Citatio.pl
2020-11-16

Św. Edmunda, Arcybiskupa Kantorberyjskiego

Żył około roku Pańskiego 1246.

(Żywot jego napisany przez współczesnego mu kapłana, znajduje się u Suryusza pod dniem dzisiejszym.)

Święty Edmund urodził się w miasteczku Abendon w Anglii, przy końcu dwunastego wieku z rodziców bardzo pobożnych. Ojciec jego Edward, za zgodą żony Mabilii wstąpił do klasztoru i żył w nim do śmierci w wielkiéj świątobliwości. Matka pozostawszy na świecie najbogobojniéj wychowywała dwóch swoich synów: Edmunda i Roberta. Wyprawiając ich do Paryża dla pobierania tam wyższych nauk, udzieliwszy im różnych zbawiennych upomnień, zaopatrzyła ich przytém w dwie ostre włosiennice, polecając aby je kilka razy na tydzień nosili, dla przyskramiania w sobie zmysłowych chuci. Edmund najgodniéj odpowiedział świątobliwemu wychowaniu jakie odebrał w domu. Był wzorem pobożnego młodzieńca, a chcąc się wyłączniéj poświęcić Bogu uczynił ślub dożywotnéj czystości przed obrazem Boga Rodzicielki, i jak późniéj mówił, Marya miała go od téj pory w Swojej szczególnéj opiece, a w najcięższych pokusach przybywała mu miłościwie na pomoc.

Matka jego widząc się blizką śmierci, przyzwała go do siebie, a pobłogosławiwszy i poleciwszy mu jako najstarszemu z rodzeństwa opiekę nad innemi dziećmi, zasnęła bogobojnie w Panu. Siostry świętego Edmunda były nadzwyczaj nadobnéj urody: to obudziło w nim obawę, aby polubiwszy świat, nie zgubiły duszy swojéj. Nakłonił więc je aby zostały zakonnicami, i umieściwszy w klasztorze, sam wrócił do Paryża dla ukończenia zawodu naukowego. Odznaczając się pomiędzy wszystkimi uczniami zdolnością i pracą, nie zaniedbywał wcale ćwiczeń pobożnych, i już wtedy jaśniał wysokiemi cnotami i nadzwyczaj pokutném życiem. Ukończywszy nauki akademickie, jako biegły matematyk, został w téjże Akademii profesorem tego przedmiotu i wielce w nim zasłynął.

Razu pewnego, śpiącemu objawiła się matka, i spytała co znaczą te wszystkie kreślenia geometryczne, któremi się zajmował. Edmund odpowiedział jéj na to, dowodząc swojéj biegłości w nauce matematyki; a matka nakreśliła przed nim trzy koła, nazywając jedno Bogiem Ojcem, drugie Synem Bożym, a trzecie Duchem Świętym, i rzekła do niego: „Porzuć synu mój te wszystkie kreślenia któremiś się dotąd zajmował, a myśl tylko o tych.” Święty zrozumiał co to znaczy, i odtąd wyłącznie oddał się nauce teologii.

Pracując, miał zawsze przed sobą wizerunek przenajświętszéj Panny, i od chwili do chwili wzywał pomocy téj Matki światła niebieskiego z taką gorącością ducha, iż niekiedy wpadał w zachwycenie. Ile razy brał pismo święte do czytania, najprzód całował je z największém uszanowaniem. Za jego czasów książki, ponieważ wówczas druk jeszcze nie był wynaleziony, bardzo były drogie i rzadkie. Oddany naukom, wielką do książek przywiązywał wagę, jednak zdarzało się że je sprzedawał, żeby za nie dać ubogim jałmużnę, tém bardziej, że im więcej ćwiczył się w modlitwie, tém mniej potrzebował książek, gdyż sam Duch Święty stawał się jego mistrzem. Tak zasłynął nauką teologii, że pomimo oporu jaki stawiła temu jego pokora, zaszczycono go stopniem doktora Akademii. W rozprawach dowodził wielkiéj przenikliwości umysłu, a przy każdym wykładzie teologii z katedry profesorskiéj, na które wielka liczba słuchaczów się zbierała, miewał jakby kazania, które najzbawienniéj na wiernych wpływały. Wielu téż z jego słuchaczów pobudzało się do pokuty, a niektórzy w skutek tego co w ciągu jego wykładów słyszeli, opuszczali świat i do klasztorów wstępowali.

