Citatio.pl

Wpisy z tagiem "św Katarzyna Szwedzka":

2020-10-08

Św. Brygidy, Wdowy

Żyła około roku Pańskiego 1373.

(Żywot ten wyjęty jest z jéj Bulli kanonizacyjnéj.)

Święta Brygida była córką Birgiera książęcia Szwedzkiego, i Sygrydy także królewskiego rodu, małżonków wielkiéj świątobliwości. Matka jéj, gdy ją nosiła jeszcze w łonie, cudownie wyratowaną została w czasie burzy na morzu, i wtedy miała objawienie, że Pan Bóg ją dla tego zachował przy życiu, że córka którą porodzi, będzie wielką Świętą. Brygida przyszła na świat na samym początku XIV wieku. Do czwartego roku jéj życia zdawało się że będzie niemą, lecz wtedy od razu zaczęła mówić jak najpłynniéj. Wkrótce potém straciła matkę, a ojciec powierzył ją ciotce, kobiecie bardzo pobożnéj, która najstaranniéj ją wychowywując, postrzegła niezadługo że sam Pan Bóg raczył być téj wybranéj duszy mistrzem, tak bowiem przedwczesnéj doskonałości przedstawiała Brygida w sobie objawy.

Miała siedem lat, kiedy wśród modlitwy ukazała się jéj Matka Boża i włożyła na głowę jéj kosztowną koronę. Odtąd Święta jeszcze większe miała do przenajświętezéj Panny nabożeństwo, i takowe na zawsze w sercu swojém przechowała. W dziewiątym roku życia miała inne znowu widzenie. Objawił się jéj Pan Jezus takim, jakim był na krzyżu rozpięty, z ranami z których obficie krew wypływała. Przejęta najżywszą boleścią na widok takowy, zawołała: „Któż Cię o! Panie mój przywiódł do takiego stanu?” a Pan Jezus Jój odrzekł; „Ci którzy wzgardzają mojemi przykazaniami, i którzy niepomni na to com dla nich wycierpiał, za zbytek Mojéj ku nim miłości, odwdzięczają Mi niewdzięcznością.” Widzenie to, tak na niéj silne wrażenie wywarło, że od téj pory ciągle je miała obecne w wyobraźni, i często gdy pracowała przy haftach, przerywać je musiała zanosząc się od płaczu. Ciotka chcąc się przekonać czy się w tych robotach nie opuszcza Brygida, wyznaczała jéj takowe na dzień każdy. Razu pewnego nadszedłszy ją znienacka, ujrzała ją w zachwyceniu, a za zbliżeniem się spostrzegła Anioła przy krośnach haftującego. Pobożna ta pani robotę tę zachowała, jak drogą Relikwią. Brygida niepoprzestając na długich pacierzach, jakie wciągu dnia odmawiała, kilka razy i w nocy wstawała na modlitwę, a obok tego coraz większe ciału zadawała umartwienia. Gdy dnia jednego ciotka upominała ją, aby w tym miarę właściwą zachowała: „bądź o to spokojną ciotko najdroższa, odrzekła Święta, Pan Jezus którego na krzyżu widziałam, Sam mnie uczy co powinnam czynić.”

