Citatio.pl
2021-04-02

Mowa 47 na Wielki Post – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 210–214.

  1. Najmilsi! Wiadomo, że pośród uroczystości chrześcijańskich tajemnica wielkanocna ma pierwszeństwo przed wszystkimi. Na godny i odpowiedni jej obchód przygotowują nas urządzenia całego roku. Ale największej pobożności wymagają dni obecne. Stawiają nas one, jak sobie uprzytomniamy, przed progiem tej najwznioślejszej tajemnicy Bożego miłosierdzia. Słusznie na ten czas święci Apostołowie z natchnienia Ducha Św. zarządzili większe posty. Przez uczestnictwo w noszeniu Krzyża Chrystusa i my także mamy czynić coś z tego, co On dla nas uczynił. W tym sensie wyraża się Apostoł: „jeżeli z nim razem cierpimy, abyśmy z nim razem i uwielbieni byli” (Rzym. 8, 17). Udział w cierpieniu Pana jest najpewniejszą rękojmią udziału w obiecanej szczęśliwości. Nikomu, najmilsi, warunki czasu nie odmawiają uczestniczenia w tej chwale, wbrew mniemaniu jakoby pokój niezamącony prześladowaniami nie nastręczał sposobności do mężnej cnoty. Pouczające pod tym względem są słowa Apostoła, mówiącego: „wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie, prześladowanie cierpieć będą” (2 Tym. 3, 12), czyli, że nie zabraknie nigdy ucisku prześladowań tam, gdzie nie zabraknie praktykowania pobożności. Sam Pan zaś powiada w swych napomnieniach: „kto nie bierze krzyża swego i nie naśladuje mnie, nie jest mnie godzien” (Mt. 10, 38). Powiedzenie to dotyczy bez wątpienia nie tylko uczniów Chrystusowy, ale i każdego z wiernych z osobna i całego Kościoła. W Apostołach, obecnych wtedy przy nim, cały Kościół posłyszał, co my wychodzi na zbawienie. Jak więc po wszystkie czasy należy żyć pobożnie, tak też po wszystkie czasy należy żyć pobożnie, tak też po wszystkie czasy trzeba krzyż nosić. Słusznie zaś mówi się o „swoim krzyżu”, każdy bowiem dźwiga krzyż swojego rodzaju i rozmiaru. Jedna jest nazwa prześladowania 1, ale nie jeden bywa powód ścierania się, i niebezpieczniejszym, niż otwarty wróg, jest napastnik, działający z zasadzki. Pobożny Hiob, doświadczywszy na przemian dobrej i złej woli na świecie, zbożnie i prawdziwie mawiał: „Czyż nie bojowaniem jest życie człowieka na ziemi?” (Hiob 7, 1). Boć nie same tylko cielesne cierpienia i udręki biją w człowieka wierzącego. I zdrowego na ciele trapi ciężka choroba, gdy zmysłowej żądzy pozwoli siebie rozhartować. Roztropna dusza — gdy „ciało pożąda przeciw duchowi, a duch przeciw ciału” (Gal. 5, 17) — krzyżem Chrystusa odpiera każdy wabik szkodliwych żądz, ponieważ sama przeszyta jest gwoździem wstrzemięźliwości i bojaźnią Bożą (Ps. 118, 120). Ale za swoją niezłomność w dobrem spotka się ona z wrogą postawą u tych, co inaczej, niż ona, myślą, i ulegają podszeptom szatana. Nienawidzą oni po prostu ludzi prawych, ponieważ w zestawieniu z nimi swoją opinię, już zaszarganą złymi obyczajami, tracą jeszcze bardziej. Niegodziwi nie dadzą więc spokoju sprawiedliwym, pijący nie przepuszczą trzeźwym, kłamcy nie zgodzą się nigdy z rzetelnymi, pyszni nie ścierpią łagodnych, butni — skromnych, chciwcy — szczodrą mających rękę. A z tych przeciwieństw tak ostre powstaną tarcia, że choćby one na zewnątrz przycichły, to na dnie dusz pobożnych długo pozostawią niepokój. Sprawdza się tedy, że ci, co „chcą żyć pobożnie w Chrystusie, prześladowanie cierpieć będą” (2 Tym. 3, 12), sprawdza się i to, że przez całe życie bojować musimy (Hiob 7, 1). Już więc na podstawie osobistych doświadczeń każdy wierny winien się uzbrajać krzyżem Chrystusowym, aby był godnym Chrystusa.
  2. Na takich jednak, najmilsi, co bojowaniem zdobywają nagrodę wieczną, chytry szatan zasadza się przede wszystkim w ten sposób, że podkopuje w nich wiarę, nie mogąc od razu zniszczyć ich prawości. Boć na manowce zejdzie każdy, kto da się odwieść od wyznawania prawdy, i z biegiem czasu całkiem w nich się zagubi. Im dalej odbije się od światła katolicyzmu, tym bliższy będzie śmierci 2. I za naszych czasów doznają tego nieoględnie na sobie ci, co z ducha dawno już pogrzebanego i potępionego błędu snują na nowo starą niedorzeczność. Ośmielają się oni zaprzeczać dwojaką naturę Chrystusa 3, jedni, twierdząc, że nie przyjął na siebie prawdziwego ciała, inni, że bóstwo w ciało się w nim obróciło. W ten sposób według Manesa 4 nie byłoby zmartwychwstania, jeśli nie mogło być cierpienia; podług Apolinarisa 5 zaś samo bóstwo Słowa podległoby zmianie, stając się cierpiętliwym. A cóż to jest tak myśleć i tak nauczać lud chrześcijański? Nie jestże to to samo, co burzyć same podstawy naszej religii? Nie jestże to przeczyć, że prawdziwy Syn Boży jest też prawdziwym synem człowieczym?!

