Citatio.pl

Wpisy z tagiem "apostoł":

2020-10-28

Św. Szymona i Judy, Apostołów

Żyli około roku Pańskiego 60.

(Życie ich wyjęte jest z dziejów Kościoła przez Tylemonceusza.)

Święty Szymon i Juda byli synami Maryi Kleofy, siostry cioteczéj przenajświętszéj Mayi Panny, a braćmi świętego Jakóba młodszego. Święty Szymon był tym nowożeńcem, przy którego godach weselnych w Kanie Galilejskiéj, Pan Jezus pierwszy Swój cud uczynił. Lubo wtedy zawarł śluby małżeńskie, słysząc atoli jakie Pam Jezus oddawał pochwały dziewictwo i jakie za nie obiecywał nagrody, wraz z małżonką poślubił na zawsze tę cnotę, i ztąd dostąpił téj wielkiéj chwały, że pierwszy po przenajświętszéj Maryi Pannie i świętym Józefe, w stanie małżeńskim dochował czystości. Nazwany jest w Ewangelii Kananejczykiem, nie żeby należał do tego pokolenia przeklętego od Pana Boga i wyniszczonego gdy Izraelici zajęli Ziemię świętą, lecz dla tego że pochodził z miasteczka Kany Galilejskiéj. Z tego téż powodu święty Łukasz zowie go Szymon Zelotes, co po grecku znaczy gorliwość, a toż samo wyraża po hebrajsku wyraz Kana, gdy oprócz tego przydomek ten należał mu się i za to że w pracach apostolskich, nadzwyczajną odznaczał się gorliwością. Wreszcie i dla tego mu go przydają święci Ewangeliści, żeby go odróżnić od świętego Piotra książęcia Apostołów, który takie miał imię Szymon.

Co do świętego Judy, on sam na początku listu swego kanonicznego, należącego do ksiąg nowego Testamentu, nazywa się bratem świętego Jakóba: a że znowu tego świętego Apostoła święty Paweł nazywa bratem Pana Jezusa, to jest blizkim krewnym, więc i święty Juda miał szczęście być powinowatym Chrystusa Pana. Nazwanym on jest przez świętego Mateusza i świętego Marka także Tadeuszem, dla rozróżnienia go znowu od Judasza Iskaryoty, nieszczęśliwego zdrajcy.

O świętym Szymonie dwa razy tylko Ewangelie święte wspominają, a to w tém miejscu gdzie jest powiedziano że Pan Jezus powołał go do grona Apostołów. Co do świętego Judy, jest w Piśmie Bożém wzmianka o jego rozmowie ze Zbawicielem. Gdy Zbawiciel postanowił tajemnicę przenajświętszego Sakramentu, i wtedy miał ono przecudne kazanie do Apostołów, które jest wypisane w XIV rozdziale Ewangelii świętego Jana, święty Juda nie rozumiejąc dobrze co Chrystus Pan chciał wyrazić przez te słowa: „Świat mnie już nie widzi, lecz wy mnie widzicie bo ja żyję i wy żyć będziecie” 1, „Panie rzekł wtedy do niego, dla czego dasz się poznać nam, a nie światu całemu, czyż panowanie Twoje nie będzie się rozciągało po całéj ziemi? czyż nie wszystkie narody będą miały szczęście cześć Ci oddać? Czy poznanie Ciebie ograniczysz do małéj liczby Twoich sług wiernych i uczniów, gdyś przyszedł cały świst zbawić?” Wtedy Pan Jezus raczył mu wyjaśnić, dla czego nie objawiał się światu w ten sposób w jaki przyrzekł Apostołom że się im objawi, a to z powodu iż go świat nie miłował, czego dowodem było że przykazań Jego nie zachowywał.

Więcéj nadto ani o świętym Szymonie ani o świętym Judzie nie znajdujemy wzmianki w Ewangeliach. Po zesłaniu Ducha Świętego, kiedy Apostołowie dla ogłaszania Słowa Bożego rozeszli się po świecie, święty Szymon udał się do Egiptu. Tam zaszczepiwszy wiarę świętą, puścił się w dalsze kraje Afryki, i tę część świata tak użyznił swemi apostolskiemi pracami, że wkrótce mieszkający tam wierni stali się wielką ozdobą Kościoła. Utrzymują nawet niektórzy, że był on i w Anglii, tak dalece gorliwość tego świętego ewangelicznego pracownika, najodleglejsze od siebie ogarniała krainy!

Święty zaś Juda przez ten czas głosił Ewangelią w Mezopotamii, gdzie wielką liczbę pogan nawrócił, a następnie zaniósł światło wiary świętéj ido Libii. Podczas to tych wycieczek święty ten Apostoł niepoprzestając na pracowaniu tak skutecznie około nawrócenia pogan, chcąc niejako do wszystkich wiernych odezwać się, napisał swój List kanoniczny, który jest ostatnim z listów apostolskich w Piśmie Bożém zawartych, a który nie był wystosowany do żadnego kościoła w szczególności, lecz do wszystkich chrześcijan. W tém piśmie, a jako należącém do ksiąg nowego Testamentu w szczególny sposób natchnionym przez Ducha Świętego, błogosławiony Juda powstaje głównie przeciwko odszczepieńcom ówczesnym, tak nazwanym Gnostykom, których opłakując błędy, żywy ich obraz przedstawia, a poleca wiernym, ażeby modlitwami i dobrym przykładem, w pokorze i miłości starli się wyrwać tych nieszczęsnych kacerzy ze zguby która ich duszom groziła.

Po blizko trzydziestoletnich pracach przez każdego z nich osobno podjętych, jak to wyżéj wspomnieliśmy, święci Szymon i Juda połączywszy się, odebrali natchnienie od Ducha Świętego udania się do Persyi. Zaledwie do téj krainy weszli, napotkali obóz licznego wojska, pod dowództwem Baradacha, wysłanego przez króla Perskiego przeciwko Indyanom, którym król ten wypowiedział wojnę. Byłto właśnie dzień, w którym przez swoich kapłanów i czarnoksiężników poganie mieli badać bożków o los wojny: tymczasem bałwany żadnéj odpowiedzi dać nie chciały. Zdziwiło to i przeraziło całe wojsko. Udano się więc do sławnego bożyszcza, o kilka mil ztamtąd odległego, które oświadczyło że przyjście dwóch cudzoziemeów: Szymona i Judy Apostołów Jezusa Chrystusa, zamknęło usta wszystkim bożkom, gdyż ludzie ci taką moc posiadają, że żaden z ich duchów ostać się przed nimi nie może. Dowódca Baradach kazał Świętych do siebie przywołać, i oświadczył im jakie są przeciw nim zarzuty. Na to Święci odpowiadając, przedstawili mu niedorzeczność wiary w bożyszcza pogańskie, i domagali się aby na próbę kazał kapłanom swoim badać bożków którym oni pozwolą dać odpowiedź tyczącą się losu wojny, a następnie i oni swoje zdanie o tém powiedzą: a ztąd przekona się on po jakiéj stronie znajdzie się prawda. Baradach odebrał odpowiedź od czarnoksiężników, że wojna będzie długą, niebezpieczną i krwawą, i przerażony tém zawołał świętych Apostołów pytając co oni o tém mówią. „Będziesz tedy miał dowód dostojny panie, odrzekli mu oni, szalbierstwa pogańskich wyroczni. Przepowiednia ta jest najfałszywszą, gdyż jutro o téj saméj godzinie o któréj dziś z tobą mówimy, przybędą do ciebie posłowie Indyjscy z prośbą o pokój, i oddadzą się na twoję łaskę i niełaskę. Dowódca kazał wziąść pod straż tak świętych Apostołów jak i swoich kapłanów, zapowiadając że srogo ukarze tych których przepowiednia okaże się fałszywą.

Nazajutrz, w tejże godzinie którą oznaczyli Święci, przybyli posłowie od Indyan, prosząc o zawarcie pokoju pod jakiemibądź warunkami. Baradach rozgniewany na swoich kapłanów, chciał ich śmiercią ukarać, lecz święci Apostołowie uprosili im życie mówiąc: „Myśmy tu przybyli nie po to aby komukolwiek być powodem śmierci, lecz aby wszystkich powołać do życia.” Chciał tedy dowódca wynagrodzić sług Bożych hojnemi darami, lecz żadnych nie przyjęli.

Znajdowali się wtenczas w Persyi dwaj czarnoksiężnicy: Zaroes i Arfaksad, którzy uszli z Indyi, gdzie święty Mateusz ogłaszając Ewangelią wykrył był ich oszustwo. Zaczęli oni prześladować najzawzięciéj świętych Apostołów, a gdy ci zawezwani przez króla, przybyli do Babilonu, sztuką swoją czarnoksięzką nasłali na nich wężów aby ich odstraszyć. Lecz Święci kazali tym płazom rzucić się na czarnoksiężników, którzy zmuszeni w oczach całego ludu uciekać, z wielkim wstydem opuścili miasto.

A także inne zdarzenie, jeszcze cudowniejsze, podniosło naszych Świętych w oczach wszystkich pogan. Pewna dziewica z bardzo znakomitego rodu, dopuściwszy się grzechu, porodziła dziecię, a jako uwodziciela swojego i ojca dziecięcia, oskarżyła Eufrozyma, dyakona świętych Apostołów, w skutek czego sprawa wytoczoną została przed samego króla. Święci Szymon i Juda, prosili aby przyniesiono dziecię. Co gdy uczyniono, w imię Jezusa Chrystusa rozkazali niemowlęciu tylko co narodzonemu, aby powiedziało czy ich Dyakon jest w istocie jego ojcem. Dziecię głośno i wyraźnie odrzekło: że Eufrozyn nie jest jego ojcem, gdyż jestto młodzieniec nieposzlakowanéj czystości. Król domagał się od Apostołów, aby nakazali dziecięciu powiedzieć kto tedy uwiódł jego matkę. Lecz oni odpowiedzieli mu na to: „do nas należy bronić niewinnych, nie zaś wykrywać zasługujących na karę.” Cud ten największe w całém mieście zrobił wrażenie: król z rodziną swoją i dworem Chrzest święty przyjął, i wiara chrześcijańska w tym królestwie zaszczepioną została. Święci Apostołowie utrwaliwszy ją w mieście Babilonie, a kazaniami swojemi dostatecznie lud cały oświeciwszy w tajemnicach religii świętéj, udali się w tymże celu do innych części kraju. Za przykładem króla i stolicy szły i inne miasta i prowincye, a Szymon i Juda głosząc Słowo Boże i czyniąc cuda, prawie wszystkich tam będących pogan ponawracali.

Lecz gdy przybyli do pewnego znacznego miasta, nazwiskiem Sunamur, znaleźli w niém i ludność bardzo sobie przeciwną, i wielką liczbę kapłanów pogańskich z innych miejsc tam zgromadzonych, a między nimi i owych dwóch czarnoksiężników Zaroesa i Arfaksada, którzy zmuszeni byli uchodzić przed nimi z Babilonii. Byli téż to ich najzawziętsi wrogowie, i mieszkańców tego miasta złożonych z najnieprzychylniejszych dla chrześcijan pogan, do tego stopnia przeciwko świętym Apostołom pobudzili, że ich uwięziono z zamiarem aby nazajutrz zmusić do oddania czci bożkom.

Jakoż dnia następnego, Szymona zaprowadzono do świątyni słońca, a Judę do świątyni księżyca, i domagano się aby tym bałwanom pokłon oddali. Gdy Święci uklęki i zaczęli się modlić, bożyszcza spadły na ziemię i zgruchotały się, a szatani w postaci małych murzynków, wylatywały z nich z krzykiem i rykiem strasznym. Widząc to kapłani pogańscy, wpadli w największą wściekłość, wywlekli Świętych za świątynię i obu zamordowali. Podanie niesie że święty Szymon był przepiłowany na wpół piłą, a Święty Judą miał głowę toporem ściętą.

Ponieśli śmierć męczeńską 28 Października około roku Pańskiego 60. W chwili gdy ducha Bogu oddawali, chociaż dzień był bardzo pogodny, wszczęła się nagle straszna burza z piorunami, które uderzywszy w świątynię, pozabijały wielu pogan, a Zaroesa i Arfaksada na popiół spaliły.

Pożytek duchowny

Święty Juda w moim Liście Kanonicznym, ostrzega wiernych o kacerzach który za jego czatów odwodzili lud od wiary w Jezusa Chrystusa, jako Boga i Pana naszego. Ilużto niestety! za dni naszych jest podobnych nieprzyjaciół Syna Bożego. Według, więc nauki tego świętego Apostoła, najprzód strzeż się takich aby cię w swoje błędy nie wwikłali, a następnie módl się o ich nawrócenie.

Modlitwa (Kościelna)

Boże! któryś nas przez błogosławionych Apostołów Twoich Szymona i Judę, do wyznania Imienia Twojego przywieść raczył; daj nam w cnotach chrześcijańskich postęp czyniąc, godną cześć im oddawać. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 923–925.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 857–858

Nie ma zbawienia poza Kościołem. Kto zna niesłychane cierpienia i mozolne starania, jakie podejmowali apostołowie dla rozkrzewienia chrześcijaństwa, kto widzi kraje i narody całe, nieznające Kościoła katolickiego, albo niechcące o nim wiedzieć, zapyta, czy to prawda, że nie ma zbawienia poza Kościołem. Objawienie i rozum ludzki dają na to odpowiedź potwierdzającą.

  1. Objawienie Boskie mówi: „Nie ma zbawienia, jak tylko w Kościele”. Pan Jezus rzekł do apostołów: „Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody, comkolwiek wam przykazał” (Mat. 28, 19—20). „Kto uwierzy i ochrzci się, zbawiony będzie, a kto nie uwierzy, będzie potępiony“ (Mar. 16, 16). To samo głoszą Ojcowie Kościoła, jak np. święty Cyprian: „Jak nikt ocaleć nie mógł, kto był poza arką, tak nikt nie ocaleje, kto stoi poza Kościołem”. Święty Chryzostom pisze: „Wiemy, że tylko w Kościele jest zbawienie, i że poza katolickim Kościołem nikt nie będzie miał udziału w Chrystusie, ani nie będzie pewny zbawienia”. Święty Augustyn uczy: „Kto jest odłączony od Kościoła katolickiego, choćby żył chwalebnie, już z tego jednego powodu, że się odłączył od jedności z Chrystusem, nie będzie miał żywota, lecz gniew Boga na nim ciążyć będzie”.
  2. Rozum ludzki powiada to samo. Każdy rozsądny człowiek powie: „Jeśli sam siebie nie stworzyłem, jeśli sam się nie uposażyłem zdolnościami, w takim razie Bóg, jako mój Stwórca i wszechwładny Pan, rozporządza mną i ma obowiązek i prawo powiedzenia mi jasno i wyraźnie, co winienem czynić”. Historia, cuda, proroctwa, treść Ewangelii pouczają nas, że Pan Jezus jest prawdziwym Synem Bożym, Panem i władcą całego świata i wszystkich ludzi, że On założył Kościół, aby w Kościele szukali i osiągnęli zbawienie. Kto sądzi, że poza Kościołem Chrystusowym, w innej religii może osiągnąć cel swego przeznaczenia i dostąpić zbawienia, ten twierdzi tym samym, że Bogu nie przysługuje prawo przepisywania nam, jak mamy do tego zbawienia dążyć; ten twierdzi, że ani wcielenie się Boga w postać człowieczą, ani śmierć Jego na krzyżu nie była potrzebna i konieczna do zbawienia ludzkości, ten mówi, że jest niezależny od Boga, że może być zbawiony bez Boga i Chrystusa. Nie wynika z tego bynajmniej, abyśmy samych innowierców potępiali; potępić należy tylko błąd, a sąd o osobach błądzących należy zostawić Bogu. Sam rozum przeto dyktuje, że albo Kościół Chrystusów daje jedyną rękojmię zbawienia, a poza Kościołem nie ma zbawienia, albo trzeba się wyrzec Kościoła i oddać się pod opiekę szatana. Samowiedza mówi nam, że mamy wolny wybór, ale sumienie przestrzega nas, że za ten wybór odpowiemy przed Bogiem. Wybierajmy więc dobrze i szanujmy świętą instytucję Kościoła rzymsko-apostolskiego.

Footnotes:

1

Jan. XIV. 19.

Tags: św Szymon św Juda „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna Apostoł męczennik wesele w Kanie Galilejskiej małżeństwo czystość gorliwość Kościół
2020-09-21

Św. Mateusza, Apostoła i Ewangelisty

Żył około roku Pańskiego 85.

(Żywot jego wyjęty jest z Pisma Bożego, podania kościelnego.)

Święty Mateusz nazywany takie i Lewi, rodem z Kany w Galilei, był w mieście Kafarnaum Celnikiem, to jest poborcą podatków jakie Izraelici płacili cesarzom Rzymskim. Żydzi w nienawiści mieli tych urzędników, gdyż jako naród wybrany, poczytywali się za uwolnionych od wszelkiéj daniny, od obcych władców wymaganéj. Z tego nawet powodu takowi poborcy jakim był Mateusz, uważani byli powszechnie za ludzi z wszelkiéj czci i sławy odartych, i takim to był nasz Święty, kiedy go Syn Boży raczył powołać za Sobą.

Skoro Pan Jezus przechodząc około miejsca w którém on swój urząd sprawował, rzekł do niego: „Pójdź za mną” 1, w tejże chwili Mateusz dotknięty łaską Boga który go powoływał, nie zawahał się ani chwili, i zaraz stał się uczniem Chrystusa Pana. Żeby zaś wszyscy o tém wiedzieli, zaprosił Zbawiciela na wielką ucztę do domu własnego. Lecz na niéj, po większéj części, zgromadzeni byli sami publikanie, i inni im podobni używający najgorszéj sławy, z których Pan Jezus przypuszczał do Siebie, aby i ich obdarzyć Swoją łaską i nawrócić.

Ten postępek jednak Zbawiciela ze Świętym Mateuszem, wzbudził szczególnie szemranie Skrybów i Faryzeuszów, którzy powstawali na to że przestaje i ucztuje z grzesznikami. Wtedyto Syn Boży dał im tę pamiętną i pełną dla grzeszników pociechy, naukę, mówiąc: że ponieważ lekarz potrzebnym jest nie dla zdrowych lecz dla chorych, więc wypadało aby On, który jest dusz lekarzem, ratował przed innemi to właśnie, które są w niebezpieczeństwie zbawienia. I ta łaskawość Pana Jezusa, i dalsza rozmowa jaką miał wtenczas ze świętym Mateuszem, utwierdziła go témbardziéj w jego powołaniu: od téj chwili zrzekł się swego urzędu, i już nie odstępował swojego Boskiego Mistrza. Owszem, tak dalece starał się ciągle być przy Jego Osobie, z taką pilnością przysłuchiwał się Jego naukom i śledził każdy krok; że późniéj jego to Duch Święty użył do spisania Ewangelii która jest pierwszą pomiędzy czterema Ewangeliami, a najwięcéj zawiera w sobie szczegółów, tyczących się i tego co mówił i co robił Syn Boży.

