Citatio.pl
2020-12-06

Św. Mikołaja, Biskupa Mireńskiego

Żył około roku Pańskiego 300

(Żywot jego był napisany przez Metafrasta.)

Święty Mikołaj urodził się w Patara, mieście w Azyi mniejszéj położoném, w połowie IIIgo wieku. Rodzice jego bardzo pobożni, jedyne to dziecię mając, i najstaranniéj je wychowali, i od dzieciństwa w cnoty chrześcijańskie wprawili. Był jeszcze niemowlęciem, kiedy się okazało że go Pan Bóg na wielkiego sługę Swojego przeznacza. Pierwiéj pościć niżeli jeść zaczął: bo gdy codziennie często ssał pierś matki, we środy i piątki raz tylko, i to w wieczór, przyjmował pokarm. Gdy podrósł, odznaczał się najskromniejszemi obyczajami, i jak mógł najdłużéj przebywał w kościele. Stronił od lekkomyślnych zabaw swoich rówienników, a na czytaniu ksiąg świętych, najwięcej czasu trawił. Miał stryja człowieka wielkiéj świątobliwości, który widząc w młodym synowcu swoim tak pobożne usposobienie, skłonił go do obrania stanu duchownego. Rodzice z radością zgodzili się na to, a on wkrótce kapłanem został, i zajaśniał wszystkiemi cnotami temu świętemu powołaniu właściwemi. Zajmując się gorliwie obsługą duchowną, wielkim był jałmużnikiem, u że posiadał znaczny majątek po rodzicach, hojnie wspierał ubogich, i starał się szczególnie aby o tém nikt nie wiedział.

Mieszkał w Patarze pewien znakomitego rodu szlachcie, który podupadł był zupełnie na majątku, i miał trzy córki dorosłe słynące z urody, a których już prawie nie miał czém wyżywić. Przyszła mu myśl niegodziwa, wydać te nieszczęsne dziewice na rozpustę, a tym sposobem i im i sobie sposób do życia zapewnić; z czego w najwyższéj rozpaczy były te poczciwe panienki, dotąd najprzykładniéj żyjące. Doszło to do wiadomości świętego Mikołaja. Ten niezwłocznie wziął znaczną ilość pieniędzy, i przyczepiwszy do nich kartkę z napisem: na posag twojéj najstarszéj córki i twoje utrzymanie, wrzucił taki worek z pieniędzmi w nocy przez otwór, do mieszkania tego niedobrego ojca. Ten szczerze obżałowawszy swój niepoczciwy zamiar, odstąpił od niego po takim dowodzie szczególnego nad nim miłosierdzia Bożego, i najstarszą córkę uczciwie za mąż wydał. Co widząc Mikołaj, tymże sposobem i dla drugiéj posag do mieszkania jéj ojca wrzucił, a gdy i ta wyszła za mąż, i trzecią tymże sposobem udarował, lecz już ze swoim dobrym czynem ukryć się nie mógł. Tak hojnie bowiem obdarzony przez niego ów szlachcic, słysząc upadający worek złota przez okno w nocy, wybiegł na ulicę, dogonił Mikołaja, a upadłszy mu do nóg, za jego dobrodziejstwa dziękował. Święty zaś nakazał mu aby o tém nikomu nie mówił, gdyż wszystkie dobre uczynki jak najskryciéj wypełniał.

Stryj jego dopatrzywszy w nim wielką skłonność do życia więcéj odosobnionego, wybudował umyślnie dla niego obszerny klasztor, umieścił w nim wielu zakonników, do których gdy przyłączył się i święty Mikołaj, wkrótce na przełożonego wybranym został. Zażywał tam przez czas pewien, większéj niż w zawodzie świeckiego kapłana ciszy, lecz zapragnąwszy życia pustelniczego, puścił się do Ziemi świętéj, z zamiarem osiedlenia się tam pomiędzy pustelnikami. Płynąc do Aleksandryi, przepowiedział żeglarzowi wielką burzę któréj on wcale się nie spodziewał, a gdy od niéj już prawie okręt miał zatonąć, za modlitwą Mikołaja morze się uciszyło. Podczas nawałności, spadł był majtek z wysokiego masztu 1 zabił się na miejscu. Święty pomodliwszy się nad nim, do życia go powrócił. W Aleksandryi, gdzie na wieść tych przez niego uczynionych cudów, wielką liczbę do niego opętanych i chorych zniesiono, wszystkich modlitwą swoją uzdrowił.

