Citatio.pl
2020-11-05

Św. Galacyona i Epistemii, Męczenników

Żyli około roku Pańskiego 253.

(Żywot ich był napisany przez Metafrasta.)

Święty Galeon rodom z Fenicyi, żył w pierwszéj połowie trzeciego wieku. Ponieważ samo przyjście jego na świat było szczególną dla jego rodziców łaską Bożą, i jakby nagrodą ich nawrócenia się do wiary chrześcijańskiej, więc najprzód ich historyą w krótkości opowiedzieć wypada.

W mieście Emesie w Fenicyi położoném, mieszkał pewien wielki pan nazwiskiem Klitofon, który poślubił był z również znakomitéj zamożnéj rodziny dziewicę, imieniem Lucypa. Oboje byli poganami i ciągłe składali ofiary swoim bożyszczom, dla uproszenia sobie potomstwa: gdyż długo w małżeństwie żyjąc, dzieci nie mieli. Lecz cóż mogli uprosić u bożków, które według wyrażenia Pisma świętego: „Oczy mają a nie ujrzą, uszy mają a nie słyszą”. 1 Wzywali długo swoich bałwanów lecz dziatek nie doczekali się.

Pod tę porę, Wielkorządca Emesy, nazwiskiem Sekundus, srodze prześladował chrzecijan. Pewien zakonnik imieniem Onufry, chcąc się dostać do tego miasta a nie być poznanym, przebrał się po świecku, i tym sposobem łatwiejszy miał przystęp do pogan, których nawracał. Chodził od domu do domu żebrząc jałmużny, lecz głównie szło mu o to, aby tam zanieść wsparcia niebieskie: to jest aby tych którzyby słuchać go chcieli, uczył prawd wiary chrześcijańskiéj i pozyskiwał ich dusze Chrystusowi Panu.

Zdarzyło się, że zakonnik ten przyszedł i do mieszkania Klitofona prosząc o wsparcie, a zawsze w celu probowania czy tu jakiéj duszy nie zaopatrzy w dary niebieskie. Lucypa, która dnia tego była bardzo nieprzystępną, nie kazała go wpuścić: lecz sługa Boży niezrażając się tém, nalegał prosząc aby go chociaż na chwilę przyjęła, i nakoniec dostał się do niej. Znalazłszy ją wielce zasmuconą, spytał o powód jéj zmartwienia. Zaczęła z nim mówić otwarcie, i wyznała że głównym powodem jéj ciągłego a ciężkiego smutku, jest to że nie ma dzieci i że w celu uproszenia sobie potomstwa udawała się do wszystkich bogów swoich, lecz żaden z nich prośby jéj nie wysłuchał, „Nic dziwnego, odpowiedział jéj na to Onufry, że prośby twoje skutku nie otrzymują: bo czyż od bożyszcz którym cześć oddają poganie, spływać mogą łaski na ludzi? Bogowie wasi bogami tylko są nazwani, w istocie zaś, nie posiadają ani Bóstwa ani żadnéj potęgi. Jeden tylko jest Bóg prawdziwy, Bóg wszechmocny, który wysłuchuje modlitwy ludzkie: uznaj Jego potęgę a będziesz cieszyć się potomstwem”. Lucypa poszła za radą sługi Bożogo, i nietylko przyjęła Chrzest święty, lecz i w krótkim czasie stała się kobietą bardzo pobożną, a nawet w końcu, koronę męczeńską pozyskała. Gdy przedtém jeszcze Onufry wyuczał ją prawd wiary, i przyspasabiał do Chrztu świętego, Lucypa kłopotała się, jak wypadnie jéj postąpić gdy mąż dowiedziawszy się o jéj nawróceniu, będzie temu bardzo przeciwny: lecz Onufry upewnił ją że i Klitofon zostanie chrześcijaninem. Wkrótce potém świątobliwy ten zakonnik opuścił miasto Emesę, a wszystko jak przepowiedział spełniło się. Lucypa powiła syna, a Klitofon dowiedziawszy się o wszystkich szczegółach jéj nawrócenia, i sam został niezwłocznie chrześcijaninem.

