Citatio.pl
2020-06-15

Św. Wita, Modesta i Krescencyi, Męczenników

Żyli około roku Pańskiego 363.

(Żywot ich wyjęty jest ze starych ksiąg męczeńskich kościoła Rzymskiego, i znajduje się u Bolandystów pod dniem dzisiejszym.)

Święty Wit rodem z Sycylii, był synem bogatego i znakomitego obywatela téj wyspy, nazwiskiem Hylas. Przyszedł na świat w drugiéj połowie wieku trzeciego. Rodzice jego byli poganami, lecz szczęściem dla niego miał sobie przydanego domowego nąuczyciela Modesta, chrześcijanina, który i ucznia swojego do wiary świętéj przywiódł. Wit miał zaledwie lat dwanaście, kiedy już zasłynął ze swojéj pobożności i uczynków miłosierdzia. Był podówczas Wielkorządcą w Sycylii Waleryan, który gdy za panowania cesarzów Dyoklecyana i Maksymina wszczęło się prześladowanie chrześcijan, zawezwał do siebie Hylasa, i zagroził mu śmiercią syna, jeśli ten wyrzekłszy się Chrystusa Pana, nie odda publicznie czci bożkom pogańskim. Hylas, który bardzo kochał Wita, przyzwał go do siebie i rzekł do niego: „Cóżto ja dowiaduję się moje dziecko: mówią mi że i ciebie chrześcijanie oczarowali. Czyżby to być mogło abyś ty szaleństwo posuwał aż do tego stopnia, żebyś Żyda zawieszonego na krzyżu, czcił jak Boga, a przez to i gniew cesarzów ściągnął na siebie, i rodzinie naszéj taki wstyd przynosił?” A mówiąc to uściskał go i rozpłakał się. — „Mylisz się ojcze najdroższy, odpowiedział mu Święty, śmierć Jezusa Chrystusa na krzyżu, wydaje się szaleństwem tylko w oczach pogan, a jest najwyższą tajemnicą wiary prawdziwéj. Gdy człowiek, nędzne stworzenie, grzechem obraził Boga najwyższę istotę, konieczném było aby Bóg stawszy się człowiekiem, przywrócił ludzi do łaski Bożéj. Żadne bowiem inne zadośćuczynienie za to dostateczném być nie mogło. A ja nietylko wstydu rodzinie mojéj nie robię będąc chrześcijaninem, lecz jéj zaszczyt przynoszę.” Po odpowiedzi tak stanowczéj Hylas więcej nie nalegał.

Lecz gdy Pan Bóg przez tego małego chłopczynę wielkie cuda czynił, tak że na jego modlitwę kilku ślepych wzrok odzyskało, a wielu chorych, których przeżegnał, wyzdrowiało, doniesiono o tém Wielkorządcy Waleryanowi. Ten jak to zwykle robili poganie, przypisał to czarnoksięstwu, a przyzwawszy powtórnie Hylasa rzekł do niego w gniewie: „Ostrzegałem cię że syn twój jest chrześcijaninem, i spodziewałem się że sam go wyrwiesz z téj sekty: a teraz dowiadują się żeś tego nie uczynił, i że prócz tego jest on wielkim czarnoksiężnikiem. Każę więc stawić go przed moim trybunałem, a ty bądź temu obecny. Jeśli mnie nie usłucha, srogiéj poddam go karze."

