Citatio.pl

Wpisy z tagiem "grzech ciężki":

2020-09-01

Św. Idziego Opata

Żył około roku Pańskiego 550.

(Żywot jego był napisany przez świętego Antonina, Arcybiskupa Florenckiego.)

Święty Idzi rodem z Aten, pochodził ze znakomitéj rodziny dawnych królów Greckich. Rodzice jego byli bardzo zamożnymi i przykładnymi chrześcijanami. Wychowali syna jak najstaranniéj, a że obdarzył go był Pan Bóg niepospolitemi zdolnościami, rychło zasłynął znakomitą nauką, a obok tego i wielką pobożnością. Ulubioném jego zajęciem były książki i modlitwa. Od zwykłych rozrywek młodzieży stroniąc, w chwilach wolnych odwiedzał ubogich, hojnie ich obdarzał, a chorym sam z wielką miłością usługiwał. Zdarzyło się że kiedy był dzieckiem oddał biednemu własną suknię, nie mając go czém inném wesprzeć.

Młodym był jeszcze kiedy po śmierci rodziców odziedziczył bardzo znaczny majątek. Niedługo wahał się jaki z niego ma uczynić użytek. Pomny na te słowa Pana Jezusa do pewnego młodzieńca wyrzeczone: „Idź przedaj co masz i daj ubogim” 1, święty Idzi sprzedał całą majętność swoję, i wszystkie pieniądze rozdawszy na biednych, z miłości ubogiego Pana Jezusa, sam żył z żebraniny. Czyn tak wielkiéj miłości bliźniego i zaparcia zjednał mu szczególny szacunek w całém mieście, a jeszcze bardziéj rozsławiły jego Świątobliwość dwa następujące cuda które uczynił.

Gdy razu pewnego w dzień uroczysty był w kościele, opętany znajdujący się tamże zaczął wyć straszliwie. Idzi zdjęty litością nad stanem tego nieszczęśliwego, przybliżył się do niego, i w Imię Jezusa Chrystusa rozkazał szatanowi aby ustąpił, a w téjże chwili opętany, od złego ducha, w obec licznie zgromadzonego ludu, uwolniony został. Inną znowu razą, pewnego człowieka ukąsiła jadowita gadzina. Był już konającym, gdy ujrzano że Idzi wychodził z kościoła i przyzwano go do umierającego. Święty pomodlił się przez chwilę, przeżegnał chorego, i ten wstał zdrów najzupełniéj.

Od téj pory już wszyscy czcili go jak Świętego i cudotwórcę, co widząc Idzi, którego pokora niezmiernie na tém cierpiała, postanowił opuścić ojczyznę i udać się w obce kraje, gdzieby był zupełnie nieznanym. Wsiadłszy na cudzoziemski okręt, aby się udać do Francyi, bardzo się uradował że go nikt z płynących nie znał, lecz i tu cud jaki uczynił objawił w nim wielkiego sługę Bożego. Zaledwie na pełne morze wypłynęli, kiedy straszliwa burza nadwerężywszy okręt, zagroziła mu niechybném zatonieniem. Idzi pomodlił się, a skoro wzniósł ręce do Nieba, burza ucichła i okręt zdołał się wyratować.

Przybywszy do Francji, nasz Święty udał się do błogosławionego Cezaryusza Arcybiskupa Arelitańskiego, aby się powierzyć jego przewodnictwu duchownemu jako słynnemu w tém mistrzowi, Cezaryusz prędko poznał jak świętego ucznia zesłał mu Pan Bóg, i pragnął na zawsze mieć go przy sobie. Lecz po dwuletnim tam pobycie, gdy znowu cuda jakie czynił, rozsławiły Idziego i cześć mu powszechną jednały, opuścił on tajemnie swojego ojca duchownego, z zamiarem ukrycia się na jakiéj puszczy. W tym celu przebywszy Ren, zapuścił się w dzikie lasy które podówczas tę rzekę otaczały, i w nich napotkał świątobliwego pustelnika, nazwiskiem Weradyn, którego nawet obdarzył był Pan Bóg łaską czynienia cudów. Osiadł przy nim, aby zostawać pod jego znowu przewodnictwem, ale oraz i z tą myślą, że gdy sam cuda czynić będzie, łatwo mu przyjdzie składać je na Weradyna, już także z takich darów słynnego. Lecz skoro odkryto jego schronienie, tłumniéj niż jak gdy przebywał przy Arcybiskupie, gromadzili się do niego chorzy aby ich uzdrawiał, a szczególnie gdy jeszcze bardziéj rozsławiła się jego cudotworność, z powodu że za jego błogosławieństwem, pole od niepamiętnych czasów jałowe, stało się najżyźniejszém. Postanowił więc i to miejsce opuścić, i zamierzał tak się już ukryć przed sławą ludzką, żeby go nikt znaleźć nie mógł.

