Citatio.pl

Wpisy z tagiem "Feliks Koneczny":

2020-06-03

Feliks Koneczny o Władysławie Łokietku

F. Koneczny, Dzieje Polski (reprint wydania z 1902), s. 131–133:

Zmieniły się czasy i zmieniła się sztuka wojenna. Wynik wojny zawisł nie od walnych bitew: w polu, ale od zdobywania warownych grodów. Polska przez dwieście lat nie prowadziła europejskiej polityki, a nasze wojny w okresie dzielnic książęcych, Piasta z Piastem, nie mogły nas pouczyć o wielkim przewrocie i postępie, jaki nastał w sztuce wojennej za granicą. Nasze grody były jeszcze po większej części drewniane i stanowiły łatwy łup dla Krzyżaków, podczas, gdy nasi nie potrafiliby zdobyć ani jednego krzyżackiego grodu. Dla wrogów zaś naszych łatwo były dostępne wszystkie europejskie udoskonalenia wojskowe, a na koszta wznoszenia ich warownych zamków składali się pobożni z całej Europy, w przekonaniu, że przyczyniają się do nawracania pogan. Polska wyniszczona tylu najazdami, wyludniona jassyrami, była najuboższym w Europie krajem, a Zakon niemiecki był największym bogaczem. Krzyżak bez pracy opływał w dostatki, a rzemiosłu wojennemu mógł się poświęcić wyłącznie, zupełnie; nadto zaś mógł sobie Zakon nająć żołnierzy zaciężnych. Tacy mogli wojować rok po roku, bo nic na tem nie tracili. Ale polskie wojsko składało się z ziemian, z gospodarzy wiejskich, którzy musieli pracować na życie, a na wojnie służyć własnym kosztem, zaniedbując przy tem gospodarstwa w domu. Dla takich żołnierzy była wojna ruiną. W razie dłuższej wojny popadłoby całe ziemiaństwo polskie, i tak ubogie, w zupełną nędzę. O werbowaniu zaś wojsk zaciężnych nie można było myśleć, bo nie było za co. Męstwem przewyższali Polacy swych wrogów i wygrywali bitwy. Ale byli zacofani w sztuce wojennej, nie mieli porządnych grodów, nie mogli wojny dłużej prowadzić i dlatego ją przegrywali! O zwycięztwie rozstrzygało już nie samo męstwo, ale pieniądze, dobrobyt społeczeństwa. Kto miał skarb pełniejszy, mógł przeczekać klęskę i czekać, aż najmężniejszy nieprzyjaciel znuży się, aż mu zabraknie ludzi, grodów i pieniędzy. Tak przeczekali Krzyżacy klęskę pod Płowcami i zabrali Kujawy. Polskie siły musiały się wyczerpać wcześniej od krzyżackich, lub od sił dynastyi luksemburskiej.

Chcąc naprawdę zwyciężyć, trzebaby pokonać nieprzyjaciela nie w jednej, lub choćby w kilku bitwach w polu, ale trzebaby go zgnieść zupełnie i to we własnym jego kraju. Trzebaby zmusić do uległości zniemczonych Piastów ślązkich, pozdobywać ich grody i stanąć na czeskiej granicy z wojskiem wielkiem, a złożonem nie z rolinków, którymby się spieszyło do domu, lecz z zawodowych żołnierzy. Trzebaby Brandeburgię zająć i uczynić zawisłą od polskiej polityki, a Krzyżaków trzebaby wypędzić nie tylko z Kujaw, z ziemi dobrzyńskiej, ale też z Pomorza; trzebaby pozdobywać tam ich grody wszystkie co do jednego, żeby się nie mieli gdzie schronić, a były to grody najwarowniejsze z całej Europy. Przedsięwzięcia te przekraczały w dziesięcioro siły ówczesnej Polski, a jednak naród postanowił dążyć do wypełnienia tego programu i chociaż wiedział, że dużo wody upłynie, nim zwycięstwo stanie się prawdopodobnem, jednak nie dawał za wygraną! Za przykładem swego króla stawał się cały naród doprawdy niezłomnym. Nastały prawdziwie niezłomne pokolenia.

