Citatio.pl
2020-12-28

Świętych Młodzianków

Żyli około roku Pańskiego 1.

(Szczegóły te wyjęte są z Pisma Bożego.)

Święto dzisiejsze, ustanowione jest na uczczenie śmierci nadzwyczaj wielkiéj liczby niewinnych dziatek, wymordowanych przez Heroda, sławnego ze swojego okrucieństwa tyrana, panującego nad Ziemią Żydowską w czasie kiedy przyszedł na świat Syn Boży.

Skoro narodził się Pan Jezus w Betleemie, Pan Bóg objawił trzem Królom, albo jak ich także nazywamy trzem Mędrcom mieszkającym na Wschodzie, przyjście na świat Zbawiciela, i zesłał im cudowną gwiazdę, która przed nimi postępując i wskazując im drogę, z bardzo odległéj krainy prowadziła ich aż do Betleemu. Przybywszy najprzód do Jerozolimy, zaczęli tam pilnie wypytywać, gdzie się znajduje nowonarodzony Król Żydowski, którego gwiazdę ujrzeli na Wschodzie, i za nią idąc, przybyli do tego miasta. Zdziwiło to nadzwyczajnie Heroda, i wszystkich mieszkańców Jerozolimy wprawiło w wielką ciekawość, gdyż i pomiędzy Żydami powszechne już było wtedy mniemanie oparte na Prorokach, że zbliża się czas przyjścia Mesyasza. Herod przypuszczając że mogło to już w istocie nastąpić, a obawiając się aby Zbawiciel, jeśli się pojawi jako Król Żydowski, nie pozbawił go korony, zwołał nauczycieli i starszych kapłanów żydowskich, i jak najpilniéj ich wypytywał, gdzie według Pisma Starego Zakonu i ich Proroków, miał się narodzić Mesyasz. Wszyscy jednogłośnie mu odpowiedzieli, że narodzić się ma w Betleemie Bóg jak najwyraźniéj przez Swego Proroka przepowiedział.

Odebrawszy taką odpowiedź Herod, postanowił dowiedzieć się jak najdokładniéj czy w istocie już się urodził Zbawiciel, a to w tym celu aby go niezwłocznie pozbawić życia. Wnosił zaś że najłatwiéj będzie mu wyśledzić to Dziecię o które mu chodziło, właśnie przez tychże Trzech Mędrców przybyłych ze Wschodu, których gwiazda cudowna jak przyprowadziła do Ziemi Żydowskiéj, tak zawiedzie i na samo miejsce gdzie się znajduje Zbawiciel i wskaże go im najniechybniéj. Tajemnie więc przywołał ich do siebie, lecz aby nie domyślili się prawdziwego powodu dla którego pragnął wykryć miejsce gdzie się znajdowało Boże-Dzieciątko, udał przed nimi że chciałby wiedzieć czy już przyszedł na świat Mesyasz i gdzie się znajduje, a to dla tego aby podobnież jak ci Trzéj Królowie, i on sam pośpieszył tam i cześć Mu oddał. Przytém, aby wiedzieć kiedy nastąpiło narodzenie się Zbawiciela, a z tego zawnioskować jakiego może już On być wieku, pilnie ich wypytywał kiedy, w jakim dniu i miesiącu, okazała się im owa cudowna gwiazda. Powziąwszy tedy od nich wszelkie potrzebne wiadomości, odprawił ich w dalszą podróż mówiąc: „Jedźcie daléj za gwiazdą wam przewodniczącą: a gdy znajdziecie Dziecię, oznajmijcie mi o tém niezwłocznie, abym i ja udał się tam i oddał mu cześć należną.”

Trzéj Królowie puścili się w dalszą drogę. Gwiazdka zawiodła ich aż do Betleemu i zatrzymała się nad stajenką w któréj przebywał jeszcze Pan Jezus z Maryą i Józefem, a oni weszli do niéj, i oddając cześć Synowi Bożemu, złożyli Mu swoje ofiary. Gdy mieli już wracać do swojéj krainy, a nie domyślali się żadnych złych zamiarów ze strony Heroda przeciw Synowi Bożemu, chcieli udać się do Jerozolimy, aby według jego żądania zawiadomić go Że znaleźli Zbawiciela, i wskazać mu miejsce Jego pobytu. Lecz okazał się im we śnie Anioł, i nakazał od Pana Boga aby i nie zawiadamiali o tém Heroda, i nawet aby wracając do swojéj ojczyzny, nie zachodzili już wcale do Jerozolimy, tylko inną puścili się drogą: co téż oni uczynili.

