Citatio.pl
2020-06-29

Mowa nr 82 na Święto św. Apostołów Piotra i Pawła – Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 388–392.

  1. Najmilsi! Cały świat co prawda bierze udział we wszystkich naszych wzniosłych uroczystościach; jednej wiary umiłowanie jednakową wszędzie musi budzić radość, kiedy święcimy jedno z dzieł spełnionych dla zbawienia wszystkich. Dzisiejsze jednak święto Miasto nasze już nie na równi z całym światem, ale w szczególny i odrębny swój sposób z czcią i weselem obchodzić winno. Gdzie chwalebna śmierć opromieniła największych Apostołów, tam miejsce na radość największą w dniu ich męczeństwa. W tobie, Rzymie, ci dwaj mężowie tak rozpalili światło Ewangelii, żeś z nauczyciela błędu stał się uczniem Prawdy. To są więc ojcowie i pasterze twoi prawdziwi! Wszczepiając cię w Królestwie Niebieskie, oni ciebie na nowo założyli lepiej i szczęśliwiej bez porównania, niż owi pierwsi, co fundamenty pod twe mury kładli. 1 Jeden z tamtych imię ci nadał, ale zabójstwem brata pohańbił cię szpetnym. Ci zaś do takiej chwały cię podnieśli, że stałeś się narodem świętym, rodzajem wybranym, miastem kapłańskim i królewskim, a przez świętą Stolicę Piotrową — głową świata. Berłem boskiej religii szerzej odtąd władasz, niźli przedtem potęgą ziemskiego panowania. Dzięki mnogim zwycięstwom rosła twoja władza i sięgnęła daleko na lądy i morza. Jakżeż jednak maleje, coś mieczem ujarzmił, wobec tego, co pokój chrześcijański poddał pod twe skrzydła!
  2. Boć dobry Bóg — sprawiedliwy i wszechmocny — co, nigdy nie odmawiał ludzkości swego zmiłowania, a zawsze dawał się poznać ogółowi śmiertelnych z hojnie rozsiewanych dobrodziejstw — chcąc w swych wyrokach niezbadanych tym większą ujawnić miłość, ulitował się ludzi na manowce zbłąkanych, z własnej winy zaślepionych i coraz głębiej brnących w zepsucie grzechowe. Zesłał im tedy „Słowo” równe i współwieczne sobie. „Ciałem stające się Słowo” (Jan 1, 14) tak połączyło boską swoją naturę z ludzką, że tym zstąpieniem do najgłębszych nizin nas w niebotyczne dźwignęło wyżyny. Aby zaś rozprowadzić działanie tej niewysłowionej łaski po całym świecie, pozwoliła Opatrzność Boża powstać i tak rozrość się państwu rzymskiemu, że graniczyło ono po sąsiedzku z krajami wszystkich narodów. Bożym planom najbardziej to odpowiadało, że mnóstwo państw pod jednym złączyło się berłem. Głoszenie odkupienia mogło szybko i łatwo dotrzeć do ludów, jednym rządem państwowym związanych. Ale Rzym nie zdawał sobie sprawy z tego, kto jest istotnym twórcą jego potęgi i wielkości. Choć zapanował nad wszystkimi prawie narodami, poszedł jednak w służbę ich błędnych nauk. Mniemał nawet, że rozbudowuje swoją religię, gdy żadnego zabobonu nie odrzuca. 2 Tym cudowniejsze przeto jest jego wyzwolenie przez Chrystusa, im silniej uwikłany był w więzy szatana.
  3. Oto gdy dwunastu apostołów wzięło od Ducha Św. dar mówienia wszystkimi językami i podzieliło między siebie kraje, by nieść Ewangelię na świat cały, błogosławiony Piotr, książę apostołów, przeznaczony został dla głównej twierdzy rzymskiego imperium. Światło Prawdy, objawionej dla zbawienia wszystkich ludów, od głowy szybciej mogło się rozlewać po całym organizmie ludzkości. Czyż jest bowiem lud, co nie miałby wówczas swych współplemieńców w stolicy? Czyż mogło jakiemu krajowi pozostać coś nieznanym, co Rzym przyswoił sobie? Tutaj najodpowiedniejsze było miejsce na zwalczanie błędnych filozoficznych mniemań i rozwianie tej próżności, jaką podszyta bywa ziemska mądrość, na burzenie czci bożków pogańskich i usuwanie bałwochwalstwa; bo właśnie tutaj w jakimś zabobonnym lęku przejęto wszystko, cokolwiek z fałszywych nauk pojawiło się na świecie.
  4. Do tego to miasta nieustraszenie kierujesz kroki swoje, Piotrze święty. Kiedy Paweł Apostoł, towarzysz twojej chwały, zakłada jeszcze inne Kościoły, ty wstępujesz w ten las ogarniętych szałem bestii. Nie lękasz się tej burzliwej otchłani, śmielej po niej kroczysz, niż wtedy, kiedyś stąpał po falach jeziora (Mt. 14, 28..). Samego Rzymu — władcy świata — nie obawiasz się teraz ty, coś w domu Kajfasza drżał przed dziewką arcykapłana (Mt. 26, 69…). Czyżby mniejsza była moc Klaudjusza niż Piłatowych trybunałów, albo srogość Nerona niźli szał i wściekłość Żydów? Miłości to potęga zwyciężyła w tobie wszelką bojaźń. Wierzyłeś, że nie potrzebujesz tych się obawiać, których miłować przyszedłeś. Ten nieustraszony i ofiarny duch już wtedy wstąpił w twe serce, kiedy Pan trzykrotnym, dużo mówiącym zapytaniem, umocnił trzykrotnie wyznaną miłość twoją (Jan 21, 15…). Boć nie czego innego wymagała twoja piecza (pasterska), jeno abyś pokarmem, co ciebie nasycił, żywił owieczki tego, któregoś umiłował.
  5. Tyle nadto znaków cudownych, tyle darów łask, tyle prób ogniowych utwierdziło twą ufność! Już nauczałeś plemiona, od obrzezania do prawdziwej wiary się zwracające. Już założyłeś Kościół w Antiochii, gdzie imię chrześcijan naprzód czci doznało. Już (całe krainy) Pont, Galację, Kapadocję, Azję i Bitynię rosą Ewangelii ożywiłeś. 3 I owocności tedy działania pewien i długowieczności 4 swojej świadom szedłeś zatknąć zwycięski znak Chrystusowego krzyża na twierdzy rzymskiego świata, dokąd z przeznaczeń Bożych poprzedzały cię i dostojeństwo władzy i chwała cierpienia.
  6. Tutaj to spotkał cię św. Paweł, twój współapostoł, „naczynie wybrane” (Dz. Ap. 9, 15), „nauczyciel narodów” (Gal. 2, 7). Połączył się z tobą w dobie, kiedy pod panowaniem Nerona ginęła uczciwość, ginął wstyd, ginęła wolność. Sam cezar, żądzą i nadmiarem wszelkich występków trawiony, dał się wreszcie porwać istnemu szaleństwu i pierwszy wszczął okrutne, powszechne prześladowanie chrześcijan, mniemając, że przelaniem krwi świętych zagasi łaskę Bożą. Oni zaś najobfitszej nagrody uczestnikami stawali się wtedy: za wzgardę znikomego życia wieczne szczęście brali. „Droga więc przed oblicznością Pańską jest śmierć świętych jego” (Ps. 115, 15). Największe okrucieństwo nie zniszczy religii, na tajemnicy krzyża Chrystusowego ugruntowanej! Nie osłabia Kościoła prześladowanie, jeno go umacnia. Rola Pańska coraz to bujniejszym pokrywa się kłosiem; boć każde ziarno, co w ziemię zapada, w mnogi plon wyrasta. 5 Jak zaś obfite żniwo wydały te dwa boskiego posiewu kłosy, świadczą tysiące świętych męczenników, co idąc w ślady apostołów ubiegały się o palmę zwycięstwa. Ich liczne zastępy purpurowym szańcem gród nasz opasały, a łunę światła roztaczając naokół rzekłbyś uwieńczyły go diademem z mnóstwa drogocennych kamieni uwitym.
  7. Z powodu takich straży, najmilsi, przez Boga samego zaciągniętych na wzór cierpliwości i umocnienia nas w wierze, cały świat cieszyć się powinien, wspominając kogokolwiek z grona wszystkich świętych. Tych dwu ojców jednak wyjątkowe znaczenie sprawia, że (my zwłaszcza, rzymianie) nimi w szczególniejszy sposób szczycić się możemy. Łaska Boża tak wyróżniła ich pośród członków Kościoła, że w tym ciele, którego głową jest Chrystus (Ef. 1 22), oni jakby dwojga oczu są blaskiem. W ich zasługach i cnotach, iście nie do wysłowienia, nie szukajmy różnic, nie rozdzielajmy ich od siebie. Boć i posłannictwo złączyło ich w dopełniającą się parę, i znojny trud upodobnił, i śmierć męczeńska zrównała. 6