Pewnéj nocy we śnie, ujrzał salę w któréj nauczał całą napełnioną ogniem, i z niéj wychodzących siedem pochodni. Nazajutrz, siedmiu z jego uczniów wstąpiło do zakonu Benedyktynów. Inną razą, kiedy miał wykładać tajemnicę o Trójcy przenajświętszéj, przyszedłszy do sali akademickiéj, gdy jeszcze nikogo nie było, znużony całonocną pracą zasnął na swojéj katedrze. We śnie, ujrzał gołębicę zlatującą z nieba i udzielającą mu Komunią świętą. Po takowéj łasce, mówił o wzniosłéj tajemnicy przenajświętszéj Trójcy z taką wymową i z tak głębokiemi poglądami, że wszyscy poznali iż go w tém nadprzyrodzone światło Boskie wspierało.

Gdy miewał kazania, słowa jego ożywione miłością Boga i pragnieniem zbawienia dusz wiernych, do najtwardszych serc trafiały. Papież zlecił mu ogłaszanie wojny krzyżowéj, upoważniając go przytém najwyższą władzą swoją, do pobierania z dochodów kościołów w których będzie miewał nauki, ile mu się spodoba. Nigdy z tego przywileju nie korzystał; żadnych nawet dobrowolnych ofiar nie przyjmował, a za to Pan Bóg obdarzył go mocą czynienia cudów. Razu pewnego miał kazanie przed kościołem w Wigonie, nagle nadeszła tak straszna chmura że wszyscy chcieli odejść, obawiając się nawałnicy. Święty uczynił znak krzyża w stronę z któréj szła burza, i z kazalnicy zawołał głośno: „Rozkazuję ci zły duchu, abyś się ztąd oddalił, a nie przeszkadzał ludowi słuchać słowa Bożego.” W téjże chwili chmura rozeszła się wokoło, ulewny deszcz zlał wprawdzie cała okolicę, lecz na miejsce na którém byli słuchacze świętego Edmunda, ani kropla nie padła.

Gdy biskupstwo Kantorberyjskie długo nie miało Pasterza, wysłano posłów do Papieża Inocentego IX, z prośbą aby on sam oznączył, kogo na tę godność wybrać mają. Ojciec święty przysłał swojego legata do Anglii aby przewodniczył temu wyborowi, w którym wszystkie głosy miał święty Edmund. Zawiądomiono o tém Papieża, który wybór takowy najchętniéj zatwierdził. Lecz nowo wybranego Biskupa nigdzie znaleźć nie mogli. Bowiem święty Edmund, skoro dowiedział się że gdy szło o wybór Biskupa na niego oczy zwracano uszedł potajemnie i skrył się w górach. Odkryto go przecież po pewnym czasie, lecz napotkano największy z jego strony opór w przyjęciu godności, któréj sądził się niegodnym. Wszakże przyjął ją w końcu, gdy mu przedstawiono ciężką potrzebę kościoła Kantorberyjskiego od tak dawna pozbawionego Pasterza a szczególnie gdy objawiono wyraźną w téj mierze wolę Papieża.

