Citatio.pl
2021-02-25

Mowa 41 na Wielki Post – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 180–183.

  1. Najmilsi! Żyć mądrze i święcie, dążenia swoje i prace skierować ku temu, w czym, jak wiemy, Bóg sprawiedliwy ma upodobanie, to stały nasz obowiązek. Kiedy jednak nadchodzą dni, żywiej nam przed oczy stawiające tajemnice naszego Odkupienia, daleko pilniej też i sumienniej jeszcze powinniśmy zatroszczyć się o oczyszczenie serc swoich i gorliwiej przyłożyć się do ćwiczenia w cnotach. I jeżeli sama tajemnica zbawienia cudowniejsza jest w pewnych swoich momentach niż innych, to i gorliwość nasza niechaj przekracza teraz zwykłą swoją miarę. Im kogo większa czeka uroczystość, tym strojniej niech będzie gotowy na nią wystąpić. Jeśli bowiem przystoi i rzekłbvś religijnej to wygląda, gdy na dzień świąteczny ludzie piękniej się przyodziewają, samą już powierzchownością swoją zdradzają weselszy nastrój ducha, podobnie jeśli dom modlitwy przyozdabiamy wtedy staranniej i okazalej w miarę możności, czyż nie słuszna, by chrześcijanin, ten prawdziwy i żywy „przybytek Boży”, zdobił roztropnie swą duszę? Mając obchodzić tajemnicę swego Odkupienia, azali nie rozejrzy się w sobie najdokładniej, azali nie zadba o to, by duszy jego nie plamił najmniejszy cień grzechu, albo nie szpeciła jej zmarszczka dwoistego serca? Na cóż bowiem zda się polor zewnętrzny, stwarzający pozory dostojeństwa, jeśli człowiek wewnętrzny zbrukany jest błotem niejednego występku? To więc, co zamąca czystość serca i zwierciadło sumienia, to przede wszystkim należy wywabić starannie i że tak powiem wygładzić 1. Sumienie swoje niech każdy z osobna roztrząśnie i postawi j siebie przed własny osąd. Niech przypatrzy się więc naprzód, co kryje się w głębi jego serca: czy jest tam ów pokój, jaki daje Chrystus (Jan 14, 27), czy przeciwnie, wre w nim walka namiętności z dążeniami ducha? Następnie, czy nie pogardza wszystkim, co maluczkie, pnąc się nazbyt wysoko? Czy nie zasmakował w niegodziwym zysku, jedyne upodobanie znajdując w powiększaniu swojej własności bez końca i miary? Czy wreszcie nie trawi go zgryzota na widok powodzenia sprzyjającego sąsiadowi, nieszczęście zaś wroga nie napawa go uciechą? Gdyby przypadkiem ani śladu tych namiętności w sobie nie odkrył, to jeszcze niechaj się przyjrzy w szczerości ducha, jakie to zazwyczaj nawiedzają go myśli? Czy nie oddaje się próżnym marzeniom, albo czy szybko odwraca serce od tego, co mu pochlebia z jego własną szkodą? Boć całkiem nie podlegać złudzeniom i zupełnie nie odczuwać namiętności, nie jest nam dane w tym życiu.

    Życie ludzkie całe jest pokusą (Hiob. 7, 1). Ulegnie jej każdy, co nie jest w obronnym pogotowiu. Zarozumiałością byłoby wyobrażać sobie, że to tak łatwo jest uniknąć grzechu. Grzeszna byłaby już sama taka zarozumiałość, podług słów św. Jana Apostoła: „Jeślibyśmy rzekli, że nie mamy grzechu, sami siebie zwodzimy i prawdy w nas nie masz” (1 Jan 1, 8).

