Citatio.pl
2020-06-20

Św. Sylewra, Papieża i Męczennika

Żył około roku Pańskiego 540.

(Żywot jego napisany przez Jana Platynę, a u Bolandystów, znajduje się pod dniem dzisiejszym.)

Święty Sylweryusz rodem z okolic Rzymu zwanych Polami rzymskiemi (Compagna Romana), był synem świętego Hormidiasza, który owdowiawszy i wstąpiwszy do stanu duchownego, na początku VI. wieku zasiadał na stolicy apostolskiéj. Święty Sylweryusz na tęż godność wyniesiony został z pierwszego razu nieprawnie: lecz późniéj, wybór jego i uprawnionym został, i sam on nietylko okazał się Papieżem wielkich cnót, mężnym obrońcą praw Kościoła i wiary świętéj, lecz nawet w końcu śmierć męczeńską poniósł, za stałość i nieugiętość przed tyranami, w spełnianiu obowiązków swojego najwyższego Pasterstwa.

Po śmierci jego na stolicy apostolskiéj poprzednika świętego Agapita, cesarzowa Teodora żona Justyniana, popierająca odszczepieństwo Eutychianów, na których czele stał nieprawnie przez nią na arcybiskupstwo carogrodzkie wysadzony Antymiusz karą klątwy dotknięty przez Papieża Agapita, dokładała wszelkich starań aby i na Papiestwo wynieść jednego ze stronników téj herezyi. W tym celu wysłała do Włoch Wigilla Dyakona, i poleciła wodzowi wojsk cesarskich Belizaryuszowi, prowadzącemu podówczas wojnę z Gotami, w których posiadaniu był Rzym, aby on starał się zrobić go papieżem. Dowiedziawszy się o tém Teodat król Gotów, a nieżyczący sobie mieć papieżem stronnika cesarskiego, siłą zmusił duchowieństwo rzymskie do obrania co prędzéj Sylwera, Subdyakona tegoż kościoła. Wybór ten z razu pod przymusem dokonany był nieważnym: lecz nieco późniéj duchowieństwo rzymskie, do którego to należało, obawiając się aby z tego powodu nie powstała schyzma, i przekonawszy się że Sylwer godnym był tego najwyższego urzędu, już zupełnie dobrowolnie i z wszelką swobodą zgromadziwszy się, dopełniło wszystkiego co w poprzednich wyborach było nieprawném. Sylweryusz został wyświęconym na Dyakona, potém na kapłana, a następnie na Biskupa rzymskiego, to jest został Papieżem 20 Czerwca roku Pańskiego 536.

Wyniesiony z początku niewłaściwemi drogami na stolicę Piotrową, skoro na niéj zasiadł prawnie, postanowił stać się tego najwyższego w świecie dostojeństwa godnym. Szczerze opłakał przed Bogiem to że ludzkim względom i chęci wywyższenia dał się był z razu uwieść i budował wszystkich swoją gorliwością, surowością obyczajów i poświęceniem się sprawie Kościoła i wiary świętéj. Męstwo z jakiém stawił czoło szerzącym się kacerstwom, w czasach gdy je silnie popierała władza świecka, dopuszczająca się najokrutniejszych gwałtów na najwyższych dostojnikach kościelnych, niezmordowana zabiegłość jego około rządów całéj winnicy Chrystusowéj, ostrość życia jakie prowadził, i miłosierdzie dla ubogich którém się odznaczał, wszystko to postawiło go w rzędzie najznakomitszych i najświątobliwszych Papieżów. Takto bowiem, przez szczerą poprawę, może człowiek zatrzeć i przed Bogiem i przed ludźmi złe jakiego się dopuścił, a co większa uświęcić się i to nawet w stanie i godności, do któréj zrazu wdarł się w nagannych widokach.

Lecz właśnie dlatego, że Sylweryusz okazał się świętym Papieżem, nie mogło piekło patrzeć na to obojętnie: niezwłocznie téż pobudziło przeciw niemu swoich wysłańców. Cesarzowa dowiedziawszy się o wyniesieniu na Papiestwo Sylweryusza, poleciła Wigiliuszowi którego na stolicy apostolskiéj mieć chciała koniecznie, aby się udał do wodza cesarskiego Belizaryusza. Do niego zaś napisała nagląc, aby Sylweryusza złożył ze stolicy apostolskiéj, a na jego miejsce jéj zausznika obsadził. Wódz ten zawojowawszy Sycylią, zdobył miasto Neapol, i tam przywiózł mu Wigiliusz rozkazy cesarzowéj, Przyrzekł on iż je spełni skoro Rzym zdobędzie, co téż i wkrótce nastąpiło. Rzymianie bowiem przerażeni okrucieństwem Belizaryusza, który zdobywszy Neapol wymordował mieszkańców za opór jaki mu stawiali, sami wygnawszy załogę Gotów która w mieście była, zawezwali dowódcę cesarskiego. Zajął on tedy Rzym, lecz znowu Gotowie nadciągnęli i obsaczyli miasto, trzymając je w oblężeniu przez rok cały.