Wiedział o tem Władysław Niezłomny, a nie życząc sobie ponownej wojny, zwrócił się do papieża i rad był, gdy nuncyusz ułożył rozejm i zapowiedział w imieniu papieskiem sąd polubowny. Sędziami mieli być królowie: czeski i węgierski, jako sojusznicy obydwóch stron. Wyrok wydano dopiero za następnego panowania. Król Władysław już go nie dożył. Skończył życie pełne zasług, dnia 2 marca 1333, pochowany na Wawelu.

Tags: Feliks Koneczny Władysław Łokietek Krzyżacy
2020-04-20

Feliks Koneczny o najazdach mongolskich i depopulacji

F. Koneczny, Dzieje Polski (reprint wydania z 1902), s. 98:

Najazd mongolski jest okresem w historyi polskiej. Skoro ubyło więcej, niż połowa ludności, nastały od razu inne warunki życia i gospodarstwa. Życie społeczne zależy bowiem przedewszystkiem od ilości rąk do pracy i ust do wyżywienia. Nie od rzeczy też będzie przyjrzeć się na tym przykładzie, jak wyludnienie po wielkiej wojnie zmieniło stosunki społeczne i jak cofnęło na długie lata rozwój całego narodu. Bardzo to mylne zdanie, jakoby ubytek ludności pomagał reszcie do szczęścia i dobrobytu! Właśnie, że narody nie dość liczne, kraje ze zbyt małą ludnością, nie mogą dojść do dobrobytu, ani do państwowej potęgi. Po tym najeździe nastąpiły jeszcze nowe, a wyludniona Polska przez sto pięćdziesiąt lat zajęta była leczeniem się z tych ran.

Tags: Feliks Koneczny Mongołowie depopulacja
2020-04-10

Feliks Koneczny o synodzie w Łęczycy

F. Koneczny, Dzieje Polski (reprint wydania z 1902), s. 84:

Kazimierz Sprawiedliwy nie upatrywał w prawię kościejnem wroga książąt i państwowej organizacyi. Za jego panowania odbył się r. 1180 w Łęczycy pierwszy synod polski t. j. zjazd wszystkich biskupów, kanoników, opatów, przeorów i posłów od parafialnego duchowieństwa. Uchwalono tam żądać od wielkiego księcia uznania, że Kościół może posiadać w Polsce swój własny majątek, a w dobrach duchownych nie obowiązuje żadna władza świecka; księciu nie wolno tam pobierać danin ni podatków, ani żądać żadnych świadczeń służebnych. Ludność tych dóbr ma być wolną od powinności państwowych wobec grodu. Mieszkańców kościelnych posiadłości nie obchodziło już nic ustawodawstwo książęce, przechodzili oni pod prawo kościelne, nie znając żadnych ciężarów wojennych, ni grodowych. Toteż ludność garnęła się chętnie „pod pastoral”. Kazimierz Sprawiedliwy ustawy te zatwierdził. Nie uczynili tego jednak inni książęta, a minęło sporo lat, nim uchwały łęczyckiego synodu znane były w całej Polsce.