    Wszak w Nim jedynie jest zbawienie świata. Tak świadczy zakon, tak poręczają spełnione proroctwa, tak głoszą światu wszystkie figury Starego Testamentu. Nie ma przeto wątpliwości, że owa tajemnica miłosierdzia, często i od dawna oznajmiana, spełniła się w czasie z góry postanowionym. Wprawdzie odkąd „Słowo ciałem się stało” (Jan 1, 14), bóstwo i człowieczeństwo tak się jednoczą w osobie Chrystusa, że obie jego natury działają nierozdzielnie, jednak prawdziwa Ewangelia lubi bardzo często nazywać go „synem człowieczym” 6, głosząc równocześnie, że jest synem Bożym. Omawiając różne rzeczy, bądź człowieczeństwu, bądź boskości własne, pod nazwą syna człowieczego wspomina jedne i drugie, nie rozróżniając 7. Czyni zaś tak dlatego, aby człowiek wierzący, wyznając Boga-Człowieka w Panu naszym Jezusie Chrystusie, narodzonym z Maryi Panny, nie wahał się uznawać tak ludzkiej natury w Bogu, jak boskiej w człowieku, a więc, że i w Słowie jest prawdziwie niskie człowieczeństwo przyjętego, i w ciele prawdziwy majestat Boży przyjmującego.

  3. Niechaj wam, najmilsi, wystarczy to krótkie omówienie Wcielenia Słowa z okazji tego święta wielkanocnego, na które winniśmy się przygotować, oczyszczając serca. Zresztą niejednokrotnieśmy was o nim pouczali. Teraz zaś zwracam waszą uwagę, pobożni słuchacze, na to, czego żąda chwila obecna, zachęcając mianowicie, abyście ten święty i zbawienny post zdobili uczynkami miłości. Ponieważ zaś przede wszystkim starać się należy o przebaczenie grzechów, możecie być pewni, że dostąpicie miłosierdzia, jeżeli sami przebaczycie wszelkie urazy swoim podwładnym. Przystoi bowiem, aby ludy Boże szły na tak wielkie święto z pokojem i pojednaniem w sercach. Jeżeli w te dni nawet sądy publiczne zmniejszają surowość kar i ich wymiar, jakżeż lagodnieć winy serca chrześcijan! Ich powinnością raczej jest starać się usilnie, by nikt nie cierpiał od chłodu i głodu, nikt nie przymierał z nędzy lub marniał z przygnębienia, by nie było skutych w kajdany i zamkniętych W więzieniach. Choćby największe były powody do uraz, człowiek nie tyle ma sobie zaprzątać głowę wielkością cudzej przewiny, ile uprzytomnić sobie, że jest takim samym, jak inni człowiekiem, i że od tego, jak bliźniego osądza, zależy, czy sam dostąpi miłosierdzia u Sędziego-Boga. A „błogosławieni miłosierni” (Mt. 5, 7), ponieważ nad nimi zmiłuje się Bóg, On, co żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Footnotes:

1

Tzn., że różne niebezpieczeństwa, grożące człowiekowi wierzącemu tak od zewnątrz jak od duchowych nieprzyjaciół, Apostoł obejmuje jedną nazwą „prześladowanie”.

2

W innych manuskryptach zamiast „tanto erit morti vicinior”, jak przyjmują w tekście Ballerini, jest „tanto erit tenebris vicinior”.

3

Z dalszego ciągu mowy widać, że autor ma tutaj na myśli Manichejczyków i Apolinarystów. Pierwszych zwalczał Kościół od r. 377. Nauka Apolinarisa połępiona została na soborze Konstantynopolitańskim w 381 r.

4

Podług Manesa Chrystus przyszedł na świat w pozornym ciele, aby świetlne dusze wysłonecznić, budząc w nich w ten sposób świadomość źródła, z jakiego pochodzą. Ich wyzwolenia dokonywa nauka Chrystusa, uzupełniona przez Manesa, podającego się za Parakleta, i jego objawienie. Por. Mowy 16, 4; 22, 6; 24, 4.

5

Naukę Apolinarisa streszcza Leon w Mowie 24, 5, w następujących słowach: „Apolinaris, pozbawiony gruntownego zmysłu wiary, wierzył jednak, że Syn Boży przyjął na siebie naturę rzeczywistego ciała ludzkiego, choć zdaniem jego w ciele tym nie było duszy, ponieważ jej miejsce zajęło bóstwo”.

6

Sama tylko Ewangelia Mateusza 31 razy zowie Syna Bożego „Synem Człowieczym”.

7

Por. Mowę 46, 2.

Tags: św Leon Wielki Wielki Post post herezja
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.