Citatio.pl
2020-05-23

Św. Kryspina z Witerbu z zakonu braci-mniejszych świętego Franciszka Serafickiego, kapucynów

Żył około roku Pańskiego 1750.

(Żywot jego był napisany z akt jego beatyfikacji, przez jednego z kapłanów tegoż Zakonu.)

Święty Kryspin urodził się roku Pańskiego 1668 w Witerbo, stolicy prowincyi włoskiéj Dziedzictwem świętego Piotra nazywanéj. Ojciec jego Ubald Fioretti, był poczciwym rzemieślnikiem, matka bardzo pobożna niewiasta, miała imię Marzja. Od dzieciństwa starała się rozbudzić w jego sercu nabożeństwo do przenajświętszéj Maryi Panny. Miał rok piąty, gdy razu pewnego zaprowadziła go w uroczystość Zwiastowania do kościoła Bogarodzicielki, w którym był Jéj cudowny obraz zwany Matki Bożéj na dębie, i uklęknąwszy przed nim, zaofiarowała Maryi swojego synka, mówiąc do niego: „Patrz moje dziecię: oto Matka Twoja; od téj chwili oddaję cię w Jéj ręce, miłuj Ją zawsze z całego serca i poważaj jako Panią swoję.” Zrobiło to takie wrażenie na błogosławionéj dziecinie, że odtąd nazywał Maryą swoją najdroższą Matką i Panią, a skoro przyszedł do lat, pościł wszystkie wigilie Jéj uroczystości, późniéj zaś na Jéj cześć, całe życie soboty suszył.

Matka wyuczyła go także, aby do swojéj niebieskiéj Opiekunki, uciekał się w każdéj potrzebie. „Moje dziecię, mówiła do niego, gdy ci jakie niebezpieczeństwo zagrozi, trzeba tak zawołać: Przenajświętsza Maryo ratuj mnie, a Matka twoja niebieska przybędzie ci na ratunek." Synaczek zachował w pamięci tę świętą naukę. Dnia pewnego, mały Kryspin wraz z innymi chłopakami wdrapał się był na wysokie drzewo. Gałęzie się oberwały; wszyscy ciężko się potłukli, prócz Kryspina, który padając wezwał przenajświętszą Pannę na ratunek. Podobnież stało się, gdy koń rozhukany wyleciawszy ze stajni, obalił go na ziemię i stratował. Przechodzący przyskoczyli do niego sądząc że go nieżywym znajdą, lecz on wstał bez najmniejszego szwanku, przypisując to Matce Bożéj, któréj się w chwili niebezpieczeństwa polecił.

Wtedy już, a jeszcze bardzo młodym będąc, wstawał wśród nocy na modlitwę, sypiał na gołéj ziemi i biczował się na pamiątkę biczowania Pana Jezusa. Całe ranki spędzał w kościele, służąc do Mszy świętych.

W dziesiątym roku życia, rodzice oddali go do jednego z jego stryjów, który był szewcem. W każdą sobotę, gdy majster był zadowolony z jego roboty, co prawie zawsze się zdarzało, dawał mu w nagrodę kilka groszy. W niedzielę rano, błogosławiony ten chłopaczek, biegł do sklepu kwiatów i kupował bukiecik, mówiąc: „proszę o bardzo piękny, bo to dla wielkiéj pani.” Potém zanosił go na jeden z ołtarzy Matki Bożéj, i w tym kościele usługiwał do Mszy świętych z nabożeństwem i skupieniem które wszystkich uwagę zwracały.

Miał lat około dwudziestu, kiedy powziął myśl wstąpienia do Zakonu. Pod tę porę, z powodu panującéj wielkiéj posuchy, odbywał się w Witerbo procesye po ulicach. Kryspin widząc kleryków zakonu ojców Kapucynów tak był uderzony ich pobożną postawą, że postanowił wstąpić do tego Zgromadzenia. Udał się do Prowincjała, i przyjęty został, chociaż niektórzy ojcowie byli temu przeciwni widząc że wątłéj był budowy i mizerny, z czego wnosili, że nie będzie w stanie spełniać przepisów surowéj ich Reguły.

Rodzice bardzo się tém zmartwili: „Po co płakać, rzekł wtedy Kryspin do matki, wszak matka oddałaś mnie przenajświętszéj Pannie Jeszcze kiedy byłem w piątym roku życia. Czyżbyś chciała odbierać to coś Jej wtedy zaofiarowała?”

