Citatio.pl
2020-08-18

Św. Jana z Dukli, z Zakonu Braci Mniejszych św. Franciszka Serafickiego

Żył około roku Pańskiego 1484.

(Żywot jego wyjęty z kronik tegoż zakonu, napisany był wkrótce po jego śmierci przez Jana z Komarowa.)

Święty Jan urodził się około roku Pańskiego 1414 z cnotliwych i bogobojnych, stanu mieszczańskiego, rodziców, Jana i Katarzyny, w miasteczku Dukli, w Dyecezyi Krakowskiéj nad granicą Węgierską położoném. Gdy jeszcze był pacholęciem, już objawiał znaki świątobliwości którą późniéj w Kościele Bożym zajaśniał. Pierwsze wyrazy jakie wychodząc z kolebki nauczył się wymawiać, były to przenajświętsze imiona Jezusa i Maryi. Początkowe nauki pobierał w szkółce parafialnéj rodzinnego miasteczka, chwalebną pilnością i skromnością obyczajów celując pomiędzy rówiennikami. Przewodniczył im zwykle na wspólnych pacierzach, i z taką gorącością ducha odmawiał zawsze Ojcze nasz, Zdrowaś Marya i Wierzę w Boga, że najozięblejszych przez to do pobożności pobudzał. Widząc w Janie wielki do nauki pochop, rodzice nieszczędząc kosztów chociaż byli niezamożni, oddali go do Akademii Krakowskiéj. Świetnie i te wyższe ukończył nauki, biegle się wyćwiczywszy w języku niemieckim. Miał tam za towarzyszów świętego Jana Kantego, świętego Szymona z Lipnicy, i kilku innych pobożnych młodzieńców, którzy poczytywali sobie za obowiązek stronić od zepsutéj młodzieży, a oddając się jak najpilniéj nauce, nie zaniedbywać wcale ćwiczeń pobożnych.

Gdy nadeszła dla Jana chwila obrania zawodu, zły duch natarł na niego pokusami próżności, przedstawiając mu niechybność dostąpienia wyższych w kraju urzędów i bogactw, co mu było nietrudném przy wielkich zdolnościach i wielkiéj nauce, o którą podówczas niełatwo było. Lecz Święty nie uległ tym ludzkim podnietom, czując się do wyłącznéj służby Boga powołanym. Wrócił do swego rodzinnego miasteczka, i umyślił wieść życie pustelnicze. Wiedząc o wyniosłéj skale w lesie nad wioską Cergowa o pół mili od Dukli, a prawie niedostępnéj dla swojéj spadzistości, na jéj szczycie zamieszkał. Wystawił tam sobie małą kapliczkę z wizerunkiem Matki Bożéj, do któréj zawsze miał szczególne nabożeństwo, a w pobliżu wykopał studzienkę, któréj woda po dziś dzień cudownie chorych uzdrawia. Żywił się leśnemi owocami, dnie całe i większą część nocy na bogomyślności trawiąc.

Tak spędził lat trzy, więcéj duszą w Niebie niż na ziemi przebywając, gdy pobudzony do tego natchnieniem Ducha Świętego, postanowił wstąpić do zakonu, pragnąc pracować około zbawienia dusz, do czego głównie pobudzała go wieść, że kacerstwa Aryusza, Socyna i Hussa po Polsce się szerzyły. Udał się więc do klasztoru Sandeckiego Braci Mniejszych świętego Franciszka Serafickiego, objawił ojcom zakonnym swoje powołanie, a ci odesłali go do klasztoru Lwowskiego, gdzie do Nowicyatu został jak najchętniéj przyjęty, gdyż sława wielkiéj jego nauki, a jeszcze wyższéj świątobliwości już go tam uprzedziła. {"ml 0 AO

Zaraz téż przekonali się ojcowie, że się na nim nie zawiedli. Jan wyćwiczony w bogomyślności i życiu pokutném na puszczy, okazał się od chwili przywdziania sukni świętego Patryarchy Assyzkiego, jego godnym i blizkim naśladowcą. Wkrótce téż, pomimo oporu jaki stawiła jego głęboka pokora, wyniesiony został do wyższych urzędów zakonnych. Sprawował obowiązki Gwardyana w Krośnie i we Lwowie, a następnie został Kustoszem to jest Prowincyałem prowincji Polskiéj. Na wszystkich tych urzędach, przyświecał nasz Święty wszystkiemi cnotami doskonałego Brata Mniejszego, a szczególnie zamiłowaniem ubóstwa i cnotą pokory, jako głównemi synów Franciszka cnotami.

