Citatio.pl
2020-07-27

Św. Pantaleona, Męczennika

Żył około roku Pańskiego 806.

(Żywot jego był napisany przez Metafrasta.)

Święty Pantaleon urodzony w Nikomedyi w drugiéj połowie trzeciego wieku, był synem Kustorga, zamożnego obywatela tego miasta, który był poganinem. Matka jego Eubula, gorliwa chrześcijanka, zaszczepiła w nim zasady wiary świętéj, lecz odumarła go małym chłopaczkiem, a ojciec zajmując się dalszém jego wychowaniem, sam uparty poganin, i w synie zatarł uczucia chrześcijańskie, rozwinięte przez pobożną matkę. Że byłto młodzieniec bardzo zdolny, więc w naukach wielki postęp uczynił, a mając szczególne upodobanie w sztuce lekarskiéj, w krótkim czasie stał się najsławniejszym w Nikomedyi lekarzem. W skutek tego, cesarz Galer Maksyminian, uczynił go swoim nadwornym medykiem.

Pobyt Pantaleona na dworze pogańskiego monarchy, do reszty pozbawił go wiary. Lecz Pan Bóg zesłał mu świątobliwego kapłana, nazwiskiem Hermolaus, który miarkując po nim iż musiał być wychowanym po chrześcijańsku, wdał się z nim w rozmowę. Pantaleon wyznał mu iż w istocie matka usposobiła go była do zostania chrześcijaninem, lecz że po jéj śmierci, oddając się nauce filozofii i medycyny, zatarł w sobie wszelkie religijne uczucia i nie zwracał uwagi na to co się tyczyło jego sumienia. Hermolaus wyświeciwszy mu główną tę prawdę wiary naszéj, że tylko w religii katolickiéj można dostąpić zbawienia, odszedł, odebrawszy od niego przyrzeczenie, że się nad tém głębiéj zastanowi.

W dni kilka potém, Pantaleon zajęty temi myślami, wyszedłszy za miasto, znalazł na polu dziecię umarłe od ukąszenia węża, który przy niém leżał. Wiedział dobrze, jako biegły lekarz, jak śmiertelnym jest jad tego rodzaju gadziny którą miał przed sobą, i poznał że w dziecięciu nie było już życia: przyszła więc mu myśl aby na próbę prawdziwości wiary chrześcijańskiéj, wskrzesić je w Imię Chrystusa. Przystąpiwszy przeto bliżéj do trupa rzekł: „Wstań, rozkazuję ci to w Imię Jezusa Chrystusa” a do gadziny: „a ty zjadliwe zwierzę zgiń natychmiast.” I w téjże chwili dziecię wstało zdrowe, a gadzina zdechła. Uderzony tym cudem Pantaleon, udał się niezwłocznie do Hermolausa i prosił go o Chrzest święty.

Skoro został ochrzczony, pośpieszył do ojca aby i jego do wiary świętéj nawrócić: a że wiedział iż nicby nie wskórał, gdyby wprost domagał się tego, okazał się mu tylko bardzo zasmuconym. Ojciec, który go niezmiernie kochał, spytał o powód tego: „Powodem smutku mojego, odrzekł mu Pantaleon, jest to, że poznaję jaką jest niedorzecznością oddawać cześć bożkom, którzy byli prostymi ludźmi jak każdy z nas, i nie wiedzieć zkąd mieliby potém stać się bogami. Alboli téż poczytywać za bogi bałwany ukute z tegoż samego kruszcu, z którego jak to wiesz ojcze, robią się najpodlejsze naczynia domowe.” Starzec nie wiedział co mu na to odpowiedzić, lecz nawróconym się nie okazywał, gdy oto na jego szczęście zesłał Pan Bóg ślepego, który przyszedł do Pantaleona radzić się na swoje kalectwo, na które żaden lekarz nie mógł znaleźć środka. Święty przyrzekł mu uzdrowić go niezwłocznie, lecz pod warunkiem że zostanie chrześcijaninem. Ślepy zgodził się na to: Pantaleon przeżegnał mu oczy wzywając Chrystusa i człowiek ten wzrok odzyskał, poczém i chory i ojciec przyjęli Chrzest święty.

