Citatio.pl
2020-12-10

Święto Przeniesienia Domku Loretańskiego

Nastąpiło około roku Pańskiego 1294.

(Szczegóły te wyjęte są z Bulli Papieskich i innych pism Kościelnych.)

Święto cudownego przeniesienia z Palestyny do Włoch mieszkania Matki Boskiéj, w którém za sprawą Ducha Świętego, Syn Boży przyjął ciało ludzkie w Jéj przeczystém łonie, postanowione zostało w roku Pańskim 1632, na pamiątkę tego wielkiego eudu, który stał się był dawno wprzódy, a którego taka jest historya.

Przy końcu wieku XIII, wiadomość że Ziemia święta zdobyta przez muzułmanów, straconą została dla chrześcijan, ciężkim dotknęła wszystkie prawowierne dusze smutkiem, który i po dziś dzień się przeciąga, gdyż i dotąd te miejsca uświęcone pobytem Zbawiciela na ziemi, są w posiadaniu pogan. Lecz pod tęż samę porę, inna wieść pocieszyła wiernych i rozweseliła wszystkich a szczególnie czcicieli Matki Bożéj. Święty domek w Nazarecie, w którym Marya, za sprawą Ducha Świętego poczęła Syna Bożego, przeniesiony został cudownie na rękach Anielskich, z kraju zajętego przez wrogów Chrystusowych na ziemie przez chrześcijan zamieszkałe.

Działo się to w roku Pańskim 1294. Po zawojowaniu Palestyny, mahometanie zburzyli już byli wtedy wspaniały kościół który cesarzowa Helena wybudowała w Nazarecie na cześć Matki Boskiéj, a i błogosławiony domek Maryi, który się we środku tego kościoła znajdował, byłby wkrótce temu samemu losowi podpadł, kiedy Pan Bóg kazał Aniołom Swoim, przenieść go daleko ztamtąd, bo aż do Dalmacyi, zamieszkałéj przez wiernych chrześcijan. Dnia dziesiątego Maja w roku wyżéj wymienionym wkrótce po północy, Domek Nazarecki znalazł się na brzegach morza Adryatyckiego i przez ręce anielskie złożony został pomiędzy miasteczkami Tersak i Fiume, na wzgórzu zwaném pospolicie Rannika. O wschodzie słońca kilku mieszkańców téj okolicy ujrzało z podziwieniem nowy ten budynek, na miejscu na którém nigdy nie było żadnego domu, ani chatki. Tak nadzwyczajny wypadek wnet się w całéj téj krainie rozgłosił. Zbiegli się zewsząd ludzie, ciekawie przyglądając się temu tajemniczemu przybytkowi zbudowanemu z małych kwadratowych czerwonych cegiełek, spajanych rodzajem wapna nieznanego w tym kraju. Podziwiali kształt jego wschodnie domy przypominający, a szczególnie nikt pojąć nie mógł w jaki sposób stoi, będąc umieszczony na wierzchu ziemi bez żadnych fundamentów. Wszedłszy wewnątrz, znaleźli tam wysoką izbę kształtu podługowatego czworoboka. Sufit, nad którym była mała dzwonniczka, był drewniany, malowany niebiesko, i podzielony na kilka części, na których gdzieniegdzie rozsiane były gwiazdy złocone. U dołu ścian, wzdłuż rodzaju lamperyi, widzieć się dawały półkoła jedne w drugie wchodzące a wśród nich wmurowane były kamienne naczynia różnego kształtu. Mury grubości około łokcia, niekształtnie prowadzone, w niektórych miejscach chybiające linii, miały powłokę grubego tynku, na którym wymalowane były główne tajemnice Boskiego macierzyństwa Maryi. Drzwi dosyć szerokie w bocznéj ścianie umieszczone, stanowiły jedyny wchód do téj jakby kapliczki. Po prawéj stronie było wązkie okno, naprzeciw niego wznosił się ołtarz wymurowany z wielkich kamieni czworobocznych, a nad nim stał krzyż greckiego kształtu, z wizerunkiem Pana Jezusa malowanym na płótnie a przyklejonym do drzewa na którym znajdował się napis: Jezus Nazareński Król Żydowski.

