Citatio.pl
2020-05-25

Św. Grzegorza VII Papieża

Żył około roku Pańskiego 1086.

(Żywot jego wyjęty jest z dziejów Kościoła przez kardynała Baroniusza.)

Święty Grzegorz siódmy Papież tegoż imienia, w roku Pańskim 1075 na stolicę apostolską wyniesiony, według niektórych pisarzy był rodem z Rzymu, według innych był synem ubogiego cieśli z Toskanii. Nazywał się Hildebrand.

Gdy był jeszcze dziecięciem i ani pisać ani czytać nie umiał, bawiąc się wiórkami, ułożył z nich te wyrazy proroctwa Dawidowego: „Będzie panował od morza aż do morza” 1, co było przepowiednią najwyższéj władzy Papieskiéj, jakiej miał dostąpić. Wychowany był od dzieciństwa przez wuja swojego, opata klasztoru przenajświętszéj Maryi Panny na górze Awentyńskiéj. Późniéj kształcił się pod przewodnictwem Wawrzyńca Arcybiskupa Amalfińskiego Prałata wielkiéj światobliwości, uczonego i bardzo biegłego w językach wschodnich, których i Grzegorz się wyuczył. Następnie pobierał nauki od kardynała Jana Gracyana, późniéj Papieża pod imieniem Grzegorza VI. Ten złożywszy najwyższą godność pasterską i udając się do Niemiec, wziął z sobą naszego Świętego. Potém zwiedzili razem najsławniejszy podówczas klasztor ojców Benedyktynów w Kluniaku. Święty Grzegorz ujęty świątobliwością miejscowego opata błogosławionego Hugona, i znajdując w zgromadzeniu tém najściślejszą karność surowego zakonu, wstąpił do tego klasztoru. Przez siedem lat pobytu swojego w tém miejscu, stał się on od pierwszego dnia nowicyatu wzorem wszystkich najwyższych cnót zakonnych, i w lat kilka został Przeorem.

Powodowany sławą jego świątobliwości i znakomitéj nauki, cesarz Henryk III zawezwał go na dwór cesarski, i zwierzył mu urząd nadwornego kaznodziei. Wszyscy podziwiali jego gorliwość i świętą wymowę, któréj najzbawienniejsze skutki okazywały się na jego świetnych i licznych słuchaczach.

Po śmierci zasiadającego wtedy na stolicy apostolskiéj Grzegorza VI, wybranym został na Papieża Biskup Tulski, w ścisłéj zażyłości ze świętym Grzegorzem zostający. Udając się do Rzymu wziął go z sobą, a za jego radą nie obejmując godności Papieskiéj do któréj przeznaczał go Cesarz, aż za zgodą i wyborem kardynałów, zostawszy Papieżem pod imieniem Leona IX, zatrzymał przy sobie Hildebranda. Zamianowany kardynałem subdyakonem i Przeorem Benedyktyńskiego klasztoru świętego Pawła w Rzymie, wprowadził ścisłą obserwancyą pomiędzy swoimi braćmi zakonnymi, i klasztor ich postawił narówni z wzorowym klasztorem Kluniackim.

Po śmierci Leona IX, tak powszechnego używał Grzegorz i w duchowieństwie i w ludzie poważania i zaufania, że jemu jednemu zwierzyli wybranie następcy na Papiestwo, i w tym celu wysłano go w poselstwie do cesarza. Święty wybrał Gerharta Biskupa Esztadskiego, chociaż cesarz nie był za nim i sam ten Prałat świątobliwy powodowany głęboką pokorą, wiele robił trudności, które jak z jego tak i ze strony cesarza pochodzące, Grzegorz mężnie przełamał i wybraniec jego został Papieżem, przybierając imię Wiktora II. Wróciwszy z nim do Rzymu, stał się jego prawą ręką. Wraz z tym Papieżem całą gorliwość swoję zwrócił przeciw wszelkim panującym w świecie chrześcijańskim nadużyciom, a szczególnie wypowiedział wojnę zbrodni świętokupstwa, bardzo w owych czasach rozpowszechnionéj. A że plaga ta dotknęła była głównie Burgundyą i Włochy, zwołał z upoważnienia Papieża sobór w Lyonie, na którym pomimo wielkich trudności jakie w tém napotkał, złożył z urzędu Biskupów przekonanych o takowe przestępstwo. Pracował również gorliwie i niezmordowanie nasz Święty, i za dwóch następnych Papieżów: Stefana IX i Aleksandra II, po którego śmierci jednomyślnym duchowieństwa wyborem, sam na stolicę apostolską wyniesionym został, przy okrzykach ludu: „Sam Piotr święty wybrał Hildebranda; sam święty Piotr dał nam Papieża Grzegorza.”

