Citatio.pl
2021-01-11

Mowa 30 na Narodzenie Pańskie – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 124–131.

  1. Najmilsi! Niejednokrotnie już, jak wiecie, wygłaszaliśmy należną wam od nas zbawienną naukę na temat wzniosłej uroczystości dzisiejszej; a niewątpliwie Bożej miłości moc tak rozświecała wam serca, że co wiara posiała, także rozum ogarnął. Atoli naszego Pana i Zbawcy narodzenie, nie tylko z Ojca – co do Boskiej istoty, ale i z matki – co do ciała, tak przechodzi pojemność ludzkiej wymowy, że tu i tam można zastosować owo zdanie Pisma: „Jego zrodzenie – któż je wysłowić zdoła?” Samo zaś to, że go wyjaśnić godnie nic nie podobna, aż nadto zawsze pobudza, by o nim mówić na nowo, nie żeby wolno było tutaj różne mieć poglądy, lecz że godności przedmiotu żaden język nie sprosta. Tak wielka tajemnica, przedwiecznie dla zbawienia ludzkości postanowiona a w końcu wieków odsłoniona, nie pozwala ni ująć, ni dodać nic swej całości nienaruszalnej; co jej własne – zachowuje, co jej obce – nie przyjmuje. Wielu jednak swoim jedynie kierując się mniemaniem, a pochopnych raczej nauczać niż uczyć się, czego jeszcze nie pojęli, uległo „rozbiciu w wierze” (1 Tym. 1, 19), jak mówi Apostoł. Omówię pokrótce ich przewrotne i zwalczające się wzajemnie nauki, aby, rozproszywszy ciemności błędów światłem prawdy, budzić dla dobrodziejstw Bożych cześć religijną, przed kłamstwami zaś ludzkimi czujność i świadomość.
  2. Byli bowiem tacy, co ze świadectw o narodzeniu naszego Pana, Jezusa Chrystusa, okazujących prawdziwość jego synostwa człowieczego, wnosili, że niczym więcej nie był jak tylko synem człowieka 1. Skoro i dzieciństwo jego – rozumowali – i wzrastanie na ciele, i jego cierpiętliwa, nawet śmierci krzyżowej podległa, natura wykazywały, że był takim, jak inni ludzie, więc nie należy przypisywać mu Bóstwa. Inni natomiast zdumiewali się wobec jego mocy cudotwórczej. Rozumiejąc zaś, że jego niespotykane indziej narodzenie, potęga jego słów i czynów boską ujawniają istotę, mniemali, że w ogóle nie ma w nim nic z naszej natury. Wszystko zaś, co miało w nim charakter działania cielesnego i ludzkiego sprowadza albo do jakiejś „subtelniejszej materii”, albo do „ciała pozornego”, tak że zmysłom patrzących nań lub się jego dotykających miała się przedstawiać tylko jakaś ułuda. Niektórzy zaś z nauczycieli błędu takie znowu powzięli przekonanie, że ważyli się twierdzić, jakoby z samej istoty Słowa jakaś „cząstka” ciałem się stała, a Jezus, narodzony z Maryi Panny, nie miał nic z ludzkiej natury swej matki, natomiast jakoby jedno i drugie, i co Bogiem i co człowiekiem w nim było, należało do tego, „czym jest Słowo”. Wynikałoby stąd, że z powodu innej niż nasze ciało substancji nie byłoby w Chrystusie prawdziwie ludzkiej, z powodu zaś takiego braku, jakim jest zmienność, nie byłoby też prawdziwie boskiej natury.
