Citatio.pl

Wpisy z tagiem "muzułmanie":

2020-10-04

Przenajświętszéj Maryi Panny Różańcowéj (w pierwszą Niedzielę Października)

Święto to postanowione zostało około roku Pańskiego 1716.

(Szczegóły te wyjęte są z Brewiarza Rzymskiego i dziejów Kościoła.)

Święto przenajświętszéj Maryi Panny Różańcowéj, przypadające w pierwszą niedzielę miesiąca Października, postanowione zostało na uczczenie pamiątki kilku świetnych zwycięstw odniesionych przez wojska chrześcijańskie nad niewiernymi, a to za Matki Bożéj opieką, uproszoną właśnie przez nabożeństwo zwane Różańcem przenajświętszéj Maryi Panny.

Na początku XVI wieku, Turcy rozlawszy się w Europie i odniosłszy kilka stanowczych nad chrześcijańskiemi wojskami zwycięstw, zamierzali całą Europę zagrabić, a wyniszczywszy wiarę chrześcijańską, na kopule kościoła świętego Piotra w Rzymie, zamiast krzyża zatknąć półksiężyc, znamię muzułmańskiéj wiary. W roku Pańskim 1522, Soliman III zdobywszy Belgrad, a wkrótce potém wyspę Rodos, wkroczył do Węgier, zajął był miasta Budę, Peszt, Gran, posunął się ku Wiedniowi w Austryi, a jego wodzowie i wiele innych krain w Europie współcześnie pozdobywali. Następca jego Selim II, opanowawszy wyspę Cypr, zgromadził najliczniejszą jaka kiedy była fotę, z zamiarem zadania ostatecznéj porażki chrześcijanom, po któréj zagarnąwszy Włochy, stałby się panem całéj Europy.

Siły morskie chrześcijan, tak dalece były mniejsze od tureckich, iż żadnym sposobem zwycięstwa nad niemi spodziewać się nie można było; lecz bądź co bądź wypadało stawić im opór. Wtedy wojska chrześcijańskie zachęcone do tego przez Papieża Piusa V, wsiadając na okręty, oddały się pod szczególną opiekę Matki Bożéj, i siódmego Października roku Pańskiego 1571 pod Lepantem na Archipelagu leżącym spotkały się foty. Przed rozpoczęciem bitwy, wszyscy począwszy od wodza Don-Żuana Austryackiego, brata króla Hiszpańskiego, aż do ostatniego żołnierza, padli na kolana ponawiając swoje zaofiarowanie się Matce Bożéj, i z głośném wezwaniem Jéj przenajświętszego Imienia rzucili się do boju. Przez trzy godziny zaciętéj walki, zwycięstwo było wątpliwe, aż gdy Turcy stracili wodza swojego Halibaszę, wszczął się w ich szeregach największy nieład, i na głowę pobici zostali.

W tymże dniu i o tejże godzinie, święty Pius V Papież, w towarzystwie kilku Kardynałów, odbywał jakąś ważną naradę w Watykanie. Wtém przerywa ją, przystępując do okna i po chwili powiada do Kardynałów: „Zaniechajmy wszelkiéj innéj sprawy: idźcie i nakażcie dziękczynne modlitwy ludowi, za zwycięstwo jakie wojska nasze nad niewiernymi odniosły.” W kilka dni potém nadeszłe z placu boju wiadomości, przekonały o prawdziwości objawienia które miał ten święty Papież. Dla zawdzięczenia więc Matce Bożéj za to niewymowne dobrodziejstwo, ustanowił on na tenże dzień siódmy Października, święto przenajświętszéj Panny Zwzycięzkiéj, które Martyrologium Rzymskie tak ogłasza: „Święto przenajświętszéj Panny Zwycięzkiéj, które Papież Pius V, ustanowił na podziękowanie za świetne zwycięstwo jakie chrześcijanie odnieśli w dniu tym nad Turkami, w bitwie morskiéj za szczególną opieką Matki Bożéj.”

Że zaś nabożeństwo Różańca świętego które tak mile przyjmuje przenajświętsza Panna, a jaż dawno przed tém z największym dla Kościoła pożytkiem zaprowadzone, było jednym z środków jakich używał i święty Pius i podówczas wszyscy wierni, dla uproszenia zwycięstwa nad Turkami w tak stanowczéj chwili, więc nie wątpił ten Papież, że przez nabożeństwo Różańcowe to wielkie dobrodziejstwo u Pana Boga uproszoném zostało. Że jednak śmierć jego która wkrótce potém nastąpiła, nie dała mu czasu utrwalić téj pamiątki, więc Grzegorz XIII jego następca, dopełniając pobożnych zamiarów swojego poprzednika, postanowił aby w pierwszą niedzielę Października, we wszystkich kościołach ojców Dominikanów w których bractwo Różańcowe istniało, święto przenajświętszéj Panny Różańcowéj obchodzone było.

