Citatio.pl
2020-06-22

Św. Paulina, Biskupa Nolańskiego

Żył około roku Pańskiego 431.

(Żywot jego wyjęty jest z dzieł Świętych Augustyna i Grzegorza Turoneńskiego, w ścisłéj przyjaźni z nim zostających.)

Święty Paulin z rodu Rzymianin, przyszedł na świat roku Pańskiego 353 w mieście Bordo we Francyi, gdzie rodzice jego podówczas przebywali. Posiadał wielki majątek, a mając lat dwadzieścia pięć, został senatorem rzymskim, następnie konsulem, a wkrótce potém Wielkorządcą tego miasta. Przytém był znakomicie wykształcony w naukach świeckich, w których przy nadzwyczajnych zdolnościach jakiemi go Pan Bóg obdarzył, zasłynął jako jeden z najuczeńszych swojego wieku mężów. Lubił jednak światowe życie i za sławą się ubiegał.

Będąc jeszcze katechumenem, pojął w małżeństwo bogatą i świetnego rodu Hiszpankę imieniem Terezya, bardzo świątobliwą chrześcijankę. Ta najzbawienniejszy wpływ wywierając na męża, rozbudziła w nim wstręt do świata i wzgardę jego dóbr i zaszczytów. W podróżach jakie odbywał po różnych krajach, zapoznał się ze świętymi Augustynem, Ambrożym, Grzegorzem Turoneńskim i wielu innymi podobnież sławnymi w Kościele duchownymi, których nauki skłoniły go do przyjęcia Chrztu świętego, co ciągle poprzednio odkładał. Mając lat trzydzieści został ochrzczonym, uczynił wspólnie z żoną ślub czystości, i odtąd zaczął wieść życie już saméj bogomyślności i miłosiernym uczynkom oddane. Wkrótce potém rozmiłowując się coraz więcéj nietylko w prawach lecz i w radach Ewangelicznych, i Paulin i Terezya rozdali cały ogromny swój majątek ubogim, pozostawiając sobie tyle tylko ile im na bardzo skromne utrzymanie potrzebném było.

Zdarzyło się pewnego razu, że gdy nawet wszystko co mieli w śpiżarni wyszafowali na biednych, przyszedł do nich żebrak któremu święty Paulin, chociaż żona była temu przeciwna, chciał oddać ostatni bochenek chleba mówiąc: „Oddajmy mu to a nie żałujmy, Pan Bóg opatrzy nam pożywienie.” Żona jednak nie uczyniła tego. W parę godzin dano im znać, że pewien ich znajomy przysyła im wielką ilość zboża morzem, ale że jedna z łodzi wiozących ten zapas, przed chwilą już blizko portu będąc zatonęła. Usłyszawszy to Paulin rzekł do żony: „Gdybyś była owemu ubogiemu bochenka chleba nie pożałowała, łódź ta byłaby nie zatonęła.”

Chcąc jeszcze bardziéj odosobnione prowadzić życie, ten sługa Boży oddalił się od krewnych i znajomych i osiadł w mieście Noli, przy grobie świętego Feliksa kapłana, do którego miał wielkie nabożeństwo. Tam chciał on już tylko oddać się bogomyślności i zerwać wszelkie stosunki z ludźmi, a miał je bardzo liczne, gdyż sława jego głębokiéj nauki, wielkiéj świątobliwości i hojności na ubogich, mnóstwo do niego ściągała najznakomitszych a pobożnych osób. Lecz i w tém miejscu niedługo mógł on utaić się przed szacunkiem powszechnym. Duchowieństwo i mieszkańcy Noli po śmierci swojego Biskupa, na niego zwrócili oczy, i pomimo najsilniejszego oporu jaki stawił, zniewolili go do przyjęcia pasterstwa.

Sprawował tedy ten urząd biskupi Paulin czujnie, gorliwie i święcie, oddając się całkiem dobru powierzonéj mu przez Boga trzody. A nietylko duchowne lecz i doczesne potrzeby swoich owieczek miał w pieczy, i prawie całe a znaczne swoje dochody kościelne, obracał na wspieranie biednych. Zostawał w ciągłych stosunkach z uczonymi i świątobliwymi mężami, jużto pisując do nich, jużto widując się z nimi, jako to ze świętym Augustynem, który mu jedno z dzieł swoich zadedykował obsypując go wysokiemi pochwałami, ze świętym Ambrożym, który go nazywał podziwem świata, ze świętym Marcinem Biskupem Turoneńskim, który utrzymywał iż Paulin jest również uczonym i świątobliwym jak Augustyn i Ambroży, a także i z samym Papieżem świętym Anastazym, który go poczytywał za swego najbliższego przyjaciela.

