Citatio.pl
2020-11-22

Św. Cecylii, Dziewicy i Męczenniczki

Żyła około roku Pańskiego 232.

(Żywot jéj był napisany przez Metafrasta.)

Święta Cecylia Rzymianka, ze znakomitego rodu Cycyliuszów którzy byli Konsulami, Dyktatorami i Najwyższemi Kapłanami rzeczypospolitéj, przyszła na świat za czasów Urbana I-go Papieża, na początku trzeciego wieku. Młodą będąc przyjęła wiarę chrześcijańską, a rozmiłowawszy się w cnocie świętéj czystości, postanowiła nigdy za mąż nie wychodzić i ślub dziewictwa uczyniła. Chcąc rozżywiać w sercu swojém prawdy Ewangelii świętéj, własną ręką spisała ją całą i tajemnie na piersiach ukrytą ciągle nosiła, nad wszystkie ziemskie przekładając ją skarby, a we dnie i w nocy żywot i naukę Jezusa, niebieskiego Oblubieńca swego, pobożnie rozpamiętywała. Nie wiedziała o tém że rodzice przyrzekli ją w małżeństwo Waleryanowi, podobnież jak ona wysokiego rodu i bardzo bogatemu młodzieńcowi.

Gdy nadszedł czas przeznaczony na zawarucie tego związku, a rodzice jej wolę swoję objawili, strapiona dziewica rzuciła się do Boga, w postach i modlitwie ratunku błagając. Dwa dni i dwie nocy niejedząc tak przetrwała, a gdy już na nią kosztowne szaty, jako na pannę młodą na gody weselne idącą, kładziono, Cecylia ostrą i grubą włosiennicę pod takowe włożyła, a usłyszawszy już pieśni weselne, usiadła do organów, przy których zwykle chwałę Bożą opiewywała, i śpiewała ten psalm Dawida. „Niech będzie serce moje niepokalane, abym się nie zawstydziła” 1. Przytém gorąco polecała się Matce przenajświętszéj i swojemu Aniołowi Stróżowi, błagając go i zaklinając, aby jéj dopomógł dochować wiary Boskiemu Oblubieńcowi.

Odprawiły się jednak gody weselne: lecz skoro po nich Cecylia z Waleryanem znalazła się samą, rzekła do niego: „Waleryanie, mam ci zwierzyć tajemnicę wielkiéj wagi, lecz wprzódy przyrzecz mi, że jéj nikomu nie wyjawisz.” Przyrzekł jéj to Waleryan, a wtedy ona do niego: „masz przeto wiedzieć, że mam przy sobie Anioła, który jest stróżem dziewictwa mojego; gdybyś się na nie targnął, ściągnąłbyś na siebie gniew Boży.” Słowa te którym Pan Bóg szczególną moc nadawał, obudziły w Waleryanie wielkie poszanowanie dla Cecylii, i zaczął ją prosić aby mu tego Anioła ukazała, gdyż inaczéj wierzyć w jego obecność nie będzie. „Ty prawego Boga nie uznajesz, odpowiedziała Cecylia, i dopóki przez chrzest święty nie oczyścisz się, Anioła nie obaczysz.” Wtedy spytał Waleryan jak tego może dostąpić, a Święta kazała mu udać się do Papieża Urbana mówiąc: „idź za miasto na drogę Apijską; spotkasz tam ubogich żebraków: powiedz im iż Cecylia cię do nich przysłała, aby cię oni do starca Urbana, ukrywającego się w téj stronie, doprowadzili, co oni uczynią.” Usłuchał Waleryan: poszedł na miejsce wskazane, znalazł tam ubogich których Cecylia żywiła, i ci go do Papieża Urbana, w podziemném mieszkaniu niedaleko ztamtąd ukrywającego się, zaprowadzili.

