Citatio.pl
2021-01-18

Mowa 35 na Objawienie Pańskie – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 151–157.

  1. Najmilsi! Dzisiejsze święto słynie, jak wam wiadomo, z objawienia się Pana i Zbawiciela naszego. W tym dniu przewodnia gwiazda doprowadziła trzech Mędrców do naocznego poznania Syna Bożego i złożenia mu pokłonu. Pamiątkę tego zdarzenia przyjęło się obchodzić dorocznym świętem. I słusznie. Razem bowiem ze stale odtwarzaną historią ewangeliczną winna też po wsze czasy wnikać w serca i umysły tajemnica zbawienna, ujawniona tym uderzającym cudem. Wprawdzie już przedtem nie brakło dowodów i momentów, jasno objawiających wcielenie i Narodzenie Pana. Np. zwiastowanie, kiedy to Najświętsza Maryja Panna dowiedziała się i uwierzyła, że pocznie z Ducha Św. i zrodzi Syna Bożego (Łk. 1, 26); albo chwila Jej pozdrowienia, kiedy nie narodzony jeszcze a już duchem proroczym napełniony Jan drgnął radośnie w żywocie Elżbiety (Łk. 1, 40), jak gdyby już wtedy, z łona, chcąc wołać: „oto baranek Boży, oto który gładzi grzechy świata” (Jan 1, 29); albo też gdy anioł przyniósł pasterzom wieść o narodzeniu Pana, a jasność chórów niebieskich otoczyła ich zewsząd (Łk. 2, 8), aby nie wątpili w majestat dziecięcia, mając je ujrzeć w żłobie, i nie sądzili, że tylko zwykły człowiek przyszedł na świat, skoro wojska niebieskie pełniły przy nim służbę. Ale i te, i tym podobne zdarzenia znało zapewne niewiele tylko osób, już to krewnych Maryi Panny, już to z rodziny św. Józefa. Natomiast ten znak na niebie, co z tak skuteczną i nieodpartą siłą pociągnął Magów z dalekich stron ku Panu Jezusowi, był bez wątpienia objawem tej utajonej łaski i początkiem tego powołania, na podstawie których Ewangelia Chrystusa przepowiadana jest i będzie nie tylko w żydowskiej ziemi, ale i po całym świecie. Gwiazda ta, widna dla Magów, a nie widoczna dla wybranego narodu, uzmysławia zarazem jego zaślepienie i oświecenie pogan.
  2. A więc, najmilsi, pierwowzór, zawarty w tych mistycznych zdarzeniach, trwa stale; co rozpoczęło się symbolem spełnia się w rzeczywistości, W blasku gwiaździstej łaski z nieba trzej Magowie, tj. wszystkie narody powoływane światłem Ewangelii biegną oddawać pokłon Królowi Najwyższemu. Nie brak tu i Heroda. W postaci złego ducha wydaje on swój pomruk gniewny i biada, że odbierają mu panowanie w tych, co do Chrystusa przystają. Toć i jemu się zdaje, że gdy maluczkich zabija, samego gładzi Jezusa. A dąży do tego wytrwale, kiedy duszom zaledwie odrodzonym już stara się wydrzeć Ducha Św. i zniszczyć jakby dziecinny wiek młodziutkiej wiary. Ci Żydzi znowu, co woleli pozostać poza królestwem Chrystusa, i dzisiaj znajdują się jakby pod panowaniem Heroda. I kiedy włada nimi wróg Zbawiciela, obcemu służą władcy, jakby nie znali zupełnie Jakubowego proroctwa: „Nie będzie odjęte berło od Judy, ani wódz z biódr jego, aż przyjdzie, który ma być posłan, a on będzie oczekiwaniem narodów” (Rodz. 49, 10). Nie zrozumieli oni dotąd tego, czemu zaprzeczyć nie mogą; nie i ima się ich umysłów, co ze słów Pisma św. jasno bije w oczy. Dla ich rabinów prawda jest kamieniem obrazy, dla ich nauczycieli światło obraca się w ciemność. Kiedy ich zapytasz, odpowiedzą ci trafnie, że w Betlejem narodzi się Chrystus (Mt. 2, 4), ale z wiedzy, swojej – choć innym ją głoszą – sami nie wciągają dla siebie wniosku. Dlatego utracili swoich królów, swoje ofiary przebłagalne, swoje miejsca kultu, i swój stan