Citatio.pl
2020-09-01

Św. Idziego Opata

Żył około roku Pańskiego 550.

(Żywot jego był napisany przez świętego Antonina, Arcybiskupa Florenckiego.)

Święty Idzi rodem z Aten, pochodził ze znakomitéj rodziny dawnych królów Greckich. Rodzice jego byli bardzo zamożnymi i przykładnymi chrześcijanami. Wychowali syna jak najstaranniéj, a że obdarzył go był Pan Bóg niepospolitemi zdolnościami, rychło zasłynął znakomitą nauką, a obok tego i wielką pobożnością. Ulubioném jego zajęciem były książki i modlitwa. Od zwykłych rozrywek młodzieży stroniąc, w chwilach wolnych odwiedzał ubogich, hojnie ich obdarzał, a chorym sam z wielką miłością usługiwał. Zdarzyło się że kiedy był dzieckiem oddał biednemu własną suknię, nie mając go czém inném wesprzeć.

Młodym był jeszcze kiedy po śmierci rodziców odziedziczył bardzo znaczny majątek. Niedługo wahał się jaki z niego ma uczynić użytek. Pomny na te słowa Pana Jezusa do pewnego młodzieńca wyrzeczone: „Idź przedaj co masz i daj ubogim” 1, święty Idzi sprzedał całą majętność swoję, i wszystkie pieniądze rozdawszy na biednych, z miłości ubogiego Pana Jezusa, sam żył z żebraniny. Czyn tak wielkiéj miłości bliźniego i zaparcia zjednał mu szczególny szacunek w całém mieście, a jeszcze bardziéj rozsławiły jego Świątobliwość dwa następujące cuda które uczynił.

Gdy razu pewnego w dzień uroczysty był w kościele, opętany znajdujący się tamże zaczął wyć straszliwie. Idzi zdjęty litością nad stanem tego nieszczęśliwego, przybliżył się do niego, i w Imię Jezusa Chrystusa rozkazał szatanowi aby ustąpił, a w téjże chwili opętany, od złego ducha, w obec licznie zgromadzonego ludu, uwolniony został. Inną znowu razą, pewnego człowieka ukąsiła jadowita gadzina. Był już konającym, gdy ujrzano że Idzi wychodził z kościoła i przyzwano go do umierającego. Święty pomodlił się przez chwilę, przeżegnał chorego, i ten wstał zdrów najzupełniéj.

Od téj pory już wszyscy czcili go jak Świętego i cudotwórcę, co widząc Idzi, którego pokora niezmiernie na tém cierpiała, postanowił opuścić ojczyznę i udać się w obce kraje, gdzieby był zupełnie nieznanym. Wsiadłszy na cudzoziemski okręt, aby się udać do Francyi, bardzo się uradował że go nikt z płynących nie znał, lecz i tu cud jaki uczynił objawił w nim wielkiego sługę Bożego. Zaledwie na pełne morze wypłynęli, kiedy straszliwa burza nadwerężywszy okręt, zagroziła mu niechybném zatonieniem. Idzi pomodlił się, a skoro wzniósł ręce do Nieba, burza ucichła i okręt zdołał się wyratować.

Przybywszy do Francji, nasz Święty udał się do błogosławionego Cezaryusza Arcybiskupa Arelitańskiego, aby się powierzyć jego przewodnictwu duchownemu jako słynnemu w tém mistrzowi, Cezaryusz prędko poznał jak świętego ucznia zesłał mu Pan Bóg, i pragnął na zawsze mieć go przy sobie. Lecz po dwuletnim tam pobycie, gdy znowu cuda jakie czynił, rozsławiły Idziego i cześć mu powszechną jednały, opuścił on tajemnie swojego ojca duchownego, z zamiarem ukrycia się na jakiéj puszczy. W tym celu przebywszy Ren, zapuścił się w dzikie lasy które podówczas tę rzekę otaczały, i w nich napotkał świątobliwego pustelnika, nazwiskiem Weradyn, którego nawet obdarzył był Pan Bóg łaską czynienia cudów. Osiadł przy nim, aby zostawać pod jego znowu przewodnictwem, ale oraz i z tą myślą, że gdy sam cuda czynić będzie, łatwo mu przyjdzie składać je na Weradyna, już także z takich darów słynnego. Lecz skoro odkryto jego schronienie, tłumniéj niż jak gdy przebywał przy Arcybiskupie, gromadzili się do niego chorzy aby ich uzdrawiał, a szczególnie gdy jeszcze bardziéj rozsławiła się jego cudotworność, z powodu że za jego błogosławieństwem, pole od niepamiętnych czasów jałowe, stało się najżyźniejszém. Postanowił więc i to miejsce opuścić, i zamierzał tak się już ukryć przed sławą ludzką, żeby go nikt znaleźć nie mógł.