Zwiedziwszy miejsca święte, miał już iść na puszczę, kiedy podczas modlitwy, taki głos z Nieba usłyszał: „Mikołaju, wróć się do owiec któreś opuścił.” On wnosząc iż wolą Boga jest aby wrócił do swego klasztoru, przyszedł do niego, gdzie znowu wśród modlitwy powiedział mu głos z Nieba: „Nie to jest rola na któréj pożytek z ciebie mieć mam; idź do miasta Mirry między ludzi, aby Imię Moje przez ciebie uwielbione było.”

Niezwłocznie sługa Boży puścił się do tego miasta, w którém go nikt nie znał. Tam, podówczas, po śmierci Biskupa, zebrani byli okoliczni Biskupi, dla obrania nowego Pasterza; a gdy długo w tém do zgody przyjść nie mogli, udali się wszyscy wraz z ludem na gorącą modlitwę, prosząc aby im Pan Bóg wyraźnie wolę Swoję w tym okazał. Jakoż, objawił Pan Bóg jednemu z najstarszych, a wielkiéj świątobliwości Biskupowi, aby tego człowieka który nazajutrz najpierwszy do kościoła wejdzie, na Biskupa obrali. Tymczasem tejże nocy Mikołaj o niczém niewiedząc, przybywszy do Mirry udał się prosto do kościoła, a znalazłszy go zamkniętym, modlił się przy nim póki go nie otworzą. Skoro go otworzyli, pierwszy wszedł do niego, a Biskupi już tego pilnujący, pomimo oporu jaki stawił, na Biskupa Mirreńskiego go wyświęcili.

Objąwszy tę wysoką godność, rzekł sam do siebie: „Mikołaju urząd który cię spotkał, zmusza cię abyś już nie sobie żył, ale innym.” Odtąd téż zajaśniał cnotami najdoskonalszego Pasterza. Zastał w Dyecezyi swojéj, upowszechnione wielkie zbytki, których nawet dopuszczało się i duchowieństwo, nosząc bogate szaty. Zanim więc na to powstawać wyraźnie zaczął, sam się ubierał bardzo ubogo, i cały dwór swój Biskupi jak najskromniéj prowadził. Przytém codziennie jak najściśléj pościł, jednę tylko jadając potrawę, i to dopiéro późno wieczorem, aby tém więcéj miał przez dzień wolnego czasu do sprawowania obowiązków swojego pasterstwa, któremi ciągle był najgorliwiéj zajęty. Trudno téż wypowiedziéć, jak świętym był on Biskupem. O świcie już go było można widzieć w kościele, gdzie to pacierze kapłańskie wspólnie z innemi śpiewał, to święte Sakramenta sam udzielał, to słowo Boże głosił z kazalnicy, albo dziatki małe katechizmu uczył. Późniéj odwiedzał chorych i biednych po ich mieszkaniach, a tak na nich wszystko rozdawał, że nie raz naczynia domowe i najulubieńsze księgi swoje sprzedawał, byle miał za co jałmużnę czynić. Od południa do wieczora, załatwiał sprawy duchowne swojéj dyecezyi. Późniéj dawał posłuchanie wszystkim z jakiemibądź prośbami do niego zgłaszającym się. Ubodzy zaś, w każdéj porze dnia i nocy mieli do niego najwolniejszy przystęp. Co rok zbierał Sobór prowincyonalny, dla utrzymania karności w swojém duchowieństwie.

Tak sprawując swój pasterski urząd, przejmował się nie raz straszną trwogą ciężkiego rachunku jaki zda za niego przed Bogiem. Razu pewnego silnie nią przejęty, błagał Pana Boga na modlitwie aby go od Biskupstwa uwolnił, lecz usłyszał głos mówiący do niego: „Nie bój się Mikołaju, nie opuszczę Ja tego który w służbie Mojéj trwa wiernie.” Wielce tem pokrzepiony na duchu, trwał daléj w świętéj gorliwości mąż Boży, i Pan mu coraz więcéj błogosławił, a on coraz większych pożytków z prac swoich pasterskich zażywał.

