Citatio.pl

Wpisy z tagiem "Adwent":

2020-12-22

Mowa 20 na post grudniowy – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 66–70.

  1. Najmilsi! Zbawiciel nasz, podejmując dzielo naprawy ludzi przydziałami miłosierdzia Bożego, taki nadał mu bieg, że Ewangelia łaski miała zdjąć łuskę formalną z Prawa, nie burząc istotnej treści jego ustaw. Dlatego mamy ściśle stosować się do owego orzeczenia Pana, że nie przyszedł rozwiązywać Zakonu, jeno go wypełnić (Mt. 5, 17). I my zatem, jak tylko za łaską Bożą potrafimy, winniśmy tej zasadzie służyć. Wiemy dobrze, że niczego z ustaw Starego Przymierza nie wolno nam uznawać za zbędne, starannie, oczywiście, odróżniając to, co było w nich przejściowe — aktualne tylko do czasu spełnienia się spowitych w nie symbolicznych zapowiedzi — od tego, co już w założeniu otrzymało cechę stałego nadal trwania. Doboru więc pokarmów i obiat ofiarnych, obrzezania ciała, rytualnych licznych oczyszczeń i obmyć, nie potrzeba dzisiaj zachowywać, nawet w ich figuralnym (symbolicznym) znaczeniu, ponieważ już dokonało się to, co one zapowiadały. Natomiast przykazania i przepisy moralne pozostają tak, jak były wydane, ponieważ poza swym znaczeniem dosłownym nie zawierają innych zapowiedzi. Duch pobożności chrześcijańskiej mnoży je i potęguje, nie zaś zmniejsza i usuwa 1. A więc jednakowo wysoko stawiamy tak na podstawie Starego Zakonu, jak Ewangelii, takie przykazania, jak „będziesz milował Boga i bliźniego, czcij ojca i matkę swoją, nie będziesz miał bogów cudzych przede mną…” i wszystko inne, co jest albo groźbą zakazane, albo pod obietnicą nakazane. Starego Zakonu sprawiedliwości wcale nie uszczuplamy, chociaż tyle mu przybyło z Nowego Prawa łaski. Stąd też słusznie Apostołowie ustalili w swych zarządzeniach, aby pozostawić w swej sile dawne tak pożyteczne posty i żeby Kościół przejął do swej praktyki wstrzemięźliwość, jako sposób uświęcenia, mimo że tyle ma swoich zwyczajnych środków pokutnych. Komu bowiem dano pełnić większe rzeczy, nie przystoi nie zachowywać mniejszych.
  2. Tak jasną przeto mając naukę, najmilsi, zaliczamy też do przykazań kościelnych post grudniowy. Ogłaszamy go wam, pobożni słuchacze, podług zwyczaju. Boć doskonała pobożność i doskonała sprawiedliwość domaga się, aby za ukończone żniwa Bogu podziękować i złożyć Mu razem z świętą ofiarą wstrzemięźliwości także i ofiarę miłości bliźniego. Wolno każdemu cieszyć się z urodzajów, wolno radować oczy widokiem pełnych gumien, niech jednak tę jego radość z obfitości mogą podzielać i ubodzy. Bujność łanów zbożowych, nabrzmiałość gron winnych, urodzajność drzew, plenność zwierząt, oto wzór dla dusz przynoszących owoc. Z tego, co ziemia name dała, niech dają serca nasze, abyśmy mogi powiedzieć o sobie z prorokiem: „ziemia (nasza) dała swoj owoc” (Ps. 66, 7). Bóg bowiem, prawdziwy i najwyższy siewca, darzy nie tylko ziemskie, ale i duchowe owoce i umie prowadzić sadzonki i szkółki jednych i drugich. On sprawia, że nasiona, rzucone w ziemię, plonują, On także sprawia, że ziarna cnót, rzucone w serca ludzkie, owocują. Jedne i drugie pochodzą z jednej opatrznościowej ręki, jedne i drugie też mają w nas zmierzać do jednego dzieła. Nic bowiem lepiej nie odpowiada szlachetności natury człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boże, jak gdy naśladuje dobroć swego Stwórcy, miłościwego wprawdzie dobroczyńcy, ale i sprawiedliwego w wierzyciela, co domaga się swego. Pragnie On, żebyśmy z Nim współpracowali. Wprawdzie my nie możemy niczego stworzyć, ale możemy włodarzyć tym, co z łaski otrzymaliśmy Bożej. Wzięliśmy dobra ziemskie nie po to, żeby one tylko zaspokajały i nasycały przyjemności zmysłów. Inaczej wcale byśmy się nie różnili od bydląt i dzikich bestii. Nie baczą ci one na to, co innym potrzeba, jeno chodzić umieją koło siebie i swego potomstwa.
  3. Zwierzęta, nie mając rozumu, nie mają też światła przykazań. Nie wziąwszy rozumu, nie pojmują też prawa. Gdzie natomiast działa światło rozumu, tam może kwitnąć karność, i Bogu, i bliźniemu dłużna miłością. Jedynie bowiem w ten sposób człowiek może wykazać, że jest naprawdę sobie samemu życzliwy, gdy będzie ponad siebie miłował tego, komu zawdzięcza swą naturę, i jak siebie samego tych, co mu są równi co do natury swojej. Słusznie (powiedziane jest), że na tych dwóch przykazaniach cały zakon zawisł i prorocy (Mt. 22, 40), słusznie wszystkie tak obszerne nauki (Pisma świętego) całkowicie streszczone są w krótkości tych niewielu słów: będziesz miłował Boga, będziesz miłował bliźniego. Wzór miłości bliźniego mamy w miłości Boga względem nas. Bóg nawet dla złych ludzi jest dobry, darami swej łaskawości obsypuje nie tylko swych czcicieli, ale i tych, którzy Go zaprzeczają! Miłujmy tedy bliskich nam, miłujmy i obcych! Co przyjaciołom z wzajemnego obowiązku, nieprzyjaciołom świadczmy z szlachetnej hojności! A chociaż drapiestwa niejednego żadna ludzkość nie zdoła ułagodzić, to jednak dobre uczynki nie pozostaną bez owocu. Dobroczyńca nigdy nie traci, nawet gdy niewdzięcznemu daje. Od czynienia dobrze, najmilsi, nikomu nie wolno stronić, niech przeto nikt nie wymawia się swoją niezamożnością, twierdząc jakoby nie mógł wspomagać bliźniego, bo sobie ledwie wystarcza. Wielką rzecz uczyni, gdy z tego niewiela, jakie posiada, zdobędzie się na ofiarę. Na szali sprawiedliwości Bożej waży nie ilość podarków, jeno wielkość ducha. Ewangeliczna wdowa dwa pieniążki zaledwie włożyła do skarbonki, a jednak przewyższyła dary wszystkich bogaczów (Mar. 12, 42). U Boga najmniejsze dzieło miłości nie jest bez ceny i żaden uczynek miłosierdzia bez owocu. Nie jednakowo On wprawdzie ludzi uposażył, ale jednakowego od wszystkich żąda serca. Niechaj każdy sam ocenia stan swego posiadania; kto więcej otrzymał, więcej niechaj daje.

Wstrzemięźliwość wiernych niech staje się chlebem ubogich, a co sobie kto ujmie, niech obróci na korzyść biednego. Aczkolwiek bowiem wstrzemięźliwość wiele daje duszy i ciału, to jednak same posty mało przyniosą pożytku, jeśli ich nie uświęcą uczynki miłosierdzia. Wszak jałmużny posiadają jakby chrzcielną moc; jak woda gasi ogień, tak „jałmużna gasi grzechy”. Ten sam Chrystus żąda od nas: „omyjcie się, czystymi bądźcie” (Iz. 1, 16), który rzekł: „dajcie jałmużnę, a oto wszystkie rzeczy są wam czyste” (Łk. 11, 41), aby nikt nie obawiał się i nie wątpił, że może odzyskać otrzymaną w sakramencie odrodzenia jasność duszy, kto, nawet wiele grzechów mając na sumieniu, stara się oczyścić pojednawczą mocą jałmużny!

Footnotes:

1

Por. Mowy 17, 1 i 92, 1.

Tags: św Leon Wielki post suche dni Adwent miłość bliźniego jałmużna
2020-12-21

Mowa 19 na post grudniowy – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 63–66.