Gdy przyprowadzono Wita, Wielkorzędca najprzód łagodnie w te odezwał się do niego słowa: „Dla czego moje dziecię, nie widuję cię w naszych świątyniach, kiedy bogom składamy ofiary? Czy nie wiesz że cesarze wskazali na najstraszniejsze męki wszystkich chrześcijan?” Na to dwunastoletni chłopaczek, nie okazując najmniejszéj obawy, tak mu odpowiedział: „Wiem o tém, dostojny panie, bo i sam bywałem obecny okrutnym mękom chrześcijan i podziwiałem ich stałość. Lecz dla czegoż wymagają po nas, abyśmy bryłom marmuru, albo kawałkom drzewa, oddawali cześć, która się Samemu Bogu należy? Oświadczam téż, że prócz tego Boga prawdziwego, nikomu innemu ofiary składać nie będę, bo więcéj nad Niego Bogów nie ma.” Usłyszawszy to Hylas, zaczął rozwodzić się w rozpaczliwych skargach, wołając: że jedynego syna swojego postrada. „Nie postradasz mnie, drogi ojcze, odpowiedział mu na to Wit święty, gdyż ja oddając życie moje za Jezusa Chrystusa, żyć będę na wieki, w społeczności Świętych.” Waleryan zdziwiony był wprawdzie roztropnością i odwagą tak młodego chłopca, lecz wierny swojemu okrutnemu posłannictwu, kazał go bez miłosierdzia chłostać przez katów. Po zadaniu mu téj męki, znowu pochlebnemi probował kusić go słowami, lecz napróżno. „Raz już powiedziałem, rzekł młodzieniec, że prócz Bogu mojemu Jezusowi Chrystusowi, żadnemu innemu czci nie oddam.” Po téj odpowiedzi Waleryan kazał wziąść Wita na tortury, a w chwili gdy go męczyć zaczęli, katom ręce pousychały, i sam Waleryan zawołał, iż w jednéj ręce władzę utracił. Co widząc i słysząc Hylas rzekł: „Teraz i ja przekonany jestem, że syn mój jest czarnoksiężnikiem.” — „Nie jestem czarnoksiężnikiem, odpowiedział Święty, lecz sługą Chrystusowym, który jak umarłych ożywiał, tak i rękę Wielkorządcy uleczyć może.” — „Niech się tak stanie, powiedział Waleryan, a przekonam się że Bóg którego wyznajesz jest Bogiem prawdziwym.” Wtedy Wit podniosłszy ręce do góry, tak się zaczął modlić: „Panie Jezu Chryste! dla tych którzy tu stoją, aby w Ciebie uwierzyli, proszę ulecz tę rękę!” i wnet zleczoną została. Wielkorządca oddał Wita ojcu mówiąc: „Weź go do domu i sam go nakłoń, aby bożkom ofiarę czynił.” Ojciec zaprowadziwszy syna do siebie, wszelkięmi sposobami usiłował odwieść go od wiary świętéj, a przyciągnąć do pogaństwa. Widząc iż najsurowsze środki nie pomagały, uciekł się do innych aby go niemi przynęcić. Wyprawiał dla niego biesiady, nasyłał niewiasty, otoczył go pochlebcami, zbytkami, a wszystko to w celu, aby go zepsuć i tém łatwićj od Chrystusa oderwać. Święty Wit, jak nie uległ mękom zadanym mu przez tyrana, tak i tym pokusom przez szatana wymyślanym mężny dawał opór, ciągle powtarzając: „Panie! nie dajże mi w te znowu uwikłać się sidła; niech duch piekielny zwodziciel, który mnie chce niemi zgubić, pohańbiony zostanie.”

Widząc ojciec iż nic i tym sposobem wskórać nie może, uwięził Wita; a razu pewnego, przez otwór który był w ścianie, przypatrując się co on robi, ujrzał go w gronie Aniołów, któryto widok tak go olśnił, że w tejże chwili wzrok stracił. Doradzono mu aby poszedł do świątyni Jowisza, i składając tam ofiarę, prosił o uzdrowienie. Uczynił to, lecz gdy zamiast przywrócenia wzroku, dostał jeszcze i strasznego bolu w oczach, pośpieszył do syna i błagał go aby on mu u Pana Boga uzdrowienie wyjednał. Wit uczynił to niezwłocznie, prosząc tylko ojca, aby gdy wzrok odzyska, został chrześcijaninem. Potém pomodlił się i Hylas przejrzał, lecz pomimo tego okrutniéj jeszcze z synem zaczął się obchodzić, a nawet postanowił go zgładzić. Wtedy Modest, ów jego nauczyciel który go był nawrócił, z mamką jego Krescencyą także chrześcijanką, wykradli Wita z więzienia w którém go ojciec trzymał, i uchodząc, schronili się we Włoszech, na jednéj z dolin przy rzece Padwie.