W blizko lat dwieście potém, potęga muzułmańska powtórnie zagroziła światu chrześcijańskiemu. Niezliczone hordy tych barbarzyńców, dostały się były powtórnie aż do Węgier i tam znowu pod Semlinem miała się stoczyć walna bitwa Turków z chrześcijańskiém wojskiem, dowodzoném przez Karola VI, obranego cesarzem rzymskim. Znowu więc wierni uciekli się do opieki Matki Boskiej, używając do tego szczególnie nabożeństwa Różańcowego; przyszła im téż w pomoc Królowa niebieska. Byłoto roku Pańskiego 1716, w dniu piątym Sierpnia, w którym przypada święto przenajświęjszéj Maryi Panny Śnieżnéj. Wierni wszędzie, a szczególnie w Rzymie, w kościele Maryi Panny Śnieżnéj, z wielką gorącością ducha polecali jej opiece sprawę chrześcijaństwa całego, która w stanowczéj bitwie nastąpić mającéj, rozstrzygnąć się miała. Bitwa téż ta w istocie zaszła w tymże dniu, a w chwili gdy z tego kościoła w Rzymie, bractwo Różancowe odbywało procesyę uroczystą z tłumnie zgromadzonym ludem, z wielką pobożnością odmawiającym Różaniec na tę intencyą, chrześcijanie najzupełniejsze a stanowcze odnieśli pod Semlinem nad muzułmanami zwycięstwo. Dzicz ta odegnana, jeszcze jednak oblegała wyspę Korfu, lecz wierni uciekli się do swéj doświadczonéj broni, do różańcowego nabożeństwa, i tegoż miesiąca w oktawę Wniebowzięcia Maryi, Turcy odstąpili i od téj wyspy. Klemens XI na stolicy Apostolskiej podówczas zasiadający, dla większego upowszechnienia czci Matki Bożéj Różańcowéj, któréj i to nowe zawdzięczał świat chrześcijański nad nieprzyjaciołmi wiary zwycięstwo, święto przenajświętszéj Panny Maryi Różańcowéj, które na niedzielę pierwszą Października Grzegorz XIII postanowił był dla samych ojców Dominikanów i do całego rozciągnął Kościoła. Uczynił zaś to i w tym celu, jak się wyrażają lekcye brewiarza na dzień dzisiejszy przypadające, abyśmy oddając Matce Bożéj ten rodzaj czci tak łaskawie przez Nią przyjmowanéj, dostąpili tego, iżby ta Pani nasza Niebieska która przez odmawianie świętego Różańca dała tylekroć wiernym uprosić sobie zwycięstwo nad ich nieprzyjaciołmi ziemskimi dała nam także zwyciężać zawsze wrogów naszego zbawienia.

Taka jest historya święta dzisiejszego, lecz samo nabożeństwo różańcowe, jakto wspomnieliśmy, dawniejszych sięga czasów, gdyż zaprowadzone ono zostało jeszcze na początku wieku XIII, przez świętego Dominika.

Kiedy ten wielki pogromiciel głównych nieprzyjaciół Matki Bożéj Albigensów, kacerzy którzy przeciw Niéj bluźnili, walczył z nimi, nabożeństwo to Sama przenajświętsza Marya Panna mu objawiła, a to w okoliczności w któréj najbardziéj potrzebował on Jéj pomocy; co tak nastąpiło. Gdzie tylko święty ten pojawił się, kazaniami swojemi, które wielkiemi cudami poparte były, niezmierną liczbę heretyków nawracał. Lecz gdy przyszedł w okolice gdzie Albigensowie swojemi błędami zarazili ludność, zdawać się mogło było, że Pan Bóg wszelką moc słowom jego odjął. Kacerzami zalaną była ta kraina, a żaden się z nich nie nawracał. Gdy więc razu pewnego Dominik modląc się w kaplicy Matki Boskiéj, wzywał Jéj litości nad zgubionemi duszami, stanęła przed nim Matka miłosierdzia i powiedziała: że jak od pozdrowienia Anielskiego zaczęło się zbawienie rodu ludzkiego, tak podobnież Pozdrowienie to zamienione w modlitwę przez Kościół, jak najczęściéj a pobożnie powtarzane, najskuteczniejszém jest do wyproszenia łaski, nawrócenia odszczepieńców, i przezwyciężania wszelkich napaści piekielnych, jak na dusze w szczególności, tak i na całe chrześcijaństwo wymierzonych. Wtedyto święty Dominik ułożył nabożeństwo Różańcowe, w którém odmawiano sto pięćdziesiąt Zdrowaś Marya, stanowią jakby Psałterz Maryański, na podobieństwo Psałterza Dawidowego, sto pięćdziesiąt psalmów zawierającego w sobie. To nabożeństwo Dominik zaczął rozpowszechniać, zaniechawszy wszelkich uczonych rozpraw z heretykami, a wyświecając tylko słuchaczom przywileje Matki Bożéj, sposób odmawiania Różańca z rozmyślaniem tajemnic życia Jéj saméj i Pana Jezusa, i dowodząc ztąd wielkich pożytków dla duszy. Wnet się téż one objawiły: przeszło sto tysięcy kacerzy nawróciło się; mnóstwo wielkich grzeszników powstało z najzgubniejszych nałogów, gdy tymczasem pobożne dusze w tej pobożności przedziwnego wzrostu nabywały.