  1. Kiedy Zbawiciel pouczał uczniów swoich, a w Apostołach cały swój Kościół, o przyjściu królestwa Bożego i o końcu czasów tego świata, mówił do nich: „A miejcie się na pieczy, aby kiedy nie były obciążone serca wasze obżarstwem i opilstwem i troskami tego żywota” (Łk 21, 34). Przestroga ta, najmilsi, nas oczywiście dotyczy, nam bowiem jest niewątpliwie bliskim ów dzień przepowiedziany, choć zakryty. Każdy człowiek powinien być przygotowany na jego przyjście, aby on nikogo nie zastał albo oddanym brzuchowi, albo pogrążonym w doczesnych troskach. Codziennym doświadczeniem to możemy stwierdzić, umiłowani moi, że sytość ciała przytępia bystrość umysłu, a obfitość pokarmów. zmniejsza żywość usposobienia. Przyjemności stołu przynoszą tedy szkodę zdrowiu fizycznemu, jeśli roztropnym umiarkowaniem nie ograniczy się żądzy podniebienia i nie odejmie jej tego, co prędzej czy później wywołuje jakąś dolegliwość. Ciało nie może niczego pożądać bez duszy, przez nią czuje ono i rusza się. Ale dusza winna odmawiać niejednego ciału, sobie podległemu, i wewnętrznym nakazem powstrzymywać zewnętrznego człowieka od nieprzystojnych postępków. Wyzwolona jak najbardziej z cielesnych pożądań, powinna duchowo zatapiać się w Bożej mądrości, aby tutaj, gdzie rozgwar ziemskich trosk cichnie, kosztować nieba w modlitwie. Chociaż na ziemi trudno prowadzić takie życie bez przerwy, ale można doń powracać, aby duchowe sprawy zajmowały nas częściej, niż cielesne. Gdy zaś większą część życia poświęcimy tak wzniosłemu zadaniu, to i doczesne nawet sprawy przekształcą się na skarby nieskazitelne.
  2. Tak pożyteczną wstrzemięźliwość nakazują nam zwłaszcza posty kościelne. Z natchnienia Ducha Św. są one tak przez cały rok rozłożone, że każda pora roku niesie nam przykazanie wstrzemięźliwości. Mianowicie na wiosnę mamy post czterdziestodniowy przed Wielkanocą, w lecie przed Zielonymi Świątkami, jesienny post obchodzimy we wrześniu, zimowy zaś w obecnym miesiącu, grudniu. Poznajemy stąd, że wszystko podlega Boskim przykazaniom i że cała przyroda staje do usług słowu Bożemu, by nas pouczać. W ten sposób cztery pory roku, jakby cztery Ewangelie, uczą nas, co mamy głosić i co czynić. „Niebiosa rozpowiadają chwałę Bożą”, powiada prorok, „a dzieła rąk Jego oznajmia firmament. Dzień dniowi opowiada słowo, a noc nocy podaje wiadomość” (Ps. 18, 2). Cóż jest poza tym, przez co nie przemawiałaby do nas Prawda? Jej głos słyszymy w dzień, jej głos słyszymy w nocy. Piękno świata, stworzonego przez jednego Boga, nie przestaje kłaść nam na serce tej wielkiej nauki: poznawajcie Boga z dzieł Jego 1! Służcie nie stworzeniom, jeno Stwórcy wszechrzeczy. Jeśli tedy wstrzemięźliwość wykorzenia wszelkie występki, jeśli, gruntowną będąc, pokonywa wszelkie żądze: chciwości, pychy, rozwiązłości, któż nie zrozumie, jak przemożną obronę mamy w postach? Żądają one, aby powstrzymywać się nie tylko od potraw, ale od wszelkich żądz cielesnych. Zbyteczny byłby trud głodzić się, a nie wyzbywać się woli przewrotnej!! I próżny mozół dręczyć ciało postem, a nie cofać się od zamiaru grzeszenia! Ciała, nie ducha, to post: karcić ciało i trwać w tym, co szkodliwsze jest od wszelkich zbytków. Cóż pomoże duszy, że pozornie odgrywa rolę pani, ale w istocie jest sługą i niewolnicą? Cóż jej pomoże, że cialu swemu niby rozkazuje, ale naprawdę traci swą samodzielność? I rzeczywiście najczęściej musi ona znosić kaprysy swego sługi krnąbrnego, gdy Bogu, Panu swemu, należnej służby nie oddaje. Gdy przeto ciało powstrzymuje się od pokarmów, dusza niechaj powstrzymuje się od błędów! Podług prawa swego królewskiego Pana niechaj sądzi o wszystkim, o co troszczymy się i czego pragniemy na ziemi!
  3. Niechaj pamięta ona, że Bogu przede wszystkim dłużna jest miłość, potem bliźniemu; wszystkie swe pragnienia powinna kierować według tej normy: ani czci należnej Bogu nie uchybić, ani pożytkowi tego, który takim, jak i ona jest sługą. A na czym polega cześć Boga, jeśli nie na upodobaniu sobie w tym, co Bogu się podoba? Na czymżeż ona polega, jeśli nie na tym, że wola nasza nie sprzeciwia się Jego przykazaniu? Jeśli tego chcemy, czego On chce, nasza słaba natura bierze siłę od tego, od kogo samą wolę otrzymaliśmy. „Albowiem Bóg”, jak mówi Apostoł, „sprawuje w was i chcenie i wykonanie” (Fil. 2, 13). Jeżeli tedy człowiek używać będzie dóbr, danych sobie od Boga, na chwałę dającego i powściągnie te pragnienia, o których wie, że mu tylko szkodzić mogą, to ani nie da się unieść pysze, ani złamać nieszczęściu. Powściągnie bowiem w sobie i zawiść złośliwą, i rozwiązłość nieczystą, i gniewną zapalczywość, i mściwą żądzę. A w ten sposób oczyści się prawdziwym postem i zasmakuje w nieskazitelnych uciechach. Będzie on umiał przetwarzać na skarb niebieski nawet ziemskie bogactwa, zużywając je na duchowe cele; mianowicie nie dla siebie gromadząc, co otrzymał, jeno pomnażając z dnia na dzień swoje posiadanie (w niebie) przez to, co innym rozdaje. Dlatego upominamy was, najmilsi, ojcowskim sercem: czyńcie ten post grudniowy owocnym dla siebie przez hojne jałmużny, radując się, że waszą ręką Pan biednych swoich karmi i przyodziewa! Mógłby zapewne im także udzielić tych środków. których wam udzielił. W niewysłowionym jednak miłosierdziu swoim wolał, aby oni uświęcali się przez znoszenie niedostatku, wy zaś przez świadczenie miłosierdzia 2. W środę przeto i w piątek pośćmy, w sobotę zaś odprawiajmy wigilie u św. Piotra, aby i modły nasze, i posty, i jałmużny swoimi prośbami wesprzeć raczył u Jezusa Chrystusa, tego Pana naszego, który z Ojcem i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Footnotes:

1

Por. Rzym. 1, 20.

2

Por. Mowa 16, 1.

Tags: św Leon Wielki post suche dni Adwent
2020-12-19

Mowa 18 na post grudniowy – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 59–62.

  1. Najmilsi! Z powrotem pewnych dni i pór roku wracają też ciągle na nowo podawane nam środki, ustanowione przez Boga dla uświęcenia dusz i ciał naszych; powtarzają się one dlatego, aby już same lekarstwa przypominały nam nasze słabości. Boć zmienna i śmierci skutkiem grzechu podległa natura ludzka tym więcej do zległo jest skłonna im więcej wrażliwa na wszystko co zmysłowe, mimo że i odkupiona została i przez chrzest święty odrodzona. Pożądliwość cielesna o całkowitą przyprawiłaby ją zgubę, gdyby nie siła i pomoc duchowa. Niebezpieczeństwo upadku nigdy jej nie przestanie zagrażać; by stać jednak ma zawsze na czym się wesprzeć. Stwierdzają to słowa Apostoła; „Wierny jest Bóg, On nie dopuści kusić was nad to, co możecie, ale razem z pokusą i wyjście z niej zrządzi, abyście wytrzymać mogli” 1. Ale chociaż sam Pan osłania swych bojowników, chociaż będąc „możnym na walce” (Ps. 23, 8) dodaje odwagi swemu wojsku, mówiąc: „nie bójcie się, jam zwyciężył świat” (Jan 16, 33), to jednak trzeba zdawać sobie sprawę, że te zachęty usuwają tylko lęk przed bitwą, ale nie bitwę samą. Powód do walki nie ustaje, mimo że cierń bojaźni stępiony ma oścień. Straszna jest to walka. W walce otwartej w obliczu wszystkich zdobywa się wieniec zwycięstwa. I właśnie to, że tuż po zapasach czeka nagroda, podnieca zapał, krzesze moc wytrwania. Przeciwnie zaś, gdy ucichną otwarte napaści, a szatan powstrzyma się od zabijania i męczenia wiernych, by zawziętością i okrucieństwem nie dawać nam sposobności do tym liczniejszych tryumfów, złowrogi przeciwnik krwawą walkę na pokojowe zamienia fortele 2. Kogo nie zdołał pokonać ni głodem, ni chłodem, ni ogniem, ni mieczem, gnuśnością stara się doprowadzić do zobojętnienia, nadąć pychą, rozwiązłością zepsuć.
  2. Ale dla udaremnienia tych i tym podobnych zamysłów szyk bojowy chrześcijan ma znakomite środki obronne i oręż zwycięski. Duch Prawdy uczy swych żołnierzy, jak łagodnością pokonywać gniew, szczodrobliwością skąpstwo, dobrocią złośliwość. Pod ręką Najwyższego odmienia się serce wielu, odnawia co było zastarzałe, z niewolników nieprawości powstają słudzy sprawiedliwości. Wstrzemięźliwość ujarzmia chęć używania, pokora wypiera pychę. Kto splamił się życiem wszetecznym, jaśnieje na nowo czystością. Do środków, sprowadzających taką odmianę, łaska Boża opatrznościowo zaliczyła też święte posty, wymagając, by w całym Kościele w niektóre dni były one ściśle zachowywane przez wszystkich. Jakkolwiek bowiem piękna i chwalebna jest, by każdy z osobna członek ciała Chrystusowego w jakimś jednym szczególnie celował zadaniu, to jednak działanie wspólne, zgodnym biciem serc ludu pobożnego ożywione, zawsze jest doskonalsze i większą mocą namaszczone 3. Szatan, dla którego udręką jest nasze uświęcenie, ponosi wtedy klęskę już nie tylko od części, ale od ogółu wiernych. Do takiego właśnie dzieła miesiąc grudzień nastręcza nam sposobność. Sama pora, na którą on przypada, niejako upomina nas, aby nikt nie drętwiał od zimna niewierności. Każdy raczej wrócić powinien do czerstwego zdrowia, rozgrzewając się ciepłem chrześcijańskiej miłości! Boć nawet z żywiołów przyrody, jak z otwartej księgi, poznajemy, jakie są Bożej woli zamiary. Niebo nie przestaje być nam mistrzem, dając naukę nawet przez to, co na usługi nasze jest oddane.
  3. Prócz owego zdania Apostoła, które porównywa ludzi nieobfitujących w owoce pobożności do drzew pustych 4, odstraszającym przykładem nieowocowania jest także owa figa, skazana przez Pana Jezusa na wieczną bezpłodność za to, że nie miała owocu dla zaspokojenia głodnego 5. Rozumieć stąd mamy, że kto łaknącego nie pokrzepi, odmawia chleba Chrystusowi, boć on powiedział, że Jemu się świadczy, co ubogim się daje 6. Do takich drzew, obarczonych przekleństwem, Sędzia powie: „Idźcie ode mnie przeklęci w ogień wieczny, zgotowany diabłu i aniołom jego. Albowiem łaknąłem, a nie daliście mi jeść, pragnąłem, a nie daliście mi pić” itd. (Mt. 25, 41). Każdy z dobrych uczynków jest tutaj dlatego osobno wymieniony, abyśmy zauważyli, że kto chociaż część ich praktykuje, dostąpi miłosierdzia. Przeciwnie zaś dusza, zgoła nieużyta dla bliźnich, będzie drzewem bez owocu, gdy się okaże, że miłość była jej obca zupełnie.