  3. Te i, tym podobne błędne nauki, z podszeptów szatańskich powstałe i przez „naczynia zatracenia” na szkodę wielu szeroko się rozlewające, zniweczyła ongi, najmilsi, wiara katolicka 2, w Bogu mająca mistrza i wspomożyciela. Nas sam Duch Św. uczy i napomina świadectwem Prawa, przepowiedniami proroków, donośnym głosem Ewangelii, nauką Apostołów. Wierzymy tedy mocno, głęboko uświadomieni, że jak św. Jan powiada, „Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami” (Jan 1, 14). Między nami. Z nami zatem jego boska natura się złączyła, jej ciałem, wziętym z łona Dziewicy, my jesteśmy. Gdyby ono nie było naszym tj. prawdziwie ludzkim ciałem, „Słowo ciałem się stające” nie mieszkałoby między nami. Między nami jednak zamieszkało, ponieważ naturę naszego ciała swoją uczyniło, gdy „mądrość zbudowała sobie dom” (Przyp. 9, 1) nie z jakiejś innej materii, jeno z naszej substancji w ścisłym tego słowa znaczeniu. Przyjęcie tej właśnie substancji z oczywistością wyraża zdanie: „Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami”. Z tym zaś najświętszym objawieniem zgadza się nauka św. Pawła Apostoła, mówiącego: „Patrzcie, by was kto nie oszukał przez filozofię i przez zwodnicze wymysły według ustawy ludzkiej, według żywiołów świata, a nie według Chrystusa: Gdyż w nim mieszka cała zupełność Bóstwa cieleśnie i jesteście napełnieni w nim” (Kol. 2, 8). Całe ciało zatem napełnione jest całym Bóstwem. Nie brak tu nic z majestatu mieszkańca, wypełniającego mieszkanie, nie brak też nic z ciała, wypełnionego przez swego mieszkańca. Że zaś powiedziane jest: „i jesteście napełnieni w nim”, to oczywiście mowa jest o naszej naturze. Gdyby Słowo Boże nie z nami zjednoczyło się, z naszą duszą i ciałem, to „napełnienie” nie do nas byłoby zwrócone.
  4. Uznać tedy, najmilsi, i całym sercem wyznawać, że to narodzenie Słowa i ciała, tj. Boga-Człowieka. jednorodzonego Syna Bożego i w jednej osobie Chrystusa, wznosi się ponad wszelkie narodziny stworzenia ludzkiego. Ani utworzenie Adama z mułu ziemi, ani ukształtowanie Ewy z ciała męża, ani wszystkich innych ludzi powstawanie ze związku dwojga płci nie może iść w porównanie z przyjściem na świat Jezusa Chrystusa. Zrodził Abraham, jako starzec, dziedzica obietnicy Bożej, i poczęła Sara, gdy minął jej wiek płodności. Jakub umiłowany był przez Boga, zanim się narodził, i pod wpływem łaski, uprzedzającej działanie woli, odłączył się od dzikości swego włochatego brata. Do Jeremiasza stało się słowo Pańskie: „Pierwej, niźlim cię stworzył w żywocie, znałem cię, i pierwej, niżeliś wyszedł z żywota, poświęciłem cię” (Jer. 1, 5). Anna, długo niepłodna, powiła Samuela proroka, aby go Bogu poświęcić, i wsławiła się tak poczęciem jak ślubowaniem swoim. Kapłan Zachariasz z niepłodnej Elżbiety otrzymał świętego potomka; a Jan, przyszły przesłannik Chrystusa, w żywocie matki wziął ducha proroczego i, zanim ujrzał światło dzienne, już z łona zamkniętego wskazał Bogarodzicę. Wielkie to wszystko sprawy, cudownej mocy Bożej pełne! Im liczniejsze jednak, tym mniej przez to samo zdumiewające. Natomiast narodziny Pana naszego, Chrystusa, przechodzą wszelkie pojęcie i usuwają w cień wszystkie przykłady: boć nie da się z niczym porównać, co jedyne wśród wszystkich zajmuje miejsce. Wybranej Dziewicy, zapowiedzianej niegdyś wieszczymi głosy proroków i tajemniczymi znaki, zwiastuje Archanioł owo błogosławione zapłodnienie, co ani czystości Jej skazić, ani panieństwa naruszyć tak poczęciem jak narodzinami nie miało. Bo za sprawą Ducha Św., zstępującego na nią, i „zaćmieniem z mocy Najwyższego” (Łk. 1, 35) Słowo Boże wzięło sobie z nieskażonego ciała powłokę cielesną ludzką i wolną od wszelkiej skazy z pożądliwości ciała a posiadającą wszystko, co do natury duszy i ciała należy.