Taki więc jest początek Różańcowego nabożeństwa, które z największym pożytkiem szerząc się w całym Kościele, ustalone w bractwie przez stolicę Apostolską zatwierdzoném, i przez nią niezliczonemi obdarzone przywilejami i odpustami, liczy w sobie tak wiele członków, jak żadne inne bractwo. Nazwano go zaś Różańcem, poczytując ten szereg odmawiających się modlitw jakby za wieniec z kwiatów na cześć Maryi spleciony, a takie pierwszeństwo przed wszystkiemi do Niéj nabożeństwami mający, jakie ma róża nad innemi najpiękniejszemi kwiatami. Składa się on ze stu pięćdziesięciu Pozdrowień Anielskich, przeplatanych przed każdym z nich dziesiątkiem Modlitwą pańską, a wszystko połączone z rozpamiętywaniem tajemnic z życia Pana Jezusa i Maryi Panny. Do odmawiania używa się zwykle, dla łatwiejszego obliczenia odmówionych Ojcze nasz i Zdrowaś Marya, patciorek nawleczonych: na większych odmawia się Modlitwa Pańska, a na mniejszych Pozdrowienie Anielskie, na medaliku zaś kończącym ten szereg, Wierzę w Boga.

Ponieważ cały Różaniec jednym ciągiem odmówiony, byłby dla wielu nazbyt trudzącym, więc podzielony jest na trzy części, i pomiędzy nie rozkłada się rozpamiętywanie tajemnic życia Zbawiciela i Matki Bożéj. Zwyczaj jest także w pierwszéj części zawierać tajemnice tak nazwane radośne to jest Zwiastowanie, Nawiedzenie, Narodzenie, Ofiarowanie i Znalezienie. W drugiéj tajemnice boleśne: Modlitwa w Ogrójcu, Biczowanie, Cierniem koronowanie, Krzyża niesienie i Ukrzyżowanie. W trzeciéj tajemnice chwalebne Zmartwychwstanie, Wniebowstąpienie, Zesłanie Ducha świętego, Wniebowzięcie i Ukoronowanie Matki Bożej. Każda z takich trzech części Różańca zowie się Koronką niby wieńczykiem: to jest cząstką wieńca stanowiącego całe nabożeństwo Różańcowe, złąd i zwłoczkę paciorek do odmówienia jednéj takiéj cząstki wystarczającą, Koronką nazwano.

Wielkich odpustów przywiązanych do brac- twa Różnicowego, i nienależący do niego dostępują, ile razy go odmawiają.

Co się tyczy układu, przypuszczać można iż takow Sama Matka Boża świętemu Dominikowi natchnęła, bo jakież ułożyć i połączyć można było modlitwy milsze Panu Bogu i przenajświętszéj Pannie, jak te dwie z których się Różaniec głównie składa? Ojcze nasz, dla tego właśnie nazywamy Modlitwą Pańską iż jest modlitwą przez samego Pana Jezusa ułożoną, a któréj nauczył on Apostołów. Jest więc przepisaną formą najskuteczniejszej do Boga prośby i przez Samego tegoż Boga do którego się modlimy nam podaną. Zdrowaś Marya, jest znowu modlitwą składającą się w jednéj części ze słów jakiemi przemówił do Matki Bożéj Anioł, a w drugiéj z tych któremi ją pozdrowiła wielka Święta, bo Święta Elżbieta, w trzeciéj zaś ze słów podanych nam przez sam Kościół, dla wyproszenia sobie u Maryi najpotrzebniejszéj łaski, od ktoréj cała wieczność zawisła, bo łaski dobréj śmierci. Nic téż dziwnego że przez nabożeństwo Różańcowe, jak zawsze tak i dotąd, wyprasza sobie i Kościół cały i dusze wierne, najszacowniejsze dary Boże przez Tę, w któréj ręce Pon Bóg raz na zawsze zwierzył wszystkich łask swoich rozdawnictwo.

