Citatio.pl
2020-11-01

Uroczystość Wszystkich Świętych

Ustanowiona została około roku Pańskiego 835.

(Począték téj uroczystości i jéj znaczenie.)

Uroczystość Wszystkich Świętych, w któréj Kościoł wojujący na ziemi, oddaje cześć Kościołowi tryumfującemu w Niebie, to jest wierni oddają cześć wszystkim razem duszom błogosławionym zażywającym wiekuistego szczęścia Boga, – wzięła swój początek, od zamienienia w Rzymie pogańskiéj świątyni Panteonem zwanéj, na kościoł pod wezwaniem Matki Bożéj i nadzwyczaj wielkiéj liczby świętych Męczenników wyświęcony. Pogańska ta świątynia arcydzieło sztuki budowniczéj, wystawiona została za panowania Marka Antonina, na lat kilka przed Chrystusem Panem, na pamiątkę odniesionego przez tego cesarza zwycięstwa pod Akcium, które uczyniło go panem świata całego. Nazwana ona została Panteonem co po grecku znaczy świątynia wszystkich bożków, bo ją Antonin na cześć wszystkich razem bożyszcz pogańskich przeznaczył.

Od czasów Konstantyna Wielkiego, za którego wiara święta swobodnie panować zaczęła, zniszczono niemal wszystkie świątynie pogańskie, aby przez to prędzéj wytępić resztki bałwochwalstwa, i z nich prawie tylko ta jedno pozostała. Papież Bonifacy IV, około roku Pańskiego 609, zamienił ją na kościoł, przeznaczając go na cześć Maki Bożéj i wszystkich Męczenników, aby świątynia która służyła na oddawanie czci wszystkim bożkom pogańskim, poświęcona została ma cześć wszystkich wyznawców Chrystusowych, którzy za wiarę w Niego krew swoję przelali. Znajduje się pismo autentyczne, przy tym kościele dotąd przechowywane, w którém powiedziano, że przy poświęceniu tego kościoła, Papież Bonifacy IV, kazał w nim umieścić kości Męczenników wydobyte z różnych cmentarzów Rzymskich, że wtedy przywieziono dwadzieścia ośm wozów, temi świętościami naładowanych, i że corocznie obchodzono tam uroczystą pamiątkę wszystkich za wiarę pomęczonych.

Lecz to nie było jeszcze, właściwie mówiąc, uroczystością Wszystkich Świętych, gdyż tę zaczęli obchodzić w Rzymie dopiéro około roku Pańskiego 731 za Papiestwa Grzegorza III, który wystawił przy Watykanie kaplicę na cześć Zbawiciela, Maki Bożéj, świętych Apostołów, Męczenników i Wyznawców, słowem w ogólności wszystkich sprawiedliwych królujących w Niebie. Uroczystość takową święcono z początku tylko w Rzymie, a dopiéro Grzegorz IV, w roku 835 rozciągnął ją i do całego Kościoła, tak jak odtąd jest wszędzie obchodzoną.

Jakkolwiek wielką jest liczba Świętych, których pamiątkę obchodzi Kościoł w każdym dniu roku, – gdyż prócz wymienionych w kalendarzach, przypada bardzo wielu codziennie, to jednak liczba tych których się nie zna imienia, jak się nie znało cnót i zasług gdy żyli na ziemi, jest nierównie większą. Niebo w którém dusze błogosławione wychwalają na wieki Boga, ma tak jak firmament, który także niebem widzialném nazywamy, i swoje słońce, i swój księżyc, i swoje gwiazdy, a oraz i swoję mleczną drogę. Słońcem tém jest Pan Jezus, księżycem Matka Boża, gwiazdami Święci przez Kościoł do czci publicznéj podani, a drogą mleczną, to jest tym nieprzeliczonym zbiorem gwiazdek drobnych z jakich składa się ów pas jasny który na widnokręgu niebieskim widzimy, są te nieprzeliczone zastępy dusz zbawionych, które podobnież jak Święci kanonizowani królują w Niebie, ale których nazwiska nieznane są Kościołowi wojującemu, tak jak nie sposób nam dopatrzyć okiem tych gwiazd, których masa mleczną drogę na niebie.