kapłański. A chociaż życie i doświadczenie wykazuje im jasno, że już wszystko to dla nich zamknięte i skończone, nie chcą tego widzieć, że przeszły one na Chrystusa. Co owi trzej mężowie, zastępcy wszystkich narodów, osiągnęli przez pokłon oddany Panu, to staje się własnością ludów całego świata przez wiarę, usprawiedliwiającą bezbożnych (Rzym. 3, 26, 30; Gal. 3, 8). Dziedzictwo Pana, przygotowane przedwiecznie, otrzymują synowie przybrani, a tracą je ci, którym z prawa ono przysługiwać miało. O, opamiętaj się, Judo, i ocknij! Porzuć niewiarę, wróć do Zbawiciela, wszakże On twoim także Zbawicielem! Nie sprawiedliwych przeszedł szukać Chrystus, jeno grzeszników wezwać do zbawienia (Mt. 9, 13; 12, 7). On nie odrzuci i ciebie, niegodnego, bo i za ciebie modlił się na krzyżu (Łk. 23, 34). Zwolnij się z tego strasznego wyroku, co wyszedł z ojców twoich ust nieludzkich: „krew jego na nas i na syny nasze” (Mt. 27, 25). Zerwij te pęta! W złorzeczeń godzinę przerzucili na ciebie zbrodni swojej winę. O, wróćcie wszystkie dzieci Izraela do Tego, co iście jest wcieleniem miłosierdzia! On wam przebaczy, to łagodność sama! Okrutna była niegodziwość wasza, lecz obróciła się w oręż zbawienia. Żyje! Choć z ziemi zetrzeć Go pragnęliście. Więc Go wyznajcie wbrew swemu zaparciu! Oddajcie pokłon sprzedanemu! Niech dobroć Jego będzie wam źródłem zysku, skoro złość wasza nie zdołała przyprawić Go o stratę!
  3. Zatem, najmilsi, gorliwie o to starać się mamy, by i ten naród, acz niewierny duchowemu szlachectwu praojców swoich, na nowo wszczepiony został w swoje drzewo rodowe. Wymaga tego prawdziwa miłość, należna podług modlitwy Pańskiej nawet nieprzyjaciołom naszym. Takie usposobienie nasze, życzliwości pełne, niezmiernie dobrze u Boga jest widziane. Nie po co innego bowiem istnieje ta sposobność czynienia miłosierdzia, nastręczona nam przewiną Żydów, jeno aby wiara nasza przywiodła ich z powrotem do ubiegania się z nami o zbawienie. Życie pobożnych nie tylko im samym, ale i bliźnim winno przynosić korzyść. Czego nie wskóra się słowem, przykładem osiągnąć można. Zważywszy tedy, najmilsi, jak niewysłowienie hojnie obsypuje nas Bóg swymi darami, współpracujmy z działającą w nas Jego łaską. Nie dla śpiących (1 Tess. 5, 6) bowiem przeznaczone jest królestwo niebieskie, ani dla zgnuśniałych w lenistwie i bezczynności – szczęśliwość wiekuista. Ponieważ według wyrażenia Apostoła wtedy „współuwielbieni” będziemy, gdy „współcierpieć” (Rzym. 8, 17) z Nim zechcemy, nie ma dla nas innej drogi, jeno ta, którą Chrystus Pan sam siebie nazwał (Jan 14, 6). A On, choć nie przemawiały za nami jakieś zasługi nasze, przyszedł nam z pomocą i tajemnicą Wcielenia i przykładem własnym. Wcieleniem dźwignął na zbawienne szlaki, przykładem wdrożył do znoszenia trudów wezwanych do przybranego synostwa. A trudy te, najmilsi, dla synów pobożnych i sług dobrych nie tyle są przykre i uciążliwe, co raczej miłe i lekkie. Sam Chrystus tak o nich powiada: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy pracujecie i jesteście obciążeni, a ja was ochłodzę. Weźmijcie jarzmo moje na siebie, a uczcie się ode mnie, żem jest cichy i pokornego serca: a znajdziecie odpoczynek duszom waszym. Albowiem jarzmo moje wdzięczne jest, a brzemię moje lekkie” (Mt. 11, 28). Nie masz przeto, mili moi, trudów nie do zwyciężenia dla pokornych i nie do zniesienia dla łagodnych. Gdy pomoc łaski toruje nam drogę i z gotowością słuchamy nakazów, łatwo