Wstąpił do nowicyatu w dzień świętéj Maryi Magdaleny, zmieniając imię Piotra które miał ze chrztu, na imię Kryspina w Zakonie. Odebrał był wprawdzie w domu jeszcze początkowe nauki, wyuczył się nawet i łaciny, wiele miał zdolności, lecz że jeszcze więcej pokory, więc uprosił sobie u przełożonych, aby nie na kapłana lecz na prostego braciszka go przeznaczono, w którémto powołaniu postanowił naśladować jak najwierniéj świętego Feliksa tegoż zakonu laika, co téż w istocie uczynił.

Po wykonanych ślubach uroczystych, posłany został na kucharza do klasztoru w mieście Talfa. W kuchni urządził sobie ubogi lecz prześliczny ołtarzyk Matki Bożéj, i przed nim co wieczór odśpiewywał Litanie Loretańskie, z dwoma klerykami którzy go bardzo polubili. Przenajświętsza Panna mile przyjmowała tę cześć oddawaną przez Jéj wiernego sługę, i wkrótce cudami Swój obraz na ołtarzyku brata Kryspina będący, wsławiła. Listkami z kwiatów któremi on ten wizerunek przyozdabiał, cudownie uzdrowił kilka osób bez nadziei życia chorych, a niektórym z nich i zdrowie na duszy przywrócił. Zdarzyło się iż Gubernator miejscowy, człowiek rozwięzłego życia i urzędnik niedobréj sławy używający, zapadłszy w śmiertelną chorobę, przywołał do siebie brata Kryspina słysząc o cudach jakie czynił przy chorych, za pośrednictwem Matki Bożéj: „Dostojny Panie, rzekł do niego Święty wchodząc do jego mieszkania, chcesz aby Przenajświętsza Panna przywróciła ci zdrowie; lecz kto obraża Syna, zasmuca Matkę… Prawdziwe nabożeństwo do Matki Bożéj, zawisło na tém, aby Jéj Boskiego Syna nie obrażać.” Słowa te przywiodły chorego do szczeréj skruchy: wyspowiadał się ze łzami; a święty Kryspin, przeżegnawszy go medalikiem Matki Bożéj, przywrócił mu zdrowie, po którego odzyskaniu żył jeszcze długo, a już bardzo poczciwie.

Według zwyczaju przyjętego w zakonie Ojców Kapucynów, aby od czasu do czasu zmieniać mieszkanie braci, święty Kryspin, po kilkoletnim pobycie w Talfa, przeniesiony został do klasztoru Rzymskiego, na obowiązek Infirmarza, to jest braciszka doglądającego chorych zakonników. Trzeba było wyprawić go w nocy i tajemnie, gdyż całe miasto było w poruszeniu, i starało się, aby go z Talfa gdzie go poważano jak Świętego, nie wydalono. Lecz nie długo w Rzymskim klasztorze przebywał: obowiązek Infirmiarza, jako mniéj trudzący niż kucharza i ogrodnika, wydawał się mu nadto dogodnym, więc na jego prośbę przeznaczono go do kuchni i ogrodu w klasztorze w Albano, tém bardziéj że i stan jego zdrowia wymagał zmiany powietrza. Skoro objął zarząd kuchni, zaraz urządził sobie ołtarzyk Matki Bożej, a gdy go kto odwiedzał, co się bardzo często zdarzało bo i tam mieli go wszyscy za wielkiego sługę Bożego i radzi słuchali jego budującéj rozmowy — prowadził swoich gości przed obraz przenajświętszéj Panny, modlił się z nimi i miewał do nich pobożne nauczki.