Puścił się tedy daléj w głąb tego ogromnego i gęstego lasu, i po kilku dniach drogi, znalazł w skale jaskinię, któréj wejście zamknięte było gęstemi i kolącemi krzakami ciernia. Uradowany z wyszukania tak nieprzystępnego miejsca, upadł na kolana i gorące złożył za to Panu Bogu dzięki, stanowiąc już z téj nory nigdzie nie wychodzić. Cała ta okolica była tak dziką i niepłodną, że na pożywienie nic innego wynaleźć nie mógł, jak gdzie niegdzie gorzkie i twarde korzonki leśne. Lecz mu Pan Bóg, cudowną Opatrznością Swoją przyszedł w pomoc. Zaledwie osiadł w téj jaskini, a oto nadbiegła do niego prześliczna łania, i położywszy się u nóg jego, dała mu ssać pierś swoję pełną mleka, i odtąd codziennie o téj porze przychodziła go karmić.

Święty przepędził już tam był lat kilka, obcując tylko z Bogiem, zatapiając się w najwyższéj bogomyślności, i tu na ziemi anielski żywot wiodąc, gdy spodobało się Panu Bogu i tą razą jeszcze wywieść go z ukrycia, dla zbudowania i pożytku wiernych. Zdarzyło się że Chyldebart, król we Francyi podówczas panujący, polował w tych lasach. Myśliwi jego stropiwszy łanię która Idziego żywiła, pogonili za nią z ogarami, a ona zaledwie już dysząca, wpadła do jaskini Świętego, kryjąc się u nóg jego, gdy tymczasem psy cierni przebyć niemogąc, przed jaskinią się zatrzymały. Myśliwi dopadłszy wypuścili kilka strzał w głąb jaskini, z których jedna raniła Idziego, i odeszli. Wieczorem gdy opowiedziano królowi wydarzenie, ten nazajutrz sam chciał dojść coby to za miejsce tak nieprzystępne było, i przybywszy tam, a po wielu trudnościach przerąbawszy wejście do jaskini, ujrzał w niéj sługę Bożego a u nóg jego łanię leżącą. Król domyślił się iż to być musi pobożny jakiś pustelnik, wdał się z nim w długą rozmowę, i poznając w nim wielkiego świętego, chciał go hojnie obdarzyć, polecając się jego modlitwom. Idzi nic nie przyjął, a nawet gdy król z wielką troskliwością kazał mu ranę zaopatrzyć, nie pozwolił na to mówiąc, iż zażywając zawsze dobrego zdrowia, rad jest że przynajmniéj przez to cierpienie, może jakichkolwiek zasług z cierpliwości nabyć. Wszystko to tém większy szacunek dla niego wzbudziło w Chyldebarcie, który przez czas pewien bawiąc w téj okolicy, codziennie długie miewał ze sługą Bożym rozmowy. Gdy zaś odjeżdżał, wiedząc iż Idzi nic od niego przyjąć nie zechce, spytał go coby mógł uczynić, czémby mu swoję monarszą łaskę okazał. Święty odpowiedział: iż miłą rzecz Bogu uczyni, jeśli w tém miejscu samotném wybuduje klasztor, w którymby zakonnicy wieść mogli rodzaj życia jaki prowadzą pustelnicy na puszczach Tebaidy w Egipcie. Jakoż w krótkim czasie z rozkazu królewskiego, stanął w tém miejscu obszerny klasztor, i zapełnił się zakonnikami, którzy na rozgłos sławy świętego Idziego, w wielkiéj liczbie pośpieszyli z różnych stron, aby pod jego zostawać przewodnictwem, służąc Bogu w ostréj pokucie i na bogomyślności. Pomimo więc oporu, jaki stawił w tém Święty, obrano go Opatem, i klasztor ten zajaśniał wzorami takiéj przedziwnéj pokuty i świątobliwości, jakie przedstawiały Laory czyli klasztory, pustelników egipskich.

Po kilkoletnim zarządzie tém zgromadzeniem zakonném przez Idziego, król przebywający podówczas w mieście Orleanie, powołał go do siebie. Udał się tam Święty: a i w podróży swojéj i w czasie pobytu na dworze królewskim wiele cudów uczynił. Zdarzył się i między innemi następujący. Król miał na sumieniu jakiś grzech ciężki, z którego nie chciał się spowiadać, stawiając przez to w wielkiém niebezpieczeństwie swoję duszę. Dnia pewnego zaniepokojony tém więcéj niż zwykle, prosił Idziego aby się za niego gorąco pomodlił, niezwierzając się mu jednak z tego co mu na sumieniu ciężyło. Święty udał się do kościoła na modlitwę, a podczas niéj objawił się mu Anioł, oznajmiając że modlitwę jego Pan Bóg wysłuchał, lecz potrzeba aby wziął kartkę którą znajdzie na ołtarzu, i oddał ją królowi. Uczynił to Idzi, a król wyczytawszy na niéj grzech tajony, i przyrzeczenie od Boga że mu odpuszczony będzie byle się z niego wyspowiadał, przystąpił do Sakramentu spowiedzi, przyjął i wypełnił naznaczoną pokutę, po czém spokój sumienia odzyskał.

Po powrócie do klasztoru, Idzi odbył pielgrzymkę do Rzymu, dla uczczenia grobu świętych Apostołów. Chciał aby tam nie wiedziano kim był, lecz ukryć się nie mógł. Sam Papież raczył go zawezwać do siebie, przyjął go z wielką łaskawością, i dał mu w darze dwa posągi cyprysowe Apostołów Piotra i Pawła. Święty bardzo pragnął mieć je w swoim klasztorze, pełen więc ufności w Opatrzność Bożą, puścił je na rzekę Tyber i przeżegnał, a przybywszy do klasztoru znalazł je u furty.

