Citatio.pl
2020-06-06

Św. Norberta, Założyciela Zakonu Premonstratów, Arcybiskupa Magdeburskiego

Żył około roku Pańskiego 1134.

(Żywot jego pisany przez jednego z jego uczniów, znajduje się u Bollandystów pod dniem dzisiejszym.)

Święty Norbert syn Haryberta udzielnego hrabiego Ganepskiego w Niemczech, spokrewnionego z cesarskim domem, i Jadwigi księżniezki Lotaryńskiéj, urodził się w miasteczku Santen w księstwie Klewińskiém roku Pańskiego 1080. Świetnie wychowany, urodziwy i bogaty, wstąpiwszy w młodości do stanu duchownego, przyjął święcenie Sub-dyakona, lecz co do obyczajów wiódł życie bardzo światowe i lekkomyślne. Przebywał najprzód na świetnym dworze Arcybiskupa Kolońskiego, a potém cesarza Henryka swojego krewnego, oddając się zapamiętale uciechom doczesnym. Przytém chwytał chciwie bogate posady kościelne: został kanonikiem Ksanteńskim w dyecezyi Kolońskiéj, hołdując coraz bardziéj próżnościom światowym.

Razu pewnego jechał konno, gdy nagle powstała burza: piorun uderzywszy w konia, obalił go na ziemię i w tejże chwili usłyszał on głos mówiący do niego: „Norbercie, Norbercie dla czego mnie prześladujesz? Jam cię przeznaczył na zbudowanie wiernych, a ty ich gorszysz!” Norbert omdlał zrazu, a przyszedłszy do siebie: „Panie! co chcesz abym czynił” zawołał do Boga, a głos znowu do niego: „Odwróć się od złego a czyń dobro, szukaj pokoju a ścigaj go.” 1 Postanowił tedy niezwłocznie poprawić się; opuścił dwór cesarski, i udawszy się do Ksantonu, ostréj oddał się pokucie.

Dotąd nie chciał przyjąć wyższych święceń, aby mu godność kapłańska nie przeszkadzała wieść życia światowego; lecz po nawróceniu sam się takowych domagał. Po wyświęceniu, zdjął z siebie bogate suknie, przybrał ubogą sutanę, zrzekł się wszystkich bogatych posad kościelnych jakie posiadał, rozdał cały własny majątek na ubogich, i udał się do klasztoru Sygebergeńskiego, w którym pod przewodnictwem świątobliwego Opata, przez pewien czas ćwiczył się na drogach Bożych. Wróciwszy ztamtąd do Ksantony, okazał się innym już człowiekiem, bo kapłanem pełnym ducha Bożego i ostréj oddanym pokucie.

Znajdując się na zebraniu Kapituły do któréj należał, wziąwszy w rękę Ustawy według których kanonicy ci żyć byli obowiązani, okazał je Dziekanowi mówiąc: „Oto prawa nasze, a czy według nich żyjemy? Ojcze, pomyśl o naprawie naszéj, abyśmy nie zgorszeniem, lecz. zbudowaniem „byli w Kościele.” – Potém i publicznie i prywatnie przemawiając do swoich współbraci, upominał ich z wielką miłością, sam w poświęceniu się służbie Bożéj i usłudze wiernych dając im przykład. Dobrzy mu poklaskiwali, lecz złych oburzyło to bardzo. Przyszło do tego, iż pewien kleryk przez nich wysadzony zelżył go publicznie, i w twarz mu plunął. Święty przyjął to pokornie za grzechy swoje, i ani słowa nie wyrzekł.