Wyświęcony na to Biskupstwo, jako Pasterz według serca Bożego, cały oddał się wysokim a mozolnym swojego apostolskiego urzędu obowiązkom. Z niezmordowaną gorliwością Słowo Boże głosił, roznosząc je po najuboższych wioskach swojéj dyecezyi, na któréj zwiedzaniu prawie cały czas trawił. Ojcem był biednych wdów i sierot, obrońcą wszystkich prześladowanych. Chorych ubogich, o ile mógł sam po ich mieszkaniach nawiedzał, pocieszał, krzepił na duszy, zachęcał do cierpliwości, a w ostatnich chwilach do szczególnéj ufności w opiekę Matki Bożéj pobudzając, usposabiał do dobréj śmierci. Groźnie powstając przeciw wszelkim zdrożnościom gdziebykolwiek się one pojawiły, z otwartém sercem przyjmował nawracających się grzeszników: gonił za nimi i wszelkich używał środków aby trafić do ich serca, i pozyskać ich Chrystusowi.

Takim był ten święty Biskup, zasiadając na stolicy pasterskiéj od któréj się tak szczerze bronił. Lecz że właśnie dla tego wielce był Bogu miłym, potrzeba było aby go wyprobowały, udoskonaliły i uświęciły cięższe utrapienia doczesne. Dopuścił je na niego Pan Bóg, w prześladowaniu do jakiego przeciw niemu pobudziło piekło złych ludzi. Z męstwem i stałością właściwemi świętemu Pasterzowi, był Edmund nieugięty w obronie praw i przywilejów Kościoła, bez względu na potęgę tych którzy się na nie targali. Wierne takowe przy swoim obowiązku obstawanie, ściągnęło w końcu na niego gniew króla i niektórych możniejszych w Anglii Panów. Co większa znalazło się i kilku Biskupów, którzy z pominieniem swoich obowiązków schlebiając nadużyciom władzy świeckiéj, wystąpili przeciw Edmundowi, co uczyniła nawet i jego własna a niegodna tak świętego Pasterza Kapituła. Sprowadziło to na niego rozliczne prześladowania, oszczerstwa i najdotkliwsze obelgi. Lecz mąż Boży znosił wszystko z największą cierpliwością, i z miłością wyrażając się zawsze o tych którzy mu najwięcéj złego uczynili, mówił tym którzy się dziwili niezachwianéj jego łagodności: „Obelgi jakie mi zadają sąto gorzkie lekarstwa, lecz bardzo dla mnie pożądane: dodają bowiem zdrowia duszy mojéj.”

Zmuszony uczynić silne przedstawienia królowi, z powodu nadużyć których się ten względem Kościoła dopuszczał, gdy w skutek tego rozporządzeniami królewskiemi ściśnięty, ujrzał się w niemożności spełniania swoich Biskupich obowiązków, skazał się sam na wygnanie z ojczyzny i udał się do Francyi. Kiedy wsiadał na okręt, okazał mu się święty Tomasz Biskup Kantorberyjski, który podobnież w obronie praw swojego kościoła, padł ofiarą: pochwalił jego postępowanie, i zapowiedział mu że wkrótce otrzyma w Niebie nagrodę za swoje trudy. Osiadł był najprzód w Opactwie Benedyktynów w Pantynii, gdzie z wielką serca pociechą, oddał się pokucie i najwyższéj bogomyślności. Wkrótce zapadłszy tam ciężko na zdrowiu, z polecenia lekarzy przeniósł się do klasztoru Soessieńskiego, gdzie czując się blizkim śmierci zażądał ostatnich Sakramentów świętych. Gdy przyniesiono mu Wiatyk. wyciągnąwszy do Niego ręce zawołał: „W ciebiem o! Panie mój zawsze wierzył, Ciebiem według Ewangelii Twojej ludowi mojemu opowiadał. Jak przez całe życie moje niczego na ziemi prócz Ciebie nie szukałem, i jedyném pragnieniem mojém było spełnianie przenajświętszéj woli Twojéj, tak i teraz Ciebie jednego pragnę nad wszystko, i proszę Cię czyń ze mną co Ci się spodoba.” Po przyjęciu ostatniego Olejem świętym namaszczenia, trzymał już prawie ciągle przy ustach krzyż święty, a całując ranę boku Jezusowego, powtarzał te słowa Pisma Bożego: „Będziecie czerpać wody z radością ze zdrojów Zbawicielowych” 1. I w takich niebieskich rozpływając się uczuciach, świętą śmiercią świątobliwe zakończył życie, 16 Listopada roku Pańskiego 1241. W cztery lata po śmierci, przez Papieża Inocentego IV kanonizowany został.