Żył jeszcze długo potém, przewodnicząc braciom na drodze wysokiéj świątobliwości, i nakoniec otoczony nimi i pobłogosławiwszy ich zakończył swoję pielgrzymkę ziemską, pierwszego Września w drugiéj połowie szóstego wieku.

Pożytek duchowny

I w życiu błogosławionego Idziego masz dowód, że święci Pańscy powodowani głęboką pokorą, unikali tak starannie chwały ludzkiéj, jak my za nią gonimy. Bądź téż przekonany, że cnota świętéj pokory jest probierczym kamieniem każdéj innéj cnoty, i że bez niéj nie tylko świętym ale i zbawionym być nie można. Staraj się przeto o nią usilnie, a wszelkie upokorzenie poczytuj za wielką dla duszy twojéj korzyść.

Modlitwa (Kościelna)

Wstawienie się za nami błogosławionego Idziego Opata, niech nas Panie miłosierdziu Twojemu poleci; abyśmy za jego opieką otrzymali to, czego z własnych zasług dostąpić nie możemy. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 738–740.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 696

Najosobliwszą rzeczą w tym Świętym jest uciekanie od sławy ludzkiej i szukanie zatajenia na pielgrzymkach i puszczach. Nawet doskonałych nic tak prędko nie zepsuje, jak sława ludzka i wysokie u ludzi rozumienie, toteż Święci gardzili sławą ludzką.

Czynią posłuszeństwo Bogu nieme stworzenia, ptaki, ryby, sam tylko człowiek wyłamuje się z niego. Kruki słuchały i karmiły Eliasza; słuchała ryba, gdy Jonasza proroka w brzuchu nosiła i na brzegu z morskiej głębokości go postawiła; słuchał lew i posłuszeństwem swoim nieposłusznego proroka potępił. Gdy jesteśmy na robocie i służbie Pańskiej, ufajmy Panu Bogu, który nas pożywi i sposób dla nas znajdzie. Bójmy się raczej głodu piekielnego, gdy próżnujemy.

Footnotes:

1

Mat. XIX. 21.

Tags: św Idzi „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna opat pokora samotność grzech ciężki spowiedź
2020-08-25

Św. Ludwika, Króla Francuzkiego

Żył około roku Pańskiego 1270.

(Żywot jego był napisany przez ojca Godfryda Dominikanina, jego spowiednika.)

Święty Ludwik, IX tego imienia król Francuzki, syn Ludwika VIII, i błogosławionéj Blanki królewnéj Kastylskiéj, przyszedł na świat roku Pańskiego 1215 w mieście Puasy (Poissy), gdzie rodzice jego z dworem wtedy przebywali. Ojciec człowiek pełen żywéj wiary, wybrał mu świątobliwego ochmistrza, a matka któréj zawdzięczał jak najpobożniejsze wychowanie, pragnąc wyuczyć go jak ma służyć Bogu zanim panować będzie nad ludźmi, powtarzała mu od kolebki że wolałaby go widzieć w grobie, niż splamionego jakim ciężkim grzechem.

Miał lat dwanaście kiedy po śmierci ojca odziedziczył tron Francyi, którą rządził pod opieką świątobliwéj swojéj matki. W tak młodocianym wieku Ludwik, wyniesiony na szczyt władzy potężnego narodu, zajaśniał przymiotami nie tylko młodego monarchy który był godnym takiego dostojeństwa, lecz i cnotami Świętego. Otoczony największym zbytkiem, zaczął zaraz umartwiać swoje ciało i wszelkie namiętności na wodzy trzymał. Nadzwyczaj lubił łowy myśliwskie i grę w szachy: odmówił sobie tego na zawsze, a co mu tylko zbywało czasu od koniecznych zajęć, obracał go na czytanie ksiąg świętych, i na modlitwę. Biegły w łacinie, wysoko wykształcił się w naukach świeckich, a dzieł ojców Kościoła z rąk nie wypuszczał.

Początki jego panowania zakłóciły domowe niesnaski wszczęte przez zazdrośnych książąt, którym się zdawało iż tak młodego króla łatwo im przyjdzie obalić. Ludwik mając lat czternaście stanął na czele wojska, i po cudach waleczności jakie w bitwach sam dokonywał, rozproszył rokoszan i zmusił ich do zdania się na łaskę. Już wtedy podziwiali w nim Francuzi nadzwyczajną waleczność a nawet i biegłość w prowadzeniu wojny, i mawiali: że nie ma mnicha pobożniejszego od króla, ani rycerza równego mu w boju. Powróciwszy z tych wypraw do Paryża, na podziękowanie za odniesione zwycięstwo, wybudował i uposażył sławne Opactwo Rajomonckie (Rayaument), i kościół świętéj Katarzyny, założył klasztor Kartuzów i kilka obszernych szpitalów.

