Citatio.pl
2020-09-02

Bł. Bronisławy, Norbertanki

Żyła około roku Pańskiego 1259.

(Żywot jéj wyjęty jest z kronik klasztoru Zwierzynieckiego w Krakowie, gdzie była zakonnicą.)

Błogosławiona Bronisława córka Stanisława Prandoty Odrowąża i Anny z książąt Jaksów Gryfów, urodziła się we wsi Kamień, dziedzictwie jéj rodziców, w księstwie Opolskiém około roku Pańskiego 1208. Pochodziła ze znakomitéj rodziny, która kilku Świętych, wydała, gdyż święty Czesław i święty Jacek, byli jéj braćmi stryjecznymi.

Od lat najmłodszych i Bronisława dowodziła że nieodrodną jest ich siostrą, a bogobojnie wychowana, w dzieciństwie jeszcze nieokazując żadnéj do zwykłéj temu wiekowi zabaw i rozrywek skłonności, najchętniéj odbywała różne ćwiczenia pobożne. Matkę Bożą czciła z wielką serdecznością, i nieczém nie można było ją więcéj ucieszyć, jak gdy z nią o Maryi mówiono, ucząc ją czém jest ta Pani Nieba i Ziemi, a Boga prawdziwa Rodzicielka. W kościele zachowywała się jak istny Aniołek, tak że sam jéj widok gdy słuchała Mszy świętéj lub modliła się przed przenajświętszym Sakramentem, najobojętniejszych do nabożeństwa pobudzał. Żyjąc wśród wielkiéj zamożności rodzicielskiego domu, prowadziła życie bardzo umartwione: w sposobie zaś ubierania się, nietylko najsurowszéj przestrzegała skromności, lecz nie ludziom tylko Bogu pragnąc się przypodobać, nosiła się ubogo, o ile tylko stan jéj, jako córki bogatéj szlachty i rodzice na to pozwalali. Ze sługami i domownikami obchodziła się jakby z osobami najbliższéj rodziny, rada w każdém zdarzeniu dawać im dowody swojéj miłości i troskliwości. Ją téż zwykle używali oni za pośredniczkę, gdy co u jéj rodziców uprosić chcieli: ona ich zawsze przed nimi broniła, i za nimi się wstawiała gdy w czém niezadowolenie starszych państwa na siebie ściągnęli, a w chorobach z największą troskliwością, jakby braci rodzonych lub siostry, wszystkich doglądała. Dla ubogich także wielkie okazywała miłosierdzie, i rodzice zwykle przez jéj ręce jałmużny swoje rozdawali.

Duszę tak wybraną, nie chciał Pan Bóg pozostawić wśród niebezpieczeństw życia światowego, i odkąd doszła Bronisława do lat dziewiczych, rozbudził w jéj sercu pragnienie poświęcenia się Mu na wyłączną służbę. Miała lat szesnaście, kiedy błogosławiony Jacek jéj brat stryjeczny, wstąpiwszy w Rzymie do Zakonu świeżo założonego przez świętego Dominika, wrócił do Polski. Przykład na jaki patrzała we własnéj rodzinie, zwierzenie się bratu z pragnienia jakie i sama miała żeby zostać zakonnicą, a w skutek tego utwierdzenie jéj w tych świętych zamiarach przez tego sługę Bożego, przywiodły ją do stanowczego kroku. Otrzymawszy na to i zezwolenie i błogosławieństwo rodziców, wstąpiła do klasztoru Panien Norbertanek na Zwierzyńcu pod samym Krakowem, a którego fundatorem był książe Jaksa Gryf, jeden z jéj przodków po matce.

