Citatio.pl
2020-12-25

Boże Narodzenie

Odtąd zaczyna się rachuba lat Ery chrzescijańskiéj.

(Szczegóły te wyjęte są z Ewangeliów świętych.)

Ze wszystkich uroczystości największą, uroczystość Bożego Narodzenia dziś przypadającą, tak nam Kościoł święty w Martyrologium Rzymskiém, z którego wszystkie święta i uroczystości są zapowiadane, ogłasza: „Roku od stworzenia świata, kiedy Bóg na początku stworzył niebo i ziemię 5199, od potopu 2957, od urodzenia Abrahama 2015, od Mojżesza i od wyjścia narodu Izraelskiego z Egiptu 1510, od namaszczenia Dawida na króla 1032, w sześćdziesiątym piątym tygodniu według proroctwa Danielowego, w 194 Olimpiadzie, roku od założenia Rzymu 752, w czterdziestym drugim panowania Oktawiana Augusta, gdy cała ziemia zażywała stałego pokoju, w szóstym wieku świata, Bóg Przedwieczny i Syn Ojca Przedwiecznego, chcąc błogosławioném przyjściem Swojém uświęcić świat, zostawszy poczęty z Ducha Świętego, gdy upłynęło dziewięć miesięcy od Jego poczęcia, rodzi się w Betleemie, mieście Judzkiém z przenajświętszéj Maryi Panny.”

Nigdy świat cały nie zażywał większego jak podówczas pokoju. Cesarz August, korzystając z tego, chcąc dokładnie obliczyć ludność i potęgę swojego ogromnego państwa, nakazał w nim powszechny spis mieszkańców. W Syryi, Palestynie i Ziemi Żydowskiéj, przeznaczonym na to został Cyryniusz, który polecił aby wszyscy gromadzili się do miast z których ród ich wywodził swój początek, i tam stawali do spisu. W skutek tego, święty Józef udał się z Nazaretu miasteczka Galilejskiego, w którém stale przemieszkiwał, do miasta Dawidowego w Judei, nazwanego Betleem, gdyż pochodził z domu i rodu Dawidowego, aby tam stanąć do spisu z Maryą małżonką Swoją już wtedy brzemienną. Droga ta zabrała im cztery dni czasu; a że byli ubodzy i pieszo ją odbywali, utrudziła ich niemało, tém bardziéj że to było w porze zimowéj.

Przybywszy na miejsce, doznali także niemałego frasunku. Mieszkania wszystkie były przepełnione przez wielki napływ nagromadzonéj tam ludności, i znacznie z tego powodu podrożały, a przenajświętsza Panna i święty Józef nie byli w możności drogo za nie zapłacić. Po długim więc wyszukiwaniu jakiéj gospody, w któréj mógłby umieścić Maryą blizką już wtedy rozwiązania, Józef poprzestać musiał na ubogiej stajence, zrobionéj w jaskini będącéj za miastem, do któréj wszedłszy najświętsi ci małżonkowie, znaleźli wołu i osła tam umieszczonych, co było dziełem Opatrzności Boskiéj, aby spełniły się proroctwa Izajasza i Habakuka o przyjściu na świat Syna Bożego, pomiędzy temi zwierzętami.

Oto jak opowiada święty Bonawentura Doktor Seraficki, szczegóły przyjścia na świat Zbawiciela, według objawienia jakie miał pewien świątobliwy zakonnik za jego czasów żyjący: „Nadeszła była chwila rozwiązania Maryi: było to wśród nocy z niedzieli na poniedziałek. Wtedy, przenajświętsza Panna wstała, i oparła się o słup będący wśród szopki. Józef obok niéj siedział, zasmucony bardzo, że nic nie mógł przygotować z przedmiotów potrzebnych dla mającego się narodzić Dzieciątka. Powstawszy więc wziął siana ze żłobku, położył je u nóg Matki Bożéj i odwrócił się. Wtedy Syn Boga przedwiecznego wychodząc z łona przeczystéj Dziewicy, gdy Ona najmniejszych nie doznawała cierpień, w tejże chwili znalazł się na sianku przy nogach Swojéj Matki. Wnet téż Marya nachyliła się, uściskała Go serdecznie, przytuliła do piersi cudownie napełnionych pokarmem, i z natchnienia Ducha Świętego własném mlekiem omyła boskie Dzieciątko; a potém owinąwszy Je w zasłonę którą nosiła na głowie, złożyła w żłobku. Wtenczas, wół i osioł upadłszy na kolana, wyciągnęli głowy swoje nad żłobkiem, i chuchali nozdrzami, jakby wiedzieli że to biedne małe Niemowlątko tak ubogo przykryte, potrzebowało ogrzania wśród zimowéj nocy.