Wkrótce po przyłączeniu się świętego Mateusza do grona uczniów Chrystusa Pana, nastąpił wybór dwunastu Apostołów, pomiędzy którymi raczył Pan Jezus i Mateusza umieścić. Jest on przez świętego Marka i Łukasza policzony jako siódmy z rzędu, sam zaś liczy się ósmym, a nadaje sobie zawsze imię Mateusza Poborcy, co czyni z wielkiéj pokory; inni zaś Ewangalistowie opuszczając ten tytuł pod którym był niekorzystnie znanym gdy żył na świecie, nazywają go Lewi synem Alfeusza.

Od téj pory aż do Zmartwychwstania Pańskiego, nic o nim Ewangelia święta nie wspomina. Po Wniebowstąpieniu Pańskiém i Zesłaniu Ducha Świętego, święty Mateusz wraz z innymi Apostołami, ogłaszał wiarę świętą w ziemi Żydowskiéj, gdzie trzy lata przebył.

Zanim udał się w inne strony dla rozniesienia słowa Bożego, użył go Duch Święty do spisania historyi Pana Jezusa i tego co Syn Boży nauczał. Dokonał tego spisując Ewangelię pierwszą w księgach Nowego Testamentu, a zawierając w niéj wszystko na co patrzał i co słyszał, i to o czém się dowiedział od przenajświętszéj Maryi Panny o pierwszych latach Pana Jezusa. W téj Ewangelii, przedstawia on nam szczególnie to co się tyczyło Człowieczeństwa Pana Jezusa, gdy znowu święty Jan w swojéj, więcéj mówi o Bóstwie Zbawiciela. Ztąd téż Ewangelia Świętego Mateusza przystępniejszą jest dla wszystkich, i najwięcéj zawierającą zasad tyczących się moralności chrześcijańskiej. Z tego téż powodu i w pacierzach kapłańskich i na ambonie, najczęściéj jest przytaczaną. Ponieważ przeznaczał on ją głównie dla Żydów nawróconych, napisał ją w języku wtedy u nich używanym Hebrajskim, który był mięszaniną Syryackiego i Chaldejskiego narzecza. Niezwłocznie przełożono ją na język Grecki, dla ludów które tym językiem mówiły, i to tłomaczenie przyjęto przez Kościoł, na równi z oryginałem jest uważane. W owych czasach pisywano na tablicach drewnianych. Święty Mateusz swoją Ewangelią pisał na drzewie cyprysowém bardzo kosztowném lecz trwałém. Późniéj cesarz Zenon w którego ręce się dostała, kazał ją w złoto oprawić i starannie przechowywał. Kiedy w roku Pańskim 488, na wyspie Cyprze, wynaleziono ciało świętego Barnaby Apostoła, znaleziono na piersiach jego Ewangelię świętego Mateusza, ręką Świętego Barnaby przepisaną. Jest podanie, że oryginał Ewangelii świętego Mateusza po hebrajsku napisany, przechowywany długo przez chrześcijan z narodu żydowskiego w Jerozolimie osiadłych, przed zniszczeniem tego miasta przez Rzymian, przeniesiony został do miasta Pelli, gdzie ciż Żydzi nawróceni schronili się byli, lecz z upływem czasu zaginął, i pozostało tylko tłomaczenie greckie, przez Kościoł za autentyczne przyjęte.

Wyszedłszy z ziemi Żydowskiéj na opowiadanie w innych częściach świata wiary chrześcijańskiéj, święty Mateusz udał się do Persyi, gdzie apostołował Persów, Medów i Karamanitów, a następnie do Etyopii. Święty Klemens Aleksandryjski, który żył w wieku blizkim czasów Apostolskich, pisze, że święty Mateusz wiódł życie nadzwyczaj surowe. Jadał tylko jarzyny, nie używając nigdy mięsa, ryb, nabiału, ani wina.

W wycieczkach swoich apostolskich, przybywszy do miasta Nadaber w Etyopii, z wielką tam czcią przyjęty został przez Eunucha królowéj Kandacejskiéj, którego święty Filip był nawrócił i ochrzcił. W témże mieście zastał dwóch sławnych czarnoksiężników: Zoroesa i Artaksata, którzy mamiąc lud prosty, wielkiego zdzierstwa się na nim dopuszczali, utwierdzając go w zabobonach. Święty Mateusz wykrył ich szalbierstwa, za co oni mszcząc się, sprowadzili na miasto z okolicznych lasów dwa straszne smoki, które przeraziły mieszkańców. Święty Mateusz przeżegnał te potwory, które w tejże chwili jak najłagodniejsze baranki, położyły się u nóg jogo, a on rozkazał im wrócić do pieczar, z których były wyszły. Cud ten spełniony w oczach licznie zgromadzonego ludu, wielką liczbę pogan nawrócił, a wkrótce i drugi jeszcze większego nabył rozgłosu.

W czasie pobytu świętego Mateusza w Etyopii, umarła Ifgenia, starsza a ulubiona córka Egipa, króla tam ponującego. Ten zwołał najsławniejszych swoich czarnoksiężników, domagając się aby ją wskrzesili. Ci wysilali całą swoją sztukę, lecz napróżno. Gdy powiedziano królowi o cudach jakie czynił święty Mateusz, ten posłał po niego, aby sprobował czy nie przywróci życia jego córce. Święty Apostoł ukląkł przy ciele zmarłéj, pomodlił się, potém podniósłszy się kazał jéj wstać w imię Jezusa Chrystusa, i dziewica ożyła. Cud tak nadzwyczajny sprawił, że król, cała jego rodzina, a następnie dwór i prawie cały naród, przyjęli wiarę świętą. Lecz co podobnież wielką dla świętego Mateusza było pociechą, to że wkrótce potém królowna Ifigenia, usłyszawszy kazanie jego o zasługach dziewictwa, postanowiła poświęcić się na wyłączną służbę Panu Bogu w czystości dozgonnéj. Przykład téj księżniczki, pociągnął za nią i wiele innych pobożnych dziewic, i w krótkim czasie, w wielkiém tém mieście, które przed niedawnym czasem było główną siedzibą pogaństwa, ujrzano święte Zgromadzenie Oblubienic Chrystusowych wspólnie mieszkających i bogomyślności oddanych, jakto późniéj czyniły zakonnice.

Wszakżo to właśnie stało się powodem męczeńskiéj śmierci świętego Mateusza. Po śmierci Egipa, brat jego Hirtacy, nieprawnie a przebojem tron sobie przywłaszczył. Aby się na nim utwierdzić, postanowił poślubić Ifigenią, która była jedyną prawną po ojcu następczynią. Wysłał do niéj posłów w tym celu, lecz świątobliwa ta księżniczka, która już postanowiła nie mieć innego Oblubieńca prócz Jezusa Chrystusa, z oburzeniem odrzuciła jego żądanie. Niezraziło to jednak Hirtacego. Zdało mu się iż najłatwiéj dopnie swoich zamiarów, jeśli święty Mateusz wpłynie na Ifigenią aby wyszła za niego. Kazał go więc przywołać, i z nim udał się do księżniczki, nie wątpiąc iż Mateusz nie będzie śmiał sprzeciwić się jego woli. Lecz tak się nie stało. Święty Apostoł, nietylko nie namawiał Ifigenii do przełamanie ślubów które Panu Jezusowi uczyniła, lecz w obecności samego Hirtacego, utwierdzał ją w jéj powołaniu, błogosławiąc i przyrzekając, najobfitsze w Niebie, za jéj wierność Chrystusowi nagrody. Hirtacego wprawiło to w złość zapamiętałą. Skoro wrócił do swego pałacu, przywołał kilka żołnierzy z swojéj przybocznéj straży, i rozkazał aby natychmiast wyszukali Świętego i śmierć mu zadali. Było to w przedpołudniowéj porze, a Mateusz rozstawszy się z Hitacym i z Ifigenią, poszedł był do kościoła, i tylko co Mszę świętą zaczął. Wysłani przez Hirtacego zabójcy zastali go przy ołtarzu, i tam go zamordowali, zadając mu siekierami kilkakrotnie rany. Śmierć męczeńska tego Apostoła nastąpiła dnia 21 Września roku Pańskiego 90, po dwudziesto trzech letnim pobycie jego w Etyopii, którą całą nawrócił.

Święty Mateusz, jako pierwszy założyciel Zgromadzenia dziewic poświęconych Bogu, poczytywany jest za szczególnego Patrona cnoty dziewictwa i zakonów żeńskich, w czem także uważać potrzeba, że życie zakonne wyszło z ustanowienia Apostolskiego.

Święty Klemens wyżéj przytoczony, pisze że to święty Mateusz pierwszy, zaprowadził między wiernymi zwyczaj, używania wody święconéj.

Po męczeństwie jego, Hirtacy jeszcze nalegał ma Ifigenią aby wyszła za niego, a gdy stale opierała się temu, kazał klasztor jéj podpalić, lecz podczas pożaru ujrzano Świętego Apostoła unoszącego się w powietrzu, który ogień zagasił. Dziewicę tę Kościoł Boży w poczet Świętych zaliczył, i dziś także i jéj pamitąkę obchodzi.

Pożytek duchowny

Ewangelia świętego Mateusza, jak to w żywocie jego wspomnieliśmy, opisuje głównie sprawy Pana naszego Jezusa Chrystusa jako Człowieka. Spełniał je zaś nasz Zbawca głównie dlatego, abyśmy zapatrując się na nie, przez wierne naśladowanie Boskiego Mistrza naszego, łatwiéj potrafili żyć jak On nam przykazał. Staraj się przeto dokładnie znać szczegóły życia Syna Bożego na ziemi, i często a pobożnie nad nimi rozmyślaj. Pamiętaj, że ten tylko jest prawdziwym chrześcijaninem, kto Chrystusa naśladuje,a nikt Go naśladować nie może, kto nie zna dokładnie Jego życia, I nie rozmyśla nad niém.

Modlitwa (Kościelna)

Niech nas Panie, wstawieniem się swojém za nami, błogosławiony Mateusz Apostoł i Ewangelista wesprzeć raczy; abyśmy za jego pośrednictwem dostąpili tego, czego sami otrzymać nie możemy. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 802–804.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 754

Chociaż Pan Jezus nauczał tylko ustnie i nie polecił apostołom spisywać swych kazań i nauk, mimo to czterech z nich, tj. Mateusz, Marek, Łukasz i Jan, pozostawiło nam „Ewangelie”, czyli księgi nieocenionej dla każdego chrześcijanina wartości.

  1. Ewangelie święte są świadectwem objawienia Boskiego. Sprawozdania te o osobie, nauce i dziełach Zbawiciela powstały „pod bez pośrednim wpływem Ducha świętego, jedynego i prawdziwego zwiastuna prawdy”, stanowią przeto Boskie świadectwo o życiu, cierpieniach i czynach Boga-Człowieka, i są żywym słowem nauki, zbudowania i przeświadczenia w najważniejszej i najpotrzebniejszej sprawie szczęścia wiekuistego. Pożywiajmy się przeto tym drogocennym i życiodajnym pokarmem.
  2. Ewangelie są oryginalnym i niewątpliwym świadectwem, jakie dali pierwsi apostołowie Chrystusa o swym Mistrzu i Panu; zawierają one nauki uczniów, którzy widzieli Chrystusa, słuchali słów Jego i towarzyszyli Mu na każdym kroku. Z Ewangelii przekonać się możemy o zgodzie i harmonii nauki teraźniejszego Kościoła z głoszonymi przez Pana Jezusa prawdami.
  3. Ewangelie święte nie podają nam wiadomości o wszystkim, czego Pan Jezus nauczał i co zdziałał, ale z drugiej strony zawierają wiele drogocennych rzeczy, których podanie ustne nie mogłoby tak ściśle przechować aż do naszych czasów. Ewangelie stawiają nam przed oczyma tak wierny, jasny i prawdziwy obraz osoby, nauk i czynów Boskiego Zbawiciela, jaki tylko świadkowie naoczni za pomocą i przyczyną Ducha świętego nakreślić zdołali. Obraz taki ma niezawodnie nieocenioną wartość!

Footnotes:

1

Mar. IL. 14.

Tags: św Mateusz „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna apostoł nawrócenie św Barnaba czystość Ewangelia
2020-08-24

Św. Bartłomieja, Apostoła

Żył około roku Pańskiego 71.

(Żywot jego wyjęty jest z Pisma Bożego i podania kościelnego.)

Święty Bartłomiéj, którego wszystkie Ewangelie święte szóstym w rzędzie Apostołów wymieniają, był jak oni wszyscy rodem z Galilei, i także z ubogiego stanu, rybołówstwem zarabiając na życie. Ojciec jego nazywał się Tolmai, jak to okazuje jego własne nazwisko, gdyż po hebrajsku Bar znaczy syn.

Skoro go Pan Jezus raczył za sobą powołać, opuścił wszystko co posiadał, i już do swoich zajęć świeckich nie wracał. Niektórzy ze świętych Apostołów, po ich nawet powołaniu przez Zbawiciela, jeszcze przez czas pewien trudnili się rybołówstwem, święty Bartłomiéj nie oddalał się już od swego Boskiego Mistrza ani na chwilę. Był ciągle przy Panu Jezusie, wszędzie Mu towarzyszył, każdą naukę Jego chciwie brał do serca, i nadzwyczaj był do Niego przywiązany. Był téż, od samego początku życia czynnego Chrystusa Pana, świadkiem naocznym, prawie wszystkich Jego cudów.

Od pewnego już czasu, Zbawiciel mając przy sobie Apostołów, przebiegał miasta i wioski każąc po Synagogach, ogłaszając Królestwo Boże, zaszczepiając naukę którą z Nieba na ziemię przyniósł, a wszystko stwierdzając wielkiemi cudami, szczególnie uzdrawianiem wielkiéj liczby chorych. Lecz nareszcie postanowił Pan Jezus zlecić toż samo i wybranym przez Niego Apostołom: żeby zaś rozbudzić w ich sercach, tém większą o zbawienie dusz gorliwość, gdy razu pewnego ujrzał w koło Siebie liczną rzeszę zgromadzonego ludu, objawił smutek swój z powodu, że tak wielka liczba dusz ginie z winy doktorów i kapłanów Żydowskich, którzy nie trudnią się wcale uprawą duchowną swoich owieczek, a tylko zyski z mich ciągną. I wtedyto rzekł do uczniów swoich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało: proścież tedy Pana żniwa, aby wysłał robotników na żniwo Swoje” 1. Następnie, oznajmił Apostołom że ichto właśnie przeznacza do téj roboty, a udzieliwszy im wszelkiéj mocy nawet nad złemi duchami, wysłał ich po dwóch, świętego Piotra stanowiąc za zwierzchnika nad wszystkimi. Święty Bartłomiéj miał przydanego sobie za towarzysza świętego Filipa, i jeszcze za życia Chrystusa Pana, z wielką gorliwością oddał się obowiązkom swojego apostolskiego posłannictwa.

Gdy Pan Jezus schwytany został przez Żydów, przerazili się tém i wielce zasmucili Apostołowie, chociaż dobrze pamiętali że im to Zbawiciel Sam był przepowiedział, równie jak i swoje zmartwychwstanie. Piszą, że święty Bartłomiéj, po Męce i śmierci Pańskiéj nieutulony w żalu, zamknąwszy się w domu, który w Jerozolimie był zwykłém mieszkaniem uczniów Pana Jezusa, przez trzy dni i trzy noce gorzkie łzy wylewał, i trwał na modlitwie.

Po Zmartwychwstaniu Syna Bożego, aż do Jego Wniebowstąpienia, wraz z Apostołami był ciągle przy Zbawicielu, i potém z nimi znajdował się w Wieczerniku aż do chwili Zstąpienia Ducha Świętego, którego razem z innymi otrzymał.

Gdy potém Apostołowie rozdzielali pomiędzy siebie cały świat, aby po nim roznieść światło Ewangelii, świętemu Bartłomiejowi przeznaczone zostały Likaonia, Albania, Indye Wschodnie i Armenia. Zaniósł on tam Ewangelią świętą, napisaną po hebrajsku przez błogosławionego Mateusza, i gdzie tylko się pojawił wiara w Chrystusa szerzyła się, i ogromna liczba pogan Chrzest święty przyjmowała. Święty Jan Chryzostom powiada, że gdzie tylko święty Bartłomiéj głosił słowo Boże, obyczaje tak się poprawiały, że samych pogan wprawiało to w zdumienie. Apostoł ten miał szczególny dar zachęcania nowonawróconych do wstrzemięźliwości od upajających trunków, co w tych krajach powszechnie podówczas nadużywano, i w ogólności wierni przez niego pozyskani Kościołowj, odznaczali się obok różnych cnót chrześcijańskich, życiem bardzo umartwioném.

Zasiawszy ziarno niebieskiego gospodarza w Likaonii, Albanii i Indyi, i pozostawiwszy tam potrzebną liczbę kapłanów przez niego wyświęconych i wyuczonych, udał się do Armenii, która miała być najobfitszém polem jego prac apostolskich, gdzie gorliwość jego największe miała położyć zasługi. Przybywszy do głównego miasta, w którém przebywał podówczas król Palemon z całym dworem swoim, skoro wszedł do świątyni pogańskiéj, szatan który wydawał tam wyrocznie przez usta bożyszcza zwanego Astarot, oniemiał. Zdziwiło to Armeńczyków i całe miasto przeraziło. Tłumy ludu udały się do drugiego bożyszcza zwanego Beryt, aby się od niego dowiedzieć o przyczynie tak niesłychanego wypadku. Wtedy szatan przez usta tego bałwana oznajmił, że obecność to pewnego człowieka nazwiskiem Bartłomiéj, Apostoła Boga prawdziwego, zmusiła do milczenia bożyszcze Astarot, i że z nim samym, to jest z bożyszczem Beryt to sarno się stanie, jeśli ten sługa Chrystusów, wejdzie do jego Świątyni. I przydał: że bożyszcze Astarot nie odzyska mowy, dopóki Bartłomiéj będzie w mieście, gdyż on sto razy na dzień i sto razy w nocy modli się do swojego Boga, i wtedy otacza go wielka liczba duchów niebieskich. Lud zaciekawiony, chciał widzieć świętego Apostoła, lecz że kapłani pogańscy szukali go jeszcze skwapliwiéj aby go zgubić, Pan Bóg udzielił mu téj cudownéj własności, że chodząc po ulicach i uzdrawiając chorych, od żadnego z kapłanów nie mógł być widzianym.