Chociaż Brygida pragnęła poświęcić dziewictwo swoje Panu Jezusowi, ulegając jednak woli ojca, poślubiła Wolfana książęcia Nerycyi. Pan Bóg związkowi temu pobłogosławić raczył. Świątobliwość Brygidy najzbawienniéj na męża jéj wpłynęła: z człowieka oddanego przedtém uciechom światowym, stał się on w krótkim czasie wzorowym i pobożnym chrześcijaninem. Pocieszył ich także Pan Bóg i ośmiorgiem dziatek, które wszystkie młodo pomarły, prócz dwóch córek, z których jedna Ungeburgia, wstąpiwszy do klasztoru, stała się świątobliwą zakonnicą, a druga młodsza byłato święta Katarzyna Szwedzka. Brygida sama najtroskliwiéj wychowaniem dzieci się trudniła, i słowy i przykładem, od lat najmłodszych do pobożności je wprawiając. Męża w końcu przywiodła i do tego że aby się wyłączniéj oddać ćwiozeniom pobożnym, opuścił dwór królewski na którym pierwszy zajmował urząd. Uczynił wspólnie z żoną ślub czystości, a również jak ona wierny czciciel Matki Bożéj, na Jéj cześć, codziennie wraz z nią odmawiał pacierze zwano Officium parvum; w każdy zaś piątek spowiadał się i do stołu Pańskiego przystępował. Za jego zezwoleniem, Brygida wybudowała przy pałacu swoim szpital, i w nim codziennie sama chorym usługiwała. Odbyła pielgrzymkę z mężem pieszo do świętego Jakóba w Kompostelli w Hiszpanii, w ciągu któréj Wulfon śmiertelnie zachorował; lecz za modlitwami świętéj małżonki, cudownie odzyskał zdrowie, a wróciwszy do Szwecyi, z wielką jéj pociechą został Cystersem i umarł jak święty zakonnik.

Brygida korzystając z większéj swobody w stanie wdowieństwa, poświęciła się życiu jeszcze bardziéj pokutnemu, i już wyłącznie bogobojności i miłosiernym uczynkom oddanemu. Zrzekłszy się na rzecz córek całego majątku, przywdziała suknię pokutną, i wszelkie ze światem zerwała stosunki. W jednéj z majętności swoich zwanéj Wastaja, założyła klasztor, w którym umieściła sześćdziesiąt zakonnic, a przy nich i sama osiadła i z czasem nadała im Ustawy, które jéj sam Duch Święty podyktował, i to dało początek zakonowi od niéj nazwanemu Brygidek, a potém przez Stolicę Apostolską zatwierdzonemu.

W tém ustroniu mieszkając, Brygida już tylko Bogiem zajęta, coraz częstsze miewała zachwycenia i widzenia. W jedném z takowych, okazał się jéj Pan Jezus otoczony nadzwyczajną światłością, oznajmując iż ją bierze za Swoję oblubienicę, i że objawi jéj wiele skrytych tajemnic świętych na większy pożytek dusz wybranych, i przydał: „Słuchaj więc z pokorą tego co ci mówić będę, a z wszystkiego co ci na przyszłość objawię zdawaj wiernie sprawę swojemu spowiednikowi.” I od téj pory Święta Brygida miewała te objawienia cudowne, tyczące się tak najgłębszych tajemnie wiary jak i męki Chrystusa Pana i życia przenajświętszéj Panny, które wiernie spisała, i które po dziś dzień są skarbem wysoko w Kościele Bożym cenionym. Opływając w takie nadzwyczajne łaski, niewątpiąc iż to wszystkie objawienia pochodziły od Boga, Święta jednak nietylko przedstawiała je zawsze do rozpatrzenia spowiednikowi, lecz we wszystkich sprawach swoich, jak najpokorniéj przewodnictwem się jego powodowała, nic bez jego rozkazu i pozwolenia nieczyniąc.

Po śmierci męża, odkąd się od świata odsunęła i osiadła przy założonym przez siebie klasztorze, wiodła życie jak najostrzejsze. Bielizny nigdy nie przywdziała, nosiła ostrą włosiennicę i przepasywała się grubym sznurem, którego węzły wpijały się w jéj ciało. Sypiała na kobiercu rozpostartym na gołéj ziemi i w pokoju nieopalanym, chociaż żyła w kraju gdzie zima bywa bardzo ostra. Miała szczególne nabożeństwo do bicia pokłonów, i to tak często oddawała Panu Bogu, że trudno było pojąć jak osoba wątłéj budowy miała dość na to siły. Dostała ranę bolesną, któréj nietylko nigdy zagoić nie dała, lecz ją ciągle odnawiała, w każdy piątek puszczając na nią wosk wrzący. Cztery dni w tygodnia suszyła o chlebie i wodzie. Większą część nocy przepędzała na modlitwie, jużto przed przenajświętszym Sakramentem, już przed obrazem Matki Bożéj, i wtedyto odbierała te swoje cudowne a sławne objawienia, z których widać jak jéj dusza drogą była Matce przenajświętszéj. Przez trzydzieści ostatnich lat swojego życia spowiadała się codziennie a Komunią świętą przyjmowała kilka razy w tygodniu. Im więcéj odbierała darów cudownych i pociech wewnętrznych, tém się okazywała pokorniejszą, i tém większą była przejętą dla biednych miłością. Dwunastu ubogich codziennie przyjmowała do swego stołu, własnemi służąc im rękoma, i tak pokochała ubóstwo, że w końcu wszystko co miała oddała na biednych, a sama z jałmużny żyła.

