Citatio.pl
2020-12-20

Św. Pafnucego i św. Taidy

Żyli około roku Pańskiego 360.

(Żywot ich był napisany przez Paladyusza Biskupa, za ich czasów żyjącego.)

Święty Pafnucy, żyjący w pierwszéj połowie czwartego wieku, był jednym z najsławniejszych świątobliwością i ostrością życia pustelników Egipskich, w czasach kiedy święty Atoni Opat, tylko co dał był początek temu rodzajowi jakby anielskiego na ziemi życia. Założył on swój klasztor w niższéj Tebaidzie, na puszczy rozciągającéj się przy granicy krainy zwanéj Herakleją. Tam miał pod swoim zarządem wielu braci mieszkających w osobnych chatkach rozsypanych po lasach, którzy tylko schodzili się na wspólne śpiewanie psalmów, odprawianie nabożeństwa w Kaplicy, i na roboty jużto w polu, jużto w ogrodach, które sami uprawiali, zarabiając przez to na życie. Pomiędzy różnemi łaskami, których mu Pan Bóg hojnie udzielał, posiadał szczególny dar pobudzania drugich do pokuty i do życia pustelniczego, co niekiedy nawet następowało chociaż sam tego nie zamierzał, lecz spodobało się było Bogu użyć go w tym celu.

Tak między innemi, razu pewnego trwając na modlitwie, gorąco prosił Pana Boga żeby mu objawić raczył, czy nabył on już jakich cnót i w jakim stopniu je posiada. Pan Bóg dla wyleczenia go z tak niepotrzebnéj ciekawości, zesłał mu Anioła, który mu powiedział że podobnym jest do pewnego grajka, który w jedném z miasteczek na granicy puszczy będących grywał i śpiewał dla zarobku. Upokorzony tém Pafnucy, zapragnął poznać tego człowieka, i udawszy się do niego, zaczął badać stan jego duszy. Ten, wiedząc że to był Pafnucy, którego wszyscy mieli w szczególném poważaniu, wyznał mu że był wielkim grzesznikiem, i że dawniéj żył tylko ze złodziejstwa. Gdy zaś Pafnucy, bardzo tém zdziwiony, pytał go czy jednak nie przypomina sobie jakich dobrych swoich uczynków, odpowiedział mu, że chyba to tylko że raz uchronił od zniewagi dziewicę poświęconą Bogu, którą rabusie jego wspólnicy, wraz z nim napotkali byli w lesie, i że także gdy się trudnił owém swojém niegodziwém rzemiosłem, spotkawszy kobietę chorą i w wielkiéj nędzy będącą, zaniósł ją do domu i hojnie jałmużną zaopatrzył. Wtedy Święty opowiedział mu swoje widzenie, i biorąc z tego pochop do zbawiennéj nauki, rzekł: „Kiedy pomimo takiego życia jakie wiodłeś i wiedziesz, jednak w oczach Boga porównany jesteś ze mną który na puszczy już długie lata pokutuję, miarkuj jak Pan Bóg jest miłosierny, i staraj się lepiéj Mu służyć.” Po tych kilku słowach, ów grajek taką przejęty został skruchą i takiém pragnieniem służenia Panu Bogu jak najlepiéj, że w tejże chwili udał się z Pafnucym do jego klasztoru, i stał się bardzo świątobliwym pustelnikiem. Po kilku zaś latach ostréj pokuty, umierając słyszał śpiewy Aniołów którzy przyszli po jego duszę. Zupełnie w podobny sposób, użył był Pan Bóg Pafnucego do nawrócenia i innego także człowieka: bogatego mieszkańca jednego z miast Egipskich, który wiódł życie bardzo światowe, i z którym w powtórném widzeniu jakie miał, Anioł znowu go porównał. Pafnucy zapoznał się z nim, i po pierwszéj rozmowie skłonił go do wstąpienia do klasztoru.

Owóż tym sposobem i wielu innych pozyskiwał on Panu Bogu. Lecz najcudowniejsze nawrócenie do którego Pan Bóg, tego sługę Swojego użył, było świętéj Taidy, któréj taka jest historya.