nam każde spełnić przykazanie, nie odczuwamy jego surowości. A przecież nieustannie Bóg do nas przemawia, nie ma dnia, nie ma człowieka, pozbawionego Jego nauki, nieświadomego, co jest miłe w oczach Boskiej sprawiedliwości. Ponieważ jednak ów sąd i z niego ów wymiar „według tego, co każdy uczynił, albo dobre, albo złe” (2 Kor. 5, 10), nie następuje tutaj zaraz, w tej chwili, bo cierpliwy i dobry jest przyszły Sędzia, niewierne dusze obiecują stąd sobie bezkarność dla występków swoich 1. Wyobrażają oni sobie, że w ogóle nie wchodzi to w rachubę Opatrzności Bożej, jak ludzie postępują; zupełnie jak gdyby nie mieli wokół siebie najoczywistszych i tak częstych dowodów, że surowa kara dosięga występnych. Czyż rzadko jeszcze niebo okazuje swą straszliwą grozę? Bodziec to dla wierzących.; dla niewierzących wstrząs i przestroga!
  4. Tymczasem jednak nad wszystkimi unosi się i czeka dobrotliwość Boża; nikomu nie odmawia zmiłowania, wszystkich bez różnicy obsypuje dobrodziejstwami (Mt. 5, 45) i nawet zasługujących na karę pociąga raczej dobrocią. Boć, odkładając karę, pokucie otwiera pole. Nie można wszakże powiedzieć, żeby nienawracanie się uchodziło bezkarnie. Zatwardziałość i niewdzięczność już sama w sobie jest największą karą: gdy dobroć Boża nie śpieszy z wymiarem, robak sumienia nie przestaje dręczyć. Niech więc grzesznicy nie upijają się rozkoszą występków, aż ich śmierć zaskoczy w takim trybie życia. W piekle nie pora myśleć o poprawie! Gdy wolnej woli ustanie godzina, nie będzie pola zadośćuczynić Bogu. „Albowiem”, powiada prorok Dawid, „w śmierci nie masz, kto by o tobie pamiętał (o Panie), a w piekle któż cię wysławiać będzie?” (Ps. 6, 6). Strzeżmy się przeto szkodliwych rozkoszy, zgubnych uciech i pożądań, mających lada chwila zniknąć. Jakiż pożytek, co za korzyść będzie przylgnąć do tego, co opuścić trzeba, choć ono nie chce odczepić się zgoła? Nie do znikomych rzeczy przywiązywać, ale do wiecznych miłość naszą zwracać nam trzeba wszystkim. Do wyższych rzeczy powołany duch nasz niebiańskich niech szuka rozkoszy. Zawrzyjcie przyjaźń z świętymi aniołami! Wejdźcie do Królestwa Bożego, gdzie mieszkać macie według obietnicy, aby obcować z gronem Patriarchów, Proroków, Apostołów i Męczenników! Źródła ich radości waszymi niechaj będą! Ich bogactw pożądajcie; w szlachetnym wyścigu o ich pomoc zabiegając! Jedna wam dola z nimi w tym życiu, Bogu oddanym, wspólna też będzie godności chwała. „Chwalcie tedy Boga w ciele waszym” (1 Kor. 6, 20), póki użycza wam czasu do pełnienia swej woli. „Świećcie”, mili moi, „jak światła na tym świecie” (Filip. 2, 15). Niechaj goreją nieustannie pochodnie umysłów waszych, a nie będzie przymieszki ciemności w sercach waszych (Łk. 11, 35). „Niegdyś bowiem” – powiada Apostoł – „byliście ciemnością, lecz teraz światłością w Panu; jak dzieci światłości postępujcie” (Ef. 5, 8). Niechaj się iści w was, co w trzech Mędrcach tak obrazowo zarysowało się. „Tak niechaj świeci światłość wasza przed ludźmi, aby widząc uczynki wasze dobre, chwalili Ojca waszego, który jest w niebiesiech” (Mt. 5, 16). Boć jak wielki to grzech, gdy źli chrześcijanie są powodem bluźnierstw na Boga pośród pogan, tak wielka to zasługa, gdy dla świętego życia sług Jego błogosławią Mu ludzie. Jemu cześć i chwała na wieki. Amen.

Footnotes:

1

Por. Mowa 50, 1.

Tags: św Leon Wielki Objawienie Pańskie Żydzi ekumenizm
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.