Herod niewidząc powracających do niego Trzech Króli, już z tego samego zaniepokoił się wielce, niewątpiąc że znaleźli Zbawiciela, a że odgadłszy jego zamiary, lub o nich przez kogo innego ostrzeżeni, nie spełnili jego polecenia i nie zawiadomili go o tém. Przytém, wieść o cudowném okazaniu się Pasterzom Anioła zwiastującego im narodzenie Zbawiciela, i o śpiewie Anielskim słyszanym nad Szopką Betleemską, rozchodziła się już wszędzie, równie jak szczegóły tego co zaszło w saméj świątyni Jerozolimskiéj, kiedy Marya i Józef ofiarowali w niéj Boskie Dzieciątko. Wszystko więc to obudziło jak największe zajęcie w całéj ludności, i zaniepokoiło jeszcze bardziéj Heroda. Szczególnie, gdy się dowiedział że w Świątyni uznanym został Pan Jezus za Zbawiciela oczekiwanego, postanowił już jakimbądź sposobem, pozbawić Go życia.

Owóż byłto jeden z najokrutniejszych monarchów jacy kiedy istnieli. Wyniesiony na tron przez cesarza Antoniego, czego dopiął tylko przez zręczne a najnikczemniejsze zabiegi, ciągle dopuszczał się najstraszniejszych okrucieństw. Kazał utopić Arystobula swego szwagra, który jako wielki kapłan, opierał się niektórym jego nadużyciom. Zamordował Hirkana, własnego dziada. Skazał na śmierć Maryannę żonę swoję i Aleksandrę jéj matkę, wymordował własne swoje dzieci i wielką liczbę dworzan pod pozorem że spiskują na niego, gdyż będąc nadzwyczaj podejrzliwym, wszystkich o to posądzał. Lecz co najlepsze dać może wyobrażenie jego barbarzyństwa, to że gdy już blizkim był śmierci, a widział że Żydzi radują się iż nakoniec pozbędą się takiego tyrana, wtrącił do więzienia wielu Żydów, biorąc po jednym z każdéj znakomitéj rodziny, i wydał wyrok iż skoro już skona, żeby tych wszystkich wymordowano. Uczynił zaś to jak mówił w tym celu, aby Żydzi chcąc niechcąc po jego śmierci płakali.

Takim tedy był ten Herod: nic też dziwnego że do barbarzyńskiego uciekł się środka, gdy mu chodziło o pozbawienie życia Dzieciątka Jezus. Zawiodłszy się na Trzech Królach, którzy niewróciwszy do niego, nie dali mu żadnéj o Panu Jezusie wiadomości, wpadł jak piszą, jakby w rodzaj wściekłości, i umyślił wymordować wszystkie na żydowskiéj ziemi dzieci podówczas przy piersi będące, aby przez taką rzeź powszechną, dosięgnąć i Jezusa. W tym celu wydał tajemne polecenie wojsku, i takowego wykonanie pod karą śmierci nakazał. Rozesłał po wszystkich miastach, miasteczkach i wsiach, oddziały żołnierzy, pod pozorem że mają tylko zrobić spis dzieci płci męzkiéj od dwóch lat urodzonych. A skoro to nastąpiło, i miał już w ręku dokładną wiadomość wszystkich tego wieku niemowląt, kazał je w tymże samym dniu, co do jednego wymordować.

Padło ich mnóstwo ogromne, nietylko w Betleemie lecz i w innych miastach i miasteczkach. Niektórzy z pisarzy kościelnych, przypuszczają że liczba tych niewinnych ofiar wynosiła sto czterdzieści cztery tysiące dziatek. Opierają zaś to swoje mniemanie na tym ustępie z objaśnień świętego Jana, gdzie on mówiąc o duszach niewinnych i czystych „chodzących za Barankiem gdziekolwiek on idzie”, 1 taką właśnie liczbę wyraził. Inni utrzymują, że świętych Niewiniątek padło wtedy czternaście tysięcy, i tę liczbę wymienia Kanon mszy świętéj na uroczystość dzisiejszą według obrządku Abissyńczyków odprawianéj, i takąż samę zamieszcza kalendarz grecki, gdy to święto ogłasza.