· · ·

Taida była córką bardzo zamożnych mieszkańców jednego z większych miast w Egipcie. Matka jéj, kobieta zepsutych obyczajów, i córkę swoję najgorzéj wychowała, chociaż obie były chrześcijankami. Taida, skoro do lat młodéj dziewicy doszła, oddała się namiętnie uciechom światowym, i w krótkim czasie strwoniła cały swój majątek. Przyzwyczajona do zbytków, a niemogąc już ich sobie dostarczyć, oddała się ostatniéj rozpuście, tak dla zysku jaki dla dogodzenia rozpasanym w niéj od dzieciństwa chuciom. Że przy tém była nadzwyczaj powabnéj urody i starannie wykształcona, stała się najsłyniejszą w całym Egipcie nierządnicą, w któréj domu, wielka liczba nieszczęśliwych dusz przez nią do grzechu przywiedzionych, gubiła się na wieki. Niekiedy nawet w jéj oczach, nikczemni jéj zwolennicy, przyszedłszy do walki, na śmierć się zabijali, co jeszcze powszechniejszego przydawało rozgłosu przed zepsutym światem, téj nieszezęsnéj kobiecie. Że zaś była chrześcijanką, i wszyscy o tém wiedzieli, była z tego powodu wielkim dla pogan zgorszeniem i wszyscy wierni srodze nad tém ubolewali. Co większa, wśród tak ostatecznego zapomnienia, Taida nie straciła była wiary, i nawet uważano że każde wspomnienie o Bogu, o strasznych sądach Jego, o wieczności, silne na niéj wywierało wrażenie, mieszało ją i o smutek przyprawiało. Pomimo jednak tego trwała w swoich nierządach.

Gorliwsi i pobożniejsi chrześcijanie z miasta w którém piekielny dom téj nieszczęanéj istoty znajdował się, słysząc o szczególnym darze nawracania grzeszników, jaki posiadał święty Pafnucy, którego puszcza niezbyt ztamtąd była odległą, udali się do niego, przedstawiając opłakany stan duszy téj biednéj kobiety, i zgorszenie jakie daje będąc chrześcijanką. Święty, serdecznie nad tém zabolał, a po kilku dniach spędzonych na modlitwie, w któréj prosił Pana Boga o nawrócenie Taiey, w następujący sposób wziął się do tego. Przebrał się w suknie zamożnego człowieka świeckiego, wziął nawet z sobą znaczne pieniądze, i udał się do jéj mieszkania, jakby był z liczby tych których ons do grzechu przywodziła. — Taida zaprowadziła go do osobnego pokoju, lecz Pafnucy powiedział jéj że chce aby wybrała pokój ciemniejszy. Poszli więć do innego, a Święty rzekł, że i ten nie jest dość ciemnym, gdyż on chciałby takiego w którymby go Pan Bóg nie widział: „Takiego miejsca nie znajdziesz nigdzie” rzekła Taida, już na wspomnienie o Bogu zmieszana. — „Gdy więc wiesz o tém, powiedział do niéj święty Pafnucy i w to wierzysz, jakże śmiesz tak ciężko grzeszyć i drugich do grzechu przywodzić, kiedy nie wątpisz o tém że to wszystko widzi Pan Bóg, przed którego sądem staniesz prędzéj lub późniéj.” Te kilka słów, w tejże chwili zmieniło Taidę: łaska Boża ją oświeciła i tak skutecznie ją dotknęła, że padając do nóg Pafnucego i domyślając się kim on jest: „Ojcze mój, rzekła rozpływając się we łzach, naznacz mi jaką chcesz pokutę, spełnię ją najwierniéj; bo mam nadzieję że przez twoje zasługi i za Twoją modlitwą, u miłosierdzia Bożego otrzymam odpuszczenie. Proszę cię tylko o trzy godziny zwłoki, abym zanim świat opuszczę sprawy majątkowe załatwić mogła. Potém udam się gdzie mi rozkażesz, i spełnię co przepiszesz.” Pafnucy wskazał jéj klasztor do którego ma się udać, i wrócił na swoję puszczę.

Taida zebrała wszystkie swoje bogate sprzęty domowe: stroje, brylanty, perły, tyftyki i srebra, co wszystko nabyła grzeszném życiem swojém, a co wynosiło czterdzieści funtów złota, według ówczesnéj wartości pieniędzy stanowiących ogromny majątek. Kosztowności te zgromadziła w jednę kupę na głównym placu miasta, i podpaliła. A gdy wiele osób zbiegło się na widok tak nadzwyczajny, wołała głośno: „Patrzcie wszyscy, patrzcie wy szczególnie którzyście byli wspólnikami moich zbrodni, jak ogniem niszczę to, za co i mnie i was czekają ognie piekielne, jeśli pokutować nie będziemy.”