Footnotes:

1

Według podania założycielami Rzymu byli bracia: RomuRomulus i Remus. Kiedy Remus Szydził z brata i jego pracy nad budową murów, Romulus pozbawił go życia.

2

Por. wstęp § 1, b.

3

Por. początek 1 Listu św. Piotra Ap.

4

Por. Jan 21, 18 i 2 Piotr 1, 14.

5

Wyrażenie to przypomina Tertulianowe: „Semen est Christianorum sanguis” (Apologeticus, c. 50).

6

Quia illos et electio pares, et labor similes, et finis fecit aequales. Na tych słowach kończy się autentyczny tekst Mowy Leonowej; spotykane po nich jeszcze zdania kończące, są dodane przez późniejszych przepisywaczy. Ze słów „pares” i „aequales” wysnuł Quessnel fałszywy wniosek, jakoby one sprzeciwiały się prymatowi św. Piotra Ap. Narobił też Quessnel skrupułów komentatorom i tłumaczom mów św. Leona i popchnął ich do przypuszczenia, że wyrażenie „pares” jest nieautentyczne, zwłaszcza, że brakuje go w jednym starym watykańskim kodeksie. Tymczasem stopniowany paralelizm pojęć — pares, similes, aequales — jest bardzo w stylu Leona i przemawia za autentycznością tekstu, zachowanego w innych, również starych, kodeksach. Nie ma też istotnej trudności w jego wykładzie. Trzeba tylko uchwycić odcień, różniący te dwa synonimy: pares i aequales. A uchwyci się go, sięgając do rdzenia słowa par. Pierwsze znaczenie par jest: para, parzysty! W dalszym zaś znaczeniu: równy. W przekładzie polskim użyliśmy pierwszego znaczenia, usuwając rzekome trudności. Por. Słownik Łacińsko-Polski, Ks. Fl. Bobrowskiego, Wilno 1905, t. 2, str. 596. Por. też Aegidi Forcellini, Totius latinitatis lexicon. T. IV, p. 498.

Tags: św Leon Wielki Apostoł św Piotr św Paweł Rzym męczennik
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.