W dwudziestym roku życia objął już sam rządy kraju, i pojął w małżeństwo Małgorzatę, córkę hrabiego Prowancyi, która stała się wzorem świątobliwéj królowéj. Wkrótce potém, Hugo Luzinian, przywoławszy na pomoc króla Angielskiego, zbuntował się przeciw Ludwikowi. Święty, z małą garstką wojska uderzywszy na nieprzyjaciół, pobił ich na głowę, a sam na czele hufca dotarł do namiotów króla Angielskiego, który uratował się jedynie ucieczką a ścigany przez Ludwika, dwa dni i dwie nocy bez przyjęcia posiłku, z konia nie zsiadał.

Na Wschodzie rozpuszczono wieść że król Francuzki, słynny już ze swojéj waleczności, miał się tam udać na wyprawę krzyżową. Wysłano więc ztamtąd do Paryża najętych zbójców, w celu zamordowania Ludwika, który dowiedziawszy się o tém kazał ich przytrzymać, i odprawił z bogatemi darami do niegodziwego Baszalika Tunickiego, z którego polecenia ludzie ci wysłani byli.

W roku 1239, Boduin II, cesarz Carogrodzki chcąc pozyskać pomoc Ludwika przeciw Mahometanom, przywiózł mu do Paryża Koronę cierniową Pana Jezusa. Król otoczony wyższém duchowieństwem i pierwszymi dworzanami, wyszedł o mil kilka za miasto, i tę przenajświętszą Relikwią sam niósł idąc bosemi nogami, i z czcią najgłębszą złożył ją w kaplicy pałacowéj, którą przyozdobiwszy, uczynił arcydziełem sztuki budowniczéj po dziś dzień podziwianej, a znanéj pod nazwiskiem Świętéj kaplicy.

Nigdy Francya nie zażywała większéj pomyślności wewnątrz kraju, i większego bezpieczeństwa w stosunkach z państwami sąsiedzkiemi, jak za panowania tego świętego króla. Surowemi prawami przykrócił wszelkie nadużycia; wytępił bezbożny zwyczaj bluźnienia, powstrzymał pojedynki, zakazał gier hazardownych, poznosił domy nierządu, przeciął drogę do kłótliwych procesów. Na wyższych urzędników i wielkorządców prowincji baczne miał oko, i odjął im wszelką możność uciskania podwładnych, dając łatwy przystęp do siebie każdemu kto na nich ze skargą występował. Gdy był na przechadzce, miał zwyczaj zasiadać pod drzewem i tam dawał posłuchanie najniższemu z poddanych, załatwiając od razu najzawilsze sprawy. Miał przytém szczególny dar bystrości z jaką wykrywał prawdę, chociażby ją kto najzręczniéj ukrywał, i dla tego wszystkie jego wyroki były tak sprawiedliwe, że strona przegrywająca nie śmiała nigdy uskarżać się na nie.

Prowadził życie nadzwyczaj umartwione, Strzegąc jak najpilniéj cnoty czystości, święty król ten w kwiecie wieku na tronie zasiadający, o ile mógł unikał wszelkich światowych zabaw, widowisk i balów. Prócz zwykłych postów kościelnych, które ściśle zachowywał raz tylko na dzień jadając, pościł cały Adwent, a wigilie do świąt Matki Bożéj, suszył o chlebie i wodzie.

Ostréj włosiennicy nigdy nie zrzucał. Codzień słuchał Mszy świętéj, i odmawiał pacierze o przenajświętszéj pannie zwane Officium Parvum. W każdą sobotę zgromadzał trzechset ubogich, umywał im nogi, sam usługiwał przy stole, i hojnie obdarzał. Prócz tego, przy każdym obiedzie miał ich kilku przy sobie. Na jałmużny obracał prawie wszystko co stanowiło dochód do jego własnej osoby królewskiéj przywiązany. W czasach głodu, uwalniał lud od podatków i rozsyłał dla ubogich ogromne zapasy zboża.

W dwudziestym roku swojego panowania śmiertelnie zachorował, co Francyą całą o największy smutek przyprawiło. Wszędzie zasyłano modlitwy za króla, pod którego panowaniem tak wyjątkowéj pomyślności zażywał naród. Tymczasem Ludwik uczynił ślub, że jeśli odzyska zdrowie uda się na wyprawę krzyżową, dla ratowania chrześcijan pod jarzmem Muzułmanów w Palestynie jęczących. Gdy wyzdrowiał, pomimo próśb żony dzieci i dworzan odwodzących go od wojny w któréj obawiali się go stracić, przyjął zbroję poświęconą z rąk Biskupa Paryzkiego, a przez Papieża Inocentego IV zamianowany naczelnym wodzem wszystkich sił krzyżowców, na czele licznego wojska ruszył do Ziemi świętéj.

W pierwszéj bitwie pobił Saracenów, i zdobył warowne ich miasto Damaszek. Lecz gdy powietrze wyniszczyło większą część jego wojska, w jednéj z potyczek otoczony Saracenami, po dowodach niesłychanéj waleczności, i sam dostał się do niewoli. Ucierpiał tam wiele, lecz okazał tak wielką cierpliwość, zachował się z taką właściwą godnością, i tyle w niewoli nawet będąc czynił dobrego, że sami Saraceni przejęci dla niego czcią, mieli zamiar uczynić go swoim królem. Po zawarciu pokoju, Ludwik uwolniony został, lecz pięć lat jeszcze pozostał na Wschodzie, w ciągu których wielką liczbę wiernych wykupił z niewoli od Turków, mnóstwo Mahometanów nawrócił, poodbudowywał dla chrześcijan wiele miast i pozakładał w nich szpitale, kościoły i klasztory.