Pożytek duchowny

Wielkichbyś się pozbawiał pożytków dla duszy gdybyś nie odmawiał pobożnie i przynajmniéj niekiedy, Różańca do Matki Bożéj. Widziałeś jakie cudowne pomoce niebieskie nabożeństwo to upraszało u Boga w ciężkich potrzebach Kościoła: niech cię to pobudzi uciekać się do Niego z wielką ufnością, ile razy dobrodziejstwo jakie od Boga pragniesz otrzymać.

Modlitwa (Kościelna)

Boże, którego Syn jednorodzony przez życie śmierć i zmartwychwstanie Swoje, wysłużył dla nas nagrody wiecznego zbawienia, spraw prosimy, abyśmy tajemnice w najświętszym Różańcu błogosławionéj Maryi Panny rozważając, i naśladowali to co one zawierają, i otrzymali to co przyrzekają. Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 834–837.

Nauka moralna

Tags: Maryja „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna Różaniec muzułmanie Lepanto św Pius V św Dominik
2020-09-24

Święto Matki Bożéj Odkupienia

Zakon tego nazwania postanowiony został około roku Pańskiego 1218.

(Szczegóły te wyjęte są z dziejów Kościoła Katolickiego.)

do-

Święto przenajświętszéj Maryi Panny Odkupienia, jest ustanowione na uczczenie pamiątki założenia zakonu pod Jéj wezwaniem, w początkach XIII wieku powstałego. Podówczas większa część Hiszpanii jęczała pod jarzmem muzułmanów. Barbarzyńcy ci, nieprzyjaciele wiary świętéj pastwili się okrutnie nad chrześcijanami więzili ich i męczyli strasznie żeby ich przywieść do odstępstwa. Wielu nawet wśród tak srogiego prześladowania, zapierało się Chrystusa i przechodziło do muzułmanów, a Kościół gorzko opłakiwał zgubę swoich dziatek.

Tymczasem pobożne dusze wzywały miłosierdzia Boskiego, a szczególnie modliły się do Matki Bożéj, do któréj Hiszpanie, zawsze wielkie mieli nabożeństwo. Ta Matka miłosierdzia wejrzała litościwem okiem na kraj dotknięty tak ciężką klęską, i natchnęła kilku sług Swoich zamiarem założenia zgromadzenia poświęcającego się wyłącznie wykupowi chrześcijan, w niewoli muzułmańskiéj zostających. W tym celu wybrała trzech znakomitych mężów, i Sama zstąpić raczyła z Nieba aby im w téj mierze objawić Swoję wolę.

Żył pod tę porę w Barcelonie, święty człowiek nazwiskiem Piotr Nolasko. Pochodził on z zamożnéj i znakomitéj rodziny. Rozdał był cały swój majątek na ubogich, a osiadłszy w tém mieście, prowadził życie bogomyślne, pokutne i oddane miłosiernym uczynkom. Król Jakób I, który znał go osobiście podziwiając jego nadzwyczajną uczynność dla biednych, w wielkiem miał go poważaniu. Często rozmawiał z nim o sposobie przyjścia na ratunek chrześcijanom w niewoli u muzułmanów będącym, ma których już Piotr większą część swojego majątku wydał; a ile razy czynił wyprawy na tych pohańców, polecał się jego modlitwom i cudownych skutków jego pośrednictwa doznawał.

Znajdował się w Barcellonie i drugi Święty, którego podobnież los tych nieszczęsliwych chrześcijan obchodził, a tym był święty Rajmund z Penafortu, mąż cnotą i nauką znakomity, który będąc kanonikiem przy katedrze Barcelońskiéj, całe życie spędził na obsłudze chorych przy szpitalach, na katechizmowaniu prostego ludu, i nawracaniu kacerzy, Żydów i Saracenów. Był om przytém spowiednikiem króla i świętego Piotra Nolaski, i ze swojéj strony zachęcał ich, aby dokładali wszelkich starań dla wyswobodzenia chrześcijan z rąk muzułmanów. Wszyscy zaś trzéj gorąco się modlili do przenajświętezéj Matki Boskiej i Patronów kraju, aby ich w téj mierze oświecić raczył Duch Święty, i podał im najwłaściwszy sposób do spełnienia tak zbawiennych pragnień. Wysłuchał téż ich Pan Róg miłościwie.