Wieść o wielkich cudach jakie czynił, doszła nakoniec i na dwór królewski. A że córka króla ciężko od złego ducha była trapiona, Palemon kazał zawezwać Bartłomieja, aby i ją zleczył. Skoro przybył królewna uzdrowioną została odrazu. Nazajutrz, król wywdzięczajac się Świętemu za tak wielkie dobrodziejstwo, posłał mu kilka wielbłądów obładowanych złotem i nadzwyczaj kosztownemi darami, prosząc aby je przyjął. Bartłomiéj odesłał je królowi, a gdy już był wieczór, stanął niespodzianie przed nim w jego sypialnéj komnacie, przeszedłszy cudownie przez drzwi zamknięte, i rzekł do Niego: „Przybyłem tu nie po złoto i bogate dary, lecz aby zbawić duszę twoję, i lud twój do wiary w prawdziwego Boga przywieść. Przysłany jestem od Niego, abym ci Go dał poznać, jako Stwórcę wszystkiego co istnieje, a któremu jedynie należy się od nas cześć i uwielbienie najgłębsze, jako téż i miłość największa. Bałwany wasze są dziełem szatanów, oddając im cześć, kłaniacie się im samym: owszem niektóre bożyszcza wasze, sąto istne złe duchy: a że tak jest niezawodnie, pójdźmy przed bożyszcze, które głównie w tém mieście cześć odbiera, a zmuszę je do tego że samo to wyzna.” Król zgodził się na tę próbę, i z dworem całym. udał się do świątyni wraz z Bartłomiejem. Skoro wszedł tam sługa Boży, bałwan zaczął wołać, że nie jest Bogiem, że więcéj nad jednego Boga być nie może, i że tym jedynym prawdziwym Bogiem, jest Jezus Chrystus, którego przybyły tu Apostoł Jego ogłasza. Po takiém wyznaniu, Święty w imię Chrystusa rozkazał szatanowi aby niezwłocznie pogruchotał bożyszcza znajdują- ce się w całém mieście, i w téjże chwili wszystkie w proch się obróciły. Na cud tak wielki, nawrócił się król z całą rodziną i dworem, całe miasto stołeczne i dwanaście innych miast główniejszych w Armenii. Święty Bartłomiéj ustanowił tam Kościół Chrystusów, wyświęcił odpowiednią liczbę kapłanów, i jak niektórzy piszą, Palemona uczynił pierwszym tego kraju Biskupem.

Lecz znaczna liczba kapłanów pogańskich, którzy przez nawrócenie się prawie całego ludu pozbawieni byli wielkich dochodów w jakie opływali, a sami prawdy Ewangelicznéj uznać nie chcieli, postanowili pomścić się na świętym Bartłomieju. Widząc iż u króla najszczerzéj nawróconego, nic nie wskórają, udali się do brata jego Astyagesa, który nad częścią Armenii panował, a który był zagorzale do zabobonów pogańskich przywiązany. Ten zawezwał do prowincji do niego należącéj świętego Bartłomieja, pod pozorem że chce aby i jego poddani posłuchali nauk jakie głosi. Święty pośpieszył bez odwłoki, chociaż mógł łatwo przypuścić, iż było to podejściem i że go tam czeka śmierć męczeńska. Jakoż, skoro tylko przybył do miasta w którém mieszkał Astyages, tyran ten kazał go schwytać i skazał na jedno z najokrutniejszych męczeństw. Żywcem odarto Bartłomieja ze skóry, i tak barbarzyńsko umęczonego, z całém ciałem do żywego odkrytém, wystawili na placu publicznym. Święty, pomimo téj niesłychanéj męczarni, przemawiał do ludu, głosząc im Chrystusa i powołując ich do wiary, co widząc Astyages, kazał go ściąć mieczem. Odarty był ze skóry 24 Sierpnia, a ścięty nazajutrz, dla tego w niektórych krajach obchodzą święto jego w dniu dzisiejszym, a w niektórych w następnym. Poniósł to straszne męczeństwo około roku Pańskiego 71. Pan Bóg pomścił niezwłocznie śmierć sługi Swojego. Szatan opętał Astyagesa i kapłanów wspólników jego zbrodni, a dręcząc ich przez dni trzydzieści, wszystkich podusił.

Pożytek duchowny

Widzisz, z żywota świętego Bartłomieja, podobnie jak w historyi każdego z Apostołów Pańskich, jak wiele kosztowało ich szerzenie wiary po świecie, a więc jak ciężkim poniesionym przez nich mękom, zawdzięczasz to wielkie dobrodziejstwo że w téj wierze zrodzony będąc, zbawienia wiecznego łatwo ci dostąpić. Niech cię to pobudzi do serdecznego do nich, jako pierwszych podwalin Kościoła, nabożeństwa.

Modlitwa (Kościelna)

Wszechmogący i wieczny Boże, który nam dzień dzisiejszy święcie rozweselasz doroczną uroczystością błogosławionego Apostoła Twojego Bartłomieja, prosimy daj nam dzieciom Kościoła Twojego, i miłować to w co on wierzył i ogłaszać co on nauczał. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 714–716.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 672

Święty Bartłomiej uznał w „synu cieśli nazareńskiego” Syna Bożego, Zbawiciela i prawdziwego przewodnika na drodze do doskonałości. Wszyscy pragnący prawdy, a nie mający fałszu i obłudy w sercu, poznali z Ewangelii Jezusa, starali się pójść w ślady Jego i osiągnęli szczęście wiekuiste.

  1. Pokora i zaparcie się samego siebie, jakie Pan Jezus okazywał od przyjścia na świat aż do śmierci (czym się żydzi tak mocno gorszyli), jest tłem, na którym maluje się osobistość, czyny i słowa Jego. Tą pokorą wabi On do siebie dusze szlachetniejszej natury. Pan Jezus jako Dziecię leży w skromnym żłóbku z rączkami stężałymi od zimna, w ubożuchne otulony powijaczki, ale aniołowie śpiewają Mu: „Chwała Bogu na wysokości”, pasterze klęczą u stóp Jego, mędrcy z daleka przy noszą Mu wonne kadzidła, a Herod drży na swym tronie. W późniejszym wieku słucha rodziców, pracuje w pocie czoła, dźwiga brzemię ubóstwa, ale zarazem zadziwia mędrców i doktorów jerozolimskich odpowiedziami na ich pytania. Pokutuje nad Jordanem, pości na pustyni, opiera się pokusom szatana, ale słyszy zarazem głos z Nieba: „Oto Syn Mój najmilszy”, a święty Jan wita Go tymi słowy: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata!” Prawi ludowi nauki, pieści maluczkie dziatki, przestaje z grzesznikami, ujmuje się za cudzołożnicą, płacze nad grobem Łazarza, myje uczniom nogi, ale równocześnie niewidomi, chromi, chorzy sławią Jego miłosierdzie, szatani drżą przed Jego potęgą, arcykapłani zgrzytają zębami ze złości, widząc Jego powagę i znaczenie. Pozwala się związać, znieważać, wyszydzać, biczować i wtłoczyć sobie na głowę cierniową koronę, kłaść krzyż na barki, ale rozpaczający Judasz, płaczący Piotr, zawstydzony Kajfasz, zdumiony Herod poświadczają Jego niepokalaną świętość. Takim nam się okazuje Pan Jezus w swej pokorze jako człowiek, będący zarazem Synem Bożym.
  2. Uważmy teraz Jezusa w Jego szczytnej wzniosłości. Na wszystkich Jego czynach, słowach i postępkach wyryte jest znamię Boskiej wiedzy, potęgi i samodzielności. „Któż Mnie – mówi – obwinić może o grzech? Ja jestem prawdą, drogą i życiem. Ja światłem tego świata, Ja dobrym pasterzem, który oddaje życie za owieczki swoje, Ja Chlebem żywym, pochodzącym z Nieba. Kto we Mnie wierzy, wiecznie żyć będzie. Przyjdźcie do Mnie, którzy jesteście strudzeni i obciążeni, pokrzepię was. Beze Mnie nic nie zdziałacie. Proście, a dane wam będzie, aby radość wasza zupełna była. Mnie dana wszelka moc na ziemi i Niebie. Nikt nie przyjdzie do Ojca Mego, chyba przeze Mnie”. On zapowiada Sąd Ostateczny tymi słowy: „Pojawi się na niebie znak Syna Boskiego, i ujrzą Go zstępującego w obłokach niebieskich w całej potędze i majestacie. Ześle On swych aniołów z trąbą i wielkim rozgłosem, a ci zbiorą Jego wybrańców z czterech wiatrów, od jednego krańca Niebios do drugiego”. Tak widzimy przed sobą Jezusa w niezrównanym majestacie, jak nikogo innego w dziejach świata, gdyż był nie tylko człowiekiem, jak inni ludzie, ale zarazem Synem Bożym.

Footnotes:

1

Mat. IX. 37.

Tags: św Bartłomiej „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna apostoł trzeźwość umiarkowanie
2020-07-25

Św. Jakóba Starszego, Apostoła

Żył około roku Pańskiego 44.

(Żywot jego wyjęty jest z Pisma świętego i dziejów Kościoła.)

Święty Jakób przezwany starszym, dlatego że od drugiego świętego Jakóba Apostoła pierwéj został do apostolstwa powołanym, był rodem z Betsaidy miasta Galilejskiego. Rodzicami jego byli Zebedeusz i Salomea, którzy mieli i drugiego syna, a tym był święty Jan Ewangelista. Mieszkał z ojcem w Betsaidzie, gdzie przebywali i święci Piotr, Filip i Andrzéj. Trudnił się rybołówstwem. Utrzymują jednak dawni pisarze kościelni, że był on zamożniejszy od Piotra i Andrzeja, gdyż ci trudniąc się tymże sposobem zarabiania na życie, własnych łodzi nie mieli; Jakób zaś i Jan, albo raczéj ich ojciec, miał łodzie własne.

Święta Salomea matka świętego Jakóba, która została jedną z pierwszych uczenic Pana Jezusa, i całą swoję rodzinę niezwłocznie przyciągnęła do wiary. Święty Epifaniusz utrzymuje nawet, że święty Jakób był jednym z uczniów świętego Jana Chrzciciela, i że jegoto Przesłannik Pański wysłał był do Chrystusa Pana, z zapytaniem czy On jest oczekiwanym Zbawicielem. Skoro téż Syn Boży zaczął ogłaszać Swoję naukę, święty Jakób już go nie odstępował, lecz do apostolstwa nieco późniéj powołany został.

Dnia pewnego, dwaj ci bracia z ojcem swoim siedzieli w łodzi, zasmuceni że przez całą noc trudząc się, nie złowić nie mogli, kiedy nadszedł Pan Jezus, otoczony wielką rzeszą ludu. Wstąpił w łódź świętego Piotra który tam był niedaleko, i kazał mu, wypłynąwszy na pełne morze, zarzucić sieci. Połów był tak obfity, że sieć rwała się. Wezwano więc na pomoce świętych Jakóba i Jana z ludźmi których mieli z sobą, Ci przybyli i taką wielką liczbą ryb napełnili obie łodzie, że tylko co nie zatonęły. Uderzony święty Jakób takim cudem, wraz z bratem swoim świętym Janem, postanowił opuscić już wszystko i iść za Chrystusem, co téż wkrótce i spełnili.

W kilka dni potém, Pan Jezus przechodząc ponad jeziorem Genezareckiém, mając już przy sobie świętych Piotra i Andrzeja, ujrzał Jakóba i Jana, którzy w łodzi swojéj sieci naprawiali. Zawezwał i ich aby szli za Nim. Obaj bracia nie zawahali się ani chwili, opuścili łodzie, sieci, rybaków którzy im służyli, ojca, słowem wszystko co posiadali i co im było najdroższego, i poszli za Chrystusem. Tak śpieszne posłuszeństwo na głos wołającego Pana Jezusa, zjednało im szczególne u Niego łaski. Święty Jakób jak to widzimy z opowiadania Ewangelii świętéj, używał zawsze szczególnych względów Zbawiciela. Był obecnym gdy Syn Boży uzdrowił świekrę świętego Piotra; toż samo gdy wskrzesił córkę Jaira. Późniéj gdy na górze Tabor miał się okazać chwałą niebieską otoczony, wziął był z sobą i świętego Jakóba. Tyle dowodów szczególnéj łaskawości Jego dla tych obydwóch braci (bo jak wiadomo święty Jan był ulubionym uczniem Pańskim) skłoniły ich matkę do zaniesienia do Niego za synami swymi bardzo dziwnéj prośby. Pan Jezus powiedział był, że dwunastu Jego Apostołów, zasiadać z Nim będą w Niebie, na dwunastu tronach. Matka świętych Jakóba i Jana przystąpiła do Niego, i uklęknąwszy prosiła żeby i jéj dwóch synów umieścił obok siebie: jednego po prawicy, drugiego po lewicy Swojéj. Zbawiciel na to, zwracając się do świętych Jakóba i Jana, zapytał ich, czy są gotowi pić z tego kielicha, z którego i On pić będzie, co znaczyło, czy są gotowi ponieść za Niego wszelką mękę i śmierć samę. Święty Jakób, z całego serca odpowiedział iż gotów jest na to. Co téż w istocie dotrzymał, gdyż męczeńską śmiercią z tego świata zeszedł.

Na sześć miesięcy przed męką Swoją, gdy Pan Jezus szedł z Galilei do Judei, a w pewném miasteczku Samarytanie zamknęli przed nim bramy, Jakób i Jan do żywego dotknięci taką obelgą wyrządzoną ich Boskiemu mistrzowi, zapytali czy pozwoli im aby sprowadzili z Nieba ogień, na tych zbrodniarzy. Pan Jezus naganił im to, przypominając iż duch Ewangelii którą On przyszedł ogłosić, jest przedewszystkiém duchem łagodności i miłości. Dwaj ci bracia jak to właśnie i z tego oto zdarzenia wnosić można, byli bardzo żywego usposobienia, i dla tegoto Pan Jezus przezwał ich Boanevges, to znaczy Synowie gromu, co znowu było przepowiednią, że Święci ci bracia, mieli gromić błędy bałwochwalstwa.

Święty Jakób był także jednym z tych trzech Apostołów, których Pan Jezus przypuścił był do tajemnicy Swojéj męki podczas modlitwy w Ogrójcu. Był on więc jednym z tych których Zbawiciel, niejako dla pociechy Swojéj, chciał mieć w téj strasznéj godzinie bliżéj Siebie obecnych. Po zmartwychwstaniu Pańskiém, święty Jakób znajdował się zawsze w gronie Apostołów, kiedy Pan Jezus się im objawiał. Po zesłaniu zaś Ducha Świętego, zaczął najprzód przebiegając miasteczka i wsie Ziemi Żydowskiéj, ogłaszać Ewangelią, a wkrótce potém, bo zanim jeszcze Apostołowie podzielili między siebie narody całego świata, Święty ten Apostół puścił się do Hiszpanii. Po dziś dzień w mieście Saragossie, widzieć można w kościele słup jaspisowy, na którym okazała mu się przenajświętsza Panna, jeszcze wówczas żyjąca, i kazała mu wybudować tam kaplicę pod Jéj wezwaniem, zamienioną późniéj na wspaniały kościół, nazwany kościołem Przenajświętszéj Maryi Panny od słupa. Piszą jednak, że święty Jakób niewiele dusz pozyskał Chrystusowi w Hiszpanii, i że tylko dziewięciu tam pogan podówczas nawrócił. Wkrótce téż wrócił do ziemi Żydowskiéj, gdzie z największą gorliwością i poświęceniem się głosił słowo Boże, i wielkie cuda czynił.

Żydzi którzy często wyzywali go na publiczne rozprawy, nie mogąc mu sprostać i za każdą razą przez niego pobici, a szczególnie widząc iż cuda jakie czyni, ułatwiają mu nawracanie wielu Starozakonnych, umyślili użyć przeciwko niemu sławnego w Jerozolimie filozofa i czarnoksiężnika, nazwiskiem Hermogenes. Przyszli więc do niego, prosząc go i bogate mu dary składając, żeby wdawszy się w publiczną rozprawę ze świętym Jakóbem, odniósł nad nim zwycięstwo. Przyrzekł to zrobić ów pyszny filozof, lecz utrzymując że niewarto aby się sam trudził, wysłał ucznia swego Fileta mówiąc: „Dość będzie tego ucznia mojego.” Filet rozpocząwszy hardą rozprawę ze Świętym Apostołem, w końcu tak został przez niego przekonany, iż wróciwszy do swego mistrza, wyznał iż zostaje chrześcijaninem i jemu toż samo radzi. Oburzony tém Hermogenes, używszy czarnoksięzkiéj sztuki, tak związał Fileta szatanami, iż się z miejsca ruszyć nie mógł i rzekł: „Niech cię twój mistrz Jakób teraz wybawi.” Święty dowiedziawszy się o tém, posłał mu chustkę swoję, i polecił aby wziąwszy ją w rękę powiedział te słowa Psalmu Dawidowego: „Pan rozwiązuje spętane” 1. Co gdy wyrzekł Filet, wolnym się uczuł i co prędzéj do świętego Jakóba pobiegł. Widząc to Hermogenes, wysilał się z całą swoją sztuką czarnoksięzką i wzywał szatanów, aby mu Jakóba i Fileta związanych przyprowadzili. Lecz gdy to czynił, zstąpił Anioł i kazał szatanom aby związawszy samego Hermogenesa, zaprowadzili do Jakóba, który ujrzawszy go powiedział do Fileta: „Pan go upokorzył; a że Pan każe nam dobrém za złe płacić, w imię tegoż Pana ty go od złych duchów oswobódź.” Gdy to Filet spełnił, rzekł Jakób do Hermogenesa: „Teraz idź gdzie chcesz.” Lecz Hermogenes obawiał się wyjść z domu Jakóba, mówiąc iż go złe duchy powtórnie opętają. Wtedy Jakób dał mu swoję laskę, z którą Hermogenes idąc, od złych duchów żadnéj nie poniósł szkody. Wróciwszy do domu, wszystkie księgi czarnoksięzkie i filozoficzne zebrawszy, odniósł je do świętego Jakóba i upadłszy mu do nóg zawołał: „Wybawicielu dusz ludzkich, przebacz mi i zmiłuj się nade mną, a tego który był twoim nieprzyjacielem, przyjm za ucznia twojego.” Święty Apostół przycisnął go do serca, co prędzéj wyuczył tajemnic wiary świętéj i ochrzcił. Odtąd Hermogenes stał się najwierniejszym sługą Chrystusowym; głosił Jego naukę i nawet cuda czynił.