Potém zaś czynie, przez który, jak była dotąd jawną grzesznicą, tak jawną uczyniła pokutę, udała się do klasztoru wskazanego przez Pafnucego, który i sam tam przybył, aby uprosić zakonnice żeby ją przyjęły. Święte te dziewice zgodziły się na to bez wahania, gdy domagał się tego tak powszechnie znany z wielkiéj świątobliwości Opat jakim był Pafnucy. On zaś zamknął Taidę w małéj odosobnionéj celi, w któréj miała pozostawać do śmierci, drzwi zamurował ołowiem, pozostawiając tylko mały w nich otwór, przez który jedna z zakonnic podawać by jéj mogła codziennie trochę chleba i wody. Gdy Pafnucy miał odejść rzekła do niego Taida: „Ojcze, naucz mnie jak się mam modlić do Boga.” — „Niegodną stałaś się córko moja, rzekł do niéj Święty, wzywać świętego Imienia Bożego, temi ustami któremi tyleś wszeteczności wyrzekła; niegodnaś nazywać go Panem swoim, gdyś go dotąd tak ciężko i długo znieważała: niegodnaś dawać mu tytuł Ojca, gdyś grzechami twojemi postradała godność Jego córki: lecz pomimo tego nie przestałaś być jego stworzeniem, więc zwracaj się tylko ku Wschodowi i ciągle wołaj: O! Ty któryś mnie stworzył, zmiłuj się nade mną.”

Taida najpokorniéj poddała się wszystkiemu, i jakby w grobie żyjąca, trzy lata już była spędziła na tak ostréj pokucie, kiedy święty Pafnucy trwając na modlitwie, odebrał natchnienie od Boga aby się o niéj dowiedział i zauważał czy nie wypadało trochę zwolnić jéj takowéj. Poszedł więc najprzód do świętego Antoniego Opata, podówczas wszystkiemi pustelnikami na puszczach Tebaidy zarządzającego, aby się od niego dowiedzieć, czy Pan Bóg odpuścił już winy téj wielkiéj grzesznicy. Lecz przyszedłszy do Antoniego, nie wyjawił mu powodu swojego przybycia, prosząc go aby takowy odgadł. Święty Antoni i sam dzień cały przetrwał na modlitwie, i uczniom swoim toż samo rozkazał, dla uproszenia Pana Boga, aby mu odkryć raczył tajemniczy powód przybycia do niego Pafnucego. Pomiędzy temi uczniami był wtedy i święty Paweł przezwany prostakiem, którego modlitwie szczególnie ufał Antoni. Ten modląc się ujrzał w Niebie wspaniałe łoże, a jeszcze niezajęte przez nikogo, i otoczone trzema dziewicami w bieli, przedziwnie jaśniejącemi. Paweł patrząc na to zawołał: „Miejsce tak świetne w Niebie, chyba dla naszego świętego ojca Antoniego jest przeznaczoném.” — „Nie, odpowiedział mu głos z Nieba, jestto miejsce dla Taidy nierządnicy.” Nazajutrz Paweł zdał sprawę z tego widzenia świętemu Antoniemu, o czém dowiedziawszy się Pafnucy, wniósł że Pan Bóg już odpuścił Taidzie grzechy, i poszedł do niéj oznajmić jéj o tém, a oraz aby ją już z celki wypuścić. Lecz Święta, prosiła go aby ją w tym grobie, jakto miał zamiar z początku, do śmierci zostawił, mówiąc iż się czuje niegodną przestawania ze świętemi dziewicami w tym klasztorze mieszkającemi, i przydała: „Przez całe te trzy lata ciąglem miała na pamięci grzechy moje, i gorzko je opłakiwałam.” — „Dlatego téż córko moja, odpuścił ci je Pan Bóg,” odrzekł Pafnucy i z celki ją wyprowadził.

Święta nie długo już potém żyła: we dwa bowiem tygodnie po złączeniu się jéj z siostrami zakonnemi, powołał ją Pan Bóg do Siebie, widząc do Nieba dojrzałą. W kościele wschodnim, święto jéj obchodzą 8 Października.

Pożytek duchowny

Święta Taida, pojednawszy się z Bogiem, przez dlugie lata nie spuszczała ani na chwilę z pamięci przeszłych grzechów swoich i nad niemi płakała. Chcesz-li zapewnić sobie odpuszczenie tych któreś popełnił i ustrzedz się nowych, często myśl twoję nad popełnionemi grzechami twojemi zatrzymując, ponawiaj żal za nie i proś Boga aby ci je odpuścił.

Modlitwa

Boże, który nie chcesz śmierci grzesznika, lecz pragniesz aby się nawrócił i żył wiecznie, przez zasługi i pośrednictwo świętéj Taidy, prosimy pokornie, daj nam przeszłych grzechów naszych żywą chować pamięć, abyśmy ciągle za nie skruszeni, tém łatwiéj za łaską Twoją nowych się ustrzegli. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 1099–1102.

Tags: św Pafnucy św Taida „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna pustelnik św Antoni nawrócenie
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.