Gdy matka jego, która przez czas ten rządziła Francyą, umarła, Święty wrócił do Paryża, gdzie jeszcze z większą gorliwością oddał się ćwiczeniom pobożności, i staraniom uszczęśliwienia swojego ludu. Powznosił różne dobroczynne zakłady we wszystkich prowincyach Francji. W Paryżu założył szpital na trzechset ślepych, na pamiątkę trzechset swoich żołnierzy, którym muzułmanie oczy wyłupili. Sam codziennie odwiedzał ubogich chorych po ich mieszkaniach i szpitalach, i oddawał im najniższe usługi. Nosił szaty bardzo skromne, i tylko z konieczności przybierał oznaki panującego; ciało trapił coraz większemi umartwieniami. U współczesnych monarchów używał tak wielkiego wzięcia, że z najważniejszemi sprawami udawano się do niego po radę, a w zatargach grożących wojną, zdawano się na jego sąd polubowny. Z powodu mądrości jaką jaśniał tak w zarządzie swojém państwem, jak i w stosunkach z postronnemi krajami, nazywano go Salomonem chrześcijańskim.

W roku czterdziestym czwartym od wstąpienia na tron, powtórnie przebył morze dla wydania wojny wrogom imienia chrześcijańskiego, lecz i tą razą nadzwyczajne upały i brak żywności, wywołały w wojsku jego morowe powietrze, którém i sam dotkniętym został. Widząc iż śmierć go czeka, z największym pokojem poddał się woli Bożéj, a przywoławszy syna na którego po nim berło spadało, pozostawił mu w kształcie testamentu święte nauki, streszczające wszystkie obowiązki doskonałego chrześcijanina i doskonałego monarchy, a które zaczynał od tych słów: „Synu mój, pierwszą radą jaką ci daję, jest abyś Boga miłował z całego serca twojego, gdyż bez Niego nic dobrego zrobić nie możemy. Powinieneś być gotowym ponieść wszelkie nieszczęścia, dać się w kawałki porąbać raczéj, niż Go kiedy obrazić grzechem śmiertelnym.” Po przyjęciu ostatnich Sakramentów świętych zapadł w powolne konanie, i wymawiając te słowa Psalmu Dawidowego: „Wnijdę Panie do domu Twojego, i pokłonię się ku Kościołowi Twojemu świętemu” 1. oddał Bogu ducha, 26 Sierpnia, roku Pańskiego 1270, mając lat pięćdziesiąt sześć. Kanonizowany został przez Papieża Bonifacego VIII.

Pożytek duchowny

Wyryj na sercu twojém, to upomnienie które świętemu Ludwikowi dawała błogosławiona Blanka matka jego, a on znowu swojemu synowi w testamencie przekazywał, a tém jest „że lepiéj śmierć ponieść, niż dopuścić się ciężkiego grzechu.” Bądź przekonanym, że kto pragnie być zbawionym, powinien według tego prawidła postępować.

Modlitwa (Kościelna)

Boże któryś błogosławionego Ludwika wyznawcę Twojego, z tronu ziemskiego do tronu chwały niebieskiéj wyniósł; za jego zasługami i pośrednictwem, spraw prosimy, abyśmy z Królem królów Jezusem Chrystusem, wspólnie królowali na wieki. Przez tegoż Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 717–719.

Nauka moralna

Na podstawie wydania z 1937 r., s. 674–675

Do swego syna i następcy Filipa III pisał św. Ludwik w następujący sposób:

  1. „Najpierwszą rzeczą, jaką ci polecam, miły synu, jest serdeczna miłość Boga, bo bez niej nie ma zbawienia. Zanim byś miał popełnić grzech śmiertelny, bądź raczej gotów dać sobie poobcinać wszystkie członki i postradać życie wśród najokropniejszych męczarni. Jeśli Bóg na ciebie ześle zmartwienie i choroby, dziękuj Mu za to i pomyśl, że to się dzieje dla twego dobra i że zasłużyłeś na gorsze kary, służąc Mu źle i działając częstokroć przeciw Jego woli; jeśli Bóg ześle na ciebie coś dobrego, bądź Mu wdzięczny i strzeż się popaść w pychę lub inną jaką zdrożność, gdyż wielki to grzech odwdzięczać się złym za dobre. Przywykaj do częstej spowiedzi, wybieraj na spowiedników kapłanów uczonych i świątobliwych; uczęszczaj ochotnie na nabożeństwa i módl się sercem i ustami podczas Mszy świętej. Bądź miłosiernym dla ubogich i służ im wedle sił radą i uczynkiem. Unikaj towarzystwa bezbożnych, nie cierp wobec siebie mów gorszących i potwarzy miotanych na bliźniego. Wstąpiwszy na tron, bądź przede wszystkim sprawiedliwy. Jeśli bogacz ma spór z ubogim, broń raczej ubogiego, ale jeśli sprawa jest jasna, przyznaj słuszność temu, komu się należy. Gdy spostrzeżesz, że ty, albo przodkowie twoi niesłusznie coś dzierżą, oddaj natychmiast, czy to drobnostka, czy coś większego. Zasłaniaj wszystkich swych poddanych, a zwłaszcza duchownych przed krzywdą i uciskiem, nie bądź łatwowierny, jeśli ci się ktoś żalić będzie na kapłanów, lecz szanuj i broń ich i przestrzegaj tego, aby mogli bez przeszkody pełnić obowiązki swego świętego powołania. Kochaj i czcij matkę swoją i słuchaj jej mądrych rad, miłuj swych braci i bądź im przychylny, ale strzeż się być z miłości ku nim niesprawiedliwym względem innych. Staraj się o dobrych urzędników i sędziów i często zasięgaj wiadomości o ich życiu i postępkach. Wykorzeniaj w kraju wszelkie jawne zgorszenie, a zwłaszcza bluźnierstwa, grę w kostki, wszetecznictwo i opilstwo, a popieraj cnotę. Bądź pokornym synem Kościoła świętego i oddawaj należną cześć papieżowi i biskupom”.
  2. Do swej córki Izabeli, królowej Nawarry, pisał jak następuje:

    „Miła córko, kochaj Boga, który oddał Syna swego na śmierć, aby nas ocalić od wiecznej zguby. Niesłychanie błądzi, kto miłość swą przywiązuje do czegoś innego, nie do Niego. Droga córko, pragnij gorąco coraz więcej Mu się podobać, a lękaj się nade wszystko utracić łaskę Jego. Słuchaj ochoczo rozmów i kazań traktujących o Bogu, a unikaj innych pogawędek, chyba z ludźmi wypróbowanej cnoty. Słuchaj pokornie męża a nade wszystko rodziców; napominam cię, abyś nie łożyła za wiele na suknie, stroje i klejnoty, a co oszczędzisz ponad potrzeby i nieodłączne od stanu i godności wydatki, to obracaj na wspomaganie biednych. Jeszcze raz powtarzam ci, kochana córko, myśl o tym, jak byś się najwięcej przypodobać mogła Panu Jezusowi. Postępuj zawsze tak, abyś zawsze czyniła dobrze, a strzegła się złego z czystej miłości ku Chrystusowi, choćbyś nawet na pewno wiedziała, że za dobre nie odbierzesz nagrody, a za złe kary”.

Footnotes:

1

Psalm V. 8.

Tags: św Ludwik IX „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna król sprawiedliwość męstwo Officium parvum grzech ciężki spowiedź krucjata
2020-03-11

Św. Katarzyny Bonońskiej

Żył około roku Pańskiego 1463.

Inną znowu razą, odebrała podczas modlitwy zbawienną, i dla wielu dusz pobożnych potrzebną naukę. Zdarzyło się, iż przeciągając zanadtwo czas trwania na modlitwie, utrudzona nad siły, usnęła. Wtedy stanął przed nią święty Tomasz Męczennik i Biskup Katorberyjski, do którego miała wielkie nabożeństwo, i upomniał że i w świętém ćwiczeniu się w modlitwie, należy właściwą zachowywać miarę: że trzeba właśnie dla utrzymania czerstwości głowy potrzebnéj do modlitwy, starać się niezbędnego do tego snu nie odmawiać sobie, a wypocząwszy dostatecznie wiernie i pilnie trwać na bogomyślności.

Pożytek duchowny

Iluż grzeszników, tak jak to w życiu świętéj Katarzyny czytałeś, winno zbawienie wieczne, modlitwom, które za nich drudzy zanosili. Módl się przeto za nawrócenie grzeszników, bo jeśli jest to uczyniem wielkiego miłosierdzia chrześcijańskiego, gdy modląc się za dusze w Czyscu zatrzymane, wyzwala się je z téj męki czasowéj, czyż nie jeszcze większym będzie, gdy modląc się za tych których piekło czeka, uchroni się ich od tego największego wiecznego nieszczęścia.

Modlitwa

Boże! nieprzebranego miłosierdzia, któryś Sam powiedział że nie chcesz śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i żył (Ezech. XXXIII, II.); prosimy Cię, przez zasługi świętéj Katarzyny i za jéj pośrednictwem, nas grzesznych i wszystkich w grzechach pogrążonych, łaską Twoją miłościwie dotknij, i szczerze nawróconych do chwały doprowadź wiekuistéj. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 201–203.

Tags: św Katarzyna Bonońska „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna dziewica klaryska modlitwa grzech ciężki Czyściec odpoczynek
2020-03-10

Czterdziestu Świętych Męczenników

Żył około roku Pańskiego 316.