Przywdziawszy suknię zakonną, błogosławiona Bronisława od pierwszego dnia nowicyatu stała się zbudowaniem wszystkich zakonnic, wyprzedzając na drodze doskonałości nietylko swoje współrówienniczki, lecz i najstarsze matki, już w świętym swoim zawodzie długie lata Panu Jezusowi służące. Po wykonaniu ślubów uroczystych, jeszcze rączejszym krokiem szła po tejże drodze. Pokorę, która jak jest wszystkich cnót podstawą, tak w życiu zakonném kamieniem probierczym wiernego odpowiadania powołaniu Bożemu, obrała sobie za główną cnotę, i w niéj się ciągle ćwiczyła. Ztąd téż posłuszna była przełożonym nietylko na ich skinienie, lecz starała się odgadywać ich wolę, i skoro jéj co zlecili, spełniała to z taką ochotą i pilnością, jakby to jéj sam Pan Jezus nakazywał. W pożyciu z siostrami, niezachwianéj była słodyczy. Tąż pokorą ożywiona, widziała w każdéj z nich wybraną Oblubienicę Chrystusową; każdą wyżéj od siebie ceniąc, obchodziła się z niemi z największą miłością i uszanowaniem, a dla siebie saméj od żadnéj szczególnych względów nie wymagała. To sprawiło, że wszystkie zakonnice od najstarszéj do najmłodszéj, kochały ją serdecznie i w wysokiém miały poważaniu. Niepoprzestając na najściślejszém zachowaniu najdrobniejszych ustaw zakonnych, co już samo przez się jest wielkiém i trudném umartwieniem, w różny sposób trapiła ciało: jużto długiemi i ścisłemi postami, otrzymawszy na to od przełożonéj i spowiednika pozwolenie, jużto sypianiem na gołéj ziemi, to znów krwawemi dyscyplinami i ostrą włosiennicą, którą prawie ciągle pod habitem nosiła.

Zachęcał téż ją do tego, i utwierdzał na téj drodze Pan Bóg i szczególnemi łaskami. Kiedy razu pewnego Bronisława modląc się, wpadła była w zachwycenie, stanął przed nią Pan Jezus, i te pocieszające słowa do niéj przemówić raczył: „Bronisławo, krzyż twój jest krzyżem Moim, ale za to będziesz uczestniczką chwały Mojéj.” Pokrzepiona i podniesiona na duchu, po takiém objawieniu sługa Boża przymnażała sobie jeszcze więcéj umartwień ciała, a nadewszystko ćwiczyła się w umartwieniach wewnętrznych. Że zaś jedném z najpożyteczniejszych dla duszy tego rodzaju umartwień, jest zachowanie milczenia które jest strażniczką skupienia wewnętrznego, więc Bronisława od téj pory nietylko najściślej, jak to zawsze czyniła, przestrzegała go z osobami świeckiemi, z któremi jak najrzadsze miewała stosunki, lecz i z siostrami zakonnemi. Wynagradzał téż jéj to Pan Bóg, coraz wyższym darem modlitwy i częstemi zachwyceniami, w których widywano ją nawet w powietrze uniesioną.

Jaśniejąc tym sposobem coraz bardziéj świątobliwością wśród swego Zgromadzenia, nie zamierzając sobie tego nigdy, i nie roszcząc prawa, tak zbawiennie wpłynęła na wszystkie siostry, że patrząc na nią i inne pobudzały się do tém ściślejszego zachowania Reguły zakonnéj, i do tém wierniejszego odpowiadania wielkiéj łasce powołania do Zakonu. Wkrótce téż małe pod tym względem uchybienia, jakich się niektóre dopuszczały, znikły zupełnie, i pod ożywczym duchem siostry Bronisławy, całe Zgromadzenie do którego należała, odznaczało się jeszcze ściślejszą, niż to było przed jéj wstąpieniem, karnością zakonną.