W jedném z objawień, Pan Jezus kazał jéj odbyć pielgrzymkę do Rzymu. Otrzymawszy na to zezwolenie swojego spowiednika, udała się tam z ukochaną córką swoją błogosławioną Katarzyną. Miasto święte uczciło ją według wysokich cnót jéj, z jakich i tam już znaną była. Wszakże sługa Boża i w Rzymie ile możności zamknięte życie wiodła, wychodząc tylko na zwiedzanie miejsc świętych, i dla obsługiwania chorych po szpitalach. Gdy już namodliła się przez pewien czas przy grobach świętych Apostołów i tyłu Męczenników których ciała w Rzymie spoczywają, znowu w objawieniu nakazał jéj Pan Jezus, aby zwiedziła Ziemię świętą. Chociaż już wtedy bardzo zapadła była na zdrowiu, przedsięwzięła i tę pielgrzymkę, a zawsze w towarzystwie świętéj Katarzyny. Przebywając w Jerozolimie, i zwiedzając z największą czcią miejsca męki Pańskiéj, miała sobie objawionych wiele ważnych szczogółów tyczących się tych ostatnich chwil Zbawiciela na ziemi, które znajdują się w spisanych przez nią księgach. Wtedy także odkrył jéj Pan Bóg różne wypadki polityczne, które jak przepowiedziała tak się wiernie w swoim czasie spełniły.

Wielkiemi umartwieniami ciała i częstemi chorobami znękana, święta Brygida, co raz to pod tę porę upadała na zdrowiu. Wyruszyła z Jerozolimy z powrotom do Włoch, już dotknięta gorączką i ciągłemi cierpieniami żołądka, tak iż zdawało się że téj podróży nie wytrzyma. Wszakże, dojechała jeszcze do Rzymu, i tam stan jéj zdrowia bardzo się pogorszył. Objawił się jej Pan Jezus; zapewnił iż ją w Niebie szczęście wiekuiste czeka, wskazał co jeszcze ma czynić zanim się tam dostanie, i oznajmił wyraźnie dzień i godzinę któréj ją powoła do Siebie. Gdy to chwila nadeszła Święta opatrzona ostatniemi Sakramentami, oddała Bogu ducha na rękach córki dnia 23 Lipca, roku Pańskiego 1373 mając lat siedemdziesiąt jeden.

Ciało jéj późniéj przeniesioném zostało do założonego przez nią klasztoru w Wastaju. Grób jéj zasłynął licznemi cudami, pomiędzy któremi święty Antonin wylicza dziesięciu zmarłych wskrzeszonych. W skutek czego Papież Bonifacy IX, po przeprowadzeniu procesu jéj kanonizacyi w poczet Świętych ją wpisał; a że przeniesienie jéj ciała w dniu 7 Października się odbyło, ten dzień na doroczną pamiątkę jéj przeznaczył.

Pożytek duchowny

Jedno widzenie cudowne Pana Jezusa na krzyżu która miała święta Brygida, przejęło jéj serce tą wielką miłością Boga ukrzyżowanego, w skutek któréj tyle innych od Boga łask odbierała i wielką Świętą została. Rozmyślaj często a pobożnie nad Bogiem twoim z miłości ku tobie ukrzyżowanym, a i dla ciebie stanie się to źródłem łask najobfitszych.