Przy ołtarzu stała niewielka szafeczka, bardzo prostéj roboty, przeznaczona na naczynia domowe dla ubogiéj rodziny. Znaleziono w niéj kilka małych talerzyków, jakich na Wschodzie używają matki do karmienia dzieci. Po lewéj stronie był rodzaj kominka, mającego u wierzchu framugę rzeźbioną, kończącą się u dołu kolumnami także rzeźbionemi, a u wierzchu łukiem, w którym wiązało się pięć księżyców zespolonych. Tam był umieszczony posąg cedrowy przedstawiający przenajświętszą Maryą Pannę stojącą, a Dzieciątko Jezus trzymającą na ręku. Twarz była pomalowana jakby srebrem, lecz zaczernioném w jak się zdaje od dymu świec, które przed tym wizerunkiem palono. Na głowie Marya miała koronę z pereł, zpod któréj włosy rozdzielone na czole spadały Jéj na ramiona. Przyodziana była w suknię złoconą, przepasana szeroką opaską do nóg Jéj spadającą; na wierzchu miała płaszcz niebieski, a wszystko to wyrzeźbione było z tegoż drzewa co i sam posąg. Dzieciątko Jezus, z Boskim wyrazem twarzyczki, z włoskami także na czole rozdzielonemi, przyodziane w lekką sukienkę przepasaną, prawą rączkę miało wzniesioną jakby błogosławiąc, a w lewéj trzymało kulę ziemską. Lecz cały ten posąg, W chwili gdy go tam po raz pierwszy ujrzano, przykryty był czerwoną osłoną, w kształcie wielkiéj sukni sięgającej po szyje Jezusa i Maryi.

Widząc to wszystko coraz liczniéj zgromadzający się tam mieszkańcy okolicy, z podziwieniem jeden drugiego pytali, zkąd się wziął ten domek? kto to wszystko co w nim się znajduje tam umieścił? Lecz któż na to mógł dać im odpowiedź? Niektórzy więc poszli zdać sprawę z tego Biskupowi Aleksandrowi, w którego dyecezyi to miejsce się znajdowało, lecz zastali go tak ciężko bo śmiertelnie chorego, że tylko go o tém zawiadomili, rozmówić się zaś o niczém znim nie mogli. Nazajutrz, większa jeszcze liczba ludzi do owego domku zebrała się, i różne robili wnioski tłómacząc sobie tajemnicze jego tam pojawienie się, gdy oto najniespodzianiéj, staje pomiędzy niemi jak najzdrowszy tenże Biskup Aleksander.

Po odebraniu bowiem wiadomości o pojawieniu się domku cudownego, w nocy Biskup ten gdy od cierpień których doznawał oka zmrużyć nie mógł, uczuł nadzwyczajne pragnienie przypatrzenia się własnemi oczami temu wszystkiemu o czém mu doniesiono, i przeniosłszy się myślą do wizerunku Matki Bożéj w tym domku będącego który mu opisano, polecił się jéj szczególnéj opiece, prosząc Ją o zdrowie. Owóż w téjże chwili ujrzał Maryą, w gronie Aniołów zstępującą z Nieba, a która zbliżywszy się do niego, tak przemówiła: „Synu mój, wezwałeś Mnie, i otóż przybyłam aby cię poratować, i wyjawić ci tajemnicę którąś pragnął oglądać. Masz tedy wiedzieć że święty Domek przeniesiony teraz do twojéj dyecezyi, jest tymże domkiem, w którym narodziłam się i wychowaną byłam. W nim po zwiastowaniu Gabryela Archanioła, za sprawą Ducha Świętego, poczęłam Syna Bożego; w nim to więc Słowo stało się ciałem. Po mojém téż Wniebowzięciu, Apostołowie poświęcili ten przybytek tak głębokiemi tajemnicami pamiętny, i za największą pociechę poczytywali sobie odprawianie w nim Mszy świętéj. Ołtarz zaś wraz z domkiem moim przeniesiony, był urządzony przez świętego Piotra Apostoła. Krzyż tam znajdujący się, umieścili niegdyś inni Apostołowie. Posąg cedrowy jest moim wizerunkiem, a wyrobionym ręką świętego Łukasza Ewangelisty, który powodowany wielkiém przywiązaniem jakie miał do Mnie, wyraził na nim Moje podobieństwo tak doskonale, jak tylko to człowiek mógł uczynić, Domek ten umiłowany od Boga, przez tyle wieków czczony w Galilei, ponieważ teraz narażony tam był na zniewagę od niewiernych, z Nazaretu na te brzegi przeniesionym został. Nie masz w tém żadnéj wątpliwości: sprawcę tego cudownego zdarzenia, jest tenże Bóg, który wszystko może. Nareszcie, abyś ty sam stał się najwierniejszym świadkiem i apostołem tego cudu, oto cię uzdrawiam: Powrót twój do zdrowia po ciężkiej i śmiertelnej chorobie, niech przekona wszystkich o niezawodności tego co ci mówię.”