Papież usłyszawszy od Walerego o powodach jego przybycia, zaczął się modlić w te słowa: „Panie Jezu Chryste dobry Pasterzu, dawco świętych postanowień, przyjm owoc niebieskiego nasienia, któryś złożył w sercu Cecylii. Cecylia służebnica Twoja, jak przemyślna pszczółka, albo owieczka wymowna, pracuje około pomnożenia chwały Twojéj, i oto małżonka którego otrzymała jakby lwa dzikiego, przysyła ci zamienionego w cichego baranka.” A gdy się tak Papież modlił, stanął przed Waleryanem w białém jak śnieg odzieniu starzec, trzymający w ręku księgę złotem pisaną, i rzekł do niego: „czytaj te księgi, abyś został oczyszczony do widzenia anielskiego, które ci Cecylia przyrzekła.” A on rzuciwszy wzrok na księgę natrafił na te słowa: „Jeden Pan, jeden Bóg i Ojciec wszystkich, i który jest nad wszystko i po wszystkiém i we wszystkich nas” 2, i zawołał że w to wierzy; poczém Urban wyuczył go artykułów wiary i ochrzcił.

Wróciwszy do domu, znalazł Cecylią modlącą się, a obok niéj ujrzał Anioła dziwnéj piękności, który trzymając dwa wieńce z róż i lilii, jeden włożył na Cecylii głowę drugi na Waleryana, mówiąc: „te wieńce przez zachowanie czystości posiadajcie nietknięte: bom je wam z raju od Boga przyniósł.” Przytém na prośbę Waleryana, zapowiedział mu że i brat jego, którego bardzo kochał, Tyburcy, zostanie chrześcijaninem. Jakoż, po chwili nadszedł on do nich, a zdziwiony przecudną wonią róż i lilii którą, czuł w mieszkaniu, pytał zkąd ona pochodzi. Opowiedział mu Waleryan wszystko co zaszło, i przydał: „Do tego czasu pogrążeni byliśmy w ciemnościach, cześć oddając bożkom pogańskim, ale odkąd ochrzczony zostałem, prawdę poznałem i w łasce Bożéj jestem.” — „Któż cię do tego przywiódł?” spytał Tyburcy. „Anioł Boży, odpowiedział Waleryan, któremu straż nad Cecylią poruczona, którego i ty ujrzysz, jeśli w Boga prawdziwego uwierzysz.” Tyburcy oświadczył iżby to uczynił, gdyby mu kto fałszywość religii pogańskiéj wyświecił, a prawdziwości innéj dowiódł. Wtedy Cecylia pełna ducha Bożego, z taką świętą wymową poczęła mu wykładać prawdy chrześcijańskie a wyświecać błędy pogaństwa, że Tyburcy zawołał: „Wierzę że nie masz Boga prawdziwego prócz Boga chrześcijańskiego, i odtąd Jemu samemu służyć chcę.” Co usłyszawszy Święta, długo jeszcze mówiła co tak żywą i w nim i w jéj małżonku Waleryanie, rozbudziło wiarę i miłość Chrystusa, że zapragnęli oba męczeńską śmiercią umrzeć za Niego, co téż i późniéj nastąpiło. Tyburcy odesłany także przez Cecylią do Papieża, ochrzczony został, i wkrótce potém wraz z bratem, z rozkazu Wielkorządcy rzymskiego Almachusa zamordowany za wiarę, palmę męczeńską otrzymał.

