Citatio.pl
2020-11-24

Mowa 96 czyli traktat przeciw herezji Eutychesa, wygłoszony w Rzymie w bazylice św. Anastazji – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 437–440. 1

  1. Najmilsi! Zadaniem doświadczonych i przewidujących lekarzy jest zapobiegać odpowiednimi środkami schorzeniom ciała i uświadamiać, jak można uniknąć szkód na zdrowiu. Podobnie obowiązkiem pasterza jest zabezpieczyć od złości heretyckiej owczarnię i dawać jej wskazania, jak winna czuwać, by nie wtargnęły do niej niecne wilki i łotrzyki. Heretycy nigdy nie zdołali tak się zaczaić ze swą bezbożnością, żeby ich Ojcowie święci nie wykryli i podług prawa nie zasądzili. Tak było zawsze. Toteż i przed naszym czujnym okiem – jakim ogarniamy waszą miłość – nie mogło się to ukryć, że do naszego miasta przybyła garstka Egipcjan, przeważnie kupców, i podejmuje tutaj obronę zbrodni, popełnionych przez heretyków w Aleksandrii. Twierdzą oni, że w Chrystusie była tylko jedna, wyłącznie Boska natura, a ciało, wzięte przezeń z Najświętszej Maryi Panny, nie było rzeczywistym ciałem. Wynika więc z tej fałszywej nauki, że ludzka w nim natura to pozór tylko, boska zaś podatna byłaby na cierpienie. Oczywista jest wobec tego, że nie możemy mieć najmniejszej wątpliwości, jaki duch i cel kieruje ich zuchwalstwem. Zeszedłszy sami z prawdy ewangelicznej na manowce szatańskiego kłamstwa, pragną oni i innych także uczynić towarzyszami swej zguby. Powodowani przeto ojcowską i braterską troską, przestrzegamy was, najmilsi: unikajcie wszelkiej bliższej i zażyłej styczności z tymi nieprzyjaciółmi katolickiej wiary, wrogami Kościoła, przeczącymi Wcieleniu Pana, wypowiadającymi wojnę Symbolowi, ustalonemu przez Apostołów. Oto też, jak przestrzega nas Apostoł: „heretyka po jednym i drugim napomieniu unikaj, wiedząc, że on, jako taki, sam siebie gubi, własnym potępiając się sądem” (Tyt. 3, 10).
  2. Boć tylko własnemu uporowi i swojemu wyłącznie nierozumowi musi przypisać swą zgubę i odpadnięcie od Chrystusa ten, kto przystaje do tej zgubnej sekty, świadomym będąc, ilu to już przed nim w niej się zatraciło. Sam sobie winien taki, jeśli uważa za zgodne z religią i za katolickie to, o czym mu dobrze wiadomo, że potępione zastało przez Ojców świętych; taka np. perfidia Focyna, obłęd Manesa lub niedorzeczności Apolinarisa. Tak też i ci, co przeczą tajemnicy Wcielenia Pana, samochcąc gubią dusze własne, skoro godzą się z tym przewrotnym błędem, rzekomą podług nich nowością, a w rzeczywistości dawno już potępionym. Przecież cała Ewangelia od początku do końca nie co innego stwierdza, jeno to, że jedynie przez tę właśnie tajemnicę miłosierdzia Bożego rodzaj ludzki dostąpił zbawienia w tych, co przyjęli wiarę. A w co oni uwierzyli? Oto, że jednorodzony Syn Boży, równy we wszystkim Ojcu, wziął na siebie naszą naturę, pozostając, kim był i racząc stać się, kim nie był: prawdziwy Bóg – prawdziwym człowiekiem. Nie ściągając na się jakiejkolwiek plamy grzechowej, połączył siebie z nami, z naszą naturą, nienaruszoną i całkowitą, o prawdziwym ciele i o prawdziwej duszy ludzkiej. Mocą Ducha Św. począł się w łonie matki swej, Najświętszej Dziewicy. Nie wzdragał się ani przed narodzeniem w kobiecie, ani przed wyrastaniem z niemowlęctwa i dzieciństwa. W ten sposób Słowo Boga Ojca, zjednoczone z istotą ludzką, mogło przemawiać i potęgą Bóstwa i słabością ciała, z ciała mając czynności ludzkie, z Boskiej istoty – nadprzyrodzone siły. Podług ludzkiej natury działał więc, gdy łaknął, pragnął, zasypiał; czysto po ludzku lękał się, płakał i smucił; w ludzkiej, wreszcie, naturze mógł być ukrzyżowanym, umierać, spoczywać w grobie. Natomiast Bóstwo w nim sprawiało, że mógł chodzić po morzu, przemieniać wodę w wino, wskrzeszać umarłych, wstrząsnąć wszechświatem przez swoją śmierć, i wstąpić wraz ze zmartwychwstałym ciałem nad wszystkie wysokości niebios. Dla tych więc, co uwierzyli, nie ma miejsca na wątpliwości co do tego, że w Nim jedne rzeczy należy przypisać człowieczeństwu, a inne Bóstwu Jego. W Nim – powiadam – gdyż w dwu Jego naturach „jeden” jest Chrystus, ten sam, co i boskiej swej potęgi nie utracił, i rodząc się, stał się prawdziwym, pełnym człowiekiem.
  3. Tych przeto zbłąkanych, o których mówimy, strzeżcie się, najmilsi, jak śmiertelnej trucizny. Odżegnujcie się od nich i omijajcie ich. Jeśliby – strofowani przez was – nie chcieli się nawrócić, zaprzestańcie z nimi rozmów. „Mowa ich pełza, jak rak” (2 Tym. 2, 17), mówi Pismo św. Wszelkie obcowanie trzeba zerwać z tym, kogo z jedności Kościoła wyłączy sprawiedliwy wyrok. Tracą oni prawo do obcowania z nami nie dlatego, żebyśmy byli niezgodni, ale z powodu swoich zbrodniczych czynów.

    Wy zaś, umiłowani przez Boga, wy, Rzymianie, wsławieni świadectwem Apostoła, pielęgnujcie w sobie pilnie to, co ten wielki głosiciel wiary w was widział. Znana wam jest jego opinia. Wszak to nauczyciel narodów, św. Paweł, wam oddał tę pochwałę, mówiąc: „że wiara wasza opowiadana jest po całym świecie” (Rzym. 1, 8). Niechże tedy nikt z was nie okaże się niegodnym tej pochwały! Skoro nauka. Ducha Św. sprawiła to, że przez tyle wieków nie zniesławiliście się żadną herezją, to i przewrotność Eutychesa nie zdoła was zarazić i splamić! Ufamy! Opieka Boga będzie strzegła waszych serc i waszej wiary, aby Ten, komu w doczesnej wędrówce dotrzymujecie wiernej służby, miał w was przez wieczność upodobanie, iżeście wytrwali i dochowali katolickiej wiary. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Footnotes:

1

Traktat u starszych Ojców to samo znaczy Sermo. Wygłoszony był po r. 457., roku zamordowania patriarchy Proteriusza przez monofizytów w Aleksandrii.

Tags: św Leon Wielki herezja
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.