Modlitwa (Kościelna)

Panie Boże nasz któryś błogosłowionéj Brygidzie przez Syna Twojego jednorodzonego, tajemnice niebieskie objawił, za jéj litościwém wstawieniem daj nam sługom Twoim, w objawieniu chwały Twojej wiekuistéj, weselić się radośnie. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 860–862.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 814

Święty Tomasz z Akwinu wylicza cztery rodzaje miłości, do jakiej człowiek względem Pana Jezusa winien się poczuwać, tj. miłość upodobania, życzliwość, cześć i tęsknota. W św. Brygidzie przedstawiają się jak najwyraźniej dwa pierwsze rodzaje tej miłości.

  1. Miłość upodobania okazuje ten, kto czuje żywą radość, że Chrystus jest tak wielkim i wzniosłym w swej doskonałości. Udowodnił Pan Jezus tę doskonałość ofiarą swego życia za nas i bolesną śmiercią na krzyżu, za co, jak pisze święty Paweł: „Bóg Go wywyższył i dał Mu Imię ponad wszystkie imiona, aby wszystko w Niebie, na ziemi i pod ziemią zginało przed Nim kolana”. Święta Brygida już od dziecka łzami podziwu i wdzięczności okazywała Mu serdeczne upodobanie za to, że się dobrowolnie poniżył i umarł między dwoma łotrami, za co Go Bóg posadził po prawicy swojej. Pamiętajmy więc o tym i spodziewajmy się tym więcej pomocy i pociechy od Niego, im większa jest Jego potęga i im lepiej zna potrzeby nasze.
  2. Miłość życzliwości okażemy Panu Jezusowi, jeśli nas żywo obchodzić będzie Jego cześć i chwała, i jeżeli dbać będziemy, aby liczba Jego wielbicieli wzrastała z dniem każdym. Jak bowiem Zbawiciel, bawiąc na tej ziemi, z każdym dniem nowe dawał dowody, iż pragnie cierpieć i umierać dla dobra ludzkości, jak w niebiesiech wstawia się za nami do Ojca niebieskiego, aby za łaską Jego nakłonić grzeszników do pokuty, dobrych utwierdzić w cnocie, a wszystkich uświęcić, tak i my z obowiązku wdzięczności winniśmy starać się o zwiększenie chwały Jego, unikać zgorszeń, działać w interesie krzewienia Ewangelii świętej i zachowywania Jego nauk i przykazań. Niestrudzona była w tej mierze zabiegliwość świętej Brygidy, aby i w gronie własnej rodziny, i w stolicy na dworze królewskim przyczynić się do Jego chwały i życzliwą miłość ku Jezusowi stwierdzić czynem. Ukrzyżowany woła na nas słowami świętego Bernarda: „Czyż nie dość ran odniosłem dla ciebie, człowiecze? Czyż nie dość się nacierpiałem z powodu twych nieprawości? Czemuż Mi sprawiasz nowe boleści? Rany twych grzechów więcej Mi dolegają od ran ciała Mego!” Nie bądźmy głuchy mi i nieczułymi na te słowa Zbawiciela. Rzućmy się do nóg Ukrzyżowanego, prośmy Go o przebaczenie win i przyrzeknijmy Mu, że Go więcej obrażać nie będziemy.
Tags: św Brygida „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna wdowa Krzyż św Katarzyna Szwedzka Officium parvum
2020-03-23

Św. Katarzyny Księżniczki Szwedzkiéj

Żyła około roku Pańskiego 1381.

Święta Katarzyna była córką Ulfona Książęcia Szwedzkiego i świętéj Brygidy, wsławiónéj w Kościele Bożym cudownemi objawieniami które pozostawiła spisane.