Niedługo po swojém nawróceniu ojciec Pantaleona umarł, a on rozdawszy znaczny majątek, jaki po nim odziedziczył, na ubogich, oddał się bogomyślności i uczynkom miłosierdzia. Nie zaniechał wprawdzie swego zawodu lekarskiego, lecz leczył już nie tylko ciała lecz i dusze, i gorliwie się temu oddając, wielką liczbę pogan pozyskiwał Panu Jezusowi. Że przytém sława jego jako lekarza, stała się tém większą, iż cudownie leczył najcięższemi chorobami złożonych, pogańscy lekarze powodowani zawiścią, oskarżyli go przed cesarzem podówczas w Nikomedyi przebywającym, że jest chrześcijaninem. Maksymin srodze rozgniewany, że przyboczny jego lekarz był wrogiem jego bożków, aby się o tém przekonać, zawezwał najprzód do siebie owego ślepego którego Pantaleon uzdrowił, i chciał go przekonać że to bogowie pogańscy wzrok mu przywrócili. Lecz on mu na to odpowiedział: „Jakże chcesz cesarzu, aby bogowie twoi mogli komu wzrok przywrócić, kiedy sami nie widzą.” Odpowiedź tak śmiała, wprawiła we wściekłość tyrana, który w téjże chwili kazał ściąć tego świętego wyznawcę i stawić przed sobą Pantaleona.

Ten wyznając otwarcie iż jest chrześcijaninem, oświadczył cesarzowi, iż na dowód prawdziwości wiary którą wyznaje, prosi aby przyniesiono najciężéj chorego w mieście, i aby kapłani pogańscy ze swéj strony udając się do bożków swoich, a on wzywając imienia Jezusa, probowali go uzdrowić. Cesarz chociaż niechętnie, zgodził się jednak na to, gdyż i lud zebrany tego się domagał. Wyszukano więc człowieka oddawna sparaliżowanego, i przyniesiono go Na plac publiczny. Kapłani pogańscy, wysilali się ze swojemi nabożeństwami lecz uzdrowić go nie mogli. Pantaleon przystąpił do niego, pomodlił się, przeżegnał go i rzekł: „W imię Jezusa Chrystusa wstań.” i chory w téjże chwili wstał wołając: „Bogiem prawdziwym jest tylko Bóg chrześcijański.” Cesarz rozgniewany tém do najwyższego stopnia, widząc że na ludzie całym zrobiło to wrażenie i wszędzie głoszono moc Chrystusową, postanowił mękami najokrutniejszemi wymódz na Pantaleonie zaparcie się wiary, i przez to osłabić wrażenie, jakie wywierał na pogan widok jego i wieść o cudach przez niego czynionych. Kazał więc go uwięzić, a nazajutrz na placu, wobec zebranego ludu najprzód ciało jego szarpać hakami żelaznemi, a potém rany palić pochodniami zapalonemi. Tymczasem w chwili kiedy zabierali się katować Pantaleona, on wezwał Pana Jezusa, a katom omdlały ręce tak, że haków podnieść nie mogli, i pochodnie pogasły. Wrzucono go więc z rozkazu tyrana w kocioł napełniony ołowiem wrzącym, z którego wyszedł żyw i zdrów najzupełniéj, głośno opiewając chwałę Chrystusową. Cesarz takiemi cudami jeszcze bardziéj rozwścieklony, kazał mu uwiązać ogromny kamień u szyi, i z nim wrzucić go w morze, z którego Święty nie zanurzywszy się nawet, wrócił na brzeg z kamieniem.

Widząc to cesarz zawołał: „i morze oczarował” a Pantaleon mu na to: „Nie czary to są, lecz dowód że jak ziemia tak i morze i wszystko, posłuszne jest Panu który je stworzył.” „Przekonamy się o tém zaraz,” rzekł cesarz, i kazał wypuścić na niego dzikie zwierzęta. Pantaleon ufny że i tą razą wesprze go Pan Bóg, wszedł pomiędzy nie śmiało, a one upadłszy mu do nóg, lizały je pokornie, i nie odeszły, aż na nie skinął. Poganie patrząc na to wołali „Wielki jest Bóg chrześcijański. Cesarzu wypuść tego sprawiedliwego, bo Chrystus Bóg jego jest Bogiem prawdziwym.” Lecz cesarz i to jeszcze przypisując czarom kazał urządzić co prędzéj straszną machinę, w któréj brzytwami i piłami miał być święty Męczennik w kawałki pocięty; lecz tortury te nie tknęły jego ciała, a machina pękające w chwili gdy w nią wsadzono Pantaleona, zabiła kilka pogan blizko niéj stojących.

Cesarz wtedy, dowiedziawszy się że to kapłan Hermolaus nawrócił Pantaleona, wpadł na myśl że gdy tego świątobliwego starca przywiedzie do zaparcia się wiary, prędzéj jéj odstąpi i jego uczeń. Kazał go więc stawić przed sobą i zagroził mu mękami jeśli bogom ofiary nie złoży. „Czyż mogę, odpowiedział starzec składać ofiarę bałwanom, które nie są bogami lecz podłym kruszcem, łatwo się gruchoczącym?” A kiedy to mówił, powstało wielkie trzęsienie ziemi, i zewsząd się zbiegli poganie do cesarza z wiadomością że w całém mieście bożyszcza pospadały z ołtarzów, i w kawałki się potłukły. Cesarz kazał Hermolausa zamordować, wraz z dwoma jego towarzyszami Hermipem i Hermokretem, także chrześcijanami.