Iluż to jest wielkich sług Bożych, to jest wielkich Świętych, w każdym wieku, stanie, narodzie, kraju, których zasługi sam Bóg tylko widzi. Ileżto cnót najszczytniejszych dla oczu ludzkich zagrzebanych w zupełném odosobnieniu! Ilużto bohaterów chrześcijańskich, w dawnych czasach zaludniało puszcze z których nigdy nie wyszli, i na których nikt się do nich nie dostawał! Iluż wielkich sług Bożych przeżyło utajonych w ukryciu stanu ubogiego, pokornego, umartwionego, a których cnoty tylko Pan Bóg ocenił. Ileżto wzniosłych dusz, pochłoniętych zajęciami najpospolitszemi albo i poniżającemi w oczach świata! W ukryciu klastorném, jak wiele dusz świętych, poszło prosto do Nieba bez najmniejszego rozgłosu! Iluż zostało Świętemi, przez zniesienie pokorne różnych przeciwności i cierpień, chociaż tego nikt nie zauważał! Pan Bóg znał ich wszystkich, wynagrodził ich hojnie, i otoczy wielką chwałą w oczach wszystkich ludzi w dniu ostatecznego sądu, a potém na wieki lecz czy nie słuszna jet, aby Kościoł, aby wierni wszyscy, uczcili na ziemi tych, których już okrył Pan Bóg chwałą w Niebie?

Każdy z tych błogosławionych troszczy się o nasze zbawienie, a wielu z nich, dla różnych powodów, w sposób nawet szczególny to czyni; wstawienie się ich przed Bogiem wielkiej jest wagi, bo już są w chwale Jego; pośrednictwo ich bardzo nam potrzebne, to téż udajemy i udawać się powinniśmy do niego; czyż więc nie należy się im od nas i cześć wyraźna i szczególna? Otóż tę to cześć właśnie oddajmy im w uroczystości dzisiejszéj.

Lecz w niéj nie ogranicza się Kościoł tylko na pobudzaniu wiernych do oddawania czci tym Ulubieńcom Najwyższego: prócz tego przedstawia nam ich jako wzory do naśladowania. Dzień dzisiejszy przypomina nam, naucza nas, że ci których podziwiamy prawdziwą mądrość, których cnotom cześć oddajemy, których opiewamy chwałę, których głosimy zasługi, którym święcie zazdrościmy szczęścia, których obchodzimy trumfy obchodząc ich pamiątkę, słowem że Wszyscy Święci, sąto wybrańcy Boscy, takiejże natury ludzie jakiéj i my jesteśmy, tejże płci, tegoż wieku, stanu powołania, zajęcia, w jakich każdy z nas znajduje się, i którzy znajdowali się i żyli w takich samych okolicznościach w jakich i my żyjemy. W téj niezliczonéj liczbie błogosławionych duchów, oddajemy dziś cześć temu biednemu rzemieślnikowi, rolnikowi, wyrobnikowi, prostemu słudze, którzy w ukryciu swojego nieświetnego zawodu, przy szczupłych zasobach do życia, przy trudzących obowiązkach swojego stanu, wiedli życie niewinne i chrześcijańskie. Oddajemy cześć tym cesarzom, królom, monarchom, którzy wpośród najświetniejszych dworów zasiadając na potężnych tronach, zachowali czystość obyczajów, pozostali świętymi, biorąc za prawidło swojego postępowania zasady świętéj Ewangelii. Oddajemy cześć tym ludziom zamożnym, tym bogaczom tego świata, którzy mądrzejsi od tych którzy dali się złudzić ułudnym blaskiem zaszczytów ziemskich i zmiękczyć serca swoje roskoszami jakich im dostarczały bogactwa – użyli dóbr tych na okupienie swoich grzechów, uszli sideł jakie im schlebianie świata zastawiało, a dbając tylko o dobra wieczne, obyczaj swoje stosowali do zasad wiary, i zostali Świętymi w stanie w którym najwięcéj dusz idzie na potępienie. Nareszcie oddajemy cześć duszom błogosławionym osób nam współczesnych, które w témże społeczeństwie, w którém żyjemy, pod temiż prawami pod jakiemi jesteśmy, wśród tychże obyczajów jakie za naszych czasów panują, dostąpili wysokiéj świątobliwości. Oddajemy cześć naszym krewnym, naszym przyjaciołom, towarzyszom, współrodakom, współparafianom, którzy z takiemiż namiętnościami jakim my podlegamy, z podobnemiż trudnościami, z równemi przeszkodami, jakie sami napotykamy walcząc, a innych niemając na to pomocy i środków tylko takie jakie i my mieć możemy, – dostąpili zbawienia, i szczęśliwie do portu wieczności przybili. Czémże się wymówimy jeśli kiedyś nie powiększymy ich liczby?