Gdy nazajutrz, zabierano ciała świetych Męczenników aby je spalić, najmłodszy z nich imieniem Meliton, żył jeszcze. Słudzy cesarscy chcieli go wziąść na stronę, sądząc że przynajmniéj tego przywieźć będą mogli do odstąpienia wiary. Lecz widząc to matka jego, gorliwa chrześcijanka, przystąpiwszy do niego: „Synu drogi, rzekła, wytrwaj jeszcze chwilę, oto Chrystus stoi u bram Niebieskich, i wspierać cię będzie. Nie trać odwagi: Anioł który ci przyniósł koronę niebieską, zaprowadzi cię do chwały wiekuistéj. Woda zamarznięta, w której przetrwałeś ciężkie męki, uniosła cię już do bram niebieskich, a ogień w który mają cię wrzucić, umieści cię na łonie Boga twojego. Synu drogi, wytrwaj jeszcze chwilę, abyś pozyskawszy koronę męczeńską, uczynił mnie najszczęśliwszą z matek: bo jak Pan Bóg dał mi cię z łaski Swojéj, tak słuszna jest, abym cię Jemu oddała z miłości ku Niemu.” Poczém ujrzawszy, iż wozy wiozące ciała reszty Męczenników, już się oddalają, a poganie otaczając jéj dziecię, odłączyć je chcieli aby je przywieść do zostania poganinem, wzięła syna na barki, pogoniła za wozami, i gdy Meliton zanim go doniosła, skonał na jéj plecach nieodstąpiwszy wiary świętéj, na wóz go wrzuciła. A tak pewna już, że dziecię swoje do Nieba posłała, szła spokojnie za wozami, gdzie jego święte ciało wieziono, i nie odstąpiła, aż je ujrzała wraz z ciałami tych Męczenników, na stosie spalone.

Pożytek duchowny

Patrz na ten poruszający przykład, prawdziwie chrześcijańskiéj miłości macierzyńskiéj, jaką podziwiać trzeba, w matce świętego Melitona, która wolała widzieć go nieżywym, niż narażonym na odstąpienie od wiary! Każda matka chrześcijańska, powinna w dziecięciu swojém, więcéj kochać jego duszę niż jego ciało, a stąd przekładać nawet śmierć jego, nad nieszczęście popełnienia przez siebie grzechu ciężkiego.

Modlitwa (kościelna)

Spraw prosim wszechmogący Boże, ażebyśmy oddając cześć mężnéj wytrwałości męczenników Twoich, litościwego ich za nami do Ciebie, pośrednictwa doznali. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 199–201.

Tags: czterdziestu świętych męczenników „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna matka grzech ciężki
2020-03-06

Św. Kolety

Żył około roku Pańskiego 1447.

Pożytek duchowny

Z przeczytanego dziś żywota téj wielkiéj Świętéj, podwójny pożytek duchowny wyciągnąć możesz. Jeden: że tak jak błogosławiona Koleta, wszelkie powaby ciała, będące dla wielu okazyą ich wiecznéj zguby, nie tylko cenić nie powinieneś, lecz je poczytywać masz za dar natury, dla wielu dusz bardzo niebezpieczny. Ze szczegółów zaś wskrzeszenia zakonnicy, mającéj być potępioną za zatajenie na spowiedzi grzechu, zachęć się do jak najszczerszéj spowiedzi, gdy oto widzisz, że przez jednę szczerą spowiedź, Pan Bóg w miłosierdziu Swojém, wybawił duszę, ktora już u progów samego piekła była.

Modlitwa (kościelna)

Panie Jezu Chryste! Któryś błogosławioną Koletę oblubienicę Twoję, niezliczonemi darami przyozdobił, spraw miłościwie, aby tenże Duch Święty który ją natchnął do przywrócenia pierwotnéj ścisłości Seraficznéj Reguły, i nas przywiódł do zbawiennego na duchu odnowienia. Który żyjesz i królujesz i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 189–190.

Tags: św Koleta „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna dziewica uroda grzech ciężki spowiedź
2020-03-04

Św. Kazimierza Królewicza

Żył około roku Pańskiego 1483.

Hymn znaleziony po otwarciu trumny św. Kazimierza:

Póki żyję
Niech Maryję
Co dnia wielbi dusza;
Niech pamięta
Na Jej święta,
Jej się życiem wzrusza.

O bez końca,
Matce Słońca
Niech brzmią pieśni chwały;
Jej litoście
ciągle głoście,
roznieście w świat cały.

Nie znajdziecie
Na tym świecie
Tak wzniosłej wymowy,
Co Jej cnocie
W swym polocie
Zrównałaby słowy.

Za grzech Ewy
Spadły gniewy,
Śmierć ludzi zatraca;
Przez Maryję
Człowiek żyje
I do nieba wraca.

Modły Twemi
Dzieci ziemi
Ogrzej w zimnym świecie;
Weź to, Pani,
Co nas rani,
Co psuje i gniecie.

Daj ulżenie,
Wspomożenie
Twym sługom obficie;
Co gorliwie
Czczą prawdziwie
Twe święta i życie.

Pożytek duchowny

Każdy kto chce być zbawiony, powinien raczéj śmierć ponieść, niż dopuścić się ciężkiego grzechu. Uważ czy w takiém jesteś usposobieniu. Nie sądź bowiem że ono jest tylko właściwém nadzwyczajnéj świątobliwości, gdyż Pan Bóg wymaga tego od każdego, i każdemu daje do tego dostateczne łaski.