Grudniowy tedy post, na porę zimową przypadając, wzywa nas do mistycznej uprawy serca naszego. Czerpiąc odżywcze i krzepiące nas słabych siły z pól, winnic i drzew, zużyć je mamy na uprawę ducha 7. W ten sposób rola Pańska wzbogacić się powinna pracą i nigdy nie leżeć odłogiem, lecz uprawą własną jeszcze bardziej stać się urodzajną. Rozumiecie, pobożni słuchacze, że to jest sprawa udoskonalenia wszystkich wiernych. Postęp wasz z wiary waszej zakiełkuje; w nadziei się rozwinie, w miłości dojrzeje. Umartwienie ciała i żarliwość modlitwy wtedy prawdziwe sprowadzą oczyszczenie, kiedy się wesprą na uświęcającej mocy jałmużny. To, że tak jest, stwierdzają słowa Chrystusowe: „dajcie jałmużnę, a oto wszystkie rzeczy są wam czyste” (Łk. 11, 41). W środę przeto i piątek pośćmy, w sobotę zaś odprawiajmy wigilie u Św. Piotra Apostoła. Niech nas w tym wspomaga łaska Tego, który z Ojcem i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Footnotes:

1

Por. 1 Kor. 10, 13.

2

Por. Mowa 16, 3.

3

Por. Mowy 88, 2 i 89, 2.

4

Por. 2 Piotr 1, 8.

5

Por. Mt. 21, 19; Mar. 11: 13…

6

Por. Mt. 25, 40.

7

Przez jałmużny albo inne uczynki miłosierne.

Tags: św Leon Wielki post suche dni Adwent
2020-12-19

Mowa 17 na post grudniowy – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 53–59.

  1. Najmilsi! Przykazania Ewangelii mają silne oparcie w nauce Zakonu, bo niejedno ze Starego Testamentu przeszło i do praktyki Nowego. Właśnie praktyki pobożne, przyjęte w Kościele, stwierdzają, że Pan nasz Jezus Chrystus „nie przyszedł rozwiązywać Zakonu, ale (go) wypełnić” (Mt. 5, 17). Aczkolwiek bowiem ustały znaki, zapowiadające przyjście naszego Zbawiciela, aczkolwiek minęły figury, bo Prawda Wieczna przez zjawienie swoje położyła im koniec, to jednak przepisy, zaprowadzone przez światłą pobożność, czy to dla unormowania obyczajów, czy też dla szczerego kultu Bożego, trwają i u nas nadal tak, jak były wprowadzone. Co było stosowne i dla jednego, i dla drugiego Testamentu, bynajmniej nie ulegało zmianie 1. Do takich praktyk należy uroczysty post grudniowy. Obchodzimy go teraz właśnie dorocznym zwyczajem. Sama słuszność i pobożność domagają się tego, aby złożyć dzięki dobroci Bożej za plony; ziemia je wydała gwoli utrzymania ludzi, ale posłuszna najwyższym rządom Opatrzności. By okazać, że ochotnym sercem pragniemy spełnić tę powinność, przy poście i wstrzemięźliwości winniśmy też podjąć praktykę jałmużny. Niechaj w ten sposób na glebie serca naszego wyrośnie i różdżka sprawiedliwości, i owoc miłości chrześcijańskiej. Zasłużymy sobie na miłosierdzie u Boga, świadcząc Jego biednym miłosierdzie. Boć najprędzej wysłuchuje Bóg modlitwę wtedy, gdy ją poprą uczynki miłosierne 2. Kto nie odwraca swego serca od ubogiego, Boże ucho ku sobie z łatwością nakłania, jak sam Pan o tym świadczy: „Bądźcie miłosierni jak i Ojciec wasz miłosierny jest, odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczono” (Łk. 6, 36). Czyż może być nad tę łagodniejsza sprawiedliwość i łaskawszy jej wymiar, skoro wyrok Sędziego spoczywa w ręku podsądnego? „Dawajcie, a będzie wam dano” (Łk. 6, 38) powiada ten Sędzia. Jakże szybko przecinają te słowa wszelkie wahania i małostkowe obawy i wszelkie ociągania się powodowane skąpstwem, skoro ludzie mają zabezpieczenie w przyrzeczeniu Najwyższej Prawdy, że co rozdadzą, będzie im zwrócone.
  2. Trwaj przeto, ty, co Chrystusa wyznawasz, w szczodrym usposobieniu niezachwianie! Dawaj, abyś miał co odbierać z nawiązką, siej, abyś miał co żąć, rozsypuj hojnie, abyś miał co zbierać! Nie lękaj się ubytku, nie biadaj, że zysk twój niepewny! Mienie twoje wzrośnie, gdy nim mądrze szafować będziesz. Pożądaj sprawiedliwej korzyści z praktyki miłosierdzia i o wieczną zabiegaj prowizję! Bóg, twój dobroczyńca, chce, abyś i ty był dobroczyńcą. Ten, co majątek dał w darze, rozdawać go bliźnim każe 3. Jego to słowa: „dawajcie, a będzie wam dano”. Chwytaj oburącz szczęśliwy warunek tego przyrzeczenia! Wprawdzie bowiem nie posiadasz nic, czego byś nie wziął, wszystko jednak, co rozdasz, twoim pozostaje. Kto przeto przywiązany jest do grosza, i pragnąłby mienie swoje powiększać bez końca, niech zacznie taką właśnie świętą lichwę uprawiać i wzbogacać się w ten sposób, żeby ani nie wyzyskiwać trudnego położenia ludzi łaknących, ani też nie wikłać ich, udając rzekomo ich dobrodzieja, w długi, których potem spłacić nie mogą! Przeciwnie, niech zostanie wierzycielem mówiącego te słowa: „dawajcie, a będzie wam dano”, i jemu niech oddaje procent, pomnąc na jego powiedzenie: „tąż miarą, którą mierzycie, będzie wam odmierzono” (Mt. 7, 2). Kto jakieś dobro wielce sobie ceni, a nie chce go trwale posiadać, samemu sobie sprzeniewierza się i szkodzi. Zbieracz doczesnych procentów, choćby najbardziej powiększył swe mienie i chociażby zdobył i zgromadził nieprzeliczone skarby, z próżnymi rękami, biedny zejdzie z tego świata: „albowiem”, jak powiada prorok Dawid, „gdy zginie, nie weźmie wszystkiego, ani nie zstąpi z nim sława jego” (Ps. 48. 10). Gdyby on dobrze życzył duszy swojej, dobra swoje powierzyłby temu, co najpewniej poręcza za biednych i największe płaci procenty. Niestety! niesprawiedliwy i bez czoła chciwiec, — udając dobrodzieja w chwili, gdy oszukuje, — nie ufa Bogu i Jego niezawodnej poręce, wierzy natomiast człowiekowi, skwapliwie drżącą ręką podpisującemu rewers. Ponieważ uważa za pewniejsze to, co mu teraźniejszość daje, niż co mu przyszłość obiecuje, słusznie go często spotyka, że gonitwa za niezasłużonym zyskiem staje się mu powodem zasłużonej straty.
  3. Niezdrowa pogoń za zyskiem na złe wychodzi zawsze lichwiarzowi, bez względu na taki lub inny jej wynik. Czy straci, czy zarobi, szkody na duszy nie uniknie on nigdy: nieszczęśliwy, gdy nie może odebrać, co pożyczał, jeszcze więcej godny jest ubolewania, gdy odbiera, czego nie dawał. Precz tedy z niegodziwą lichwą w ogóle! Wyzysku urągającego ludzkości nie wolno dopuszczać! Choć bowiem z niesprawiedliwych i krzywdzących procentów rośnie majętność, ale wniwecz obraca się tedy bogactwo ducha; na lichwie zarobek — to duszy nagrobek! Co zaś Bóg sądzi o tego rodzaju ludziach, daje nam poznać święty prorok Dawid. Kiedy zapytał: „Panie, któż będzie mieszkał w przybytku Twoim, albo kto odpocznie na górze Twojej świętej?” (Ps. 14, 1), otrzymał taką naukę od Boga: ten znajdzie trwały na wieki pokój, kto przestrzegając w swym życiu innych zasad uczciwości, także „pieniędzy swych nie dał na lichwę” (Ps. 14, 5). Dalekim przeto (według tych słów) będzie od przybytku Boga i nie wstąpi na górę Jego świętą, kto oszukańczy zysk z pieniężnej lichwy ciągnie. Kto cudzą krzywdą pragnie się wzbogacić, słusznie ukarany będzie wiecznym ubóstwem 4.
  4. Wy zaś, najmilsi, ponieważ ufacie z całego serca obietnicom Pana, unikajcie trądu chciwości i czyńcie święty i mądry użytek z darów Bożych. Wolno wam cieszyć się z Jego szczodroty, dołóżcie przeto starań, aby i inni mogli podzielać waszą radość 5! Wielu bowiem odczuwa brak tego, czego wy macie pod dostatkiem. Potrzeby bliźnich nastręczają wam sposobność do naśladowania dobroci Boga. Niechaj przez was przechodzą na innych dobrodziejstwa Boże tak, abyście, sami dobrze zarządzając doczesnymi dobrami, nabywali wieczne. W środę przeto i piątek pośćmy, w sobotę zaś odprawiajmy wigilie u św. Piotra Apostoła; jego wstawiennictwo niechaj nam wszystkim wyjedna Bożą opiekę, przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Footnotes:

1

Por. Mowy 20, 1; 92, 1.

2

Por. Tob. 4, 7.

3

Ustęp ten może służyć za przykład wybitnych cech stylu Leonowego: paralelizmów, kontrastów, gry słów i rymowania.

4

O lichwie mówi też Leon w Ep. 4, 3…

5

Por. Mowa 16, 1.

Tags: św Leon Wielki post suche dni Adwent lichwa
2020-12-18

Święto Oczekiwania Rozwiązania Najświętszéj Maryi Panny

Ustanowione zostało około roku Pańskiego 656.

(Znaczenie tego Święta)

Święto oczekiwania błogosławionego rozwiązania przenajświętszéj Maryi Panny, jest niejako Świętem tak dawném jak świat. Od chwili bowiem w któréj Pan Bóg przyrzekł pierwszym naszym rodzicom Zbawiciela, ludzie bezustannie Go oczekiwali, spodziewali się, wyglądali i wypraszali u Pana Boga. Stary Testament co karta niemal wspomina o tych pragnieniach i o tych nadziejach, a wszystkie proroctwa zapowiadają przyjście „Pożądanego przez wszystkie narody” 1. To najcudowniejsze Boskie dzieło, które wszyscy prorocy Starego zakonu widzą w przyszłości mniéj lub więcéj odległéj, zwraca na siebie ich główną uwagę, wyglądają oni chwili pojawienia się Odkupiciela z takiém upragnieniem, jak według wyrażenia Psalmów Dawidowych „pragnie jeleń do źródeł wodnych” 2. „Błogosławiony będę, powiada stary Tobiasz żyjący na lat siedemset przed Chrystusem Panem, jeśli szczątek nasienia mojego będzie patrzał na świetność miasta Jeruzalem” 3. Patryarcha Jakób nazywał Zbawiciela: „Oczekiwaniem narodów i pożądaniem wzgórzów wiekuistych” 4; a prorok Ageusz: „Pożądaniem wszech narodów” 5 które to pożądanie Izajasz tak wyraża: „Spuśćcie niebiosa rosę z wierzchu, a obłoki niech spuszczą z deszczem sprawiedliwego; niech się roztworzy ziemia, i zrodzi Zbawiciela”; i znowu już do Niego samego odzywając się woła: „Obyś rozdarł Niebiosa i zstąpił” 6.