Pożytek duchowny

Święty Edmund, przez oddanie się w szczególną opiekę Matce Bożéj, przed któréj ołtarzem w młodości ślub czystości był uczynił, wsparty jéj szczególną opieką do wysokiéj doszedł świątobliwości. Tak bowiem zawsze ta przenajświętsza Matka wszelkiéj łaski Bożéj odpłaca się tym, którzy dobre czyny swoje pod jéj szczególną opieką wykonywać zwykli. Staraj się i ty wszystkie zbawienne chęci twoje polecać macierzyńskiemu miłosierdziu Maryi, a Ona ci wyjedna niezbędną do ich wiernego spełnienia łaskę Bożą.

Modlitwa (Kościelna)

Spraw prosimy Wszechmogący Boże! aby uroczystość błogosławionego Edmunda Wyznawcy i Biskupa Twojego, którego pamiątkę dziś obchodzimy, przydała nam wzrostu w pobożności i zbawienie nasze zapewniła. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 983–985.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 919

Widzę Cię, Jezu, zranionego od stóp do wierzchu głowy cierniem ukoronowanej, widzę Cię przybitego trzema gwoździami do drzewa krzyżowego, widzę Cię jak konasz w boleściach i cichy głos wydobywa się z Twych piersi i słyszę ten głos ostatniej Twojej woli: „Oto syn Twój. Oto Matka twoja” (Jan 19, 26—27). Ten głos utkwił głęboko w Sercu Najśw. Matki, ten głos: „Oto syn Twój” dostaje się mnie w udziale w każdym dniu życia mojego. Ileż to razy doznałem szczególniejszej opieki Serca macierzyńskiego Najświętszej Maryi! Słyszę ten głos: „Oto Matka twoja”, ale z zawstydzeniem wyznać muszę, że jestem niewdzięcznym synem tej Matki; ileż to razy sprzeciwiałem się natchnieniom, ileż to razy zraniłem Jej Serce przez nieposłuszeństwo Jej Synowi! O Matko, nie przestawaj na mnie wołać: „Dziecię zbłąkane, dziecię nieposłuszne, Jam Matka twoja, bądź synem, bądź córką moją!” Kościół święty odnosi te słowa mędrca Pańskiego do Najświętszej Maryi Panny: „Pójdźcie synowie, słuchajcie mię: bojaźni Pańskiej nauczę was” (Psalm 33, 12). Naucz mnie, Matko Boga mojego, bojaźni, abym raczej zgodził się na śmierć, aniżeli obraził Pana Boga choćby powszednim dobrowolnym grzechem. Święty Edmund, przez oddanie się w szczególną opiekę Matce Bożej, przed której ołtarzem z miłości ślub czystości był uczynił, wsparty Jej szczególną opieką, do wysokiej doszedł świątobliwości. Tak bowiem zawsze ta Najświętsza Matka wszelkiej łaski Bożej odpłaca się tym, którzy dobre czyny swoje pod Jej szczególną opieką wykonywać zwykli. Staraj się i ty wszystkie zbawienne chęci twoje polecać macierzyńskiemu miłosierdziu Maryi, a Ona ci wyjedna niezbędną do ich wiernego spełnienia łaskę Bożą.

Footnotes:

1

Izaj. XII. 3.

Tags: św Edmund Rich św „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna arcybiskup Maryja matematyk św Tomasz Becket
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.