. Wszystkiém więc do Nieba zdążajmy, a na każdą sprawę naszę rozciągając świętą intencyą spełniania jéj dla służenia Bogu, coraz wyższe za łaską Pańską, wysłużyć tam sobie możemy miejsce.

Modlitwa (kościelna)

Spraw miłościwie wszechmogący i wieczny Boże! abyśmy wyznając w dniu dzisiejszym Syna Twojego Jednorodzonego Odkupiciela naszego cudowne Wniebowstąpienie, duszą, sercem i umysłem w Niebie przebywali. Przez tegoż Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 337–340.

Footnotes:

1

Dz. Ap. I. 7.

2

Łuk. XXIV. 50. Dz. Ap. XIX. 17. Mat. XVI. 19

3

Kol. III. 1.

Tags: Wniebowstąpienie „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna Maria z Agredy Maryja Wniebowzięcie
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.