Citatio.pl
2020-08-08

Św. Cyraka, Larga i Smaragda, Męczenników

Żyli około roku Pańskiego 303.

(Żywot ich wyjęty jest z Akt męczeńskich Kościoła Rzymskiego.)

Święty Cyryak, Larg i Smaragd żyli w Rzymie w drugiéj połowie trzeciego wieku. Podówczas cesarz Dyoklecyan, przybrał był sobie do rządów Maksymina Harkula, który chcąc się przypodobać swojemu dobroczyńcy, zajął się wybudowaniem mu owego sławnego pałacu, który nazwano Łaźniami Dyoklecyana. Przytém żeby jeszcze większe zaskarbić sobie u niego łaski, użył do téj roboty chrześcijan dręcząc ich trudem i głodem, aby tym sposobem jak największą z nich liczbę wymordować. Pewien wielki pan rzymski nazwiskiem Trason, bardzo majętny i potajemny wyznawca Chrystusów, chcąc tym nieszczęśliwym przychodzić w pomoc, użył do tego Cyryaka, Larga i Smaragda gorliwych chrześcijan, których dotąd prześladowanie oszczędziło. Złożył w ich ręce wielkie jałmużny, przeznaczając je dla wiernych przy pałacu Dyoklecyana pracujących. Święci wspierali ich hojnie, i będąc ciągle przy nich zachęcali do wytrwałości, przez co stali się dla wszystkich, największą pociechą, Papież święty Marcelin dowiedziawszy się o takiém poświęceniu kazał ich przyzwać do siebie, pobłogosławił, i Cyryaka na Dyakona wyświęcił. Wyniesiony do téj godności kościelnéj, z tém większą gorliwością służył on wiernym, a Larg i Smaragd nięustępując mu w niczém, i ze swojéj strony nie ustawali w pełnieniu tychże uczynków miłosiernych.

W krótkim téż czasie, spostrzegli poganie że oni wielkiemi jałmużnami wspierają świętych wyznawców, których tyran właśnie chciał głodem zamorzyć, więc i ich również skazano do tych samych robót. Zapędzeni wraz z innymi do pracy, tak jak wprzód tak i teraz wpływali na nich duchownie, co im jeszcze łatwiéj było gdy z nimi ciągle przebywali, a prócz tego, jeśli widzieli którego ze swoich braci albo słabszego, albo obarczonego wiekiem, lub zbyt ciężką pracą brali ją na siebie, i przez to ich wyręczali. Zdarzało się nawet, że prosili dozorców aby im wyznaczali najcięższe zajęcia, gdy spostrzegali że niemi obarczano kobiety lub dzieci.

Tak wielkie miłosierdzie, nie uszło uwagi samychże pogan. Przewodniczący przy budowie pałacu cesarskiego, wspomnieli o tém przed Maksyminem, jako o rzeczy która w nich samych wzbudzała uwielbienie. Lecz okrutny ten tyran nietylko nie ocenił czynów tak wielkiéj miłości bliźniego, ale się jeszcze bardziéj rozsrożył. Kazał więc Smaragda, Cyryaka i Larga zamknąć do więzienia, w zamiarze wydania ich na męki, a potém skazania na śmierć. Podczas gdy byli w więzieniu, zdarzyło się iż kilku ślepych przybyło do nich, prosząc o poratowanie, wiadomo bowiem było że już przedtém z czynienia cudów słynęli. Cyryak uściskał ich, przeżegnał im oczy, i wzrok w téjże chwili odzyskali. Rozgłos takich cudownych uzdrowień, sprowadził do więzienia naszych Świętych, wielu innych chorych; każdego z nich uzdrawiali pomodliwszy się nad nim, i to nietylko na ciele ale i na duszy, nawracając do Chrystusa.

