Citatio.pl
2020-11-23

Św. Klemensa, Papieża i Męczennika

Żył około roku Pańskiego 102.

(Żywot jego był napisany przez świętego Damaza Papieźa.)

Święty Klemens w pierwszym wieku Kościoła żyjący, pochodził ze znakomitéj rodziny Rzymskiéj z cesarzami spokrewnionéj. Ojciec jego godność Senatora piastujący, miał imię Faustyn, matka Matrydia. Mieli wspaniały pałac na górze Celiusz, gdzie obecnie jest kościoł świętego Szczepana, i tam narodził się nasz Święty. Wychowany jak najstaranniéj, młodym jeszcze będąc odznaczał się wielką biegłością w językach, a szczególnie greckim, równie jak i w piśmiennictwie, a przytém nieposzlakowanych był obyczajów, chociaż był poganinem. Skoro téż święci Apostołowie Piotr i Paweł przybyli do Rzymu, przyjął wiarę chrześcijańską i stał się ich nieodstępnym uczniem i towarzyszem. Okazał się tak gorliwym w służbie Kościoła, taką zajaśniał nauką i świątobliwością, że go błogosławiony Paweł w jednym z listów swoich nazywa wspólnikiem jego prac Apostolskich i upewnia że „imię jego wpisane jest do księgi żywota” 1. Co większa: święty Piotr życzył sobie aby niezwłocznie po nim na Papiestwo wstąpił; lecz że pokora jego długo opierała się temu, więc dopiéro po świętym Linie i po świętym Klecie, to jest czwartym z rzędu został on Papieżem.

W pierwszym roku objęcia téj najwyższéj godności przez świętego Klemensa, wybuchły niesnaski pomiędzy wiernymi w Koryncie. Chrześcijanie tego ludnego miasta jaśniejący z początku cnotami i Ewangelicznemi, które zaszczepił pomiędzy nimi (?) święty Paweł pierwszy przynosząc im światło wiary, zasmuceni zostali odszczepieństwem wszczętém pomiędzy nimi przez niesforne umysły, Prawowierni Koryntyanie widząc że odszczepieństwo to szerzy się coraz bardziéj, udali się do Papieża, wzywając jego władzy i powagi. Wtedy święty Klemens wystosował do nich odezwę Papiezką w kształcie Listu, który po dziś dzień poczytany jest za jeden z najznakomitszych zabytków z pierwszych wieków Kościoła. Jestto pismo pełne świętego namaszczenia a oraz i głębokiéj nauki, w którém z całą mocą i najwyższą apostolską władzą swoją, powstaje ten święty Papież na wszczęte w Koryncie odszczepieństwo, a obok tego z wielką miłością, otwiera wrota do miłosierdzia Bożego przed tymi którzyby błędów swoich odstąpili. Święty Ireneusz powiada, że tą Odezwą swoją, święty Klemens przywrócił jedność między Koryntyanami, i utwierdził między nimi wiarę, którą im zaniósł był święty Paweł.

Podczas gdy Klemens z gorliwością odpowiedną jego najwyższemu Pasterstwu sprawował swój święty urząd, powstało w Rzymie srogie na wiernych prześladowanie, i wkrótce uderzyło na niego samego, jako na głowę Kościoła. Schwytany i uwięziony, stawiony został przed Wielkorządcą Mamertynem,który przypominając mu znakomitość jego urodzenia, i utrzymując iż wpływ jego i przykład najłatwiéj skłonić może innych chrześcijan aby się nie upierali przy swojém wyznaniu, domagał się od niego aby publicznie oddał cześć bożkom. Święty Klemens odpowiedział mu na to jak musi odpowiadać w takich razach ten, którego Pan Bóg najwyższym stróżem wiary świętéj postanowił: oświadczył mu iż gotów raczéj śmierć ponieść, aniżeli Boga się zaprzeć. Mamertyn odniósł się z tém do cesarza Trajana, a ten skazał świętego Klemensa na wygnanie. Wielkorządca zawiadamiając go o tém wyroku, jeszcze probował jego stałości; lecz mąż Boży nietylko takąż samę jak wprzódy dał mu odpowiedź, lecz nawet usiłował i Mamertyna wyrwać z pogaństwa a do wiary przywieść. Nie nastąpiło to wprawdzie, jednak od téj pory okazywał on niejakie względy dla chrześcijan, a dla samego Papieża z wielką czcią pozostał. Żegnając się z nim rzekł do niego rozpłakawszy się nawet: „Spełniam z żałością rozkaz cesarski, a spodziewam się że Bóg któremu cześć oddajesz, nie opuści cię w twoim wygnaniu; będzie ci pociechą i wsparciem bo to co ponosisz, ponosisz to na Jego chwałę.” Pomimo tego wykonał wyrok, skazujący świętego Klemensa na wygnanie do kopalni na półwyspie Chersońskim.