Lecz wszczęte zostało pod Dyoklecyanem i Maksymianem cesarzami, srogie chrześcijan prześladowanie. Ogłoszono i w Mirrze wyrok cesarski nakazujący wszystkim chrześcijanom oddawanie czci bożkom, a to pod karą śmierci. Jednym z pierwszych których wielkorządca tego miasta uwięził, był święty Biskup, który owczarni swojéj nieodstępując, chociaż wiedział dobrze co go czeka, wszystkich do wytrwałości zachęcał, a tych którzy przed nim schwytani i uwięzieni byli, po więzieniach odwiedzał i pocieszał. Długo w ciemnéj i wilgotnéj ciemnicy był trzymany, wiele w niéj zniewag doznał, i byłby W końcu śmierć męczeńską poniósł, gdyby nie to że w tychże czasach wstąpił na tron Konstantyn Wielki, który pierwszy z cesarzów Kościoł wyswobodził. Wnet téż święty Mikołaj z więzienia wypuszczony został, a tém łatwiéj urząd swój sprawując pod rządami chrześcijańskiego i świętego Cesarza, wytępił do szczętu w Dyecezyi swojéj resztki pogaństwa i prawie wszystkie bałwochwalcze świątynie na kościoły pozamieniał. W takich razach słyszano niekiedy głośne ryki szatanów, gdy je z bożnic pogańskich wyganiał.

Pod tę porę odbywał się walny Sobór w Nicei, z trzechset ośmnastu Biskupów katolickich złożony, a głównie na potępienie kacerstwa Aryusza, przeciw bóstwu Chrystusa Pana bluźniącego, zgromadzony. Obecny na nim święty Mikołaj, zajaśniał świątobliwością, nauką i gorliwością, w zbijaniu szerzących się błędów.

Gdy wrócił do Mirry, w roku tym ciężki głód kraj cały dotknął. Za żadne pieniądze, znikąd zboża sprowadzić nie można było. Zdjęty wielką nad biednym ludem litością, święty Biskup uciekł się do modlitwy: a oto gdy pewien kupiec z Sycylii do Hiszpanii kilka okrętów ze zbożem prowadził, ukazał mu się we śnie Mikołaj kupujący to zboże i dający mu zadatek, aby je do Mirry dostawił. Przebudziwszy się kupiec znalazł zadatek przy sobie, i widząc w tém wolę Boską cudownie sobie objawioną, dostawił do Mirry tak wielką ilość zboża, że to mieszkańców od głodu uratowało.

Zdarzyło się, że cesarz Konstantyn skazał był na śmierć trzech swoich wysokich urzędników, niewinnie o zdradę posądzonych. Mając oni już nadzieję tylko w Panu Bogu, przypomniawszy sobie świątobliwość i cuda przez świętego Mikołaja czynione, w więzieniu będąc, jego pośrednictwa zawezwali. W nocy po któréj mieli być traceni, okazał się we śnie Mikołaj cesarzowi i rzekł do niego: „Wstań cesarzu, a trzech niewinnych twoich urzędników od kary śmierci na którą nie zasłużyli, uwolnij, jeśli nie chcesz kary Boskiéj na siebie ściągnąć.” Konstantyn spytał: „Ktoś ty jest?” – a on rzekł: „Jestem Mikołaj biskup Mirreński” i zniknął. Cesarz niezwłocznie kazał sprawę skazanych na śmierć najściśléj nanowo przetrząsnąć, o niewinności oskarżonych się przekonał, do łaski ich swojéj przywrócił, i z bogatemi kościelnemi podarkami do Mikołaja wysłał.

Takiemi i wielu innemi słynący cudami, za jednego z najuczeńszych i najświątobliwszyCh Biskupów swojego czasu poczytywany, gdy nadchodził czas, w którym go Pan Bóg po zgotowaną dla niego nagrodę do Nieba miał powołać, przygotowywał się Mikołaj do tego już tylko ciągle się modląc i śpiewając hymny, wśród czego pocieszało go Niebo widzeniem Aniołów. Zacząwszy ten psalm: „W Tobiem Panie nadzieję miał” i wymawiając te słowa: „W ręce Twe polecam ducha mojego” 1, zmarł świątobliwie dnia 6 Grudnia roku Pańskiego 327. Ciało jego najprzód złożone w Mirrze, wielu zasłynęło cudami, równie jak i w mieście Barze we Włoszech, dokąd późniéj przeniesioném zostało.