Żydzi widząc iż tym sposobem nietylko nie pozbyli się świętego Jakóba, lecz jeszcze więcéj go rozsławili, dnia pewnego, gdy miał do licznie zgromadzonych kazanie dowodząc Bóstwa Chrystusa Pana i że spełnia się na Nim proroctwo o przyjść mającym Zbawicielu, rzucili się na niego tłumnie, zbili i zawiedli przed króla Heroda Agryppę, panującego podówczas w Judei, a wnuka tego Heroda który był zamordował świętego Jana Chrzciciela. Oskarżali go, o buntowanie ludu przeciwko niemu i cesarzowi rzymskiemu. Agryppa który oddawna szukał sposobności aby sobie zjednać Żydów ciągle mu niechętnych, skazał go na ścięcie. Żyd który go sam prowadził do Agryppy nazwiskiem Jozyasz, widząc stałość i odwagę z jaką przyjmował ogłoszenie wyroku śmierci święty Jakób, wyznał niezwłocznie iż i sam chce być chrześcijaninem, za co także na śmierć został skazany. Gdy ich obu prowadzili na ścięcie Jozyasz upadł do nóg Jakóbowych, prosząc go o przebaczenie. Święty podniósł go i ucałował, mówiąc: „Pokój z tobą” (pax tibi), i od téjto chwili ten rodzaj pozdrowienia upowszechnił się między chrześcijanami i nawet w obrzędach Mszy świętéj został zamieszczony.

Gdy przyszli na miejsce stracenia, święty Jakób ukląkł, modlił się, i gorąco dziękował Panu Jezusowi, iż jego to spotkało szczęście że z Apostołów pierwszy krew swoję za Niego przelewał. Umęczony został roku Pańskiego 44, około pory wielkanocnéj, a święto jego dziś Kościół Boży obchodzi. Po jego śmierci która nastąpiła w Jerozolimie, uczniowie tam pochowali jego ciało; lecz wkrótce, ci którzy z nim przybyli z Hiszpanii, zawieźli je do tego kraju i złożyli w mieście Kompostella. Sami zaś zajęli się opowiadaniem słowa Bożego, a poparci cudami któremi Pan Bóg grób tego Swojego sługi uświetnić raczył, niezliczone mnóstwo pogan nawrócili. Tak tedy zwłoki świętego Apostoła po jego Śmierci, dopełniły tego żniwa, które on za życia w tym kraju zaczął.

Pożytek duchowny

Piszą że tak jak święty Jan Ewangelista, ulubiony uczeń Pański, dla tego do szczególnych względów Zbawiciela został przypuszczony, że był niepokalanéj czystości, tak i święty Jakób dla tego miał wielkie u Pana Jezusa łaski, że tąż cnotą nieskalaną, od młodości jaśniał. Pamiętaj że jak cnota świętej czystości ściąga najobfitsze łaski dla duszy, tak grzechy jéj przeciwne szpecą ją najwięcéj w oczach Boga. Dla tego z cnót wszystkich ona głównie czystość duszy stanowi, i cnotą czystości jest nazwaną.

Modlitwa (Kościelna)

Racz Panie lad twój strzedz i uświęcać, aby Apostoła Twojego Jakóba wsparty pośrednictwem, i postępkami swojemi Tobie się podobał, i w swobodzie ducha Ci służył. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 617–619.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 594

Większej radości zaiste doznał święty Ja kub, niosąc życie w ofierze za swego Mistrza i Pana, aniżeli gdyby go Chrystus był posunął do wysokich godności i dostojeństw ziemskich. Było to niezawodnie skutkiem jego gorącej i żywej wiary. Stąd wynika nauka abyśmy:

  1. Niewzruszoną wiarę mieli w to, co Bóg ludzkości objawił na jej dobro i zbawienie. Nie wierzmy przeto ani własnym przekonaniom i urojeniom, ani cudzej powadze, ale poddajmy rozum pod powagę samego Boga, gdyż jedynie On sam jest prawdą. Człowiek mimo najlepszej chęci i najgorliwszego dochodzenia prawdy może się mylić, jak nas uczy codzienne doświadczenie. Cała ludzkość również mylić się może, a tylko jeden Bóg jest nieomylnym. Wierząc Bogu, mamy największą rękojmię prawdy tego, w co wierzymy, a poddając z potulnością dziecięcia wolę i rozum swój Jego powadze, przynosimy Mu najmilszą ofiarę.
  2. Treść wiary, jaką nam podaje Kościół katolicki, pochodzi od Boga i jest Jego objawieniem. Jest to prawdą niewątpliwą, nie potrzebującą dowodów. Tylko Bóg mógł dać 12 biednym rybakom siłę do wykorzenienia pogaństwa i osadzenia wszędzie krzyża, jako oznaki nowej wiary. Bóg tylko mógł natchnąć tysiące Męczenników taką siłą i stałością, że dumni cesarze rychlej znużyli się okrucieństwem, aniżeli Męczennicy zachwiali się w wierze; Bóg tylko mógł uszlachetnić naturę ludzką i zapalić ją do ubiegania się o cnoty, jakie podziwiamy u świątobliwych katolików wszelkich powołań, obojej płci i każdego wieku; Bóg tylko mógł obalić świątynie pogańskie, i zniszczyć ohydną niewolę, a na ich gruzach stawiać szpitale, przytułki dla sierot i szkoły. Kościół katolicki to wszystko zdziałał i dotychczas działa, na co są niezliczone świadectwa i dowody. On jeden jest narzędziem i głosem Boga; kto weń wierzy, wierzy w Boga samego.

Footnotes:

1

CXLV. 7.

Tags: św Jakub Starszy „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna apostoł męczennik Ewangelia Ogrójec czystość
2020-06-30

Św. Pawła, Apostoła Narodów

Żył około roku Pańskiego 69.

(Żywot jego wyjęty jest z Dziejów apostolskich, i z historyków kościelnych.)

Święty Paweł, pierwiéj zwany Szawłem, był z narodu żydowskiego, pochodził z pokolenia Beniamina, urodził się w mieście Tarsie w Cylicyi, w lat kilka po przyjściu Chrystusa Pana. Rodzice jego, jak wielu znakomitszych mieszkańców miasta Tarsy, wyniesieni byli do godności obywatelstwa rzymskiego. W rodzicielskim jeszcze domu starannie wykształcony w naukach, dla pobierania wyższych wysłany został do Jeruzalem, gdzie kształcił się w szkole sławnego podówczas mistrza Gamaliela. Przyłączył się do sekty Faryzeuszów, i wkrótce tak się między nimi odznaczył gorliwością około zachowania praw Starego Zakonu, że zaślepiony w swoim uporze, kiedy po Wniebowstąpieniu Pańskiém, Apostołowie zaczęli ogłaszać Ewangelią po ziemi żydowskiéj, onto głównie i najokrutniéj prześladował chrześcijan, jak to późniéj sam z żalem a pokornie wyznawał. Onto, gdy Faryzeusze kamienowali świętego Szczepana Dyakona, był między nimi i głównie ich do tego poduszczał. A gdy trwał w téj swojéj zawziętości, niedość mu było w Jerozolimie i w żydowskiéj ziemi pastwić się nad wyznawcami Chrystusa, lecz udał się i do Damaszku i do całéj Syryi aby i tam ich dosięgnąć. W téj drodze, (jak to powiedzieliśmy pod dniem święta Jego nawrócenia 25 Stycznia), cudownie nawrócony, stał się według wyrażenia Pisma Bożego Naczyniem wybraném 1 i najsławniejszym z Apostołów. Powróciwszy z Damaszku, zaraz udał się do Jerozolimy aby przedstawić się świętemu Piotrowi jako książęciu Apostołów; przy nim piętnaście dni spędził, i według polecenia jakie od niego odebrał, udał się do Tarsu w Cylicyi, gdzie na opowiadaniu słowa Bożego przebył dwa lata.

Gdy jeszcze znajdował się w Damaszku, Żydzi zrobili spisek na jego życie. Dowiedziawszy się o tém jego uczniowie, a chcąc mu ułatwić ucieczkę, gdy już pod strażą trzymany był w domu, w koszu spuścili go z murów, i tym sposobem wyrwali go z rąk jego nieprzyjaciół. Pod tę porę święty Barnaba zakładający kościół w Antyochii, nie mogąc już wystarczyć coraz większéj liczbie nowych chrześcijan, sam przyszedł do Pawła i wziął go z sobą do Antyochii, gdzie on rok cały na pracach apostolskich spędził. Wkrótce potém obaj wysłani zostali do narodów pogańskich dla ogłaszania Ewangelii.

Wtedyto miał święty Paweł owo cudowne zachwycenie, o którém w listach swoich wspomina. Ponieważ według tego jakto Pan Jezus zapowiedział był przy jego nawróceniu, miał on stać się światłem 2 narodów pogańskich, więc już i w tém objawieniu udzielił mu Pan Bóg do tego najszczytniejszych darów.

Odtąd téż ciągle przenosił się ten święty Apostoł z jednego miasta do drugiego, z kraju do kraju dla nawracania pogan. W Seleucyi, w Pafos, w Pergen, w Pamfilii, w Antyochii, w Pizydyi, w Ikonium, w Likaonii i w Listryi przepowiadał z kolei Królestwo Chrystusowe. W Listryi, gdy uczynił cud w przywróceniu władzy w nogach sparaliżowanemu, mieszkańcy wzięli go za bożka, i chcieli mu składać ofiary. Lecz gdy go usłyszeli głoszącego im Boga ukrzyżowanego, z największego uwielbienia przeszli nagle do okrutnéj złości, rzucili się na niego, wyprowadzili za miasto i ukamienowali, pozostawiając, jak sądzili nieżywym. Cudem wyratowany od śmierci, i uzdrowiony święty Paweł, udał się do miasta Derby, a ztamtąd, pomimo niebezpieczeństwa jakie mu groziło, wrócił znowu do Listryi, Ikonium i Antyochii, utwierdzając wszędzie nowych chrześcijan w wierze, nawracając wielką liczbę niewiernych, wyświęcając kapłanów i obsadzając biskupstwa.

Po téj swojéj wyprawie apostolskiéj znajdował się na Soborze w Jeruzalem, po którym postanowił zwiedzić kościoły w Azyi. Chciał i tą razą mieć za towarzysza świętego Barnabę, lecz dla nieporozumień jakie między nimi zaszły, wziął z sobą Sylasa, i z nim przebiegł Syryą i Cylicyą. W Listryi przybrał za ukochanego swojego ucznia, świętego Tymoteusza, i przez Fryzyą i Galacyą udał się do Macedonii, a następnie apostołując Samotracyą, z Neapolis przybył do miasta Filipów. Tam zaledwie rozpoczął swoje kazania, ujęty został pod pozorem jakoby był wichrzycielem spokoju publicznego, okrutnie ubiczowany, i okuty w kajdany, wtrącony do więzienia. W nocy dało się czuć silne trzęsienie ziemi, w skutek którego wszystkie drzwi więzienia się rozwarły. Uderzony tym cudem dozorca więzienny, nawrócił się, a władza miejska wypuściła na wolność Pawła. Z Filipów święty Apostoł poszedł do Amfipolis przez Apolonią, i przybył do Tessaloniki, gdzie Żydzi znowu wzburzyli przeciw niemu całe miasto. Uszedł ztamtąd wśród nocy do miasta Beroe. Ztamtąd znowu, naraziwszy się powtórnie na największe niebezpieczeństwo, musiał co prędzéj uchodzić, zostawiając tylko Sylasa i Tymoteusza. W drodze zboczył do Aten gdzie miał mowę przed Areopagiem, to jest zgromadzeniem najuczeńszych ludzi z całéj Grecyi, i wtedyto z ich liczby nawrócił sławnego w Kościele ze swoich dzieł teologicznych świętego Dyonizego Areopagitę. Prócz tego, kilku znakomitych mieszkańców Ateńskich, pozyskał Panu Jezusowi. Z tego miasta udał się do Koryntu, gdzie zamieszkał w domu nawróconego żyda nazwiskiem Aquilla, w którego tkarskim warsztacie pracował, aby na życie zarabiać. Lecz że z Żydami nic nie mógł począć, lubo z nimi głównie rozprawiał, przeniósł się do domu pewnego poganina imieniem Tytusa, którego nawrócił z całą rodziną. Żydzi zaś rzucili się tam na niego i związanego zaprowadzili przed trybunał Wielkorządcy Achajasza, który go uwolnił, nie znajdując słusznych powodów do wytoczenia mu sprawy.

Potém Paweł, zatrzymawszy się w tém mieście jeszcze czas pewien, puścił się ku Syryi, przybył do Etem, i tam przemieszkał całe dwa lata, wielkie czyniąc cuda, tak że nawet od dotknięcia jego odzienia, chorzy odzyskiwali zdrowie, a opętani uwolnieni bywali od złego ducha. Widząc to niektórzy z kapłanów żydowskich, probowali toż samo uczynić: lecz nietylko złego ducha wygnać nie mogli, ale ten wylatując z opętanych, ich samych na ziemię poobalał i srodze pozbijał. Wywarło to silne na Żydach i poganach wrażenie, wielka ich liczba przychodziła do Pawła i jego towarzyszy „spowiadając, się i opowiadając uczynki swoje to jest wyznając im grzechy” 3, jak o tém mówi Pismo Boże. Inni zaś szczerze się nawracając pogańskie swoje księgi palili publicznie na rynku, a to w tak wielkiéj ilości, iż według ówczesnego sposobu liczenia wynosiło to wartość pięćdziesięciu tysięcy denarów srebrnych.

Postanowiwszy Biskupem świętego Tymoteusza i opuściwszy Efez, Paweł przebiegł Macedonią, i zwiedził kościoły w Grecyi. Gdy był w Troadzie, i miał do zgromadzonych nowych chrześcijan kazanie które się długo w nocy przeciągnęło, pewien młodzieniec Tychibos siedzący w oknie, zdrzemał się i spadłszy z trzeciego piętra zabił się na miejscu. Paweł zeszedł na dół, ujął go za rękę i wezwawszy imienia Pana Jezusa, wskrzesił i zdrowego podniósł. Cud ten utwierdził nawróconych i wielu innych wyrwał z pogaństwa.

Z Troady poszedł święty Apostoł do Atton, a ztamtąd udał się do Mityleny, zkąd wsiadłszy na okręt, z kolei ogłaszał Ewangelią w Chio, Samos, w Milecie, w Kos, w Rodzie, w Patarze, w Tyrze, w Ptolomaidzie i w Cezarei. W tém ostatniém mieście zatrzymał się tydzień, i tam otrzymał objawienie, że w Jerozolimie przez Żydów uwięzionym i wydanym w ręce pogan zostanie. Uczniowie jego prosili go z płaczem; aby do Jerozolimy nie chodził: pomimo tego Święty udał się do tego miasta, i w istocie został uwięzionym i zamkniętym w wieży, gdzie mu objawił się Pan Jezus i powiedział: „Bądź dobréj myśli Pawle, gdyż jakeś mi dawał świadectwo w Jeruzalem, tak trzeba abyś to samo uczynił i w Rzymie.”

Tymczasem, okutego w kajdany, zaprowadzili do Cezarei i stawili przed sąd Wielkorządcy nazwiskiem Feliks, który nie rozpoczynając jego sprawy, trzymał go w więzieniu aż do drugiego roku panowania Nerona, przez którego Feliks zawezwany został do Rzymu. Następujący po nim Wielkorządca nazwiskiem Festus, chciał sądzić świętego Pawła, lecz gdy on na mocy swojego przywileju jako obywatela rzymskiego, domagał się aby przed samym cesarzem był stawiony, odesłano go do Włoch. Okręt na którym płynął, w skutek silnéj burzy wyrzucony został na brzegi wyspy Malty, gdzie mieszkańcy wzięli go za bożka, widząc że gadzina która mu się uczepiła była u ręki, nic mu złego zrobić nie mogła.

Przywieziony do Rzymu dwa lata trzymany był w więzieniu. Wypuszczony na wolność, znowu odbył wiele podróży roznosząc Ewangelią pomiędzy poganami, i wrócił do Rzymu gdzie wiedział iż go męczeńska śmierć czeka, Jakoż, powtórnie wtrącony do więzienia za nawrócenie najpierwszéj ulubienicy cesarza, z rozkazu jego ścięty został. Poniósł śmierć męczeńską roku Pańskiego 68, w tymże dniu co i Piotr święty.

W chwili ścięcia głowy jego, zamiast krwi mleko z żył wytrysnęło, a w tych trzech miejscach, gdzie głowa Świętego tocząc się tego mleka zostawiła ślady, wytrysnęły trzy źródła żywéj wody dotąd płynące, z których pierwsze jest mniéj zimne, drugie zimniejsze, a trzecie najchłodniejsze; o czém po dziś dzień, wszyscy pielgrzymi w Rzymie, przekonywają się naocznie. Widok cudu tego, nawrócił kata który go ścinał i dwóch żołnierzy obecnych.

Czternaście listów świętego Pawła, należą do ksiąg Nowego Testamentu.

Pożytek duchowny

Święty Paweł, jako Apostół narodów pogańskich, jest szczególnym patronem sprawy nawracania niewiernych. Gdy dziś, wśród tych nawet, którzy się za chrześcijan poczytują, wielka jest liczba według zasad pogańskich myślących i postępujących, wzywaj jego pośrednictwa, prosząc Boga o nawrócenie tych dusz nieszczęsnych i o zasłonienie Kościoła od ich napaści.

Modlitwa (kościelna)

Boże! który wielość narodów pogańskich, błogosławionego Pawła Apostoła przepowiadaniem oświeciłeś; daj, pokornie prosimy, abyśmy pamiątkę jego przejścia do Nieba obchodząc, skutków jego pośrednictwa za nami doznali. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 538–540.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 525

Wielki kaznodzieja i Doktor, święty Jan Chryzostom, natchnionymi słowy wychwala łańcuch Pawła, który nosił dla Chrystusa. Wielka to dostojność, – powiada – wielkie królestwo być związanym dla Chrystusa. Łańcuch ten na jego świętych rękach, większa to, uczciwsza i sławniejsza rzecz, aniżeli być Ewangelistą, Doktorem, lub apostołem. Kto Chrystusa miłuje, rozumie, co się mówi… Gdyby mi kto dał obierać albo wszystko Niebo, albo łańcuch, których ręce Pawła związane były, ja bym łańcuch wolał.