  2. Niechaj więc nikt się nie łudzi i nie zwodzi siebie! Nikomu też niechaj się nie wydaje, że czyste jego serce zabezpiecza go całkowicie od wszelkich pokus. Boć ów kusiciel tylko czyha i właśnie najpodstępniej godzi na ostre w tych, co w jego oczach najpilniej unikają grzechu. Czyżby on bowiem mógł komuś oszczędzić swych zasadzek? On, co poważył się samego Pana Majestatu wziąć na swą zdradziecką próbę? Widział przecież, że Pan Jezus, przyjmując chrzest, pokorą swoją podeptał jego pychę; zrozumiał też dobrze, że post 40-dniowy i pożądliwość cielesna wyłączają się całkowicie wzajemnie. Mimo wszystko zły duch nie zwątpił w skuteczność swych złośliwych sztuczek. Przekonany o prawdziwym jego człowieczeństwie tak dalece stawiał na zmienność ludzkiej natury, że jednak liczył na możliwość doprowadzenia go do grzechu. Jeżeli więc szatan nie zaniechał próby usidlenia zdradliwym podstępem samego Pana i Zbawiciela naszego, o ileż bardziej będzie liczył na pokonanie nas, słabych? Tym nienawistniej zaś i zajadlej będzie nas ścigał, że wyrzekliśmy się go na chrzcie, że z istot, podległych jego panowaniu, staliśmy się „nowym stworzeniem”, odrodzonym w Bogu. Póki życia w naszym ciele, prawróg nasz nigdzie nie zaprzestanie zakładać obieży grzechowych; najbardziej zaś wtedy będzie się srożył przeciw „członkom Chrystusa”, kiedy oni mają obchodzić najświętsze tajemnice. Słusznie tedy nauka natchniona przez Ducha Św. w ten sposób wychowuje lud chrześcijański, że wszystkim i każdemu z osobna każe przygotowywać się do święta Paschy 40-dniową wstrzemięźliwością. Już ta własność postu, że oczyszcza człowieka, pociąga nas swym zbawiennym działaniem i zniewala do zamiłowania w wytkniętej pracy nad opanowaniem siebie. Im bowiem świętszym życiem w tych dniach będzie się kto mógł wykazać, tym bardziej oddanym czcicielem Paschy Pana znaleziony będzie.
  3. A przeto w okresie świętych postów pełnijmy obfitszą miarą uczynki miłosierdzia. Czyńmy dobrze wszystkim a zwłaszcza tym, którzy jednej wiary są z nami (Gal. 6, 10) I rozdawanie jałmużny wzorujemy na dobroci Ojca Niebieskiego; a „sprawia On, że słońce jego wschodzi na dobrych i złych, i spuszcza deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Mt. 5, 45). Choć więc naszym obowiązkiem jest wspierać przede wszystkim biedotę wśród wiernych, to jednak i niedoli tych współczuć należy, co jeszcze nie otrzymali Ewangelii. Boć we wszystkich powinniśmy miłować to, co nas jednoczy tj. wspólną nam naturę. Ta wspólnota ma nas dobrze usposobić nawet wobec tych, co w jakiejkolwiek służebnej zależności od nas pozostają, zwłaszcza zaś, gdy odrodzeni są tą samą łaską i odkupieni tą samą ceną krwi Chrystusowej. Boć i to mamy z nimi wspólne, że stworzeni jesteśmy na obraz i podobieństwo Boże. Nie różnią się oni od nas pochodzeniem krwi, nie różnią się też odrodzeniem duchowym. Ten sam Duch Św. ich i nas uświęca, w tej samej wierze żyjemy, do tych samych garniemy się sakramentów. A nie lekceważmy sobie tej jedności jakby jakiegoś drobiazgu bezwartościowego; taka wspólnota to nie mała rzecz! Już sama ta myśl, że korzystamy z usług i poddaństwa tych, z którymi razem podzielamy poddaństwo i służbę u jednego Pana, winna łagodząco wpływać na całe nasze zachowanie wobec nich! Gdyby więc nawet ciężko ci lub owi pośród nich obrazili swych panów, niechże w tych dniach pojednania otrzymają przebaczenie! Niech zmiłowanie zastąpi surowość, przebaczenie usunie mściwość. Wszystkich zwolnić należy spod straży, nikogo nie zatrzymywać pod kluczem! Boć ten tylko może liczyć u Boga na odpuszczenie grzechów własnych, kto innym ich winy odpuści. To jest właśnie warunek, pod którym Bóg swoje miłosierdzie przyrzekł (Mat. 6, 13—78, 35). Niech zgasną tedy zarzewia niezgody i starte będą ościenie nieprzyjaźni, niech ustąpi zawiść, zniknie zawziętość! Natomiast wszystkich „członków Chrystusa” (I Kor. 6, 15) obejmie jedna związka miłości: „Błogosławieni bowiem pokój czyniący; oni synami Bożymi nazwani będą” (Mt. 5, 9). Nie tylko „synami”, ale „dziedzicami”, i to „współdziedzicami” tego Chrystusa (Rzym, 8, 17), który żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Footnotes:

1

Przenośnia wzięta tu jest ze zwierciadła, wykonywanego u starożytnych z miedzi i cynku.

Tags: św Leon Wielki Wielki Post post
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.