Przy piersi jeszcze będąc, tém się odznaczała, że ile razy chciała ją karmić niewiasta płochych obyczajów, tyle razy święta dziecina ze wstrętem od piersi jéj się odwracała. Od najmłodszych lat matka oddała ją na wychowanie do klasztoru Rysabergińskiego, gdzie wzrastała pod okiem świątobliwej Opatki. Skoro do rozumu przyszła, różne pobożne ćwiczenia, nad wszelkie dziecinne rozrywki przekładała. Razu jednak pewnego, z niejakiém upodobaniem bawiła się z dziewczynkami razem z nią wychowującemi się, małemi pręcikami, za co tejże nocy, okazali jéj się szatani, i takiemiż rózgami srodze ją schłostali. Pan Bóg zaś dopuścił to na tę wybraną swoję duszyczkę w tym celu, aby od tego czasu jeszcze bardziéj od wszelkich płochych rozrywek ją odwrócił.

Gdy doszła lat młodzieńczych, ulegając woli ojca wstąpiła w stan małżeński, lecz rozmiłowana w cnocie dziewictwa i pragnąca je dochować, tak się gorąco modliła o to do Matki przenajświętszéj, że męża swojego Egharda, zaraz po zamęściu nakłoniła do uczynienia ślubu czystości, i takowy, świątobliwi ci małżonkowie na zawsze dochowali. Prowadzili przytém życie bardzo pobożne, oddając się uczynkom miłosierdzia, wielkie czyniąc jałmużny, a unikając wszelkich zbytków i wytworności właściwych ich stanowi. To wielce nie podobało się bratu Katarzyny Karolowi, który różnemi środkami chciał i siostrę i szwagra odwieść od tego, i w tym celu wielkie im czynił przykrości. Podobnież postępowała żona jego, osoba bardzo światem zajęta. Skończyło się jednak na tém, że przykład Katarzyny wpłynął właśnie na nią, nakłonił ją do prowadzenia również pobożnego życia, w czém ją utwierdziło widzenie jakie miała Matki Bożéj, nakazującej to jéj wyraźnie.

Po śmierci ojca jéj księcia Ulfona, gdy święta Brygida jéj matka zamieszkała w Rzymie, Katarzyna otrzymawszy na to zezwolenie małżonka, pojechała do niéj. Tam wraz z matką oddała się całkiem bogomyślności, i uczynkom miłosierdzia, od czego zły duch chcąc ją odwieść, wzniecił w jéj sercu wielką za krajem, mężem i domowego pożycia uciechami tęsknotę. Wszakże wsparta czujną opieką matki i radą światłego spowiednika, przemogła za łaską Pańską tę pokusę, a wkrótce straciwszy małżonka, już się ze świętą Brygidą nie rozłączała, przebywając z nią w Rzymie, i na innych miejscach do których pobożne pielgrzymki odbywały.

Wiodła życie nadzwyczaj umartwione, i cały czas swój rozdzieląła już to na modlitwę w domu, już na odwiedzanie świątyń Pańskich, to na usługę przy ubogich chorych, tak po ich mieszkaniach jak i po szpitalach. Każdego dnia odmawiała godziny o Matce Bożéj, siedem Psalmów pokutnych, i cztery godziny poświęcała na rozmyślanie Męki Pańskiéj. Spowiadała się co dzień, a czasem w jednym dniu kilka razy. Wielkie posiadając dostatki, wyjąwszy wydatków na nadzwyczaj skromne własne utrzymanie, wszystkie swoje mienie, obracała na dobre uczynki.

Niekiedy całe dnie i noce nie odstępowała od łóżka chorych ubogich, opatrując własnemi rękoma ich rany, prześciełając łóżka, omiatając izby, i wszelkie oddając im usługi, z miłością i zręcznością którą wszyscy podziwiali. Tak miłowała święte ubóstwo, iż nigdy wykwintnych szat nie nosiła, ubierając się jak uboga kobieta. Pan Bóg zaś dla okazania jak Mu przyjemném było to jéj zamiłowanie ubóstwa, w niektórych razach gdy Katarzyna znajdowała się w gronie świetnych matron rzymskich, sprawiał iż lubo ubraną była tak biednie jak zwykle, w oczach wszystkich okazywała się najbogatszemi i książęcemi sukniami okryta.