Puścił się tedy daléj w głąb tego ogromnego i gęstego lasu, i po kilku dniach drogi, znalazł w skale jaskinię, któréj wejście zamknięte było gęstemi i kolącemi krzakami ciernia. Uradowany z wyszukania tak nieprzystępnego miejsca, upadł na kolana i gorące złożył za to Panu Bogu dzięki, stanowiąc już z téj nory nigdzie nie wychodzić. Cała ta okolica była tak dziką i niepłodną, że na pożywienie nic innego wynaleźć nie mógł, jak gdzie niegdzie gorzkie i twarde korzonki leśne. Lecz mu Pan Bóg, cudowną Opatrznością Swoją przyszedł w pomoc. Zaledwie osiadł w téj jaskini, a oto nadbiegła do niego prześliczna łania, i położywszy się u nóg jego, dała mu ssać pierś swoję pełną mleka, i odtąd codziennie o téj porze przychodziła go karmić.

Święty przepędził już tam był lat kilka, obcując tylko z Bogiem, zatapiając się w najwyższéj bogomyślności, i tu na ziemi anielski żywot wiodąc, gdy spodobało się Panu Bogu i tą razą jeszcze wywieść go z ukrycia, dla zbudowania i pożytku wiernych. Zdarzyło się że Chyldebart, król we Francyi podówczas panujący, polował w tych lasach. Myśliwi jego stropiwszy łanię która Idziego żywiła, pogonili za nią z ogarami, a ona zaledwie już dysząca, wpadła do jaskini Świętego, kryjąc się u nóg jego, gdy tymczasem psy cierni przebyć niemogąc, przed jaskinią się zatrzymały. Myśliwi dopadłszy wypuścili kilka strzał w głąb jaskini, z których jedna raniła Idziego, i odeszli. Wieczorem gdy opowiedziano królowi wydarzenie, ten nazajutrz sam chciał dojść coby to za miejsce tak nieprzystępne było, i przybywszy tam, a po wielu trudnościach przerąbawszy wejście do jaskini, ujrzał w niéj sługę Bożego a u nóg jego łanię leżącą. Król domyślił się iż to być musi pobożny jakiś pustelnik, wdał się z nim w długą rozmowę, i poznając w nim wielkiego świętego, chciał go hojnie obdarzyć, polecając się jego modlitwom. Idzi nic nie przyjął, a nawet gdy król z wielką troskliwością kazał mu ranę zaopatrzyć, nie pozwolił na to mówiąc, iż zażywając zawsze dobrego zdrowia, rad jest że przynajmniéj przez to cierpienie, może jakichkolwiek zasług z cierpliwości nabyć. Wszystko to tém większy szacunek dla niego wzbudziło w Chyldebarcie, który przez czas pewien bawiąc w téj okolicy, codziennie długie miewał ze sługą Bożym rozmowy. Gdy zaś odjeżdżał, wiedząc iż Idzi nic od niego przyjąć nie zechce, spytał go coby mógł uczynić, czémby mu swoję monarszą łaskę okazał. Święty odpowiedział: iż miłą rzecz Bogu uczyni, jeśli w tém miejscu samotném wybuduje klasztor, w którymby zakonnicy wieść mogli rodzaj życia jaki prowadzą pustelnicy na puszczach Tebaidy w Egipcie. Jakoż w krótkim czasie z rozkazu królewskiego, stanął w tém miejscu obszerny klasztor, i zapełnił się zakonnikami, którzy na rozgłos sławy świętego Idziego, w wielkiéj liczbie pośpieszyli z różnych stron, aby pod jego zostawać przewodnictwem, służąc Bogu w ostréj pokucie i na bogomyślności. Pomimo więc oporu, jaki stawił w tém Święty, obrano go Opatem, i klasztor ten zajaśniał wzorami takiéj przedziwnéj pokuty i świątobliwości, jakie przedstawiały Laory czyli klasztory, pustelników egipskich.

