Citatio.pl
2020-08-05

Przenajświętszéj Maryi Panny Śnieżnéj

Działo się około roku Pańskiego 366.

(Szczegóły tu wyjęte są z Brewiarza Rzymskiego i podania kościelnego.)

Nabożeństwo do przenajświętszéj Maryi Panny, sięga kolebki Kościoła, alboli téż można powiedzieć, że jeszcze jest dawniejszém. Pierwszą cześć jaką odebrała Marya, jako prawdziwa Matka Boga, było to już wtedy nawet, kiedy Pan Jezus jeszcze w przeczystém Jéj łonie zamknięty, a od chwili Swojego wcielenia pełnego zażywający rozumu, oddawał Jéj tam hołd jako Matce Swojéj, to jest właściwie Matce Bożéj. I to jest prawdziwy początek nabożeństwa do przenajświętszéj Panny. Późniéj gdy wydała Go na świat, w żłobku Betleemskim pierwsze Jego spojrzenie, które na Maryi spoczęło, każde Jego do Jéj macierzyńskiego łona tulenie się, każda pieszczota Boskiéj dzieciny ze Swoją Matką Dziewicą, byłyto wszystko akty nabożeństwa Samego Pana Jezusa do Matki przenajświętszéj. Następnie, wiemy jak Ją czcił przez cały czas pobytu Swojego na ziemi. W życiu Swojém ukrytém przez lat trzydzieści w Nazarecie, raczył być Jéj poddanym jak się wyraża Ewangelia święta 1. Wszystkie tajemnice dzieciństwa Swojego odbywał na Jéj rękach błogosławionych. Przy obrzędzie Obrzezania i ofiarowania w świątyni, w chwili czci odebranéj i od pasterzów zaraz po urodzeniu, i późniéj od Trzech Króli – we wszystkich tych okolicznościach, znajdujemy Pana Jezusa na rękach Maryi, pod Jéj macierzyńską opieką zostającego. A i w ucieczce swojéj do Egiptu, z Jéj rąk nie schodzi, i pod Jéj pieczą, podróż do tych obcych krajów i pobyt swój na wygnaniu i powrót z niego odbywa. Gdy życie czynne rozpoczynał, znowu dla okazania Swojéj czci ku Maryi, to jest nabożeństwa do Niéj, chciał Ją ile możności zawsze mieć przy Sobie, i na Jéjto dopiéro żądanie pierwszy cud uczynił w Kanie Galilejskiéj. Nakoniec gdy, już na krzyżu umierając, świat ten miał opuścić, jeszcze na dowód Swojéj szczególnéj czci i nabożeństwa do Swojéj przenajświętszéj Matki, troszczy się o Nią i powierza Ją synowskiéj opiece świętego Jana Ewangelisty, najulubieńszego ucznia Swojego. Piękną téż z tego powodu czyni pewien pobożny pisarz uwagę: powiada iż tym sposobem Pan Jezus w sercu Swojém daje niejako pierwszeństwo przenajświętszéj Pannie nad Kościołem nawet całym. Kościoła bowiem losy powierzył najstarszemu wprawdzie z Apostołów, ale pieczę nad Swoją Matką zawierza temu którego najwięcéj miłował.

Otóż są dowody czci i miłości Pana Jezusa do Maryi, czyli Jego do Niéj nabożeństwa. A że jak we wszystkiém tak i w tém naśladować powinniśmy Zbawiciela naszego, więc Kościół Boży od swojéj kolebki, od swego założenia, naśladował i naśladować nie przestanie Boskiego Mistrza Swojego w téj czci i miłości ku Maryi, objawiając to właśnie w nabożeństwie jakie ma do Niéj. Zaledwie po zesłaniu Ducha Świętego na Apostołów i uczniów Pańskich, powstał Kościół, a wnet nabożeństwo do Matki Bożéj szerzyć się zaczęło. Wtedyto bowiem, ci którzy byli uczniami Eliasza z góry Karmelu, przejęci szczególną czcią ku Maryi, pierwsi na Jéj cześć wystawili kościół i w szczególny sposób Ją czcili. Święty Piotr, święty Jan Ewangelista, święty Jakób, czego niezaprzeczone są po dziś dzień dowody, pozakładali kościoły na cześć Matki Bożéj jeszcze za Jéj życia, a pisarze katoliccy nie wątpią, że i każdy z Apostołów toż samo uczynił. Nabożeństwo więc to, przez Pana Jezusa przed Jego nawet z dziewiczego łona Matki wyjściem na świat założone — zatém które postanowione zostało wprzód zanim cokolwiek innego stanowiąc Kościół Syn Boży założył — następnie w przykładach jakie nam w przenajświętszém życiu Swojém pozostawił nauczane, potém przez Apostołów opowiadane i szerzone jako jeden z największych skarbów Kościoła świętego, ciągle się w nim przechowuje.