Najzawziętsi jego przeciwnicy w duchowieństwie, a ci właśnie w których, świątobliwość życia jakie wiódł już wtedy Norbert, potępiała złe obyczaje, oskarżyli go na Soborze odbywającym się pod tę porę w Niemczech, o niewłaściwe zachowanie się, a mianowicie że będąc znakomitego i bogatego rodu, i posiadając godność prałacką, nosił się ubogo, chodził boso i żył jakoby żebrak. Lecz zostali zawstydzeni, a święty Norbert widząc iż reformy współbraci swoich dokonać nie może, wystąpił z kapituły Ksanteńskiéj i o żebranym chlebie, bo już wszystko co miał rozdał był biednym, udał się do Francyi gdzie podówczas przebywał Papież Gelazy. Ten poznawszy w nim wielkiego sługę Bożego, chciał go przy sobie zatrzymać, lecz Norbert od tego zaszczytu się uchylił, mówiąc: „Ojcze Święty, młodość w grzechach spędziłem, miejsce to niewłaściwe pokucie którąm czynić powinien.” Tedy Papież nie zmuszał go do pozostania, i dał mu upoważnienie ogłaszania słowa Bożego gdzie tylko zechce.

Święty przybrawszy za towarzysza młodego kleryka imieniem Hugo, który poznawszy jego świątobliwość pragnął być jego uczniem, przebiegał Francyą i Niemcy, po wsiach, miastach i zamkach opowiadające słowo Boże i do pokuty wiernych pobudzając. A tak pociągająco przemawiał, że wszędzie gdzie się pojawił, lud tłumnie gromadził się aby go słuchać. Wymową swoją silnie poruszał serca, pobudzał grzeszników do skruchy, powaśnionych jednał, do pobożności wszystkich zachęcał, i mnóstwo dusz zbłąkanych Panu Bogu na stałą i gorliwą służbę pozyskał. Gdzie się tylko zbliżał w dzwony uderzano, całe miasta z duchowieństwem na jego spotkanie wychodziły, przyjmując go jak wielkiego a świętego Apostoła.

Zasłynął tedy święty Norbert z prac swoich apostolskich, a oraz i życia nadzwyczaj pokutnego, lecz właśnie w skutek i jednego i drugiego na zdrowiu podupadł. Doszło to do wiedzy ojca świętego Kaliksta II, podówczas przewodniczącego osobiście Soborowi który zwołał był we Francyi w mieście Rejms, gdzie przybył i Norbert. Papież polecił Biskupowi Laondońskiemu, aby wziął Świętego do swojéj dyecezyi, i tam zatrzymawszy go przy sobie, pilne miał o jego nadwątloném zdrowiu staranie. Udał się tam sługa Boży, i nowe rozpoczął, na chwałę Jezusa i dla dusz pożytku dzieło. Natchnął go Pan Bóg myślą, założenia nowego Zakonu. Biskup ofiarował mu samotną dolinę zwaną Premonstrańską, i na niéj osiadłszy Norbert z nierozdzielnym swoim towarzyszem i pierwszym uczniem Hugonem, zaczął i innych zgłaszających się pod jego duchowne przewodnictwo, przyjmować braci, którzy się do niego zewsząd w coraz większej liczbie garnęli. To dało początek założonemu przez niego nowemu zgromadzeniu zwanych Premonstratów. Nadał im Regułę świętego Augustyna, do któréj przydał przez siebie ułożone ustawy, przepisujące tryb życia bardzo pokutny, obsługę około wiernych, a szczególnie przez głoszenie słowa Bożego, i opiekowanie się biednymi. Wyznaczył braciom swoim habit koloru białego, według objawienia w którém mu go Sama Matka Boża wskazała. Wkrótce potém założył na tejże dolinie i klasztor żeński dla zakonnic, późniéj Norbertankami zwanych.

Gdy do jego klasztoru wstępowało wielu znakomitych rodem, bogactwy i dostojeństwami mężów, zdarzyło się że w téj liczbie był udzielny hrabia Teobald, pan nadzwyczaj możny, a który sam ofiarując się Panu Bogu na służbę w zakonie świętego Norberta, na klasztory jego cały swój ogromny majątek oddawał. Lecz Święty dowiedziawszy się iż wielki ten pan, był oraz i wielkim jałmużnikiem, z hojnością szczególną wspierał ubogich, bronił wdowy, opiekował się sierotami i na świecie żyjąc, nadzwyczaj wiele dobrego robił, nakłonił go swoją radą, aby pozostał świeckim i w stanie tym zarabiał sobie na Niebo.