Ponieważ obok dostojnego swego pochodzenia i wielkiego majątku, była Katarzyna i nadzwyczaj powabnéj urody, więc po śmierci męża, kilku najpierwszych książąt rzymskich, starało się o jéj rękę. Gdy każdemu z nich dawała odprawę, zdarzyło się iż jeden z nich wysłał oddział zbrojnych sług swoich, aby gdy Święta wychodzić będzie z kościoła błogosławionego Sebastyana, porwali ją gwałtem. Lecz gdy się do tego zabierali, ukazał się na ulicy dziki kozioł za którym popędziwszy, dali czas Katarzynie uchronić się od ich napaści. Inną razą, gdy jeden z panów rzymskich, w tymże celu sam napadł na nią, kiedy z matką wychodziła z kościoła świętego Wawrzyńca będącego za miastem, Pan Bóg zesłał na niego nagłą ślepotę. Skruszony tym cudem, upadł do nóg Katarzyny, prosząc o przebaczenie, i za jéj modlitwą wzrok odzyskał.

Uderzająca jéj powierzchowność, chociaż ją najstaranniéj kryła przed oczami zepsutego świata, i w innym wypadku naraziła ją była na wielkie niebezpieczeństwo. Zdarzyło się, iż w pielgrzymce pobożnéj, którą odbywała z matką do Assyżu, dla nawiedzenia grobu świętego Franciszka Serafickiego i kościoła przenajświętszéj Panny Maryi Anielskiéj, zaskoczone w drodze wielką nawałnością, nie mogąc zdążyć do miejsca przeznaczonego na nocleg, zatrzymać się musiały na noc w chacie, wśród dzikiego boru będącej. Gdy tam do spoczynku się zabierały, napadli na nich rozbojnicy, na tych drogach na podróżnych czyhający, a ujrzawszy Katarzynę zagrozili jej zniewagą nad śmierć samę dla niéj straszniejszą. Zdawało się, że Święta ulegnie już ich barbarzyńskiéj przemocy, gdy padłszy na kolana, poczęła wzywać na ratunek Matki Bożéj Anielskiéj, do któréj pielgrzymkę właśnie odbywała. W tejże chwili dał się słyszeć na dworze wielki hałas, jakby ludzi zbrojnych przychodzących jéj na obronę, czém przerażeni rozbojnicy uszli, chociaż w istocie nikogo nie było. Wszakże umyślili dokonać to późniéj, czego wtedy takim cudem od Boga na obronę Katarzyny zesłanym odpędzeni, uczynić nie mogli. Zaczaili się w inném bardzo odludném miejscu, na drodze tych świętych pielgrzymek, i tam je powtórnie napaść mieli. Lecz tu znowu Pan Bóg cudem Katarzynę obronił. Gdy nadjechała na to miejsce, rozbojnicy poślepli, i nie tylko podróżujących nie ujrzeli, lecz i sami przerażeni uciekając, drogi znaleźć nie mogli.

Do wielu ćwiczeń pokutnych i pobożnych, w których nasza Święta wraz z matką tak stale i od dawna ćwiczyła się, zapragnęła przydać i pielgrzymkę do ziemi świętéj. Jakoż obie do Jerozolimy udały się roku Pańskiego 1373, zkąd, gdy tam święta Brygida zapadłszy na zdrowiu, zapragnęła umrzeć w Rzymie, prędko do tego miasta wróciły, gdzie téż Katarzyna tegoż roku matkę straciła.

