Citatio.pl
2020-12-31

Mowa 24 na Narodzenie Pańskie – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 88–94.

  1. Najmilsi! W różny sposób i rozlicznymi środkami okazywał zawsze dobry Bóg swą pieczę rodzajowi ludzkiemu i wszystkim minionym wiekom miłościwie udzielał obfitych darów Opatrzności swojej. W najnowszej jednak dobie wylew Jego łaskawości sięgnął daleko poza dotąd spotykane granice. W Chrystusie bowiem:

    Prawda – do błąkających się po manowcach błędu,
    Miłosierdzie samo zstąpiło do grzeszników,
    Życie – do umarłych.

    Ono przedwieczne i współistotne z Ojcem Słowo przyjęło naszą niską naturę, aby ją zjednoczyć z Bóstwem swoim i Bóg z Boga zrodzony także jako człowiek się narodził. Od początku świata było to już wprawdzie przyrzeczone i licznymi znakami w słowie i czynie zapowiedziane 1. Jakżeż znikomą jednak cząstkę ludzi byłyby owe symbole i osłonione tajemnice uratowały, gdyby Chrystus przez przyjście swoje nie wypełnił tego, co było wtedy zapowiedzią przyszłości? Co owym niewielu przyniosło korzyść jako przepowiednia, stało się rzeczywistością, z której niezliczona ilość wiernych korzysta. Nas nie znaki i figury doprowadzają dopiero do wiary, ale już utwierdzeni w niej historią ewangeliczną czcimy to, w co wierzymy jako fakt dokonany; świadectwa zaś proroków przyłączają się nadto do pouczenia nas, aby nam odjąć wszelką możliwość wątpienia w to, o czym wiemy z tylu przepowiedni. O tym mowa w słowach wyrzeczonych do Abrahama: „Błogosławione będą w nasieniu twoim wszystkie narody ziemi” (Dz. Ap. 3, 25; Rodz. 12, 3). Do tego odnieść należy przyrzeczenie Boże dane Dawidowi i opisane przezeń proroczo: „Przysiągł Pan Dawidowi prawdę, a nie odmieni jej: z owocu żywota twego posadzę na stolicy twojej” (Ps. 131, 11). Do tego również, co rzekł Pan przez usta Izajasza: „Oto panna pocznie i porodzi syna i nazwą imię jego Emanuel, co się wykłada: Pan z nami” (Mt. 1, 23; Iz. 17, 14); jak i to drugie proroctwo: „Wynijdzie różdżka z korzenia Jessego, a kwiat z korzenia jego wyrośnie” (Iz. 11, 1; Dz. Ap. 13, 23). Dziewicza różdżka tutaj niewątpliwie przepowiada Najświętszą Maryję Dziewicę 2, Ona to pochodziła z rodu Jessego i Dawida, i z Ducha Św. począwszy, wydała na świat nowy kwiat ludzkiego ciała z macierzyńskiego a jednak dziewiczego łona.