Po kilkoletnim zarządzie tém zgromadzeniem zakonném przez Idziego, król przebywający podówczas w mieście Orleanie, powołał go do siebie. Udał się tam Święty: a i w podróży swojéj i w czasie pobytu na dworze królewskim wiele cudów uczynił. Zdarzył się i między innemi następujący. Król miał na sumieniu jakiś grzech ciężki, z którego nie chciał się spowiadać, stawiając przez to w wielkiém niebezpieczeństwie swoję duszę. Dnia pewnego zaniepokojony tém więcéj niż zwykle, prosił Idziego aby się za niego gorąco pomodlił, niezwierzając się mu jednak z tego co mu na sumieniu ciężyło. Święty udał się do kościoła na modlitwę, a podczas niéj objawił się mu Anioł, oznajmiając że modlitwę jego Pan Bóg wysłuchał, lecz potrzeba aby wziął kartkę którą znajdzie na ołtarzu, i oddał ją królowi. Uczynił to Idzi, a król wyczytawszy na niéj grzech tajony, i przyrzeczenie od Boga że mu odpuszczony będzie byle się z niego wyspowiadał, przystąpił do Sakramentu spowiedzi, przyjął i wypełnił naznaczoną pokutę, po czém spokój sumienia odzyskał.

Po powrócie do klasztoru, Idzi odbył pielgrzymkę do Rzymu, dla uczczenia grobu świętych Apostołów. Chciał aby tam nie wiedziano kim był, lecz ukryć się nie mógł. Sam Papież raczył go zawezwać do siebie, przyjął go z wielką łaskawością, i dał mu w darze dwa posągi cyprysowe Apostołów Piotra i Pawła. Święty bardzo pragnął mieć je w swoim klasztorze, pełen więc ufności w Opatrzność Bożą, puścił je na rzekę Tyber i przeżegnał, a przybywszy do klasztoru znalazł je u furty.

Żył jeszcze długo potém, przewodnicząc braciom na drodze wysokiéj świątobliwości, i nakoniec otoczony nimi i pobłogosławiwszy ich zakończył swoję pielgrzymkę ziemską, pierwszego Września w drugiéj połowie szóstego wieku.

Pożytek duchowny

I w życiu błogosławionego Idziego masz dowód, że święci Pańscy powodowani głęboką pokorą, unikali tak starannie chwały ludzkiéj, jak my za nią gonimy. Bądź téż przekonany, że cnota świętéj pokory jest probierczym kamieniem każdéj innéj cnoty, i że bez niéj nie tylko świętym ale i zbawionym być nie można. Staraj się przeto o nią usilnie, a wszelkie upokorzenie poczytuj za wielką dla duszy twojéj korzyść.

Modlitwa (Kościelna)

Wstawienie się za nami błogosławionego Idziego Opata, niech nas Panie miłosierdziu Twojemu poleci; abyśmy za jego opieką otrzymali to, czego z własnych zasług dostąpić nie możemy. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 738–740.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 696

Najosobliwszą rzeczą w tym Świętym jest uciekanie od sławy ludzkiej i szukanie zatajenia na pielgrzymkach i puszczach. Nawet doskonałych nic tak prędko nie zepsuje, jak sława ludzka i wysokie u ludzi rozumienie, toteż Święci gardzili sławą ludzką.

Czynią posłuszeństwo Bogu nieme stworzenia, ptaki, ryby, sam tylko człowiek wyłamuje się z niego. Kruki słuchały i karmiły Eliasza; słuchała ryba, gdy Jonasza proroka w brzuchu nosiła i na brzegu z morskiej głębokości go postawiła; słuchał lew i posłuszeństwem swoim nieposłusznego proroka potępił. Gdy jesteśmy na robocie i służbie Pańskiej, ufajmy Panu Bogu, który nas pożywi i sposób dla nas znajdzie. Bójmy się raczej głodu piekielnego, gdy próżnujemy.

Footnotes:

1

Mat. XIX. 21.

Tags: św Idzi „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna opat pokora samotność grzech ciężki spowiedź
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.