  5. Trzymajmy się tedy z dala od potwornych kacerskich mniemań i obłędnych bluźnierstw fałszu! Niechaj one zapadną we własne ciemności! Naszymi mistrzami – to ten hufiec duchów niebieskich, wyśpiewujący chwałę Boga, to ci pasterze przez aniołów oświeceni. Poznawszy dowodnie dwie natury w Panu, oddajmy wraz z nimi cześć tak Słowu, co w Chrystusie stało się człowiekiem, jak człowiekowi, co Chrystusem stał się w Słowie. Jeśli bowiem według wyrażenia Apostoła: „Kto łączy się z Panem, jest z nim „jednym duchem” (1 Kor. 6, 17), o ileż bardziej „Słowo”, co „ciałem się stało” (Jan 1, 14), jest „jednym” Chrystusem? W nim żadna własność jednej z jego natur nie jest obca obydwu razem. Nie potykajmy się tedy, jak o kamień obrazy, o zrządzenie miłosierdzia Bożego, co nas do niewinności i do życia odradza! Widząc w Zbawicielu oczywiste cechy dwojakiej natury, ani o prawdziwości jego ciała nie powątpiewajmy, dlatego że w nim jest majestat Boży, ani o majestacie jego Bóstwa, dlatego że niskość człowieka podziela! Ten sam – ci on jest w postaci Bożej, co przybrał postać sługi. Ten sam w swej wiecznej bezcielesności, co w przyjętym ciele. Ten sam w swej potędze niewzruszalnej, co w naszej słabości podległej cierpieniu. Ten sam nieodłączny na tronie Ojcowskim, co przez występnych na krzyżu przybity. Ten sam zwycięzca śmierci, wstępujący ponad wszystkie wysokości niebios, co pozostający z wszystkim Kościołem „aż do skończenia świata” (Mt. 28, 20). Ten sam wreszcie w tymże ciele, w którym do nieba wstąpił, przyszły sędzia czynów całej ludzkości, co pozwolił niegodziwcom siebie osądzić. By długo się nie rozwodzić, jedno tu wystarczy przytoczyć świadectwo z Ewangelii św. Jana ze słów samego Chrystusa: „Zaprawdę, zaprawdę wam powiadam, że nadchodzi godzina i teraz jest, gdy umarli usłyszą głos Syna Bożego, a ci, którzy usłyszą, ożyją. Albowiem jak Ojciec ma żywot sam w sobie, tak dał i Synowi, aby miał żywot sam w sobie. I dał mu władzę sąd czynić, dlatego, że jest Synem człowieczym” (Jan 5, 25). W jednym tedy zdaniu okazuje, że ten sam jest Synem Bożym, co i Synem człowieczym. Stąd jasna rzecz, jak mamy wierzyć w Chrystusa Pana w jedności osoby: choć jest on Synem Bożym a naszym Stwórcą, to jednak stał się Synem człowieczym, przyjmując ciało, aby, jak mówi Apostoł, móc umrzeć „za występki nasze” (Rzym. 4, 25).