Wieść o tém doszła była i do dworu Dyoklecyana, a to w chwili kiedy ukochana córka jego Artemia, opętana od złego ducha, miotała się, szarpała własne ciało i najstraszniejszych doznawała boleści, wołając że jeden tylko Dyakon kościoła chrześcijańskiego Cyryak, może ją od szatana wyzwolić. Cesarz zapominając o swojéj zawziętości ku chrześcijanom, pragnąc przedewszystkiém uzdrowienia córki, kazał wnet uwolnić Cyryaka i jego dwóch towarzyszy, i prosić aby ratowali jego dziecko. Święci przybyli na dwór cesarski, a Cyryak zdjęty wielką litością nad księżniczką, pomodlił się i zaklął szatana aby z niéj ustąpił: „Uczynię to, odrzekł szatan, gdyż nie mogę się oprzeć mocy Jezusa Chrystusa, ale odchodząc ztąd pójdę na dwór króla Perskiego.” – „Cokolwiek uczynisz, powiedział Cyryak, wszystko się to obróci na twoje pohańbienie, a na chwałę Pana naszego Jezusa Chrystusa, a teraz ustępuj.” I w téjże chwili córka cesarska uzdrowioną została, a padając do nóg Świętego, oświadczyła iż wierzy w Chrystusa i chce zostać chrześcijanką. Stało się to w nieobecności Dyoklecyana, przed którym ten szczegół zatajono, a on przejęty wdzięcznością dla Świętego kazał go uwolnić i darował mu piękny dom w Rzymie.

Tymczasem córka króla Perskiego na imię Jobia, w tymże dniu w którym uzdrowioną była córka Dyoklecyana, opętaną została, i także wołała że tylko Dyakon Cyryak będący w Rzymie, może ją wyratować. Król który namiętnie córkę swoję kochał, wysłał niezwłocznie posła do Dyoklecyana, z prośbą aby mu przysłał Cyryaka. Cesarz spełnił to żądanie, i pozwolił nawet Świętemu aby z nim dwaj jego święci towarzysze udali się do Persyi. Poseł królewski miał polecenie przywieźć go z wielką okazałością, lecz sługa Boży nie zezwolił na to: udał się pieszo z kijem w ręku, wedle swego zwyczaju ściśle codzień poszcząc, i przez drogę w psalmach i pieśniach pobożnych, chwaląc Boga z Largiem i Smaragdem.

Przybywszy na dwór króla Perskiego, zastali go oczekującego ich niecierpliwie. Rzucił się im do nóg błagając ze łzami, aby córkę jego ratowali. Święty Cyryak przyrzekł mu iż to uczyni, i córka jego wyzwoloną zostanie od złego ducha, byle uwierzył w Chrystusa. Król mu to obiecał. Święty pomodlił się, a skoro rozkazał szatanowi w Imię Jezusa Chrystusa aby ustąpił z ciała téj dziewicy, królewna wnet wyzdrowiała. Ojciec i córka przyjęli wiarę świętą, a wraz z nimi przeszło czterechset pogan zostało ochrzczonych. Pobyt tych Świętych w Persyi, nie ograniczył się nawet na tych pozyskanych Panu Bogu duszach: bawiąc tam około półtora miesiąca, codzień wielu pogan do wiary świętéj przywodzili. Potém wrócili do Rzymu, gdzie wkrótce Pan Bóg miał ich nagrodzić koroną męczeńską.