Stan Kościoła pod tę porę najopłakańszy. Cesarze niemieccy więcéj szkody przynoszący religii niż pogańscy prześladowcy pierwszych wieków, przywłaszczali sobie prawo mianowania nietylko Biskupów, lecz i samych Papieżów zastępców na ziemi Chrystusa Pana. Frymarczyli godnościami kościelnemi i wynosili na nie najniegodniejszych swoich zauszników. Inni panujący szli za tym przykładem wielu Biskupów przez zbrodnię świętokupstwa objąwszy tę godność, zbogacało się zdzierstwem owieczek, nie dbając o ich zbawienie, i w miejsce przestrzegania w nich dobrych obyczajów, sami najgorszy dawali im przykład.

Opatrzność zesłała na stolicę apostolską świętego Grzegorza, aby tak wielkiemu złemu położył tamę: bo w istocie dokazał on tego, pomimo nadzwyczajnych trudności jakie zewsząd, bo i ze strony władzy świeckiéj, i od niegodnie piastujących godności prałatów do niéj uciekających się napotykał, i pomimo niebezpieczeństwa jakie często życiu nawet jego groziło.

Niezwłocznie po objęciu najwyższéj władzy w całym Kościele, poskładał z ich urzędów Biskupów świętokupstwem na tę godność wyniesionych, a między nimi i Biskupa Bamberskiego, największego ulubieńca cesarza Henryka IV, człowieka gorszących obyczajów. Zwołał do Rzymu sobór, dla przywrócenia karności w duchowieństwie i naprawy skażonych obyczajów, i na nim wydał ów wielkiéj wagi i sławny dekret: wzbraniający świeckim osobom, jakiejkolwiek byłyby godności, nadawanie duchownym beneficyów to jest prawa do dochodów kościelnych. Oburzony na to cesarz, który już wówczas dopuszczał się wielkich i wszelkiego rodzaju nieprawości, wysłał do Rzymu zakupionych przez niego zbójców, aby Papieża zamordowali. Ci rzucili się na niego, w chwili gdy w dzień Bożego narodzenia wychodził ze Mszą świętą. Lud obecny, miał jednak czas zasłonić swego ukochanego Pasterza, który nie straciwszy ani na chwilę spokoju, przystąpił do ołtarza i odprawił uroczyście święte obrzędy, modląc się głośno za tego który go chciał zgładzić.

Zbrodnia ta jak i wiele innych które popełniał Henryk IV, skłoniła Papieża do wydania polecenia aby według istniejącego w owym wieku prawa, stawił się on przed jego najwyższym trybunałem, dla zdania sprawy z nadużyć jakich się dopuszczał. A że winowajca ten, nietylko uczynić tego nie chciał, lecz zwoławszy nieprawny zbór Biskupów świętokupstwem mianowanych, ośmielił się ogłosić Grzegorza za odpadniętego od Papiestwa, Papież za zgodą wielkiéj liczby Biskupów zgromadzonych w Rzymie, rzucił klątwę na Cesarza.

W skutek tego, całe Niemcy, tak książęta panujący jak i wszyscy poddani wypowiedzieli posłuszeństwo Henrykowi, znienawidzonemu oddawna za swoje okrucieństwa i nadużycia, i w końcu zebrany Sejm w Tryburze, wyznaczył mu rok czasu na pojednanie się z Kościołem, i uwolnienie się od klątwy, a w razie przeciwnym, zapowiedziano mu że zostanie z tronu złożonym. Henryk zuchwały i okrutny wśród powodzenia, gdy się znalazł w takiéj ostateczności, udał nikczemnie szczerze nawróconego, i pospieszył do Rzymu. Otrzymał tam uwolnienie od klątwy, lecz się nie opamiętał wcale. Wróciwszy do Niemiec, zebrał wojska gotując się z wyprawę na Włochy, a głównie na Papieża. Wyklęty powtórnie, i złożony przez Elektorów cesarstwa z tronu, pobił Rudolfa książęcia cesarskiego obranego w jego miejsce, i zebrawszy powtórnie pewną liczbę wiarołomnych Rzymowi Biskupów, zmusił ich do nieprawnego wybrania na Papieża Gyberta, swojego kanclerza, Arcybiskupa Raweńskiego, także będącego w klątwie za złupienie swojego kościoła, i wyruszył z wojskami ku Rzymowi, aby tego samozwańca na stolicę apostolską przemocą wcisnąć.