Dla tegoto tenże Kościół Duchem Świętym rządzony, nie poprzestaje na uroczystém obchodzeniu świąt odnoszących się do tajemnic życia Matki Boga naszego, jakiemi są: Uroczystości Jéj Niepokalanego Poczęcia, Narodzenia, Ofiarowania, Zwiastowania i Wniebowzięcia, lecz, i oto właśnie w dniu dzisiejszym, obchodzi uroczystą pamiątkę założenia pierwszego Jéj kościoła w Rzymie i najwspanialszego z Jéj przybytków w świecie całym, a tém jest kościół przenajświętszéj Maryi Panny Śnieźnéj, tak nazwany z powodu następującego cudu.

W połowie czwartego wieku, za panowania Papieża Liberyusza, mieszkał w Rzymie pan wielki imieniem Jan, ożeniony z również znakomitego rodu i bogatą panią. Będąc bezdzietnymi pragnęli błogosławieństwa Bożego w zesłaniu im potomstwa; lecz jako pobożni, znosili doznane z tego powodu zasmucenie z doskonałém poddaniem się rozporządzeniu Boskiemu, nie wątpiąc że gdy Pan Bóg téj pociechy im odmawiał, czynił to i na Swoję większą chwałę i na większy ich pożytek duchowny. Gdy się już znacznie postarzeli, pewni że dzieci mieć nie będą, a oboje mając wielkie do przenajświętszéj Maryi Panny nabożeństwo, postanowili Ją uczynić spadkobierczynią całego swojego wielkiego mienia, a nawet ślubem to stwierdzili. Aby zaś dowiedzieć się, w jaki sposób Królowa Niebieska życzyła sobie aby ich majątek na cześć Jéj został użyty, gorąco się do Niéj modlili. Przytém do zwykłych swoich postów przydali jeszcze ostrzejsze, podwoili jałmużny któremi zwykle hojnie wspierali ubogich i wszelkiego rodzaju miłosierne uczynki.

Przenajświętsza Marya Panna łaskawie przyjęła te ich pobożności względem Niéj dowody, i po pewnym przeciągu czasu, a było to z czwartego na piąty Sierpnia, i jednemu i drugiemu z tych małżonków, zosobna okazała się we śnie, i oświadczyła że i syna Jéj i Jéj saméj wolą było, aby cały swój majątek użyli na wybudowanie kościoła na górze Eskwilińskiéj w Rzymie, na tém miejscu które zrana znajdą pokryte śniegiem. Po przebudzeniu się, gdy jedno drugiemu zdało sprawę ze snu jaki mieli, i przekonali się iż jednakowe spotkało ich widzenie, udali się niezwłocznie do Papieża, aby go zawiadomić o tém co z nimi zaszło. Ojciec święty podobnyż miał sen téj nocy, i upatrując w tém niewątpliwą wolę Bożą, zgromadził całe duchowieństwo, i na jego czele wraz z Patrycyuszem Janem, jego małżonką i wielką rzeszą ludu wiernego, processyonalnie udał się na górę Eskwilińską na miejsce cudownie wskazane. Jakoż, znaleziono na płaszczyznie u szczytu wzgórza tego, pewien obszar ziemi pokryty śniegiem, chociaż to było w porze największych upałów, a zasypujący to miejsce w takich rozmiarach i w takim kształcie jaki miał służyć za plan do kościoła. Niezwłocznie téż Jan i jego małżonka, postanowili wystawić tam wspaniałą świątynię, i wykończyli ją w krótkim przeciągu czasu, poświęcając siebie i całe swoje mienie na służbę i chwałę Małki Bożéj.

Kościół ten, jest pierwszym kościołem w Rzymie na cześć Matki Bożéj wystawionym, chociaż już i przedtém było tam wiele kaplic pod jéj wezwaniem wzniesionych. Najprzód nazywano go Bazyliką Liberyańską, dla tego że za Papiestwa Liberyusza zaczęty został. Potém kościołem przenajświętszéj Maryi Panny od Żłobka, gdyż żłobek w którym się narodził Pan Jezus, z Betleem przeniesiony umieszczony tam został, jakby na to aby ta pierwsza Świątynia, na cześć Maryi wystawiona w Rzymie, posiadała tę drogą Relikwią, w któréj, w osobie Dzieciątka Jezus rozpoczynała się na ziemi Jéj cześć jako Matki Boga. Późniéj, gdy Papież Sykstus III, wykończając ją jeszcze więcéj ozdobił i zbogacił, nazywano ten kościoł Bazyliką Sykstyńską. Lecz gdy z czasem, bardzo wielka liczba kościołów pod wezwaniem przenajświętszéj Maryi Panny stanęła w Rzymie, tę Bazylikę, jako ze wszystkich najwspanialszą i najpierwszą, nazwano kościołem Przenajświętszéj Maryi Panny większym (Santa Maria maggiore). Wszakże z powodu cudu który mu dał początek, najpospoliciéj znany jest pod nazwą kościoła Maryi Panny Śnieżnéj.