Następnie Marya uklękła, oddała cześć Bogu, i składając Mu dzięki rzekła: „Składam Ci dzięki Panie Ojcze przedwieczny, któryś mi dał Syna Twojego. Cześć Ci oddaję, Boże mój i Synu Boga żywego.” Józef podobnież cześć Mu oddał, i wziąwszy siodło, które było na ośle, wyjął z niego poduszeczkę wełnianą, położył ją przy żłobku, aby na niéj przenajświętsza Panna usiadła. I usiadła na niéj, a łokciem oparłszy się o siodło, Królowa niebieska długo patrzała w żłobek, oczy i serce mając wlepione w Syna Swego najdroższego. 1

Lecz gdy spodobało się Panu Bogu, aby w takiém ukryciu narodził się Syn Jego, nie chciał aby to długo pozostało tajemnicą dla błogosławionych duchów w Niebie będących. Aniołowie którzy byli już tam obecni, gdyż jak zawsze tak szczególnie pod tę porę otaczali przenajświętszą Maryą Pannę, oddali cześć Bogu swojemu, i niezwłocznie udali się do pasterzy znajdujących się na polu, i oznajmili im Narodzenie Boże i miejsce gdzie ono nastąpiło. Potém wrócili do Nieba i śpiewając hymny weselne, przynieśli tę radośną wiadomość wszystkim Duchom błogosławionym. Cały dwór niebieski w uniesieniu najradośniejszém, złożył zato dzięki Ojeu przedwiecznemu, i z kolei wszyscy Aniołowie w rzędach do jakich należą, zstępowali na ziemię i przedstawiali się Panu Jezusowi, oddając Mu cześć najgłębszą równie jak Jego Matce, i wychwalając w hymnach to niepojęte miłosierdzie Boże nad ludźmi. A że wtedy całe Niebo przyszło oddać cześć Panu Jezusowi nowonarodzonemu wątpić o tém nie można, bo jak słusznie powiada jeden z Ojców świętych, czyż można przypuścić aby którykolwiek z Aniołów po odebraniu wieści o tém, nie pośpieszył dla złożenia hołdu Najwyższemu Panu swojemu tak pokornie pojawiającemu się na ziemi? Żaden bezwątpienia nie odmówił sobie téj pociechy, i nie omieszkał spełnić téj powinności? Wyraźnie téż mówi Pismo Boże: „gdy wprowadził Pan Bóg pierworodnego na okrąg ziemi rzekł: niech mu się kłaniają wszyscy Aniołowie Bozi”. 2

Następnie przybyli i Pasterze. Gdy bowiem czuwali oni przy trzodzie swojéj wśród nocy na polu niebardzo od stajenki w któréj się narodził Pan Jezus odległéj, oto Anioł Pański stanął przed niemi, i w tejże chwili jasność niebieska ich otoczyła? Zrazu przelękli się bardzo, lecz Anioł rzekł do nich: „Nie bójcie się, bo oznajmiam wam wesele wielkie, a które dla was i dla świata całego, przyniesie największe szczęście. Oto narodził się wam w Betleem, które wy nazywacie miastem Dawidowém, Zbawiciel Chrystus Pan, który ród ludzki odkupi, który jest Bogiem prawdziwym i który z miłości ku ludziom stał się człowiekiem. Znajdziecie Go tam uwinionego w pieluszki i w stajence ubogiéj położonego w żłobie. Tenci jest znak który wam daję po którym Go poznacie, i przekonacie się o prawdziwości tego co wam oznajmuję.” A zaledwie to wyrzekł, aż oto dały się słyszeć w górze głosy mnóstwa Aniołów, chwałę oddających Bogu i śpiewających: „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobréj woli” 3, co jedno i drugie właśnie przyniosło Narodzenie Syna Bożego.