Tags: Feliks Koneczny synod w Łęczycy
2020-03-08

Feliks Koneczny o powstaniu cywilizacji łacińskiej i bizantyjskiej

F. Koneczny, Dzieje Polski (reprint wydania z 1902), s. 58:

Patryarcha carogrodzki, któremu podlegał Kościół na Rusi, zerwał z papieżem i podciągnął za sobą biskupów swego patryarchatu, a z duchowieństwem całą ludność. Odpadły przez to od jedności kościelnej z Rzymem: Grecya, Bułgarya, Serbia, Wołoszczyzna i Ruś, tworząc odtąd odrębny wschodni kościół. Życzyli sobie zerwania cesarze grzeccy, czyli bizantyjscy, którzy z dawnych czasów zwykli byli nie tylko rządzić Kościołem, ale wtrącać się nawet w sprawy dogmatów, t. j. samej nauki wiary i stanowili samowolnie o tem, w co poddani ich mają wierzyć. Ażeby nie słuchać rozkazów papieskich, wymyślono w Carogrodzie zasadę, że w żadnych sprawach kościelnych nigdy niczego zmieniać nie wolno. Zasada dobra i konieczna do dogmatów, ale nie do administracyi kościelnej, nie do zwyczajów kościelnych, które udoskonalane i poprawiane ciągle w Rzymie, zmieniały się. Zaprowadzenie postu w sobotę, uważano w Carogrodzie za kacerstwo, bo to była nowość. Patryarcha Michał Cerularius zarzucił papieżowi Grzegorzowi VII herezyę żydowską o to, że kazał używać do mszy św., chleba nie kwaszonego. A gdy papież ten począł zaprowadzać celibat, tj. bezżenność księży, duzo było o to przykrości w zachodnim Kościele, a cóż dopiero w carogrodzkim patryarchacie! Tam nikt nie myślał już papieża słuchać. Oderwany od Rzymu Kościół wschodni, czyli bizatyński lub grecki, nie ma też od r. 1054 niczego nowego. Do dzisiejszego dnia np. ma tylko jeden zakon – Bazylianów – bo w r. 1054 innych jeszcze nie było, a potem nowych już nie wolno było zakładać. Wszelka nowość jest tam uważana za obrazę religii; nawet obrazy swe święte malują ciągle tak samo, jak przed wiekami. Niechęc do wszelkich nowości przeszła od Kościoła do społeczeństwa, a ponieważ Kościół był tam zupełnie zawisły od władzy świeckiej i walki o prawo nawet nie próbował, wyrobiło się też w społeczeństwie przekonanie, że władza państwowa musi być nieograniczona. Zupełnie inne pojęcia płynęły z Rzymu, to też pod wpływem dwóch kościelnych stolic: Rzymu i Carogrodu wyrobiły się dwie osobne kultury w Europie: zachodnia, czyli rzymska i wschodnia czyli bizantyjska.

Tags: Feliks Koneczny cywilizacja łacińska cywilizacja bizantyjska celibat Bazylianie
2020-03-04

Feliks Koneczny o świętych

F. Koneczny, Dzieje Polski (reprint wydania z 1902), s. 33–34:

My sobie wyobrażamy zazwyczaj świętych zupełnie niewłaściwie. Skoro tylko się o kimś powie, że kanonizowany, zdaje nam się, że on przez całe życie wziąż tylko modlił się i biczował, że ze światem nic nie miał do czynienia i z życiem praktycznem żadnego nie miał związku. Powiedziano jest jednak: módl się i pracuj, a święci z tego słyną, że bardzo wiele pracowali; modlitwa służyła do uświęcenia ich pracy. Wzniosłe przepisy religii chrześcijańskiej moralności byłyby czczą literą, gdyby nie pracowano nad tem, żeby je zastosować w praktyce, w życiu prywatnem i publicznem. Tem się właśnie odznacza chrześcijaństwo, że chce wejść w życie. Święci naszego Kościoła, to są ci mężowie pełni rozumu i poświęcenia, którzy wiele zdziałali celem przeprowadzenia chrześcijaństwa w praktyce, a sami przytem wiedli prywatnie świętobliwe życie. Bardzo a bardzo wielu świętych było politykami, układało polityczne plany, starało się o wpływ na monarchów i narody. Dzisiaj wstyd pomyśleć, że religia i moralność są wykluczone z polityki, ale dawniej nie brakło takich, którzy żądali, żeby polityka prowadzona była po chrześcijańsku.

Tags: Feliks Koneczny żywoty świętych praca
Pozostałe wpisy
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.