Żaden z cesarzy w Rzymie takiej czci nie miał, jak Paweł. Cesarz lada gdzie pogrzebiony leży, a Paweł w pół miasta jako żywy i królujący. A jeśli tu, gdzie cierpiał prześladowanie, takiej czci dostąpił, gdy przyjdzie na dzień sądu, co będzie?… Pomyślcie, a zdziwicie się, co za widok Rzym mieć będzie, gdy Paweł i Piotr z grobu w mgnieniu oka wstaną, i podniosą się, i wynijdą przeciw Chrystusowi? Jaki dar Rzym Chrystusowi ofiaruje, który by takimi dwiema koronami i złotymi łańcuchami ozdobiony był. Nie tak jest jasne niebo, gdy słońce wypuszcza promienie, jak rzymskie miasto na wszystek świat te pochodnie wypuszczające.

Footnotes:

1

Dzie. IX. 15.

2

Tamże.

3

Dzie. XIX. 18.

Tags: św Paweł „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna Apostoł męczennik Gamaliel św Szczepan św Dionizy Aeropagita
2020-06-30

Mowa nr 84 na Oktawę św. Apostołów Piotra i Pawła – św. Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 396–397.

O zaniedbaniu obchodu rocznicy uwolnienia Rzymu od Genzeryka i Wandalów

  1. Najmilsi! Religijne oddanie, sprawiające, że cały lud wierny zbierał się tłumnie w dzień „chłosty i wyzwolenia” dla złożenia Bogu podzięki, ostatnio poszło prawie u wszystkich w niepamięć. Dowiodła tego aż nadto jasno ta znikoma garstka ludzi, jacy się w ten dzień zjawili. Wielce to zasmuciło moje serce i przejęło nie lada obawą. Boć tkwi w tym ogromne niebezpieczeństwo, że ludzie są niewdzięczni Bogu, i nie chcąc pamiętać o jego dobrodziejstwach, ani nie czują skruchy, gdy jego ręka chłoszcze, ani się radują, gdy karać przestaje. Dlatego lękam się, najmilsi, by owo znane powiedzenie proroka: „Smagałeś ich, a nie boleli, starłeś ich, a nie chcieli przyjąć karania” (Jer. 5, 3 LXX) nie biło właśnie w takich niewdzięczników. Cóż bowiem za poprawę okazują ci, w których widać taką obojętność?! Wstyd to powiedzieć, lecz milczeć nie podobna: pogańskie bożki więcej czci doznają, niż Apostołowie (św. Piotr. i Paweł). Do błazeńskich teatrów liczniej się uczęszcza, niż do kościoła męczenników. Któż to ocalił naszą stolicę? Kto jej mieszkańców uwolnił od uprowadzenia w jasyr? Kto ich uchronił od krwawej kąpieli? Gry cyrkowe, czy opieka Świętych? Ich to, zaiste, nie czyje, prośby sprawiły, że zatrzymała się karząca ręka sprawiedliwości Bożej i znaleźliśmy łaskę u Boga, mimo że na gniew jego dobrześmy zasłużyli.
  2. Zaklinam was tedy, najmilsi, niech was poruszą słowa Zbawiciela! Po uzdrowieniu z trądu dziesięciu trędowatych mocą miłosierdzia swego, podkreślił przecież, że jeden z nich tylko wrócił się, aby złożyć podziękę (por. Łk. 17, 12). Jawnie więc zganił Chrystus niewdzięcznych. Ponieważ zaniedbali ten swój obowiązek miłości, więc i swej duszy nie zachowali bez grzechu wobec Boga, choć od Niego otrzymali zdrowie ciała. Aby więc piętno niewdzięczności nie przylgnęło i do nas, najmilsi, wróćcie i wy do Pana, pomni przedziwnych łask, jakich nam Jego dobroć nie poskąpiła! Uwolnienia naszego nie przypisujcie, tak jak bezbożni, wpływowi gwiazd, jeno niewysłowionemu miłosierdziu wszechmocnego Boga. On to sprawił, że złagodniała dzikość barbarzyńców! Całą więc siłą żywej wiary odnówcie w sobie pamięć tak wielkiego dobrodziejstwa! Wielkie zaniedbanie jeszcze większym zadośćuczynieniem wynagrodzić należy! Pragnąc naszej poprawy zwróćmy się do Tego, który łaskawy jest i chętnie przebacza! Aby błogosławiony Piotr i ci wszyscy święci, co byli z nami w wielu uciskach, mogli łaskawie wesprzeć nasze prośby za wami u Boga miłosiernego, przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
Tags: św Leon Wielki Apostoł św Piotr św Paweł
2020-06-29

Św. Piotra, Książęcia Apostołów

Żył około roku Pańskiego 68.

(Żywot jego wyjęty jest z Pisma Bożego i z Ojców Kościoła).

Święty Piotr z rodu żydowskiego, pochodził z Betsaidy małego miasteczka na brzegach morza Galilejskiego położonego. Urodził się około roku 15 przed Chrystusem Panem. Ojciec jego nazywał się Jonasz albo Jan, i prócz niego miał drugiego syna świętego Andrzeja, a był ubogiego stanu: z łowienia ryb na życie zarabiał. Święty Piotr tém samém się trudnił, a na wiele lat przed objawieniem się Pana Jezusa jako Zbawiciela, żyjąc bardzo cnotliwie i pobożnie, miał żonę którą była święta Perpetua, i z niéj córkę świętą Petronellę.

Brat jego, błogosławiony Andrzéj, należał do liczby uczniów świętego Jana Chrzciciela, przez którego przywiedziony był do poznania Pana Jezusa. Uszczęśliwiony iż już przyszedł oczekiwany Zbawiciel, i że miał on szczęście jeden z pierwszych Go poznać, pośpieszył do świętego Piotra z tą dobrą nowiną i rzekł mu: „znaleźliśmy Messyasza” 1. Usłyszawszy to Piotr, udał się także co prędzéj do Pana Jezusa, a skoro się zbliżył, wejrzawszy nań Jezus rzekł: „Tyś jest Szymon syn Jana: ty będziesz zwan Cefas, co się wykłada Opoka” 2. Po łacinie téż imię Petrus znaczy kamień czyli opoka. Od téj więc już pierwszéj chwili spotkania się z Piotrem, chciał syn Boży zapowiedzieć najwyższy urząd jego w Kościele, który go robił jakby opoką na któréj miał być założony, i po wieki wieków utrzymywany, cały gmach Kościoła powszechnego. Również wątpić nie można że od téj chwili i święty Piotr przejęty został najwyższą miłością Pana Jezusa, o którą późniéj trzykrotnie dowiadywał się od niego Zbawiciel, mając mu już nadać uroczyście całą władzę Swojego zastępcy na ziemi. Lecz że jeszcze wtedy Pan Jezus uczniów Swoich za Sobą nie powoływał, przeto Piotr powrócił do zwykłych zajęć, od czasu tylko do czasu przebywając z Chrystusem Panem. Gdy zaś nadeszła chwila w któréj Syn Boży, miał już ustalić przy sobie grono apostolskie, przyszedłszy nad brzegi morza Galilejskiego i zastawszy tam Piotra i Andrzeja rzucających sieci, rzekł do nich: „Pójdźcie za mną, a uczynię was że się staniecie rybakami ludzi” 3. Co znaczyło iż odtąd jako Apostołowie, ogłaszając Ewangelią, dusze ludzkie Panu Bogu pozyskiwać będą.

Od téj téż pory Piotr święty, już nie rozłączał się z Boskim Mistrzem swoim, i Ewangelie święte są pełne opowiadań dowodzących w jakich szczególnych łaskach był ten Apostół u Pana Jezusa, i jakie zawsze nad innymi dawał mu Syn Boży pierwszeństwo. Ciągłe tam dowody że Pan Jezus jego za ich zwierzchnika stanowi. Z jegoto łodzi, będąc na brzegach jeziora Genezaret, miał Zbawiciel kazanie do wielkiéj rzeszy zgromadzonego ludu, a łódź ta przedstawiała Kościół któréj Sternikiem jest na zawsze Piotr święty, w osobach swoich następców Papieżów. Po tém kazaniu, Pan Jezus kazał Piotrowi zarzucić na nowo sieci w jezioro, na co Piotr odpowiedział: „Nauczycielu przez całą noc pracując niceśmy nie ułowili; wszakże na słowo Twe zapuszczę sieć” 4. I pojmał tak wielkie mnóstwo ryb, iż się sieci rwały. Uderzony tym: cudem upadł do nóg Pana Jezusa, i w głębokiéj pokorze zawołał: Wynijdź ode mnie, bom jest człowiek grzeszny Panie” 5. A na to mu Pan Jezus: „Nie lękaj się niczego, chciałem ci przez to pokazać iż odtąd tak ludzi łowić będziesz”. 6

Po tém zdarzeniu, aby jeszcze sowiciéj nagrodzić Piotrowi akt pokory przez który uznawał się niegodnym posiadania Zbawiciela na łodzi swojéj, poszedł Pan Jezus odwiedzić go w jego własnym domu. Zastawszy tam ciężko chorą matkę jego żony, ujął ją za rękę, a chora w tejże chwili uzdrowioną została i usługiwała Boskiemu gościowi swojemu. Od owego zaś dnia Piotr „opuściwszy” jak mówi Ewangelia, „wszystko: Ojca i sieci”, to jest co mu najdroższém i najniezbędniejszém na świecie było, poszedł za Panem Jezusem 7.

Gdy razu pewnego, domagano się od Pana Jezusa „złożenia podatku, posłał Piotra do morza po pieniądz, który miał się znaleźć w rybie, i kazał go oddać poborcom mówiąc: „Daj za mnie i za siebie” 8, przez co także, równając go niejako z Sobą, oznaczał jego wyższość nad innymi Apostołami. On téż w imieniu ich wszystkich, pierwszy uczynił wyznanie Bóstwa Chrystusa Pana, i w téj wierze braci swoich utwierdził. Bo gdy zebrawszy uczniów Swoich, zapytał ich razu pewnego Pan Jezus, co o nim trzymają, Piotr w tejże chwili, nie radząc się drugich, a z natchnienia i objawienia Boskiego, uczynił to wyznanie na którém Kościół stać ma po wieki wieków: „Tyś jest Chrystus Syn Boga żywego” 9. Za to téż otrzymał od Pana ten wielki przywiléj, iż stał się podwaliną na któréj tenże Kościół miał być zbudowanym, i klucznikiem Nieba, od którego zależało otwierać je lub zamykać dla wszystkich dusz ludzkich. Wtedy bowiem powiedział mu Pan Jezus: „Tyś jest Opoką, a na téj opoce zbuduję Kościół mój, i tobie dam klucze Królestwa Niebieskiego. Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w Niebie; a cokolwiek rozwiążesz na ziemi będzie rozwiązane w Niebie” 10.

Szczególnéj téż wiary swojéj w moc i Bóstwo Chrystusowe, dał dowód Piotr święty i wtedy, gdy z uczniami kołatany w łodzi wielką burzą na morzu, ujrzawszy nadchodzącego po wodzie Chrystusa Pana zawołał: „Panie jeśliś Ty jest, każ mi przyjść do Siebie po wodach”; i skoro mu powiedział Pan Jezus „przyjdź”, Piotr z najżywszą wiarą rzucił się z łodzi na rozhukane fale, i chodził po nich jak po ziemi 11. Dowiódł także szczególnéj wiary swojéj w naukę Chrystusa Pana: bo gdy inni uczniowie zwątpiwszy o niéj, kiedy Pan Jezus ogłosił był tajemnicę przenajświętszego Sakramentu, chcieli Go odstąpić, a Pan Jezus zapytał Apostołów: czy i oni to samo uczynią, znowu Piotr nie czekając, w imieniu wszystkich zawołał: A jakże mamy od Ciebie odstąpić Panie, kiedy Ty masz „słowa żywota wiecznego”. 12 To téż w tejże wierze świętéj Syn Boży raczył go w szczególny sposób utwierdzić, i nadał mu przywiléj utwierdzania w niéj drugich, kiedy w rozmowie jaką z nim miał niedługo przed męką Swoją, rzekł do niego: „Szymonie, oto szatan pożądał was aby przesiał jako pszenicę, alem ja prosił za tobą aby nie ustała wiara twoja: ty tedy nawróciwszy się, utwierdzaj bracią twoje”. 13

Jak przez całe życie Pana Jezusa, najbliżéj Jego Boskiéj osoby widzimy świętego Piotra, przypuszczonego także do wpatrywania się w Jego wielką chwałę na górze Tabor, tak podobnież napotykamy go ciągle obok Chrystusa i w historyi Męki Zbawicielowéj. Najprzód on to jest wysłany dla przygotowania wieczerzy Pańskiéj. Potém gdy Zbawiciel przepowiada Apostołem, że przerażeni tém co Go spotka, odstąpią Go, święty Piotr oświadcza iż się z Nim nigdy nie rozłączy. W ogrójcu, jegoto Pan Jezus biorąc bliżéj Siebie, przypuszcza do tajemnic Swojéj męki ogrójcowéj, i chociaż ich tam trzech było, jemu tylko sen ich w który w téj chwili zapadli, wymawia. Gdy przyszli już Żydzi chwytać Zbawiciela, Piotr dobywa miecza, i chce Go bronić. Wiedzionego z ogrójca Pana swojego, on jeden z Apostołów nie odstępuje ani kroku. Wdziera się nawet z Nim aż do domu wielkiego Kapłana. Wprawdzie, ulegając chwilowéj ułomności, zapiera się Go przed sługą wmawiającą w niego iż należy do uczniów Chrystusa Pana, lecz w tejże chwili przejęty najżywszą skruchą, krwawemi łzami opłakuje swój chwilowy upadek.

Po Zmartwychwstaniu Swojém, znowu Pan Jezus w różnych wypadkach i okazuje że się Piotrowi należy nad innymi Apostołami pierwszeństwo. W pierwszém ukazaniu się Swojém świętéj Magdalenie, każe jéj aby poszła i powiedziała o tém Piotrowi. Wkrótce potém, jemu najpierwszemu z uczniów i Apostołów objawia się. Jedno zaś i drugie czyni Zbawiciel dla tego, aby wszyscy Apostołowie i uczniowie, odbierając wiadomość o Jego Zmartwychwstaniu, uwierzyli w to i zostali w téj wierze utwierdzeni, powagą samego Piotra. Dla tego téż i Apostołowie, gdy dwóch uczniów wracających z Emaus chcieli utwierdzić w wierze w Zmartwychwstanie Pańskie, poparli to powagą Piotra, mówiąc: „Wstał Pan prawdziwie, i ukazał się Szymonowi (Piotrowi)” 14.

W jedném z następnych, a licznych objawień Pana Jezusa, gdy święty Piotr dowiedział się o Jego obecności na brzegu morza, rzucił się z łodzi w wodę, żeby się do Niego co prędzéj dostać. Pan Jezus widząc taki dowód jego miłości, aż trzy razy rzekł do niego: „Szymonie Janów, miłujesz mnie więcéj niżeli inni”; a na trzykrotne oświadczenie Mu najgorętszéj miłości, odpowiedział: „Paś owieczki moje, paś baranki moje” 15, przez co dawał mu władzę nietylko nad wszystkimi wiernymi, lecz i nad wszystkimi Pasterzami to jest Biskupami. Wtedy także przepowiedział mu Zbawiciel rodzaj śmierci jaki go czeka: i taka go w istocie spotkała.

Po trzydziestoletnim przez Piotra zarządzie Kościołem powszechnym, (o czém w innych uroczystościach tegoż świętego Apostoła mówiliśmy) znajdował się Piotr w Rzymie, za panowania cesarza Nerona. Ten oburzony na niego za pogromienie Szymona czarnoksiężnika, który był jego zausznikiem, a którego przez sztukę szatańską wznoszącego się w powietrze, Piotr modlitwą swoją obalił na ziemię, i za nawrócenie wielu kobiet, które odtąd wiodąc życie pokutne, do rozpusty cesarza służyć nie chciały, wskazał go na śmierć i wtrącił do więzienia. Wierni wykradli go ztamtąd, i Piotr uchodził z miasta, kiedy oto w bramie, spotkał Pana Jezusa, którego, upadłszy mu do nóg, zapytał: „Panie gdzie idziesz?” „Idę do Rzymu, odrzekł Pan Jezus, aby powtórnie być ukrzyżowanym.” Piotr zrozumiał jaką mu w tém dawał Zbawiciel naukę, i wrócił do więzienia. Wkrótce potém srodze ubiczowany, przybity został do krzyża, a na jego własną prośbę, którą zanosił z wielkiéj pokory, aby w rodzaju śmierci nie być zupełnie Panu Jezusowi zrównanym, rozpięty został na rusztowaniu krzyżowém głową do ziemi, a nogami do nieba. Poniósł śmierć męczeńską dnia 29 Czerwca roku Pańskiego 68. Pewien wielkiéj świątobliwości kapłan nazwiskiem Marceli, ciało jego nabalsamowawszy, pochował na górze Watykańskiéj.

Trzy listy świętego Piotra należą do ksiąg Nowego Testamentu.

Pożytek duchowny

Gdy Chrystus Pan zdawał w ręce świętego Piotra, najwyższą władzę Swoją nad całym Kościołem, domagał się od niego aż trzykrotnego zapewnienia iż Go serdecznie miłuje, a to jakby dla zadosyćuczynienia za trzykrotne zaparcie się Pana Jezusa, którego się ten Święty był dopuścił, Pamiętaj: że cechą każdego do Kościoła i zewnętrznie i duchem należącego, jest gorąca miłość Jezusa, i zdobywaj się za łaską Pańską, na tém gorętsze i częstsze jéj akty, im częściéj i ciężéj Boga obrażałeś.

Modlitwa (koście!na)

Boże! któryś błogosławionemu Piotrowi Apostołowi Twojemu, oddawszy klucze Królestwa Niebieskiego, związywania i rozwiązywania najwyższego kapłaństwa władzę nadał; spraw abyśmy wsparci jego pośrednictwem, z grzechów naszych rozwiązani zostali. Który żyjesz i królujesz i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 534–537.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 522

Władza papieży trwa nieprzerwanie od dziewiętnastu wieków i wpływa na utrzymanie i szerzenie prawdziwej wiary, na utrzymanie cnót i porządku w rodzinach i w całym społeczeństwie chrześcijańskim, na odradzanie się wszelkich najwznioślejszych cnót, na miłosierdzie dla cierpiącej ludzkości i na miłość wzajemną.