Gdy Aniołowie odeszli do Nieba od pasterzy, ci jeden drugiego zachęcali aby iść do Betleem, i własnemi oczami przypatrzyć się cudowi nad cudami, który im ci posłannicy niebiescy zwiastowali. Pośpieszyli więc do miasta, i przybywszy do świętéj stajenki, która wtedy w Niebo zamienioną była, weszli do niéj i znaleźli Maryą, Józefa i Dzieciątko położone w żłobie. Józef przyjął ich najuprzejmiéj, Marya wstawiła się za niemi do Jezusa, a w tejże chwili On napełniając ich łaską Sweją, obdarzył wiarą i przypuścił do tak wielkiego przywileju, że po Maryi i Józefie, stali się oni pierwszemi chrześcijanami, i jakby najpierwszemi Apostołami tylko eo narodzonego Syna Bożego. Jakoż, przy żłobku Jezusa upadli na kolana, oddali Mu cześć najgłębszą, a wyszedłszy ztamtąd, rozgłaszali pomiędzy ludźmi tę najwyższą tajemnicę Boga z miłości ku ludziom wcielonego. Wszyscy się temu dziwili, coraz więcéj ta wieść się szerzyła, a Marya wszystko to co się działo, jak i potém co się tylko Jéj najdroższego Jezusa tyczyło, brała do Swojego serca macierzyńskiego, które miłowało nowonarodzone Dzieciątko i jako Syna i jako Boga Swojego.

Święto Bożego Narodzenia było od samych początków Kościoła, poczytywane za największą uroczystość. Dowodem tego między innemi jest i to że w dawnych wiekach, cały adwent, to jest cały miesiąc poprzedzający Boże Narodzenie, poszczono, a nawet zaczynał się ten post od świętego Marcina to jest od dnia 11 Listopada. A także z powodu wyjątkowéj uroczystości dzisiejszego święta, nietylko zaraz po północy odprawia się Msza święta, co tylko w całym roku w ten jeden dzień ma miejsce, lecz oraz, każdy kapłan w tymże dniu, aż trzy razy przenajświętszą Ofiarę sprawować może.

Już od czasów Apostolskich, dzień 25 Grudnia był stale uważany za dzień rocznicy Narodzenia Bożego. Co do trzech Mszy w uroczystość dzisiejszą odprawianych, zwyczaj ten był upowszechniony w Kościele Bożym jeszcze za czasów Świętego Grzegorza Papieża około roku Pańskiego 600, gdyż on w kazaniu swojém na Boże Narodzenie, wyraźnie o tém wspomina. Rozmaite zaś Ojcowie święci upatrują tego znaczenie: niektórzy utrzymują że przez pierwszą Mszę północną, Kościoł obchodzi pamiątkę przyjścia na świat Syna Bożego; przez drugą nad rankiem odprawianą, pamiątkę przybycia Pasterzy do stajenki Betleemskiéj, a więc pamiątkę chwili w któréj Panu Jezusowi nowonarodzonemu, po Maryi i Józefie pierwsi ludzie cześć oddali; a przez trzecią, w porze zwykłéj uroczystéj sumy śpiewaną, wierni zgromadzeni swoje hołdy Zbawicielowi składają.

Inni znowu Ojcowie w trzech Mszach w uroczystości dzisiejszéj odprawianych, upatrują oddawanie czci troistemu rodzeniu się Pana Jezusa: to jest odwiecznemu na łonie Boga Ojca; narodzeniu się Jego w czasie w stajence Betleemskiéj, i nakoniec narodzeniu jego duchownemu przez łaskę uświęcającą, w duszy każdego wiernego.

Stajenka, szopka, czyli jaskinia, jako miejsce, w którém się Syn Boży narodził, była zawsze w największéj czci u chrześcijan. Zanim nawet w ich posiadanie się dostała, sami poganie mieli dla niéj szezególne poszanowanie, mówiąc że to jest miejsce gdzie Bóg chrześcijański raczył się narodzić. Gdy Kościoł wyszedł zpod prześladowania pogańskiego, nad błogosławioną stajenką wzniesiono wspaniały kościoł, pokryty srebrnemi blachami, ze ścianami z najkosztowniejszego marmuru, a wnętrze szopki co raz więcéj pokrywało się najbogatszemi wotami czyli ofiarami. W dawnych wiekach około niéj stanęło kilka obszernych klasztorów; przy niéjto także osiadł był święty Hieronim i tam życie zakończył.