Otóż, synem tym, którym Pan Bóg obdarzył Lucypę jakby w nagrodę za przyjęcie wiary świętéj, był właśnie święty Galacyon, którego pamiątkę dziś Kościoł Boży obchodzi. Rodzice wychowali go bardzo starannie i bogobojnie, a od lat najmłodszych objawiał on i wielkie do nauk zdolności, i gruntowną pobożność. Miał lat dwadzieścia cztery (a już wtedy matka jego nie żyła), kiedy, ulegając woli ojca, poślubił zacną i świetnego rodu dziewicę imieniem Epistemia, ale pogankę. Galacyon w kilka dni po ślubie pozyskał ją Chrystusowi Panu; że z powodu coraz większego prześladowania, trudno byłe wynaleźć i sprowadzić kapłana, sam ją wyuczył artykułów wiary i ochrzcił.

W tydzień potém, Epistemia miała następujące widzenie: Ujrzała wspaniały pałac i w nim wielką liczbę osób podzielonych na trzy chóry, z których każdy odróżniał się ubraniem jaki nosili ci co do niego należeli: jeden składał się z poważnych starców, przybranych w czarne szaty; drugi z niewiast w podobnémże ubraniu; trzeci z dziewic w bieli będących, na których obliczach malowało się wielkie wesele, a światość biła z ich czoła. Lecz i zpod odzienia osób należących do pierwszych chorów, wychodziły jakby skrzydła, z których tryskały na wszystkie strony iskry, przedziwnéj światłości. Epistemia opowiedziała to widzenie mężowi, który je wytłómaczył żonie mówiąc: „że te trzy chóry, przedstawiały osoby niemające żadnego stosunku ze światem, i które na wyłączną służbę Bogu poświęciwszy się, zachowują dziewictwo i żyją według całéj ścisłości nietylko praw lecz i rad Ewangelicznych. Że zaś przez oderwanie serc od wszystkiego co ziemskie, są one jakby aniołowie ziemscy, więc skrzydła te które u nich widziała i iskry z nich wytryskujące, wyrażały gorącość ich miłości Bogu, a skrzydła lekkość i prędkość z jaką szli po drodze doskonałości, Nareszcie że białe szaty przyodziewały te dusze które zachowały, nieskazitelną czystość, a czarne te które nie były zawsze w dziewictwie, lecz później czystość poślubiły.” Wielce uradowana Epistemia, z takiego wytłómaczenia widzenia jakie miała, rzekła do męża: „Wszak i my moglibyśmy zachować czystość, pozostając połączeni tylko sercami, a żyjąc z sobą w małżeństwie jak brat z siostrą. A przytém cóż nam przeszkadza poświęcić się na wyłączną służbę Bożą?” Owoż Galacyon równie jak jego małżonka przejęty miłością Boga, chętnie zgodził się na wszystko.

Rozdali więc cały swój majątek na ubogich i wyszli z miasta Emesy, mając z sobą tylko Entolmiego, najprzywiązańszego z domowników. Po dziesięciodniowéj podróży, dostali się na górę zwaną Publika, blizko góry Syn, i tam znaleźli klasztor w którym mieszkało kilkunastu zakonników. Święty Galacyon oświadczył im iż chce wstąpić do zakonu, i został przyjęty, a Epistemia wstąpiła do klasztoru dziewic poświęconych Panu Bogu, nieco głębiéj na tejże puszczy mieszkających,

Oboje żyli jakby aniołowie ziemscy: z Bogiem tylko na ciągłéj niemal modlitwie obcowali, doznawali wielkich pociech duchownych, nadzwyczajne pokuty i umartwienia ciała czynili; aż tu niespodzianie, powstało sroższe jeszcze niż było dotąd prześladowanie chrześcijan, wszczęte przez okrutnego Dyoklecyana. Wysłani przez niego siepacze rozbiegli się po górze Syn, aby ująć i zamknąć do więzienia mieszkających tam pustelników. Wszyscy uciekli, prócz Galacyona i jednego z jego braci zakonnych.