Tenże tyran dowiedziawszy się że to Cecylia ich namówiła, i że po ich śmierci wszystkie dobra ich i swoje rozdała na biednych, kazał ją uwięzić i przed sobą stawić. Gdy po nią przyszli żołnierze, Święta tak się do nich odezwała: „Bracia moi najdrożsi, chociaż wiem że jesteście żołnierzami zależnemi od Wielkorządcy, sądzę jednak, iż jego okrucieństwa i bezbożności nie pochwalacie. Czyńcie jednak co wam rozkazano: ja bowiem poczytuję sobie za największą chlubę i szczęście cierpieć dla Chrystusa mojego i pragnę za Niego jak największe ponieść męki. Do krótkiego doczesnego życia przywiązania żadnego nie mam.” Gdy zaś spostrzegła iż żołnierze się wahają zdjęci litością nad niewiastą którą Wielkorządca miał zamiar albo mękami zmusić do odstępstwa wiary albo zamordować, przydała: „Nie wahajcie się spełniać danego wam rozkazu; chociaż mnie młodą widzicie, zamienicie młodość moję doczesną i przemijającą, na życie które wiecznie trwać będzie.” Co słysząc owi poganie zaczęli ją błagać ze łzami, aby jak się wyrażali, miała litość nad sobą samą. Przedstawiali jéj nadzwyczaj nadobną jéj urodę, wielkie dostatki które posiadała (gdyż nie wiedzieli iż je wszystkie rozdała na ubogich) a szczególnie prosili, aby na młodość swoję wzgląd miała. „Tak do mnie przemawiacie, bracia moi, odpowiedziała im Cecylia, bo zaślepieni błędami pogańskiemi, nie pojmujecie jakiém jest szczęście umierać za Jezusa Chrystusa; trudno wam jak widzę uwierzyć że niczego tak nie pragnę z całego serca, jak męczeńskiej śmierci. Żal wam mojéj młodości, mojéj urody i moich dostatków: ja zaś wam mówię że ponosząc śmierć dla Chrystusa, nie tracę ich wcale, lecz je zamieniam na dobra wiekuiste. Za kawał błota, nabywam złoto, opuszczam dom ręką ludzką zbudowany, aby zamieszkać na zawsze przepyszny pałac Króla Niebieskiego. Wzgardzam kosztownemi szatami i drogiemi, według świata tego mniemania, perłami, aby za to otrzymać w Niebie koronę splecioną z najdroższych dyamentów, a którą przez całą wieczność na skroniach moich nosić będę. Czyżbyście i wy sami takiéj zamiany uczynić nie byli gotowi, i czybyście każdego komu dobrze życzycie do takowéj nie nakłaniali? Dla czegoż więc mnie od niéj odwieść chcecie?”

A gdy tak przemawiała, i coraz więcéj około niéj gromadziło się pogan, wtedy święta Cecylia wstąpiwszy na kamień który był blizko niéj, zawołała do wszystkich: „Wierzycie temu co mówię?” I oto w téjże chwili łaska Boska na wszystkich wstąpiła, i wszyscy jakby jednym głosem odrzekli: „Wierzymy w Jezusa Chrystusa, że jest Synem Bożym i Bogiem prawdziwym, który ma tak wielką służebnicę jaką ty jesteś.” — „Idźcie przeto, rzekła Cecylia, do Wielkorządcy i powiedzcie że się przed nim stawić nie omieszkam: tylko że go proszę o jednę łaskę, aby niekwapiąc się ze śmiercią moją, dozwolił mi krótką chwilkę tu jeszcze w moim domu pozostać, a ja tymczasem zawezwę Ojca świętego Papieża, który was wodą Chrztu świętego omyje i uczyni uczestnikami téj wiecznéj szczęśliwości, o któréj wam mówiłam.” Udano się więc do Wielkorządcy, a święta Cecylia posłała do świętego Urbana który przybył niezwłocznie, i w domu świętéj Cecylii ochrzcił przeszło czterechset pogan płci obojéj, w liczbie których był i Gordyan, jeden z pierwszych panów rzymskich, który powagą swoją zachował dom Cecylii, zamienił go poźniéj tajemnie na kościół pod jéj wezwaniem, i w nim przez długi czas ukrywał się święty Urban Papież, odprawiając tam codziennie kościelne obrzędy.