  6. Takie wyznanie wiary, najmilsi, nie ulękło się żadnych sprzeciwów, żadnym nie uległo błędom. Uznajemy bowiem miłosierne zrządzenie Boże od początku obiecane i przedwiecznie przygotowane, samo tylko zdolne rozwiązać ludzkość z więzów niewoli. Uwikłał w nie pierwszego człowieka i całe jego potomstwo podstępny sprawca grzechu i z tego tytułu rościł doń sobie pretensje, że przez grzech pierworodny samo poddało mu się w niewolę. Skoro tedy głównym zbawiennym ratunkiem ludzkości jest to, że Syn Boży raczył zostać Synem człowieczym, że homousios, tzn. współistotny Ojcem 3, stał się zarazem prawdziwym w wiekiem i w ciele podzielał naturę matki, cieszmy się jednym i drugim, ponieważ od obojga nasze zbawienie zawisło. Nie dopuszczamy zgoła rozdziału: widzialnego od niewidzialnego, wcielonego od niecielesnego, cierpiętliwego od niecierpiętliwego, dotykalnego od niedotykalnego, słowem – postaci sługi od postaci Bożej. Choć bowiem jedno trwa odwiecznie, a drugie w czasie wzięło początek, atoli po zespoleniu w jedno nie może być ani rozdzielone, ani mieć końca 4. Wszak wywyższający i wywyższony, okrywający i okryty chwałą tak się zjednoczyli ze sobą, że ani we wszechmocy Chrystusa ani w jego poniżeniu boskie siły bez ludzkich i ludzkie bez boskich nie obchodzą się.
  7. Tak oto wierząc, najmilsi, prawdziwymi chrześcijanami jesteśmy, prawdziwymi Izraelitami, do społeczności synów Bożych prawdziwie przysposobionymi. Wszak i wszyscy owi święci, co żyli w przedchrystusowej epoce, tą wiarą zostali usprawiedliwieni, i przez tę właśnie tajemnicę „ciałem Chrystusa” się stali. Boć i oni oczekiwali powszechnego odkupienia wiernych w nasieniu Abrahamowym, o czym powiada Apostoł: „Obietnice dane zostały Abrahamowi i nasieniu jego”. A Pismo nie mówi: I nasieniom – jakby o wielu, ale jakby o jednym: „I nasieniu twojemu, którym jest Chrystus” (Gal. 3, 16). Dlatego Ewangelista Mateusz, aby dowieść, że obietnica dana Abrahamowi spełniła się w Chrystusie, przebiega po kolei oddzielne urodzenia i wykazuje w ten sposób, w kim było złożone błogosławieństwo dla wszystkich narodów. Podobnie Ewangelista Łukasz przytacza rodowód Chrystusa, ale idąc linią wsteczną, rozpoczyna od urodzenia samego Pana. Chce nas bowiem pouczyć, że i tamte czasy, poprzedzające potop, wiążą się z tą tajemnicą, i wszystkie od początku następujące po sobie ogniwa zmierzają do jednego: do tego, w kim jest zbawienie wszystkich. Nie ma więc wątpliwości! „Nie dano ludziom pod niebem innego imienia, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz. Ap. 4, 12) prócz Chrystusa! 5 On z Ojcem i Duchem Św. – równy Im w Trójcy – żyje i króluje na wieki. Amen.

Footnotes:

1

Porusza tu w tym rozdziale Leon te same błędy przeciw wierze, co w Mowie 28, 4, 5. Por. odnośniki do mowy 28: 191 i nast.

2

Mianowicie błędy Ariusza, Apollinarisa i Nestoriusza na soborach w Nicel (325), Konstantynopolu (381) i Efezie (431).

3

Czyni tu Leon aluzję do nauki Arianów, utrzymujących, że Chrystus był tylko „homoiusios”, nie zaś „homousios” z Ojcem.

4

Por. Mowę 28, 5.

5

Jeden jest Bóg - Stworzyciel świata i jeden jest Odkupiciel ludzi – Chrystus. Wiarą w Odkupiciela żyli ludzie przed Chrystusem (Oczekiwanie Mesjasza u Żydów, podania u innych narodów); i żyją po Chrystusie. Kościół Chrystusowy rozszerza się. „Poza Kościołem Katolickim nie ma zbawienia”. Ale ludzie sprawiedliwi, zachowujący moralne prawo natury i sumiennie obserwujący w dobrej wierze zasady swego wyznania, należą do duszy Kościoła Katolickiego.

Tags: św Leon Wielki Boże Narodzenie herezja
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.