Za Papiestwa Honoryusza III, pierwszego Sierpnia roku Pańskiego 1218, więc w dniu w którym właśnie Kościół obchodzi uroczysłość świętego Piotra w Okowach, zstąpiła z Nieba Królowa Anielska otoczona wielkim pocztem duchów błogosławionych, pomiędzy którymi był święty Jakób Apostoł Hiszpanii, i święta Eulalia patronka Barcelony, a objawiwszy się najprzód świętemu Piotrowi Nolasko, który wtedy był na modlitwie, rzekła do niego: „Synu mój, ja jestem Matką Boga, który dla zbawienia i wyzwolenia rodu ludzkiego, wylał wszystką krew Swoją w okrutnéj śmierci jaką poniósł na krzyżu. Przybyłam tu w celu wynalezienia ludzi, którzyby za przykładem mojego Syna, poświęcali życie swoje za zbawienie i wyzwolenie braci swoich w niewoli będących. Będzie to czynem wielco Jemu miłym. Chcę więc aby na cześć Moją założony został zakon, którego bracia podjęliby się wykupu chrześcijan jęczących pod jarzmem tureckim, a którzyby nawet sami się za nich w niewolę oddawali, jeżeliby inaczéj wykupić ich nie mogli. Taką synu mój jest wola Moja: bo kiedy na modlitwie z płaczem prosiłeś Mnie abym ci przyszła na pomoc w twojém pragnieniu niesienia ratunku więźniom, Sama przedstawiłam prośby twoje Synowi Mojemu, który dla twojéj pociechy i dla założenia tego zakonu pod Mojém wezwaniem, przysyła Mnie do ciebie Piotrze, którego wybrałam za opokę, na któréj wznieść się ma gmach tego nowego Zgrormadzenia.” Na to święty Piotr odpowiedział pokornie: „Wierzę o Pani moja, że jesteś Matką Boga żywego, i żeś zstąpiła na ziemię, dla ratunku nieszczęśliwych chrześcijan u barbarzyńców w niewoli będących. Lecz czyż będę ja w możności dokonać dzieła tak trudnego, i wyrwać z okrutnych rąk nieprzyjacioł Twojego Boskiego Syna, tyle dusz jemu drogich?” – „Nie troszcz się o nie odrzekła Królowa Anielska, w całéj téj sprawie będę cię wspierała. Żebyś zaś lepiéj uwierzył moim słowom, oto obaczysz iż wkrótce ziści się to co ci polecam, powstaną nowi zakonnicy i zakonice, którzy będą nosić taki habit jak ten w który widzisz Mnie w téj chwili przyodzianą.” I to rzekłszy przenajświętsza Panna zniknęła, i wróciła na Swój tron niebieski.

Święty Piotr Nolasko, przetrwał na modlitwie aż do świtu, i niezwłocznie z rana aby zdać sprawę z tego cudownego widzenia świętemu Rajmundowi swojemu spowiednikowi, udał się do niego, i zastał go w katedrze. Lecz zaledwie zaczął mu to opowiadać, kiedy zdziwiony Rajmund, przerwał mu mówiąc: „Ja podobneż widzenie miałem téj nocy: spotkało i mnie to niewymowne szczęście, że i do mnie przyszła Królowa Anielska, i Sama rozkazać mi raczyła, abym wszelkiemi siłami starał się o założenie tego zakonu, i w kazaniach moich zachęcał wiernych do popierania dzieła tak wielkiego miłosierdzia. I właśnie – to na podziękowanie zato Panu Bogu i przenajświętszéj Mari Pannie, w tak rannéj porze przyszedłem do katedry.”

Uradowani obadwaj Święci z doznanéj tak wielkiéj od Matki Bożéj łaski, zaczęli naradzać się o sposobach jak najprędszego wykonania Jej rozkazów, gdy oto widzą wchodzącego do kościoła króla Jakóba, któremu także objawiła się była przenajświętsza Marya Panna, i który tak rano pośpieszył do katedry, aby Jéj za to złożyć dzięki. Spostrzegłszy tych dwóch sług Bożych, wziął ich spiesznie na stronę, i opowiedział jakie miał widzenie: „Przenajświętsza Królowa niebieska, rzekł do nich, objawiła mi się téj nocy w przedziwnéj jasności, nakazując abym dla wykupu więźniów, założył zakon pod wezwaniem przenajświętszéj Maryi Panny Odkupienia albo miłosierdzia: a ponieważ znane mi jest Piotrze twoje wielkie pragnienie wykupywania więźniów, tobie zlecam wykonanie tego dzieła; a ty Rajmundzie, twoją Świątobliwą nauką, będziesz podporą tego zakonu, i proszę cię w kazaniach twoich zachęcaj do niego wiernych.” Wtedy obaj Święci, opowiedzieli mu nawzajem co znowu oni z ust Maryi słyszeli, w tak cudownéj jednostajności widzeń jakie miał z nich każdy poznając wolę Bożą i przenajświętszéj Panny, postanowili niezwłocznie zająć się założeniem zakonu według Jéj rozkazu.