Tak jak ojciec gromadzi dzieci naokół siebie, strzeże ich, chroni przed wszelkimi niebezpieczeństwami, żywi i troskliwie pielęgnuje, aby je uczynić szczęśliwymi – tak i papieże miliony dzieci Kościoła świętego biorą pod swoją opiekę, starają się o ich dobro duchowe i utwierdzają w wierze, by im wyjednać zbawienie.

I ty, katolicki Czytelniku, jesteś dzieckiem tego Kościoła św., a Ojciec św. twoim najwyższym opiekunem, staraj się przeto, abyś go kochał, był mu posłuszny w rzeczach wiary, czcił go i modlił się za niego.

Footnotes:

1

Jan I. 41.

2

Jan I. 42.

3

Mat. IV. 18

4

Łuk. V. 5.

5

Łuk. V. 8.

6

Łuk. V. 10.

7

Łuk. V. 11.

8

Mat. XVII. 27

9

Mat. XVI. 16.

10

Mat. XVI. 18.

11

Mat. XIV. 28.

12

Jan VI. 67.

13

Łuk. XXII. 31.

14

Łuk. XXIV. 34.

15

Jan XXI. 15–17.

Tags: św Piotr „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna Apostoł papież męczennik św Andrzej św Perpetua św Petronella
2020-06-29

Mowa nr 83 na Dzień św. Piotra Apostoła – Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 393–396. 1

  1. Najmilsi! Weselmy się w Panu całym sercem i radujmy w duchu! Albowiem Jednorodzony Syn Boga Ojca, a nasz Pan, Jezus Chrystus, chcąc do nas wprowadzić tajemnice swego dzieła zbawczego i swojej Boskości, raczył dać miastu naszemu św. Piotra, pierwszego wśród apostołów, na Najwyższego Pasterza. On to, uroczystujący dzisiaj w pamiętny dzień zwycięskiego męczeństwa, jest wzorem i chlubą całego świata. Jest to nagroda, najmilsi, za owo wyznanie, przez Boga Ojca sercu Apostoła natchnione; ono wzniosło się ponad niepewność ludzkich mniemań, i zawiera moc opoki, żadnym uderzeniem niezachwianej. Boć, jak opowiadają księgi Ewangelii, wszystkich apostołów zapytuje Pan, co o Nim ludzie sądzą. Dopóki powtarzają oni chwiejne opinie ciemnoty ludzkiej, jednakową wszyscy dają odpowiedź. Gdy jednak padło pytanie, za kogo uczniowie Go uważają, pierwszy wyznaje Pana ów, co pierwszą piastuje godność w gronie apostołów. Mianowicie taką daje odpowiedź: „Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego”. Na to znowu odpowiada Jezus: „Błogosławionyś jest, Szymonie Bar-Jona, bo ciało i krew nie objawiały tobie, ale Ojciec mój który jest w niebiesiech” (Mt. 16, 17). Znaczenie tej odpowiedzi jest takie: dlatego błogosławiony jesteś, bo Ojciec mój ciebie oświecił; nie dałeś się zwieść ziemskim mniemaniom, bo światło niebieskie było ci natchnione, że nie ciało i krew, jeno objawił mnie tobie ten, którego jestem Synem Jednorodzonym. — „A ja tobie powiadam”, mówi dalej, co się wykłada: jak mój Ojciec objawił ci moje bóstwo, tak i ja daję ci poznać twoje wyniesienie. — „Iżeś ty jest opoka”, tzn. jam ci wprawdzie sam jest opoką niewzruszoną, jam „kamieniem węgielnym, co czyni oboje jednym” (Ef. 2, 14, 20), jam fundamentem, poza którym „nikt innego nie może założyć” (1 Kor. 8, 11), ale także i ty jesteś opoką, ponieważ moją władzą jesteś ugruntowany, a przez to uczestniczysz w mojej własnej mocy.
  2. „A na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie zwyciężą” (Mt. 16, 18). Na tym umocnieniu, powiada, wieczną zbuduję świątynię, na potędze tej wiary wzniesie się niebosiężny gmach mego Kościoła. Wyznania tego (że Chrystus jest Synem Boga żywego) nie zatamują bramy piekielne, nie skrępują więzy śmierci, albowiem głos ten, to głos życia. I jak wyznawców swoich do niebios podnosi, tak zaprzeczających sobie do piekieł pogrąża. Z powodu tego wyznania mówi następnie Jezus do św. Piotra: „Tobie dam klucz Królestwa Niebieskiego. A cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiesiech” (Mt. 16, 19). Co prawda, prawo używania władzy tej przeszło i na innych apostołów, co prawda ustanowienie, zawarte w tym powiedzeniu, rozszerzyło się na wszystkich książąt Kościoła, nie bez powodu jednak jednemu w szczególności powierza się to, co ma być udziałem wszystkich. Dlatego Piotr osobno tę władzę otrzymuje, ponieważ wszyscy inni, dzierżący władzę w Kościele, na wzór Piotra mają rządzić. Ten przywilej Piotra trwa, gdziekolwiek według jego poczucia sprawiedliwości feruje się wyroki. Nie może być przeto ani zbytniej surowości, ani zbytniej pobłażliwości tam, gdzie związuje się i rozwiązuje to tylko, co św. Piotr związałby i rozwiązał.
  3. Kiedy zaś zbliżała się męka Pańska, mająca na ciężką próbę wystawić stałość uczniów, rzekł Pan: „Szymonie, Szymonie! Oto szatan żądał, aby was przesiać jak pszenicę. Ale ja prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja. A ty kiedyś nawróciwszy się potwierdzaj braci twoich” (Łk. 22, 32). Niebezpieczeństwo tchórzostwa wszystkim apostołom jednakowo groziło. Bożej pomocy zarówno wszyscy potrzebowali, ponieważ diabeł wszystkich chciał skusić. Jednak szczególniejszą opieką otacza Pan Piotra i dla Piotra modli się o wiarę, jako że pewniejszą będzie postawa innych, gdy wódz zachowa niezłomną odwagę. W Piotrze zatem doznaje umocnienia męstwo wszystkich, a pomoc łaski Bożej w takim idzie porządku, że moc dana przez Chrystusa Piotrowi — przez Piotra udziela się apostołom.

    Po zmartwychwstaniu swoim i tuż po oddaniu św. Piotrowi kluczy do Królestwa Niebieskiego, na trzykrotne wyznanie niezmiennej miłości trzykrotnie położył mu Pan na serce mistyczne powołanie: „Paś owce moje” (Łk. 22, 32). Czyni to i teraz bez wątpienia Piotr św. i jako gorliwy pasterz spełnia rozkazanie Pańskie, umacnia nas swoimi napomnieniami i nie ustaje modlić się za nas, abyśmy żadnym pokusom nie dali się zwyciężyć. Jeżeli zaś tę świętą pieczę nad wszystkim ludem Bożym roztacza, o ileż bardziej nam, wychowańcom swoim, raczy nie szczędzić swej pomocy? U nas spoczywa on w świętym łożu błogosławionego snu, w tym samym ciele, w którym nam prezydował. Widząc, najmilsi, tak potężną z ustanowienia Bożego nad nami roztoczoną opiekę, słuszny zaiste mamy powód, aby się cieszyć z zasług i godności naszego wodza. Ale składajmy dzięki wiecznemu Królowi, Zbawcy naszemu i Panu, Jezusowi Chrystusowi, że taką potęgę złożył w ręce tego, którego uczynił głową całego Kościoła, na chwałę i cześć imieniowi swemu: Jemu własna jest cześć i chwała na wieki. Amen.

Footnotes:

1

Mowa 83 jest, poza wstępem i kilku zdaniami pod koniec kazania, powtórzeniem 4 Mowy. Kwestię komplikacji tej mowy omówiliśmy we Wstępie § 3; B(a).

Tags: św Leon Wielki Apostoł św Piotr Kościół papież
2020-06-29

Mowa nr 82 na Święto św. Apostołów Piotra i Pawła – Leon Wielki

Św. Leon Wielki, Mowy (Księgarnia św. Wojciecha), 1958, s. 388–392.

  1. Najmilsi! Cały świat co prawda bierze udział we wszystkich naszych wzniosłych uroczystościach; jednej wiary umiłowanie jednakową wszędzie musi budzić radość, kiedy święcimy jedno z dzieł spełnionych dla zbawienia wszystkich. Dzisiejsze jednak święto Miasto nasze już nie na równi z całym światem, ale w szczególny i odrębny swój sposób z czcią i weselem obchodzić winno. Gdzie chwalebna śmierć opromieniła największych Apostołów, tam miejsce na radość największą w dniu ich męczeństwa. W tobie, Rzymie, ci dwaj mężowie tak rozpalili światło Ewangelii, żeś z nauczyciela błędu stał się uczniem Prawdy. To są więc ojcowie i pasterze twoi prawdziwi! Wszczepiając cię w Królestwie Niebieskie, oni ciebie na nowo założyli lepiej i szczęśliwiej bez porównania, niż owi pierwsi, co fundamenty pod twe mury kładli. 1 Jeden z tamtych imię ci nadał, ale zabójstwem brata pohańbił cię szpetnym. Ci zaś do takiej chwały cię podnieśli, że stałeś się narodem świętym, rodzajem wybranym, miastem kapłańskim i królewskim, a przez świętą Stolicę Piotrową — głową świata. Berłem boskiej religii szerzej odtąd władasz, niźli przedtem potęgą ziemskiego panowania. Dzięki mnogim zwycięstwom rosła twoja władza i sięgnęła daleko na lądy i morza. Jakżeż jednak maleje, coś mieczem ujarzmił, wobec tego, co pokój chrześcijański poddał pod twe skrzydła!
  2. Boć dobry Bóg — sprawiedliwy i wszechmocny — co, nigdy nie odmawiał ludzkości swego zmiłowania, a zawsze dawał się poznać ogółowi śmiertelnych z hojnie rozsiewanych dobrodziejstw — chcąc w swych wyrokach niezbadanych tym większą ujawnić miłość, ulitował się ludzi na manowce zbłąkanych, z własnej winy zaślepionych i coraz głębiej brnących w zepsucie grzechowe. Zesłał im tedy „Słowo” równe i współwieczne sobie. „Ciałem stające się Słowo” (Jan 1, 14) tak połączyło boską swoją naturę z ludzką, że tym zstąpieniem do najgłębszych nizin nas w niebotyczne dźwignęło wyżyny. Aby zaś rozprowadzić działanie tej niewysłowionej łaski po całym świecie, pozwoliła Opatrzność Boża powstać i tak rozrość się państwu rzymskiemu, że graniczyło ono po sąsiedzku z krajami wszystkich narodów. Bożym planom najbardziej to odpowiadało, że mnóstwo państw pod jednym złączyło się berłem. Głoszenie odkupienia mogło szybko i łatwo dotrzeć do ludów, jednym rządem państwowym związanych. Ale Rzym nie zdawał sobie sprawy z tego, kto jest istotnym twórcą jego potęgi i wielkości. Choć zapanował nad wszystkimi prawie narodami, poszedł jednak w służbę ich błędnych nauk. Mniemał nawet, że rozbudowuje swoją religię, gdy żadnego zabobonu nie odrzuca. 2 Tym cudowniejsze przeto jest jego wyzwolenie przez Chrystusa, im silniej uwikłany był w więzy szatana.
  3. Oto gdy dwunastu apostołów wzięło od Ducha Św. dar mówienia wszystkimi językami i podzieliło między siebie kraje, by nieść Ewangelię na świat cały, błogosławiony Piotr, książę apostołów, przeznaczony został dla głównej twierdzy rzymskiego imperium. Światło Prawdy, objawionej dla zbawienia wszystkich ludów, od głowy szybciej mogło się rozlewać po całym organizmie ludzkości. Czyż jest bowiem lud, co nie miałby wówczas swych współplemieńców w stolicy? Czyż mogło jakiemu krajowi pozostać coś nieznanym, co Rzym przyswoił sobie? Tutaj najodpowiedniejsze było miejsce na zwalczanie błędnych filozoficznych mniemań i rozwianie tej próżności, jaką podszyta bywa ziemska mądrość, na burzenie czci bożków pogańskich i usuwanie bałwochwalstwa; bo właśnie tutaj w jakimś zabobonnym lęku przejęto wszystko, cokolwiek z fałszywych nauk pojawiło się na świecie.
  4. Do tego to miasta nieustraszenie kierujesz kroki swoje, Piotrze święty. Kiedy Paweł Apostoł, towarzysz twojej chwały, zakłada jeszcze inne Kościoły, ty wstępujesz w ten las ogarniętych szałem bestii. Nie lękasz się tej burzliwej otchłani, śmielej po niej kroczysz, niż wtedy, kiedyś stąpał po falach jeziora (Mt. 14, 28..). Samego Rzymu — władcy świata — nie obawiasz się teraz ty, coś w domu Kajfasza drżał przed dziewką arcykapłana (Mt. 26, 69…). Czyżby mniejsza była moc Klaudjusza niż Piłatowych trybunałów, albo srogość Nerona niźli szał i wściekłość Żydów? Miłości to potęga zwyciężyła w tobie wszelką bojaźń. Wierzyłeś, że nie potrzebujesz tych się obawiać, których miłować przyszedłeś. Ten nieustraszony i ofiarny duch już wtedy wstąpił w twe serce, kiedy Pan trzykrotnym, dużo mówiącym zapytaniem, umocnił trzykrotnie wyznaną miłość twoją (Jan 21, 15…). Boć nie czego innego wymagała twoja piecza (pasterska), jeno abyś pokarmem, co ciebie nasycił, żywił owieczki tego, któregoś umiłował.
  5. Tyle nadto znaków cudownych, tyle darów łask, tyle prób ogniowych utwierdziło twą ufność! Już nauczałeś plemiona, od obrzezania do prawdziwej wiary się zwracające. Już założyłeś Kościół w Antiochii, gdzie imię chrześcijan naprzód czci doznało. Już (całe krainy) Pont, Galację, Kapadocję, Azję i Bitynię rosą Ewangelii ożywiłeś. 3 I owocności tedy działania pewien i długowieczności 4 swojej świadom szedłeś zatknąć zwycięski znak Chrystusowego krzyża na twierdzy rzymskiego świata, dokąd z przeznaczeń Bożych poprzedzały cię i dostojeństwo władzy i chwała cierpienia.
  6. Tutaj to spotkał cię św. Paweł, twój współapostoł, „naczynie wybrane” (Dz. Ap. 9, 15), „nauczyciel narodów” (Gal. 2, 7). Połączył się z tobą w dobie, kiedy pod panowaniem Nerona ginęła uczciwość, ginął wstyd, ginęła wolność. Sam cezar, żądzą i nadmiarem wszelkich występków trawiony, dał się wreszcie porwać istnemu szaleństwu i pierwszy wszczął okrutne, powszechne prześladowanie chrześcijan, mniemając, że przelaniem krwi świętych zagasi łaskę Bożą. Oni zaś najobfitszej nagrody uczestnikami stawali się wtedy: za wzgardę znikomego życia wieczne szczęście brali. „Droga więc przed oblicznością Pańską jest śmierć świętych jego” (Ps. 115, 15). Największe okrucieństwo nie zniszczy religii, na tajemnicy krzyża Chrystusowego ugruntowanej! Nie osłabia Kościoła prześladowanie, jeno go umacnia. Rola Pańska coraz to bujniejszym pokrywa się kłosiem; boć każde ziarno, co w ziemię zapada, w mnogi plon wyrasta. 5 Jak zaś obfite żniwo wydały te dwa boskiego posiewu kłosy, świadczą tysiące świętych męczenników, co idąc w ślady apostołów ubiegały się o palmę zwycięstwa. Ich liczne zastępy purpurowym szańcem gród nasz opasały, a łunę światła roztaczając naokół rzekłbyś uwieńczyły go diademem z mnóstwa drogocennych kamieni uwitym.
  7. Z powodu takich straży, najmilsi, przez Boga samego zaciągniętych na wzór cierpliwości i umocnienia nas w wierze, cały świat cieszyć się powinien, wspominając kogokolwiek z grona wszystkich świętych. Tych dwu ojców jednak wyjątkowe znaczenie sprawia, że (my zwłaszcza, rzymianie) nimi w szczególniejszy sposób szczycić się możemy. Łaska Boża tak wyróżniła ich pośród członków Kościoła, że w tym ciele, którego głową jest Chrystus (Ef. 1 22), oni jakby dwojga oczu są blaskiem. W ich zasługach i cnotach, iście nie do wysłowienia, nie szukajmy różnic, nie rozdzielajmy ich od siebie. Boć i posłannictwo złączyło ich w dopełniającą się parę, i znojny trud upodobnił, i śmierć męczeńska zrównała. 6

Footnotes:

1

Według podania założycielami Rzymu byli bracia: RomuRomulus i Remus. Kiedy Remus Szydził z brata i jego pracy nad budową murów, Romulus pozbawił go życia.

2

Por. wstęp § 1, b.

3

Por. początek 1 Listu św. Piotra Ap.

4

Por. Jan 21, 18 i 2 Piotr 1, 14.

5

Wyrażenie to przypomina Tertulianowe: „Semen est Christianorum sanguis” (Apologeticus, c. 50).

6

Quia illos et electio pares, et labor similes, et finis fecit aequales. Na tych słowach kończy się autentyczny tekst Mowy Leonowej; spotykane po nich jeszcze zdania kończące, są dodane przez późniejszych przepisywaczy. Ze słów „pares” i „aequales” wysnuł Quessnel fałszywy wniosek, jakoby one sprzeciwiały się prymatowi św. Piotra Ap. Narobił też Quessnel skrupułów komentatorom i tłumaczom mów św. Leona i popchnął ich do przypuszczenia, że wyrażenie „pares” jest nieautentyczne, zwłaszcza, że brakuje go w jednym starym watykańskim kodeksie. Tymczasem stopniowany paralelizm pojęć — pares, similes, aequales — jest bardzo w stylu Leona i przemawia za autentycznością tekstu, zachowanego w innych, również starych, kodeksach. Nie ma też istotnej trudności w jego wykładzie. Trzeba tylko uchwycić odcień, różniący te dwa synonimy: pares i aequales. A uchwyci się go, sięgając do rdzenia słowa par. Pierwsze znaczenie par jest: para, parzysty! W dalszym zaś znaczeniu: równy. W przekładzie polskim użyliśmy pierwszego znaczenia, usuwając rzekome trudności. Por. Słownik Łacińsko-Polski, Ks. Fl. Bobrowskiego, Wilno 1905, t. 2, str. 596. Por. też Aegidi Forcellini, Totius latinitatis lexicon. T. IV, p. 498.