Żłobek w którym spoczywał Zbawiciel świata, przeniesiony został do Rzymu, i dotąd przechowuje się z największą czcią, w kościele przenajświętszéj Maryi Panny większéj, który to kościoł, z tego powodu nazwany jest także kościołem przenajświętszéj Maryi Panny od Żłobku. Święte pieluszki któremi Dzieciątko Jezus owinięte było, zostały także pobożnie a najwierniéj przechowane. Dostały się one do Carogrodu, gdzie wybudowano umyślnie jeden z najpiękniejszych kościołów, w którym były złożone aż do czasów kiedy cesarz Boduin II-gi, zrobił z nich dar świętemu Ludwikowi królowi Francuzkiemu, który je umieścił w sławnéj przez niego wybudowanéj kaplicy przeznaczonéj na królewskie groby, a posiadającéj wiele najrzadszych Relikwii.

Pożytek duchowny

Z najserdeczniejszą na jaką zdobyć się możesz poboźnością, obchodź dzisiejszą uroczystość, w któréj święcimy pamiątkę spełnienia się dzieła największego, niepojętego miłosierdzia Bożego! Bóg tak umiłował człowieka, że pomimo iż człowiek po stworzeniu swojém odpłacił się Mu niewdzięcznością i zasłużył na potępienie, On jednak zstąpił z Nieba i przyjął na się ciało ludzkie, aby potém męką i śmiercią Swoją odzyskać nam łaskę utraconą. O! gdybyś to zawsze miał na pamięci i w sercu obecném nigdybyś Boga tak cię miłującego, nie obrażał.

Modlitwa (Kościelna)

Wszechmogący i wieczny Boże! spraw miłościwie, pokornie błagamy, abyśmy nowém światłem wcielonego słowa Twojego odwiecznego oświeceni, tak żyli i postępowali, aby w czynach naszych jaśniało to, co przez wiarę rozum nasz oświeca. Przez tegoż Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 1117–1120.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 1011–1012

Nieograniczona i nieskończona miłość Boga do ludzi tłumaczy nam tę niepojętą tajemnicę, czemu Bóg Syn stał się człowiekiem i czemu się tak poniżył, iż przybrał postać słabiutkiego niemowlęcia, którego mieszkaniem była stajenka, kolebką żłóbek, posłaniem garść słomy, a ubiorem kilka lichych pieluszek. Dzieło zbawienia rozpoczyna Pan Jezus już od chwili przyjścia na świat, aby w nas wyniszczyć i wytępić trzy najgłówniejsze zarody złego, tj. chciwości, pożądliwości cielesnej i pychy.

  1. Chciwość czyli nieumiarkowana żądza bogactw jest pierwszym wrogiem chrześcijanina. Doczesne mienie, pieniądze i majątek powierzył nam Bóg tylko na to, abyśmy wspierali niedostatek cierpiących. Tym czasem u wielu jest gromadzenie bogactw jedynym celem życia. Chciwość i skąpstwo opanowały ich serca, pieniądz jest ich Bogiem, przed którym biją pokłony, któremu składają w ofierze honor, spokój, a nawet duszę. Jakże zawstydza tę chciwość i nienasyconą żądzę bogactw Dzieciątko Jezus leżące w ubogim żłobie! Syn Boży chciał się narodzić w jak najdotkliwszym ubóstwie, aby potępić ziemskie przepychy i zbytki. Dzieciątko Jezus pociągnie nas kiedyś do odpowiedzialności, jeśli odmówimy nędzarzowi wsparcia lub jałmużny. Jeśli zaś jesteśmy biedni, nie szemrajmy, lecz pomnijmy na to, że bogactwa są dla wielu zachętą do złego i pokusą mogącą przy prawić ich o utratę zbawienia.
  2. Drugim wrogiem chrześcijanina są pożądliwości ciała, czyli nieposkromiona i niepohamowana skłonność czynienia zadość żądzom cielesnym.