Ojcowie święci jakby na wyścigi, używają całéj potęgi wymowy na opisanie téj strasznéj rzezi. „Zaledwie się narodził Zbawiciel, pisze święty Augustyn, aż oto tysiące podobnych mu dziatek, bez zasługi niejako, a z przewidzianych zasług Jego własnych, odniosło koronę męczeńską, i zanim Męką Chrystusową Raj otwarty zostanie, już one z wieńcami na skroniach wyczekują wejścia do niego, nabywszy prawa życia na wieki w Niebie, lubo tu na ziemi zaledwie żyć zaczynały. Giną za Chrystusa dziatki: za sprawiedliwość pada w ofierze niewinność. Sąto pierwsze kwiaty męczeńskie i jakby pierwsze powstającego Kościoła pączki, zaledwie rozwinięte wśród zimy pogańskiéj, a już mrozem srogiego prześladowania zwarzone.” I dalej woła: „Pomyślna dla nich nienawiść najokrutniejszego z królów! żaden bowiem monarcha błogosławionym tym dziatkom nie mógł wyrządzić takiego dobrodziejstwa największą ku nim powodowany łaskawością, jakiém ich obdarzyła nienawiść Heroda.” — „Jak szczęśliwe jesteście niewinne ofiary, pisze święty Cypryan, że w miejsce Dzieciątka Jezus i jakby Jego zasłaniając, wyrwane od piersi matek, śmierć za Niego ponosicie”. Święty Jan Złotousty daléj jeszcze idzie, bo przypuszcza że przez męczeństwo młodzianków i matki ich uświęcone zostały. „Dziatki krwią swoją, powiada, a ich matki łzami swojemi, ochrzczone zostały.” I przydaje: „Sąto prawdziwi Męczennicy, ze szczególnéj łaski Bożéj: przemawiać nie umieli a wyznali Boga; i walczyli i śmierć ponieśli, niepojmując jeszcze ceny życia, które za Chrystusa wydali”.

Hymn kościelny tak wita w nich pierwociny świętych Męczenników, których późniéj tyle milionów miało użyźnić Kościół Chrystusowy i ustalić go na ziemi:

Witajcie męczeńskie kwiatki,
Wróg Boży zgładził was dziatki,
W progu światła w pierwszém życiu,
Jak wicher róże w rozwiciu.
Wy ofiar Zbawcy początek,
Słodka trzoda niewiniątek,
Przed ołtarzem w krwawéj szacie,
Z palmą i wieńcem igracie 2

Samę zaś tę rzeź okrutną, tak święty Augustyn opisuje. „Wpada żołdactwo do domów i rzuca się na dziatki. Matka szarpie sobie włosy na głowie i zdziera z niéj ozdoby, bo najdroższą dla niéj ozdobę w dziecięciu swojém traci. Chce ukryć przed barbarzyńcą ten skarb swój najdroższy, lecz dziecię własnym płaczem się zdradza: nie umiało milczeć, bo się jeszcze nie nauczyło obawiać. Walczyła matka z katem: i gdy ten do siebie ciągnął niemowlę, matka je do łona tuliła, wołając: «Dla czego wydzierasz z łona mojego tego, któregom z niego wydała. Jam go z taką pieczołowitością piastowała, a ty go z takiém okrucieństwem mordujesz! Tylko co go żywot mój wydał ns świat, a ty mu już życie odbierasz?» Inna znowu mówiła: «Dla czegoż mnie oszczędzasz? jeśli jest wina to chyba we mnie: jeśli jéj wcale niema, nie rozłączajże dziecięcia od matki, zadaj śmierć obojgu.»” I temi słowy kończy ten Doktor Kościoła ten piękny swój ustęp: „Wznosiły się do Nieba żale nieszczęśliwych matek, a z niemi ofiara dziatek niewinnych.”

Święte te niewiniątka w języku kościelnym zwane Młodziankami, zawsze poczytywane były za prawdziwych Męczenników: a chociaż nie ponieśli śmierci męczeńskiéj z takim rozmysłem i dobrą wolą jak inni Męczennicy, Kościół jednak, duchem Świętym rządzony, podobnąż im cześć oddaje, niewątpiąc że, albo Pan Bóg w nieprzebraném miłosierdziu Swojém dopełnił tego na ich duszach co im do dobrowolnego męczeństwa brakło, albo jak to pisze Marya Agredo w swoich objawieniach, na tę chwilę obdarzył ich pełnym rozumem.

Uroczystość dzisiejsza, od czasów Apostolskich obchodzoną była, a gdy dzień śmierci męczeńskiéj świętych Młodzianków nie był dokładnie wiadomym, przeznaczono na tę pamiątkę dzień 28 Grudnia, aby ją ile możności przybliżyć do uroczystości Narodzenia Pańskiego.

W szóstym wieku, cesarz Justynian młodszy, wzniósł na ich cześć wspaniały kościół w Carogrodzie, gdzie z wielką czcią przechowywano ciało jednego ze świętych Młodzianków.