Przyczynił się do tego po części i święty Jacek, który często krewnę swoję nawiedzał w klasztorze, i światłych rad swoich, jako biegły i świątobliwy dusz przewodnik, udzielał i Bronisławie i jéj zakonnym siostrom. Piszą że on to pierwszy wyuczył Bronisławę i jéj siostry, odmawiać Różaniec do Matki Bożéj, którego sposób odprawiania przyniósł był z Rzymu, wkrótce po jego ustanowieniu przez świętego Dominika, któremu to nabożeństwo Sama Matka Boża była objawiła. Iwo Odrowąż, podówczas biskup krakowski, blizki także krewny błogosławionéj Bronisławy, podobnież często ją nawiedzał w mównicy klasztornéj, i naukami swojemi i pasterskiém błogosławieństwem, na świętéj drodze i oświecał i utwierdzał.

Lecz na większą zasługę i tej Swojéj sługi i jéj towarzyszek, dopuścił był Pan Bóg ciężką dla nich klęskę. W roku 1241, Tatarzy wtargnąwszy do Polski, dotarli aż do Krakowa, a nie zastawszy mieszkańców, którzy w górach okolicznych się ukryli, wiele domów i kościołów spalili. Los ten spotkał i klasztor Zwierzyniecki, a zakonnice po obcych domach, przez pewien czas, szukać musiały schronienia.

Bronisława, aby ile możności nie oddalać się od dawnego miejsca swojego pobytu, schroniła się w jednéj z ubogich chatek, przy kościele świętego Salwatora na Zwierzyńcu. Tam mieszkając, miała zwyczaj, dla większego odosobnienia, udawać się na blizkie wzgórze zwane Sikornik, gdzie zwykle długie swoje odprawiała modlitwy. Niektórzy nawet jéj życiopisarze utrzymują, że na témże miejscu oddała Bogu ducha, lecz szczegółów ostatnich jéj chwil nie podają wcale. Umarła dnia 20-go Sierpnia roku Pańskiego 1250, mając lat pięćdziesiąt sześć, z których czterdzieści w Zakonie spędziła.

Na górze Sikornik, którą od czasu śmierci błogosławionéj Bronisławy, w dniu 29 Sierpnia lud pobożny tłumnie co roku nawiedzał, wzniesiono jeszcze w roku 1702 kapliczkę która istniała tam aż do roku 1858, w którym ją zniszczono, a w zamian, wystawiono inną na cześć téj Błogosławionéj, przy mogile Kościuszki,

Kiedy w roku 1836, podczas strasznéj cholery panującej w Zwierzyńcu, mieszkańcy udawszy się na wzgórze Sikornik, wezwali pośrednictwa błogosławionéj Bronisławy, i od razu od téj klęski uwolnieni zostali, porobiono starania w Rzymie, o beatyfikacyą téj cudownéj Patronki. W skutek tego, Papież Grzegorz XVI, po ścisłém rozpoznaniu i innych potrzebnych do tego dowodów, w roku 1889 w poczet Błogosławionych ją wpisał.

Pożytek duchowny

Pokora, słodycz w obcowaniu z drugimi i miłość bliźniego, któremi jaśniała błogosławiona Bronisława, są cnotami, które możesz z jéj życia wziąść dla siebie do naśladowania, chociaż nie w zamknięciu klasztorném, lecz na świecie żyjesz. Teto bowiem cnoty, stanowią prawdziwą zaletę każdego i w każdym stanie będącego, i one są jedyną osłodą, wszelkiego wspólnego pomiędzy ludźmi pożycia.

Modlitwa (Kościelna)

Panie Jezu Chryste któryś w pokorném krzyża Twego naśladowaniu, środki wznoszenia się ku Tobie serc naszych zgotował, spraw prosimy Cię, abyśmy za przykładem błogosławionéj Bronisławy, któréj uroczystą obchodzimy pamiątkę, po cierpieniach doczesnego życia tego, zasłużyli sobie stać się uczestnikami chwały Twojéj. Który żyjesz i królujesz i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 744–746.

Tags: bł Bronisława „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna bł Czesław Odrowąż św Jacek pokora miłość bliźniego słodycz obcowania z drugimi
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.