Wprawdzie Cesarz Dyoklecyan, przez wzgląd na dobrodziejstwo jakie im zawdzięczał, zostawiał ich w spokoju, z czego oni korzystając, według dawnego swojego zwyczaju, służyli wiernym, wspierali ich w potrzebach, krzepili na duchu, odwiedzali po więzieniach i ciała Męczenników, z wielką czcią skrycie chowali. Lecz gdy Dyoklecyan wydalił się z Rzymu dla zwiedzania niektórych części swojego cesarstwa, Maksymin którego nienawiść do chrześcijan z każdym dniem wzrastała, kazał ich uwięzić, i zlecił Wielkorządcy Rzymskiemu nazwiskiem Karpaza, aby użył wszelkich środków któremi mógłby ich skłonić do oddania czci bożkom pogańskim. Kazał przytém zapowiedzieć im, że jeśli ofiary bałwanom nie złożą, sami tymże bożkom zaofiarowani zostaną. Wielkorządca zawezwał ich przed siebie, i oświadczył im wolę Maksymina, a gdy wszyscy trzéj Święci stanowczo odpowiedzieli, iż gotowi są na wszelkie męki i na śmierć samę a Chrystusa się nie wyrzekną, po tém pierwszém przesłuchaniu niezwłocznie skazał ich na śmierć.

Gdy ich wiedziono napowrót do więzienia, a na drugi dzień mieli być traceni, święty Cyryak zaczął głośno wyznawać Chrystusa, wołając iż bożkowie cesarscy sąto duchy piekielne i z nimi dręczeni będą na wieki ci którzy im cześć oddają. Usłyszawszy to Karpaza wydał rozkaz aby go zawrócić, i przywoławszy i katów, kazał mu smołę rozpaloną lać na głowę. Święty zniósł tę mękę bez wydania jęku. Owszem, nieustannie modlił się i wyznawał Jezusa Chrystusa. Wtedy tyran kazał go rozciągnąć na rusztowaniu i bić kijmi, aż do połamania kości. Wśród téj znowu katuszy Cyryak powtarzał ciągle: „Chwała Tobie Jezu Chryste Panie mój najwyższy. Zlituj się nade mną, który jestem grzesznikiem niegodnym téj łaski jakiéj w téj chwili dostępuję cierpiące dla Imienia Twojego.” Stałość jego i męstwo wprawiało w zdumienie obecnych pogan, tymczasem Karpaza zawiadomił o wszystkiém Maksymina, a ten wydał wyrok aby nietylko święci Cyryak Largus i Smaragd byli niezwłocznie ścięci, lecz aby tęż samę śmierć poniosło z nimi dwudziestu innych Męczenników, trzymanych od niejakiego czasu w więzieniu. Rozkaz ten spełniono: ponieśli oni śmierć męczeńską 16 Marca roku Pańskiego 303. Ciała ich pochowane zostały za miastem, w blizkości placu na którym byli straceni, przy drodze Salustyńskiéj, którą chrześcijanie drogą zbawienia przezwali. Późniéj za Papiestwa Marcelego I, następcy Marcelina I, zwłoki świętych Cyryaka, Larga i Smaragda, przeniesione zostały ztamtąd do dóbr pewnéj pani chrześcijanki nazwiskiem Lucyny, przy drodze Ostyeńskiéj o ćwierć mili od Rzymu. A że to przeniesienie miało miejsce 8 Sierpnia, więc ten dzień wyznaczony został na doroczną pamiątkę tych świętych Męczenników.

Pożytek duchowny

Ile razy człowiek, na nieszczęście swoje, dopuszcza się grzechu śmiertelnego, tyle razy dusza jego, chociażby niewyraźnie przez złego ducha opętana, dostaje się w jego posiadanie. Widziałeś jaką mocą do wypędzania złych duchów z ciał ludzkich, obdarza Pan Bóg swoich Świętych. Niech cię to pobudzi do wzywania ich pomocy i pośrednictwa, gdy jakąkolwiek pokusą szatan do twojéj duszy toruje sobie przystęp.

Modlitwa (Kościelna)

Boże! któryś nas doroczną świętych Męczenników Twoich, Cyryaka Larga i Smaragda uroczystością rozweselasz, spraw miłościwie, abyśmy czcząc pamiątkę ich przejścia do Nieba, wytrwałość jaką w męczeństwie okazali naśladować umieli. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 663–665.

Tags: św Cyrak św Larg św Smaragd „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna męczennik niewolnictwo miłość bliźniego szatan opętanie
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.