Święci, wiedzmy o tém dobrze, właściwie mówiąc zostali Świętymi nie przez czyny świetne, nadzwyczajne po ludzku je uważając: nie na tém bowiem zawisła podstawa świętości. Mogli stać się Świętymi bez tego, a obok tego mogli wcale nie być zbawionymi. Ilużto wybranych dziś w Niebie króluje, a którzy na ziemi nie uczynili nic takiego co by na nich ściągnęło uwielbienia ludzkie; a mogli byli zasłużyć na takowe, i nie zostać Świętymi. Ilużto zgubionych na wieki dokonało za życia czyn którym ludzie przyklaskiwali, gdy tymczasem Pan Róg je potępiał. Święci stali się Świętymi, dla tego tylko że spełniali jak najwierniéj obowiązki swojego stanu, że umieli godzić stan w którym żyli z prawami religii świętéj, że w każdym razie przekładali głos sumienia nad względy ludzkie i nad doczesne korzyści, prawo Boskie nad swoje upodobania, zasady Ewangelii, to jest naukę Pana Jezusa, nad zasady świata.

Święty Ludwik, święty Wacław, święta Elżbieta na tronach, święty Izydor w pracowitym stanie ubogiego rolnika, święci Kryspin i Kryspianin w pospólitém szewskiém rzemiiośle, święta Zytta prosta służąca, święta Hermana uboga pasterka, błogosławiony Labr żebrak, tylu Świętych w najrozmaitszych stanach, czyż nie przekonywają nas, że doskonałość Ewangeliczna z każdym stanem się zgodzi, że nie jest dla żadnego z nas niedostępną, i że jeśli ma co w sobie niełatwego, jest jednak, bądź co bądź, możliwą bez wyjątku dla wszystkich.

W dniu téż dzisiejszym, Kościoł właśnie to nam przypomina. Stawiając nam niejako przed oczy tyle milionów Świętych królujących w Niebie, a którzy tu na ziemi byli takimi ludźmi jakimi jesteśmy, i okazując nam w ich gronie osoby wszelkiego stanu: bogaczów i ubogich, królów i rzemieślników, uczonych i prostaczków, wielkich panów i rolników albo sług pracowitych, a wszystkich ich ku czci naszéj przedstawiając, odzywa się do nas temi słowy które niegdyś święty Augustyn sam do siebie powiedział: „Mogli ci i owi, a czemuż byś ty nie mógł tego?”

Lecz aby téj łaski dostąpić, trzeba o to gorąco Pana Boga prosić, bo i wszyscy Święci przez to głównie Świętymi zostali że się gorąco modlili: i dla tego w modlitwie dzisiejszéj, Kościoł powiada, że i z tego powodu tę uroczystość obchodzi, abyśmy tym obfitszych łask Boskich dostąpili, im liczniejszych do miłosierdzia Boskiego, używamy pośredników.

Pożytek duchowny

Nikt z ludzi żyć nie może, żeby nic miał wytkniętego sobie celu, do którego, jeśli nie jedynie, to przynajmniéj głównie zdąża. Owoż dla chrześcijanina, w jakimkolwiek żyje on stanie, nietylko głównym, ale jedynym ważnym celem być powinno to, aby koniecznie został Świętym. Oblicz się pod tym względem z sumieniem, bo w końcu na tém zawisła cała sprawa zbawienia wiecznego.