Owóż, w dniu to właśnie którego dziś obchodzi się pamiątka, już się miało spełnić to odwieczne całego rodzaju ludzkiego upragnienie, i słusznie pisze Gerson, że Święto oczekiwania blizkiego już rozwiązania Boga rodzicielki jest uroczystością nad uroczystościami. „Dziś powiada ten znakomity pisarz kościelny, spełniły się pragnienia wszystkich Proroków; dziś jest najpierwsze i główne święto całéj przenajświętszéj Trójcy„ 7.

Od święta téż dzisiejszego aż do uroczystości Bożego Narodzenia, Kościół w pacierzach kanonicznych, umieszcza Antyfony zaczynające się od wykrzyknika O! a które są gorącemi, i jakby strzelistemi modlitwami, powtarzającemi słowa Pisma Bożego przez które prorocy Duchem Świętym natchnieni, wzywali, wybłagiwali przyjście Syna Bożego na ziemię, używając na to różnych wyrażeń które oznaczały Zbawiciela.

Oto są te Antyfony, przez które Kościół odprawia jakby nowennę do Narodzenia Bożego, rozpoczynając ją od Święta dzisiejszego, aby się przez to przejąć temi uczuciami, z jakiemi i Sama Panna przenajświętsza, gdy się zbliżał czas w którym miała się już stać Matką Bożą, oczekiwała, wyglądała i spragnioną była chwili w któréj ze Swego przeczystego łona wyda światu Zbawiciela:

„O! mądrości! któraś z ust Najwyższego wyszła, dosięgająca silnie od końca do końca wszystkiego, a mocno i łagodnie wszystko rozporządzająca, przybądź wyuczyć nas dróg roztropności.

„O! Adonaj! i wodzu domu Izraela, któryś Mojżeszowi w krzaku ognistym okazał się, a na górze Sinai prawa podałeś, przybądź dla zbawienia nas prawicą Twoją.

„O! Konarze pokolenia Jesse, który stoisz na znak narodom, nad którym zamilkną usta królów, do którego modlić się będą narody; przybądź dla wyzwolenia nas, a nie chciéj już zwlekać.

„O! kluczu Dawidów, i berło domu Izraelskiego, który gdy otwierasz, nikt zamknąć nie może; gdy zamykasz, nikt nie otworzy; przybądź, i wywiedź więźnia z domu niewoli, siedzącego w ciemnościach i cieniach śmierci.

„O! wschodzie! jasności światła wiekuistego i słońce sprawiedliwości, przyjdź i oświeć przebywających w ciemnicy i nocy śmiertelnéj.

„O! królu narodów, i ich pożądańcze! kamieniu węgielny, który wszystko w jedność połączasz; przybądź i zbaw człowieka, któregoś z mułu ziemskiego stworzył.

„O! Emanuelu Królu i Prawodawco nasz! oczekiwanie ludów, i ich odkupicielu, przybądź nas zbawić, Panie Boże nasz.”

Takiemi to tedy, słowy, wziętemi z Proroków świętych, przygotowuje się Kościół do téj najradośniejszéj chwili dla świata całego, jaka się ma obchodzić w uroczystości Bożego Narodzenia już niedalekiéj. A gdy w niéj obchodzić będzie pamiątkę przyjścia na świat Syna Bożego, którego Pismo święte nazywa Słońcem sprawiedliwości 8, w dzisiejszéj uroczystości oczekiwania Rozwiązania przenajświętszéj Maryi Panny, wita w Niéj zorzę tego dnia niebieskiego. O niéj bowiem znowu mówi Pismo Boże: „któraż to jest która idzie jako zorza powstająca” 9, a słowa, te szczególnie stosują się do Maryi w uroczystości w któréj obchodzi się oczekiwanie blizkiego Jéj rozwiązania, w którém właśnie to Słońce sprawiedliwości zejść nareszcie miało.

I w istocie, jak wielkie podobieństwo zachodzi między zorzą a Maryą, jako Matką Zbawiciela, którego Pismo święłe nazywa Słońcem. Zorza, skoro zaświta rozwesela całą naszę biedną ziemię, bo wiemy że w swojém łonie niesie ognisko światła powszechnego, które za chwilę wydając z siebie, stanie się dnia matką. Jest ona matką dziewicą, bo nie traci nic zgoła ze swojéj jasności i czystości rodząc słońce i stając się matką dnia jasnego. I jak Zorza wydając z łona swojego słońce, nietylko nic nie urania ze swojéj jasności, ze swego blasku, ze swojéj nieskazitelności, lecz owszem można powiedzieć że tenże blask swój z początku mniéj silny, po wschodzie słońca na całą ziemię rozciąga do najskrytszych zakątków, promienie tego jakby swego Syna rozwodząc i wszystko niemi rozświecając — tak i Marya, zrodziwszy Słońce sprawiedliwości, źródło wszelkiéj świętości i światłości wiekuistéj, nie straciła nic z blasku Swojéj czystości nieskalanéj wydając na świat Tego, który wszechmocnością Swoją i tym nawet którzy dziewictwo grzechem utracili, umiał je przywracać, jak to pisze święty Ambroży o świętéj Magdalenie.

I daléj oto jak Marya do Zorzy podobna: Jak bowiem jest Ona i córką Boga i Matką Boga, tak i zorza jest i córką słońca, i matką słońca, bo to co sprawia pierwszy brzask dzienny, który jest właśnie zorzą, pochodzi, niby rodzi się od słońca, gdy ono zbliża się do naszéj półkuli ziemskiéj: zorza więc jest w tém znaczeniu córką słońca. Ale jest także i jego matką, bo na niéj, na jéj łonie widzimy wschodzące jakby rodzące się słońce, widzimy z jéj łona wychodzącą jego światłą tarczę. Podobnież i Marya jest córką własnego Syna, i Matką własnego ojca, jeszcze przedziwniejszém i prawdziwszém sposobem niż zorza. Jest najulubieńszą z córek Boga Ojca Przedwiecznego, i Jest przeczystą Matką Boga Syna Ojcu równego. Pięknie téż o tém wyraża się święty Augustyn, tak w osobie Pana Jezusa przemawiając o Maryi: „Jam zdziałał Matkę z któréj miałem się narodzić; Ja sam przygotowałem Sobie drogę którą zstąpić miałem Pomiędzy ludzi: a tak Tę, która jest Matką moją Sam sobie stworzyłem; Syn, Rodzicielkę moję własnemi rękoma ukształtowałem i udoskonaliłem” 10.

Nakoniec Marya, i w tém ma podobieństwo do Zorzy, że tak jak skoro zorza się pojawi wnet i słońce rodzi, i słońca staje się ona matką, tak i Marya skoro się pojawia, skoro o Niéj pierwsza zachodzi wzmianką w Piśmie Bożém, wnet téż tam objawia się jako Matka Syna Bożego. „A Jakób”, mówi najpierwsza z czterech Ewangelii, „zrodził Józefa męża MARY1I Z KTÓREJ SIĘ NARODZIŁ JEZUS” 11. Skoro Pismo Boże wspomniało po raz pierwszy Maryą, wnet ogłasza że jest ona Matką Jezusa. Tylko co zajaśniała zorza, a już słońce wschodzi! Świtanie więc zorzy będące początkiem dnia, jest w istocie jakby obrazem dzisiejszéj właśnie uroczystości oczekiwania Rozwiązania Panny przenajświętszéj. Ona bowiem, jako prawdziwa zorza z któréj przyjściem rozpoczął się wielki dzień łaski, w dniu to którego dziś obchodzi się pamiątka, to jest blizkim téj chwili w któréj miał się z Niéj narodzić Zbawiciel, w całéj swojéj już świetności jaśniała, gdyż jak opiewa Kościół: „Z niejto wkrótce miało narodzić się słońce sprawiedliwości Chrystus Bóg nasz, który znosząc przekleństwo, przyniesie błogosławieństwo, a śmierć pogromiwszy da nam życie wiekuiste” 12. W dniu téż to dzisiejszego święta, w najbliższém już znaczeniu, można odnosić do Maryi wyżéj przytoczone słowa Mędrca Pańskiego: „któraż to jest która idzie jako zorza powstająca”.

W początkach Kościoła, pamiątkę w dzisiejszéj uroczystości święconą obchodzili w sam dzień Zwiastowania, jako tajemnicy w któréj już Słowo Przedwieczne przyjęło było ciało w przeczystém łonie Maryi. Lecz że ta uroczystość, przypada zwykle w Wielkim poście a często w sam Wielki tydzień, więc uważano niewłaściwém, podczas pory poświęconéj wyłącznie rozmyślaniu Męki Pańskiéj i pokucie, zajmować się wesołą pamiątką blizkiego przyjścia Syna Bożego na ziemię. Ustanowiono przeto w tym celu osobne dzisiejsze Święto, i wyznaczono dzień już niedaleki samego Bożego Narodzenia. Uroczystość tę obchodzono najprzód w Hiszpanii, gdzie ją w roku Pańskim 656 ustanowiono na dziesiątym Soborze Toletańskim, a następnie za staraniem świętego Ildefonsa Biskupa tegoż miasta, upowszechniła się ona w całym Kościele.

Pożytek duchowny

Wchodząc w ducha dzisiejszéj uroczystości, powtórz z całego serca te słowa świętego Ildefonsa Biskupa, któremi on kazanie swoje na dzisiejsze święto kończy: „Ten którego masz wkrótce wydać na świat o Maryo! będzie Synem Bożym, i będzie Wielkim, będzie Bogiem mocy, Królem wszystkich wieków. Ztąd téż Tyś jest najbłogosławieńsza ze wszystkich niewiast, jedna ze wszystkich matek Matka Dziewica, Pani pomiędzy wszystkiemi które są tylko służebnicami, Królowa pomiędzy siostrami. Wszystkie odtąd pokolenia błogosławioną zwać Cię będą, a mocy niebieskie podziwiać i głosić nie przestaną Twoich przywilejów którym i my cześć najgłębszą oddajemy.”