Tags: św Leon Wielki Apostoł św Piotr św Paweł Rzym męczennik
2020-06-11

Św. Barnaby, Apostoła

Żył około roku Pańskiego 61.

Żywot jego wyjęty jest z dziejów Apostolskich i podania Kościelnego.

Święty Barnaba z żydowskiego narodu pochodzący, a z pokolenia Lewi, urodził się na lat kilka przed Chrystusem Panem, na wyspie Cyprze, gdzie jego rodzina oddawna mieszkała. Miał imię Józef, i dopiéro po Wniebowstąpieniu Pańskiém, Apostołowie nadali mu imię Barnaby, które w języku hebrajskim znaczy Dziecię pocieszenia, a to z tego powodu, iż posiadał on szczególny dar od Boga pocieszania każdego w jakiémkolwiek strapieniu będącego. Należał do liczby Apostołów, lecz do téj godności nie przez samego Pana Jezusa jak inni był powołany, lecz dopiéro późniéj przez Ducha Świętego razem z Pawłem świętym wybrany został do ogłaszania Ewangelii. Rodzice jego wielkie posiadali dobra, odebrał téż najstaranniejsze wychowanie. Gdy podrósł, wysłano go do Jeruzalem, dla kończenia tam nauk pod sławnym mistrzem Gamalielem, gdzie ucząc się wraz ze świętymi Pawłem i Stefanem, od téj pory w ścisłéj z nimi zostawał zażyłości. Jako potomek pokolenia Lewi, przeznaczonym będąc do służby w świątyni Pańskiéj, sposobił się do tego pilnie czytając księgi święte, i wyuczając się wszystkiego co się religii tyczyło, a obok tego odznaczał się najprzykładniejszém postępowaniem. Przebywał ciągle z najuczeńszymi kapłanami, wiele czasu przepędzał na modlitwie w Świątyni, i uchodził za jednego z najcnotliwszych mężów swojego czasu.

Gdy nadeszła błogosławiona chwila, kiedy Syn Boży zaczął ogłaszać Swoję naukę i cudami zasłynął, Barnaba, który wyglądał z upragnieniem przyjścia Zbawiciela, w pierwszém spotkaniu Pana Jezusa, a było to przy uzdrowieniu sparaliżowanego, upadł mu do nóg i prosił aby go w liczbę Swoich uczniów przyjął. Pan Jezus w tejże chwili wyświadczył mu tę łaskę, a Barnaba pełen miłości bliźniego, chcąc czém prędzéj i rodzinę swoję zrobić uczestniczką szczęścia jakiego dostąpił, udał się do niéj i oznajmił iż znalazł oczekiwanego Zbawiciela świata. W Jeruzalem mieszkała ciotka jego, imieniem Marya, matka Jana przezwanego Markiem: najprzód tedy ją z całą rodziną i domownikami nawrócił, i odtąd w jéjto błogosławionym domu przebywał Pan Jezus, ile razy znajdował się w Jerozolimie, a po Wniebowstąpieniu Pańskiém, był to główny przytułek Apostołów i uczniów Chrystusa Pana.

Od téj pory święty Barnaba obiegał miasta i wioski, ogłaszając Ewangelią, i wiele cudów czyniąc. Po śmierci zaś Pana Jezusa, sprzedał całą swoję znaczną majętność którą odziedziczył po rodzicach, i wszystko co wziął za nią oddał Apostołom, dla rozdzielenia tego pomiędzy ubogich. Dowiedziawszy się że towarzysz jego szkolny Szaweł, późniejszy Paweł, zaślepiony fałszywą gorliwością prześladował chrześcijan, dokładał wszelkiego starania aby go nawrócić, jednak wyrwać go z błędów nie mógł. Lecz gdy Sam Pan Jezus cudownym sposobem powołał świętego Pawła, ten przybywszy do Jerozolimy, udał się niezwłocznie do Barnaby, a zdawszy mu sprawę ze swojego nawrócenia, prosił aby go Apostołom przedstawił. W kilka lat potém, gdy w Antyochii, jedném z największych miast ówczesnych, wielu już wiarę przyjęło, Apostołowie wysłali tam świętego Barnabę, aby ich w wierze świętéj utwierdzał i zasad jéj nauczał. Jakoż, przybywszy tam i takowe posłannictwo swoje gorliwie spełniał i wielką liczbę pogan i Żydów nawrócił, tak że wkrótce potrzebował pomocników do uprawiania téj nowéj roli Chrystusowéj.

Dowiedziawszy się że święty Paweł znajdował się w mieście Tarsie w Cylicyi, udał się do niego i sprowadził go z sobą do Antyochii. Po roku wspólnéj tam pracy, takich gorliwości Pan Bóg pobłogosławił, że w témto mieście najprzód wierni otrzymali nazwisko Chrześcijan, i jawnie, wspólnie i publicznie obrzędy swoje odprawiać zaczęli. Podczas kiedy oni w kraju tym Kościoł święty zakładali, razu pewnego gdy wielu kapłanów i pasterzy nowonawróconego ludu, po długim poście trwało na modlitwie, Duch Święty rzekł do nich: „Odłączcie mi Szawła i Barnabasza ku sprawie do któréj ich wziąłem”: 1 to jest na ogłaszanie Ewangelii poganom. Wnet tedy przez włożenie na nich rąk, wyświęceni zostali na Biskupów i zamianowani Apostołami. Niezwłocznie téż święty Barnaba wraz ze świętym Pawłem, udali się najprzód do Seleucyi, ztamtąd do wyspy Cypru, następnie do Pamfilii, i aż wgłąb Azyi do miasta także nazwiskiem Antyochia Pizydyńska, gdzie o mało nie zostali ukamienowani. Uszli jednak śmierci, lecz naraziwszy się na największe niebezpieczeństwa, wygnani zostali. Ztamtąd udali się do Ikonii, gdzie nawrócili wielu Żydów i znaczną liczbę pogan. Przybywszy do miasta Istryi w Likaonii, święty Barnaba tak wiele cudów uczynił, że poganie zdumieni wzięli go za bożka Jowisza; zbiegli się do niego tłumnie i chcieli palić mu ofiary. Święci Apostołowie przejęci litością nad ich zaślepieniem, starali się wyświecić im prawdy Ewangelii, i już zaczęli się poganie nawracać, kiedy przybyli z Ikonii żydzi, wmówili w nich iż Barnaba i Paweł są czarnoksiężnikami, znanymi ze swego oszustwa w innych krajach. Uwiedziony motłoch rzucił się na nich, i o mało ich nie ukamienował. Wtedy opuścili Ikonią i poszli do miasta Derbu.

W tych wycieczkach swoich, w których tyle wycierpiał święty Barnaba, nawrócił wielką liczbę Żydów i pogan, i wszędzie pozakładał kościoły, obsadzając ich Biskupami i Kapłanami. Potém rozłączył się ze świętym Pawłem, gdyż postanowili byli każdy zosobna, zwiedzać kościoły przez siebie już założone. Paweł więc, wziąwszy z sobą Silasa, udał się do Syryi i Cylicyi, a święty Barnaba wsiadłszy na okręt z Markiem, popłynął do wyspy Cypru.

Tyle wiemy o nim z księgi Dziejów Apostolskich: podanie zaś przydaje, że po wycieczce swojéj do Cypru, ten święty Apostoł głosił jeszcze słowo Boże w Liguryi, gdzie pierwszy przyniósł wiarę świętą, i nakoniec dotarł aż do miasta Medyolanu we Włoszech, którego był pierwszym Biskupem. Piszą iż siedem lat rządził tą dyecezyą, nie ciągle jednak w Medyolanie przebywał. Przejęty wielką gorliwością, robił wycieczki w różne strony, pomiędzy innemi doszedł i do miasta Bergamu i Brescii, gdzie dotąd jest ołtarz przy którym miewał Mszę świętą. Po upływie tych lat siedmiu, wyświęcił na Biskupa świętego Anatalona, i na miejsce go swoje na stolicy Medyolańskiéj obsadziwszy, powrócił do Cypru swojéj ojczyzny, któréj Kościoł miał, zdaje się, najwięcéj na sercu. Wielką tę wyspę przebiegał ciągle, nie opuszczając żadnego miasta ani wioski, nawracając wszędzie gdzie jeszcze spotykał pogan i Żydów, wyświęcając kapłanów, zaprowadzając obrzędy kościelne, utwierdzając nowych chrześcijan w wierze, i ciągle głosząc im naukę świętą. Nareszcie osiadł w Salaminie, stolicy téj wyspy; a że tam zastał jeszcze wielu starozakonnych uporczywie przy swoich błędach obstających, w każdą sobotę szedł do Synagogi, i w niéj z Pismem Bożém w ręku, i z wymową Duchem Świętym natchnioną dowodził im, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym i Zbawicielem przez proroków przepowiedzianym.

Wielu pozyskał Chrystusowi Panu; lecz inni uparci w swoich błędach, przewidując że wkrótce wszystkich pociągnie za sobą święty Barnaba, uknuli spisek na jego życie. Mąż Boży dowiedział się o tém, i łatwo mu było uchronić się przed grożącą mu śmiercią, wszakże spragniony poniesienia męczeństwa, nie uczynił tego. Owszem, dnia pewnego zgromadziwszy uczniów swoich, powiedział im iż spodziewa się wkrótce umrzeć za Jezusa Chrystusa; odprawił Mszę świętą w ich obecności, i wielkiéj liczbie wiernych wtedy zgromadzonych, sam rozdał przenajświętsze Ciało Pańskie. Potém powiedziawszy tylko Markowi, że był to już ostatni dzień jego życia, i że przychodzi mu stwierdzić rozlaniem krwi własnéj to co od tak dawna ogłasza, wszedł do Synagogi, aby tam według swego zwyczaju, rozprawiał przed Żydami. Lecz zaledwie otworzył usta, mając mówić o Jezusie Chrystusie jako prawdziwym Mesyaszu, aż oto Żydzi, wszcząwszy wrzask wielki, rzucili się tłumnie na niego, i wywlokłszy go za miasto ukamienowali. Następnie chcieli spalić jego ciało, aby mu chrześcijanie czci pośmiertnej jako Męczennikowi nie oddali, lecz ogień najsilniéj rozniecony, błogosławionych zwłok sługi Bożego tknąć się nie chciał. Gdy odeszli. Marek pochował je za miastem, a miejsce to późniéj przezwaném zostało miejscem uzdrowienia, z powodu wielu cudów, jakich tam chorzy doznawali, wzywając pośrednictwa tego świętego Apostoła.

Męczeństwo świętego Barnaby nastąpiło 11 Czerwca, roku Pańskiego 61. W roku zaś 485 gdy ciało jego wydobyto, znaleziono na piersiach jego Ewangelią świętego Mateusza, własną jego ręką przepisaną, którą panujący podówczas cesarz Zeno, kazał w złoto oprawić, a na miejscu gdzie był pochowany święty Barnaba, wybudował wielki kościoł z klasztorem.

Pożytek duchowny

Święty Barnaba tak czcił Ewangelią świętą i tak w niéj się rozmiłował, że ją przy sobie nosił ciągle, z nią na piersiach śmierć męczeńską poniósł, i z nią w kilkaset lat po śmierci znaleziony został. Szczęśliwy kto tę świętą Księgę w sercu swojém nosi przez jak najwierniejsze stosowanie się do niéj postępkami całego życia swojego, bo przez to i w godzinę śmierci, jakby z nią na piersiach umierać będzie.

Modlitwa (kościelna)

Boże! Który nas błogosławionego Barnaby Apostoła Twojego zasługami i pośrednictwem wspierasz, spraw miłościwie, abyśmy za jego wstawieniem się prosząc o Twoje dobrodziejstwa, darów Twojéj łaski z miłosierdzia Twego dostąpili. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 480–482.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 481

Święty Barnaba odznaczał się cnotą skromności i pokory. Nigdy się nie chwalił i nie wysuwał na pierwsze miejsce, chociaż ono nieraz mu się należało, a przy tym był pilny w wykonywaniu obowiązków, jakie na siebie przyjął. Zyskał też przez to u Boga wielkie zasługi, tak że może nam służyć jako wzór godny naśladowania.

Różni są ludzie na świecie, cierpliwi, miłosierni, hojni dla ubogich, czystość miłujący, czy nawet umartwionego życia, ale prawdziwa pokora rzadka jest pomiędzy nimi, a jednak tylko ten jest prawdziwym i dobrym \ chrześcijaninem, kto jest prawdziwie pokorny.

Filozofowie pogańscy wiele mówili i pisali o różnych cnotach, ale cnoty pokory nawet z imienia nie znali. Dlatego Pan Jezus kazał się jej uczyć od Niego, bo wiedział, że tej cnoty gdzie indziej nie znajdzie, prócz Matki Jego Najświętszej Maryi Panny. Cnota pokory nie ma nic wspólnego ze stanem. Wielcy tego świata powinni się korzyć przed mocną ręką Boską, powinni pamiętać, że tego samego mają Boga nad sobą, co i ich poddani; to samo prawo, ta sama Ewangelia obowiązuje tak pana jak i chłopa. Zajmujący wysokie stanowiska na ziemi mają pamiętać, że najniżsi poddani zaćmią ich swą świetnością i blaskiem w Niebie, jeżeli teraz ci prostaczkowie posiadają większą pokorę.

Naśladujmy wszyscy pokorę świętego Barnaby, albowiem skromnych i pokornych ludzi więcej szanują niż zarozumiałych, a Bóg szczodrze ich wynagradza.

Footnotes:

1

Dzie. XIII. 2.

Tags: św Barnaba „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna Apostoł męczennik św Paweł Gamaliel Ewangelia pokora
2020-05-06

Męczeństwo Św. Jana w Oleju

Zaszło roku Pańskiego 95.

(Szczegóły tego męczeństwa opisane są przez świętego Hieronima.)

Ewangelia święta opowiada nam, że razu pewnego matka świętego Jakóba i świętego Jana Ewangelisty, zbliżywszy się do Pana Jezusa, prosiła aby jéj synów umieścił na pierwszych miejscach w królestwie niebieskiém. Zbawiciel odpowiadając jéj na to, zapowiedział tym dwom Apostołom, że pić będą z jego kielicha, to jest że na podobieństwo Pana Jezusa, umęczeni będą za wiarę. Jakoż słowa te Pana naszego spełniły się, gdyż święty Jakób najpierwszy z uczniów Chrystusowych zamordowany został z rozkazu Heroda, a święty Jan lubo śmierci męczeńskiéj nie uległ, męczeństwa jednak, i to jednego z najokrutniejszych doznał, a to w następujący sposób.

A najprzód można powiedzieć, że święty Jan najulubieńszy uczeń Pana Jezusa, i który najsilniéj Go miłował, już i przez to ziścił na sobie przepowiedziane mu przez Niego męczeństwo, że podczas męki Chrystusa Pana, i aż do chwili śmierci Jego, nie odstępując Jezusa i pod krzyżem stojąc, podzielał sercem wszystkie cierpienia drogiego mistrza swojego, a przez to na podobieństwo Matki Bolesnéj, już na sercu poniósł był wielkie męczeństwo. Lecz przepowiednia Pańska, spełnić się miała bardziéj co do słowa. Nie dość było dla ulubionego ucznia Chrystusowego doznać wewnętrznego męczeństwa na sercu, w czasie mąk jakie zadawano Zbawicielowi, i na widok okrutnéj i haniebnéj Jego śmierci. Miał on wyraźniéj uczestniczyć wychyleniu kielicha goryczy, zapowiedzianego mu przez Pana Jezusa, co właściwie mówiąc nastąpiło dopiéro po Zesłaniu Ducha Świętego.

Jakoż, święty Jan wkrótce potém został uwięziony, następnie biczowany i w różny sposób znieważany wraz z Apostołem świętym Piotrem, a to w czasie prześladowania jakiego doznali uczniowie Chrystusa Pana od Żydów, po zamordowaniu przez nich świętego Stefana pierwszego Męczennika, co było tylko jakby wstępem do tego czego miał doznać wkrótce potém, od władców pogańskich.

Cesarz Domicyan wstąpiwszy na tron po bracie swoim Tytusie, roku Pańskiego 81-go, tyran okrutny i zawzięty wróg chrześcijan, wznowił wszelkie przeciw nim ustawy swoich poprzedników, a szczególnie Nerona, które za panowania łagodnego Tytusa wykonywane nie były. Ponieważ nie ustępował on w niczém Neronowi, który pierwszy począł męczyć i mordować wyznawców wiary świętéj, więc to drugie za niego wszczęte prześladowanie powstającego Kościoła, było jeszcze od pierwszego okrutniejszém, i więcéj zabierało ofiar, gdyż już więcéj rozszerzyła się była nauka Ewangelii Bożéj, i więcéj liczyła zwolenników. Święty Jan znajdował się podówczas w mieście Efezie, gdzie stale przebywał jako Biskup, aby tém łatwiéj znosić się z kościołami czyli Dyecezyami w Azyi, które sam założył i któremi zarządzał. Poganie wiele mu i tam już wyrządzali złego. Wprawdzie, powszechny szacunek jakim przejęta była dla niego cała ludność tego kraju, nawet złożona i z tych którzy jeszcze nie byli nawróceni, wstrzymywał nieco urzędników cesarskich w ich zamiarach pozbycia się świętego Jana: lecz w końcu przyszło do tego, iż najprzód wskazali go na wygnanie z Efezu, a wkrótce potém uwięziwszy poprowadzili do Rzymu, gdzie okutego w kajdany wtrącili do więzienia. Święty Ewangelista nie wątpił, iż nadeszła chwila, gdzie mu dano będzie wylać krew za jego ukochanego Boskiego Mistrza, i całém sercem cieszył się z tego.