W ciągu tego oblężenia zauważano że Gotowie, chociaż naród dziki i do aryańskiéj sekty należący, oszczędzali w okolicach Rzymu kościoły katolickie, i w szturmie jaki przypuszczali do miasta, z umysłu nie uderzali na najsłabszą część jego murów, dla tego, że one były pod szczególną opieką świętego Piotra. To dało powód nieprzyjaciołom Sylweryusza do rozpuszczania wieści jakoby to czynili przez względy jakie mają dla Papieża, który się z nimi potajemnie znosi, i w ręce ich chce zdradziecko wydać Rzym i wodza cesarskiego. Miał więc już wtedy Belizaryusz złudne powody targnięcia się na Sylwera, lecz cesarzowa kazała mu wstrzymać się z tém jeszcze, aż sprobuje czy Papież na jéj żądanie nie zniesie klątwy na heretyckiego Patryarchę Carogrodzkiego Antymiusza, przez jego poprzednika Papieża świętego Agapita rzuconéj, i czy go nie zatwierdzi na jego patryarchacie, gdyż oto jéj głównie chodziło. Napisała więc do niego list, zapraszający aby sam przybył do Konstantynopola i Antymiusza na arcybiskupstwo osadził. Papież odczytawszy pismo Teodory, wzniósł ręce do nieba i rzekł: „Wiem co mnie czeka: sprawę tę życiem przypłacę;” i odpisał cesarzowéj, iż żądania jéj spełnić w żaden sposób nie może, między innemi tak się wyrażając: „Złożenie z biskupstwa Antymiusza, który popadł w błędy Eutychianów odszczepieńców, jak i oddzielenie od społeczności wiernych, podobnych jemu kacerzy, było nietylko prawném, lecz jest niezbędném. Gdybym i jego i jemu podobnych pasterzy w herezyą zapadniętych i prawnie złożonych z biskupstw, przywrócił do urzędów, byłoby to z mojéj strony wpuszczeniem wilków do owczarni Chrystusowéj, nad którą czuwać powinienem.” W końcu oświadczając należny hołd cesarzowéj, przydawał, iż od tego co wyrzekł odstąpić mu nie godzi się, chociażby mu przyszło życie za to wydać.

Cesarzowa rozgniewana taką odpowiedzią Sylweryusza, przysłała niezwłocznie Belizaryuszowi polecenie aby go złożył ze stolicy Piotrowéj, wygnał z Rzymu i na miejsce jego osadził Wigiliusza, który jéj przyrzekał heretyckiego Biskupa w Carogrodzie utrzymać. Belizaryusz spełnił rozkaz cesarzowéj: nieprawnie osadził na Stolicy papiezkiéj Wigiliusza, a świętego Sylwera wskazał na wygnanie do Patary, miasta w Azyi Mniejszéj położonego. Ten gwałt bezbożny, cały Kościół okrył żałobą, lecz święty Papież przyjął go jako dopust Boży mówiąc: „Obym cierpieniami tego wygnania wypłacił się sprawiedliwości Bożéj, za nieprawne w początkach wdarcie się na Stolicę apostolską, a byłbym najszczęśliwszym gdybym za Kościół i wiarę, życie swoje oddał.”

Na wygnaniu, święty ten Papież doznając wiele prześladowania, nie przestawał jednak rządzić Kościołem z ciągłém narażaniem się na większe jeszcze niebezpieczeństwa. Przywoływał do siebie wielu Biskupów, i różne ustawy wydawał tyczące się jużto karności kościelnéj, jużto warujące czystość wiary, przez heretyków obalanéj. Za wstawieniem się Biskupa Patary, który osobiście udał się był do Justyniana, Cesarz ten, w gruncie dobry katolik, oburzył się na postępek Belizaryusza, który się tego wszystkiego dopuścił bez jego wiedzy; kazał przywrócić Sylweryusza na Papiestwo i z wielką czcią odwieźć go do Rzymu. Lecz Teodora uwiadomiwszy o tém Belizaryusza, wymogła na nim aby tego nie dopuścił. Jakoż, kazał on czatować na okręt wiozący Papieża, pojmał go i uwięził na wyspie Palmeryi, naprzeciw Teracyny położonéj, gdzie go w krótkim czasie głodem umorzyli. Umarł tam, dnia 20 Czerwca roku Pańskiego 540, a Kościół cześć mu oddaje jako świętemu Męczennikowi.