Za czasów jego biskupstwa, Wandalowie pustosząc Włochy, wkroczyli i do dyecezyi Paulina, i tamże wielu dopuściwszy się okrucieństw, mnóstwo chrześcijan wzięli w niewolę i do Afryki uwieźli. Wtedy Paulin czém tylko mógł rozporządzać z posiadłości kościelnych, wszystko to obrócił na ratowanie ludu do nędzy przywiedzionego, i na wykupowanie więźniów: tak że nietylko wszystkie domowe sprzęty rozdał był, lub na ten cel sprzedał, lecz również i mniéj potrzebne kościelne rzeczy. Gdy zaś i sam zagrożonym był że go Wandalowie napadną, i według swojego okrutnego zwyczaju ogniem palić będą, aby wydał im skarby jakie posiada, tak do Pana Boga się modlił: „Panie! nie daj aby mnie o złoto i srebro męczono, boć Ty wiesz gdziem skarby Twoje złożył.”

Lecz wielka miłość bliźniego tego świętego Biskupa nie ograniczyła się na tém, że co tylko miał to na ratowanie swoich biednych dyecezyan oddawał. Przyszło do tego że się i sam za jednego z nich w niewolę zaprzedał, co tak opowiada Papież święty Grzegorz Wielki, Gdy już wszystko czém tylko mógł rozporządzać, rozdał był Paulin na ubogich i więźniow, zdarzyło się iż przyszła do niego, jako do swego Biskupa, uboga wdowa, któréj jedynego syna, będącego podporą jéj starości, Wandalowie uwieźli i za niewolnika w Afryce zięciowi króla przedali. Nieszczęsna ta matka, padła do nóg swojego Pasterza i wołała z płaczem: „Ojcze! syn mój, jedyna pociecha i i wsparcie moje, zaprzedany w niewolę; proszę i mnie daj czém bym go wykupić mogła.” Święty zasmucił się widząc że już niczém wesprzeć jéj nie może, lecz po chwili namysłu rzekł do niéj: „Nie już nie mam, i znikąd nie dostać nie mogę cobym ci dał: więc weź mnie samego, i oddaj w zamianę za syna twojego.” Z razu mniemała biedna wdowa że z niéj Biskup szydzi, lecz się przekonała inaczéj, gdyż niezwłocznie udał się z nią do Afryki, tajemnie opuszczając miasto.

Gdy tam przybywszy stanęli przed zięciem królewskim, a wdowa przełożyła mu prośbę swoję, aby w zamian jéj syna przyjął tego który się mu przedstawił, zaraz zgodził się na to on książe, ujęty dziwnie miłą powierzchownością Paulina. A spytawszy do czegoby go użyć mógł, na żądanie Świętego przeznaczył go do uprawy i dozoru ogrodów swoich, a matka z synem do domu wróciła.

Owóż, książe którego niewolnikiem został nasz Święty, przechadzał się często po ogrodach swoich, a zawiązując z nim rozmowę, poznał w nim uczonego i znakomitego męża, i tak dalece go polubił i szanował, że z nim chętniéj niż z kimkolwiek z dworzan swoich przestawał. Dnia pewnego rozmawiając z nim Paulin, a duchem prorockim obdarzony, przepowiedział mu blizką śmierć króla, która w istocie niedługo potém nastąpiła. Uderzony tém książe, zaczął pilniéj przypatrywać się swojemu niewolnikowi, a podziwiając w nim coraz więcéj wielki rozum, biegłość w naukach i nadzwyczaj słodki i miły charakter, spytał razu pewnego czém on był w ojczyźnie swojéj, i do jakiego stanu należał. Z razu nie wydał się Święty kim jest, lecz nalegany przez księcia, powiedział mu iż jest Biskupem, i że dobrowolnie dla wykupienia syna wdowy z jego dyecezyi do niewoli wziętego, zaprzedał się w jego miejsce. Poganin osłupiał, słysząc o czynie takiéj miłości bliźniego, lecz że byłto człowiek z natury szlachetny, nietylko udarował zaraz świętego Paulina wolnością, lecz rzekł do niego: „Proś mnie o co chcesz, abyś do ojczyzny swojéj z hojnemi darami powrócił.” Na co mu odpowiedział Paulin: „o jedno cię dobrodziejstwo proszę: oto abyś wszystkich więźniów z mojéj dyecezyi którzy są w Afryce, wolnością udarował.” Książe zgodził się na to, w całéj Afryce wyszukać kazał więźniów z dyecezyi Paulina, i wraz z nim odesłał ich do Włoch, z okrętami pełnemi zboża, dla mieszkańców Noli.