Modlitwa (Kościelna)

Wszechmogący wieczny Boże! który nam dozwalasz zasługom wszystkich Świętych Twoich, w téj jednéj uroczystości cześć oddawać, prosimy pokornie, abyś nam tém obfitszych łask dał dostąpić, im liczniejszych do miłosierdzia Twojego, wzywamy dziś pośredników. Przez Pana naszego i. t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 936–939.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 872–873

Początek tej uroczystości przypada na czasy papieża Bonifacego IV, który w roku 608 pogańską świątynię Panteon poświęcił na cześć Matki Boskiej i świętych Męczenników. Zbudowana przez Agryppę, ministra cesarza Augusta, nazwana została Panteonem, gdyż umieszczono w niej posągi wszystkich bożków, nawet tych, których Rzymianie przejęli od ujarzmionych i podbitych przez siebie narodów. Gdy religia chrześcijańska wyparła bałwochwalstwo z Rzymu, kazał cesarz Honoriusz ową wspaniałą świątynię zachować jako pamiątkę dawnej potęgi Rzymu. Po wyznaczeniu przez papieża Bonifacego dnia konsekracji, w wigilię uroczystości zawieziono do tej świątyni wielką ilość relikwii Męczenników, wydobytych z katakumb rzymskich, po czym nastąpiło uroczyste poświęcenie. Od tego dnia co roku obchodzono w owej świątyni uroczystość Wszystkich Świętych, a papież Grzegorz IV wyznaczył na obchód tej uroczystości dla całego świata katolickiego dzień 1 listopada.

Miał Kościół w zaprowadzeniu tej uroczystości trojaki cel na oku: Nasamprzód zważyć trzeba, że ilość Świętych Pańskich jest bardzo znaczna. Liczbę Męczenników, którzy ponieśli śmierć za Chrystusa i spoczywają w grobach rzymskich, podają na 6 milionów, a na całej kuli ziemskiej 17 milionów. Któż zliczy wszystkich sług Bożych, którzy w ciągu 19 wieków umarli w stanie łaski? Któż zliczy tych, którzy w ukryciu żyli w Chrystusie Panu, a których imiona są zapisane w księdze żywota? Ponieważ nie tylko godzi się, ale i należy oddać im cześć, a nie podobna dla każdego z Świętych wyznaczyć dzień osobny, Kościół święty mądrze nakazał czcić wszystkich razem w dniu na to przeznaczonym.

Po drugie żaden katolik nie wątpi, że wstawienie się Świętych do Boga jest wielce skuteczne. Święci bowiem są naczyniami łaski Jego i mogą wiele uczynić w sprawie naszego zbawienia. Abyśmy przeto za ich przyczyną otrzymali, czego potrzebujemy do pozyskania szczęścia wiekuistego, Kościół ustanowił dzień osobny, w którym katolicy błagają wszystkich razem Świętych Pańskich o ich wstawiennictwo do Boga, w nadziei, że Bóg raczy wysłuchać prośby swych wybrańców.

Po trzecie Kościół święty pragnie w dniu dzisiejszym zachęcić nas, abyśmy naśladowali życie Świętych Pańskich i starali się o te cnoty, które im usłały drogę do Nieba. O świątobliwość starać się musimy, bo nie dostąpi zbawienia, kto nie jest świątobliwy. Tym zaś wszystkim, którzy zapytają, jaką Święci Pańscy doszli drogą do świątobliwości i zbawienia, niech służy za odpowiedź co następuje:

  1. Czuli oni w sercu serdeczne pragnienie dojścia do doskonałości. Tęsknota zaś owa i żądza naśladowania Chrystusa jest oznaką wybrańców. Święci Pańscy mieli wzrok utkwiony w tym, co jest dobrem wiekuistym i nie łudzili się nigdy zwodniczym powabem rzeczy znikomych i uciech światowych.
  2. To było również powodem, że Święci całym sercem gardzili światem i lekceważyli jego rozkosze, a nawet czuli do nich wstręt i obrzydzenie. A jakże świat nagradza zamiłowanie i pociąg do rzeczy znikomych? Troskami i utrapieniami, sporami i niezgodami, nędzą i rozczarowaniem, chorobą i śmiercią. Żaden też zwolennik uciech światowych nie czuł się zadowolonym i szczęśliwym, a śmierć takich ludzi jest zawsze gorzka i opłakana.
  3. Święci nie przestawali na samym tylko pragnieniu i pożądaniu zbawienia, ale zwalczali złe skłonności, opierali się nagabywaniom, nie dawali posłuchu pokusom. Trzymali oni zmysły na wodzy, poskramiali żądze, poddawali ciało umartwieniom i nie dowierzali sobie, poczuwając się do słabości. Trudna była ich walka, nieraz się chwiali, ale ostatecznie zwyciężyli, bo nie upadli na duchu. Wiedzieli, jakie jest znaczenie słów Jezusowych o obszernej i wygodnej drodze, i ciasnej a ciernistej ścieżce. Jak dzielny żołnierz otoczony nieprzyjaciółmi tak i oni wiedzieli, że nie pozostaje im nic innego, jak tylko zwyciężyć albo zginąć, a chociaż czasem któryś z nich poślizgnął się i zbłądził, podźwignął się w końcu przez żal i pokorę, przez co błąd wyszedł mu na dobre.
  4. Skrupulatni i sumienni w drobnych rzeczach, pozyskali dar i łaskę wykonania większych i trudniejszych. Niejeden z tych, co czyta o ich umartwieniach, pokutach, postach i srogich cierpieniach, sądzi, że naśladowanie Świętych przechodziłoby jego siły. Zaczynając jednak od małego, dochodzi się wytrwałością do doskonałości i dokonania największych rzeczy. Ewangelista św. Łukasz mówi też w rozdziale 16, wierszu 10: „Kto wierny jest w najmniejszej rzeczy, i w większej wierny jest, a kto w małym niesprawiedliwy jest, i w większym niesprawiedliwy jest”.
  5. We wszystkim starali się naśladować Chrystusa Pana, biorąc sobie za wzór Jego pokorę, łagodność, zamiłowanie pokoju, miłosierdzie, czystość, cierpliwość, jaką okazywał przez cały przeciąg swego życia, aż do strasznej śmierci na krzyżu. Wiedzieli oni bowiem, że o własnych siłach nie staną się podobnymi Zbawicielowi i poczuwali się do słabości.
  6. Liczyli na pomoc Boską i szukali pokrzepienia w modłach, zasilali się sakramentami św., jakie Zbawiciel ustanowił na dobro i zbawienie ludzkości. Modły darzyły ich światłem i siłą rozpoznania dobrego, a ponieważ przystępowali do sakramentów św., sam Chrystus był ich sprzymierzeńcem i pomógł im do zwycięstwa nad wrogami.
  7. Wszyscy Święci mieli jak największe nabożeństwo do Przeczystej Dziewicy i Matki Zbawiciela. Czego nie uzyskali modlitwą, to wyrobiła im wstawieniem się do swego Synaczka Najśw. Maryja Panna, słusznie nazwa na „Królową Świętych”; bo nazywają Ją tak nie tylko dlatego, że wszystkich przewyższa świątobliwością, ale i dlatego, że wszyscy święci wielbili Ją jako swą Orędowniczkę.

Rozważcie kochani Czytelnicy te siedem punktów, zapiszcie je sobie w sercach, weźcie je za prawidło i wskazówkę życia, a Niebo was nie minie. Nie ma innego wyboru, jak tylko piekło lub Niebo; wybierajcie przeto.

W końcu trzeba jeszcze nadmienić o tytułach, jakie Kościół święty nadaje tym sługom Bożym, którzy cnotliwym życiem zasłużyli sobie na cześć i naśladowanie. Są ich cztery rodzaje: Sługi Boże, Czcigodni, Błogosławieni i Święci.

  1. Sługą Bożym nazywa Kościół tego, który umarł w stanie świątobliwości.
  2. Czcigodnym jest chrześcijanin, którego świątobliwość stwierdzona jest wyrokiem Kościoła, czyli raczej którego proces kanonizacyjny już się rozpoczął.
  3. Błogosławionym zowiemy tego, którego świątobliwość uznana jest uroczystym wy rokiem najwyższej władzy kościelnej i na którego tymczasową cześć papież w pewnych krajach albo zgromadzeniach zakonnych zezwala, aż do ogłoszenia uroczystej kanonizacji.
  4. Świętym wreszcie nazywamy tego, któremu uroczyście i publicznie miano to przyznane zostało i którego publiczna i jawna cześć nakazana jest w obrębie całego Kościoła katolickiego.
Tags: „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna obowiązki stanu
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.