Wigiliusz, który podobnież jak święty Sylweryusz, nieprawnie wyniesionym był na Stolicę rzymską, równie jak on stał się późniéj wielkim Papieżem. Po śmierci Sylwera prawnie obrany na Papieża, już tylko o dobro Kościoła zabiegał, gotów w obronie jego życie położyć. Z tego powodu zerwawszy z cesarzową, która przyrzeczonych jéj przez niego ustępstw na szkodę Kościoła domagała się, rzucił na nią klątwę. A nawet i Belizaryusz, przykładnie pokutował, za gwałty jakich się na osobie Papieża dopuścił, i na dowód tego wzniósł w Rzymie kościół, z napisem nad głównemi drzwiami wyrażającym żal jakim był przejęty za zbrodnicze targnienie się na świętego Sylwera. Co wszystko słusznie przypisywać można modlitwom tegoż Świętego, który dostawszy się do Nieba wstawiał się za swoich prześladowców.

Pożytek duchowny

Wielu wdziera się na godności dla samych widoków osobistych, wielu wstępując do jakowego stanu czyni to dla doczesnych tylko korzyści, gdy w takich razach powinniśmy mieć przedewszystkiém na względzie wolę Bożą i dobro duszy naszéj i bliźnich. Kto ma sobie coś podobnego do wyrzucenia, niechże jak dzisiejszy Święty, najsumienniejszém spełnianiem obowiązków jakie na siebie przyjął, stara się ujść kary Bożéj, jaka spotyka wdzierających się do stanu lub godności, do których ich Bóg nie powoływał.

Modlitwa (kościelna)

Na nędzę naszę wejrzyj wszechmogący Boże! a gdy nas ciężar grzechów naszych przywala, niech pośrednictwo błogosławionego Sylwera Papieża i Męczennika Twojego, nas wspiera. Przez Pana naszego i t. d

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 507–509.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 501–502

Z dopuszczenia Bożego ten sam Wigiliusz, który był śmiertelnym wrogiem św. Sylweriusza, został po jego śmierci prawnie wyniesiony na Stolicę Apostolską. Można było wnosić, że będzie sprawcą wielkiego zgorszenia i że do spółki z kacerzami pracować będzie na zgubę Kościoła katolickiego.

Kościół św. był wówczas istotnie w wielkim niebezpieczeństwie, ale czuwał nad nim Jezus Chrystus, który o nim powiedział, że go bramy piekielne nie przemogą. Chrystus jest niewidzialną głową Kościoła świętego, zostanie nią aż do skończenia świata i kieruje nim przez Ducha świętego. Z tego powodu nie mógł Wigiliusz szkodzić Kościołowi świętemu. Jezus Chrystus łaską pełną miłosierdzia pokierował sercem Wigiliusza tak, że ten prześladowca świętego Sylweriusza stał się jedną z najsilniejszych podpór Kościoła świętego i niewzruszonym obrońcą prawdy.

Zaledwie doszła go wieść o okropnej śmierci niewinnego papieża Sylweriusza, nad którego grobem dużo cudów się zdarzyło, otworzyły mu się oczy duszy, a serce przepełniło się najgłębszym żalem za popełnione niegodziwości.

Chciał też zaraz złożyć godność papieską i odbyć pokutę za swoje czyny, ale duchowieństwo rzymskie uznało go jednomyślnie głową Kościoła. Natychmiast potem Wigiliusz publicznie wyznał grzechy swoje, uzyskał odpuszczenie i stał się odtąd innym człowiekiem.

Tak to czuwa Jezus Chrystus nad swoim świętym Kościołem, kierując złem na jego dobro.

Jeżeli zatem słyszysz, że niekiedy bezbożni i niemoralni papieże siedzieli na stolicy świętego Piotra, to niechaj to nie bałamuci twego umysłu, albowiem tu właśnie pokazuje się miłosierna i wszechmocna ręka Pana, który rządzi Kościołem. Chociaż niejeden z papieży był złym człowiekiem, to Kościół święty stał niewzruszenie, a wiara święta była nietykalna.

Gdyby Jezus Chrystus nie opiekował się Kościołem, i gdyby ten nie był Jego dziełem, to źli papieże byliby zdołali go pognębić. Atoli Chrystus dotrzymuje obietnicy, „że bramy piekielne nie przemogą Kościoła świętego”.

Myśl ta powinna każdego uspokajać i utwierdzać w pewności, że nieprzyjaciele nie mogą wyrządzić krzywdy Kościołowi świętemu, my zaś dzięki składajmy Bogu za to, że nam pozwolił być jego dziećmi.

Tags: św Sylwer „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna papież męczennik nawrócenie eutychianizm obowiązki stanu św Wigiliusz Kościół
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.