To powiedziawszy Marya, uniosła się do Nieba i zniknęła, napełniając wonią przecudną mieszkanie chorego, który w tejże chwili powróciwszy najzupełniéj do zdrowia, pośpieszył na miejsce cudownego Domku, a opowiedziawszy zgromadzonemu ludowi swoje widzenie i to co słyszał od Matki Boskiéj, przekonał wszystkich że mają szczęście posiadać na swojéj ziemi Jéj Domek Nazarecki.

Od téj pory, tłumy pobożnych pielgrzymów przychodziły oddawać cześć temu tak świętemu przybytkowi, owszem z przybytków ziemskich najświętszemu, bo w nim narodziła się i wychowała Ta z któréj miało przyjść na świat zbawienie, i w nim za sprawą Ducha Świętego, w Jéj przeczystym łonie Syn Boży stał się człowiekiem aby nas odkupił. Lecz lat tylko trzy, domek ten w tém miejscu przebywał. Bowiem roku Pańskiego 1294, dnia 10 Grudnia, przypadającego podówczas w sobotę, mieszkańcy okolic miasta Rykanaty we Włoszech, ujrzeli wśród nocy nad brzegami morza Śródziemnego światłość niebieską, któréj gdy z podziwieniem przypatrywali się, usłyszeli oraz w górze śpiewy anielskie. Potém obaczyli wśród téj światłości Domek Nazareński, który znowu na rękach Aniołów unoszony w ich oczach w górze w powietrzu, umieszczony został wśród gęstego laurowego lasu, tam rosnącego. W nim zaś za jego zbliżeniem się, drzewa same się nachyliły, jakby dla oddania czci mieszkania Królowéj Nieba i ziemi, i po dziś dzień nawet widzieć można te drzewa pochyło rosnące. Było podanie że w lesie tym dawniéj stała świątynia pogańska, a że las ten był złożony z drzew laurowych, więc miejsce to nazywało się Lauretem, a z upływem czasu Loretto.

Z przeniesieniem się powtórném Domku Nazareckiego z Dalmacyi do tego miejsca z niewiadomego powodu, przenieśli tu i pielgrzymi pobożni swoje wędrówki. Rabusie korzystając z tego iż wokoło tego miejsca gęste były bory, napadali pielgrzymów, odzierali ich i zabijali. Wkrótce więc, bo w tydzień potém, święty Domek przeniósł się znowu z tego lasu na niedalekie wzgórze, należące do dwóch braci, mieszczan z Rykanaty miasta poblizkiego.

Owóż, pielgrzymi naznosili byli do tego przybytku bardzo drogie ofiary, których z początku wiernymi stróżami okazywali się owi bracia. Lecz wkrótce ulegli pokusie chciwości, i najkosztowniejsze wota ośmielili przywłaszczać sobie. Przyszło nareszcie i do tego że gdy się o nie poswarzyli, obok saméj świątyni jeden z nich zabił drugiego. Wtedy znowu Domek święty ustąpił z tego miejsca, i przez Aniołów przeniesiony został nieco daléj, a przy gościńcu z miasta Rykanaty ku morzu wiodącym umieszczony tam już się po dziś dzień znajduje. Z upływem czasu powstało przy nim znaczne miasteczko, od pierwotnego miejsca pobytu świętego Domku Loretem nazwane. W środku tego miasta wznosi się wspaniała Bazylika, wybudowana hojnością Papieżów i ludów pobożnych. Wśród niéj umieszczony jest święty Domek ogarnięty jéj murami, tak że stoi on tam zupełnie osobno, ze swoim daszkiem, dzwonniczką, drzwiami i oknem.