Pożytek duchowny

Wielkiéj przymnaża Bobie zasługi, kto przez uczynioną jałmużnę, nietylko w niedostatku wspiera bliźniego lecz jeszcze przez to chroni go od szkody na duszy, o którą wielu ubóstwo przyprawia. Tak właśnie uczynił święty Mikołaj, obdarzając ojca trzech biednych córek. Jeśli ci na to starczy, staraj się szczególnie o czynienie tego rodzaju jałmużny

Modlitwa (Kościelna)

Boże! któryś błogosławionego Mikołaja Biskupa, niezliczonemi cudami uświetnił; daj prosimy, abyśmy za jego zasługami i wstawieniem się, od płomieni piekielnych uwolnieni byli. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 1053–1055.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 961–962

Święty Mikołaj już w wieku chłopięcym wstrzymywał się w środy i piątki aż do zachodu słońca od pokarmu (Kościół wschodni nakazywał posty co środę i co piątek, zachodni co piątek i sobotę). Wnoszono stąd słusznie, że Bóg sobie szczególnie upodobał to dziecię i że je przeznaczył do wielkich rzeczy. Doświadczenie potwierdziło te domysły, Mikołaj był bowiem wielkim wobec Boga i wobec ludzi. Posty maluczkiego Mikołaja były oznaką szczególnego umiłowania Boga. Nie ma się też czemu dziwić, że matka nasza, Kościół święty, posty tak gorąco poleca i nakazuje.

  1. Posty są Bogu miłe. Wszakże ukochany Syn Jego, Pan Jezus, pościł przez 40 dni i nocy i dał nam tym samym przykład, jak mamy wielbić Boga i starać się Mu przypodobać. U Tobiasza św. czytamy słowa: „Modlić się, pościć, dawać jałmużny, jest lepiej, niż gromadzić złoto i srebro”. U świętego Mateusza czytamy, że posty nadają nam moc nad najgorszymi szatanami. „Tego rodzaju diabłów nie można się inaczej pozbyć, jak postem i modłami”. Pobożna wdowa Judyta pościła trzy dni, a Pan Bóg dał jej świetne zwycięstwo nad Holofernesem i nieśmiertelną sławę u ludu izraelskiego. Historia Estery uczy nas, że Bogu podoba się post dlatego, że uświęca ciało. Bóg nałożył pewien rodzaj postu już na pierwszych naszych rodziców w raju, zakazując im kosztować owocu z pewnego drzewa, a uczynił to dlatego, aby uświęcili swoją wolę posłuszeństwem, a ciało powstrzymywaniem się od skosztowania zakazanego jabłka. Przez post upokarzamy się wobec Boga, naśladujemy Chrystusa i oddajemy cześć Jego Męce.
  2. Posty są zbawienne. Prawdę tę głosi sam Kościół Boży w Prefacji Mszy świętej w czasie czterdziestodniowego postu i to w następujących słowach: „Słuszna i sprawiedliwa jest abyśmy Ci zawsze i wszędzie, wszechmocny i wiekuisty Boże, dzięki czynili, ponieważ postem ciała gładzisz grzechy, podnosisz ducha, rozdzielasz cnoty i nagrody w Imię Chrystusa Pana naszego”. Jest to powszechnym prawem, mającym wartość na ziemi i w Niebie. Płać, coś komu winien; dopuściłeś się krzywdy, wynagrodź ją; jeśli zgrzeszyłeś, odpokutuj grzech. Jeśli obrazę wyrządzoną Bogu sam na sobie karzesz, jeśli postem i umartwieniem odpokutujesz ją na własnym ciele, w takim razie przyrzekł ci Pan Bóg, że nie wzgardzi twym skruszonym i upokorzonym sercem i że ci dla twego żalu i pokuty wybaczy winę. Jeśli tę pokutę dobrowolnie podejmiesz, jeżeli wyprzedzisz sprawiedliwość Bożą dobrowolnym nałożeniem na siebie kary, Ojciec niebieski ulituje się nad tobą i zadowoli się daleko mniejszym zadośćuczynieniem, aniżeli go wymaga wielkość twego grzechu. Mieszkańcy grzesznej Niniwy pokutowali czterdzieści dni, a Bóg ocalił ich i zwolnił od zagrożonej zagłady. Wszakże i Pan Jezus pościł przez czterdzieści dni, aby swemu powołaniu należycie odpowiedzieć, aby przeciw szatanowi skutecznie walczyć, aby mężnie znosić cierpienia i męki krzyżowe. Wszyscy Święci naśladowali ten przykład dany przez Zbawiciela z jak najzbawienniejszym dla siebie skutkiem; potępieńcy tylko nie poszli za tym przykładem z wielką szkodą duszy swojej.

Krzepmy się przeto wszyscy postem już to nakazanym, już też dobrowolnym do walki przeciw odwiecznemu wrogowi duszy naszej.

Footnotes:

1

Psal. XXX. 2 6.

Tags: św Mikołaj „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna biskup jałmużna miłość bliźniego arianizm post
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.