Citatio.pl
2021-01-05

Mowa 26 na Narodzenie Pańskie – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 101–107.

  1. Najmilsi! We wszystkie wprawdzie dnie i pory roku wierni w rozmyślaniach o tajemnicach boskich spotykają wcielenie Pana i Zbawiciela naszego z Matki Dziewicy; człowiek, wznosząc się do wyznawania Stwórcy, czy to w kornym błaganiu, czy w gorącym dziękczynieniu, czy w składaniu ofiary, niczego częściej i z większą ufnością nie rozważa w duchu, jak to, że Bóg, Syn Boży, zrodzony z Ojca sobie współwiecznego, narodził się także jako człowiek. Żaden jednak dzień nie kładzie nam tak na serce tych czcigodnych narodzin na niebie i ziemi, jak dzisiejszy. Dzień, nowym blaskiem światła słonecznego rozjaśniony 1, także i zmysłom naszym daje odczuć jasność tej przedziwnej tajemnicy. Rozmowa bowiem zdumionej Maryi z Aniołem Gabrielem i z Ducha Świętego poczęcie, nie mniej cudowne w obietnicy jak i w wierze w ono, nie tylko odżywają w pamięci, ale rzekłbyś, na nowo stają przed oczyma naszymi. Dzisiaj to Stwórcę świata wydało na świat łono dziewicy; dziś rodzic wszystkiego, co żyje, stał się synem własnego stworzenia. Dzisiaj Słowo Boże ukazało się ciałem przyodziane, istota, ludzkim wzrokiem nigdy nie dostrzegalna, poczęła być nawet dla ludzkich rąk dostępna. Dzisiaj pastuszkowie poznali z głosów anielskich, że przyszedł na świat Zbawiciel w rzeczywistym ciele i duszy naszej; dziś przewodnikom trzód Pańskich wydane zostało hasło, głoszące światu dobrą nowinę, tak że i my z hufcami wojska niebieskiego wołamy: „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli” (Łk. 2, 14).
  2. Chociaż tedy dziecięctwo, którym majestat Syna Bożego nie wzgardził, przeszło z biegiem lat w pełną dojrzałość męża, chociaż wraz z dokonaną Męką i triumfem Zmartwychwstania minęło przyjęte dla nas uniżenie, dzisiejsza jednak uroczystość odnawia święte wcielenie Jezusa z Matki-Dziewicy. Kiedy czcimy narodzenie Zbawiciela, obchodzimy początek naszego życia własnego. Z narodzenia bowiem Chrystusa powstaje ród chrześcijan; urodziny „/głowy/” są też urodzinami „/ciała/”. Wprawdzie powołanie każdego następuje w swojej kolei, i synom Kościoła w różnych czasach i epokach żyć przypada, wszyscy jednak wierni – jacy żyli, żyją i żyć będą – jak z Chrystusem w jego męce ukrzyżowani, w zmartwychwstaniu wskrzeszeni, we wniebowstąpieniu na prawicy Ojca umieszczeni, tak też z Nim wespół w tych narodzinach zrodzeni zostają. Ktokolwiek bowiem z wiernych w jakiejkolwiek części świata odrodzi się w Chrystusie, przemienia się w nowego człowieka na skutek przecięcia starej linii pierworodnej i nie tyle już potomkiem swego ojca cielesnego, co odroślą jest samego Zbawiciela; on właśnie dlatego stał się synem człowieczym, abyśmy mogli zostać synami bożymi. Gdyby bowiem On nie zstąpił do nas w tym uniżeniu, nikt nie zdołałby wznieść się do Niego przez jakąkolwiek swoją zasługę. Niechaj tu mądrość ludzka nie zaślepia serc powołanych. Jakże człowiek, mający wkrótce w ziemię się obrócić, może przeciwstawiać pył swych ziemskich myśli wielkości łaski Bożej! Spełniło się w zakresie wieków, co przedwiecznie postanowiono. Abraham stał się ojcem wszystkich narodów. W nasieniu jego świat otrzymał błogosławieństwo (Rodz. 22, 18; Ap. 3, 25; Gal. 3, 16), aby nie tylko ci byli Izraelem, których ciało i krew zrodziła (Rzym. 9, 8), ale by wszyscy adoptowani weszli w posiadanie dziedzictwa, przygotowanego dla synów wiary. Nie zagłuszą nas krzykliwe bluźnierstwa pustych wątpliwości, skutków dzieła Bożego nie udaremni mędrkowanie ludzkie. My z Abrahamem w Bogu ufność naszą pokładamy; wiara niezachwiana daje nam pewność, że co Pan przyrzekł, mocen jest też wypełnić (Rzym. 4, 20).
  3. Zbawiciel tedy, najmilsi, rodzi się nie z nasienia ciała, jeno z Ducha Św. aby go nie obejmował wyrok potępienia za grzech pierworodny. Stąd wielkość użyczonego daru wymaga od nas czci odpowiedniej jego wspaniałości. Boć, jak powiada Apostoł, „nie wzięliśmy ducha tego świata, ale ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, co nam od Boga jest darowane” (1 Kor. 2, 12). Wtedy więc czcimy Go pobożnie, gdy oddajemy Mu w ofierze to, co On nam darował. A cóż bardziej odpowiedniego dla uczczenia dzisiejszego święta moglibyśmy wydobyć ze skarbca hojności Pańskiej, niż pokój. pierwszy dar, ogłoszony przez chór anielski przy narodzeniu Pana? (Łk. 2, 14). Pokój to rodzi synów Bożych, żywi miłość, stwarza jedność; on odpocznieniem świętych, zaciszem wieczności; jego osobliwym działaniem i szczególnym dobrodziejstwem jest, że odrywa ludzi od świata, a łączy z Bogiem. Dlatego zagrzewa nas Apostoł do zdobywania tego dobra, gdy mówi: „Będąc tedy z wiary usprawiedliwieni, miejmy pokój z Bogiem” (Rzym. 5, 1). W tym krótkim powiedzeniu zawiera się działanie wszystkich prawie przykazań; boć gdzie prawdziwy pokój mieszka, nie zabraknie tam żadnej cnoty. „Mieć pokój z Bogiem” cóż to oznacza? „Chcieć”, co On „nakazuje” i „nie chcieć”, czego On „zabrania”. Boć jeśli przyjaźń wśród ludzi wymaga zgodności usposobień i dążeń 2, a różnorodność charakterów nigdy do trwałej zgody nie prowadzi, w jakiż sposób Bożego zazna pokoju, komu podoba się, co Bogu się nie podoba, kto się lubuje w rzeczach, o których wie, że Boga obrażają? Nie Bożych synów takie usposobienie jest oznaką i nie taka mądrość właściwa jest adoptowanemu szlachectwu. Rodzaj wybrany i królewski (1 Piotr 2, 9) winien postępować odpowiednio do godności, nabytej z odrodzenia. Niechaj miłuje, co Ojciec miłuje, i nigdy nie będzie ze Stwórcą swym w niezgodzie, aby Pan znowu nie musiał powiedzieć: „Zrodziłem syny 3 i wywyższyłem, a oni mię wzgardzili. Poznał wół Pana swego i osieł żłób Pana swego; a Izrael mię nie poznał i lud nie zrozumiał” (Iz. 1, 2).
  4. Że Bóg nazywa człowieka synem, a człowiekowi wolno mówić doń Ojcze, niepojęty to dar i łaska nad łaskami. Z tych nazw widać, jaką powinna być nasza miłość, aby odpowiadała wielkości zaszczytu. Boć jeśli w pochodzeniu z krwi i ziemskiej paranteli występki i złe prowadzenie się rzucają cień na dzieci sławnych rodziców, a świetność przodków tylko zawstydza niegodne potomstwo, to cóż będzie z tymi, co dla miłości świata nie lękają się wyrzec Chrystusowego rodu? Jeśli natomiast rośnie stąd chwała ludzka, gdy zacność ojców w potomstwie nowym zaświeci blaskiem, o ileż bardziej chwalebna jest, gdy dzieci Boże stają się odbiciem obrazu Stwórcy i okazują życiem, od jakiego pochodzą Ojca. Wszak mówi Pan: „Tak niechaj świeci światłość wasza przed ludźmi, aby widzieli uczynki wasze dobre i chwalili Ojca waszego, który jest w niebiesiech” (Mt. 5, 16).