W nocy poprzedzającéj ten napad Święta Epistemia miała znowu we śnie widzenie, w którém zdawało się jéj, że gdy weszła z mężem do jakiegoś pałacu, król który w nim mieszkał, włożył im obojgu świetne korony na czoła. Zwierzyła się z tego Kapelanowi klasztornemu, który jéj powiedział, że pałac ten wyrażał Niebo, w którém czekają Galacyona i ją samę korony wiecznéj chwały.

Tymczasem dowiedziawszy się ona tegoż poranku że mąż jéj został schwytany przez pogan, weszła na górę z któréj mogła dopatrzeć co się z nim dzieje. Gdy zaś po chwili ujrzała iż go prowadzą okutego w kajdany, zapalona i sama pragnieniem męczeństwa, pobiegła za nim i zbliżywszy cię do niego rzekła: „Małżonku mój i przewodniku duszy mojéj, nie wyrzekaj się mnie; pamiętaj żeśmy postanowili razem służyć Bogu.” Usłyszawszy to żołnierze wiodący Galacyona, i ja w kajdany okuli i z nim razem poprowadzili do Wielkorządcy. Ten nazajutrz kazał ich stawić przed sobą, i groźnie zawołał do Galacyona: „Któż ty jesteś nędzniku, który śmiesz pogardzać bogami cesarskiemi, a wyznajesz jakiegoś jedynego Roga który Bogiem nie jest?” – „Jestem chrześcijaninem, odpowiedział na to Galacyon, oddaję cześć Jezusowi Chrystusowi jako prawdziwemu Bogu, a wszyscy bogowie pogańscy nie są bogami, lecz sąto istoty zasługujące na pogardę od tych ludów które im cześć oddają.” Wielkorządca słysząc tak śmiałą odpowiedź, chciał mękami wymódz na Świętym zaparcie się Chrystusa, i kazał póty go katować, póki nie odda czci bożkom. Męczyli go w różny sposób i okrutnie, lecz napróżno: Święty ciągle i głośno opiewał chwałę Boga chrześcijańskiego.

Obecna temu Epistemia, nieczekając aż i ją z kolei zacznie badać o wiarę Wielkorządca, wyrzuciła mu w ostrych wyrazach okrucieństwo z jakiém pastwił się nad jej mężem. Wpadłszy z tego powodu w gniew tyran, kazał i ją bić pałkami wołając: „Nauczcie tę kobietę milczeć przed Wielkorządcą.” Lecz Epistemia przeniosła mękę z równą stałością jak jéj małżonek. Wtedy sędzia kazał im wbijać pod paznogcie trzciny ostre, i ciągle nastawał, aby się wyrzekli Chrystusa: Święci nietylko jeszcze głośniéj chwałę Jego głosili i składali dzięki Panu Bogu za łaskę męczeństwa którą ich obdarzał, ale i obecnych pogan odwodzili od oddawania czci bogom fałszywym. Wielkorządcę wprawiało to w coraz większą wściekłość: kazał im powyrywać języki, potém odrzynać powoli ręce i nogi, i nakoniec ściąć głowy. Ponieśli śmierć męczeńską 5 Listopada roku Pańskiego 253.

Pożytek duchowny

Rodzice świętego Galacyona, napróżno modlili się aby ich Pan Bóg pocieszył potomstwem, dopóki, wyrzekając się pogańskich błędów, nie zostali chrześcijanami. Patrz, czy nie dla tego Pan Bóg modlitw twoich, a może i długich i usilnych nie wysłuchuje, że nie chcesz odstąpić grzechu, przez co właśnie kładziesz zaporę miłosierdziu Bożemu nad tobą.

Modlitwa

Spraw prosimy wszechmogący Boże, abyśmy przez zasługi świętych Galacyona i Epistemii Męczenników Twoich i za ich wstawieniem się, wyrzucili z serca naszego wszystko cokolwiek jest Tobie niemiłém, a przez to pozbyli się tego co skuteczności modlitw naszych do Ciebie, stawić może zaporę. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 949–951.

Footnotes:

1

Psal. CXIII. 5.

Tags: św Galacyon i Epistemia „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna męczennik nawrócenie małżeństwo czystość
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.