    Puszczanie cugli tej ohydnej namiętności jest wielkim grzechem, gdyż zacieramy w sobie samochcąc obraz i podobieństwo Boga i zniżamy się do rzędu nierozumnych zwierząt. Pan Jezus zaraz od pierwszej chwili pojawienia się na tym świecie wystawiony jest na cierpienia. Któż może patrzeć na ubóstwo i niedostatek Dzieciątka Jezus i prowadzić życie zniewieściałe? Trudno się zaiste dostać do Nieba inaczej, jak na drodze pokuty, umartwienia i zrzeczenia się zbytecznych wygód. Droga, jaką szedł Pan Jezus, nie była usłana różami, lecz głogiem i cierniem, natomiast świat idzie drogą uciech i rozkoszy, — któż tedy ma słuszność za sobą, Chrystus czy świat? Czyż Chrystus, który jest prawdą wiekuistą, może się mylić? Sama myśl o tym byłaby bluźnierstwem. Nie dostanie się więc do Nieba ten, kto żyje w zbytkach, zniewieściałości, rozpuście i zmysłowych rozkoszach. Trzymajmy przeto na wodzy żądze nasze, przytłumiajmy złe skłonności i nie bądźmy niewolnikami ciała.

  3. Trzecim wrogiem naszym jest pycha, główne źródło naszych grzechów i najniebezpieczniejsza choroba naszej duszy. Pycha kryje się nie tylko pod płaszczem książęcym, ale i pod żebraczymi łachmanami; znajdziesz ją nie tylko w pałacu, ale i w chacie, nie tylko pod rewerendą, ale i pod mniszym habitem.

    Pycha jest początkiem obłudy, samochwalstwa, pogardy bliźniego, gniewu i zemsty. Dla wykorzenienia tego grzechu przywdziewa Pan świata szatę pokory i skromności i dobrowolnie się poniża, zamieszkując w stajni, a biedni i wzgardzeni pastuszkowie przychodzą Mu oddać hołd Boski. Pan Jezus przyjmuje honory od trzech prostaczków, aby upokorzyć naszą pychę, albowiem Zbawiciel tylko pokornym przyobiecał Królestwo niebieskie.

    Syn Boży wzgardził przepychem i zaszczytami ziemskimi. Uczmy się od Niego pokory, bez której nigdy nie wejdziemy do Królestwa niebieskiego. Rzućmy się do nóg Dzieciątka Jezus i mówmy: „Przyjdź, Jezu! Usuń wszystkie zgorszenia z Królestwa Twego, którym jest dusza moja, i panuj w niej samowładnie. Chciwość, pycha, zazdrość i wiele innych namiętności opanowały duszę moją, a każda chce sobie jej część przywłaszczyć. Daj mi tę łaskę, ażebym im stawił opór, gdyż do Ciebie tylko pragnę należeć. Rozprosz mych nieprzyjaciół i sam jeden panuj we mnie, bo Ty jesteś mym Królem i Bogiem”.

    W dniu Narodzenia Pańskiego odprawia każdy kapłan trzy Msze święte na pamiątkę troistego Narodzenia Syna Bożego, tj. wiekuistego na rodzenia z łona Ojca, narodzenia z żywota Najśw. Dziewicy i narodzenia w naszym sercu przez wiarę i miłość. Pierwsza Msza święta — o północy — oznacza Narodzenie Pana Jezusa co do ciała, druga — o brzasku dziennym — Narodzenie Chrystusa w sercach sprawiedliwych, trzecią — o jasnym dniu — odprawia się na pamiątkę Jego Narodzenia w łonie Ojca przedwiecznego.

    Kto może, niech pozostanie w kościele na wszystkich trzech Mszach świętych, niech wielbi razem z aniołami Syna Bożego w łonie Ojca, z pasterzami Dzieciątko w żłobie, i niech przysposobi żalem za grzechy swoje serce na mieszkanie i przybytek nowonarodzonego Chrystusa.

Footnotes:

1

S. Bon. Medit. de vita J. C. § VII.

2

Żyd. I. 6

3

Łuk. II. 14.

Tags: Boże Narodzenie „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna anioł św Hieronim chciwość pożądliwość pycha pokuta
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.