Tymczasem Almachus Wielkorządca, spodziewając się że Cecylia prosząc o zwłokę, łatwo się da przywieść do oddania czci bożkom, zawezwawszy ją przed siebie, najprzód w sposób łagodny do niéj przemawiał. A chociaż dobrze wiedział kim była jako córka najznakomitszego rodu rzymskiego, zaczął od urzędowych zapytań i rzekł do niéj: „Jak się nazywasz i z jakiego stanu jesteś?” — „Nazywam się Cecylia, odpowiedziała Święta, i pochodzę z dostojnego i zamożnego rodu.” — „Nie o to mi chodzi, rzekł znowu Wielkorządca, lecz chcę wiedzieć jaką wyznajesz religią?” — „Więc źle się wyrażasz, odpowiedziała Cecylia, gdyż twoje pierwsze zapytanie nie odnosiło się wcale do tego.” — „Zaprawdę, zawołał sędzia, przemawiasz za śmiało.” Święta odrzekła: „Bo kto ma czyste sumienie i wyznaje prawdziwą wiarę, niczego się nie obawia.” — „Widzę z tego, powiada Almachus, że nie wiesz o tem iż mam nad każdym prawo życia i śmierci.” — „Wierz mi, odrzekła święta Dziewica, że co w tém to się mylisz i znowu się źle wyrażasz, mówiąc że masz nad każdym prawo życia i śmierci; bo ten przywiléj który sobie przypisujesz, ogranicza się na tém że śmierć zadać i niewinnym możesz, lecz przywrócić życia nie jesteś mocen. Nie przywłaszczaj więc sobie takiego prawa.” Wtedy Wielkorządca zmieszany i rozgniewany tak trafnemi odpowiedziami Cecylii, wręcz jéj powiedział że ma dwie rzeczy do wyboru: albo oddać cześć bożkom cesarskim (i to mówiąc wskazał jéj obok niéj stojącego bałwana), albo śmierci uledz. „Że bałwan ten nie jest tym Bogiem któremu się jedynie cześć należy, rzekła dziewica, sam się możesz przekonać: byleś go bowiem ręką dotknął, zobaczysz że jestto bryła kamienia. Co do mnie zaś, niczém nie zmusisz mnie do odstąpienia Jezusa Chrystusa.”

Widząc Almachus taką stałość Cecylii, kazał ją zaprowadzić do domu, i tam męczyć zawieszając nad gorącą łaźnią, któréjby para coraz silniéj podżegana przez podkładanie ognia, albo ją udusiła, albo do odstępstwa wiary przywiodła. Trzymano ją w takiéj katuszy przez całe dwadzieścia cztery godziny, ciągle ogień i parę podżegając, a ona cudem Bożym najmniejszéj ztąd szkody niedoznawszy, czuła jakby miłą ochłodę, i ciągle śpiewała: „Błogosławię Ci Ojcze Jezu Chryste Panie mój, że ognie otaczające ciało moje Syn Twój przygasza.”

O tym cudzie skoro dowiedział się Wielkorządca, wydał rozkaz aby ją w téjże łaźni ścięto. Gdy kat nadszedł, Cecylia z radością głowę mu poddała, lecz on trzykroć w szyję ugodziwszy, głowy odciąć jéj nie mógł, i tak ciężko ją poraniwszy odszedł. Lud wierny tłumnie zebrał się do jéj domu, krew sączącą się płachtami i gąbkami na relikwią zbierał, a Ceeylia powiedziała iż pragnie aby w ręce świętego Urbana duszę oddać mogła. Trzy dni go szukano, a ona te trzy dni przeżyła, utwierdzając przedziwnemi mowami w wierze świętéj coraz liczniéj zgromadzających się do niéj chrześcijan, aż nakoniec przybył do niéj Papież. Wtedy Cecylia rzekła do niego: „O trzy dni zwłoki błagałam Pana Boga abym w twoje ręce ducha mego oddała, i prosiła cię żebyś ten dom mój na kościół poświęcił.” Co wyrzekłszy zaczęła się modlić wraz ze świętym Urbanem, i poszła do Oblubieńca swojego niebieskiego 23 Listopada roku Pańskiego 232.