Cesarz dowiedziawszy się o godności i zaletach tego bohatera chrześcijańskiego, znanego już w całéj Azyi z gorliwości swojéj apostolskiéj i nadzwyczajnéj słodyczy w obcowaniu z najnieprzyjaźniejszymi mu ludźmi, chciał go osobiście poznać. Święty Jan wezwany przed Dyoklecyana, stawił się przed nim z rozpromienioném nadzieją korony męczeńskiéj obliczem, a sama postać poważnego starca, ujmującéj nadzwyczaj powierzchowności i pełnego spokoju wewnętrznego i świętéj swobody, wielkie zrobiła na tyranie nawet wrażenie. Zadał mu kilka zapytań tyczączych się religii, i zdumiał na odpowiedzi śmiałe i głębokie, jakie wyszły z ust tego najszczytniejszego Ewangelisty, i autora Apokalipsy czyli ksiąg Objawień. Wszakże Cesarz zaślepiony w błędach pogańskich, które dogadzały jego nierządom, nie tylko nie otworzył oczu na prawdy święte, które jak drogie perły sypał przed nim ten wielki Apostoł, lecz śmiał domagać się od niego aby i on sam ich odstąpił i wyparł się nauki Chrystusa. „Trzeba, rzekł mu cesarz, abyś wyrzekł się religii któréj zasady wzbraniają nam uciech zmysłowych, i któréj artykuły wiary są dla rozumu niedościgłe: przejdź na nasze wyznanie które jest wyznaniem wszystkich moich ludów, a żyć będziesz w pokoju.” Na te słowa zadrżał od zgrozy ten uczeń Pana Jezusa, który podczas Wieczerzy na sercu Jego głowę swoję był skłonił, i któremu On umierając na krzyżu, Matkę swoję najdroższą powierzył: „Nie sądź o! cesarzu, rzekł do Dyoklecyana, aby groźby twoje, lub przyrzeczenia zachwiać mogły wierność moję Chrystusowi. Jeden tylko jest Bóg, a Tym jest Ten właśnie którego ja wyznaję i któremu służę. Największém szczęściem byłoby dla mnie, gdybym za wiarę w Niego krew moję wylał. Uddawna wzdycham za sposobnością spełnienia takowéj ofiary.”

Piszą że tak stanowcza i śmiała odpowiedź szczególnie poruszyła Dyoklecyana, i tém większy obudziła w nim dla świętego starca szacunek: zawahał się był nawet przez pewien czas, jak z nim wypadnie postąpić. Wszakże w końcu przemogło w nim wrodzone okrucieństwo i nienawiść do wiary chrześcijańskiéj: wskazał świętego Jana na śmierć, przez zanurzenie go we wrzącym oleju.

Wielki plac będący obok bramy zwanéj Latyńską dla tego że od niéj szła droga do krainy Latyńskiéj, którą dziś zowią polami Rzymskiemi (campagna Romana), przeznaczony został na miejsce męczeństwa świętego Apostoła. Umieszczono tam ogromną kadź, napełnioną olejem wrzącym od ognia pod nią podłożonego. Wieść iż tak okrutnéj męczarni ma być poddany sędziwy starzec, którego czyny jako najpierwszego Apostoła Azyi, całemu Rzymowi znane były, ściągnęła na to miejsce nie tylko wielki tłum ludu, lecz i najznakomitszych mieszkańców, a nawet cały senat Rzymski, złożony z pogan chciwych tego rodzaju barbarzyńskiego widowiska. Najprzód świętego Jana odarto z odzienia, i według praw rzymskich poddających biczowaniu każdego na śmierć skazanego, okrutnie schłostano. Następnie gdy całe ciało miał zsieczone, skrwawione i ranami pokryte od gradu biczów które odebrał, zanurzono go w ten olej wrzący. Lecz Pan Bóg postanowił podać mu tylko całą zasługę śmierci męczeńskiéj, a przy życiu tak jeszcze dla Kościoła potrzebném raczył go pozostawić, ponawiając na nim cud trzech pocholąt w piecu Babilońskim wśród ognia żyjących, o którym wspominają księgi starego Testamentu. Olej wrzący w najwyższym stopniu, stał się da niego kąpielą leczącą, która w tejże chwil wszystkie rany jego z biczowania odebrane zagoiła, tak że jak się wyraża święty Hieronim: „zdrowszy i silmiejszy wyszedł z niéj Jan święty, aniżeli nim był gdy do niéj wstępował.” Co większa: gdy widząc iż olej ten nie zadaje śmierci świętemu Męczennikowi lubo w nim był całkiem zanurzony, oprawcy zaczęli silniéj jeszcze pod kotłem rozniecać ogień, a wtedy płomienie zwróciły się na nichże samych, i wielu z nich spaliły. Cud tak wielki i tak oczywisty, wielu pogan nawrócił, a sam Cesarz dowiedziawszy się o nim, nie śmiał już więcéj pastwić się nad Świętym, i tylko wskazał go na wygnanie na wyspę Patmos, gdzie przebywał ten Apostoł aż do śmierci Dyoklecyana, i tam napisał Apokalipsę czyli księgę Objawień, należącą do ksiąg nowego Testamentu, a zawierającą najgłębsze przepowiednie wszystkiego co Kościoł przeszedł i przechodzić będzie do końca świata.

Cud zaszły przy męczeństwie świętego Jana, miał miejsce 6-go Maja, około roku Pańskiego 65. Chrześcijanie dla utrwalenia téj pamiątki, wznieśli późniéj wspaniałą świątynię na placu gdzie się spełnił, a Kościoł w tymże celu postanowił dzisiejsze święto, które przez długi czas w niektórych krajach katolickich, a mianowicie we Francyi i Anglii przed jéj odpadnięciem od wiary, uroczyście obchodzono jak święta obowiązujące.

Pożytek duchowny

Pan Bóg jest tak łaskawym, iż nie tylko poniesienie śmierci męczeńskiéj za wiarę najświetniejszą koroną niebieską nagradza, lecz i wszelkiego rodzaju trudy i cierpienia z miłości ku Niemu znoszone cierpliwie i chętnie, ledwie że nie narówni z zasługami męczenników płaci w przyszłém życiu. Niech cię to pobudzi do cierpliwego, a nawet chętnego znoszenia wszelkich cierpień.

Modlitwa (kościelna)

Boże! Który widzisz, iż nas zewsząd biedy nasze uciskają, spraw prosimy, aby błogosławionego Jana Apostoła Twojego i Ewangelisty chwalebne pośrednictwo, wspierało nas zawsze. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 370–372.

Tags: św Jan Ewangelista „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna męczennik Apostoł
2020-05-01

Św. Filipa i Jakóba Apostołów

Żyli około Roku Pańskiego 61.

(Szczegóły ich życia i męczeństwa wyjęte są z Pisma Bożego, i z dzieł świętych Izydora i Hieronima.)

Święty Filip był rodem z Betsaidy, miasteczka w Galilei położonego nad jeziorem Genezareckiém. Przyszedł na świat na lat kilka przed Chrystusem Panem. Pojął żonę i z niéj miał trzy córki. Wielkiéj będąc pobożności, a rozmyślając ciągle nad pismem Starego Zakonu, z wiarą oczekiwał przyjścia Messyasza, który miał wybawić naród Izraelski. Kiedy święty Jan Chrzciciel oznajmił uczniom swoim, że Pan Jezus był Barankiem Bożym: to jest Zbawicielem oczekiwanym, Andrzéj i Szymon przezwany późniéj Piotrem, udali się za Chrystusem. Gdy wkrótce potém szli z Nim do Galilei, spotkali Filipa, i wtedy Pan Jezus rzekł do Niego: „/Pójdź za mną/" 1 a temi dwoma słowami jako najskuteczniejszą łaską pociągnał serce jego do Siebie i uczynił z niego Apostoła.

Jakoż, zaczął on niezwłocznie i drugich pozyskiwać Panu Jezusowi: spotkawszy jednego ze znajomych swoich nazwiskiem Natanael, wielkiéj zacności męża, oznajmił mu o przyjściu już na ziemię Syna Bożego jako Zbawiciela w te słowa: „O którym napisał Mojżesz w zakonie i prorocy, to jest o Messyaszu, znaleźliśmy Go, a tym jest Jezus syn Józefów z Nazaretu„2, i w skutek tego przyprowadził Natanaela do Chrystusa Pana, którego stał się on jednym z uczniów.

Święty Klemens Aleksandryjski utrzymuje jako rzecz niewątpliwą, że Filip (to o czém wspomina święta Ewangelia nie wymieniając jego nazwiska) gdy Go Pan Jezus powołał za Sobą, chciał wprzód jeszcze pogrzebać ciało ojca swojego, a Chrystus Pan powiedział mu wtedy: „Niechaj umarli grzebią swoje umarłe; a ty idź a opowiadaj Królestwo Boże”. 3 Od téj téż chwili, już on nie opuszczał swojego Boskiego mistrza, w poczet Apostołów został zaliczony, a w spisie ich imion w Ewangelii świętéj, jest wymieniony zaraz po świętym Janie. Z niektórych nawet szczegółów Pisma Bożego, wnosić można, iż był on w szczególnych u Pana Jezusa łaskach. Gdy Zbawiciel miał uczynić cud przez rozmnożenie chleba, Filipa zapytał gdzie można znaleźć tak znaczną ilość bochenków, jaka wtedy potrzebną była do nakarmienia wielkiéj rzeszy ludu. Także jest o tém wzmianka, że kiedy jednego razu, pewne przybyłe osoby chciały zbliżyć się do Chrystusa Pana, prosiły o to świętego Filipa, jako uchodzącego za jednego z Apostołów który najłatwiejszy miał do Pana Jezusa przystęp. A gdy Samże Zbawiciel w Wigilią Męki Swojéj miał oną długą do uczniów przemowę, zapisaną u Jans w Rozdziale XVI a w któréj mówił o Bogu Ojcu, Filip to odezwał się do niego prosząc jakby w imieniu wszystkich Apostołów, aby im okazał Ojca Przedwiecznego, na co odpowiedział mu Chrystus Pan: „Filipie kto mnie widzi, widzi i Ojca.” 4

Po Wniebowstąpieniu Pańskiém, święty Filip udał się do Scytów, i prawie cały ten naród nawrócił do wiary chrześcijańskiéj. Następnie przybywszy do miasta Hieropolis, wszedł do świątyni pogańskiéj, w któréj oddawano cześć wężowi; święty Apostoł zdjęty litością nad zaślepieniem tego ludu, pomodlił się prosząc Boga aby go oświecił. Jakoż w téjże chwili żmija padła nie żywa, a lud zaczął przechodzić do wiary katolickiéj.

Oburzeni na to kapłani pogańscy, porwali Filipa, wtrącili go do więzienia, a potém okrutnie go ubiczowawszy, przybili do krzyża i dobijali kamieniami, gdy wielkie trzęsienie ziemi rozpędziło ich, i dało czas chrześcijanom przybyć mu na pomoc. Lecz Święty który żył jeszcze, uprosił sobie aby go nie pozbawiano szczęścia poniesienia takiéj śmierci jaką poniósł Pan Jezus, i na krzyżu rozpięty oddał Bogu ducha, dnia 1 Maja około roku Pańskiego 60. Część zwłok jego przeniesiona została do Carogrodu, a część do Rzymu.

· · ·

Święty Jakób którego uroczystość dziś podobnież obchodzi Kościół, nazwany młodszym dla rozróżnienia go od drugiego Apostoła tegoż imienia, a także i sprawiedliwym, dla wysokiéj świątobliwości, jaką odznaczał się nawet przed przyjęciem wiary chrześcijańskiéj, był synem Alfeusza i Maryi Kleofasowéj, córki ciotecznéj siostry Matki Bożéj. Z tego téż powodu w Piśmie Bożóm nazwany jest bratem Pana Jezusa, według zwyczaju żydowskiego, chociaż był tylko jego blizkim według ciała krewnym. Przyszedł na świat na lat kilka przed Zbawicielem. Święty Hegezyp utrzymuje, iż był on w żywocie matki, ze szczególnego przywileju łaski Bożéj, uświęconym. Co zaś niewątpliwém jest, to że przez rodziców zaofiarowany przed urodzeniem na wyłączną służbę Bożą, zachowywał od dzieciństwa surowe przepisy obowiązujące Nazarejczyków, to jest przeznaczonych do stanu kapłańskiego.

Wiódł téż życie nadzwyczaj umartwione i wyłącznie bogomyślności oddane. O każdej dnia porze znaleźć go można było w świątyni. Piszą że od długiego klęczenia, skóra na kolanach jego stała się tak grubą jak u wielblądów. Przez wzgląd na jego wysoką świątobliwość, jemu jednemu ze świeckich osób, wolno było wchodzić do tego miejsca świątyni, do którego tylko kapłani przypuszczeni byli. Razu pewnego, gdy wielka posucha głodem groziła, na prośby ludu podniósłszy ręce do nieba, niezwłocznie wyjednał deszcz modlitwą swoją.

Takim był ten Święty, gdy Zbawiciel raczył go powołać do Apostolstwa, co zdaje się nastąpiło w drugim roku czynnego życia Chrystusa Pana. Od téj pory już Jakób był zawsze przy nim, i znać jak mu miłym i do niego zbliżonym, kiedy uczniowie zwykle nazywali go bratem Pana Jezusa. Jest podanie że jako blizki krewny Zbawiciela miał nawet i to szczęście, że mu był bardzo z powierzchowności podobnym.

Święty Hieronim opowiada, że podczas ostatniéj wieczerzy, przy któréj Pan Jezus żegnał się z uczniami; święty Jakób postanowił nie brać nic w usta, aż Zbawiciel ze zmarłych powstanie, i że za to Pan Jezus, jemu najpierwszemu objawił się zaraz po zmartwychwstaniu, o czém zdaje się i Pismo Boże, w liście świętego Pawła do Koryntyan, nadmienia.

Po powrócie Syna Bożego do Nieba, gdy Piotr święty objął zarząd nad całym Kościołem, święty Jakób został Biskupem Jerozolimskim. Święty Hieronim utrzymuje, iż dano mu pierwszeństwo w zamianowaniu go na Biskupstwo téj kolebki wiary chrześcijańskiéj, w skutek polecenia jakie pozostawił Sam Pan Jezus Apostołom, gdy jeszcze przebywał na ziemi. Za jego Biskupich rządów, odbył się w Jerozolimie pierwszy Sobór powszechny, któremu przewodniczył Piotr święty. Chodziło na nim głównie o rozwiązanie niektórych wątpliwości, tyczących się zachowania lub odrzucenia pewnych przepisów Starego Zakonu. Święty Jakób wiernie się trzymał w téj mierze zdania objawionego przez świętego Piotra, w przemowie jaką ten książe Apostołów miał do zgromadzonych ojców, i sam miał do nich w tymże duchu mowę, przytoczoną w Piśmie Bożém w księdze dziejów Apostolskich, a w któréj zaleca, aby nawracających się pogan, nie zmuszać do poddawania się przepisom starego Zakonu, już nieobowiązującym.

Gorliwość tego świętego Apostoła, poparta sławą wielkiéj świątobliwości jaką słynął od lat młodzieńczych wśród Jerozolimy, wielką liczbę Żydów nawracała. Używał poważania tak powszechnego, że samo dotknięcie się jego szat uważano za błogosławieństwo Boże.

Trzydzieści już lat rządził święcie kościołem Jerozolimskim, wielką do niego liczbę wiernych apostolską pracą swoją nagarnąwszy, gdy Doktorowie żydowscy i Faryzeusze, postanowili go zgubić. Lecz obawiając sie ludu nienawróconego jeszcze a u którego był w czci wielkiéj, umyślili zmusić go albo do odstąpienia wiary, albo do wyznania jéj publicznego. W dzień więc uroczystości Wielkiéj Nocy, która w roku 62 przypadała pierwszego Maja, nakazali mu aby do Żydów tłumnie zgromadzonych w świątyni, przemówił oświadczając co trzymać mają o Jezusie Nazareńskim ukrzyżowanym, którego wielu za Syna Bożego poczytuje. Święty wstąpił na krużganek świątyni, i w te słowa się odezwał do całego zgromadzenia. „Poco mnie pytacie o Jezusie Synu człowieczym: wszak już tylekroć razy mówiłem o tém z tymi którzy gotowi okazywali się przyjąć naukę Ewangelii. Wiedzcież, że Jezus zasiada na prawicy Boga Ojca Swojego, i że ztamtąd przyjdzie Sądzić żywych i umarłych.” Na te słowa wielu się nawróciło wołając: „Hosanna Synowi Dawidowemu, cześć i chwała Jezusowi.” Takiéj bowiem używał Jakób powagi, i tak mu wszyscy wierzyli. Lecz Doktorowie i Faryzeusze, w tejże chwili porwawszy go, unieśli na wierzchołek świątyni i zrzucili na ziemię. Święty nie zabił się jednak od razu, a podniosłszy się ukląkł i zaczął głośno modlić się mówiąc: „Panie odpuść im bo nie wiedzą co czynią.” Wtedy wzięli się do kamienowania go, a w chwili gdy jeden z obecnych wołał na oprawców: „Co czynicie! kamienujecie sprawiedliwego który modli się za was” inny ugodził go drągiem w głowę, i męczeństwa jego dokonał.

Ciało jego pochowane było najprzód obok świątyni w miejscu gdzie śmierć poniósł, a późniéj przeniesione zostało do Rzymu.

Pożytek duchowny

Święty Jakób napisał jeden z listów kanonicznych, należących do ksiąg Nowego Testamentu. W nim między innemi tak przemawia przez niego Duch Święty: „Cóż za pożytek bracia moi, gdyby kto mówił iż ma wiarę, a uczynków odpowiednich téj wierzeby nie miał. Izali go może sama wiara zbawić?” 5 Zastanów się nad życiem jakie wiedziesz, a pilnie uważaj, czy twoje postępki, odpowiadają świętéj katolickiéj wierze, gdyż od tego zbawienie twoje zawisło.

Modlitwa (kościelna).

Boże! który nas doroczną Apostołów Twoich Filipa i Jakóba uroczystością rozweselasz, spraw prosimy, abyśmy uciekając się do pośrednictwa ich zasług, z przykładów ich życia brali naukę. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 352–354.

Footnotes:

1

Mat. VIII. 22.

2

Jan I. 45.

3

Łuk. IX. 60.

4

Jan XIV. 9.

5

Jak. II. XIV.

Tags: św Filip św Jakub „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna Apostoł męczennik wielbłąd
2020-02-24

Św. Macieja Apostoła

Żył około roku Pańskiego 63.

Pożytek duchowny

Święci Apostołowie tak trafny zrobili wybór, przybierając do swego grona świętego Macieja, gdyż wprzód przez gorącą modlitwę wyprosili sobie na to potrzebne swiatło od Boga. Naucz się z tego, przed każdą ważniejszą sprawą twoją, wzywać światła i pomocy Ducha Świętego.

Modlitwa (kościelna)

Boże, któryś błogosławionego Macieja, w poczet Apostołów Twoich zaliczyć raczył; spraw prosimy, abyśmy za jego pośrednictwem, skutków Twojego nad nami miłosierdzia zawsze doznawali. Przez Pana naszego… i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 140.

Tags: św Maciej „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna apostoł modlitwa
Pozostałe wpisy
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.