Modlitwa (Kościelna)

Boże! któryś w przeczystym żywocie błogosławionéj Maryi Panny, w zwiastowaniu Jéj o tém przez Anioła, w ciało ludzkie Słowo Twoje przyoblec raczył; spraw pokornie prosimy, abyśmy wyznając ją prawdziwą Boga Rodzicielką, Jéj téż miłościwém pośrednictwem za nami do Ciebie, wspomożeni byli. Przez tegoż Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 1093–1095.

Footnotes:

1

Age II. 8.

2

Psalm LI. 2.

3

Tob. XIII. 20.

4

Gen. XLIX. 10. 26.

5

Age. IL. 8.

6

Iza. XXV. 8. LXIV.

7

Ger. Ser. de B. N.

8

Psalm LXXIII. 16.

9

Pieś. VI. 9.

10

S Aug. contra hac tom 5 ap.

11

Mat. I. 16.

12

Antyf. do Magnif: w święto Narodz. M. B

Tags: Maryja „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna Adwent Wielkie Antyfony św Maria Magdalena czystość św Ildefons z Toledo
2020-12-18

Mowa 16 na post grudniowy – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 49–52.

  1. Najmilsi! Jest to skutek działania podniosłej łaski Bożej, że serca chrześcijańskie nieprzepartą tęsknotą z ziemi do nieba codziennie się przenoszą. Ale i to, że człowiek żyje i utrzymuje się na tej ziemi, sprawia moc i opatrzność Stwórcy. Boć sam Bóg obiecuje nam dobra wieczne, co udziela doczesnych. Jak przeto w oczekiwaniu przyszłego szczęścia i w drodze doń przez wiarę Bogu dziękować powinniśmy, że nas prowadzi do przygotowanego królestwa chwały, tak też Boga mamy wielbić i wysławiać za dobrodziejstwa, rokrocznie już tutaj na nas zsyłane. Wszak w ten sposób od początku nadał Bóg płodność ziemi i tak złożył prawa urodzaju w każdym zarodku i w każdym nasieniu, że ani na chwilę nie odejmuje ręki swej od tego, co ustanowił. Owszem, we wszystkich rzeczach stworzonych trwają miłościwe rządy Stworzyciela. Wszystko, co na użytek ludzi wydają pola, winnice i oliwki, wszystko to Bóg w dobroci swojej darzy. On miarkując własności siły przyrody, jaskrawie wspiera niepewny skutku mozół rolnika tak, że na nasz pożytek wychodzą wiatry i deszcze, zimna i upały, dni i noce. Sama pomysłowość ludzka nie wystarczyłaby do tego, żeby człowiek mógł oglądać owoce swej pracy, gdyby Bóg nie dodał wzrostu do Niebieski miłościwie nam udzielił. Iluż to nie posiada ani doskonała miłość chrześcijańska i sprawiedliwość na tym polegają, że i my wspomagamy innych z tego, co Ojciec Niebieski miłościwie nam udzielił. Iluż to nie posiada ani roli, ani winnic, ani oliwek! Ich niedostatkowi przeto zaradzić należy z tej obfitości, którą nas Bóg obdarował. I oni razem z nami winni błogosławić Boga za urodzaj ziemski i cieszyć się, że posiadający mają czym podzielić się z biednymi i podróżnymi! Błogosławiony to śpichlerz, — godzien, by w nim stokrotnie mnożyły się plony, — z którego zaspokaja się głód cierpiących niedostatek i słabych, z którego pokrzepia się podróżnych w potrzebie, z którego zadawalnia się tęskne pragnienia chorych! Wszak dlatego dopuszcza Bóg sprawiedliwy na tych ludzi różne przykrości, ażeby móc uwieńczyć koroną zasługi tak potrzebujących współczucia za ich cierpliwość, jak współczujących za ich miłosierdzie.
  2. Każdy czas, najmilsi, nastręcza sposobność do tego dzieła. Ten jednak szczególniej się do niego nadaje. Ojcowie nasi święci, duchem Bożym natchnieni, ustanowili post grudniowy, aby po ukończeniu żniw składano Bogu należną Mu ofiarę wstrzemięźliwości. Każdy przeto powinien pamiętać, aby w ten sposób zużywał obfitość plonów, iżby dla siebie był wstrzemięźliwszy, a dla biednych hojniejszy! W jałmużnach bowiem i postach zawiera się najskuteczniejszy środek zadośćuczynienia za grzechy. A i modlitwa, takimi ofiarami poparta, szybciej dociera do tronu Bożego. Podług słów Pisma świętego „dobrze czyni duszy swej człowiek miłosierny” (Przyp. 11, 17). Nic bardziej nie jest czyjąś własnością, niż to, co wyłoży na potrzeby bliźniego. Wszelkie dobro, obrócone na usługi potrzebujących, zamienia się na kapitał wieczny. Z takiej szczodrobliwości rodzą się skarby nigdy nie zużyte i nigdy nie podlegle skażeniu. „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt. 5, 7). Pełnią nagrody będzie dla nich Ten, który sam jest pierwowzorem tego przykazania.
  3. Nie ulega wątpliwości, ukochani moi, że gdy się oddamy uczynkom miłości czyniącym nas coraz więcej miłymi Bogu, wtedy nasz nieprzyjaciel — a umie on szkodzić i stara się o to — będzie miał stąd nowy bodziec do zawiści, i będzie usiłował zepsuć fałszywym chrześcijaństwem tych, których otwartym i krwawym prześladowaniem nie zdoła pokonać. Ma pod ręką heretyków. Może ich użyć do tego jako narzędzia. Wszak zaciągnął w ich szeregi walczących pod najrozmaitszymi sztandarami błędów i wziął ich pod swą komendę z chwilą, gdy dali się sprowadzić z drogi wiary katolickiej. Dla oszukania pierwszych ludzi posłużył się postacią węża. Dla uwiedzenia dusz prostych uzbroił języki heretyków jadem swego kłamstwa. Ale zasadzkom tym, najmilsi, staramy się zapobiec z pomocą Bożą, jako dbały o swe owce pasterz. Ponieważ i najmniejszą owieczkę z świętej owczarni pragniemy ustrzec od zguby, przestrzegamy was jak ojciec i upominamy, abyście unikali „ust nieprawych i języka zdradliwego” (Ps. 119, 2). Działa zaś w nich wszystkich ten, co wrogiem będąc prawdziwego światła, „przedzierzga się w anioła światłości” (2 Kor. 11, 14). W jego to sztuce zaprawił się Bazylides, w jego podstępach biegły jest Marcjon, za jego przewodem idzie Sabeliusz, za nim też ślepo kroczy Focyn, hołdownikiem tego władcy jest Ariusz, służką tego ducha jest Eunomiusz. Słowem cała gromada 1 tych drapieżnych wilków pod jego przewodnictwem odstąpiła od jedności Kościola i odpadła od prawdy, wziąwszy sobie jego za mistrza.
  4. Ale jeśli we wszystkich takich przewrotnych działaniach tak lub owak znać jego kierowniczą rękę, to już prawdziwą twierdzę zbudował sobie na manichejskim szaleństwie i obszerny dziedziniec, aby na nim hulać do woli. Rozporządza tu już nie jednym przewrotnym pomysłem, ale mieszaniną wszystkich błędów i złości. Co tedy poganie zdołali sprofanować, co tkwiący w cielesności judejczycy zaciemnić, co w tajemnych praktykach magii umiano zbeszcześcić, co wreszcie we wszystkich herezjach znajdzie się świętokradczego i bluźnierczego, wszystko to, jakby do steku wszelakiego plugastwa, do tej sekty spłynęlo. Nie podobna wyliczyć wszystkich ich zbrodni; takie ich mnóstwo, że mowa ludzka nie ma dość słów na ich określenie. Wystarczy kilka z nich zaznaczyć, abyście z tego, co posłyszycie, mogli wyrobić sobie sąd o tym, co pominiemy, nie chcąc obrażać skromności. Nie przemilczymy jednak ich praktyk religijnych, zarówno wszetecznych, jak niegodnych. Za łaską Pana zdołaliśmy je ujawnić i zbadać, aby nikt nie sądził, żeśmy w tej sprawie polegali tylko na pogłoskach i niepewnych opiniach. Rozkazaliśmy tedy przyprowadzić ich tzw. Wybranych i Wybrane 2 na posiedzenie. Wzięli w nim udział biskupi, a także i dobrani chrześcijanie, co znakomitsi. Kiedy już świadkowie dostateczne rzucili światło na przewrotne zasady swych wierzeń i na zwykły przebieg swych świąt, odsłonili nam taką zbrodnię, że na samo jej wspomnienie trzeba się rumienić. Została ona zbadana skrupulatnie, aby i zwykłym w takich wypadkach niedowiarkom i nałogowym przekorom nie pozostawić najmniejszej wątpliwości. Świadkami byli Wszyscy ci, co tę odrażającą zbrodnię przygotowali: mianowicie dziewczynka, co najwyżej dziesięcioletnia, dwie kobiety, wychowujące ją i do tej ohydy przysposabiające; obecny też był młodzieniaszek, skaźca dziewczyny, i biskup ich, kierownik całej tej strasznej sprawy. Wszystkie te osoby zeznały zupełnie jednozgodnie. A ujawniły takie okropności, że po prostu nie można było ich słuchać 3. Żeby nie obrażać przyzwoitych uszu, nie będziemy o nich mówili otwarcie. Wystarczy przejrzeć akta sprawy, aby się jasno przekonać, że nie masz w tej sekcie ani obyczajności, ani uczciwości, ani nawet śladu jakiegoś wstydu. Kłamstwo jest dla niej prawem, diabeł religią, hańba ofiarą.
  5. Takich przeto ludzi, przybywających do nas coraz licznej z powodu zamieszek w innych krajach, nie dopuszczajcie, najmilsi, do swego towarzystwa! Wy, kobiety zwłaszcza, unikajcie wszelkich z nimi znajomości i rozmów, abyście nadstawiając ciekawie ucha na ich baśnie, nie wpadły w sidła szatańskie! Wie dobrze diabeł, że pierwszego mężczyznę uwiódł przez usta kobiety, i wszystkich ludzi pozbawił raju rozkoszy przez łatwowierność niewieścią. Dlatego z większą pewnością siebie dybie na wasz rodzaj, aby obedrzeć z wiary i wstydu te, które zdoła zwabić przez sługi swojego kłamstwa. Następnie proszę Was jeszcze o to najsilniej, umiłowani moi: jeśli kto z was dowie się, gdzie oni mieszkają, gdzie szerzą swą naukę, gdzie chodzą w odwiedziny, w czyim towarzystwie przebywają, niech o tym zawiadomi nas, boć sprawa ta największą napełnia nas troską 4. Niewielki bowiem miałby pożytek stąd, kto by za łaską Ducha Św. sam wprawdzie nie dał się złowić, ale obojętny był na to, że inni wpadają w sidła. Przeciwko wspólnym wrogom i dla wspólnego dobra zarówno wszyscy czuwać powinniśmy, aby od rany jednego członka w ciele nie poczęły się psuć inne. Kto sądzi, że nie należy takich ludzi ujawniać, wiedząc o nich, okaże się współwinnym z nimi na sądzie Chrystusowym, nawet gdyby nie porozumiewał się z nimi.
  6. Obudźcie przeto w sobie świętą gorliwość, jakiej wymaga troska o sprawę religijną! Przeciwko srogim nieprzyjaciołom dusz stańcie wszyscy jak jeden mąż na straży! Boć dlatego Bóg miłosierny ujawnił nam część tych szkodników, aby w obliczu jawnego niebezpieczeństwa obudzić naszą czujność i ostrożność. Nie można poprzestać na tym, co dotychczas zrobiono, poszukiwanie musi trwać nadal! Sprawi ono za Bożą pomocą, że nie tylko ci, którzy prawą zachowali wiarę, trwać będą w niej bez szwanku, ale i wielu, co dali się uwieść i oszukać diabłu, odwróci się od błędu. Swoje zaś modlitwy, jałmużny i posty tym święciej przez to oddanie złożycie Bogu miłosiernemu, gdy i ta sprawa wiary przybędzie do innych obowiązków religijnych. W środę przeto i w piątek pośćmy. W sobotę zaś u obecnego wśród nas św. Piotra Apostoła odprawiajmy wigilie, on bowiem, jak z doświadczenia wiemy i wierzymy mocno, czuwa nieustannie nad powierzonymi sobie przez Pana owieczkami jako dobry pasterz. Wstawiennictwem swoim wyprosi on Kościołowi Bożemu, aby — jego nauczaniem oświecony — pozostał wolnym od wszelkiego błędu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Footnotes:

1

Bazylides, główny obok Walentinosa przedstawiciel gnozy egipskiej; urodził się w Syrii, nauczał w Aleksandrii, ok. r. 130 po Chr. Podług relacji św. Ireneusza podstawą jego systemu był dualizm bytu oraz idea emanacji. Podług św. Hipolita natomiast był to ewolucyjny panteizm.

Marcjon z Synopy, syn tamtejszego biskupa, przybył do Rzymu ok. 140 r., przyłączył się do Cerdona, gnostyka syryjskiego. Głosił naukę o 2 wiecznych i niestworzonych początkach bytu: bogu dobrym i bogu złym.

Sabeliusz, pochodził albo z Pentapolis w Afryce, albo z Italii, żył pod koniec 2 i na pocz. 3 w. Głosił modalistyczny monarchianizm. Por. Mowa 24, 5.

Focyn, pochodził z Sirmium, um. 376 r. Uważał, że Chrystus, człowiek cudownie narodzony, przez moralny rozwój doszedł do boskiej godności.

Ariusz, ksiądz z Aleksandrii, um. 336 r. Nauczał, że Chrystusa, podobnie jak Ducha Św. stworzył Bóg; Syn przeto różni się w istocie od Ojca; nazywa się zaś „Synem Bożym” tak, jak inni ludzie „dziećmi Bożymi”. Por. Mowy 23 i 24.

Eunomiusz, pochodził z Kyzikos, uczeń Ariusza, rozwijał jego system.

2

„Wybrani i wybrane” u Manichejczyków zobowiązywali się przyjąć trzy znamiona tzw. signacula. Signaculum oris wzbraniało im pożywać pewnych potraw; signaculum manus zakazywało im uśmiercać cokolwiek, nawet zwierzęta i rośliny; wreszcie signaculum sinus wkładało obowiązek zupełnego wstrzymania się od pożycia płciowego. „Słuchający” natomiast winni byli żenić się i swoją pracą utrzymywać „Wybranych”.

3

Por. Mowa 76. 7.

4

Podobne żądanie mieliśmy w Mowie 9, 4; każe tam św. Leon zawiadamiać kapłanów.

Tags: św Leon Wielki post suche dni Adwent herezja arianizm manicheizm
2020-12-18

Mowa 15 na post grudniowy – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 46–49. 1

  1. Najmilsi! Śmiało przypominamy wam dzisiaj spełnianie dobrych uczynków, nie tajno nam bowiem, jak zacnym zwykle sercem przyjmujecie nasze zachęty. Rozumiecie, słowem pouczeni Bożym, ile to zachowanie przykazań pomaga wam do szczęścia wiecznego. Że zaś słaby człowiek tak łatwo na ogół nuży się w ich pełnieniu, a i pośliznie się niejednokrotnie skutkiem swej ułomności, miłosierny i dobry Pan Bóg dał nam pomoce, aby nas wzmocnić, i środki, abyśmy przebaczenie uzyskać mogli. Któż bowiem zdołałby wyjść obronną ręką z tylu ponęt światowych, z tylu zasadzek szatańskich, z tylu wreszcie niebezpieczeństw własnej niestałości, gdyby Król wieczny, a tak łaskawy, nie wolał nas naprawiać niż gubić? Boć nawet odkupieni i odrodzeni, choć stali się już synami światłości, nie mogą ominąć pokus, dopóki przebywają na tym świecie, który „wszystek we złem leży” (1 Jan 5, 19), dopóki to, co skazitelne i przemijające, uśmiecha się ich ułomnemu ciału. Nie łatwo także trafi się komuś tak niekrwawe zwycięstwo, by z pobojowiska, gdzie z tylu wrogami i tak często musi się mierzyć, mógł nie tylko ujść z życiem, ale i zupełnie był wolny od rany. Dlatego na leczenie uszkodzeń, poniesionych w walce z niewidzialnym wrogiem, trzy zwłaszcza środki zaradcze należy stosować: wytrwałość w modlitwie, umartwienie postem i hojność w dawaniu jałmużny. Gdy je wszystkie wykonamy, jednamy się z Bogiem, zmazujemy winy, pobijamy kusiciela na głowę. Co prawda w broń tę dusza wierna zawsze powinna być zaopatrzona, najwięcej jednak wtedy ją mieć w pogotowiu, kiedy nadchodzą dni szczególnej na te pobożności religijne od dawna przeznaczone.
  2. Z liczby tych dni jest i grudniowy post uroczysty. Nie należy go z tego powodu zaniechać, że wzięty jest z przepisów Starego Zakonu, jakby z wygasłych już ustaw, jako to: „rozróżnianie potraw”, różne „omycia”, „ofiary z ptaków i bydląt”. Te bowiem były figurami rzeczy, mających nadejść, i skończyły się z chwilą, kiedy się one spełniły. Natomiast postów, tak pożytecznych, łaska Nowego Testamentu nie usunęła. Przeciwnie, przyjęła wstrzemięźliwość w pobożny obyczaj, jako czynnik po wsze czasy zbawienny i dla ciała, i dla duszy. Podobnie, jak do zasad chrześcijanina należą takie przykazania, jak: „Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz, a Jemu samemu służyć będziesz” (Mt. 4, 10), „będziesz miłował Pana Boga swego ze wszystkiego serca swego”, „będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” (Mt. 22, 39) itp., tak też i nauk w owych księgach zawartych, o uświęcającej i uzdrawiającej mocy postów, nie da się jakimś tłumaczeniem pozbawić ich znaczenia. Post bowiem po wszystkie czasy i po wszystkie dni życia doczesnego czyni nas odporniejszymi przeciwko grzechom: zwycięża żądze, odpędza pokusy, ukróca pychę, uśmierza gniew, natomiast wszystkie poruszenia dobrej woli doprowadza do pełnej dojrzałości cnoty: jeżeli idzie w parze z dobroczynną chrześcijańską miłością i roztropną praktyką miłosierdzia. Post sam bez jałmużny nie tyle byłby oczyszczeniem duszy, ile utrapieniem ciała. Co więcej, raczej by to na skąpstwo, niż na wstrzemięźliwość zakrawało, gdyby ktoś tak pościł, że powstrzymywałby się i od czynienia miłosierdzia. Dlatego post nasz, umiłowani moi, niech będzie płodny w owoce szczodrobliwości i wydajny w miłościwe datki dla ubogich chrześcijańskich. A i mniej posiadający niech nie ociągają się z przystąpieniem do tego dzieła z tej racji, że to, co mogą ująć z majętności swej na ten cel, tak niewiele stanowi.

Wiadomo Panu, co kto może, a że sprawiedliwym wejrzeniem nas przenika, ocenia dobrze, ile kto z czego dać powinien. Wprawdzie niejednakowe majętności nie mogą jednakowych ponosić ofiar, ale zasługa wyrównywa najczęściej różnice nakładów: usposobienie bowiem może być równe nawet tam, gdzie nierówne są środki.

Abyśmy przeto, z pomocą Bożą, sprawowali te rzeczy z świętym oddaniem się, pośćmy w środę i w piątek. W sobotę zaś odprawiajmy wigilie u św. Piotra, abyśmy, jego modlitwami wsparci we wszystkim, zasługiwali na miłosierdzie Boże.

Footnotes:

1

Bracia Ballerini zauważają, że mowę tę, podobnie jak mowę 2, niesłusznie w niektórych kodeksach połączono z poprzedzającą ją w jedno.

Tags: św Leon Wielki post suche dni Adwent
2020-12-17

Mowa 14 na post grudniowy – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 45–46.