Do tegoto kościoła odbywała się processya za Papieża świętego Grzegorza, podczas morowego powietrza panującego w Rzymie, a które potém wnet ustało. Do tego kościoła także za Papiestwa Leona IV, odbywano procesyą dla uproszenia Boga o odwrócenie od miasta i okolic całych, klęski jaką zadawał wtedy mieszkańcom wąż nadzwyczajnéj wielkości i jadowitości. W tymto kościele Pan Bóg uchronił cudownie Papieża Marcina I od śmierci, gdy zbuntowany przeciwko Stolicy Apostolskiéj Olimpiusz, wpadł do téjże Bazyliki chcąc go zamordować, lecz w téjże chwili oślepł.

W roku 1716 gdy Muzułmanie zagrozili byli całemu chrześcijaństwu, a wojska przeciw nim wysłane, odniosły stanowcze zwycięstwo pod Solimem, zaszło to właśnie w chwili, gdy z tegoż kościoła w samę uroczystość Matki Bożéj Śmieżnéj, wychodził lud procesyonalnie odmawiając Różaniec, dla uproszenia u Boga błogosławieństwa orężowi chrześcijańskiemu.

Wiele innych cudów, wierni doznawali i doznają za przyczyną Maryi, w tym, jakby przez Nią Samę wybudowanym Kościele. W nim także w kaplicy nadzwyczaj bogatéj, w któréj sam ołtarz kilkanaście milionów złotych kosztował, znajduje się wizerunek Bogarodzicielki przez świętego Łukasza Ewangelistę malowany. Tam także Ojciec święty dziś panujący Pius IX, przez szczególne nabożeństwo jakie ma do Maryi, w tym Jéj ulubionym kościele przygotował sobie grobowiec.

Uroczystość dzisiejsza obchodzi się tam z wielką wspaniałością: tłumy pobożnych pielgrzymów napełniają kościół od rana do wieczora. Na pamiątkę zaś cudownego śniegu, z chóru i galeryi górnych przez dzień cały spada w kościele śnieg z jaśminowych kwiatów, miłą wonią cały ten przybytek napełniający.

Pożytek duchowny

Widzisz jak łaskawie przenajświętsza Marya Panna przyjmuje wszystko, co kto, wedle możności swojéj, z nabożeństwa ku Niéj, a dla szerzenia czci Jéj, stara się uczynić. Jeśli nie jesteś w możności wznoszenia na cześć Jéj kościołów staraj się przynajmniéj zdobić Jéj ołtarze; a jeśli i na to cię nie staje, według pobożnego chrześcijańskiego zwyczaju miéj w domu własnym Jéj obraz, który skrzętnie i starannie przyozdabiać będziesz, albo téż, na znak twojego nabożeństwa, lampkę przed nim palić.

Modlitwa (Kościelna)

Daj nam sługom Twoim, prosimy Panie Boże, zdrowia duszy i ciała zawsze zażywać a za miłościwém, błogosławionéj Maryi Panny wstawieniem się, od obecnych wyzwól nas smutków, i daj wiecznego zażywać wesela. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 654–656.

Święta brama

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 623

W miejsce moralnej nauki, jaką zazwyczaj na tym miejscu kładziemy, wspomnijmy tu jeszcze o jednej pamiątce tego kościoła, zasługującej na uwagę. Jest nią zamurowana brama, znajdująca się na prawo od głównego wejścia, oznaczona napisem o złotych głoskach: „Leo, Pius … otworzył mnie w roku … Leo, Pius … zawarł mnie w roku…” Bramę tę zowią powszechnie „bramą świętą”, a to z następującego powodu:

Wyżej wspomniane cztery główne kościoły rzymskie mają oprócz zwyczajnych bram jeszcze osobną, zwaną „świętą”, zamkniętą murem. Co 5 lat ogłasza papież w dniu Bożego Narodzenia wielki jubileusz, czyli rok święty. Przy tym uroczystym ogłoszeniu otwiera się cztery święte wrota w sposób następujący: Namiestnik Chrystusowy idzie w uroczystym pochodzie do kościoła św. Piotra i uderza trzy razy w zamurowane wrota, odmawiając głośno rytuałem przepisane modlitwy, sławiące miłosierdzie i wszechmocność Boską. Tym czasem robotnicy wyrąbują szybko ściany, wyjmując cegłę po cegle, kapłani zmywają próg wodą święconą, po czym przez „święte wrota” wchodzi papież z orszakiem niższego duchowieństwa, biskupów, kardynałów i dygnitarzy kościelnych, którzy śpiewają radosne hymny i psalmy. Tę samą ceremonię odbywa równocześnie trzech kardynałów przy trzech innych bazylikach, a zarazem rozpoczyna się czas odpustu jubileuszowego.

Footnotes:

1

Łuk. II. 51.

Tags: Maryja „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna modlitwa Karmel
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.