Pod tę właśnie porę, pojawił się w Kościele Bożym i zawitał na Polską ziemię, święty Jan Kapistran, wielki Apostoł, który przebywając w Krakowie założył mowy klasztor Braci Mniejszych, zaprowadzając w nim pierwotną ścisłość ich Reguły. Kościół, przy którym osiadł był z dwunastu braćmi, na przedmieściu zwaném Stradom, był pod wezwaniem świętego Bernardyna Seneńskiego, świeżo podówczas kanonizowanego, i od tegoto ten szczep Franciszkański nazwany został u nas zakonem Bernardynów. Wkrótce potém ubogi klasztorek Braci Mniejszych reformy świętego Kapistrana stanął i we Lwowie, na przedmieściu Halickiém. Święty Jan widząc w nim jak najściślejsze Reguły świętego Franciszka zachowanie, uzyskawszy, lubo z wielką trudnością, zezwolenie swoich przełożonych, z niemałym wszystkich swoich dawnych Braci żalem, przeszedł do tego zgromadzenia wtedy tylko co zreformowanego. A jak w świeżo odkopaną ziemię przesadzone drzewo, obfitsze wydaje owoce i bujniéj się krzewi, tak i święty Jan, w tém nanowo duchem Seraficznéj Reguły ożywioném zgromadzeniu, podwoił ostrości życia i wysokiemi cnotami zakonnemi jeszcze świetniéj zajaśniał.

Nikt go w ubóstwie zakonném nie przewyższał, toż samo w świętém posłuszeństwie, zamiłowaniu celki i pilności w spełnianiu obowiązków wspólnych, na których zawsze był pierwszym. Przytém, niezmordowanie pracował głosząc słowo Boże, i gotów zawsze do konfesyonału, gdzie się do niego tłumnie garnęli, jako do wielkiéj świątobliwości i roztropności przewodnika duchownego. Dla chorych ze szczególną był miłością, a podczas panującego morowego powietrza, dzień i noc poświęcał się na ich usługi. Szczególne miał nabożeństwo do tajemnicy Niepokalanego Poczęcia Matki Bożéj i do Jéj Boleści. Codzień odmawiał na Jéj cześć tak zwane Offcium Parvum, a koronki z rąk nie wypuszczał. Razu téż pewnego gdy w nocy trwał na modlitwie w kościele Lwowskim przed Jéj ołtarzem, objawiła się mu Boża Rodzicielka z Dzieciątkiem Jezus niepojętéj jasności, upewniając go iż jest w łasce Bożéj, że osiągnie niechybnie chwałę niebieską i że będzie szczególnym Patronem swojego narodu.

Wielkim był miłośnikiom wspólnego życia zakonnego, chociaż w początkach swojego świętego zawodu, przez trzy lata zakosztowywał pociech duchownych w życiu samotném i pustelniczém. Widząc razu pewnego, kilku braci zakonnych zamyślających o życiu pustelniczém, jako mniéj okazyi do grzechu przedstawiającém, taką dał im naukę: „Co do mnie, nieskończenie dziękuję Bogu, że mnie do zakonu powołać raczył. Życiu pustelniczemu schodzi na wielu pomocach duchownych, które tylko we wspólném zakonném pożyciu znaleźć można. W życiu na pustyni, dwie wielkie niedogodności napotyka człowiek: jedna, że gdy mu schodzić będzie na jakiéj cnocie, o tém nikt go nie ostrzeże, i w wadach swoich leżeć może na zawsze; druga że oprócz bogomyślności i umartwień ciała, w innych cnotach pustelnik niełatwo się wyćwiczy: bo zkądże nabędzie pokory, kiedy nie będzie tam nikogo, coby go upokarzał? zkądże cierpliwości, jeśli nie napotyka prześladowców, albo złośliwych języków które mu przycinają? Ale przedewszystkiém, jakże on nabędzie wielkich zasług posłuszeństwa, kiedy Przełożonego nad sobą nie ma. Pozostawmy tamte drogi dla małéj liczby szczególnie do tego wybranych przez Boga, a sami trwajmy w powołaniu, do którego nas zawezwać raczył.” Słowa te, utwierdziły wahających się braci w ich zakonnym stanie na zawsze.