Zaprowadzony tam święty Papież, niezwłocznie ze zbrodniarzami różnego rodzaju do robót w kopalniach przeznaczony, użyty do takowych został, jakby był z ich liczby. Nie doznał żadnych względów, gdyż poganie którzy kopalniami zarządzali, nie prędko się dowiedzieli kim jest i za co tam został przysłany. Owszem obchodzili się z nim z tém większą surowością i pogardą, że widząc w nim starca okrytego siwizną, przypuszczali oraz i zbrodniarza tém większego, kiedy pomimo wieku podeszłego tak ciężkiéj karze popadł. Święty zaś znosił to powolne męczeństwo z niezachwianém męstwem, a znalazłszy przy kopalniach dwa tysiące chrześcijan, z których jedni byli także za wytrwałość w wierze zasłani, a inni przez przybyłych ponawracani z pogan miejscowych, zajął się nimi jak najtroskliwiéj, a jak przykładem własnym tak i słowy utwierdzał ich w wierze i do wszelkich cnót chrześcijańskich prowadził.

Przy robotach do których byli używani, zupełny brak wody do napoju, stanowił dla nich jednę z mąk najcięższych. Nigdzie w całéj okolicy w któréj wśród skwaru słonecznego dzień cały pracowali, nie było źródła, i wśród skał obfitujących w żyły złota i srebra, ani kropli wody dopatrzeć nie można było. Że więc zdaleka trzeba ją było sprowadzać, najczęściéj dla więźniów zupełnie jéj brakło. Razu pewnego, gdy więcéj jeszcze niż zwykle umęczeni i upałami i ciężką pracą, ci nieszczęśliwi katorżnicy usychali od pragnienia, święty Klemens razem z nimi pracujący, zdjęty nad nimi litością, upadł na kolana i zaczął gorąco modlić się do Boga, aby poratować raczył te biedne a wierne sługi Swoje. Wysłuchał go Pan Jezus, i w tejże chwili Sam okazał się mu na skale, w postaci baranka zpod którego nogi prawéj wytryskało źródło wody żywéj i ciągle już tam płynęło, wystarczając dla wszystkich pracujących. Cud ten, rozgłoszony pomiędzy poganami, z których wielu było naocznymi tego świadkami, znaczną ich liczbę nawrócił, i odtąd coraz więcéj dusz pozyskiwał święty Klemens Panu Jezusowi.

Lecz nareszcie doniesiono o tém Cesarzowi, który wysłał umyślnego urzędnika do Chersonu, nazwiskiem Aufidyusz, z rozkazem aby wszystkich nawróconych przez świętego Klemensa pogan zmusił do powrotu do pogaństwa, albo ich śmiercią pokarał. Przybył ten okrutnik, a nieszczędząc mąk i katowni wszelkiego rodzaju, dręczył tych nowych wyznawców Chrystusowych, lecz żaden z nich wiary nie odstąpił i wielu męczeńską śmierć poniosło. Co większa: spostrzegł on że niektórzy sami na męki i śmierć się wystawiali, i dowiedział się że to święty Klemens jak ich ponawracał, tak znowu teraz do takiego męstwa i wytrwałości usposabiał. Na niego więc samego uderzył; a chcąc tym sposobem prędzéj poradzić sobie i z innemi, kazał Świętego stawić przed sobą, i z początku prośbą, a następnie groźbą, skłaniał aby bożkom cześć oddał. Przekonawszy się że niczém go nie ustraszy ani ujmie, na mocy prawa jakie mu dał cesarz nad nowonawróconemi, skazał i Klemensa na śmierć, w nim widząc głównego sprawcę oporu jaki napotyka w tych, których głównie polecił mu Trajan zmusić do pogaństwa. Że zaś obawiał się aby przy zwłokach jego, już bardzo liczni tam chrześcijanie przez niego nawróceni, nie wszczęli jakich rozruchów, kazał go wrzucić w morze, zawiązawszy mu u szyi ciężką kotwicę żelazną, aby go zaraz woda pochłonęła i przed oczami ludzkiemi na zawsze ukryła. Wyrok ten spełniono; lecz cóż mogą wyroki ludzkie przeciw woli Boga, który jednym z największych cudów, chciał uświetnić męczeństwo tego świętego Papieża.

Po zatopieniu go, gdy wierni tłumnie zgromadzili się nad morzem i rzewnie opłakiwali stratę swojego drogiego Pasterza, dwóch jego najprzywiązańszych uczniów: Korneliusz i Probus, rzekli do zgromadzonych: „Bracia, uklęknijmy i prośmy Boga, aby raczył nam odkryć Relikwie tego wielkiego Swojego Męczennika.” I oto, kiedy wszyscy padli na kolana na modlitwę, morze cofnęło się od ziemi o całe trzy mile morskie, i gdy chrześcijanie zdziwieni tym cudem, puścili się po piaskach tym sposobem odkrytych, doszli do miejsca, na którém znaleźli cudowny grób, gdzie spoczywało ciało świętego Klemensa. Byłato świątynia ręką anielską z marmuru wykuta, a w niéj znajdowała się trumna także marmurowa, w któréj leżały zwłoki Świętego, a obok nich kotwica do któréj był uwiązany gdy go w morze wrzucono.