  2. Niechaj przeto radują się sprawiedliwi w Panu, a serca wiernych gwoli chwały Bożej! Synowie ludzcy, wdzięcznie wyznawajcie przedziwne sprawy Jego! Boć w tym zwłaszcza dziele możemy poznać, w jak wysokiej cenie u Stwórcy jest nasz stan niski. Wielce on uposażył człowieka przy stworzeniu, że nas na obraz swój uformował, o wiele więcej jednak włożył w naszą naprawę, kiedy na się – On Pan – postać sługi przywdział. Chociaż z jednej to miłości pochodzi wszystko, czym Stwórca obdarzy stworzenie ale mniej zadziwia, gdy człowiek do Bóstwa wzwyż dąży, niż kiedy Pan Bóg na ludzką nizinę zstępuje. Gdyby tego jednak wszechmocny Bóg nie uczynił w dobroci swojej, nie byłoby sposobu usprawiedliwienia, nie byłoby zabiegu mądrości, zdolnego wydobyć nas z niewoli szatana i z otchłani śmierci. Wyrok potępienia, co razem z grzechem przeszedł z jednego na wszystkich, trwałby nadal w swej mocy, a śmiertelną raną osłabiona natura nasza nie znalazłaby lekarstwa, ponieważ o swoich siłach nie byłaby zdolna zmienić swego stanu. Pierwszy człowiek z ziemi otrzymał substancję ciała swego: tchnienie Stwórcy ożywiło go duszą rozumną 3, aby żył na obraz i podobieństwo Boże i odbijał w sobie, rzekłbyś w lśniącym zwierciadle, szlachetne naśladownictwo dobroci i sprawiedliwości Bożej. Gdyby tę przepiękną godność swej natury wypielęgnował był w sobie przez zachowanie otrzymanego przykazania, nie zepsuty duch jego doprowadziłby i ciało, z ziemi wzięte, do chwały niebieskiej. Ponieważ jednak niebacznie i nieszczęśnie uwierzył zawistnemu zwodzicielowi 4 i, podszeptom pychy jego dając ucho, pozostawione sobie pole do wzrastania we czci chciał raczej zagrabić, niż zasłużyć na nią, przeto nie tylko ów pierwszy człowiek, ale i całe jego potomstwo w nim musiało usłyszeć te słowa: „Ziemia jesteś i w ziemię się obrócisz” 5; „Jaki tedy ziemski, tacy i ziemscy” 6, nie ma zgoła nieśmiertelnych, bo nikt nie jest z nieba 7.
  3. Aby tedy rozwiązać ten węzeł grzechu i śmierci, Wszechmocny Syn Boży – on wszędyobecny i wszystko ogarniający, on równy we wszystkim Ojcu i współwieczny w jednej z nim i z niego istocie – przyjął na siebie naturę ludzką. Stwórca i Pan wszechrzeczy raczył stać się jednym ze śmiertelnych. Wybrał sobie na matkę swoje stworzenie. Ta, przy zachowaniu nienaruszonym dziewictwa, miała mu dostarczyć cielesnej tylko substancji, aby nowy człowiek, powstały bez skażonego ludzkiego nasienia, i czysty był, i prawdziwy jednak zarazem 8. Chociaż narodziny Chrystusa z żywota dziewicy były cudowne, nie wynika stąd, żeby on różnił się od nas naturą. Prawdziwy Bóg prawdziwym zarazem jest człowiekiem; ani w jednej ani w drugiej naturze nie ma najmniejszego fałszu 9, „Słowo ciałem się stało” (Jan 1, 14) przez podwyższenie ciała, nie przez uszczuplenie Bóstwa. Bóstwo w ten sposób sharmonizowało potęgę z dobrocią swoją, że przyjęciem (człowieczeństwa) uszlachetniło co nasze, a udzieleniem (bóstwa) nie utraciło co swoje. W tych narodzinach Chrystusa, jak przepowiedział Dawid, „prawda wyrosła z ziemi, a sprawiedliwość z nieba spojrzała” (Ps. 84, 12). W tych narodzinach spełniły się słowa Izajasza: „niech się otworzy ziemia i zrodzi Zbawiciela, a sprawiedliwość niech wzejdzie społem” (Iz. 45, 8). Ziemia to bowiem ciała ludzkiego, przeklęta w pierwszym przestępcy, jedynie w tym urodzeniu Najświętszej Panny wydała błogosławioną, wolną od skazy swego szczepu, odrośl. Jej duchowych narodzin każdy dostąpić może w odrodzeniu; dla każdego człowieka woda chrztu jest jakby łonem dziewiczym, ten sam bowiem Duch Św. napełnia źródło chrzcielne, co napełnił Dziewicę tak, że jak tam Święte Poczęcie sprawiło uwolnienie od grzechu, tak tutaj gładzi go mistyczne obmycie.
  4. Z tajemnicą tą nie ma nie wspólnego chorobliwy obłęd Manichejczyków, nie mają oni też najmniejszej cząstki w odrodzeniu Chrystusowym, skoro zaprzeczają jego narodziny w ciele z Maryi Dziewicy. Nie wierzą w prawdziwe Narodziny, konsekwentnie też nie przyjmują rzeczywistej Męki: skoro następnie nie wyznają prawdziwego złożenia do grobu, odrzucać też muszą rzeczywiste Zmartwychwstanie. Gdy raz weszli na stromą drogę przeklętej iście zasady, ciemnej zgoła i na wskroś rozwiązłej, pędzą w otchłań śmierci po pochyłości kłamstwa i nie mają się czego uczepić, aby się zatrzymać. Prócz wszystkich szkaradzieństw diabelskiego wynalazku, nawet w główne swoje święto 10 – jak to niedawno z ich zeznania okazało się – szukają uciechy w rzeczach i duszę, i ciało kalających, ani na uczciwość, ani na wstyd nie bacząc. W zasadach swych bezbożni, w praktykach religijnych bezecni 11.