Gdy założone przez niego Zgromadzenie ustalało się, udał się Norbert do Rzymu, gdzie od Papieża Honoryusza II otrzymał takowego zatwierdzenie. W powrocie z Rzymu, przybywszy do Magdeburga, zabawił tam czas pewien, proszony od ludu i duchowieństwa aby kazania miewał. W téj porze zmarł w tém mieście Arcybiskup, i święty Norbert, pomimo oporu jaki stawiała jego pokora, na tę stolicę powołany został.

Wyniesiony na tak wysoką godność, nie zmienił nic w sposobie swojego ubogiego i pokutnego życia. Uroczyste objęcie katedry swojéj to jest Ingres, odbył pieszo i bosemi nogami. Wmieszanego wśród tłumu przy samém wejściu do kościoła, odźwierny wziął za żebraka, i zrazu wpuścić nie chciał.

W rządach swoich pasterskich, z wielkiém męstwem i gorliwością uderzał na wszelkie nadużycia, a szczególnie karcił je w duchowieństwie. Ci których zdrożne życie ściągało najbardziéj słuszne kary przez Arcybiskupa wymierzone, podbudzili zabójców, z których rąk kilkakrotnie cudownie wybawionym został. Zawezwany przez Papieża do Rzymu, otrzymał urząd Legata do całych Niemiec, na wytępienie schizmy, w owych krajach podówczas powstałéj. Korzystając z wpływu jaki mu tak wysokie dostojeństwo nadawało, a w wielkiéj czci będąc w całych Niemczech, rozszerzył tam zgromadzenie przez siebie założone, którego Generalnym Opatem zrobił Hugona. Jeszcze za życia jego dziesięć stanęło klasztorów téj Reguły, około ośmiuset zakonników w sobie liczących. Zmarł w roku Pańskim 1134, dnia 6 Czerwca, mając lat pięćdziesiąt trzy; żył na Arcybiskupstwie lat ośm, a czternaście po założeniu zakonu Premonstratów czyli Norbertanów. Kanonizował go uroczyście Papież Inocenty III.

Pożytek duchowny

W cudownym głosie z Nieba, który dał się słyszeć świętemu Norbertowi w chwili gdy piorun u nóg jego uderzył, masz obraz tych różnych szczególnych wypadków, przez które Pan Bóg silniéj niekiedy przemawia do duszy naszéj, obudzając w niéj obawę sądów Swoich i chęć poprawy życia. Biada téj duszy która na takie wołanie Boże głuchą się staje. Strzeż się byś nie był z téj liczby.

Modlitwa (kościelna)

Boże! Któryś błogosławionego Norberta wyznawcę Twojego i Biskupa, wielkim kaznodzieją uczynił, i przez niego Kościoł Twój nowém Zgromadzeniem zakonném obdarzył; spraw prosimy, abyśmy za pośrednictwem zasług jego, to co on i słowem i czynem nauczał, wsparci pomocą Twoją, wiernie spełniali. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 465–467

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 470

Nawrócenie się świętego Norberta pokazuje nam, jak zrządzenia Boskie dziwnie wplatają się w życie człowieka. Jednym uderzeniem pioruna Opatrzność Boska zawróciła świętego Norberta z szerokiej drogi wiodącej ku potępieniu, a skierowała go na ciasną i niewygodną drogę cnoty.

I my za przykładem świętego Norberta winniśmy uznać, że to życie doczesne, chociaż ma wiele uroku i wabi człowieka, nie zdoła jednak zapewnić mu – nawet na tym świecie – ciągłej, nieprzerwanej szczęśliwości. Żaden człowiek na świecie nigdy zupełnie szczęśliwy nie był i nie będzie, zawsze się mieszają chwile goryczy, które zatruwają szczęście doczesne i dają poznać, że tylko tak żyć należy, aby się po śmierci stać uczestnikiem nieprzerwanego szczęścia wiecznego.

W tym przekonaniu żyjmy i tak życiem naszym pokierujmy, a przy jego końcu zamiast obawy przed śmiercią będziemy czuli radość, że nas Pan Bóg woła do wiecznej radości i szczęścia.

Footnotes:

1

Psalm XXXIII. 15.

Tags: św Norbert „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna biskup nawrócenie bogactwo jałmużna
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.