  1. Najmilsi! Roztropnie i bacznie powinniśmy prowadzić duchową uprawę roli Pana, będąc jego robotnikami, aby w nagrodę za wytrwałe dopilnowanie każdej pracy o właściwej porze móc zbierać owoce dobrych uczynków. Jeżeli jej zaniedbamy z gnuśności i lenistwa, gleba nasza nie wyda szlachetnych latorośli. Cierniem i ostem porośnie, urodzi plony nie spichrzów, ale spalenia godne. Natomiast gdy glebę tę łaska Boża zrosi, można ją, najmilsi, uprawić wiarą, postami zaorać, jałmuznemi zasiać, modlitwami użyźnić tak, że pośród tego, cośmy posadzili i obficie podlali, nie tylko nie zdoła zakiełkować chwast jakiś, lub wydostać się na światło jakieś szkodliwe ziele, ale przeciwnie, w samym zarodku wyginą wszelkie występki, a rozrośnie się po społu obfite żniwo cnót wszelkich. Aczkolwiek miłość Boża wzywa nas, byśmy stale tę pracę prowadzili, to jednak w te dni, szczególniej na nią od dawna przeznaczone, jeszcze żywszą w sobie mamy obudzić energię i gorętszy zapał! Niechże nie stanie się grzechem po ogłoszeniu, co tak miłym jest Bogu wykonywane i bez nakazu!
  2. Wzywamy was przeto, abyście grudniowy post — do którego, umiłowani moi, z tak zbożnym usposobieniem przystępujecie — z pomocą Chrystusową święcili w jedności ducha. Każdy z was stosownie do zamożności, jakiej mu Bóg udzielił, powinien starać się zajaśnieć dobrymi uczynkami 1! Boć i nieprzyjaciół naszych 2 te dni, wymagające od nas większego wyrzeczenia, w osobliwy gniew wprawiają. Nasze uświęcenie jest dla nich solą w oku. Przebieglej tedy i ostrożniej zastawiają swe sidła, byle jeno móc kogo odwieść od brania udziału w tym zbożnym dziele. Jednym podszeptują lęk przed zubożeniem, gdy „za wiele” dali, innych napełniają zniechęceniem na myśl, że post jest przecież rzeczą przykrą. Przeciwko takim pokusom, najmilsi, baczność! Czuwajmy sercem pobożnym, umysłem nieprzystępnym dla myśli nieufnych! Niewiele wszak potrzeba, by ubogi miał dosyć. Nakarmić go i przyodziać, nie wielki to ciężar. Tanio bowiem kosztuje to, czego on łaknie, tanio, czego pragnie. Jego zaś nagość okrycia tylko, nie stroju, wymaga. A jednak Pan nasz tak miłościwie sądzi czyny nasze, tak je łaskawie ocenia, że nawet kubka zimnej wody nie zostawi bez zapłaty 3. A że sprawiedliwie przenika dusze ludzkie swym wzrokiem, przeto nagrodzi nie tylko wartość samego uczynku, ale i usposobienie ducha, z jakim ten uczynek wykonany został. Przez Chrystusa Pana naszego.

Footnotes:

1

Por. Mt. 5, 16; 1 Piotr 2, 12.

2

tj. szatana.

3

Por. Mt. 10, 42; Mar. 9, 40.

Tags: św Leon Wielki post suche dni Adwent
2020-12-17

Mowa 13 na post grudniowy – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 44–45.

Najmilsi! Do czego wzywa nas i przeznaczenie tych dni i nasz religijny zwyczaj, to wam, pełni pasterskiej troski, głosimy: macie święcić post grudniowy, aby za ukończone zbiory wszystkich plonów Bogu, ich dawcy, w zgodny sposób złożyć ofiarę wstrzemięźliwości 1!

Cóż bowiem może być skuteczniejsze nad post? Jego zachowaniem zbliżamy się do Boga, sprzeciwiamy diabłu, uodporniamy zwycięsko na powaby grzechów. Post był zawsze pokarmem dla cnoty. Wstrzemięźliwość jest matką czystych myśli, rozumnych chęci, zbawiennych rad. Przez dobrowolne umartwienia ciało obumiera żądzom, duch odnawia się w cnocie.

Ponieważ jednak nie samym tylko postem nabywa się zbawienie duszy, posty nasze powinniśmy dopełniać miłosierdziem dla bliźnich. Wstrzemięźliwość poszczącego niechaj się stanie pożywieniem ubogiego! Przedmiotem gorliwości naszej niech będzie obrona wdów, dobro sierot, pociecha strapionych, jednanie zwaśnionych! Podróżnego w dom przyjąć, uciśnionego otoczyć opieką, nagiego przyodziać, chorego pielęgnować, oto w jaki sposób każdy z nas, z owoców sprawiedliwej swej pracy składając tę świętą ofiarę Bogu, dawcy wszelkiego dobra, może zasłużyć sobie na nagrodę Królestwa Niebieskiego.

W środę przeto i piątek pośćmy. W sobotę zaś obchodźmy wszyscy po społu wigilie u św. Piotra Apostoła, abyśmy za wstawiennictwem jego zasług otrzymali, o co prosimy, przez Jezusa Chrystusa, tego Pana naszego, który z Ojcem i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Footnotes:

1

Słowa te świadczą, że św. Leon nadaje postowi grudniowemu charakter dziękczynny za żniwa.

Tags: św Leon Wielki post suche dni Adwent
2020-12-16

Mowa 12 na post grudniowy – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 39–44. 1

  1. Najmilsi! Gdy z wiarą i rozumnie zastanawiamy się nad swoim początkiem, widzimy jasno, że człowiek dlatego stworzony jest „na obraz i podobieństwo Boże” (Rodz. 1, 27), aby naśladował swego Stwórcę. To właśnie stanowi wysoką godność naszej natury, że odbijają się w nas, rzekłbyś, w zwierciadle promienie Bożej dobroci. Łaska Zbawiciela odnawia w nas codziennie ten obraz, podnosząc w drugim Adamie, co upadło w pierwszym. Przyczyną sprawczą naszej naprawy jest jedynie miłosierdzie Boga. Nie miłowalibyśmy Go, gdyby On „nas pierwej nie miłował” (1 Jan 4, 19) i nie rozproszył ciemności naszej niewiedzy światłem swojej prawdy. Zapowiadał to proroczymi usty świętego Izajasza, mówiącego: „Przywiodę ślepych na taką drogę, o jakiej nic nie wiedzą i sprawię to, że będą oni chodzić nieznanymi sobie przedlem ścieżkami. Uczynię przed nimi ciemność światłością, a krzywe prostymi” (Iz. 42, 16). A na innym miejscu powiada: „Znalezionym jest przez tych, którzy mnie nie szukali i jawnie ukazałem się tym, którzy się o mnie nie pytali” (Iz. 65, 1). Jak się to spełniło, poucza nas św. Apostoł w słowach: „Wiemy, iż Syn Boży przyszedł i dał nam zmysł, abyśmy poznali prawdziwego Boga, a byli w prawdziwym Synie Jego” (1 Jan 5, 20). Na innym znowu miejscu powiada tenże Apostoł: „My tedy miłujemy Boga, iż Bóg nas pierwej umiłował” (1 Jan 4, 19). Miłością przeto naprawia w nas Bóg swój obraz. Ażeby zaś odnaleźć w nas swoją miłość, daje nam możność działania tak, jak sam działa; zapala, mianowicie, umysłów naszych pochodnie i rozpłomienia nas ogniem swej miłości, abyśmy nie tylko Jego samego miłowali, ale i to wszystko, co On miłuje. Jeżeli wśród ludzi taka tylko przyjaźń jest mocna, którą zwiąże podobieństwo charakterów — chociaż dwie całkiem zgodne wole mogą mieć i złe upodobania — cóż dopiero powiedzieć o tym, jak bardzo pragnąć i dążyć powinniśmy, żeby zgoła nie odbiegać od tego, co się Bogu podoba. Wszak mówi o tym prorok: „Bo gniew w zapalczywości jego, a życie w woli jego” (Ps. 29, 6). Tylko wtedy będzie w nas godność Bożego majestatu, gdy tego samego będziemy chcieli, czego ona wymaga.
  2. Powiedział Chrystus Pan: „Będziesz miłował Pana Boga twego ze wszystkiego serca swego i ze wszystkiej myśli swojej, a bliźniego swego jak siebie samego” (Mt. 22, 37 1i 39). Bierz przeto w siebie, duszo wierna, niewiędnącą miłość swego Stwórcy i rządcy, i bez zastrzeżeń poddawaj się woli Jego; boć w działaniu i wyrokach Bożych sama tylko prawda i sprawiedliwość, zmiłowanie i łaskawość się zawiera. Choćby nawet ktoś uginał się pod ciężarem cierpień i niepowodzeń, to jednak ma dobry powód do znoszenia ich cierpliwie, byleby zrozumiał, że przeciwności mają mu służyć do jego poprawy lub wypróbowania. Ta jego miłość nie będzie jednak doskonała, jeśli i bliźniego nie obejmie. A przez bliźnich należy rozumieć nie tylko związanych z nami przyjaźnią lub pokrewieństwem, lecz wszystkich zgoła ludzi, z którymi łączy nas nasza natura, czy to będą wrogowie, czy sprzymierzeńcy, czy wolni, czy niewolnicy. Jeden nas bowiem Stwórca uformował i jeden Stwórca tchnął w nas duszę. Wszyscy my zarówno korzystamy z tego samego nieba i powietrza, z tych samych dni i nocy. Chociaż jedni są dobrzy, inni źli, jedni sprawiedliwi, inni niesprawiedliwi, Bóg jednak wszystkich obsypuje swymi darami, wszystkim okazuje swą dobroć. To samo wyrażają słowa Apostołów Pawła i Barnaby, zwrócone do Lykaończyków, o Opatrzności Bożej: „Za przeszłych wieków dopuszczał (Bóg) wszystkim poganom chodzić ich drogami. A iście nie zostawił samego siebie bez świadectwa, czyniąc dobrze z nieba, dając dżdże i czasy urodzajne, napełniając pokarmem i weselem serca nasze” (Dz. Ap. 14, 15). Większe jednak pobudki do miłości bliźniego zawierają się w Chrystusowej łasce, szczodrze udzielanej po całym świecie; nikogo nie pomijając, uczy ona, że nikim gardzić nie należy. Wszczepiając nieustannie w świętej „oliwy swej gałęzie” „płonne dziczki” 2, ze wszystkich narodów, z wrogów czyniąc przyjaciół, z obcych dzieci swoje, z bezbożnych sprawiedliwych, słusznie nawet nieprzyjaciół każe nam miłować i za prześladujących modlić się 3, „aby wszelkie kolano klękało, niebieskich, ziemskich i podziemnych, a iżby wszelki język wyznawał, iż Pan Jezus Chrystus jest w chwale Boga Ojca” (Fil. 2, 10…).
  3. Skoro tedy Bóg chce, abyśmy byli dobrymi, ponieważ dobry jest, nic w Jego rozporządzeniach nie ma się nam nie podobać. Nie za wszystko Mu dziękować, czyż nie oznaczałoby to ganić Go częściowo? Niestety, w nierozumie swoim ośmiela się człowiek często szemrać na swego i Stwórcę, nie tylko gdy cierpi niedostatek, ale nawet gdy mu na niczym nie zbywa. Gdy mu czego nie dostaje, biada, a gdy ma nadobficie, nie pamięta o podzięce. Jeśli miał duże urodzaje, gniewa się, że nie może pomieścić w spichrzu i narzeka, że nie wie, co robić z nadmiarem winobrania. Zamiast cieszyć się z obfitości plonów, sarka na tanią ich cenę. Gdy zaś, przeciwnie, ziemia mniejsze wydała plony, a latorośle winne i oliwki mniej obrodziły, skarżą się ludzie na ciężkie lata, wyrzekają na żywioły, nie przepuszczają ani niebu, ani pogodzie 4. A przecież wiernych uczniów Prawdy cechować winno i o stałości ich mówić to, że wytrwale i zawsze Boga chwalą, stosownie do wskazania Apostoła: „Zawsze się weselcie. Bez przestanku się módlcie. We wszystkim dziękujcie, albowiem ta jest wola Boża w Chrystusie Jezusie ku wam wszystkim” (1 Tes. 5, 16). Czyż moglibyśmy jednak przyswoić sobie takie zdanie się na wolę Bożą, gdyby zmienność rzeczy doczesnych nie ćwiczyła w stałości naszego ducha? W taki mianowicie sposób, byśmy w miłości do Boga dążąc, ani pysze w powodzeniu, ani trwodze w przeciwnościach nie dali się unieść. Co Bogu się podoba i nam się podobać winno. Cieszmy się z każdej miary Jego darów. Kto dobry użytek czynił z wielkiego mienia, niech dobrze używa i mniejszego. Tak obfite jak i skromne środki ku naszemu mają służyć zbawieniu. Szczupłość plonów ziemnych nie przeszkadza do duchowych zysków, byle nie wyjałowiła się żyzność gleby ducha. Czego ziemia nie wydala, z roli serca niech wyrasta! Komu dobrej woli nie zabraknie, zawsze znajdzie, z czego by złożył ofiarę. Każdy przeto rok, najmilsi, więcej czy mniej urodzajny, niech sprzyja uczynkom miłosierdzia. Chwilowe trudności nie mogą być przeszkodą dla dobroczynności chrześcijańskiej. Wszak mocen był Pan napełnić naczynia gościnnej wdowy, opróżnione przez nią dla spełnienia miłosiernego uczynku, mocen był wodę w wino przemienić 5, mocen kilkorgiem chleba nakarmić pięciotysięczną rzeszę zgłodniałych 6. Ten sam Pan, przyjmując w biednych pokarmy 7, może mnożyć biorąc sobie, jak mógł powiększać, gdy dawał innym.
  4. Trzy zaś główne czynności należą do religijnego życia: modlitwa, post i jałmużna. Dla ich wykonywania każdy wprawdzie czas jest stosowny, szczególniej jednak powinniśmy obserwować przeznaczony na ten cel przez Apostołów i z ich tradycji przejęty. Takim właśnie czasem jest miesiąc grudzień, z którym zwyczajowo powraca z dawna istniejące zarządzenie i pobudza nas do gorliwszego praktykowania tych trzech rzeczy, o których mówię. W modlitwie bowiem szukamy pojednania z Bogiem, postem gasimy pożądliwość ciała, jałmużną spłacamy nasze winy grzechowe 8. Równocześnie odnawia się w nas obraz Boży, gdy jest w nas i stała gotowość do oddawania chwały Bogu, i nieustająca troska o duszy własnej oczyszczenie, 1 niesłabnąca gorliwość w dziele wspierania bliźniego. Zachowywanie tych trzech obowiązków, najmilsi, zawiera w sobie wszystkich cnót zasługę, kształtuje w nas obraz i podobieństwo Boże i wiąże nieodłącznie z Duchem Świętym. Modlitwą utrzymuje się wiarę nieskażoną, postem — niewinne życie, jałmużną — ducha miłości. W środę przeto i piątek pośćmy. W sobotę zaś będziemy obchodzić wigilię u św. Piotra 9. Wstawiennictwem swoim raczy on poprzeć i modlitwy, i posty, i jałmużny nasze. Przez Pana Jezusa Chrystusa, tego Pana naszego, który z Ojcem i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Footnotes:

1

Dziewięć tych mów na post grudniowy odnosi się do tzw. dni kwartalnych albo suchych. Posty kwartalne rozpowszechnione były w Kościele już za czasów św. Leona. Świadczą o tym jego słowa z Mowy 19, 2: „Mianowicie na wiosnę mamy post czterdziestodniowy przed Wielkanocą, w lecie przed Zielonymi Świętami, jesienny post obchodzimy we wrześniu, zimowy zaś w grudniu”. Najbardziej uroczyste zachowanie miały dni kwartalne w grudniu: 1-o dlatego, że w te dni papieże udzielali święceń klerowi, 2-o że stanowiły przeciwwagę „saturnaliów” j wypierały zwyczaje pogańskie, związane z zakończeniem roku, 3-o prawdopodobnie dlatego, że miały one być rodzajem podziękowania Bogu za łaski, otrzymane przez ludzi w ciągu minionego roku, że przyuczały ludzi do wstrzemięźliwości, zachęcały ich natomiast, aby w duchu chrześcijańskiej miłości czynili dobry użytek ze żniw, winobrania, ze zbioru oliwek itp. ukończonych na jesieni. Por. Mowa 12, 3 i 13 początek. Św. Leon utrzymuje, że suche dni grudniowe ustanowione były przez apostołów lub „Ojców świętych”. Twierdzenie to nie da się utrzymać. Historycy ustalili na podstawie rozbioru Liber pontificalis, że wprowadził je pap. Kalikst (219—223). Por. Germain Morin, L'origine des Quatre-Temps. Revue Benedictine, Mardesous XIV (1897), 337… Por. też L. Fischer, Die Kirlichen Quatember. München 1914.

2

Por. Rzym. 11, 17, 19.

3

Por. Mt. 5, 44; Łk. 6, 27.

4

Por. 3 Król. 17, 16.

5

Jan 2, 1.

6

Jan 6, 9.

7

Por. Mt. 25, 40.

8

Por. Dan. 4, 24; Ekl. 3, 33.

9

Takim wezwaniem kończy zazwyczaj swoje mowy na dni kwartalne.

Tags: św Leon Wielki post suche dni Adwent
2019-12-01

Rorate caeli

https://gregobase.selapa.net/chant.php?id=2719 https://www.youtube.com/watch?v=f06qdhO_sEY

Roráte caéli désuper, et núbes plúant jústum.

Ne irascáris Dómine, ne ultra memíneris iniquitátis: ecce cívitas Sáncti fácta est desérta: Síon desérta fácta est, Jerúsalem desoláta est: dómus sanctificatiónis túæ et glóriæ túæ, ubi laudavérunt te pátres nóstri.

Peccávimus, et fácti súmus tamquam immúndus nos, et cecídimus quasi fólium univérsi: et iniquitátes nóstræ quasi véntus abstulérunt nos: abscondísti faciem túam a nóbis, et allisísti nos in mánu iniquitátis nóstræ.

Víde Dómine afflictiónem pópuli túi, et mítte quem missúrus es: emítte Agnum dominatórem térræ, de Pétra desérti ad móntem fíliæ Síon: ut áuferat ípse júgum captivitátis nóstræ.

Vos testes mei, dicit Dóminus, et servus meus quem elégi; ut sciátis, et credátis mihi: ego sum, ego sum Dóminus, et non est absque me salvátor: et non est qui de manu mea éruat.

Consolámini, consolámini, pópule méus: cito véniet sálus túa: quare mæróre consúmeris, quia innovávit te dólor? Salvábo te, nóli timére, égo enim sum Dóminus Déus túus, Sánctus Israël, Redémptor túus.

Rorate…: Spuśćcie rosę niebiosa i obłoki niech wyleją sprawiedliwego

  1. Nie bądź zagniewany, Panie! Nie pamiętaj dłużej naszych grzechów! Oto miasto Świętego opuszczone, Syjon stał się pustkowiem, Jerozolima wyludniona Świątynia Twoja i dom chwały Twojej, gdzie wielbili Cię nasi ojcowie Rorate…
  2. Zgrzeszyliśmy i staliśmy się jak nieczysty I opadliśmy wszyscy niczym zwiędłe liście A nieprawości nasze jak wiatr nas rozniosły Zakryłeś przed nami swą twarz i wydałeś na pastwę naszych grzechów Rorate…
  3. Spójrz, Panie, na udrękę twego ludu I poślij tego, którego masz posłać Ześlij Baranka, Władcę ziemi, ze skały pustyni do góry Córy Syjonu By on sam zdjął z nas jarzmo niewoli Rorate…
  4. Pocieszcie się, pocieszcie się, ludu mój Wkrótce nadejdzie twoje zbawienie Czy dlatego tracisz ducha, że odnowiła się twoja boleść? Ocalę cię, nie bój się. Jam jest bowiem Pan, Bóg twój, Święty Izraela, twój Odkupiciel Rorate….

Niebiosa, rosę spuście nam z góry; Sprawiedliwego wylejcie chmury. O wstrzymaj, wstrzymaj Twoje zagniewanie I grzechów naszych zapomnij już, Panie!

Niebiosa, rosę spuście nam z góry; Sprawiedliwego wylejcie chmury. Grzech nas oszpecił i w nędznej postaci stoim przed Tobą, jakby trędowaci.

Niebiosa, rosę spuście nam z góry; Sprawiedliwego wylejcie chmury. O, spojrzyj, spojrzyj na lud Twój znękany I ześlij Tego, co ma być zesłany.

Niebiosa, rosę spuście nam z góry; Sprawiedliwego wylejcie chmury. Pociesz się, ludu, pociesz w swej niedoli, Już się przybliża kres twojej niewoli

Niebiosa, rosę spuście nam z góry; Sprawiedliwego wylejcie chmury. Roztwórz się ziemio, i z łona twojego, Wydaj nam, wydaj już Zbawcę naszego.

Tags: Roraty Adwent
Pozostałe wpisy
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.