  5. Aczkolwiek, najmilsi, i wszystkie inne herezje są potępienia godne w swych sprzecznych naukach, to jednak każda z nich z osobna wzięta zawiera też i coś z prawdy. Taki Ariusz 12 wielką popełnił niegodziwość i zgubił się przez nią, skoro twierdził, że Syn Boży mniejszy jest od Ojca i że jest jego stworzeniem, i skoro Ducha Św. uważał za stworzonego przezeń podobnie jak wszystko inne; ale przynajmniej istocie Ojca nie odmawiał boskości wiecznej i niezmiennej, choć jej nie widział w jedności Trójcy. Taki Macedoniusz 13 daleki od światła prawdy, nie przyjmował bóstwa Ducha Św., ale w Ojcu i Synu wyznawał jedną moc i tę samą naturę. Taki Sabeliusz 14 zdawał sobie przynajmniej sprawę. że jedna jest istota, nieodłączna tak od Ojca, jak od Syna, jak od Ducha Św., choć zabrnął w błąd nie do rozwikłania, gdy przypisywał „jedności”, co na karb „równości” złożyć należało. Gdy tedy prawdziwa Trójjedność nie mieściła się w jego głowie, w jedną tylko osobę wierzył pod trzema nazwami. Focyn 15 w zaślepieniu ducha nie wierzył, żeby Chrystus był Bogiem z Boga zrodzonym przed wszelkim czasem, ale wyznawał w nim rzeczywistego istotnie, tak jak my, człowieka. Apolinaris 16, pozbawiony gruntownego zmysłu wiary, wierzył jednak, że Syn Boży przyjął na siebie naturę rzeczywistego ciała ludzkiego, choć zdaniem jego w ciele tym nie było duszy, ponieważ jej miejsce zajęło bóstwo. Gdyby w ten sposób przejrzeć po kolei wszystkie błędne nauki, potępione przez wiarę katolicką, w każdej z nich znalazłoby się coś, co dałoby się wyłączyć od zdań potępienia godnych. U Manichejczyków, natomiast, w ich zgubnej z gruntu nauce nie masz zgoła nic, co można by z jakiegoś bodaj względu tolerować.
  6. Ale wy, najmilsi – a nie mogę was godniej nazwać niż słowy św. Piotra Apostoła, „rodzaj wybrany, królewskie kapłaństwo, naród święty, lud nabycia” (1 Piotr 2, 9) – wy, których fundamentem jest Chrystus, skała niezłomna, wszczepieni w samego Pana, Zbawiciela – trwajcie utwierdzeni w tej wierze; wyznaliście ją wobec wielu świadków, w niej – odrodzeni z wody i z Ducha Św. – otrzymaliście namaszczenie zbawienia i znak życia wiecznego. Gdyby zaś „kto wam opowiadał ponadto, coście otrzymali, niech będzie przeklęty” (Gal. 1, 9). Nie przekładajcie niecnych baśni nad tak jasne światło prawdy! Cokolwiek zdarzyłoby się wam czytać lub słyszeć przeciwnego regule katolickiego i apostolskiego symbolu, za zgubne zgoła miejcie to diabelstwo! Nie dajcie się zwodzić kłamliwym sztuczkom udanych i obłudnych postów; one nie do oczyszczenia, jeno do zguby dusz im służą. Tacy przybierają wprawdzie pozór życia pobożnego i czystego, ale płaszczykiem tym przykrywają rozwiązłość swego postępowania. Z zanadrza swego niegodziwego serca miotają pociski, a te ranią proste dusze, aby, jak się prorok wyraża, „postrzelali w ciemności prawych sercem” (Ps. 10, 3). Potężną obroną (przeciwko nim) jest wiara pełna, jest wiara prawdziwa; niczego dodać, niczego odjąć od niej nikt nie może. Wiara bez znamienia jedności nie jest wiarą, podług słów Apostoła: „Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden Bóg i Ojciec wszystkich, On jest nad wszystkimi i po wszystkim, i we wszystkich nas” (Ef. 4, 5). W jedności tej trwajcie, najmilsi, mocą ducha niewzruszoną. W niej dążcie do pełnego uświątobliwienia. W niej zachowujcie przykazania Pańskie. Wszak „bez wiary nie podobna jest spodobać się Bogu” (Żyd. 11, 6). Bez niej nie ma świętości, nie ma czystości, nie ma życia 17 „Sprawiedliwy bowiem z wiary żyje” (Rzym. 1, 17). Kto ją stracił, uwiedziony podstępem szatana, umarłym jest, choć żyje. Bo jak przez wiarę sprawiedliwość, tak też przez wiarę osiąga się życie wieczne, podług słów Zbawiciela, Pana naszego: „A ten jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, samego Boga prawdziwego i któregoś posłał Jezusa Chrystusa” (Jan 17, 3). On też niechaj to sprawi, abyście czynili postęp i wytrwali aż do końca, On, co z Ojcem i Duchem Św. żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Footnotes:

1

Por. Mowa 23, 4.

2

Łaciński tekst zawiera tutaj grę słów: „virga” i „virgo”.

3

Rodz. 2, 7.

4

Rodz. 3, 6.

5

Rozdz. 3, 19. W tłum. Wujka za Wulgatą: „Proch jesteś i w proch się obrócisz”.

6

1 Kor. 15, 48. Sens tych słów jest taki: Adam musiał umrzeć; podobnie całe jego potomstwo, z ziemi wzięte, także musi umrzeć.

7

Por. k. Kor. 15, 47: „Pierwszy człowiek z ziemi ziemski, drugi człowiek z nieba niebieski”.

8

Chrystus wziął z Matki N. nie pozorne ciało, lecz prawdziwą ludzką naturę.

9

Por. Ep. 28, 4.

10

Główne święto Manichejczyków zwane było „Bema”, dzień śmierci Manesa w marcu.

11

O prowadzeniu się Manichejczyków i procesie przeciwko nim por. Mowa 16, 4.

12

Por. odnośniki: 108 i 151 oraz Mowy: 16, 3 i 23, 2.

13

Macedoniusz (341–360), bp Konstantynopola; nie uznawał „homousia” Ducha Św.; nauczał, że Duch Św. niższy jest i podporządkowany Synowi.

14

Co do Sabeliusza por. odnośnik 108, Mowę 16, 3 i Ep. 15, 1.

15

Por. odnośnik 108.

16

Apollinaris, bp Laodycei, um. ok. r. 390. Nauczał, że w Chrystusie boski Logos zastąpił duszę ludzką; naukę jego potępił drugi sobór powszechny 381 r.

17

Mowa tutaj jest nie o życiu przyrodzonym, lecz o życiu nadprzyrodzonym.

Tags: św Leon Wielki Boże Narodzenie manicheizm arianizm herezja
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.