Jakoż, dzień dziesiątego Sierpnia togoż roku, wybranym został do rozpoczęcia tego wielkiogo dzieła. Król udał się do katedry przepełnionéj ludem, gdyż rozgłos tych cudownych widzeń rozszedł się był już nietylko po Barcelonie, lecz po kraju całym. Towarzyszyli mu święty Nolasko i święty Rajmund z Penafortu, a przytém miał on w swoim orszaku, najwyższych urzędników i najpierwszych panów. W kościele było już wielu Biskupów i Prałatów, wezwanych przez króla. Biskup Barceloński, odśpiewał uroczystą Mszę świętą w czasie któréj po Ewangelii, święty Rajmund wszedł na kazalnicę, i ze zwykłą mu wymową lecz szczególnie z wielkiem namaszczeniem Ducha Świętego, opowiedział widzenie, jakie miał król, on sam i Piotr Nolasko. Lud słysząc sprawozdanie cudu, którego trzéj świadkowie byli wtedy obecnymi, i to świadkowie tak wysokiéj powagi, niemógł wstrzymać oznak swojéj pobożnéj radości, i z jękiem i płaczem dziękował Przenajświętszéj Pannie, za Jéj litość okazaną nad nieszczęsnymi niewolnikami chrześcijańskimi, Po kazaniu, król zszedł z tronu przyodziany w purpurę królewską, mając koronę złotą na głowie; a przywoławszy świętego Rajmunda z Penafortu i Piotra Nolasko, udał się prosto do wielkiego ołtarza, przed którym siedział jeszcze Biskup celebrujący; zatrzymał się przed nim, i głośno a poważnie rzekł; „Wolą naszą jest spełnić rozkaz Boga, który nam raczyła objawić Sama przenajświętsza Marya Panna Królowa Anielska: a więc zakładamy nowy Zakon, którego członkowie poświecą się wykupowi niewolników w niewoli u muzułmanów będących, obowiązując się do tego, chociażby nawet im samym przyszło oddać się w zmian, lub życie poświęcić. Pierwszym zakonnikiem tego zgromadzenia będzie brat nasz i przyjaciel miły Piotr Nolasko, którego Matka Boża wybrała na węgielny kamień tego dzieła wielkiego miłosierdzia Swojego. Do ciebie więc teraz należy przewielebny Biskupie wypełnić tę wolę Boga i przenajświętszéj Maryi Panny.”

Po tych słowach króla, Biskup wraz z nim i że świętym Rajmundem z Penafortu, włożyli habit na świętego Piotra Nolasko: przed ołtarzem. Wszyscy trzéj płakali rzewnie, z pociechy jakiéj doznali przyodziewając go w tę białą szatę, taką, jaką w objawieniu na Samej Królowéj niebieskiéj widzieli. Król przypiął potém własnemi rękami do Szkaplerza habitu świętego Piotra tarczę ze swoim herbem królewskim, wśród którego umieścił biały krzyż, jako znamie katedry Barcelońskiéj, a to na pamiątkę że w tymże kościele zawiązywał się ten nowy zakon. Postanowił aby Piotr i jego następcy, to jest generalni Przełożeni tego zgromadzenia, byli zawsze w prawie noszenia tych oznak na piersiach, a oraz cały zakon oddał raz na zawsze, pod szczególną opiekę senatu Barcelońskiego. Następnie święty Piotr Nolasko wykonał ślub uroczysty, którym zobowiązywał się oddać Turkom się w niewolę, gdyby tego potrzeba była dla wykupienia więźniów, do czego też później wszyscy zakonnicy tego zakonu się zobowiązywali.

W krótkim czasie nowe to Zgromadzenie świetnie celowi swemu odpowiedziało. Król Jakób, pragnąc otrzymać na nie potwierdzenie Stolicy Apostolskiéj, posłał świętego Rajmunda do Peruzii, gdzie przebywał wtedy Papież Grzogorz IX, a był to już dwunasty rok istnienia Zakonu. Ojciec Święty zatwierdził go najchętniej, i obdarzył go licznemi łaskami i przywilejami.

Dla uczczenia to więc pamiątki tego szczególnego miłosierdzia Maryi, okazanego nad dziećmi Kościoła Bożego, Święto dzisiejsze postanowił najprzód Papież Paweł V dla samego zakonu, a Innocenty XII, rozciągnął go i do całego chrześcijaństwa, dzień 24 Września nań przeznaczając.

Przenajświętsza Panna, nie przestawała czuwać nad zgromadzeniem które Sama założyła. Wydało ono z siebie wielką liczbą świątobliwych mężów, którzy nie tylko jałmużnami wproszonemi u wiernych więźniów wykupowali lecz gdy tego potrzeba wymagała, i sami się oddawali w niewolę, żeby z nich wyrwać dusze na niebezpieczeństwo utraty zbawienia narażone.