    Wiemy wprawdzie, że, według słów Jana Apostoła, „Świat wszystek we złem leży” (1 Jan 5, 19), że wskutek zasadzek diabła i aniołów jego mnóstwo pokus do tego prowadzi, aby człowieka, do nieba dążącego, już to przeciwnościami odstraszyć, już to zepsuć powodzeniem; „większy jest jednak ten, co w nas jest, niż który przeciw nam jest* (1 Jan 4, 4); żyjących w zgodzie z Bogiem i mówiących sercem całym: „bądź wola Twoja”! (Mt. 6, 10) żadne walki nie zdołają przemóc, ani żadne starcia im zaszkodzić. Jeśli bowiem w spowiedziach naszych oskarżamy sami siebie i odmawiamy zezwolenia naszym pożądliwościom ciała, to wprawdzie ściągamy na siebie nieprzyjaźń ojca grzechu, ale natomiast umacniamy w służbie łaski Bożej ów pokój Boży, którego nie nam nie odejmie. W ten sposób nie tylko poddani jesteśmy w posłuszeństwo Królowi naszemu, ale też sami dobrowolnie z nim współdziałamy. Gdy, jednej z nim będąc myśli, chcemy, czego On chce, a odrzucamy, co On potępia, wtedy On sam stacza za nas wszelkie walki; kto dał nam „chcieć”, da nam także „móc”, abyśmy współpracowali z nim i mogli radośnie z wiarą powtarzać słowa proroka: „Pan oświecenie moje i zbawienie moje, kogóż się będę bał? Pan obrońca żywota mego, kogóż się będę lękał?” (Ps. 26, 1).