Najwięksi panowie i najpierwsi Prałaci i Kardynałowie rzymscy, udający się zwykle na lato do Albano, chętnie nawiedzali ołtarzyk brata Kryspina, i wspólnie przed nim się modlili. Nawet sam ojciec święty Klemens XI, kilkakrotnie uszczęśliwił go swoją tam obecnością, wielce się budując jego świątobliwością i pokorą. Był on w wielkich u tego Papieża łaskach, tak że ile razy odwiedzał klasztor ojców Kapucynów, zawsze długo z nim rozmawiał, do ołtarzyka jego przysyłał świece, z poleceniem by się do Matki Bożéj brat Kryspin modlił za niego i za potrzeby całego Kościoła, na różne przejścia podówczas wystawionego. I przy tym bowiem ołtarzu ubogiego braciszka w Albano, spodobało się Matce Bożéj kilka cudów uczynić. Między innymi doznał takowego ciężko chory kardynał Tremuil (de Tremouille). Lekarze widząc go już ostatkiem sił goniącego, wyprawili go na świeże powietrze do Albano. Ledwie już na nogach mogąc się utrzymać, kazał się zawieść przed ołtarzyk Matki Bożéj w kuchence brata Kryspina urządzony. Ten położył przed obrazem parę owoców, a po odbytéj modlitwie, podał je kardynałowi, który zjadłszy je, w tejże chwili był uleczony, i długo jeszcze się cieszył najczerstwiejszém zdrowiem.

Przy dozorze kuchni miał także zleconą sobie i kwestę po mieście, i na tych dwóch obowiązkach, w klasztorze w Albano czterdzieści lat spędził. Pokory był najwyższéj, i dla tego zwykł był nazywać się osiołkiem klasztornym. Latem i zimą chodził bez obuwia i bez pokrycia głowy. Postami, czuwaniem i biczowaniem, ciało bezustannie trapił. Sypiał na gołych deskach, i to bardzo krótko, większą część nocy spędzając na modlitwie, w ciągu której wpadał w zachwycenie i uniesiony bywał w powietrze. Do Matki Bożéj całe życie największe mając nabożeństwo, i drugich do niego pobudzał. Pomny na przykazanie Pańskie: że kto kocha Boga, miłować powinien i bliźniego, spełniał wszelkie, na jakie tylko przy ubogiego zakonnika stanie mógł się zdobyć, uczynki miłosierdzia. Dzieci uczył katechizmu, po mieście nawiedzał chorych i więźniów, w klasztorze dla wszystkich wszystkiém się stając: strapionych pocieszał, oziębłych zagrzewał na duchu, słabym usługiwał, najniższe każdemu z największą radością oddając usługi. Niebieską mądrością obdarzony, najtrudniejsze zadania teologiczne, z podziwieniem uczonych kapłanów rozwiązywał. Posiadał także dar poznawania myśli drogich, i najskrytszych tajników serca. co mu służyło w wielu razach, do udzielenia najzbawienniejszych przestróg bliźniemu. Kilka razy, gdy braciom głód groził, cudownie posiłki rozmnażał. Nakoniec latami, pracą i umartwieniami ciała zwątlony, przeniesiony został powtórnie do klasztoru Rzymskiego. lecz już bez żadnego obowiązku, tylko jako staruszek mający prawo do wypoczynku. Tam, wkrótce po przybyciu, przepowiedziawszy brachom dzień swojéj śmierci, po przyjęcia świętego Wiatyku i ostatniego olejem świętym Namaszczenia, mając oczy wlepione w wizerunek Jezusa i Maryi, wśród pobożnych do Nich aktów, zasnął spokojnie w Panu dnia 19 Maja, roku 1750.

Zaliczony został w poczet Błogosławionych przez Papieża Piusa VII. który święto jego na dzień dzisiejszy wyznaczył.

Pożytek duchowny

Kto serdecznie miłuje przenajświętszą Matkę Bożą, ten tak jak błogosławiony Kryspin, stara się mieć w mieszkaniu swojém jeżeli nie Jéj ołtarzyk, to przynajmniéj Jéj wizerunek, i ten starannie utrzymuje. Błogosławionyto zwyczaj niektórych rodzin chrześcijańskich, które w mieszkaniu swojém, na znak szczególnego de Maryi nabożeństwa palą ciągle lampę przed Jéj Obrazem. Czy naśladować tego nie można?

Modlitwa (kościelna)

Boże! Któryś błogosławionego Kryspina wyznawcę Twojego, z wielkiém weselem ducha Ci służącego, do szczytu cnót doprowadził spraw prosimy, abyśmy za jego pośrednictwem i przykładem, wiernie drogą przykazań Twoich postępując na ziemi, potokiem radości Twoich, napawali się w Niebie. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 419–421.

Tags: św Kryspina z Viterbo „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna Maryja
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.