Pożytek duchowny

Okrucieństwo Heroda broczącego we krwi niewinnych dziatek, tysiące dusz posłało do Nieba, z których inaczéj największa część, a może i wszyscy byliby tego szczęścia nie dostąpili nigdy. Tak bowiem dobroć i mądrość Boska ze złego umie zawsze wyprowadzać dobro. Naucz się i z tego że jeśli Bóg dopuszcza na ciebie prześladowanie od złych ludzi, czyni to jedynie dla większego dobra twojéj duszy.

Modlitwa (Kościelna)

Boże którego wyznanie w dniu dzisiejszym uczynili niewinne Męczenniki, nie słowy lecz śmierć za Ciebie ponosząc; wszelkie w nas zdrożności wyniszcz do szczętu, abyśmy wiarę w Ciebie którą usty wyznajemy, czynami życia naszego stwierdzali. Przez Pana naszego i t.d

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 1128–1131.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 1021

Święty Paweł mówi: „Przeznaczono człowiekowi kiedyś umrzeć”. Dzień, godzinę i rodzaj śmierci oznacza mądrość Boża. Dobrze czyni ten, kto się poddaje tej konieczności i należycie przysposobiony czeka na rozkaz Pana i Stworzyciela swego. Dzisiejsza uroczystość nastręcza nam sposobność, abyśmy ze względu na nadchodzący koniec roku zwrócili uwagę na nierówną śmierć niewinnych dziatek i ich zabójcy, srogiego Heroda.

  1. Niewinne niemowlęta umarły śmiercią gwałtowną; cierpienia ich były wielkie ale krótkie. Pożegnały się z życiem, którego znaczenia nie znały, rozstały się z światem, jego uciechami i rozkoszami, które były im obce; przeniosły się do wieczności, gdzie im dobroć Jezusa, za którego śmierć poniosły, zgotowała szczęście nieskończone. Podobna jest śmierć sprawiedliwego, gdyż jest on synem Bożym i wejdzie, jak owi maluczcy, do Królestwa niebieskiego. Sprawiedliwy łatwo się rozstaje z życiem ziemskim, wierzy bowiem wraz z świętym Jakubem, który w swym liście powszechnym w rozdziale 4, wierszu 15, mówi jak następuje: ”Bo i czymże jest życie wasze? Parą jest, która pokazuje się na chwilę, a potem znika”. Sprawiedliwy łatwo się rozstaje z dobrami doczesnymi, gdyż wie i bez Salomona, że wszystko przemija oprócz miłości i służby Bogu; a życzenia swe zastosowuje do nauki ewangelicznej: „Błogosławieni ubodzy duchem, albowiem ich jest Królestwo niebieskie” (Mat. 5, 3). Nadzieje i pragnienia jego skierowane są ku wiekuistym radościom, jakie nam Pan Jezus przyrzekł i które nam obfitością swych zasług poręczył. Pozostańmy przeto dziećmi Boga, a śmiertelne strachy i boleści zamienią się nam na wiekuistą radość.
  2. Herod umarł wśród niewypowiedzianych udręczeń i rozpaczy. Niewypowiedziany był jego strach wobec otwierających się wrót wieczności, pozbawionej wszelkiej pociechy. Drżał na myśl utraty życia, które tak gorąco umiłował i które dotychczas chroniło go od kary wiekuistej, jaka czeka ostatecznie każdego zbrodniarza; drżał na myśl o utracie dóbr doczesnych, władzy i godności królewskiej, która dotychczas głuszyła w nim głos sumienia a teraz miała zwiększyć jego kaźń i hańbę w wieczności; drżał nadto na samą myśl sądu, widział bowiem — jak mówi św. Augustyn — nad sobą groźnego Sędziego, który go musiał potępić, po prawicy popełnione grzechy i żądające odwetu dusze pomordowanych, a po lewicy tłuszczę złych duchów, kuszących się wykonać na nim wyrok. Podobna jest śmierć każdego grzesznika, gdyż jest on wrogiem Boga i w wieczności też zajmie miejsce pomiędzy wrogami Boga. Śmierć grzesznika jest podobna do śmierci Heroda, zarówno czy na nią patrzeć będzie ze stanowiska świata, z którym musi się rozstać, czy też ze stanowiska religii, która w odwet musi go porzucić; z obu bowiem stron dochodzi go głos Pisma świętego: ”Ze zguby twej śmiać się będę i szydzić będę z ciebie”. Nadto znikąd nie dojdzie go słowo pociechy i nikt go nie poratuje; jedynie tylko pokuta i to wczesna ocalić może grzesznika od tego niebezpieczeństwa.

Footnotes:

1

Obja. XIV. 4.

2

Hymn kościelny na uroczystość ŚS. Młodzianków: Salvete flores Martyrum.

Tags: św Młodziankowie „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna męczennik
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.