Pożytek duchowny

Święta Cecylia, z powodu iż zwykle przy śpiewaniu Psalmów towarzyszyła sobie instrumentem muzycznym, poczytaną jest za główną Patronkę muzycznéj sztuki. Proś ją aby oddającym się téjże sztuce wyjednywała potrzebne łaski do tego, aby oni naśladując w tonach ziemskich niebieską harmonią, nie używali jéj do roznamiętniania ziemskich uczuć w słuchających, lecz głównie do opiewania chwały Bożéj i do pobudzania przez to i drugich do nabożeństwa,

Modlitwa (Kościelna)

Boże który nas błogosławionej Cecylii Dziewicyi Męczenniczki Twojéj uroczystością rozweselasz, daj prosimy, abyśmy oddając jéj cześć należną, za jéj przykładem żyli świątobliwie. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 1005–1008.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 925–926

„Kto pomiędzy wami smutny, niechaj się modli; kto dobrej myśli, niechaj śpiewa”, mówi święty Jakub. Do tej rady apostoła stosowała się ściśle święta Cecylia. Modliła się często i rozważała prawdy Ewangelii świętej. W niej znalazła tyle pokrzepienia i siły, że prostaczków mogła nauczać, oprzeć się sędziemu pogańskiemu i położyć życie za wiarę. Z modlitwą i rozmyślaniem łączyła święte pienia i hymny, które intonowała na chwałę Boską przy głosie instrumentu muzycznego. Zamiłowanie muzyki wyniosło ją do godności patronki zwolenników tej sztuki. Ponieważ pierwsi chrześcijanie lubili śpiew, zachęcali ich nauczyciele do opiewania wszechmocy Boskiej. Śpiewali przeto wyznawcy Chrystusowi przy pracy, w kościołach, w celi więziennej, a nawet na rusztowaniu i na stosie. Pienia ich były świątobliwe; były to pieśni dziękczynne, sławiące dobroć i wszechmoc Boską. Nigdy nie skalała ich ust piosneczka lubieżna, hulaszcza, tchnąca bezbożnością. W sercu ich gorzała miłość Boga i nieskalana czystość; brzydzili się przeto wszetecznymi i lubieżnymi śpiewkami, którymi kalali usta poganie. Jak daleko odbiegli od nich teraźniejsi chrześcijanie! Nie raz słychać u nich piosenki, które okrywają słuchaczy rumieńcem wstydu, z których radują się nie aniołowie, lecz szatani. Serce ich pełne brudu, nie dziw przeto, że brudne i bezecne są ich piosenki. Nadto nie zna ich serce miłości niebiańskiej, lecz ziemską i nieczystą; jakże tedy można od nich żądać śpiewu na chwałę Boską? Śpiew jest pociechą serca ludzkiego. Kościół katolicki śpiewa po dziś dzień psalmy Dawidowe, jako też od czasów apostolskich brał pod skrzydła swej opieki śpiew mający na celu chwałę Boga, a potępiał pienia, które nie krzepią serca ludzkiego pociechą, lecz wabią je do grzechu. Kto przeto chce być szczerym synem Kościoła, niech nigdy nie kala ust śpiewem, który szerzy zgorszenie i odwodzi od Boga. Zarówno rolnik jak i rzemieślnik osładzają sobie pracę śpiewem, wszakże pobożni i uczciwi ludzie zatykają sobie uszy, gdy treść tych piosneczek tchnie lubieżnością i wabi do grzechu. Ptastwo wita Stwórcę swego wesołym świegotem, a chrześcijanin używa głosu swego na Jego obrazę. Cóż może być smutniejszego! Śpiewajmy zatem, ale posłuszni radzie św. Franciszka Salezego śpiewajmy tylko pieśni niewinne albo nabożne, tj. takie, w których by się śpiew łączył z korną modlitwą. Święta Cecylia czystym sercem i niepokalanymi ustami śpiewała chwałę Boga, póki bawiła na tej ziemi, a teraz sławi śpiewem wszechmoc Jego z całym zastępem aniołów i Świętych Pańskich. Idźmy więc za jej przykładem i zanućmy hymn pochwalny na cześć i chwałę Pana nad pany.

Footnotes:

1

Psal. CXVIII. 80.

2

Efez. IV. 5. 6.

Tags: św Cecylia św „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna dziewica męczennik czystość anioł nawrócenie muzyka zgorszenie
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.