Tam gdy przebywali, a Wit opowiadał Chrystusa, wielu nawracał, i cuda wielkie czynił, córkę Dyoklecyana cesarza, zły duch opętał i wołał przez nią, że ją nikt nie uleczy jedno Wit, znajdujący się na takiéj a takiéj dolinie przy rzece Padwie. Posłał po niego Cesarz natychmiast, przywieziono go razem z Modestem i Krescencyą, i skoro wszedł do pokoju gdzie była cesarzówna, zły duch ją opuścił. Dyoklecyan chciał zatrzymać na dworze swoim Wita, lecz dowiedziawszy się że był chrześcijaninem, najprzód różnemi łagodnemi sposobami, a potém zagrożeniem mąk i śmierci, domagał się aby wiary odstąpił. Gdy tego uczynić nie chciał, wraz z Modestem i Krescencyą okutego w kajdany, do więzienia wtrącić kazał i głodem morzyć. Tam nocy jednéj wstrzęsło się całe więzienie, a to miejsce gdzie trzymani byli Święci, napełniła światłość niebieska, na co wszyscy strażnicy patrzyli.

W dni kilka, za wyrokiem cesarza, więźniowie skazani zostali na męki. Spostrzegłszy Wit że stary Modest nieco się lękał, rzekł do niego: „Nie bój się ojcze, bądź do końca mężnym, za chwilę czeka nas korona wiekuista.” Ponieważ cesarz wiedział jak już przedtém Wit w poniesionych mękach wytrwałym się okazał, więc przygotowawszy ogromny kocioł napełniony smołą, gdy ta od podnieconego ognia zawrzała, kazał weń wrzucić Świętego wraz z jego towarzyszami. Widziano jak wzburzona od kipienia smoła, miotała Świętymi, lecz po chwili zstąpił Anioł, zagasił ogień a Wit stanąwszy w środku kotła wołał: „Dziękuję ci cesarzu za tę miłą kąpiel, którąś nam przyrządził.” Na cud takowy lud krzyknął: „Wielkim jest Bóg chrześcijański” a młodzieniec wyskoczywszy z kotła, stanął przed Dyoklecyanem i rzekł: „Czyż takie widząc cuda Cesarzu, i ty w Boga prawdziwego nie uwierzysz?”

Lecz Dyoklecyan głuchy na to wszystko, kazał na świętych Męczenników lwa zgłodniałego wypuścić. Wyleciał ten z klatki ze strasznym rykiem, ale zbliżywszy się do nich, położył się u nóg Wita, lizać je począł, a on do Dyoklecyana: „Oto zwierzę dzikie uznaje Boga chrześcijańskiego, a ty rozumem obdarzony nie chcesz uwierzyć w Niego!” Co usłyszawszy Cesarz, dał znak gotowym oprawcom aby porwali Świętych na tortury, i męczyli ich aż do zadania im śmierci. Darli ich ciała kaci hakami, już odkryte wnętrzności widzieć można było; lecz w tejże chwili dało się czuć tak straszne trzęsienie ziemi, że kilka świątyń pogańskich obaliło się, i powstała okropna burza z błyskawicami i piorunami, z których jeden padł przed trybunałem na którym zasiadał Dyoklecyan. Lud wszystek i on sam przerażeni uszli z placu, a oto znowu zstąpił Anioł z nieba i Wita, Modesta i Krescencyą podniosłszy zdrowych z rusztowania na którém ich męczono, uniósł nad rzekę Po, na tęż dolinę z któréj ich Cesarz kazał był sprowadzić. Skoro się tam znaleźli, żal się im zrobiło że ich śmierć w męczeństwie nie spotkała, i uklęknąwszy prosili Pana Jezusa aby ich téj zasługi nie pozbawiał. Wysłuchał ich Pan Bóg, i w tejże chwili pomarli. Stało się to 15 Czerwca, roku Pańskiego 363.

Pożytek duchowny

Przedziwne sprawy świętych Męczenników których żywot na dzień dzisiejszy przypada, niech cię pobudzą do uwielbienia Boga w Jego cudach, które On dla tego przy śmierci Swoich wyznawców za wiarę ginących często ponawiał, aby nas w niéj utwierdzić. Lecz pomnij że Pan Bóg chce abyśmy nie tylko mieli wiarę, lęcz i postępki nasze do jej przepisów stosowali.

Modlitwa (kościelna)

Daj nam, prosimy Cię Panie, za pośrednictwem świętych Męczenników Twoich Wita, Modesta i Krescencyi, nie wbijać się w pychę, lecz w miłéj Tobie cnocie pokory ciągły postęp czynić; abyśmy wszelką brzydząc się zdrożnością, wszelkie dobro chętnie z miłości ku Tobie, spełniali. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 492–494.

Tags: św Wit św Modest św Krescencja „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna męczennik wiara
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.