Chrześcijanie uszczęśliwieni takowém odkryciem, chcieli unieść z sobą ciało świętego Klemensa, lecz ostrzegł ich Anioł który się im okazał, aby tego nie czynili, i zapowiedział że odtąd cud ten co rok ma się powtarzać, gdyż morze na dni siedem odstępywać będzie jak tą razą, aby do grobu świętego Klemensa dawać ludziom przystęp. Owóż wszystko to ziściło się według tego zapowiedzenia, w skutek czego w lat kilka na całym tym półwyspie nie było już ani jednego poganina, ani żyda, ani kacerza, gdyż wszyscy wiarę świętą przyjęli, i w niéj mężnie trwali. Święty Klemens poniósł śmierć męczeńską około roku Pańskiego 102.

Pożytek duchowny

Podziwiaj moc Bożą w takich nadzwyczajnych cudach jakie czytasz o grobie świętego Klemensa; lecz oraz uważaj jakiemi trudami, cierpieniami, i nakoniec śmiercią męczeńską, pierwsi Papieże, utwierdzali Kościół którego rządy najwyższe zwierzał im Pan Bóg. Niech cię to więc pobudza i do tém większéj czci dla Stolicy Apostolskiéj krwią tylu świętych Męczenników Papieżów oblanéj, ido jak najściślejszéj z nią jedności.

Modlitwa (Kościelna)

Boże! który nas doroczną błogosławionego Klemensa Męczennika Twojego i Papieża uroczystością rozweselasz; spraw miłościwie, abyśmy obchodząc pamiątkę jego przejścia do Nieba, cnotę mężnéj jego wytrwałości w wierze naśladowali. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 1009–1011.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 927–928

Święty Klemens takich udziela Koryntianom nauk w liście do nich pisanym: „Miłosierny pod każdym względem i dobrotliwy Bóg szczery bierze udział w losie tych, którzy Go się boją, prędko i chętnie rozdziela swe łaski między tych, którzy z dziecięcą ufnością zbliżają się do Niego. Nie dzielmy przeto serca swego, nie wbijajmy się w pychę z powodu szczodrobliwych i obfitych Jego darów. Niechaj nie będzie do nas zastosowane słowo Pisma świętego: «Nieszczęśni są wahający się i wątpiący, którzy mówią: Słyszeliśmy to już od ojców, i otóż zestarzeliśmy się, a nic z tego się nie spełniło». O nierozsądni! porównajcie się do drzewa, bierzcie za przykład winorośl: najprzód traci liść, potem tworzy się pąkowie, z którego wyradzają się liście, kwiaty, nareszcie kwaśne, a w końcu dojrzałe grona. Widzicie, że owoc drzewa wkrótce dojrzewa. W ten sposób spełni się wkrótce i prędko Jego wola, jak poświadcza Pismo święte następującymi słowy: «Wkrótce przyjdzie On, a zwlekać nie będzie; przyjdzie nagle do swej świątyni, która nań czeka, Pan święty».”

„Rozważmy, mili bracia, jak nam Pan ustawicznie wskazuje przyszłe zmartwychwstanie, którego pierwowzorem uczynił Jezusa Chrystusa, Pana naszego, wskrzeszając Go z martwych. Weźmy nasamprzód zmartwychwstanie, najmilsi, wszakże ono się ciągle ponawia w oczach naszych. Zmiana dnia i nocy jest obrazem zmartwychwstania. «Noc idzie na spoczynek, dzień powstaje, dzień znika, noc nastaje». Patrzmy na płody ziemi. W jaki sposób odbywają się siewy? Siewca wychodzi, rzuca ziarno w ziemię; to ziarno, suche i wybladłe, padłszy w ziemię, przechodzi w zgniliznę. Wszechmocna Opatrzność Boska wzbudza je ze zgnilizny do życia; z jednego ziarna powstaje kłos, liczący wiele ziarn… Psalmista Pański śpiewa: «Wskrzesisz mnie z martwych, a chwalić Cię będę», a Job święty mówi: «I zbudzisz z martwych to ciało moje, które zniosło to wszystko». Z tą nadzieją winna dusza trzymać się Tego, który wiernie dotrzymuje swych obietnic i jest sprawiedliwy w swych wyrokach. On, który potępił kłamstwo, nie dopuści się sam tej wady, gdyż dla Boga jest wszystko możebnym, oprócz kłamstwa. Niech się przeto roznieci wiara nasza w Niego, zważmy, że nic dla Niego nie jest niepodobne. On wszystko uczynił jednym słowem swej wszechmocy. Któż poważy się zapytać Go: Czemu stworzyłeś? Któż zdoła się oprzeć wszechmocy siły Jego? Jak i kiedy chce, tworzy wszystko, a z tego, co utworzył, nic nie ginie, wszystko odkryte przed oczyma Jego, nic Mu nie jest tajne. Zbliżmy się przeto do Niego ze świątobliwością duszy, wznośmy ku Niemu dłonie czyste i niepokalane, miłujmy miłosiernego i dobrotliwego Ojca, który nas uczynił cząstką wybranych swoich”.

Footnotes:

1

Fil. IV. 3.

Tags: św Klemens I św „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna papież męczennik św Paweł św Piotr św Linus św Klet
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.