Przez ten czas Pantaleon był w więzieniu trzymany. Wkrótce przyzwał go do siebie Maksymin, i probował tą razą łagodnemi słowy i obietnicami nakłonić aby spełnił wolę jego: „Wielu chrześcijan, rzekł do niego, przywiodłem do oddania czci bogom naszym, i za to wielkimi ich panami poczyniłem.” – „Zaprawdę cesarzu, odpowiedział Święty, wielu uczyniłeś wielkimi panami, ale nie tu na ziemi, lecz w Niebie, gdzie królują na wieki ci, których za wiarę Chrystusa pomordowałeś.” Po téj rozmowie, cesarz wskazał go na ścięcie.

Gdy go przyprowadzono na miejsce stracenia, ukląkł i modlił się, aby Pan Bóg już mu dłużéj nie odmawiał korony męczeńskiéj, i wstawszy szedł pod miecz kata śpiewając Psalm Dawidowy: „Walczyli na mnie od młodości mojéj, wszakże mnie nie przemogli” 1. Kat ciął go z całéj siły w szyję, lecz miecz jakby z wosku zgiął się, a Pantaleon najmniejszego bolu nie uczuł. Wszyscy oprawcy upadli mu do nóg, a on upewniając ich iż nie ma do nich żadnego żalu, tylko błaga aby się nawrócili, rzekł do nich: „Czyńcie co wam kazano” i głowę powtórnie pod miecz poddał.

Kaci się wahali, całowali mu ręce i nogi, lecz wreszcie ścięli mu głowę. Poniósł śmierć męczeńską 27 Lipca roku Pańskiego 305.

Pożytek duchowny

Podziwiaj wielkie cuda, o jakich czytałeś w życiu świętego Pantaleona, lecz w tém nie pragnij być mu podobnym, gdyż to mało komu dano i od nikogo Pan Bóg tego nie wymaga. Lecz staraj się go naśladować w jego żywéj wierze i bądź gotów raczéj umrzeć, jak dopuścić się tego rodzaju odstępstwa Chrystusa jakiego się dopuszcza kto ciężki grzech popełnia.

Modlitwa (Kościelna)

Spraw prosimy wszechmogący Boże, abyśmy za wstawieniem się błogosławionego Pantaleona, Męczennika Twojego, i od wszelkiéj szkody zachowani byli na ciele, i od wszelkich złych myśli uwolnieni na duszy. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 623–625.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 598

„Czyny więcej znaczą niż słowa”. Gdy słowa te usłyszał święty Pantaleon z ust Hermolausa, uwierzył, że taki lekarz istnieć może; kiedy jednak sam martwe dziecię przywrócił do życia, przekonał się, że lekarz, o którym mu Hermolaus wspomniał, istnieje rzeczywiście i jest Panem życia i śmierci. To samo mawiał przecież Pan Jezus do niewiernych żydów: „Chociażbyście Mnie wierzyć nie chcieli, wierzcież uczynkom” (Jan 10, 38). Zasadą tą przejął się Kościół katolicki, ale tylko on jeden, gdyż on jeden tylko może poprzeć prawdę nauki Boskiej niezliczonymi cudami. Cuda jednają wiarę prawdziwej religii, są przeto potrzebne.

  1. Tworząc człowieka, nadał mu Bóg przeznaczenie, a obdarzywszy go wolną wolą, wskazał mu drogę, co czynić należy, aby osiągnąć cel przeznaczony. Przepisy te i nauki zawarte są w przykazaniach Bożych. Wolę Bożą głosili i objawiali od dawien dawna patriarchowie, prorocy, po nich Jezus Chrystus i ustanowiony przezeń Kościół; wiarę tę stwierdzały liczne cuda, w których i prosty wieśniak i wysoko wykształcony filozof musi uznać dzieła Boga żywego i świadectwa okazujące prawdziwość nauki Jego.
  2. Nie ma naturalniejszego jak to, że Bóg, bądź to gdy błagamy Go o pomoc w biedzie i utrapieniu, bądź, gdy przeciw Niemu wykraczamy i gniew Jego wywołujemy, swą dobroć i sprawiedliwość w cudach okazuje. Gdybyśmy mieli sprawę z Bogiem urojonym, wytworem naszej wyobraźni, nie mogłoby być mowy o cudach, o jakich pisze Pismo święte, a dzieje Kościoła katolickiego przez blisko 2000 lat są wymownymi i dla każdego jasnym świadectwem i dowodem, że założona przez Jezusa Chrystusa religia jest jedynie Boską, świętą i prawdziwą.

Footnotes:

1

Psalm CXXVIII. 2.

Tags: św Pantaleon „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna męczennik lekarz nawrócenie cuda
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.