  5. Ci przeto, „którzy nie ze krwi, ani z woli ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili” (Jan 1, 13), niech ofiarują Ojcu swemu zgodę dzieci czyniących pokój! Wszyscy uczestnicy Synostwa Bożego niech współdziałają z Pierworodnym nowego stworzenia, jak on przyszedł na świat czynić nie swoją, ale wolę tego, który go posłał (Jan 4, 34). Boć dobry Ojciec przysposobił na syny swoje nie kłótliwe i różnorodne żywioły, ale jednako czujące i jednako miłujące. Na jeden obraz przekształceni 4 jedną winni mieć duszę. Narodziny Pana są narodzinami pokoju. Boć tak mówi Apostoł: „On jest pokojem naszym, który oboje jednym uczynił” 5 (Ef. 2, 14). Z Żydów, czy z pogan „przezeń mamy przystęp obaj w jednym duchu do Ojca” (Ef. 2, 18). On to w dobrowolnie obrany i naprzód oznaczony przeddzień Męki swojej tą zwłaszcza nauką natchnął uczniów swoich, mówiąc im: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam” (Jan 14, 27). Abyś zaś w tym ogólnym określeniu istota tego pokoju nie pozostawała niejasną, dodał: „Nie jako dawa świat, ja wam daję” (Jan 14, 27). Boć i na świecie – powiedział przez to – istnieją przyjaźni, ale łączące ludzi niejednokrotnie przewrotną miłością. Nie brakuje na nim występnych, jednakowo myślących; podobny cel pragnień rodzi w nich jedność uczuć 6. Znajdziesz może nawet i brzydzących się złem i nieprawością i wyłączających ze swych upodobań niedozwolone kompromisy. Jednak i ci – czy to będą Żydzi, czy heretycy, czy poganie – uczestniczą nie w przyjaźni Bożej, lecz tylko w pokoju tego świata 7. Pokój zaś uduchowionych i katolików pokój z nieba przyniesiony do nieba prowadzący, żąda od nas, abyśmy nie podzielali życia przywiązanych do ziemi, lecz byśmy wszelkim przeszkodom stawiali czoło i od zgubnych rozkoszy do prawdziwej radości wzlatywali, stosownie do słów Pana: „Gdzie jest skarb twój, tam jest i cerce twoje” (Mt. 6, 21). Słowa te oznaczają: jeśli poziome jest, co miłujesz, zejdziesz na nizinę, jeśli górne jest, co drogie jest sercu twemu, wzniesiesz się na wyżyny. Tam – nas, ludzi, zmierzających do jednego celu i zjednoczonych duchem w wierze, nadziei i miłości, – niechaj kieruje i prowadzi Duch pokoju! Boć „Duchem Bożym rządzeni są synami Boga” (Rzym. 8, 14); On zaś z Synem i Duchem Św. króluje na wieki wieków. Amen.

Footnotes:

1

Święto B. N. przypada po zimowym przesileniu dnia z nocą; odtąd ubywa nocy, a przybywa dnia.

2

Por. Mowa 12, 1.

3

U Leona: „Filios genui” za LXX; w Wulg.: „Filios enutrivi”.

4

„Przekształceni” podług Chrystusa, Jego posłuszeństwa, pokoju i miłości.

5

„Oboje jednym uczynił”, tj. Chrystus zniósł przedział, istniejący między Żydami i poganami.

6

Por. Mowy: 12, Ł i 26, 3.

7

Sens kazania Św. Leona jest następujący:

  1. Pokój panuje między ludźmi, kiedy jest między nimi zgoda. Zgadzają się zaś wtedy, gdy ich usposobienia i dążności nie są sprzeczne, a więc gdy kierują się tymi samymi zasadami moralnymi w życiu indywidualnym i społecznym.
  2. Wspólną platformą moralności dla ludzi jest Bóg – Stworzyciel wszechświata – i Jego prawo, przykazanie. Żyjący według Boga mają pokój na ziemi i w niebie, w czasie i w wieczności.
  3. Są wprawdzie ludzie, potrafiący łączyć się i uzgadniać w celach samolubnych i według norm złych, niemoralnych. Są też i tacy, co pragną dobra i wyłączają normy niemoralne, ale i opierają wszystko na przywiązaniu do doczesności. Chrześcijanie szukają pokoju w Bogu!
Tags: św Leon Wielki Boże Narodzenie pokój
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.