POŻYTEK DUCHOWNY.

Nierównie straszniejszą i niebezpieczniejszą niewolą jak u pogan i muzułmanów, jest niewola szatańska, w jakiéj jęczą nieszczęsne dusze w grzechu będące. Niech cię więc one do wielkiéj pobudzają litości a gdy do ich ratowania nie potrzeba ci zdobywać się na czyny tak wielkiej miłości bliźniego, na jakie zdobywali się bracia zakonu przenajświętszéj Maryi Panny Odkupienia a tylko wspierać ich masz twojemi modlitwami, nie odmawiaj więc im takowych. Lecz przedewszystkiém proś Matkę Bożą żeby i ciebie samego, od tego rodzaju najzgubniejszéj niewoli uchronić raczyła, alko wyrwała coprędzéj, jeśli w niéj jęczysz.

Modlitwa (Kościelna)

Boże! któryś przez przenajświętszą Syna Twojego Matkę, dla wyzwolenia wiernych od niewoli u pogan, nowym zakonem Kościół Twój obdarzyć raczył; spraw prosimy, abyśmy oddając Jéj cześć jako założycielce tego Świętego dzieła, za Jéj zasługami i pośrednictwem, od grzechów wszelkich i niewoli szatańskiéj wybawieni byli. Przez tegoż Pana naszego itd

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1882), s. 811–814.

Tags: Maryja „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna muzułmanie św Piotr Nolaska św Rajmund
2020-05-30

Św. Ferdynanda III Króla

(Żył około roku Pańskiego 1252)

Ferdynand, urodzony w roku 1201, był synem Alfonsa IX, króla Leonu i pobożnej Berengary, córki króla Kasty- Li. Książę ten okazywał wielkie zdolności i cnoty, jakie się rzadko łączą w jednej osobie: odwagę i dzielność rycerską, jako też żywą miłość poddanych, surowość dla siebie, a dobroć dla wszystkich.

W roku 1219 pojął Ferdynand za małżonkę Beatryczę, rozumną i pobożną córkę cesarza niemieckiego Filipa; związek ich pobłogosławiony został dziesięciorgiem potomstwa. Wstąpiwszy na tron po śmierci ojca, wezwał na swe godoradcę Rodrigueza, arcybiskupa Toledo i wielkiego kanclerza Kastylii; chętnie też słuchał rad swej matki, słynnej z rozumu i cnoty. Gorliwy katolik, dobry syn Kościoła, zakładał biskupstwa, odnawiał i budował świątynie, nie nakładając na poddanych żadnych opłat na te cele. Wsławił się również troską o należyty wymiar sprawiedliwości, ustanowił bowiem osobną radę dla nadzorowania sądów w całym państwie.

Hiszpania wielkie wówczas przechodziła utrapienia ze strony muzułmańskich Arabów, zwanych tutaj Maurami, którzy przed pięciuset laty, przybywszy z północnej Afryki, podbili znaczną część kraju i okrutnie uciskali chrześcijan. Serce Ferdynanda krwawiło się na widok tych okropności. Przez siedem lat wojował z tymi nieprzyjaciółmi chrześcijaństwa, a Bóg tak skutecznie dopomagał jego orężowi, że wydarł Maurom znaczną część Hiszpanii. Że czynił to w obronie wiary św., świadczą jego własne słowa, tak się bowiem modlił do Pana Boga: „Boże, który serca przenikasz, Ty wiesz, że szukam Twojej, a nie mojej chwały. Nie chcę dla siebie zdobywać znikomych królestw, lecz jedynie rozszerzać panowanie Imienia Twojego”. Gdy się gotował na wojnę z Maurami, a jeden z doradców podsunął mu myśl nałożenia podatków na pokrycie kosztów, król rzekł: „Niech mnie Bóg od tego zachowa. Opatrzność Boska w inny sposób mi dopomoże. Więcej się boję przekleństw mego ludu, niż całej potęgi Maurów".

W wojnie odznaczał się Ferdynand wielkim męstwem osobistym, a jeszcze więcej pobożnością, czym dawał przykład żołnierzom i robił z nich prawdziwych bohaterów. Sam zachowywał ściśle posty, nosił włosiennicę i modlił się po całych nocach, szczególnie przed bitwą. W obozie na wywyższonym miejscu jaśniał polowy obraz Matki Boskiej, przy którym odprawiały się nabożeństwa. Król nie pominął żadnej sposobności, by zachęcać żołnierzy do nabożeństwa i do proszenia Matki Bożej o łaskę pośrednictwa u Jezusa Chrystusa.