Wróciwszy do Noli, Święty rządził jeszcze tém biskupstwem lat wiele, a gdy już w bardzo podeszłym był wieku, ciężko zachorował na gwałtowne bole w bokach, które z największą cierpliwością znosił, ciągle się modląc. Około północy wpadł był jakby w letarg, w którym nie dawał już znaku życia, lecz gdy dzień zaświtał, a przyszła godzina w któréj Jutrznię odmawiał zwykle, ocknął się, wstał i z obecnymi przy nim dwoma Biskupami, całe te pacierze kapłańskie wyraźnie odmówił. Gdy je ukończył, prosił jednego z nich aby mu w pokoju przy łożu jego Mszę świętą odprawił, po któréj pożegnał duchowieństwo i lud swój, a tych wszystkich których za różne przewinienia dotknął był klątwą, rozgrzeszył. Potém znowu wpadł w takiż stan letargu, aż powtórnie pod wieczór ocucił się, przypomniał sobie że to pora odmawiania Komplety, i tę z wielką gorącością ducha odprawił. Resztę nocy strawił na modlitwie, przerywając ją tylko naukami jakie dawał młodym klerykom, których kazał przywołać, zachęcając ich do miłości wzajemnéj, gorliwéj służby Bogu i wierności prawom kościelnym. O czwartéj zrana, dało się czuć w mieszkaniu jego silne trzęsienie ziemi, co obecnych do tém żarliwszéj pobudziło modlitwy, a Święty wśród tego spokojnie Bogu ducha oddał. Zasnął w Panu dnia 22 Czerwca, roku 431.

Pożytek duchowny

Utrzymują bezbożni, że tylko charaktery słabe i umysły mniéj wykształcone, oddają się wyższéj pobożności i nie dbają o uciechy tego świata i jego zaszczyty. Patrz jakie kłamstwo zadaje takim bluźniercom żywot dzisiejszego Świętego, który będąc jednym z najznakomitszych mężów swojego wieku tak co do rozumu jak i co do stanowiska jakie zajmował na świecie, wzgardził wszystkiém za czém ludzie się ubiegają, a całém życiem swojém dowiódł że mu nie brakło najsilniejszego hartu duszy, którym zresztą, każdy Święty wsparty łaską Bożą, odznacza się.

Modlitwa (kościelna)

Spraw prosimy wszechmogący Boże! aby błogosławionego Paulina Wyznawcy Twojego i Biskupa czcigodna uroczystość, i w pobożności dała nam ukrzepienie, i pragnienie zbawienia wiecznego w nas wzmogła. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 513–515.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 506

Jakże pięknego i wzniosłego usposobienia był święty Paulin! Będąc potomkiem znakomitego rodu, mając bogactwo, naukę, wysokie urzędy i godności, wszystko to opuszcza i dobrowolnie staje się niewolnikiem, poddaje się pod moc barbarzyńcy i pracuje pilnie dla jego dobra i poświęca się, aby syna oddać matce!

W nagrodę za to Pan Bóg wysłuchał i wsławił jego imię, tak że czczono go przez wiele wieków na ziemi i zawsze go czcić będą.

Czy ciebie, Czytelniku, Bolesna Matka Boska i Kościół św. także nie prosił, abyś był takiego usposobienia, jak był Jezus Chrystus? Czy nie żądano od ciebie, abyś miał miłosierdzie i modlił się za tymi, którzy obciążeni są grzechami i jęczą w więzach szatana? Jeśliś tego dotąd nie uczynił, rozważ to sobie i idź za wskazówkami, które ci daje Kościół święty, módl się szczerze za tych bliźnich nieszczęśliwych, bo pobożna i szczera modlitwa wiele ulgi przyniesie nie tylko tobie samemu, ale i innym dopomoże do zbawienia wiecznego. Przy tym naśladuj świętego biskupa Paulina w jego pokorze, miłosierdziu i wspaniałomyślności. Patrz, jak się ogołacał z dóbr ziemskich, aby tylko Boga posiąść, jak zrzekał się wszelkiej sławy światowej, aby w pokorze najgłębszej leżeć u stóp krzyża św. Wzór tego Świętego miej zawsze przed oczyma, a to wpłynie na umoralnienie twego życia.

Tags: św Paulin „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna biskup św Augustyn św Grzegorz z Tours św Ambroży niewolnictwo
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.