Modlitwa (kościelna)

Boże! któryś wśród krolewskich roskoszy i świata niebezpieczeństw, świętego Kazimierza stałością w cnocie obdarzył; prosimy, aby za jego wstawieniem się, wierni Twoi, rzeczami ziemskiemi wzgardzali, a wzdychali zawsze za niebieskiemi. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 184.

Tags: św Kazimierz „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna królewicz czystość grzech ciężki
2020-02-21

Św. Małgorzaty z Kortony

Żyła około roku Pańskiego 1260.

Pożytek duchowny

Podziwiaj wielkie nad grzeszną Małgorzatą miłosierdzie Boże, i uważaj iż ona odpowiadając jemu, a godne czyniąc owoce pokuty, Świętą została. Dla każdego, chociażby największego grzesznika, podobne miłosierdzie Boże zawsze jest gotowe; miarkuj więc na jaką straszną zasługuje karę, kto z niego przez szczerą poprawę życia, tak jak Święta, któréj żywot czytałeś, nie korzysta.

Modlitwa (kościelna)

Boże! który nie pragniesz śmierci grzesznika, lecz chcesz aby się nawrócił i żył; daj miłościwie, aby jak błogosławiona Małgorzata łaską Twoją z więzów grzechowych wyrwana, pobożnie Ci służyła, tak żebyśmy za jéj przykładem i pośrednictwem, z krępujących nas występków wyswobodzeni, czystém sercem służyć Ci mogli. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 133.

Tags: św Małgorzata z Kortony „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna nawrócenie grzech ciężki miłosierdzie
2020-02-19

Św. Konrada

Żyła około roku Pańskiego 1354.

Pożytek duchowny

Święty Konrad nie od razu, jak to był powinien, wynagrodził szkodę wyrządzoną bliźniemu, a to dla tego, że pokrzywdzony nie wiedząc kto był jéj sprawcą, nie mógł jéj na nim poszukiwać. Lecz za to później i krzywdę wyrządzoną sowicie nagrodził, i sam na ostrą pokutę skazał się dobrowolnie. Jakże wiele jest osób, które uchodzą i poczytują się same za nieposzlakowanéj prawości, a mają na sumieniu albo krzywdę ludzką niewynagrodzoną, albo zapisy testamentalne, które spełnić powinni byli, niespełnione, dla tego tylko, że pokrzywdzeni poszukiwać tego nie mogą. Czy nie jesteś z téj liczby?

Modlitwa

Boże! któryś świętego Konrada z ciężkiego grzechu niewynagrodzenia uczynionéj szkody bliźniemu wyrwawszy, do wysokiéj świętobliwości doprowadził, daj miłościwie, abyśmy za wstawieniem się jego, na sumieniu naszém żadnéj krzywdy bliźniego nie mieli, a niezwłocznie wynagrodzili tę, do jakiéj się poczuwamy. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 128.

Tags: św Konrad „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna grzech ciężki nawrócenie wynagrodzenie
2020-02-13

Bł. Anieli z Folinio, z trzeciego zakonu ś-go Franciszka Serafickiego

Żyła około roku Pańskiego 1309.

Pożytek duchowny

Podziwiaj w życiu błogosławionéj Anieli miłosierdzie Boże, które wyrwawszy ją z ciężkiego grzechu świętokradzkiéj spowiedzi, taką ją obdarzylo za ten występek skruchą, iż później Świętą została. Z tego powodu poczytaj ją za Patronkę dokładnych spowiedzi, i jeśli twoim czego brakuje, proś ją aby ci wyjednała łaskę potrzebna do tego, abyś je naprawił.

Modlitwa (kościelna)

Boże, serc słodkości i swiatlo błogosławionych, ktoryś świętą Anielę służebnicę Twoję, przecudném rzeczy niebieskich rozpamiętywaniem pocieszał, spraw abyśmy za jéj zasługami i wstawieniem się tak poznali Cię na ziemi, żebyśmy się stali godnymi cieszyć się w Niebie jasnością chwaly wiekuistéj. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 114.

Tags: bł Aniela „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna spowiedź grzech ciężki
2020-02-03

Św. Błażeja Biskupa i Męczennika

Żył około roku Pańskiego 316.

Pożytek duchowny

Ile razy czytasz żywot Męczennika świętego, zwraca szczególną uwagę na męstwo z jakiém on wolał umrzéć wśród mąk zwykle najstraszniejszych, aniżeli przez zaparcie się wiary ciężki grzech popełnić. Sam zaś roztrząśnij twoje własne pod tym względem usposobienie; wiedzieć ci bowiem należy, że kto do grzechu śmiertelnego nie czuje w sobie większego wstrętu niż do śmierci saméj, ten nie posiada prawdziwéj miłości Boga. Przez zasługi więc to świętych Męczenników Pańskich, proś Boga o tę łaskę.

Modlitwa (kościelna)

Boże! Który nas błogosławionego Błażeja Męczennika Twojego i Biskupa, doroczną uroczystością rozweselasz; daj miłościwie, abyśmy jego chwalebnéj smierci pamiątkę obchodząc, posrednictwem się jego cieszyli. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa i t. d.

Na tę intencyą Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 93.

Tags: św Błażej biskup męczennik „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna gardło grzech ciężki
Pozostałe wpisy
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.