Święty Jan przyszedłszy do zgromadzenia reformowanych ojców Bernardynów, założył we Lwowie żeńskie zgromadzenie trzeciéj Reguły świętego Franciszka Serafickiego, przydając do niéj, przez niego samego wielkiéj roztropności ułożone ustawy. Wkrótce téż te pobożne zakonnice zajaśniały wielką świątobliwością, i niektóre z nich umarły poczytane za święte. A jako sam miał szczególne do Matki Bożéj nabożeństwo, tak i tym córkom swoim, w podanych im ustawach cześć Jéj wyjątkowo nakazał, i pozostawił w ich kościołku wizerunek Matki Bożéj, przez świętego Kapistrana z Włoch przywieziony, a przed którym obaj ci Święci kraju naszego wielcy Apostołowie, zwykli się byli modlić.

Podeszłego doczekawszy wieku ociemniał zupełnie na oczy. Lecz w zamian tego zmysłu, wewnętrzném światłem tém hojniéj go Pan Bóg obdarzał i tém częstsze miewał widzenia Matki Bożéj. W jedném z takich objawień usłyszał właśnie przepowiednią o sobie, o któréj wyżéj wspomnieliśmy. Odtąd téż wzdychał już tylko za chwilą w któréj go Pan Jezus powoła do Siebie, a gdy się nakoniec zbliżała, zwołał wszystkich braci klasztoru Lwowskiego, w którym ciągle mieszkał, pobłogosławił ich i zbawienne dał im upomnienia, utwierdzając ich w duchu powołania i polecając miłość wzajemną i jedność bratnią. Przepowiedział wtedy także że Opatrzność Boska zeszle zakonowi dobrodziejów, którzy wystawią braciom obszerny klasztor i wspaniały kościół, w miejscu gdzie mieli bardzo ubogi: co téż i spełniło się wkrótce. Przyjąwszy ostatnie Sakramenta święte, odmawiając z otaczającymi go Kapłanami psalmy pokutne, zasnął w Panu w dzień świętego Michała Archanioła, roku Pańskiego 1484, mając lat siedemdziesiąt. Papież Klemens XII, policzył go w poczet Patronów Polskich, a Benedykt XIV, uroczystość jego obchodzić dozwolił w pierwszą niedzielę po oktawie świętych Apostołów Piotra i Pawła.

Pożytek duchowny

Święty Jan z Dukli, najprzód żył na puszczy, późniéj w zakonie ojców Franciszkanów przyświecał swojemi cnotami, następnie przeszedł do zgromadzenia ojców Bernardynów. Wszędzie był wielkim Świętym, bo w każdym z tych powołań idąc za wolą Bożą, obowiązki jakie przybierał jak najwierniéj społniał. Patrz czy stan w jakim zostajesz, jest ci wolą Bożą wskazanym, a jeśli tak jest czy spełniasz dokładnie jego powinności.

Modlitwa (Kościelna)

Boże! któryś błogosławionego Jana wyznawcę Twojego, głębokiéj pokory i wielkiéj cierpliwości darami przyozdobił, spraw miłościwie, abyśmy naśladując jego przykłady, tejże co i on dostąpili nagrody. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 693–695.

Tags: św Jan z Dukli „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna edukacja św Jan Kapistran Officium parvum pustelnik obowiązki stanu
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.