Święta spełniając wolę zmarłej, odwiozła jéj błogosławione zwłoki do Szwecyi i złożyła je w klasztorze Wastaneńskim, gdzie i sama suknię zakonną przywdziała. Na świecie będąc przez czas bardzo długi, wiodła życie doskonałéj zakonniey, to téż i zostawszy nią stała się dla wszystkich sióstr najwyższym wzorem doskonałéj mniszki. Posłuszna, pokorna, cicha, pracowita, miłością ogarniająca wszystkie bez różnicy siostry, co jéj zbywało od obowiązkowych zajęć czasu, ten na modlitwie spędzała. Obdarzona wielkiemi darami bogomyślności, w któréj coraz się więcéj zatapiając, coraz to wyższe łaski odbierała. Wkrótce została Przełożoną tego świętego zgromadzenia, i za upoważnieniem władzy duchowaéj, wprowadziła w tym klasztorze Regułę, którą matka jéj święta Brygida pozostawiła przez siebie ułożoną i spisaną.

Nie długo jednak, w tém ulubioném swojém ustroniu, przebywać mogła. Gdy święta Brygida, wielkiemi cudami u grobu swojego zasłynęła, król Szwedzki i Biskupi postanowili, aby Katarzyna udała się do Rzymu, dla starania się o kanonizacyą matki. Święta puściła się w tę drogę, lecz dla wielkich niepokojów, jakiemi podówczas stolica Apostolska trapioną była, sprawy dla któréj tam przybyła przeprowadzić nie mogąc, uzyskała tylko od Papieża zatwierdzenie Reguły w klasztorze Wastaneńskim przez nią zaprowadzonéj.

W czasie tego pobytu jéj w Rzymie, wielki i nagły wylew Tybru zalawszy już część znaczną, groził całemu miastu. Przerażeni mieszkańcy, zbiegli się tłumnie przed mieszkanie Katarzyny, którą jeszcze z poprzedniego jéj w tém mieście pobytu dobrze znali, prosząc i wołając, aby ich modlitwą swoją, od klęski grożącéj wyratowała. Gdy się ona, z głębokiéj pokory od tego wzbraniała, wywiedli ją siłą aż do rzeki, i zmusili, aby jedną nogą w wodę wstąpiła. Co jak tylko uczyniła Święta, rzeka wnet w koryto swoje wróciła i z całym nadmiarem wody zebranéj w morze popłynęła.

Po pięcioletniém zatrzymaniu się tą razą w Rzymie, wróciła Katarzyna do Szwecyi, na drodze już ciężko na zdrowiu zapadłszy. Wkrótce téż po przybyciu swojém do klasztoru Wastaneńskiego, przyjąwszy ostatnie Sakramenta święte z wielką pobożnością, na ręku sióstr swoich, modląc się i wzniosłszy oczy do nieba, Bogu ducha oddała dnia 23-go Marca roku Pańskiego 1381. W chwili jéj skonania, okazała się gwiazda nad klasztorem, potém postępowała za trumną gdy ją niesiono do kościoła, i w chwili pochowania jéj zwłok znikła.

Pożytek duchowny

Święta Katarzyna, bratowéj swojéj osoby, oddanéj uciechom światowym, gdy ją ta od życia pobożnego odwieść chciała, nie tylko nie usłuchała, lecz ją przykładem swoim do podobnież świątobliwego życia jakie sama wiodła nakłoniła. Niech i ciebie przewrotne zdania drugich nie odwodzą od dobrego, a jeśli w niém wytrwasz, możesz doczekać się, że ci, którzy ci na téj drodze byli przeszkodą przykładem twoim zachęceni i sami na nią wejdą.

Modlitwa (kościelna)

Boże! Który Kościół Twój, błogosławionéj Katarzyny Dziewicy, przesławnemi zasługami przyozdobiłeś, i licznemi jej cudami pocieszasz; daj nam sługom Twoim, abyśmy i przykładami jej pobudzeni, życie nasze poprawili, i opieką jéj nad nami od wszelkich przeciwności zasłonieni byli. Przez Pana naszego i t. d,

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 233–235.

Tags: św Katarzyna Szwedzka „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna dziewica św Brygida nawrócenie przykład
Pozostałe wpisy
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.