Święty Grzegorz patrzał spokojnie na grożące mu niebezpieczeństwo. Podczas gdy nieprzyjaciel nadciągał, on przewodniczył na Soborze w Rzymie i stanowił najmędrsze rozporządzenia tyczące się karności kościelnéj.

Razu pewnego, podczas gdy Mszę świętą odprawiał, ujrzano białą gołębicę zlatującą z Nieba, która usiadłszy na jego ramieniu, skrzydłami osłaniała mu głowę. Co oznaczało Ducha Świętego, którego ten święty Papież w szczególnéj obfitości posiadał dary.

Doradzano mu aby dochody Papiestwa obrócił na wyszykowanie wojska, które mogłoby stawić opór najazdowi Henryka; lecz odrzekł iż nie chce na ten użytek obracać dóbr kościelnych. Tymczasem przybył Cesarz i miasto święte obległ. Grzegorz ugasił znakiem krzyża świętego, pożar wszczęty w Rzymie przez oblegających, którzy po długim szturmie zdobyli go w roku 1084, a Henryk obsadził na tronie Papieskim Antypapę, który przybrał był imię Klemensa III. Grzegorza zaś trzymał zamkniętego w zamku świętego Anioła, w którym się był ukrył, a z którego wyzwolił go, przybyły mu na pomoc, Robert Giskard książe Pullyi. Papież schronił się do klasztoru Benedyktyńskiego na górze Kassyneńskiej, i tam czując blizki swój koniec, oświadczył uroczyście, iż przez całe życie miał tylko dobro Kościoła na celu; zniósł wszystkie wydane przez siebie klątwy kościelne, prócz tyczących się Henryka i Antypapy Gilberta, i zasnął spokojnie w Pana wymawiając te pamiętne słowa: „Miłowałem sprawiedliwość, a znienawidziłem nieprawości, i dlatego umieram na wygnaniu.”

Trudno wyrazić, ile dobrego wielki ten Papież, przez dwanaście lat swojego panowania, wyrządził dla Kościoła. Plagę świętokupstwa przed nim bardzo rozszerzoną, zniósł wszędzie. Zachwianą karność w duchowieństwie przywrócił; skażone obyczaje w tych nawet którzy niemi drugim przyświecać powinni, naprawił; mnóstwo przemądrych i niezbędnych postanowień wydał, i za swojego Papiestwa władzy namiestnika Chrystusowego najwyższy rozwój nadał, dla tém większego dobra i chrześcijańskiéj i politycznéj społeczności. Umarł roku Pańskiego 1085. Słynącego za życia i po śmierci wielu cudami, Grzegorz XIII w poczet Świętych zaliczył.

Pożytek duchowny

Za papiestwa świętego Grzegorza VII, i wewnątrz Kościoła zepsucie nawet duchowieństwa, i zewnętrzne napady na niego władców świeckich, wstrząsały srogo łodzią Piotrową. Wypłynęła jednak z tych nawałności bez szkody, bo jéj Pan Bóg zwycięstwo zad jéj wszelkiego rodzaju wrogami, na zawsze przyrzekł i zapewnił. Dziękuj Bogu za taką Jego nad Kościołem ciągłą opiekę, i wzywaj jéj na czasy obecne, udając się do pośrednictwa dziś uroczystującego świętego Papieża.

Modlitwa (kościelna)

Boże! w Tobie ufających siło, któryś błogosławionego Grzegorza wyznawcę Twojego i Papieża, dla obrony niezależności Kościoła, wielkiém męstwem obdarzył, daj nam za jego przykładam i wstawieniem się, wszelkie przeciwności naszego zbawienia, mężnie przezwyciężać. Przez Pana naszego Jezusa i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 425–427.

Footnotes:

1

Psalm LXXI. 6.

Tags: św Grzegorz VII „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna papież polityka Kościół Duch Święty
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.