Maurowie, chociaż siedemkroć byli liczniejsi, pobici na głowę pod Xeres opowiadali, że na czele chrześcijan obok króla w czasie bitwy widzieli świętego Jakuba apostoła, patrona Hiszpanii, na białym koniu, w połyskującej zbroi. Wódz Maurów, zwyciężony przez Ferdynanda, opuszczając mocną twierdzę Sewillę, której spoza silnych podwójnych murów ze 166 wieżami broniło przeszło 100 tysięcy żołnierzy, spojrzał jeszcze raz na miasto i zawołał ze łzami w oczach: „Tylko Święty z tak małą garstką mógł zdobyć podobnie warowną fortecę!” Ferdynand uczcił zwycięstwo tym, że wszystkie meczety muzułmańskie zamienił na kościoły, a w odzyskanych ziemiach zakładał klasztory i biskupstwa. Między innymi wybudował katedrę w Toledo, która po dziś dzień uchodzi za arcydzieło budownictwa w stylu gotyckim.

Pragnąc Maurów na zawsze wyprzeć z Hiszpanii i rozkrzewić religię Chrystusową, postanowił Ferdynand przedsięwziąć wyprawę do Afryki. Już przygotowania skończono, a flota na wybrzeżach marokańskich odniosła świetne zwycięstwo, gdy wtem król śmiertelnie zachorował. Cała Hiszpania okryła się żałobą. Pobożny król z najgłębszą pokorą przyjął ostatnie Sakramenta święte, przywołał dzieci swoje do siebie, by im udzielić błogosławieństwa, po czym wzniósł oczy ku niebu i kazał zaintonować „Te Deum laudamus”, t. j. „Ciebie Boże chwalimy”, ale nie dokończył już tego hymnu i oddał Bogu ducha. Umarł w Sewilli dnia 30 maja 1252 roku, licząc lat 54, a 37 panowania. Ciało jego pochowano w katedrze sewilskiej przed ołtarzem Matki Boskiej, gdzie dotąd spoczywa w bogatej trumnie, a lud zaraz po jego śmierci zaczął go nazywać „Świętym”. Cuda, które się działy na jego grobie, skłoniły papieża Klemensa X, że w czterysta lat później policzył go w poczet Świętych Pańskich.

Nauka moralna

Jakże wspaniałym mężem był święty król Ferdynand! Z królewską mądrością pracował nad dobrobytem i podniesieniem moralności wśród swego ludu. Jakże szlachetne było jego oświadczenie: „Broń Boże, abym lud mój zanadto miał obciążać podatkami, albowiem więcej się obawiam przekleństw jednej z ubogich niewiast, niż całej siły wojennej Maurów!" Jakiej mądrości i dobrego przykładu, a przy tym pobożności było trzeba, aby z żołnierzy utworzyć tylu oddanych Chrystusowi bohaterów. A dodać należy, że żadne z jego świetnych zwycięstw nie było zaćmione czynem okrucieństwa. Nieraz usilnie się wywiadywano, w jakiej szkole nauczył się tych wzniosłych czynów — i zawsze otrzymywano jedną odpowiedź: „W szkole nieustannej, nieraz całe noce bez przerwy trwającej modlitwy”. Istotnie, modlitwa przenosi człowieka w świat inny, w świat duchowy. Człowiek czuje się przez nią bliskim Trójcy Przenajświętszej, Matki Boskiej i Świętych, a aniołowie są jego najzaufańszymi przyjaciółmi. Umysł człowieka zatopionego w modlitwie prawdziwie nabożnej napawa się pragnieniami i nadziejami zupełnie nieziemskimi, a serce jego zwalnia się od niskich namiętności i pożądań. Nabożna modlitwa, uświęcając i uszlachetniając całą wewnętrzną istotę człowieka, uszlachetnia też jego czyny i działanie na zewnątrz. Szczerze modlący się chrześcijanin ma wstręt do wszelkiego grzechu, a dla bliźnich pełny jest ofiarności i poświęcenia. Kto się modli szczerze i serdecznie, ten strzeże się grzechu, a zatem modlitwa jest najskuteczniejszą i najlepszą drogą do doskonałości.

Modlitwa

Błagamy Cię, Boże, od którego wszelka władza i wszelkie dobro pochodzi, abyś prawdziwie chrześcijańskimi uczuciami napełnił serca tak panujących, jak i ich ludów, iżby wszędzie działa się Twoja święta wola i tak doczesna, jak i wieczna szczęśliwość wszystkich Twych stworzeń była zapewniona. Amen.

Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna (1937), s. 438–440.

Tags: św Ferdynand „Żywoty Świętych Pańskich” o. Prokopa Kapucyna król muzułmanie św Jakub modlitwa państwo
Pozostałe wpisy
Creative Commons License
citatio.pl by Citatio.pl is licensed under a Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported License.