Najściślejsze przetrząsanie wszystkich dowodów przekonywających że jest on niezawodnie Domkiem Matki Bożéj z Nazaretu, nakazywane przez kilku Papieżów, nie zostawia żadnéj pod tym względem wątpliwości. Dziś, dowodzą nam już tego bulle apostolskie, cześć nadzwyczajna jaką temu przybytkowi od tylu wieków wszyscy wierni oddają niezliczone mnóstwo cudów które tam zaszły i obfitość łask niebieskich, które w tym świętym przybytku codziennie wypraszają sobie pobożni pielgrzymi do tego miejsca przybywający. I to skłoniło Papieża Inocentego XII do wyznaczenia dla dyecezyi Ankonitańskiéj, do któréj Loret należy, osobnego na pamiątkę tego wielkiego cudu Święta, a które i w wielu innych krajach niektóre dyecezye obchodzą.

Pożytek duchowny

Gdy nie możesz zwiedzić Domku Loretańskiego, uświęconego odbyciem się w nim największych tajemnic miłości Boga do ludzi, przenieś się do niego myślą i sercem, i oddaj w nim cześć najgłębszą Maryi, która tam mieszkając, sprowadziła nam Boga na ziemię. Przytém módl się żeby i z téj części świata gdzie teraz znajduje się domek Nazareński, nie został on znowu gdzieindziéj przeniesiony, albo żeby wkrótce nie przyszło do tego, że go Pan Bóg każe Aniołom w obłokach umieścić.

Modlitwa (Kościelna)

Boże! któryś błogosławionéj Maryi Panny dom, przez tajemnicę Wcielenia Słowa najmiłościwiéj uświęcił, i tenże w łonie Kościoła Twojego cudownie umieścił, spraw prosimy,abyśmy od przybytków grzeszników oddzieleni, godnymi stali się być mieszkańcami Twojego Domu wiecznego. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 1064–1069.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 975

Przenieśmy się na chwilę w duchu do świętego domku. Jest on malutki i niepozorny, ściany jego proste, niepobielane, złożone z kamieni czerwonawej barwy, a widne tu i owdzie szczeliny świadczą o starożytności mieszkania. W domu tym mieszkała w Nazarecie „Błogosławiona między niewiastami” i mówiła do schylającego się przed Nią ze czcią największą anioła: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie we dług słowa Twego”. Kórzmy się przed świętą tajemnicą, według której druga osoba Boska w Maryi przywdziała postać i naturę człowieczą i rozważmy następujące dwa szczegóły:

  1. Miasteczko Nazaret nie miało żadnego znaczenia u żydów; żaden z proroków nigdy w nim nie

przemieszkiwał, a domek Józefa i Maryi należał do najuboższych w tej nieznanej mieścinie. Jednorodzony Syn Boski wybrał to miejsce, aby w ludzi wpoić najpierwszą i najpotrzebniejszą każdemu cnotę: pokorę i pogardę wielkości ziemskiej. Idźmy za przykładem Zbawiciela, umiłujmy ustronia, w których nic nas odwodzić nie będzie od Jezusa i Maryi, w których Wszechmocny hojnie na nas zleje swe dary.

  1. Nazaret znaczy w hebrajskim języku „kwiat”. Pan Jezus

jest kwiatem wszystkiego dobrego. Wszakże sam mówi o sobie: „Ja jestem kwiatem polnym i lilią roślin”. Jak kwiatom ojcem jest ożywiające słońce, a matką ciemne łono ziemi, tak Panu Jezusowi Ojcem jest Bóg w Niebie, a Matką Panna łaski pełna. Trafnie zauważył przeto św. Bonawentura: „Słuszne było, iż kwiat (Jezus) począł się w kwiecie i przez kwiat był pielęgnowany, tak jak było słuszne, że chciał się stać człowiekiem w wiosnę, w porze kwiatów”. Zważmy nieskończoną miłość Chrystusa, który pragnie zamieszkać w sercach naszych, i jeśli Syna Bożego przyjąć pragniemy, bądźmy kwiatami niepokalanej czystości, wydającymi zapach wonny i miły.

Tags: Maryja „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna Nazaret Loretto muzułmanie pokora
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.